Dodaj do ulubionych

wywoływanie porodu

27.04.06, 15:36
czy ktoraś z was rozmawiałaz lekarzem na ten temat i ma jakieś spostrzerzenia
i opinie?
ja mam co prawda 33 lata i termin na 1 maja. lekarz sugeruje 30 kwietnia
rozpoczac wywolanie porodu. oczywiscie nic nie wskazuje jakoby dziecko czulo
sie zle. skurcze sa ale mizerne, wiec nie wiadomo jak to bedzie.
co sadzicie?
Obserwuj wątek
    • topola4 Re: wywoływanie porodu 27.04.06, 17:01
      Ja nie mam takiego problemu, ale pytam z ciekawości i zaskoczenia: po co
      wywoływać poród, skoro dziecko ma się dobrze, a wiadomo, że termin porodu to
      rzecz mało konkretna? Dlaczego nie można dziecku dać więcej czasu? Masz jakieś
      problemy zdrowotne, czy może lekarz chce wyskoczyć gdzieś na urlop?
      Pozdrawiam
      Monika
      • franchi do topola 27.04.06, 19:51
        no jak to po co? bo dziecku jest niewygodnie i nigdy nie wiadomo czy skucze
        nastąpią i czy łożysko sie nie będzie starzało! to niebezpieczne dla dziecka a
        nie dla rodzącej. problemów ze zdrowiem brak
      • kkatie topola 27.04.06, 20:57
        ja w pierwszej ciazy mialam wywolywany porod w 37 tc. synek mial hipotrofie i
        pomimo, ze czul sie swietnie, lekarz uznal, ze lepiej mu bedzie juz na zewnatrz
        i nie ma co go meczyc. urodzil sie zdrowy, dostal 10 pkt, tylko maly bo 2350,
        ale za to dlugosc normalna 54cm.
        myle, ze lekarz wie co robi smile
    • agnes3131 Re: wywoływanie porodu 27.04.06, 17:31
      Witaj!
      U mnie jest podobnie, mam 31 lat i termin 05.05. Jutro jestem umówiona z
      położną, ma obejrzeć szyjkę i może zaczniemy wywoływać, ale to ze względu na
      to, że na weekend majowy nie będzie mojej anestozjolog, a bardzo boję się, ze
      wtedy zacznie sie poród i będę musiała rodzić bez zzo. Chociaż obawiam sie, że
      stwierdzi, ze nie, bo miałam dziś ktg i skurczy w zasadzie brak, tylko brzuch
      się stawia. Odszedł mi czop i dzidzia ma główkę bardzo nisko. Zobaczymy.
      Powodzenia!
      bd.lilypie.com/qR3fp1.png[/img][/link]
      • martunia78 Re: wywoływanie porodu 27.04.06, 17:56
        W "życiu murzyna" nie chce mieć wywoływanego porodu, już przez to przechodziłam,
        mam nadzieję, że teraz nie odejdą mi wody tylko zaczną się skurcze.
        Dziewczyny a co ma wiek do tego wywoływania, bo nie rozumiem?
        Ja bym czekała, na waszym miejscu na akcję, ale to Wasza decyzjasmile
        • abea Re: wywoływanie porodu 27.04.06, 18:22
          jak jest lepiej - mieć skurcze najpierw czy odejście wód? Jak to wpływa na
          przebieg porodu ? Czy w któejś systuacji jest szybciej?
          • magdakur Re: wywoływanie porodu 27.04.06, 18:27
            i tak nie mamy na to wpływu, więc nie ma się co zastanawiać jak jest lepiej. Ja
            bym chciała tak jak w poprzedniej ciąży - na sali porodowej przebijali mi
            pęcherz płodowy - wtedy wszystko jest pod kontrolą wink
            Powodzenia i szczęśliwego rozwiązania dla wszystkich dwupaków smile
            • martunia78 Re: wywoływanie porodu 27.04.06, 18:42
              Wydaje mi się, ze lepiej jak dzidziuś urodzi sie z wodami, bo mi wody odeszły,
              skurczów zero, akcji zero i musieli mi wywoływać oksytocyną,
              bóle niewyobrażalne, nie wiedziałam co sie dzieje, teraz jakby co to
              znieczulenie bioresmile
              • kkatie martunia 27.04.06, 21:01
                no to mialas pecha sad
                ja mialam wywolywany porod. skurcze owszem bolesne. ale jak mi wody odeszly to
                po 3 godzinach juz urodzilam. nie wiem czy to zasluga wywolywania czy po prostu
                mialam szczescie.
                za to rodzilam bez znieczulenia, bo mialam tylko 90tys plytek i nikt nie
                ryzykowal zzo.
                tak wiec nie ma co sie nastawiac od razu, ze wywolywany porod bardziej boli, bo
                to nie prawda. kazdy porod jest inny smile
      • franchi do agnes 27.04.06, 19:50
        no tak, to rzeczywiście ważne. ja mam jak to mówi lekarz "wszystko pozamykane"
        wiec nie jest tak prosto. No ale daj znaka jak poszło i czy wogóle się
        zdecydowałaś
        • agnes3131 Re: do agnes 28.04.06, 10:21
          Witaj!
          Idę dziś do szpitala na 19.00 i zobaczymy co będzie. Położna zdecyduje jak z
          szyjką i czy zaczniemy wywoływac. Ale chyba marne na to szanse, bo wczoraj na
          ktg brzuch sie stawiał, ale większych skurczy nie było. Więc weekend majowy
          pewnie spedze "jak na szpilkach".
          Jak będziesz miała ochotę odezwij sie na gg 897710. Miłego weekendu dla
          wszystkich!
          bd.lilypie.com/qR3fp1.png[/img][/link]
          • franchi Re: do agnes 28.04.06, 14:09
            ja bylam wlasnie na ktg i zupelnie prawie nic, to znaczy coś tam jst w
            skurczach ale śmiech na sali. potem lekarz mnie zbadał i bolało jak nie wiem co
            ale stwierdzil ze szyjka za wysoko i ani mm rozwarcia nie ma.
            jutro lece na usg do niego i zobaczymy, bo jak cos bedzie nie tak z wodami (za
            malo) albo cos co mu sie wyda podejrzane to powiedzial ze bedzie chcial wywolac.
            a jak sie nic od dzisiaj nie zmieni to czekamy do 6 maja
            nie mam gg, wiec odpada, ale tutaj zagladam co najmniej 2 razy dziennie
            • agnes3131 Re: do agnes 28.04.06, 21:48
              No i jestem w domu! Położna stwierdziła, ze rozwarcie na 1 palec jest, ale
              szyjka nie skrócona i nie ma co wywoływac... mam więc nadzieję, że będzie
              terminowo 05.05 i przetrzymam ten długi weekend!! Franchi zycze Ci też
              doczekania 06.05! Wróciłam więc do majóweczek i pozdrawiam Was wszystkie!
              • franchi Re: do agnes 29.04.06, 15:08
                czesc,
                ja wlasnie wrociłam z ktg, usg i badania. nic sie nie dziejei zdecydowanie
                lekarz mówi zeby czekac do 6 a jak nic się nie wydarzy to 7/8 będzie wywoływał,
                no chyba zebym chciała cc, ale ja nie chce, bo mimo ze sie boje bólu, to jaoś
                takie cięcie mnie przeraża a poza tym zawsze mozna spróbowac, bo cc to
                ostatecznośc zawsze moze być. tylko ta bezczynność jest okropna, ale i tak się
                udzielam i coś robię a nie leżę cały czas, bo bym oszalała.jutro (niedziela)
                lece tez na ktg, bo to już rutyna ze 1 na 2 dni trzeba iść. no i pojde sobie
                też na usg 2 maja, tak dla sprawdzenia, co w trawie piszczy! dam znaka jak się
                sytuacja rozwija!
    • karolcia86 Re: wywoływanie porodu 27.04.06, 19:51
      Ja miałam poród taki książkowy, od skurczów, bez odejścia wód i marzę żeby tak
      było i tym razem. To trwało długo od pierwszych skurczów takich jeszcze mało
      bolesnych ok. 17 godz. a tak ostro to ok. 6 godz, ale posuwało się jak należy i
      urodziłam bez żadnych przyspieszaczy.
      Ja jestem zdania, że każda ingerencja, która jest zbędna a wykonywana bo
      położnej czy lekarzowi czy rodzącej się spieszy to prosta droga do komplikacji.
    • kropek47 Re: wywoływanie porodu 28.04.06, 11:08
      Mam termin na 05.05 i jak do tego czasu nie urodze to bedziemy sie z mezem
      starac sami porod wywolac wink)). Jak ja to mowie "juz bym ten brzuszek zdjela"
      bo mi strasznie ciazy crying niestety - najgorsze sa wieczory i noce. Co prawda
      skurcze gdzies zniknely (ponoc tak moze byc) dzidzia tak mi skore na brzuszku
      napreza ze cala prawa strona boli. Spac nie moge wlasciwie na zadnym boku bo mi
      maluch nie pozwala. Czop juz mi odszed tydzien temu ale brzuszek jeszcze nie opadl.
    • kapuhy_a Ja się bardzo boję wywoływania... 28.04.06, 18:18
      chciałąbym żeby malutka sama podjęła decyzję...jednak w moim szpitalu bardzo
      często jest tak,że robią ci tzw.testy...bo może się uda urodzić...obiecałam
      sobie,że będę czekała do terminuu OM i jak nie to po prostu poprosze moją
      ginekolog o nawert codziennie wizyty i ja sie będe dzielnie stawiać na nie ale
      tylko nie szpital...nie chcę po prostu przeraża mnie ta oksytocyna i własciwie
      nie rozumiem sensu tego testowania...a to norma własnie na położnictwie u nas...
      Tak sobie myślę,że skoro moje marzenie spełnia się tak dokładnie jak chce to
      może i poród będzie jak marzenie i o czasie big_grinbig_grinbig_grin
      • agsc77 Re: Ja się bardzo boję wywoływania... 29.04.06, 17:17
        Aga, a ty o Matce Polce piszesz?
        Łoj, jeśli tak to przestraszyłaś mnie troszkę tymi testami oxy.
        pozdrawiam
        • kapuhy_a Re: Ja się bardzo boję wywoływania... 30.04.06, 13:17
          Nie nie..pisałam o moim miejscowym szpitalu,w którym z racji mojej osobistej
          sytuacji przyjdzie mi rodzić...ale słyszałam,że w czmp tez się stosuje podobną
          metodę...jedyna zaleta CZMP to znieczulenie,które jest za darmo...w moim
          szpitalu zzo też się nie praktykuje,czyli jak cię boli to nic nie wskóasz
          prośbami i płaczem...po prostu go nie robią i już...więc mam nadzieję,że
          rozumiecie mój strach...a z dnia na dzień jest coraz większy....
          p.s. dzisiaj pierwszy raz śniła mi się moja córeczka...jejku widziałam jej buzię
          i nóżki i w ogóle...tyle,że przez cały sen bardzo płakałam nie wiem czemu...aż
          mnie małżowin obudizł,bo tak bardzo bardzo chlipałam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka