Dodaj do ulubionych

LUTY 2004 - część II

14.10.04, 20:13
Witam,
Z przyjemnością informuję, że wątek "LUTY 2004" rozrósł się do
tak "niebotycznych" rozmiarów, że konieczne było otworzenie dalszej części w
osobnym wątku.
Mam nadzieję, że wszystkie Lutówki (styczniowe, lutowe i marcowe wink) które
udzielają się na forum przeniosą się tutaj i nikogo nie zabraknie. Z wielką
radością przyjmiemy też Nowe Lutowe Mamy...

Wiecie, że to już prawie 9 m-cy na "Rówieśnikach"...i było 9 m-cy
na "Oczekiwaniu"...Ech...jak ten czas leci...

Gosia - mama - Szymona



Obserwuj wątek
    • morsk2 lista obecności:-) 14.10.04, 21:13
      Melduje się Naczelny Listowniksmile
      hanti – Ania i Karolina (17.12.03), 2, W-wa
      malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, (gg 1347215 / skype:
      malwes76)
      niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581)
      emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa
      beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077)
      jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków
      beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299 / skype:
      beatajur)
      arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice (gg 2650401 /
      skype: arch.monika)
      luna_tika – Agnieszka i Mateusz (3.02.04), 1, Wrocław, (gg 1409524 / skype:
      erinka2)
      kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511)
      krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448)
      iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728)
      aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705)
      xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków
      pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031)
      zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd., (gg 2456110)
      mamanikusia – Magda i Nikodem (9.02.04), Grudziądz
      morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477)
      tossca – Marzena (26.08.74) i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940)
      amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500)
      asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634)
      frytkal – Rita (25.02.71) i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384)
      kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947 /
      skype: kajka.3)
      katarzynka_77 – Kasia i Ola (14.02.04), 1, W-wa
      dula5 - Monika i Weronika (15.02.04), 1, Gliwice
      margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654)
      atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa
      smieszek – Kasia i Oktawia (17.02.04), 1, Kielce
      kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504)
      piekielkoe - Ewa i Kuba (18.02.04), 2
      kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308)
      nitkanitka – Ola (28.08.) i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219)
      hanya00 – Hania (16.07.71) i Igor (19.02.04), 2, Sarbinowo Morskie
      asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa (gg 1738183)
      natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2,Tomaszów, (gg 1254551)
      mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975)
      tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa (gg 3466094)
      dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa
      ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527381)
      aniaimax – Ania (5.08.) i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań, (gg 7020993)
      ako416 – Anka i Karolina (23.02.04), 1,
      duniabajul1 – Kinga i Paulina (24.02.04), 2, Tychy
      svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew
      sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1
      aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419)
      margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026)
      poza klasyfikacją wiekowąwink))
      kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478)
      • beataj02 Re: Luty 2004 cz II 14.10.04, 21:37
        Proszę, proszę, jak męska decyzja !! Szefowa zajrzała i bach - jest część II smile)
        Mam nadzieję, że będziemy tak dużo pisać, że za kolejne kilka miesięcy będzie
        część III, IV i następne. Bo my już chyba żyć bez siebie nie możemy smile)))

        Z nowinek - Szymek ma piąty ząbek. Z tej okazji (i żeby w spokoju zjeść obiad -
        wyrodna matka smile)) dałam mu całe jabłko, oczywiście obrane ze skórki. Myślałam,
        że będzie fajna zabawa taką dziwną piłeczką, a tu skucha ! Szymcio złapał jabło
        do pyszczka i chrup, chrup... pożarł całe, dokładnie ogryzając dookoła części
        niejadalnej smile) No i mam potwierdzenie na wegetarianizm swojego synka, bo pięć
        minut wcześniej zupki nawet liznąć nie chciał. Tatuś, który najchętniej jada
        tylko mięcho, jest niepocieszony smile)

        Najlepsze życzonka dla Natusi i Radzia za wczoraj oraz Oli i Mateuszka za dziś.
        Zdrówka, łatwego ząbkowania i miękkiej podłogi przy zdobywaniu świata smile)
        Uśmiechu na jutro dla wszystkich,
        Beata od Szymona - jarosza smile)
        • asialc1 Re: Luty 2004 cz II 14.10.04, 21:50
          Melduję się z Natalką w II części naszego wątku smile

          Wszystkim związanym z Oświatą wszystkiego dobrego - w końcu podwyżek smile)

          Gratulacje dla Szymusia za 5 ząbek i samodzielne schrupanie jabłuszka smile Duża
          buźka.
          Dziękujemy Beatko za życzonka dla Natalki.

          MOCNO TRZYMAM KCIUKI ZA JUTRZEJSZĄ OBRONĘ NASZEJ GOSIEŃKI smile)

          Natalka usnęła więc idę trochę odpocząc.
          Dzisiejszy dzień był wyjątkowo ciężki sad

          Dobrej nocki i kolorowych snów
          Asia
          Moja ukochana Natalka
          www.cichocki.net
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
          • pietka111 Re: Luty 2004 cz II 14.10.04, 22:01
            ja też sie melduję
            życzonka dla solenizantów szczególnie dla Mateuszka i Oli

            chore maluszki - szybko mi zdrowieć bo niedługo zima i na sanki trzeba formę
            szlifować

            Gosiu - też będziemy trzymać kciuki za Twoją obronę- daj znać jak poszło smile

            dziewczyny ile śpią Wasze maluchy
            bo ja już nie wiem co myśleć o moim maluchu - jak to mówią jak jest za
            spokojnie, za dobrze to wyszukujemy "pierdy"

            noa le ostatnio wyczytałam że objawem wzmożonego napiecia miesniowego jest
            senność dziecka i tu mam zagwostkę

            Przemek (wg dzisiejszego dnia) zasnął wczoraj o 18 obudził sie o 5 rano potem
            zasnął o 6 i obudził się o 8:30 potem zasnął o 10 i obudził się o 11 potem
            zasnął o 13 i spał do 14:30 i no i zasnął na noc ok 17:45
            a więc łącznie ok. 16 godzin ???

            ja wiem pewnie powiecie że nie mam dzieckasmile
            no ale pracuję w domu i właściwie nie zauważam kiedy mija ten czas jego spania
            i nadal nie mam czasu na nic smile

            teraz mam chwile przerwy na pranie, prasowanie itp.

            miłych snów

            aha dzisiaj niuniek bujał sie góra - dół w takt muzyki i podśpiewywał po swojemu smile
          • frytkal przekrojem... 14.10.04, 22:06
            Hej! Hej!

            Dziękujemy jeszcze raz za pamięć i życzonkasmile))

            Rado coś ostatnio mocno marudzi. Ma wprawdzie już 6 zębów, a idą chyba dwa
            kolejne... no i "smarka" na potegę. jakoś poprawy nie widać...
            Szaleje, że hej. Z uwagi na katarek nie kąpaliśmy go przez ostatnie chyba 2 - 3
            dni. A jak dziś zobaczył wanienkę, to oszalał z radości big_grinDD

            Gosia trzymam kciuki. I z sentymentem wspominam moja obronę... Fajnie było... I
            Tobie też życzę wspaniałych wspomnień... już po :o)

            Z tego co zapamiętałam, to teraz raczej chorują nasze forumowe dziewczątka. Na
            szczęście nie wszystkie, ale chyba większość, nie? Panny kurować się
            szybciutkosmile

            Cześć nowa Mamo!

            Buziaki dla Milusich. I tych co to już zaliczyły 8-my miech i tych co
            to "gonią". Pa!
            • aniaimax Re: przekrojem... 14.10.04, 22:44
              My również meldujemy się w drugiej części powieścismile
              Dużo zdrówka dla chorowitków i chorowitek i zdrowych i solenizantów smile.
              Dzisiaj nareszcie byliśmy na basenie. Maksio chlapał, wywijał, piszczał, śpiewał i wojował z wodą, słowem tego mu właśnie trzeba było do pełni szczęścia. Tylko zapomniał już( od czewrca kawał czasu minął) jak się nurkuje i przy pierwszym zanurzaniu troszkę się zachłysnął, ale jakoś się tym nie przejął i jazda dalej wojować i chlapać mamuśkę smile. Takie mam radosne dzieciątko, ze wszystkiego się cieszy smile. Mi też brakowało basenu przez te 2 tygodnie, mam nadzieję, że mały już nie będzie chorował. Teraz słodko śpi i ładuje akumulatorki na jutro, strasznie się dzisiaj wymęczył.
              Aha i jeszcz się pochwalę: MAły wczoraj pierwszy raz "zatańczył", coprawda nie śpiewał przy tym, ale do tego też dojdziemy smile. Dzisiaj swój taniec powtórzył 2 razy.Mój mały wojownik smile.
              Piętko Maksiol spi od 20 (czasmi od 22) do 6-7 rano i w dzień dwa razy po 40 minut, choć kiedy jest ciężka pogoda potrafi spać w po półtorej godzinki, ale to się często nie zdarza.
              Cały czas tworzę listę Pokarmów na które MAksio jest uczulony, a ostanio wzmogło mu się strasznie uczulenie na marchewę i niestety słoiczkowe obiadki musiały odejść do lamusa sad i nie ma siły, teraz muszę sama gotować dla mojego mięsożercy. Mięcho, to jest cel jego życia. Już nie można przy nim jeść, bo zaraz podjeżdża do stołu, stanie i czeka aż dostanie coś z naszych talerzy, a jak nie chcemy mu dać to wyzywa nas i wali ręką w stół. Taki szantarzysta
              Dziewczyny uważajcie na rajstopy maluszków. MAły sobie nabił dzisiaj Wielką śliwę na czole. Jak wędrował przy chodziku(pchaczu) to przydepnął sobie stópkę od rajtków i momo to próbował iść dalej, grzmotnął w meblościankę, krzyk, płacz no i śliwa. Nie zdążyłam, ale za chwilkę zapomniał i spawrotem do zabawy.
              Uuuu ale zaszalałam.
              Idę spać.
              Buziaczki w pępuszki dla wszystkich maluszków,
              Ania i Maksio
              • aniaimax Re: wędzidełko, osiągnięcia i do Kasi 18.10.04, 11:49
                Witam kochane babeczki.
                Właśnie opatuliłam moje szczęście i wysłałam na spacer z dziadkiem. Mam nadzieję, że ich nie wywieje smile , a w międzyczasie korzystam z wolnej chwili, żeby się do Was odezwać i trochę pochwalić smile)) .
                Wczoraj byliśmy w szpitalu, bo mały miał podcinane wędzidełko, bo było za krótkie. Pomijam, że przyjęła nas bez skierowania, bez pieniędzy i bez kolejki. Pani doktor, to znajoma, znajomej, znajomej, nigdy nas na oczy nie widziała, ale ma takie wielkie serducho, że muszę ja pochwalić, taka fajna i kochana babeczka jak my smile))). Jak byliśmy u niej pierwszy raz (2 tygodnie temu), to się okazało, że mały nie może mieć przeprowadzonego zabiegu i umówiłyśmy się, że przyjadę, jak wyzdrowieje. Pani doktor niewiele myśląc, wzięła narzędzia laryngologiczne i najpierw wyczyściła Małemu uszęta z miejsc, do których patyczek nie dociera, a potem taką ssawką wyczyściła, katarek, żeby mu się lepiej w nocy oddychało. I wszystko to zrobiła za zwyczajne dziękuję. Kochana kobitka.
                Piszę Wam o tym dlatego, że na ogół mamy złe wspomnienia ze wszystkich placówek służby zdrowia i chcę Wam pokazać, że są jeszcze wspaniali lekarze.
                Mały zabieg zniósł bardzo dzielnie, poza tym, że był nieszczęśliwy, bo go unieruchomiłam. Krewka szybko przestała lecieć, a pani doktor, zauważyła, że mały ma straszne uczulenie na buźce i szyi i kazała nam przyjść, do siebie do poradni alergologicznej za 2 tyg. na testy, oczywiście również bez skierowania i za dziękuję.
                A z nowości, do pochwalenia się, to Maksiol chodzi już trzymany za jedną rączkę, próbował już kilka razy wcześniej, ale większe trasy robi dopiero od wczoraj J)). NA razie odpukać jesteśmy zdrowi, poza wysypkami nic nam nie jest. Zębów mamy 6 (bardzo ostrych), jemy ładnie, ale niestety już nie ze słoiczka, bo małego wysypuje (pewnie większość jest z marchewą), soczków pijemy nie wiele, mięcho nadal nr 1 i sępimy przy talerzach, co tylko się da. Maksiol krzyczy, kwiczy piszczy, mówi mama, baba, da (to nowy nabytek) i inne po swojemu i czasami daje cześć. To tyle co u nas.
                Do Kasi; skoro dostałaś lepszą pracę, to się nie zastanawiaj, zwłaszcza, jeśli tego bardzo chcesz, a tak wynika z Twojego postu, po prostu powiedz szefowej, że dostałaś lepiej płatną pracę, a przy małym dziecku pieniądze piechotą nie chodzą i liczy się każdy grosz smile. I nie przejmuj się, że tak wyszło, dziecko rośnie i jego potrzeby również, a jak już musisz iść do pracy i go zostawić, to lepiej dla większych pieniędzy.
                Kończę już bo dzisiaj zaszalałam.
                Buziaczki w pępuszki dla maluszków
                Ania
    • nitkanitka Re: LUTY 2004 - część II 14.10.04, 22:05
      - Ukłony dla Szefowej smile
      - Podziękowania za życzenia smile DEN i wzajemnie smile
      - Kciuki dla Gosi!
      - Warzywniak dla Szymona smile
      - Zdrówka dla Chorych - Marta weź ten augmentin!

      Ściskam
      Nitka

      border="0"
      src="http://www.tickercentral.com/view/dmn/1"></a>

      • katarzynka_77 Re: LUTY 2004 - część II 14.10.04, 23:46
        Dzięki za pamięć i życzenia dla mojego już 8. miesięcznego szkraba.
        Wczoraj i dziś po 8,5 mies. przerwie byłam po raz pierwszy w pracy. Na
        szczęście zaczynam od 2 dni w tygodniu, po 4 godziny dziennie, więc do
        przyszłej środy mam wolne od biura i jak dotychczas pracuję w domku.
        Strasznie przeżywam rozstanie z Olcią, mam wrażenie, że dużo bardziej niż ona.
        I na razie nie wyobrażam sobie, jak to będzie w styczniu juz na pełnym etacie :-
        ( Póki co Oleńką opiekuje się teściówka, więc przynajmniej mam pewność, że jest
        w dobrych rękach. A i ja na obecności teściowej u nas korzystam - obiadek
        podany, o prasowaniu nie wspominając smile
        Gosiu powodzenia na obronie, na pewno zdasz śpiewająco - tyle FAJNYCH BABEK
        trzyma za Ciebie kciuki.
        I jeszcze najlepsze życzenia dla wszystkich już i prawie już
        ośmiomiesięczniaków; a szczególnie ciepłe dla wszystkich malutkich chorowitków -
        wracajcie jak najszybciej do zdrowia.

        Buziaki ode mnie i od Oleńki
        • aniutekm Re: LUTY 2004 - część II 15.10.04, 07:34
          Melduję sie na drugiej częścismile
          Qrcze, Gosia-Malwes, masz rację.... Kiedy to zleciało????
          Wreszcie piateczeksmile)) I weekend!!! Huuraaaa
          Na razie mam pilną pracę, ale jeszcze zajrzę jak sie troszkę "obrobię"
          Gosia - powodzenia na obronie!!!!!
          Chrorowitkom duużo zdrowia!
          Zmeczonym dużo wypoczynku!
          A wszystkim uściski!!;0
          Ania
        • mamanikusia Re: LUTY 2004 - część II 15.10.04, 09:29
          Witam Cię Kasiu (katarzynka_77)!
          Głowa do góry, dasz radę. Ja wróciłam do pracy jak Nikodem miał 4,5 miesiąca.
          Nie było mnie w pracy też prawie 9 miesięcy. Ja nie miałam tak dobrze jak Ty.
          Pracuję 8 godzin dziennie 5 dni w tygodniu. Dobrze, że moja mama zaopiekowała
          się Nikim. Gdyby nie te mamy i teściowe ...... Na początku było ciężko się
          przyzwyczaić do powrotu w rytm biurowej pracy, ale dałam radę. Ty też sobie
          poradzisz.
          Pozdrowionka dla Ciebie i Twojego walentynkowego szkraba!
          Magda i Nikodem
    • kasia_kp Re: LUTY 2004 - część II Witam 15.10.04, 09:39
      Witam Kochane Mamuśki i dzieciaczki .

      Oj otwierało mi się długo -czasami nawet traciłam cierpliwość a teraz :o).

      Pozdrowionka Serdrdeczne dla Wszystkich

      Kasia - Pracująca mama Jasia

      P.s.

      Mam nadzieje ze tym razem bardziej się przyczynie do poszrzania Waszego wątku
      buziaczki :o)
      • mopek1 Do Asi !!! (asialc) 15.10.04, 10:42
        Nie mam zbyt wiele czasu, ale sprawa wygląda tak: zakarzenie CMV (cytomegalią) jest faktycznei bardzo częste. Dla kobiety w ciąży jest groźne tylko wtedy, gdy po raz pierwszy doszło do niego właśnie w czasie trwania ciąży. jażeli złapała wirusa wcześniej - nie ma zagrożenia dla dzidziusia. Aby się przekonać o tym czy zakarzenie jest swierze, czy "stare" robi się badanie poziomu przeciwciał w dwuch klasach IgM i IgG i teraz w zależności od wyniku interprwtuje się tak: jesli dodatnie są tylko IgG, a IgM ujemne - to zakarzenie jest stare - niegroźne, jesli dodatnie są IgM to zakarzenie jest swierze, grożne, ale na szczęście nie ma 100%, że dziecku coś się stanie. Jest jeszcze kilka pozostałych wariantów, ne mam czasu ani siły się tu rozpisywać, jesli znasz wyniki bratowej i chcesz to napisz do mnie na adres gazetowy - postaram się zanalizować smile Mam nadzieję, że wszystko będzie ok!!!!
        • frytkal nie piszcie już o chorobach... 15.10.04, 12:19
          No właśnie... Dziś mieliśmy zarwaną nockę. Liwkę strasznie bolało ucho.
          Zaaplikowałam jej krople i poszła do przedszkola. Już o 8-ej miałam telefon, że
          wyje z bólu. Byłyśmy u doktórki. "No najlepiej byłoby, żeby obejrzał ją
          laryngolog... przyjmuje do 14.00, ale tylko 5 osób wchodzi państwowo (czyt.
          bezpłatnie) kolejni płacą! Jak się pogorszy. proszę jechać na pogotowie."
          Horror. A mała z bólu to przysypiała mi na krześle w przychodni. Jak
          przyszłyśmy do domu to tak jak stała - w ubraniu, padła krzyżem na dywan i
          zasnęła...
          Sorki, że tak egoistycznie....
          Pa...
    • sylvia12 Re: LUTY 2004 - część II 15.10.04, 12:34
      Witamy w części drugiem smile
      Nareszcie... smile
      Słuchajcie,gdzie w Poznaniu można iść z małym na basen? Bo jestem pewna że
      gdzieś napewno.Ja nie mieszkam w Poznaniu,50 km dalej,ale bliżej raczej napewno
      nic nie będzie.Ja bardzo lubię i myslę że już najwyższy czas zacząć oswajać
      Norbiego z większą wodą
      • aniaimax Re: LUTY 2004 - część II 15.10.04, 16:08
        Do sylvia12, naukę pływania prowadzi Fregata, basenik jest na Dolnej Wildzie, jak chcesz namiary, do napisz na priv. Ja tam chodzę z MAksiolem i Margola102 z Uleńką też. A jak chcesz nie na naukę, tylko tak się pochlapać z małym to do Swarzędza.
        Pozrdawiamy Ania i Maksio
    • kajka.3 Re: LUTY 2004 - część II 15.10.04, 13:43
      Meldujemy się w lutym 2004 cz. II
      Matejko dziękuje za miłe życzenia z okazji ukończenia 8 m-cy.

      Trochę z innej beczki - dziś 15 X - obchodzony jako Dzień Dziecka Utraconego.
      Czasami czytam forum "Chore dziecko. Strata dziecka". Wiem, że niektóre z Was
      też... Właśnie dziś dowiedziałam się, że to forum powstało w lutym 2004...
      poniżej link dla zainteresowanych.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=16699710&v=2&s=0
      Ilekroć czytam - płaczę - myślę - dzięki Bogu, mamy zdrowe dzieci - tyle
      szczęścia na raz...

      Piszę to, bo chciałabym w imieniu nas wszystkich napisać parę słów w wątku dla
      czytających, że jesteśmy z nimi... napiszcie co o tym sądzicie, dodajcie coś od
      siebie - wieczorem wyślę.

      Mam nadzieję, że nie zdołowałam żadnej z Was - nie chciałabym, żeby tak wyszło,
      chociaż nie macie pojęcia, jak serce mnie boli...
      • natder Re: LUTY 2004 - część II 15.10.04, 14:28
        Meldujemy się i my smile))
        Frytkal, pociesz się u mnie też kolejna zarwana nocka. Mam nadzieję że to zęby. Mała wyje z częstotliwością raz na 15 minut sad Kręci się, zasypia i po kwadransie powtórka. Zaaplikowałam w nocy viburcol ale nie było specjalnie poprawy. Malwina ma jednak świeżą infekcję, dostała wczoraj jakieś tabletki immunostymulujące i zyrtec no i kurujemy się dalej. Frytkal a jak u Ciebie sprawuje się ta Frida???
        Wszystkiego najsłodszego dla kolejnych jubilatów. Akurat wśród nas nie ma ani Jadzi ani Tereski ale pewnie macie takowe wśród mam, teściowych czy cioć więc jeśli macie okazję to miłego świętowania życzę.
        Serdeczne dzięki za słowa pociechy - buziaczki smile))

        P.S. Kajko jeśli czujesz potrzebę napisania czegoś na "Chorym dziecku" to nie krępuj się, ja się z chęcią podpiszę wszystkimi kończynami. Zwłaszcza że i wśród naszych lutowych dzieciaczków brakuje Kubusia Madzi i aniołka Olay - te dziewczyny które są z nami od początku być może pamiętają sad((((((
        Często o nich myślę...
    • ida92 Re: LUTY 2004 - część II 15.10.04, 17:10
      i my też jesteśmy, szkoda mi tamtego wątku, tak jak było mi szkoda "w
      oczekiwaniu", ale tak to już jest. Napiszę co u nas w wolnej chwili. Nie mam
      czasu :$U nas ok Antoś "kroczy" trzymany pod pachy (to z nowości). Pozdrawiam
      serdecznie. Edyta
    • aleksandraantek Re: LUTY 2004 - część II 15.10.04, 20:10
      Również melduję się na II części!

      u nas wszystko dobrze! Antkowi rośnie 4 ząb i od trzech dni korzysta z nocnika
      9od trzech dni nie miałam ani razu "pachnącej" pieluszki - wszystko w nocniku)
      tylko co z tego jak on nie potrafi mnie zawiadomić że chce na nocnik - sama
      muszę zgadywac! Choc to zgadywanie nie jest trudne bo baaaardzo stęka - ma
      zatwardzenie no i tu moje pytanie: nie wiecie które z warzyw są rozluźniające a
      które zatwardzające???
      Od dwóch dni daje Antkowi jogurt naturalny - nie wiem czy to dobry pomysł na
      tle refluksu i niechęci do mleka modyfikowanego ale robię to pod kontrolą
      pediatry a Antek chyba dawno nic tak pysznego nie jadł aż mlaszcze a jak
      przestaje mu dawać to ryczy (a dostaje tylko dwie łyżeczki więc mu mało)

      To tyle na dziś znikam bo już mnie uczelnie dopadły i siedzę w trzech
      projektach na raz sad((
      Pozdrawiam ola i Antek

      PS dla zainteresowanych do Białego będę jeździć we wtorki i czwartki - no chyba
      że się jeszcze coś pozmienia sad
      • mopek1 Infekcja-doświadczemnia własne :) 15.10.04, 20:56
        Baśka ma podobnie - tj w nocy zachowuje się tak jakby męczyły ja jekieś
        koszmary sad Pojękuje przez sen, kręci się jak torpeda i budzi z płaczem jak
        przyładuje w szczebelki (od strony nóg nie ma ochraniacza, a wcześniej czy
        później i tak tam ląduje). Budzi się średnio 3-4 x, ale wystarczy, że ją ułożę,
        dam łyk herbatki (z melisą), podam smoczek i spi dalej. Za to katar opanowałam
        prawie całkiem! Nie wiem, być może to tylko zbieg okolicznośći, ale dzielę sie
        pomysłami: 1. wywaliłam gruszkę, 2. wywaliłam Nasivin (była poprawa, ale jak
        dawałam krople, a długo nie mozna) 3. Podawałam przez cały dzień prawie co 2h
        sterimar z miedzią 2 x do każdej dziurki - wg mnie ten spray to hit, ma
        fajny "rozbryzg" i chyba dociera nawet do zatok! 4. Po ok 1 min. od podania
        sterimaru bezpiecznym patyczkiem wykręcałam z dziurki to co wystawało 5. Po
        kilku min. Baśka najczęściej robiła a-psik i sama wypadała reszta. 6. wieczorem
        w czasie kąpieli w zaparowanej łazience najpierw sterimar, a po kilku minutach
        dokładne mycie noska "od zewnątrz", Baśka kąpie się na siedząco, więc wszystko
        wyłziło samo smile, własnymi paluszkami czyściłam nosek bardzo pożądnie! &. Na
        dobranoc - Baby-pulmex na piersi i Ibufen do dzioba (100 mg dla ważącej 10,6 kg
        Basi).
        Poza tym przy tak wlokacej się infekcji obowiązkowo wietrzenie mieszkania -
        okno na ful przez min. 10 minut i tak rano i wieczorem - bo stężenie wirusów
        było takie, że zaczynałam je widzieć smile))
        Myslę, ze jak sie uspokoja te problemy ze snem i wróci apetyt to będziemy mogły
        ogłosić koniec infekcji - przynajmniej u niej, bo ja dalej kiepsko... smile))))))

        Mulibabykino - byłam na Nikiforze, ale normalnie (tj z mężem na randce),
        polecam gorąco, piekny, wzrószający, nastrojowy film!

        fajnie że działa nowy wątek, od razu lepiej się otwiera smile

        Ach! zapomniałam dodać, że jesteśmy już w Krakówku smile

        Pozdrowienia dla wszystkich i usciski dla solenizanto- jubilatów smile
        • mopek1 Zapomniałam, jeszcze nocnik.... 15.10.04, 21:02
          U nas nawet nie próbujemy smile Nie wiem jak to jest, nie mam doświadczenia, ale z
          fizjologii pamiętam, że dziecko przed ukończeniem roku nie ma prawa kontrolować
          zwieraczy. Efekt jaki można uzyskać to to, ze dziecko sadzane na nocnik, będzie
          parło i przyzwyczai sie do tego smile, natomiast na pewno jeszcze nie uda się
          zrobić tak, zeby trzymało sad
          Czytałam kiedyś, że dziecku, które uczy się najpierw parcia -potem trudniej
          nauczyc trzymania. Nie wiem... jak pisałam, nie mam doświadczenia i daje Baśce
          jeszcze spokój, poza tym podobało mi się to, co napisali autorzy chyba
          w "Dobrej miłości" - że dziecko ma w pierwszym roku zycia tak wiele trudnych
          rzeczy do nauczenia się, że nie warto mu zawracać głowy jego własna kupą smile)))
          Nie mniej jednak gratuluję wszystkim czyścioszkom i zazdroszczę mamom !!!! smile))
          • margoja Melduje się magister margoja!!!!! 15.10.04, 21:23
            no i po wszystkim, było nawet miło, no ale ja oczywiście musiałam się
            denerwowac na zapassmilea udało się i to całkiem niezle bo dostałam 5!!!!!!!!!
            Antosik i mąż są cali dumni, ja Wam się przyznam ze ja też!!!!Bo jeszcze
            miesiąc temu myslałm ze to sie nie moze udać w jednym roku urodzic dziecko,
            obronic mgr i zacząc pracować, a jednak, kobiety potrafią duzo czego jesteśmy
            przykładem, pozdrawiam Was gorąco i wracam do świętowania!
            Mam jeszcze zaległe posty, więc nie odpowiadam, ale jutro sie poprawiesmile
            do następnego!
            Gosia (mgr)smile))))
              • asialc1 Re:Życzenia i wszystkiego po troszku 15.10.04, 22:11
                Wcisnęło mi się smile

                Uleńko, wszystkiego dobrego, zdrówka, radości oraz bezbolesnego ząbkowania smile
                Całuski
                ciocia Asia i Natalka smile)

                Gosieńko, przed chwilką rozmawiałyśmy na gg, ale jeszcze raz serdecznie Ci
                gratuluję i bardzo się cieszę smile smile smile smile HIP, HIP HURRRAAAAA!!!!

                Monika(pietka), Natalka przesypia nam całą noc, zazwyczaj od ok.21-22:00 do 7-8.
                W ciagu dnia śpi różnie. Potrafi spac przez 3 godzinki non stop, albo jak
                dzisiaj nie całe pół. Czasami spi dwa razy po ok.godzinie.

                Ania, to super, że Maksio dobrze bawi sie na basenie smile Fajnie musiał wyglądac
                Jego pierwszy taniec smile Natalka też to bardzo lubi smile)

                Kasiu, na pewno sobie poradzisz. Dobrze, że mogłaś zacząc pracę od 2 dni w
                tygodniu. Ja wracam do pracy w grudniu, ale mam nadzieje, ze tylko na miesiąc.

                Olu, gratulacje dla Antosia smile Oby 4 i inne ząbki wychodziły Mu bezboleśnie.

                Rituś, pozwól ze nie skomentuje. Biedna Liwka sad Wiem coś na temat bolącego
                ucha. Mam nadzieje, że czuje się juz lepiej. Kropelki pomagają? Moze smaruj Jej
                tez za uszkiem olejkiem kamforowym? Ja tak sobie robiłam. I koniecznie do
                lekarza. Oby szybciutko Jej przeszło.

                Martuś, bardzo Ci dziękuję. Wyników dokładnych nie znam. Dzwoniłam teraz do
                brata. Kasia jest juz umówiona na poniedziałek do lekarki. A wyniki i tak ma w
                Gdańsku, a są w Warszawie. Wie tylko mniej więcej więc nie bedę Ci tym zawracac
                głowy. Wielkie dzięki za pomoc. Jestes kochana smile Szczerze mówiąc myslałam, że
                ma te wyniki a tylko Jej mama przekazała im przez telefon. Szkoda, bo ja też
                się martwię.
                Jak dobrze, ze katarek Basieńki opanowany smile Teraz weź się za siebie.

                Magduś, gratulacje dla Nikodema smile Bardzo fajnie, że jesteście z nami smile)

                Z Natalką lepiej. Nie goraczkuje. Nie ma biegunki. Tylko, ze rano obudziła się
                z płaczem i nie pomogło nawet wzięcie na rączki. Wygladała tak jak by coś Ja
                bolało. Daliśmy córci czopek i przeszło. Za chwilkę była juz radosna, gadała,
                ładnie zjadła. W nocy spała. Troszkę się pokreciła, ale o wiele mniej niz
                poprzednio. Za to w dzień usneła tylko na ok.30 minut. A tak chciała sie
                przytulac i byc na rączkach. Miałam chwilkę oddechu jedynie wtedy gdy dałam Jej
                przylepke od chlebka i zadowolona mrucząc pomału sobie ją jadła smile
                Przez to, że tak krótko spała w ciągu dnia, chwilkę przed 20:00 była już
                wykąpana i od razu jak tylko zjadła usnęła. Ciekawe czy w związku z tym jeszcze
                sie nie obudzi?
                Też mam bilet do kina z "Dziecka" smile)
                A własnie. Natunia nauczyła się dawac buzi i teraz ciągle nas całuje i bije
                sobie brawo smile Raz udało Jej się zamachac i powiedziec pa pa do babci smile

                No dobra uciekam. Muszę wyjąc pranie smile
                Coś chciałam jeszcze napisac, ale mi umkneło.
                Dobrej nocki
                Całuski dla dzieciaczków
                Nie chorujcie
                Asia
                Moja ukochana Natalka
                www.cichocki.net
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339


                • asialc1 Re:do Kajki 15.10.04, 22:14
                  Kasiu, oczywiście ja też jestem myslami z tymi wszystkimi którzy stracili
                  dziecko. Nie ma dnia żebym o tym nie myslała sad Oczywiscie napisz od nas parę
                  słów.
                  Nigdy nie zrozumiem dlaczego dzieci choruja i umieraja. Nigdy!!!
            • kajka.3 Gratulacje!!! 15.10.04, 21:45
              Czy jestem pierwsza, która gratuluje??
              Chyba tak. A więc hip hip, hurra! Przede wszystkim gratuluję tego, że wszystko na raz się udało. Podziwiam mamy studiujące. Wysiłek jest wielki. Pamiętam tę dumę, kiedy 13 lat temu dostałam mgr. inż.
              Ech, kiedy to było...
              Pozdrawiam Jubilatów i Mamusie
              Dzięki Aniu (natder) za wsparcie.
              kasia
                • kasia_kp Re: nocniczek help ! i inne . 15.10.04, 23:27
                  sorki tak sie wysłało .
                  Kochane co Wy robicie zeby dzidzus wysiedział dluzej na nocniczku niz kilka
                  minut !?
                  nie wyobrazam sobie Jaśka na nocniku bo on nawet chwilki w miejscu nie potrafi
                  usiedzieć ! (Ola od Antosoa moze poświadczyć ).
                  Co ja mam robić ? Moze super glue ? (;o))
                  A tak na serio co Wy na to mamy z wiercipiętkami ?

                  Dziewczyny co prawda ja matka pracująca ale strasznie bym sie chętnie z Wami
                  zobaczyła czy coś planujecie?

                  Asiu (Asialc1) czy cos się wyjasniło z Twoim pytankiem ?.

                  Gratulacje dla swiezo upieczonej pani magister.

                  no a dla wszystkich buziaczki .

                  Kochane
            • beataj02 Re: Melduje się magister!!!!! i o "starości" 15.10.04, 23:54
              G R A T U L A C J E ! ! ! ! ! !
              To było pewne, że spiszesz się świetnie, bo wiadomo - Fajna Baba z Ciebie, a
              teraz do tego magister smile))) To co, kiedy doktorat ?? Takie pytanie zadał mi
              mój promotor zaraz po obronie, na co odpowiedziałam, że mój "doktorat" urodzi
              się za 6 miesięcy... Ale coraz częściej wracam myślami do nauki... może kiedyś.

              Chorowitki - zdrowiejcie; te starsze też smile)

              Kajko, ja też podpiszę się pod ciepłymi słowami dla Mam po przejściach. Kiedyś
              ktoś mi powiedział, że jak dziecko wyprawia pogrzeb rodzicom, to jest taka
              kolej rzeczy, ale jak jest odwrotnie, to pomyłka życia sad( Myślę, że to prawda.
              A ból po stracie dziecka nie mija nigdy; czy to był początek, czy środek ciąży,
              czy zaraz po urodzeniu, czy jakiś czas później; on zawsze jest w sercu.

              Jestem pełna podziwu dla osiągnięć "nocnikowych", ale przychylam się do opini
              Mopka - poczekam, aż będzie to bardziej świadome. Artek zaczął próby coś koło
              pierwszych urodzin (po wakacjach, więc miał ok 14 miesięcy) i dość szybko
              załapał. Natomiast moja siostra musiała długo myśleć za swojego synka, którego
              zaczęła sadzać na nocnik bardzo wcześnie. Ale absolutnie żadnej z Was nie
              krytykuję, każdy ma prawo do własnych wyborów.

              Morsku, napij się dobrej herbatki smile) A jak Ci baaaardzo źle, to dolej do niej
              rumu... Zamknij oczy i pomyśl, że "leżysz na plaży w San Pedro" smile))

              Pozdrawiam nowe i stare wink) Mamy
              Cos na temat "starości" i tego, jak nas widzą nasze dzieci:
              Artek opowiada o swoim panu od W-Fu "on jest trochę stary, ma jakieś 35 lat".
              Spojrzałam spode łba... "tzn. chciałem powiedzieć, że jeszcze nie taki stary
              jak dziadziuś". Morduję go wzrokiem... " a ty, mamusiu, ile masz lat (jakby nie
              wiedział!)? 34 ? no to mówię, że jeszcze nie jesteś taka bardzo stara, tylko
              trochę... jakbyś miała 20, to byś była młoda". Na moje stwierdzenie, że nie
              mogłabym być wtedy jego mamą usłyszałam "no fakt, ale mogłabyś być moją
              koleżanką i może nawet bym z tobą chodził... gdzieś".
              Ufff, a co powie Szymek za dziesięć lat ???? !!!!

              Idę spać, 34-letnia starowinka wink)
              Beata od Szymona
    • aszme Re: LUTY 2004 - część II 15.10.04, 22:13
      To my - trochę spóźnienismile Mikołaj z 10 lutego 2004 i jego mama -Agnieszka.
      Misiek ma dwa zęby,prawie 9 kg, mnóstwo energii (na szczęście o tej porze
      ładuje akumulatory na jutro), raczkuje i jest coraz fajniejszy. Możemy się
      przyłączyć?
      • asialc1 Re: do aszme 15.10.04, 22:18
        Witam Was bardzo serdeczniesmile Nigdy nie jest za późno, żeby do nas dołączyc smile
        Pisz do nas jak najczęściej. My jestesmy "Fajne Baby" smile
        A skąd jesteście???
        Pozdrawiam
        Asia
          • kajka.3 Re: do aszme 15.10.04, 22:32
            No proszę, a ja tyle czasu na Was czekałam... Do pewnego momentu bylam jedyna z Wrocławia. Niedawno dołączyła Agnieszka (luna_tika), a teraz Ty - suuuuuuuuper. Podaj więcej szczegółów (dzielnica??) Gdzie chodzicie na spacerki?
            Pozdrawiam
            kasia mama trojga
            • aszme Re: do aszme 15.10.04, 22:41
              He he, tak naprawdę to jesteśmy exwrocławianinami, teraz mieszkamy na wsi - za
              Kamieńcem Wrocławskim. I tu jest duuuże pole do popisu jeżeli chodzi o
              spacerki, pod warunkiem posiadania wózka terenowego i superwytrzymałych szelek.
              Dla Małego przydałby się jeszcze kask na polne drogi...
              • kajka.3 Re: do aszme 15.10.04, 22:49
                Mam wielu znajomych z "tamych" stron "za mostami", bo pracuję w polmosiku.
                Mimo odległości, może się kiedyś spotkamy?
                Pozdrawiam i dobrej nocki.
                • arch.monika No to nas też nie może zabraknąć, prawda???? 15.10.04, 23:23
                  Zanim poćwicze kilka słów do Was:

                  Przede wszytskim bardzo się cieszę że z naszymi dzieciaczkami już lepiej i
                  Natalka, Basieńka wracają do zdrowia. Mam nadzieję że reszta chorujących też
                  szybko upora się z wirusamismile

                  Jeżeli chodzi o nocniczek: jestem w pełni świadoma że Dominika nie czeka z
                  kupcią czy siusianiem aż postawię jej nocnik i absolutnie tego od niej nie
                  wymagam, po prostu chciałam u niej wyrobić taki odruch i trzymam ją na
                  nocniczku tylko chwileczkę, jak nic nie zdrobi to ok, jak się uda to ją
                  chwalimy i też jest ok. Tak nam poradzili a córcia szybko ten nocnik podłapała,
                  gdyby protestowała, nie męczyłabym jąsmile

                  W nocy pobudki sa na porządku dziennym (raczej nocnym) i mam wrażenie że już
                  zawsze tak będziesad Nie ma to związku ani z ząbkami, ani z niczym innym , po
                  prostu Dominika śpi czujnie jak zając i co jakiś czas musi się upewnić czy mama
                  jest w pobliżusadDlatego zazdroszczę Wam wszystkim, których dzieci przesypiają
                  nockę, to naprawdę znacznie większe osiągnięcie niż nocniczki, wczesne
                  stawanie, raczkowanie czy inne umiejętności.

                  Póki co Dominika opanowała klaskanie rączkami (świadome) i oczywiście coraz
                  dłuższe stawanie bez trzymanki (juz kilka sekund), oprócz tego ucieczki z
                  kocyka 'na pokoje" stały się dość uciążliwą dla rodziców rzeczywistościąsmile Ale
                  ile radości w oczach zdobywcy!!!! W ogóle Dominika jest już tak kontaktowym
                  dzieckiem, można jej pewne rzeczy "wytłumaczyć" i aż nie mogę uwierzyć że ta
                  nasza córeczka to już małe dziecko, a nie niemowle, kiedy ten czas minął???

                  Margoju, gratuluję, brawo nasza Świeżo Upieczona Romanistko. Jesteśmy z Ciebie
                  bardzo dumnesmile!!!

                  Cieszę się że dołączają nowe mamusie z dzieciaczkami, witam gorącosmile

                  pozdrawiam Monika

                  PS Kajko, nigdy nie wchodzę na chore dziecko strata dziecka, bo chyba nie
                  wytrzymałabym tego psychiczniesad Baardzo współczuję wszystkim mamusiom które
                  straciły swoje maleństwa, i tak jak Asia, nigdy nie pogodzę się z umieraniem i
                  cierpieniem dzieci.Jednak cieszę się że wkleiłaś ten link i jestem gotowa
                  poprzeć każdą inicjatywę, która pomogłaby ulżyć cierpiącym rodzicom.

        • morsk2 smutno, migrena, i w ogóle... 15.10.04, 22:59
          Kajko, nie wiedziałam, że jest coś takiego jak Dzień Dziecka Utraconego. Smutno
          mi sie zrobiłosad((
          Aniu, oczywiście pamiętamy o Magdzie i Kubusiu; mam nadzieję, ze Zyta ją od nas
          gorąco pozdrowi.

          Pani Magister już gratulowałam, ale co tam, mogę jeszcze raz: DUUUUŻE BRAWA!!!:-
          )))))
          Nowa Mamusiu Agnieszko - wszystko o Mikołaju będę czytać z zainteresowaniem, bo
          to nasz "kosmiczny bliżniak"smile

          A tak w ogóle to jest mi dziś źle, mam migrenę, a Wika marudziła - pewnie sypną
          się kolejne ząbki.
          Mężuś twierdzi, że za jakieś 1,5 tyg. zaczniemy próbny rozruch piekarnismile
          Wtedy "tylko" odbiór sanepidu i... Sama jestem ciekawa co z tego wyniknie...wink

          Kasiek, a jak idzie w kwiaciarni? Masz jakąś szkołę w pobliżu, skorzystałaś na
          Dniu Nauczyciela?wink

          Mopku, może wystawisz sobie i innym chorowitkom receptę z kategorycznym
          zaleceniem: "ZDROWIEĆ!!!"?

          Boli mnie głowa, więc wybaczcie, że tylko tyle...

          Monika
          • asialc1 Re: Dzień doberek :-) 16.10.04, 09:01
            Siedzimy sobie we dwie z Natalką dzisiaj do ok.17:00. Jak na razie bawi się w
            kojcu więc mogłam zajrzec, bo nie wiem jak będzie później.
            Natalka noc miala spokojną, chociaz wydaje mi się, ze zaczyna miec katarek sad
            Na dworze ciemno jak by to był zmrok sad Ja chcę lato!!!

            Kasiu, dzięki, wyjaśniło się.

            Moniś(morsk), mam madzieje, ze dzisiaj będzie lepiej. Mnie głowa wczoraj tez
            bolała, a do tego to moje nieszczęsne oko, więc to na zmianę cisnienia. Natalka
            tez sporo marudziła.

            Beatko smile, tak to juz jest z tymi naszymi dzieciaczkami smile Pamietasz jak my
            mówiłysmy będąc w ich wieku? smile)

            Monika, zobaczysz, że lada noc Dominisia bdzie ładnie spała bez pobudek smile
            Uściskaj Ją mocno za to stanie bez trzymanki smile)

            No to koniec spokojnej zabawy Natki. Muszę leciec, a tyle chciałam napisac....
            • natder Re: Dzień doberek :-) 16.10.04, 09:29
              Wreszcie mam za sobą spokojną noc więc mam ogromną nadzieję że dzień też będzie
              udany smile)))
              Margoju - serdeczne gratulacje ale nie mogło się nie udać wink Ciekawe czy
              zajrzysz dzisiaj czy nadal świętujesz? Ja sobie w wolnej chwili na Twoją cześć
              wychylę lampkę wina smile))
              Malwina nareszcie czuje się duuuużo lepiej, pewnie to skutek tego nowego
              lekarstwa, jeszcze ma katar ale widzę ogromną poprawę i mam nadzieję że
              wreszcie wyzdrowieje i nasze życie wróci do normy.
              Trzymam kciuki za wszystkie Wasze "rodzinne interesy", na pewno przygotowanie
              wszystkiego to ogromny wysiłek ale na bank wszystko się uda - Moniko jeśli nie
              wieje za bardzo to może spacerek po plaży celem odprężenia??? Rany co ja bym
              dała żeby sobie spacerować brzegiem Bałtyku smile))
              Co do nocnika - nawet nie startuję, poczekam aż Malwina będzie starsza, Natalkę
              zaczęłam sadzać kiedy miała 2 lata, akurat było lato - ale zupełnie nic z tego
              nie wyszło, ciągle sikała w majtki, dałam sobie więc spokój mimo
              komentarzy: "taka duża i w pampersie" wink)). Dwa miesiące później ściągnęła
              pampersa sama i od tamtej pory pieluchy poszły w zapomnienie, warto więc
              obserwować dziecko pod kątem gotowości do nauki korzystania z nocnika.
              Kochane mam nadzieję że wreszcie wszystkie dzieciaczki wykurują, mamy również,
              pozdrawiamy serdecznie wszystkich "starych" i nowych uczestników naszego
              wątku smile
              • pietka111 Re: Dzień doberek :-) 16.10.04, 10:10

                witam o pranku 10:00 smile
                no ale niedawno wstaliśmy mamy najedzone brzuszki maluch się bawi - od wczoraj
                mamy kojec i jestem pewna że nic mu sie nie stanie
                a mam odpoczywasmile oczywiście przy kompie smile

                wszystkiego naj, naj, dla splenizantów wczorajszych i jutrzejszych (bo
                zauwazyłam że nie mamy żadnego maleństwa urodzonego 16)

                i dużo zdrówka dla chorowitych

                byliśmy wczoraj na basenie i młodemu coś się odwidziało
                leżał jak pływaliśmy na plecach "jak kłoda" nie ruszył nawet paluszkiem
                chyba był zaspany i nic mu sie nie chciało
                bo basen mamy na 17:15 no a młoy potrafi już o tej godzinie spać na noc

                dzieki dziewczyny że napisałyście ile wasze maluchy śpią- uspokoiłam sie że nie
                tylko mój taki śpioch

                Gosia - gratulacje Pani mgr smile smile smile zawsze po przed obroną wielki strach a po
                że to była pestka smile
                w moim przypadku tak było - zawsze to zwykła formalność (a przeszłam dwiesmile
                i mimo ze po pierwszej wiedziałam ze to pestka to na drugiej też sie denerwowałam
                taki człowiek dziwny emocje biorą górę nad rozumem

                co do mojej siostry i jej bliźniąt - to urodzona matka polka - maluchy już ponad
                2500 kilo ważą a ona nie spieszy sie do porodu - chodzi cały czas, jeździ
                samochodem itp. gdyby nie brzuch to by nie było widać że w ciaży
                ale lekarz jej powiedział że prawdopodobnie 26 będzie miała cesarkę


                • kajka.3 Re: Dzień doberek :-) 16.10.04, 11:11
                  Wysłałam wczoraj tego pościka od nas wszystkich...
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=13025805&a=13025805&v=2&wv.x=2

                  Za nami spokojna noc, Matejko przesypia od 20 do ok.7.30.
                  Już od 2 tygodni nie karmię piersią wcale, nawet w nocy. Niby OK, Aspirynkę mogę łyknąć itp., ale trochę mi smutno - tak jaby rozstanie...
                  Teraz śpi (zdarzają mu się nawet dwugodzinne drzemki 3 razy dziennie), ja przygotowałam na obiad mięsko - marynuje się - a na zupkę rozmraża, prala pierze, dziewczyny odrabiają lekcje, posprzątałam wczoraj. A teraz "piję kawę i piszę list do moich przyjaciół..." Ech - ja czasami mam - takie tam... sentymenty...

                  Podobają mi sie Mopkowe pomysły na katar. Zakupię Sterimar i Depulol (odpowiednik Pulmexu). To tak na przyszłość, bo na razie katar nr 2 mija. Chałupkę wietrzę ile się da.

                  Przemusia zdjęcia mi się podobają!! I Maksia, a miss Wiki!! - jaka już duża panienka... I jeszcze Antośki, Jagódka, Tosia, Szymuś, Norbi, Malwina w mininiebie... i wiele by tak jeszcze wymieniać...
                  Nowe mamy - wklejcie też tu swoje dzieciaczki:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&a=11595056&v=2&wv.x=2


                  No i budzi się Matejko
                  Pa pa - Kasia
                  • kasiaczekroza Melduje się kasiaczek z Antkiem 16.10.04, 11:49
                    Meldujemy się po raz 3 w naszej forumowej historii.Mam nadzięje, że będzie tu równie przytuknie jak w oczekiwaniu i 1 cześci Lutegosmile
                    witam serdecznie nowe mamy i ich dzieciaczki'
                    GRATULACJE dla MARGOJI PANI MAGISTERsmile)))))))))))))))))
                    Zdrówka dla Basieńki, Liwki i wszystkich chorujących dzieciaczkówsmile)))
                    Asiu cytomegalia jest niestety groźna, mam nadzieję , że w przypadku twojej bliskiej ciezarnej będzie to wirus nieszkodliwy.Pisz koniecznie do Mopka i daj znać!
                    Kajeczko podziwiam odwagi i dziękuję w swoim imieniu za gest wysłania postu z wsparciem.
                    Antek od dzisiejszej nocy jest 3 zębny, ale prawdopodobnie do wieczora będzie 4 zębny.Ratujemy się maścią na ząbki i Viburcolem N.
                    Gratlacje dla nowozebnych syneczków Oli i świstaka.
                    Spóźnione ale szczere zyczenia od belfra dla belferków:a ja 14 X byłam w pracy (odpracowywalismy 12 listopada)
                    Oj nie wiem jak to będzie dalej, trochę się nie rozumiemy z mama, która opiekuje się obecnie Antkiem.Ma wiele "swoich" rozwiązań wychowawczo-opiekuńczych, który niestety stanowczo odbiegaja od mojej wizji.Moje delkatne sugestie kończą się obrazą.Po za tym musiałam rozpisać moje godziny pracy, godziny odbioru córki ze szkoły, przypiąć do lodówki.Jestem rpraktycznie rozliczana co do minuty(korki służą na moją niekorzyść)Gdy tylko wchodze do domuAntek jest mi wręczany od progu, a w piątek w samym progu a mama wyjeżdza na wytęskniony odpoczynek.Oj wyżaliłam się wam, ale narastało to we mnie już od początku września.Smutne to , no ale cóż.Aby do wakacji, a potem coś pomyślę.


    • frytkal sobota - w samo południe 16.10.04, 12:00
      Witamsmile
      Gosiu gratuluję!!! Ja wiedziałam, że tak będziesmile))

      Wczoraj przeżyłam horror z Liwką. Wieczorem dostała nagle wysokiej temperatury,
      że aż cała drżała. Już chciałm jechać z nią na pogotowie, ale jak podałam
      syropek p/gorączkowy - temperatura b. szybko spadła i moje dziecko
      nagle "ożyło" i znów był wielki (c)harmider w domu smile)) Nigdy mi tak nie
      chorowała. Teraz wszystko jest OK. Nie wiem co to było... Bierze antybiotyk i
      przymusowo siedzi w domu na obserwacji. Właśnie tworzy przepiękne kolorowe
      obrazki...

      Aniu, Fridy używam, ale... dzieciaki mają jej już dość. Ileż można! tydzien,
      dwa, trzy?? Rado chętnie sam wsadza ja sobie do nosa, ale jak wydmuchuję do już
      kręci się i miałczysad Jest jeden + wiem, że nie zrobię dziecku krzywdy, bo nie
      da się jej głęboko włożyć do noska)

      Nocnik. My jeszcze nie używamy. Liwka tak jak i Natalka Ani bliskie spotkanie z
      nocnikiem miała baaaardzo późno i szybko pojęła do czego służy. Ale niestety w
      nocy jeszcze zabezpieczamy pampersikiemsad

      Beatka, no prawdziwy gentelmen z tego Twojego Artka! Nie dalej jak w czwartek
      udowadniałam wychowankom (chłopaki po 18 - 20 lat), że mam 22 lata. Przecież
      wyszłam za mąż mając 18 lat, pierwsze dziecko urodziłam, jak miałam 21 l.,
      drugie w wieku 22 latsmile Przetważali te dane z każdej strony i wyszło im, że
      urodziłam się w 1982r.!! smile)) Fajnie, nie?

      Witam nową Mamę, szkoda tylko, że nie z Pomorza... Ale przynajmniej Kasiu masz
      coraz większe grono we Wrocławiusmile

      Buziaki gorace dla naszych Dzióbków. Idę popatrzeć na dzieła mojej córy i biorę
      się za porządki. Pa!

      • mopek1 a tak zajrzałam, bo czekam na gości :) 16.10.04, 20:08
        Właśnie oglądałam dzieci na zobaczcie! ale nam towarzystwo urosło! fiu fiu!
        najbardziej mnie wcięła Morskowa Wika - bo chyba najdawniej ją widziałam smile Ale
        faceci - klasa! zróbcie spotkanko ogólnopolsie!!! PLLLIIIIIZZZZ bo nam Nitkowa
        Jagoda wykosi wszystkich adoratorów!!!! No i Malwinka w Mininiebie smile
        Właśnie sa goście, więc Baśke będę wklejac jutro smile
        papa
    • morsk2 ząbek, spanie, nocnik 16.10.04, 22:56
      Idzie drugi ząbek! - dolna jedynka do kompletu, czyli będzie mały kasowniczek:-
      )))
      Pietko, Wika z Przemkiem o spaniu nie pogadawink Jej szkoda czasu na spanie -
      wersja bardzo optymistyczna to 2 drzemki dziennie po 40 min. Ostatnio często
      jest tylko jedna. Dziś np. chwilkę pokimała na cycusiu koło południa, a potem
      dopiero odpadła przy podwieczorku o 17.30, ale tylko na 30 min.
      Nocnik - my na razie nie mamy i nie planujemy; poczekam chyba aż Wika bedzie
      potrafiła nam zakomunikować o potrzebach w tej materiiwink
      Opowiem Wam jak moja kuzynka przekonała synka do nocnikasmile - facet skończył 2
      latka i nie chciał korzystać. Jak miał 2 latka i 3 m-ce akurat był grudzień,
      okres przedświąteczny. Kuzynka "dorwała" Mikołaja w jakimś centrum handlowym i
      dyskretnie poprosiła o wyklarowanie dziecku, że już jest duży i pampek mu nie
      przystoiwink Tak się Młody przejął, że efekt był natychmiastowysmile))
      • aszme Basen dla malucha 16.10.04, 23:22
        cześć, Kosmiczny Bliźniak też jest kasownikiem, ale kasuje bardziej z dołu niż
        z góry. Zastanawiam się nad basenem dla niego, we Wrocławiu jest jeden całkiem
        nowy, "do niczego sobie" i chętnie popływałabym z Mikołajkiem. Jest zdrowy, do
        tej pory miał może raz czy dwa razy katar i to tyle. Ale postraszyli mnie w
        książce "Pierwszy rok życia" zapaleniem ucha, przeziębieniami, gronkowcem i
        innymi paskudstwami, nie chciałabym mu zaszkodzić ale szkoda mi też oszczędzić
        mu taaakiej frajdy. Co Wy na to, Mamy Pływaków??? Jest się czym martwić?
        Agnieszka
        • k2bzyk Re: Basen dla malucha 17.10.04, 21:34
          Zawsze możę się coś przydarzyć,ale tak naprawdę to tylko baseny z ozonowaną
          wodą są bezpieczne dla malucha,te chlorowane odpadają. Warto się o to spytać
          zanim wybierzecie się popływać.Pozdrawiam
    • svistak jestem... 17.10.04, 10:18
      ...straszna!
      Pilnowałam, pilnowałam i nie upilnowałam!!!
      (q-wa,q-wa, q-wa - musze wyładować stres a tylko q-wakanie ma siłe wyrazu)
      W piątek wieczorem Kubuś spadł z naszego wilgaśnego łóżka na panele... prosto
      na buźkę :,,,,,,((((
      Oczami wyobraźni w ułamku sekundy widziałam go całego we krwi, z połamanym
      noskiem, wybitymi ząbkami... buuuuuuuuuu!!! :,,,,,,(((((
      To było straszne - myślałam ze mi serce pęknie!
      błyskawicznie go podniosłam i tuliłam-cąłowałam-tuliłam-całowałam-nosiłam-
      woałałam do męża o pomoc i znów nosiłam i całowałam... synuś chciał ssac pierś
      (kilka razy) , mąż dobiegł z zimnym okładem i lekiem przeciwbolowym... a potem
      patrzeliśmy na opuchliznę i zabawialiśmy Kubusia, który się smiał najpierw
      przez łzy, a potem tak radośnie z tym swoim opuchniętym pyszczkiem . Badaliśmy
      czy nie ma potłuczeń ogólnych, guzów, no i ten nosek... noc spedził w naszym
      łóżku... a rano... nie było śladu!
      A ja mam nauczkę do końca życia!
      ---------
      (głupia głupia głupia matka)
      -------------
      s.
      • asialc1 Re: A tak o wszystkim i życzenia 17.10.04, 14:40
        Wszystkiego naj, naj, naj, zdrówka, radości dla Zosieńki i Oktawi.
        Duża buźka smile)

        Kajka, dziekuję za wysłanie posta do dziewczyn w naszym imieniu.

        Rituś, mam nadzieję, że z Liwką juz dobrze i że nie gorączkuje. A jak tam Jej
        piękne kolorowe obrazki?

        Kasia, wiem co masz na myśli. Moja teściowa też ma inne podejście do
        wychowywania dzieci niż ja, ale po rozmowie z Michałem i moim teściem stara się
        nie wtrącac. Nie wiem jak się zachowuje jak sama zostaje z Natalką, ale jak
        jesteśmy obok to nawet zaczęła pytac czy moze wziąc Ją na ręce smile
        A jesli chodzi o dzieciatko mojego brata to codziennie się modlę, żeby było
        zdrowe. Jutro Kasia idzie do lekarki więc będziemy wiedziec więcej.

        Magduś, my też wybieramy się się z Natalką na basen. Mielismy iśc pierwszy raz
        w ubiegłą niedzielę ale się rozchorowała. Nie obawiaj się przeziębienia i
        zapaleń ucha. Dzieci, które od najmłodszych lat pływaja są bardziej odporne na
        choroby. Przynajmniej ja się z tym spotkałam. Dzieci znajomych którzy chodzą i
        chodziły na basen chorują o wiele mniej.

        Sylwia, wcale nie jesteś głupia. Nawet tak nie myśl. Na szczęście Kubusiowi nic
        się nie stało.

        Aniu, to wspaniale, ze Malwinka czuje się już lepiej.

        Monika, trzymam mocno kciuki za Twoją siostre.

        Natalka usnęła więc mam chwilkę dla siebie. Do 20:00 jesteśmy same, chyba że
        Michałowi uda się wyrwac z zajęc trochę wcześniej. Za radą Gosi kupiliśmy
        dozowniczek do leków i Natalka o wiele chętniej je bierze. Nawet mówi
        mniam,mniam smile A wcześniej był krzyk. Kropelki do oczu i uszków już
        przestaliśmy podawac. Jutro kontrola i mam nadzieję, że bedzie juz dobrze.
        Natalka nie goraczkuje, tylko że kilka razy dzisiaj zakasłała, ale moze to nic
        takiego. Zobacze jak będzie do końca dnia.
        Wczoraj jak byłyśmy we dwie włączyłam piosenki dla dzieci, które spiewa Natalia
        Kukulska jako mała dziewczynka ze swoja mamą. Pamiętacie je jeszcze???
        Tańczyłyśmy przy nich, śpiewałysmy, śmiałysmy sie. Natalka to uwielbia smile
        Tylko, ze ostatnio moja kondycja nie jest w najlepszym stanie więc szybko się
        zmachałam smile Jedank córcia długo nie pozwoliła mi odpocząc smile

        Musze kończyc
        Do usłyszenia
      • aniaimax Re:Do świstaka 17.10.04, 14:47
        Cześć dziewczyny!
        Ja tylko na momencik, bo mały wojuje smile
        Świstaczku, wcale nie jesteś głupia i nie wolno Ci tak mówić, bo to by znaczyło, że wiele z nas, to głupie matki, które nie uchroniły dzieci od upadku. Nasze maluszki są teraz w takim wieku, że nie da się takich rzeczy uniknąć. Maksio spadał i upadał wiele razy, ostatnio, krwawi prawie za każdym razem, bo uderza buźką o ziemię i dolne jedyneczki uderzają w górną szczęką, albo tak ja 3 godzinki temu w górną wargę. TEGO NIE DA SIĘ UNIKNĄĆ. A to, wcale nie znaczy, że jesteśmy złymi matkami. NAjważniejsze, ze Kubusiowi nic się nie stało, on już o tym nawet nie pamięta i kocha Cię jeszcze mocniej niż wcześniej, zwłaszcza, że pozwoliliście mu spać w Waszym łóżku smile)).
        Trzymaj się nie rób sobie wyrzutów.
        Pozdrawiam
        Ania
        • margoja Re:Do świstaka i innych 17.10.04, 15:22
          oj, Swistaku, my też przeżylismy wypadnięcie z nosidełka, po prostu nie
          doceniłam umiejętnosci ruchowych mojego synkasadNa szczęscie nie bylo nawet
          guza, ale strach duzy!!

          Co do emocji związanych z mgr to bardzo Wam dziewczyny dziekuję za gratulacje a
          wczesniej za myslenie o mnie, pewnie dlatego tak dobrze poszłosmile))

          A Antek ma zmienne nastroje, raz sie bawi i smieje a za pół minuty jest płacz
          jak nie wiem cosad myslę ze to zeby, no bo co innego?

          wczoraj chciałm spróbowac z rosolkiem od 7 m-ca ale Antek tak jak do tej pory
          niczym nie pluł, tym niestety taksad(( może mu nie pasuja jeszcze te kawałki
          warzyw? jak jest u Was? obylo sie bez problemów?
          Własnie syrenka zaczęła wyc musze leciec...
          pozdrowinia
          Gosia
          • malwes Re:Do świstaka i innych 17.10.04, 17:27
            Świstaczku!
            Dziewczyny w zasadzie napisały już wszystko - w poprzednich postach jest
            niestety wiele historii o upadkach sad
            To nie Twoja wina, przecież nie chciałaś, żeby tak wyszło. Każdej z nas zdarza
            się czegoś nie upilnować i obawiam się, że nie da się całkowicie uniknąć takich
            sytuacji.
            Pisz do nas częściej.

            Margoju! i ja się dołącam do życzeń: GRATULACJE!!!!!!!!!!!!! Jesteś wielka!
            Dzidzius i obrona na piątkę! Ho! Ho!

            Pozdrawiamy i już konczymy bo mamy gości, odezwiemy się później.
            Arch.Moniko - napisałam na priv.
            Gosia i Szymon
            • natder Malwina raczkuje :-))) 17.10.04, 18:47
              Jestem z niej dziś taaaka dumna smile)) Natalka ominęła ten etap w rozowju, więc
              nie mogę się nacieszyć - bo może to pierwszy i ostatni raz kiedy moje dziecko
              raczkuje wink)) Przemieszcza się jak błyskawica, więc chyba będę mieć duuużo
              więcej teraz przy niej zajęcia niż dotychczas, na szczęście wzbogaciliśmy się
              też dzisiaj wreszcie o krzesełko do karmienia więc przynajmniej robiąc coś w
              kuchni będę ją mogła unieruchomić i mieć cały czas na oku. Mała nie kicha nie
              kaszle i katar jest już śladowy więc mam nadzieję że za kilka dni będzie
              zupełnie zdrowa.
              A teraz o Natalce - jako niemowlę uparcie odmawiała spania we własnym łóżeczku.
              Po takich doświadczeniach kupiliśmy Malwinie najmniejsze na rynku - 110 cm
              długości, maciupkie po prostu. I co? I tak się Natalce podoba, że spała dziś w
              nim całą noc big_grin z podkurczonymi nogami. Oto obraz co zazdrość czyni z
              dzieckiem wink
              Miłego niedzielnego wieczoru .
              • aleksandraantek Re: Malwina raczkuje :-))) 17.10.04, 19:29
                Bardzo się cieszę że Malwinka raczkuje smile to taki słodki widok (co prawda
                trochę trudno nad takim "chodziarzem" zapanować)!!!
                U nas niestety z raczkowania nici sad wielki chłop a nic nie robi sad więc
                baaaaardzo Wam zazdrościmy smile))
                Pozdrawiam o
                • mopek1 Re: Malwina raczkuje :-))) A Baśka nie je :))) 17.10.04, 20:09
                  Ale fajnie, że raczkuje smile Baska pewnie lada dzień, bo pełza, ale pupa wysoko i
                  czasami uda sie przesunąć nózki - gorzej z rączkami smile)))

                  Rosołki - my jadłyśmy je od dawna (tj od 7 m-ca, czyli jak skończyła 6) i na
                  początku był ubaw jak mieliła języczkiem i próbowała pomagać sobie pakując
                  paluszki do buzi smile, ale nie pluła smile))) Natomiaste teraz ostatnio nie jemy, bo:

                  Czy ktoś tak ma??????
                  Przeziębiona już nie jest, ząb na wierzchu, a dieta mojego dziecka wygląda tak:
                  wczoraj:
                  6:30 nan2 + 2 łyżeczki kaszki - 150 ml
                  9-12 herbatka 200 ml
                  14-16 zupka 4 łyżeczki
                  17 soczek (180 ml) + deserek - 2 łyżeczki
                  20 Nan 2r - 450 ml (!!!!!!!!!)

                  dzisiaj:
                  7:30 Nan2 z kaszką 160 ml
                  9-14 herbatka 200
                  17 deserek (jabłko) 4 łyżeczki + 1 chrupek (ok 80%)
                  20 Nan2r 350 ml

                  No i co ja mam jej zrobić????? To co napisałam to nie dieta wg mojego pomysłu,
                  tylko to co udało mi się wcisnąć - oczywiście poza mleczkiem wieczornym, bo ta
                  objętość to juz jej własny pomysł sad
                  • kasiek444 Wymioty, zęby i o innych sprawach... 17.10.04, 21:09
                    Cześć dziewczyny!
                    Musiałam się odnaleźć na nowym wątku smile Tak długo nie pisałam, że mi się
                    literki mylą ... Mam nadzieję, że nie będzie długo!
                    Przyznaję się, że nie czytałam bardzo wnikliwie, ale to z braku czasu.
                    Chorowitki!!! Co Wy wyprawiacie? Proszę mi tu nie chorować i szykować sięna
                    sanki! I nie martwić rodziców! Wszytskim stroskanym chorobami i męczącym się
                    Maluchom duuużo zdrowia i duuuża buźka!
                    Kacperek dziś trochę dziwnie się zachowywał. Po południu po obiadku 'wyciskał'
                    kupę i skończyło się na wymiotach. Właściwie to jeszcze nie były wymioty,
                    raczej 'cofnęło mu się; bo to było prawie w trakcie obiadu. Potem po południu
                    dostał kaszkę i w trakcie przewijania (które jest dla niego męczarnią i
                    strasznie tego nie lubi i muszę go zająć czym się da) dostał do ręki batonik w
                    szeleszczącym opakowaniu i nie zauważyłam, jak oderwał kawałek tej foli i
                    zachłysnął się i krztusił i znowu wszystko zwymiotował sad A teraz, w domu,
                    coś zaczął popłakiwać i tak jakby chciał coś odkaszlnąć, ale jakby nie mógł i
                    zaczął znowu pokasływać i po kilku chwilach i płaczu wykrztusił większąilość
                    śliny takiej gęstej. Ale poza tym nic mu nie jest. Anie temperatury, je
                    normalnie, bawi się i śmieje. Macie jakiś pomysł, co to może być? Oddycha
                    normalnie, teraz spokojnie zasnął. Pomóżcie, proszę!!!
                    Poza tym. Raczkuje, wstaje jak tylko ma się czego złapać. Jest straszny złośnik
                    i terrorysta i jak czegoś nie dostanie, to awantura. Uwielbia trzaskać
                    drzwiczkami od szafek. Jest coraz sprytniejszy i umie już naciągać nas na różne
                    rzeczy. Wyciąga ręce, jak tylko się do niego zbliżamy. Jak wracam z pracy i
                    mnie zobaczy to od razu muszę go wziąć, bo inaczej płacz sad((. No i razem to
                    wychodzi mu 8 ząbek. Nieźle, co? No i nie śpi tyle, co Pietkowy Przemek. Mniej
                    więcej od 20 wieczorem do 7 rano z przerwami na cycusia. Potem 2 razy w ciągu
                    dnia ale nie więcej niż po godzinie - w wyjątkowych sytuacjach 1,5 godz., ale
                    to jak nie dośpi w nocy.
                    W kwiaciarni jakby troszeczkę ruszyło. Ten tydzień był zdecydowanie lepszy.
                    Coraz więcej ludzi zagląda i deklaruje zakupy przy najbliższej okazji. Jedna
                    klientka, która zna mnie z innej kwiaciarni, powiedziała, że marnuję się w tym
                    miejscu smile)) I dwie bardzo sympatyczne babki, które wyglądają na kasiaste,
                    powiedziały, że tak im się podobają moje kompozycje (aż nie chciały wierzyć, że
                    sama to robię), że na pewno będą moimi klientkami smile)) Ale są i okropne baby :-
                    ( Ledwo wejdą i już krytykują sad No ale wszystkim nie dogodzisz. Kacperek
                    jakoś znosi rozłąkę za mną. Musi niestety sobie radzić. Przywieźliśmy kojec od
                    mojej mamy, bo Teściowa cały czas z nim siedzi i nie wiem dlaczego, ale nawet w
                    łóżeczku go na chwilę nie chce zostawiać. Efekt jest taki, że ciągle z nim jest
                    i nawet na sekundę nie można go zostawić samego. Jak ja byłam w domu to
                    potrafił się sam bawić w łóżeczku nawet pół godz., ale ona musi ciąglenad nim
                    stać. Nie wiem, czy to dobrze... Poza tym zdenerwowała mnie ostatnio, bo miał
                    ubrane naprawdę grube rajstopy a ona mu chciała na to wciągnąć jeszcze spodenki
                    i powiedziałam, że moim zdaniem będzie mu za ciepło. Jak wróciłam z pracy
                    oczywiście miał te spodenki na sobie no i baardzo ciepłe rączki i spocone
                    plecy. No i co ja mam zrobić? Przecież mówiłam. A najlepsze jest to, że na dwór
                    ubiera go tak samo przy temp. -3 jak i przy +7. Przecież to jest 10 stopni
                    różnicy!!! Ileż można tłumaczyć? Ręce opadają. Potem go przewije i będzie
                    naprawdę chory. Do tej pory nie miał nawet kataru, zobaczymy, co będzie.
                    Kończę, bo za długo już. Postaram się częściej zaglądać, ale czasem, jak rano
                    jedziemy na giełdę, to jestem od 4.30 do 22 na nogach i nie mam już siły...
                    Pozdrawiam gorąco i ślę serdeczne uściski na dobranoc Wam wszystkim.
                    papa
                    Kasia z Kacperkiem smile))
    • nitkanitka Postępy i takie tam :) - jak zwykle :) 17.10.04, 22:30
      Jak wszyscy to i my smile się pochwalimy! Zresztą my b. lubimy się chwalić! wink
      W piątek Jagoda pierwszy raz sama stanęła w łóżeczku oraz zaczęła chodzić na
      czworakach - cudnie przy tym kłapiąc łapkami o pogodę! Tak samo Jak maleńka
      Natusia Asi już ponad miesiąc temu smile!!! No a teraz to już staje gdzie się da!
      smile Pupa się chwieje, ale dzielnie dźwiga te swoje 9 kilo smile! Kupiliśmy w związku
      z tym pierwsze buty z obcasem Thomasa czy jak on się tam nazywa bo jej nogi w
      rajstopkach się rozjeżdżają...

      No i jeszcze jedna dobra nowina: mija Małej katar! wink Nadal bierzemy leki
      odczuleniowe, ale wydaje mi się, że to była jednak infekcja wirusowa...

      A poza tym to nadal zębów brak smile no i nadal się nie zanosi.
      @ nadal brak wink.
      Przytyłam!?!?!? Doszłam do wniosku, że to przez ten chleb pieczony w domu...
      Dziś był pszenny z płatkami owsianymi, cebulą i serem żółtym. Pycha! I jak tu
      sobie odmówić?! Mąż sugeruje test wink, ale ja tam wiem swoje!

      Gosiu, najszczersze gratulacje! wink Dziewczyny mają jednak rację, że nie ważne
      ile razy będziesz się bronić, zawsze będziesz się denerwować. Taki los studenta
      wink. Myślę jednak, że już trzeci raz bym nie chciała się bronić za dużo emocji...

      Kasiu, kwiaciarnia to magiczne miejsce. Jeżeli tylko ta dobra wróżka co tworzy
      bukiety jest uśmiechnięta to czary mocniej działają wink. Uśmiechu Ci życzę pomimo
      niewyspania i zmęczenia.

      Marta, wracaj do zdrowia! Szewc bez butów chodzi? A tak w ogóle to kiedy
      namówisz męża na oglądanie „stoiska wałków” wink żeby się z nami spotkać? Jagoda
      pytała o Basię no i wstępnie zadeklarowała współpracę jeżeli chodzi o podrywanie
      naszych przystojnych lutowych panów.

      Sylwia, rozumiem Twoje rozgoryczenie i łączę się z Tobą w smutku... Ale żeby być
      wyrodną matką to jednak trzeba się baaaaaaaaaaaaardziej postarać.

      Kasiu, ja niestety nie mogę czytać wątków o śmierci, chorobach i tym podobnych.
      Tzn. czasami czytam, ale potem mam załzawione oczy i strasznie mi źle, a staram
      się dbać o kondycję psychiczną ze względu na mojego Szkraba. Miło, że wysłałaś
      ten post w naszym imieniu.

      No i miałam jeszcze tyle napisać, ale wiadomo, skleroza „pociążowa” trwa... Może
      razem z @ wróci pamięć wink?

      Ściskam
      Nitka

      PS. Kajka, ja również próbowałam wstawić "linijkę' Jagody, ale jak widzę nici z
      tego... sad
      • beataj02 Re: Postępy i takie tam :) - jak zwykle :) 17.10.04, 23:58
        Nadrobiłam zaległości weekendowe smile)
        Cieszę się, że chorującym już lepiej; byle tak dalej i nie łapać następnych
        wirusów.
        Kajka, dzięki za list wsparcia... Ja też wpadam w takie spliny i zbiera mi się
        na wspominki, rozmyślenia, zaglądanie w środek siebie. Ale może to dobrze, bo
        po takiej chwili wyciszenia łatwiej mi cieszyć się tym, co mam i bardziej
        kocham swoich bliskich.
        Kasiaczku, porozumienie w wychowaniu między dwiema kobietami jest trudne, bo
        każda ma swój pomysł na życie. Ale może jakoś uda Ci się wpłynąć na mamę
        (wszystkie metody są dobre, jeśli chodzi o dziecko smile). No i gratulacje dla
        zębowego Antka. Oczywiście dla pozostałych zębo - kasowników też smile)
        Morsku, Szymek też nie lubi marnować czasu na spanie. A do tego podjada sobie
        cycusia w nocy... Ale może kiedyś się wyśpimy smile)
        Gratulacje dla raczkującej Malwinki, a dla Jej Mamy 16 par oczu, 20 par rąk i
        prędkości światła smile) Jeszcze z rozrzewnieniem wspomnisz te czasy, kiedy było
        spokojniej i bezpieczniej...
        Mopku, a ja myślałam, że tylko Szymon zraził się do jedzenia ! U nas jeszcze
        kaszka z owocami (ok. 160 ml) rano jest tolerowana, ale już zupka - śladowe
        ilości (dosłownie kilka łyżeczek), czasem chrupek lub troszkę deserku i jabłko.
        No i cycuś - do oporu, ile by nie było.

        I jeszcze się pochwalę ... albo i nie wink)
        Sobota była dla Szymka dniem eksperymentalnym... Rano pożerał wzrokiem Artka
        jedzącego śniadanie (lecznicze, z powodu kaszlu) i dostał do ugryzienia
        kanapkę - bułkę z masłem i czosnkiem smile) O dziwo, smakowała mu, aż mlaskał. Po
        południu byliśmy u moich rodziców i jadł... rosół. Taki prawdziwy, ze znanej
        kury, z makaronem i marchewką; nie za dużo, ale jakieś 8 łyżeczek było. A
        wieczorem przyszła do mnie przyjaciółka i zrobiłyśmy sobie babski wieczór z
        czerwonym winem... No, teraz możecie już na mnie psy wieszać smile)))
        Ale Szymciowi nic nie było, nic nie zaszkodziło, wręcz przeciwnie - ładnie
        spał, dziś też wszystko OK (poza niechęcią do zupki, ale to ostatnio standard),
        więc może nie jestem taka straszna ?

        Najlepsze życzenia dla dzisiejszych jubilatek - Zosi i Oktawi !!
        Dla wszystkich pozdrowienia
        Beata od Szymona - królika doświadczalnego wink)
        • malwes Ja też gratuluję.... 18.10.04, 08:20
          ....postępów u Waszych maluszków. Moj Szymon też ma ciężką dupinę i na razie
          tylko trochę ją podnośi do raczkowania ale siedzieć jeszcze nie siedzi.

          Kasiu - kwiaciarnia to wspaniała praca bo taka praca z "sercem". Można dać coś
          z siebie, niepowtarzalnego. To się tylko tak wydaje, że kwiaciarni jest dużo i
          to nie ma większej różnicy gdzie się idzie po kwiaty - ja mam jedną ulubioną,
          malutką, kawałek od domu i zawsze tam chodzę bo tylko tam zrobią mi coś
          niepowtarzalnego i "przemyślanego".

          Martuś - założę się, że ten brak apetytu to jednak przez zeby - my juz mamy
          sześć i zawsze przez tydzień-do-trzech Szymon ma objawy takiego "jedzenia bez
          sensu", albo nie chce mleka, albo zup, albo nie je rano, albo wieczorem...albo
          wcale nie chce przez 2 dni a pije jak szalony.

          Morsku - mój Szymon też nie śpi. W dzień nie spał prawie nigdy, ostatnio też
          mieliśmy problem z nocami ale to, mam nadzieję, powoli wraca do normy.

          Kajko - ja często odwiedzam tamto forum, czuję się "troszkę" zżyta a niektórymi
          osobami bo poznałam je na forum i jakoś tak trochę żyję ich życiem - a temat
          walki o życie dziecka i wrażenia, że ta walka jest przegrana nie jest mi obcy.
          Ja też często płaczę, niewielę tam piszę bo podziwiam te dziewczyny ale tez nie
          chcę aby czuły, że wchodzę tam aby czerpać siłę z ich cierpienia a jednak tak
          trochę jest. Czytając to wszystko doceniam każdy dzień jaki mi jest dany, myślę
          o życiu tak, że "wczoraj już było, jutra może nie być a dzisiaj jest dzisiaj i
          trzeba to wykorzystac najlepiej jak można". Cieszę się, że postanowiłaś napisać
          od nas parę słów - to wspaniale, że te wszystkie osoby na tamtym forum mają
          tyle wsparcia - z drugiej strony to szkoda, że możemy zrobić dla nich tak
          niewiele.
          Kończę bo jakby ktoś nie wiedział to siedzę w pracy wink - tyle, że jeszcze
          nikogo nie ma...qrcze może o czymś nie wiem smile))))
          G.
    • mamanikusia Re: LUTY 2004 - część II 18.10.04, 08:21
      Witam Mamusie i ich pociechy!!
      Duuuuuuża buźka dla nowej Pani MGR!!!

      W sobotę Nikuś zasuwał na czterech po podłodze i w pewnej chwili słyszę głośny
      płacz. Podbiegam do niego i widzę siniaka na czole, który rośnie w
      zastraszająco szybkim tempie. Oczywiście tak mocno zarył w kant szafki, że
      cudem głowy sobie nie rozciął. On tak szybko czworaczkuje!!!! Nie nadążam za
      nim! Po prostu wymiękam! Skąd te nasze szkraby mają tyle energii w sobie ??????

      W nocy mi też ładnie śpi, a w dzień drzemki po 30 minut...

      Wczoraj miał bunt nocnikowy. Ja go sadzam na nocnik, a on anty... Nie to nie,
      nie będę go zmuszać.

      Pozdrowienia!!!! Pa, Pa !!!!
      • kasia_kp rózne ale głównie pomarudze :) 18.10.04, 09:16
        Wiatm wam poniedziałkowo ...]

        właśnie przyszłąm do pracy i co ...zaczynam od Lutego 2004 II cz ;o)
        A tu 20 za pasem delkaracje trzeba zrobić .A ja mam wszystko w nosie ;o(.
        Ale nie w tym rzecz no więc w srócie wyglada to tak.
        Jestem tu (biuro rachunkowe) na okresie próbnym 1 miesiąc (kończy się
        27/10/04) .Zatrudniona jestem i będę na najniższa krajową (oficjalnie
        oczywiście).Kilka dni temu odezwała się do mnie firma w której byłam wcześmniej
        na kilku rozmowach i chca ze mną podpisać umowę ... (od 28/10/04). warunki
        jakie oni mi proponuja są o niebo lepsze i wogóle praca bardzo fajna -marzyłam
        o takiej .Normalna umowa o prace , duzo większe pieniązki juz na
        początek,samodzielne stanowisko w dodatku w grudniu ta firma przenosi się dwie
        ulice od mojego domu!
        Lepiej być nie moze ale ...... no właśnie dziś musze powiedzieć to tu w
        biurze, ze im dziekuję i strasznie mi z tym cięzko .
        Szefowa kiedy mnie przyjmowała jasno określiła jakie sa warunki zawarcia
        umowy , uprzedziła zebym się mocno zastanowiła czy chcę :o(.Ja się
        zgodziłam !!!!wiem ze na 100 % wiązali ze mna nadzieje (dostałam juz kilka
        nowych firm itp), no i jakoś mi tu atmosfera podpasowała.
        Strasznie mi głupio , czuję się jak niepowazna gówniara albo
        oszustka .......Tak mi jakoś cięzko na srduchu.

        NO a teraz bardziej optymistycznie ....

        Kochane MOJE dla większosći za Was to odległa sprawa ale ja właśnie (chyba
        bardziej psychicznie ) przygotowywuję się do .....
        Pierwszych Urodzin Mojego Jaśka tak szybko zleciało to - niewiem kiedy ....
        z rozczuleniem patrze na Wasze prześliczne dzieciaczki i wspomina jak to był
        (przeciez to zaledwie) kilka miesięcy temu!
        Szybciutko zleciał roczek , szybciutko , nawet nie zdązyłam się nacieszyć
        brzuszkiem (30 tyg) ,pózniej mały Jas i ani sie nie obejrzałam roczek nam
        stuknie !!!Ech tez zycie ......
        Mam do Was pytanko wiem ze to sprawa "dosyć" przyszłosćiowa ale co dały
        byście swoim dzieciaczką na pierwsze urodzinki ?

        Kochani Wszystkich Was pozdrawiam mocno ....
        Malwince(Natder) i Jagódce(nitkanitka) gratuluję nowych umięjętności -
        buziaczki
        Kasiek444- powodzonka w dalszym rozkręcaniu interesu kwacianego :o)
        Basiuni (mopek1) duzo duzo apetyciku.
        Oli od Antosia -przesyłam ogromne serducho i umieramy z tęsknoty za Wami.
        Asialc1 i Natunie całujemy serdecznie.
        Gosie (malwes)i Szymonka takze .
        Pozdrawiam również wszystkie kochane Mamuśki i ich skarbeńka .
        (och tak Nas duzo ze nie sposób wymienić wszystkich z osobna )
        Zycze Waszym pociechą duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuzo uśmiechu i zdrówka .

        Kasia i Jaś (prawie roczny)

        za błędki i przekrętki przepraszam :o)








    • kasia_kp 20.10.2004, godz. 13:45 TVP 1 :o) 18.10.04, 09:23
      ...Wielki Świat Małych Odkrywców odcinek pt. "Jestem nie o czasie"
      poświęcony będzie wcześniakom.

      Zapomniała bym Wam powiedzieć ogladajcie ... najprawdopodobniej o ile nie
      stwierdzili ze nie nadajemy się do publicznego pokazu zobaczycie całą nasza
      trójeczkę w tym odcinku :o)
      Bużka
      • katarzynka_77 Witam poniedziałkowo 18.10.04, 12:12
        Duże buziaki w malutkie piętki dla wszystkich naszych skarbów i pozdrowienia
        dla Fajnych Babek. Przesyłamy Wam dużo ciepełka w to zimne i deszczowe
        (przynajmniej w stolycy) przedpołudnie.
        Weekend spędziliśmy u tesciów bez dostępu do kompa, więc mam nieco zaległości.
        Mam nadzieję, że wszystkie maluszki i ich mamusie są już zdrowe.
        Jak wiecie stopniowo wracam do pracy i w te dni, gdy nie ma mnie w domku Olcią
        opiekuje sie babcia (czyli teściowa). Niestety teściówka miała już
        kilka "wpadek":
        - próba podkarmiania mojej dzidzi - malutka ma ustalone pory karmienia,
        musiałam tak zrobić głównie z racji mojego powrotu do pracy; teściowa próbowała
        nakarmić Olę zupką w godzinę po zjedzeniu ok. 200ml kaszki! Całe szczęście moje
        mądre dziecko odmówiło współpracy wink; teściowa sama się tym pochwaliła i już
        wie, że nie ma sensu tak robić.
        - dwa razy OBLIZAŁA ŁYŻECZKĘ, którą karmiła małą - nie wytrzymałam i zwróciłam
        uwagę
        - i najgorsze moim zdaniem na koniec - spięła AGRAFKĄ zbyt duży dekolt w
        bodziaku (takie body bez guziczków przy dekolcie, nieco ciałka rzeczywiście
        wystawało, ale żeby od razu agrafka)!!!
        To wszystko o czym wiem, a ciekawe co uszło mojej uwadze.
        Z drugiej strony wiem, że teściowa jest wpatrzona w Oleńkę jak w obrazek; sama
        miała tylko synów, więc wnuczkę-dziewczynkę kocha b.mocno i naprawdę to okazuje.
        Co to będzie, jak od stycznia wrócę do pracy na pełen etat, a od marca babcię
        zastąpi opiekunka?! Boję sie nawet mysleć.

        A tak przy okazji podrywania lutowych chłopaczków - na pewno znajdą się tacy co
        gustują w filigranowych kobietkach! Oleńka ma 66-67 cm, i waży 7,5 kg razem z
        ubrankiem i pampersem! Czyżby była najmniejsza smile

        Uściski

        Kasia & Olcia

        • natder Re: Znów się wczoraj przechwaliłam ;-( 18.10.04, 12:25
          Malwina podarowała mi na łykend dwie przespane nocki wink ale dziś odbiła sobie
          wszystko z nawiązką, wyła od trzeciej w nocy, zasypiała mi na dekolcie na mniej
          więcej 15 minut, po czym wyła dalej i tak do samego rana sad Skończyło się
          rankiem brzydką kupą ze śluzem i znów temperaturą, buuuuu. Więc tradycyjnie za
          chwilkę czeka mnie telefon do pediatry, poproszę jeszcze skierowanie na
          wszystkie podstawowe badania - zdaje się że wymiękam... Martwi mnie to wszystko
          coraz bardziej, zastanawiam się już czy nie poprosić skierowania do szpitala,
          może przebadali by ją wzdłóż i wszerz i wreszcie miałabym jasność co się
          dzieje, bo na razie to cały czas działanie po omacku, ale wiem że jest tak
          osłabiona że boję się żeby czegoś gorszego jeszcze nie złapała sad
          Z jedzenia najlepiej wchodzą Malwinie kaszki - ryżowa i kukurydziana, zupka -
          parę łyżeczek, może też być deser, okazyjnie jeden Danonek, chrupki są beee,
          soczki też, picie generalnie tylko z cycusia.
          Padając na pysk pozdrawiamy serdecznie i całujemy mocno kolejnych 8-
          miesięczniaków.
          • aniaimax Re: Znów się wczoraj przechwaliłam ;-( 18.10.04, 12:54
            Aniu spróbuj odstawić Malwince danonki, MAksiol przez 2 tygodnie jadł danonki i nic mu nie było, a potem się zaczęło wycie w nocy. Też niestety doświadczyłam spania na siedząco, po kikla- kilkanaście minut. Nie wiedziałąm od czego, to bo niby nic nowego nie dostał. Odstawiłam danonki po 3 nieprzespanych nockach i małemu od razu przeszło. I na razie boję się dawac danony.
            Pozdrawiamy
            Ania i Maksio
            • smieszek Wszystkiego po troszku... 18.10.04, 14:02
              Witam wszystkie mamy i dzidziusie bardzo gorąco na II części Luty 2004.
              Faktycznie, ta strona dużo lepiej i szybciej mi się ładuje.

              Dziękujemy za życzenia. I w tym miejscu składamy je następnym 8-miesięczniakom:
              Maja i Kubo – STO LAT.

              Postaram się nadrobić trzy dniowe zaległości – komputerek z dostępem do
              Internetu mam tylko w pracy.

              Moniko (pietka111) moja Oktawia bardzo różnie sypia. Jest dzień, że śpi co 2-3
              godziny po godzince, a są dni, gdy ma tylko jedną 1,5 godzinną drzemkę w ciągu
              dnia i więcej nie da rady. Co do nocy to tutaj jest regularna jak w zegarku:
              19:30 – 6:00. Dzieciaczki tak jak dorośli wyczuwają lepsze i gorsze dni. Jak
              pada to Mała też pada smile)

              Gosia, gratulacje za doskonałą obronę!!!

              Asiu, gratuluję kolejnych postępów Natalki: buziaczki i prawie „pa, pa”.....
              super. Cieszę się, że ma się coraz lepiej. Katarek odpędzamy precz!!!! Polecam
              basen. Z Oktawią chodzimy na zajęcia od września, a w tą sobotę pływała już
              sama na pleckach z pływaczkami na rączkach + nurkowała! Była bardzo dzielna i
              nie płakała. Przy nurkowaniu miała tylko lekko zdziwioną minkę.

              Sylwio, wiem co czujesz. Ja całkiem niedawno, bo kilka dni temu przeżyłam to
              samo! Do dziś mam wyrzuty sumienia i też mam o sobie jak najgorsze zdanie!
              Muszę jednak zgodzić się z opinią dziewczyn – nasze maleństwa rosną i tak już
              będzie, że z biegiem czasu coraz częściej będzie je spotykać taka
              niespodzianka. Mam nadzieję, że my jako mamy postaramy się, żeby z naszej winy
              było tych zdarzeń jak najmniej.

              Witam nową mamę Agnieszkę i jej synka Mikołaja. Piszcie często.

              Bardzo się cieszę, że wasze maleństwa raczkują. W ogóle pięknie się rozwijają,
              a my zaczynamy mieć kompleksy sad( Oktawia w zasadzie tylko siedzi....nauczyła
              się już podnosić z leżącego do siadu, ale na tym koniec... Jak podtrzymam ją za
              rączki to pięknie stoi i kica bardzo intensywnie, ale o raczkowaniu nawet nie
              chce myśleć. Próbuję ją przekonać i podstawiam w pewnej odległości zabawki, ale
              ona jak się zorientuje, że nie może ich dosięgnąć to sobie odpuszcza. I co ja
              mam z tym zrobić....?

              Kasia (kasie444) mam wrażenie, że znam Twoją teściową. Moja, chociaż bardzo
              sympatyczna osoba, też jest przewrażliwiona na punkcie Oktawii. Pomimo moich
              wskazówek, zostawianych ubrań i tak robi po swojemu. Ostatnio nie wytrzymałam i
              zwróciłam jej uwagę. Teraz twierdzi, że robi tak jak chcę, ale przecież ja jej
              nie sprawdzę....

              Nitko, u nas też obu rzeczy brak – nie płaczemy i nie tęsknimy za obiema.

              Magdo, mam nadzieję, że guzior szybko zniknie z czółka Nikodema. Fakt, ja też
              nie wiem skąd te maluchy mają tyle energii.

              Fajnie mi się czyta Wasze wypowiedzi na temat wagi. Chciałabym mieć taki
              problem jak Wy. Niestety JA CHCĘ PRZYTYĆ I NIE UDAJE MI SIĘ !!!!! Może znacie
              dietkę na przytycie...?

              Kasiu (kasia_kp) kiedy leci ten odcinek? Ja niestety nie wiem...sad(, a z chęcią
              obejrzę.

              Kasiu (katarzynka_77) moja Oktawunia jest nie wiele większa – 72 cm i 7600 kg.

              Co do nocniczka, to my postanowiliśmy jeszcze poczekać. Na pewno nie zaczniemy
              przed roczkiem. Natomiast muszę Wam się pochwalić, że moja córcia non stop
              gada. Co prawda po dzidziusiowemu, ale jak nie śpi i nie je to buzia jej się
              nie zamyka. Czasami wychodzą jej bardzo fajne wyrazy, ale biedactwo nie jest
              świadoma tego co mówi.

              Z powodu braku kina w Kielcach ja również mam na zbyciu bilecik.

              Pozdrawiamy wszystkie mamy i dzidziusie i życzymy zdrówka.

              Kasia i Oktawunia

              • asialc1 Re: Bylismy na kontroli 18.10.04, 14:34
                Witam
                Na 9:00 mielismy umówioną wizytę u lekarki.Żeby nie stac długo w korkach
                wyjechaliśmy o 8:00. A tu niespodzianka, korków nie ma, więc w klinice bylismy
                już ok. 8:15. Do tego było 40 minutowe opóźnienie w przyjmowaniu pacjentów i
                wesziśmy przed 10:00. Myslałam, że oszalęję, ale Natalka czekanie zniosła
                bardzo dzielnie. Tylko ja prawie zasnęłam. Coś nie mogłam spac w nocy a Natunia
                wyjatkowo obudziła się już chwilkę po 6:00.
                Uszko Natalki w porzadku, ale gardziołko jeszcze dosyc brzydkie sad Dostała
                vibovit bobas i groprinosine(2x1/4 tabl.przez 10 dni, przerwa 7 dni i ponownie
                1/4 tabl.przez tydzień). A do tego, chyba przez tę okropna biegunkę przez
                tydzień spadła na wadze z 7120 na 6940 sad( A jadła tak jak zwykle, a czasami
                nawet więcej sad Biedulka. Za dwa tygodnie mamy skontrolowac wagę. Muszę Ją
                koniecznie podtuczyc. Szkoda mi Jej tego gardziołka. Najgorsze jest to, ze
                takiemu małemu dziecku trudno coś dac żeby wróciło do normy sad Dorosły ma
                więcej mozliwosci.
                Nie dawno usnęła moja kruszynka, a ja bym chetnie zrobiła to samo.
                Na razie muszę kończyc. Za chwilkę napisze jeszcze pare słów.

                Wkleiłam nowe zdjecia.
                Zapraszam do obejrzenia
                Moja ukochana Natalka
                www.cichocki.net
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
                • mopek1 Co Szefowa to Szefowa... :) 18.10.04, 15:07
                  Małgosiu (malwes) oczywiście miałaś rację!!! przewijając dzisiaj robala
                  zuważyłam, że poza tym trzecim, który wyszedł idzie jeszcze czwarty i piąty
                  ząbek!!!! Tak więc fanaberie żywnieniowe są w pełni usprawiedliwione!

                  Kasiu (kp) - juz sobie ustawiłam przypominanie w komórce i na pewno będę Was
                  oglądać!

                  Asiu! Faktycznie z tym gardziołkiem kiepsko, no bo trudno takiemu szkrabowi dać
                  cos do ssania smile)) ale mam nadzieję że minie szybciutko smile

                  Dziewczyny, juz dawno chciałam wam napisać, że moje główna fascynacja
                  wynikająca z obserwacji Baśki to fakt, że u tak małego człowieka tak wyraźnie
                  widać cechy charakteru!!! Też tak macie??? Mamy podwójne i potrójne to pewnie
                  widzą, ale dla to szok, że moja jeszcze nispełna 8 miesięczna Basia ma tak
                  wyraźny chrakterek - i to w dodatku nie mój smile Nie dość, że wygląda jak tata,
                  to jeszcze będzie z niej niezły nerwus jak tata smile))))) A jak u was?

                  Poza tym wkleiłam nowa Baśkę smile zapraszam do oglądania - szczególnie panów,
                  którzy gustują w kobietach renesansu smile))))))))))))))
                • asialc1 Re: Życzenia i o wszystkim po troszku 18.10.04, 15:13
                  Wszystkiego dobrego, zdrówka, radości i naj, naj, naj....dla Majeczki i Kubusia
                  Duża buźka smile)

                  Aniu(natder), mam nadzieje, że ta temperaturka Malwince szybko minie.
                  A kysz ty wsręciucho od naszego maleństwa! Koniecznie daj znac co powiedział
                  lekarz. Może te badania to dobry pomysł.
                  Usciskaj też córcię za raczkowanie smile Bardzo się cieszęsmile
                  A Natalce wcale się nie dziwię smile Mam młodszego brata smile)

                  Gosiu(margoja), u Antosia to może na prawdę przez ząbki. A do tego jeszcze ta
                  zmienna pogoda więc trudno się dziwic dziecku, że ma tak zmienne nastroje.
                  Na to wyglada, że rosołku nie lubi. Natalka na przykład nie znosi deserku z
                  jagodami i nie bardzo lubi kurczaka z jarzynkami gdzie jest duuuuzo koperku.

                  Magduś, mam nadzieję, że guz u Nikusia znika. Natalka tez ich kilka sobie
                  nabiła jakiś czas temu, chociaż ostatnio ani jednego.

                  Kasia(kasia_kp), nie przejmuj się szefową. Skoro proponowana praca jest o wiele
                  bardziej atrakcyjna to nie zwlekaj. Druga szansa może się tak prędko nie
                  pojawic smile A "Świat małych odkrywców" zawsze ogladam, a ten obejrzę z
                  przyjemnościa smile Szczerze mówiąc o pierwszych urodzinkach jeszcze nie myślałam.

                  Olu(nitka), wielki, ogromniasty całus dla Jagódki za wstanie i raczkowaniesmile)
                  Bardzo się cieszę smile To dobrze, że katarek przechodzi. My jeszcze bucików nie
                  kupilismy. Natalka teraz chodzi w skarpetkach i rajstopkach antyposlizgowych.
                  Wcale się nie dziwię, że przytyłaś smile Po tak pysznych chlebkach smile)
                  A może jednak test wink

                  Kasiu(kasiek444), jak się czuje Kacperek? Juz lepiej? A moze skonsultuj się z
                  lekarzem.Bedziesz miała wtedy spokojniejsza. Nic mi w tej chwili nie przychodzi
                  do głowy co to może byc.
                  Natalka też juz doskonale potrafi wyrazic swoje zdanie. A i pazurki tez
                  pokazuje smile)
                  Gdybym swoją teściową zostawiła z Natalką samą na cały dzień pewnie byłoby tak
                  samo smile

                  Aniu(aniaimax), to wspaniale, że trafiliscie na tak przyjemna i ludzką
                  lekarkę smile Mam nadzieję, że z wysypką Maksia szybko się wyjaśni.
                  Usciski dla synka za chodzenie za rączkę smile) Gratulacje!!!

                  Marta, u nas tak było latem, kiedy Natalka mało jadła. Teraz zjada po dwa lub
                  trzy razy 210 ml mleka, zupkę 130 g lub inne danie 130 lub 190g, deserki,
                  czasami kaszkę. Ale chyba kilka postów wczesniej już o tym pisałam smile

                  Kasiu(smieszek), jakie kompleksy??? Nie potrzebnie. Przeciez każde dziecko
                  nabiera nowych umiejętności w róznym czasie. Nie ma się czym martwic.

                  Natalka się obudziła więc lecę.

                  Moja ukochana Natalka
                  www.cichocki.net
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
                  • arch.monika Re: Życzenia i o wszystkim po troszku 18.10.04, 17:29
                    Witajcie,kochane mamusie!!!!
                    Przylączam się do życzeń dla Majeczki i Kubusia, żyjcie stooo laaat w zdrowiu i szczęściu!!!!!smile

                    Aniu, bardzo mi przykro kiedy przeczytałam ze Malwinka znowu się męczy, jesteśmy z Wami, może faktycznie szpital jest dobrym pomysłem, przynajmniej bedziesz spokojniejsza, bo że nic u Twojej córci nie znajdą jestem pewnasmile!!!

                    Asiu, cieszę się że z Natalką lepiej, zobaczysz że gardziołko szybciutko wyleczyciesmile Też chciałam kupić Dominice piosenki N.Kukulskiej ale nigdzie nie było, musze jeszcze poszukać, nie wątpię że Natalka przy nich bawi się wspanialesmile

                    Olu gratuluję Jagódce wstawania i raczkowania, zuch dziewczyna, a jezeli chodzi o naszych forumowych chłopaków przystojniaków, to dziewczyny, Dominika też jest zainteresowana!smile))))))))))))

                    Kasiu Kp, my tez Was chętnie obejrzymy w Tv, a w sprawie pracy, to jeżeli masz lepszą propozycję to skorzystaj bez wahania, rozumiem że możesz czuc się nieswojo, ale pamietaj własne marzenia trzeba spełniać, a i pieniędzy nigdy dosyć ( w końcu za coś musisz wyprawić ten roczeksmile

                    Nasze dzieci wykazują się niesamowitą telepatią, bo od piątku wlącznie Dominika też jada jak bardzo niewiele, w sumie jedzenie ma dla niej jedynie wartośc poznawczą, tzn papki są be nieważne w jakiej formie, ale coś co dostaje do rączki jest niezmiernie interesującesmile Wczoraj byliśmy na obiedzie i zamówiłam sobie m.in warzywa na parze, domyślacie się kto zjadł mi połowę (albo bardziej porozrzucał po podłodze? ale była frajdasmile
                    Teraz mała wyciągnęła spod szafki pudełko z cd-kami i układa sobie Lee Hookera położyła na Pink Floydach, czyżby to świadczyło o ewentualnych gustach muzycznych??? To tez odpowiedź na Mopkowe pytanie o charakterek...,hmmm powiem szczerze już się boję kiedy Dominika podrosnie, ech będzie ciężko...smile

                    Ostatnio pisze rzadziej, choć jestem z Wami myślami cały czas, ale połapaliśmy dużo nowych tematów (przy dodacjach z unii europejskiej na rozbudowę często potrzebne są projekty)i chociaż bardzo się cieszę, bo przez najbliższe miesiące nie powinnismy głodowaćsmile, to z drugiej strony jestem cały czas spięta i podenerwowana jak sobie ze wszystkim poradzić czasowo i nie nawalićsad W sumie cały czas jestem w pracy, to i tak była stresujaca sytuacja zanim się urodziła Dominiczka, a teraz kiedy zajmuję się dzieciaczkiem i wiem że powinnam popracować w tym czasie to już nerwy jak postronkisad Póki co córeczka wynagradza wszystko (jak mogliśmy bez niej żyć??????) a próbując coś zaradzić :niani zwiększyliśmy ilośc godzin.

                    To nie wszystko co chciałam napisać ale narazie musze kończyć , odezwę się....
                    • kajka.3 linijka dla Jagódki 18.10.04, 17:51
                      Niteczko - może mnie się uda... Skopiuj sobie do sygnatutki, i sprawdź, czy zahula...


                      src="lilypie.com/baby1/050219/2/16/1/+1" alt="Lilypie Baby Birthday" border="0" /></a>
                      • nitkanitka Re: linijka dla Jagódki 18.10.04, 18:41
                        A wielkie dzięki smile nasza też "hula" smile, ale ja miałam nadzieję, że mi się pod
                        postem pojawi, a nie po kliknięciu sad...
                        Ale z przyjemnoscią sobie wkleję tę od Ciebie! Musze zapytać jakiegoś admina,
                        może można to jakoś zrobić?

                        Mopku, czy ja dobrze widzę, że Basia ma BIUST? wink Faktycznie niezły ten
                        "kombajn" jej mężulo kupił smile. Mam na myśli tę zabawkę FP.

                        A co do Wielkiego Świata MO to b. żałuję, że przenieśli go na środę na 13:45.
                        Wtedy jest kino sad.

                        Asiu, no no no. Natka już po drzewach chodzi... to co będzie robić jak pójdzie
                        do zeróki? smile No ja stawaiam, że całki potrójne będzie rozwiązywać smile))))))))))!
                        Cudowny ten Wasz Żuczek! A jak ma się Jej waga do wzrostu? Bo jeżeli ma te 7 kg
                        i nie jest wysoka to chyba nie ma się czym martwić! Po prostu taki z Niej
                        kurczaczek!

                        Monika, ja mam płytę winylową Natalki K. smile

                        c.d.n.
                        Nitka
                        • beataj02 Re: linijka 18.10.04, 23:49
                          testujemy smile))))

                          Przy okazji (spóźnione) ale bardzo serdeczne życzenia dla Karolinki od Ani oraz
                          dzisiejsze dla MAjki i Kuby smile)

                          Beata od Szymka

                          [url=lilypie.com]https://lilypie.com/days/040202/3/21/1/+1/.png
                          [/url]
                          Wersja zapasowa :
                          lilypie.com/days/040202/3/21/1/+1/.png
                          • beataj02 Re: linijka 18.10.04, 23:55
                            oczywiście była skucha wink)))) szewc bez butów chodzi ....
                            ale "szewc" przyszedł i pomógł - troszeczkę. Natomiast jego zdaniem na forum
                            nie da rady wrzucić tego jako gotowy obrazek; będzie tylko link sad(

                            To nic, spróbuję jeszcze raz (ale jestem uparta)

                            lilypie.com/baby1/050202/0/15/1/+1/.png
    • mopek1 dzięki Kajka :) i jeszcze pytanko informatyczne? 18.10.04, 22:22
      Podobnie jak Nitka chciałam miec w sygnaturce rysunek, no ale tak też będzie
      fajnie, tylko musze to wkleić (jutro, bo dziś mnie mąż goni od kompa)

      He, he Baśka ma biust - no ale dając jej to imie wiedzielismy, że będzie miała
      fajny biust.. smile))) Poza tym ma uda jak 2-latek (to juz cytat z naszej pani
      doktor) - fajnie wygląda, a jak się fajnie nosi..... smile

      Mam pytanko informatyczne - jak zrobić, żeby zdjątka były lepszej jakości???
      Mój aparat wyjściowo daje takie 2048x1536x16M.jpg i mają size 1100 do 1600 KB,
      potem zmniejszam je w fotoszopie zwykle do 450 x 300 pikseli i jak wklejam to
      wychodzą paskudne... Macie pomysł co mam zrobić???
      • nitkanitka pytanko informatyczne 18.10.04, 22:52
        Martuś,
        Ja to zmieniam w jpg options.
        Tzn. jak zmniejszam zdjęcia do tych 700 pikseli to robię "save as" (a nie samo
        "save") i wówczas wyskakuje mi "jpg options" - pewnie można to zmienić gdzieś
        indziej, ale ja się tak przyzwyczaiła smile. Następnie w tym jpg options wybieram
        "image options" i tu mam skalę od 1 do 12. Wtedy próbuję przy jakiej jakości nie
        przekraczam 64 kb w razie czego zmniejszam tak jak Ty do około 500 pikseli przy
        jakości np. 6.
        Czy to jest to o co pytasz wink? I czy w związku z tym ja wypowiadam się klarownie smile?

        Buźka
        Nitka a teraz z racji wagi to chyba Kordonek smile
      • malwes Zniknęło mi gdzieś "odpowiedz cytując"... 18.10.04, 23:20
        ...Wy też tak macie?
        Byłam już wcześniej zalogowana, wchodzę na forum a tam mam tylko
        opcję "odpowiedz" - dziwne...
        No nic...

        Aniu (natder) - strasznie mi przykro, że Malwinka ciągle choruje. Wczoraj
        przeczytałam gdzieś, że taki maluch choruje mniej więcej 6 razy do roku i to
        jest w normie, a że często szczepy wirusów są troszkę inne to wydaje się, że
        przeziębienie nigdy nie mija i to nie jest groźne o ile nie daje
        powikłań...mnie to średnio przekonuje. Jak maluszek choruje non-stop to jednak
        coś jest chyba "nie halo". Mam nadzieję, że jakiś lekarz postawi w końcu jakąś
        konkretną diagnozę i maleńkiej przejdzie.

        Mopeczku - strasznie się cieszę, że to jednak zęby. Ja dziś dostałam taki
        mały "opr" od neonatologa. Mówiłam, że małemu szły zęby (cztery na raz) i że
        miał 38st i że nie dzwoniłam bo uznałam, że to zęby. Lekarz mi delikatnie
        powiedział, że jak następnym razem mały będzie miał "niewyjaśnioną" temperaturę
        to mam zadzwonić bo trzeba zrobić badanie moczu...i poczułam się jak wyrodna
        matka tylko, że ja CZUŁAM, że mu nic innego nie jest - płacz i ręce w buzi,
        cztery zęby przebite na zewnątrz, dziąsła grube i czerwone a poza tym
        temeraturę miał rano, po podaniu ibufenu spadła i nie było jej cały dzień i
        noc, dopiero na drugi dzień. Założyłam, że jak teraz nie spadnie albo się
        powtórzy to wzywam lekarza ale się nie powtórzyła, mały nie miał żadnych innych
        objawów więc stwierdziłam, że nie będę dzwonić. Jakoś intuicyjnie wiedziałam,
        że nic mu nie jest.
        A dziś lekarz jednak kazał się zastanowić, czy nie chcemy zaszczepić małego
        Fluarixem (my i niania się szczepiliśmy). Lekarz powiedział, że w USA już jest
        zalecenie, aby szczepić po 6 m-cu życia bo jest zbyt wiele powikłań i zbyt
        wiele dzieci trafia do szpitala. Uprzedził też, że nie ma doświadczeń z masowym
        szczepieniem dzieci ale te co szczepił odczynów poszczepiennych nie miały a
        przy tej szczepionce w zasadzie innych problemów być nie powinno.
        Porozmawialiśmy z mężem i zaszczepiliśmy Szymona - teraz się denerwuję, czy
        dobrze zrobiłam...ale wiem, że powikłania po grypie bywają okropne a ten sezon
        zapowiada się wyjątkowo zjadliwie. Marta? Dobrze zrobiłam?

        Kasiu_kp - pamiętaj, że każda firma jest tylko firmą - będą mili dokąd będą
        pracownika potrzebować ale na wielką lojalność bym się nie nastawiala -
        pamiętaj, że im jest dużo łatwiej znaleźć pracownika na Twoje miejsce niż Tobie
        lepszą ofertę pracy dlatego nie miałabym wyrzzutów sumienia nawet jakby mi tam
        ktoś coś brząkał - nie bądż przesadnie lojalna wobiec firmy bo na 100% nikt
        tego nie doceni ani nie będzie taki wobec Ciebie. Masz prawo do rozwoju a rynek
        mamy konkurencyjny - to działa w obie strony. Jest bezrobocie ale też każda
        firma oferuje swoje warunki dla dobrych pracowników i musi się liczyć z tym, że
        inna zaoferuje lepsze. Zero martwienia się - jeśli podoba Ci się nowa oferta to
        bierz i nawet nie myśl, że źle robisz. Ja się już przekonałam, że firma mnie
        docenia jak padam na twarz i orzę (oram?) jak wół - jak nie mogę orać, to mnie
        oleją mniej lub bardziej więc martw się o siebie a nie o zdanie szefowej. Jakby
        mogła to pewnie sama by odeszła w lepsze miejsce. U mnie w pracy zwinęły się
        właśnie dwie osoby bo dostały lepsze ofery. I słusznie.

        Asiu - Natka na pewno szybko wyzdrowieje, zobaczysz.

        A my przez to niejedzenie...ważymy ciagle lekko ponad 9kg i mierzymy 76cm. No
        trudno, może jak się skończą zęby to zacznie się lepsze jedzenie.

        Moniko - ja połowy rzeczy w pracy nie zrobiłam i trudno. Po prostu nie dam rady
        więcej i już. Już mam dosyć kapitalizmu i nie mam zamiaru narażać własnego
        zdrowia...a propos zdrowia...u mnie w pracy już widać te "mopkowe-wirusy-gołym-
        okiem" smile))))))))))
        Jestem załamana bo boję się, że sama znów padnę i do domu coś przyniosę sad


        I oczywiście nie pamiętam co chciałam jeszcze napisać sad
        Pa!
        • malwes Zapomniałam... 18.10.04, 23:23
          a gdzie się podziała Joasia (tjoanna)??? Coś długo nie pisze...Morska też dawno
          nie było ale się odmeldowała a Joasia nie...hmmm...
      • mamanikusia Re:luty 2004 II 19.10.04, 07:48
        Witam wszystkie Mamy i ich Pociechy!
        Mopku1 to, że Baśka ma biust to kolej rzeczy. A co powiesz na to, że Nikodem
        mimo swojej męskiej natury również ma biust? smile Śmiejemy się, że w krótce będę
        musziała kupić mu stanik smile A uda? Jaki facet nie lubi pięknych, kształtnych
        ud ....?
        Powodzenie gwarantowane!
        Ucałowania dla ciałka Baśki! Buziaki przesyła Nikuś!
        • smieszek Re:luty 2004 II 19.10.04, 08:38
          Dzień Dobry we wtorkowy poranek.

          Pewnie część z Was jeszcze śpi, a część chciałaby pospać.

          Na początek życzenia: STO LAT dla Antosia, Jagódki i Igora.!!!!

          Marto, ja mam takie same spostrzeżenia – Oktawia też ma charakterek. Jest małym
          rozbójnikiem. Już teraz widać, że jak będzie starsza to trochę się napracujemy,
          żeby ją upilnować.

          Asiu, mam nadzieję, że gardziołko Natalki szybko minie. To takie
          niesprawiedliwe, że dzieciaczki tak malutkie muszą się męczyć z różnymi
          wirusami.

          Gosiu (malwes) my szczepiliśmy Oktawię już jakieś 3 tygodnie temu. Kupowaliśmy
          Vaxogrip Junior. Jak dotąd wszystko jest ok.

          I poza tym też u nas ok. Wczoraj Mała spała do południa nie wiele i w efekcie o
          17:30 padała i spała do dziś – z małą przerwą na jedzonko. Musimy wymyślić coś
          by zasypiała koło południa, bo potem nie ma siły na nic. Do tego kica cały
          dzień, aż się spoci.
          Ciekawe co z tego wyniknie....

          Pozdrawiamy serdecznie

          Kasia i Oktawunia
          • arch.monika szyba, sen, zabawki 19.10.04, 10:09
            A nam się dzionek zaczął pechowo, raniutko zadzwonił do nas sąsiad, wychodził właśnie do pracy i zobaczył że mamy wybitą szybęsad Nic nie ukradli (na szczęście panel radiowy był w domu, więc do skrzynki już się nie dobierali) ale parę stówek za nową szybe poszło na zieloną łączkęsad Ech najchętniej uciekłabym z tego bloku, ale póki co będziemy szukać chyba garażu...

            Kasiu, Ty się ciesz że Oktawia śpi tak dużo,ja mam kolosalny problem z usypianiem Dominiki, po kąpieli i zjedzeniu kaszki kładę się z nią do łóżka i.. .. dopiero się zaczyna, zamiast pić pierś i zasypiać, moja córcia szaleje z radości (w końcu mama do jej dyspozycji) i skacze wstaje przy ścianie, śmieje się, kica i ogólnie bryka na maxa, tak mniej więcej do godz 22, wtedy powoli się wycisza i zasypia. Dodam że jej nie zabawiam i często jest baaardzo zmęczona przed pójściem do łóżka, ale ta moja pierś i łóżko wyzwalają w niej pokłady jakiejś niezpożytej energiismile

            Widziałam zdjęcia na zobaczcie, cudowne!!!!! Wiktoria- dama na całego, Baśka- mały łobuziak (widać po ognikach w oczach), Natalka - wesolutka i rozkoszna, no i rozbawiona, czarnoooka Oktawia, naprawdę dziewczynki mamy śliczniutkie, nie wspomijnając o przystojnych chłopakach!!!!!!! Wspaniałe te nasze lutowe dzieciaczki!!!!!!!

            Acha, chciała się Was zapytać o zabawki, musiałabym kupić coś nowego Dominice, możecie mi polecić jakieś klocki czy piramidki czy coś do układania ...jakiej firmy i co konkretnie??? Któraś z Was pisała niedawno o żyrafie, to może coś takiego?? CZekam na Wasze propozycje, bo jakoś sama nie potrafię się zdecydować, a chcę kupić poarę rzeczy na raz bo będą to zakupy internetowe (już kiedyś pisałam o mafii zabawkowej w Katowicach)

            Ślicznej Jagódce, Antosiowi i Igorkowi wszystkiego najlepszego!!!!!!!!

            Życzę wszystkim miłego dnia, pa pa Monika
            • tjoanna nie wypada milczeć, kiedy wywołuje Szefowa ;) 19.10.04, 11:05
              Melduję się zatem i ja. Nie odzywałam się dość długo z głupiego powodu: czułam się przytłoczona ilością napływających postów i jeszcze nic nie napisawaszy, czułam, że w nich tonę i niknę... wink Ale Was czytałam, jasne, że czytałam!

              Ostatnimi czasy bardzo mi dobrze, bo Szymon zaczął zasypiać w dzień w domu. Co prawda zasypia tylko przy piersi, ale i tak jestem wielce zadowolona, bo zamiast pędzić z nim na spacerek, odkładam go delikatnie do łóżeczka, a sama robię sobie herbatkę i siadam przy komputerze, albo książce (wybaczcie mamy pracujące, wiem, że mi za dobrze!).

              Niestety Szymcia też jakaś infekcja dopadła i ciężka za nami noc... Budził się, zasnąć nie mógł, płakał, bolało go gardło (nawet nie mógł ziewnąć) i brzuch... I jeszcze do tego alergia się przyplątała - strasznie tarł uszy i twarz. Więc go nosiliśmy na zmianę, kołysaliśmy, tuliliśmy... Ale rano, choć cieplejszy niż zwykle, znowu był uśmiechniętym promyczkiem smile Tylko szybciej zasnął teraz.

              Z podziwem czytam o umiejętnościach Waszych dzieci. Szymonek na razie wciąż porusza się czołgając i turlając; posadzony siedzi, ale jakichś nowych umiejętności nie nabył. Nawet gaworzyć mu się ostatnio nie chce, mruczy sobie za to. I piszczy okropnie, kiedy jest niezadowolony. Chociaż ma sprawne paluszki. Chwyt nożycowy opanowany już do perfekcji, zwłaszcza jak znajdzie jakiegoś paproszka na podłodze. Sprawnie też stuka dwoma rzeczami trzymanymi w rączkach - daje mu to dużo radości.

              Moniko, żyrawkę fisher price mamy my, ale nie wiem, czy Ci ją polecić. Bo owszem, MI się bardzo podoba, ale Szymonkowi tylko klocki, samą żyrafą raczej się nie bawi. Wrzucanie klocków do środka jest dla niego jeszcze za trudne... Za to z upodobaniem zajmuje się telefonem, który gra i świeci.

              No to tyle na początek wink
              Gosiu, proszę wywołać teraz Edytę!

              Pozdrawiam wszystkich małych choraków!
              Joasia

              PS. Zdjęcia na Zobaczcie rzeczywiście piękne! Eh, cudne te nasze Lutowiątka!
            • mopek1 Re: szyba, sen, zabawki :))) 19.10.04, 11:28
              dzięki za zachwyty nad naszym kochanym ciałkiem, którego mamy w nadmiarze smile))
              Co do sukienek, to Baśka ma ich całkiem sporo, bo mąż błaga, żeby miała
              sukienki, a nie tak jak ja ciągle w spodniach ... smile))) Chciał no to kupiłam,
              hi, hi tyle, że leżą w szufladzie smile Jednak zainspirowana naszymi lutowymi
              damami postanowiłam je częściej zakładać i będę robić zdjęcia, tak że następne
              jakie wkleje to bedzie sesja sukienkowa smile))))

              Szyba- Moniczko jak sie mieszka w bloku, to niestety czasem tak bywa, ale
              szczytem draństwa było dla mnie, jak nam to zrobili na podjeździe przed
              domem!!! Wstajemy raniutko (chyba pisałam w grudniu) i mąż nie ma radia (bo leń
              nie wyciągnął panelu), a mama szyby (bo miała panel w domu), tylko moje autko
              się uchowało, bo wtedy już nie jeździłam i stało w grażu smile No i jeszcze
              ubezpieczenie - płaci człowiek takie ciężkie pieniądze, a potem się okazuje, że
              to szkoda poniżej 1% i mają nas gdzieś... Szczerze współczuję! W kwestii
              podobnych włamań mój mąż jest zresztą rekordzistą, bo on tego panelu nie
              wyciąga trochę dla zasady i ma już chyba 4 radio w ciągu ostatnich 2 lat!!! ma
              nawet spora znizkę w jednym z krakowskich sklepów z radiami smile)) więć jakby co
              zapraszamy smile))))))))

              Sen- u nas nie ma problemu wieczorem - Baśka niezależnie od poziomu senności
              zasypia przy butelce, pod warunkiem, że jest dokładnie 19:30! Jak skończy
              butelkę, to jeszcze "na spicha" dostaje kilka łyków wody "na ząbki" i spi do
              rana. W dzień natomiast spi 2 razy, róznie czasami 40 min. czasami 2h, ale też
              punktualnie 10:30 i 15 smile Niestety w dzien zasypia wyłącznie na rękach (10
              kg!!!!), ale na szczęście zajmuje jej to 2-3 min. smile))

              Zabawki- mój mąż bardzo dużo pracuje i cierpi z powodu małej ilości czasu jaki
              spędza z dzieckiem, oczywiście klasycznie wyngradza jej to (i zabija swoje
              wyrzuty sumienia!) kupujac zabawki. Baśka ma ich bardzo dużo (wg mnie ZA DUŻO).
              Wczoraj dostała samolocik smile (bo przed wczoraj ustaliliśmy, że do imienin juz
              jej nic nie kupujemy...) No ale teraz o samolociku: mąż przeżywa włąsnie
              fascynacje zabawkami firmy playskool, szczególnie tymi air-coś-tam. Samolocik
              natomiast gra i jedzie, mozna za nim pełzać bo ucieka smile bardzo fajny,
              polecam smile Poza tym u nas hitem od dawna jest taki słoń Tiny love, do którego
              wrzuca się piłeczki i on wtedy gra - Baśka juz wrzuca sama! Poza tym ma takie
              kolorowe kółka do gryzienia i rzucania i fajną głowę z szelesczącymi uszami smile

              Jak znajde w sieci to wkleje linki smile

              I jeszcze serdeczności dla prześlicznej Jagódki, Antosia i Igorka!!!!
              ja tez zyczę miłego dnia
              Mopek
              • morsk2 tusza i sukienki:-) 19.10.04, 12:32
                Mopeczku, no co Ty opowiadasz, w którym miejscu Baśka ma ten nadmiar? Wika też
                ma, lekko licząc, 10kg i zero kompleksów z tego powodusmile))
                A co do sukienek - na lato mieliśmy pół szafy, a teraz nadają się tylko 2. Ale
                i tak ich nie wynosimy, bo są zakładane jedynie od wielkiego dzwonu. Na codzień
                też nosimy spodnie - obiewink
                • natder Re: tusza i sukienki:-) 19.10.04, 12:48
                  Dołączamy do klubu miłośniczek spodni.
                  Malwina ma też sporo sukienek, z ręką na sercu - założyłam jej kieckę może ze
                  dwa razy. Ale chyba muszę to zmienić, bo dziś rano pani przy pobieraniu krwi
                  zapytała: "a ile ON ma?" buuuuuuuuuu ;-D Zmierzyliśmy ją oboje z mężem wzrokiem
                  takim, że gdyby mógł zabijać to już na pewno padłaby martwa wink))Dla nas to
                  takie oczywiste, że na kilometr widać że to płec żeńska.
                  U starszej widzę zmiany - jak spytam spodnie czy spódnica/sukienka - to od
                  niedawna zawsze wybierze to drugie.
                  Co do wagi - Malwina dziś w "pełnym rynsztunku" - 7350, więc należy do tych
                  mniejszych bobasków, ma okrągłą dość pyzatą twarz ale jest bardzo drobnej
                  kości - co nas dziwi bo drobinkami nie jesteśmy - może ma to po żeńskiej części
                  rodziny męża - tam same "suchary"wink)) Natomiast Natalka - baardzo pociągła
                  twarz po mnie - co robi mylące wrażenie że jest drobna - a grube kości co
                  sprawia że jak to my mawiamy, jest ciężka jakby miała w ołów w d.... wink))
                  Najlepszości dla kolejnych 8-miesięczniaków.
                • arch.monika sukienki:-) 19.10.04, 12:50
                  Ha, ha sukienki, gorący temat, Dominika ma wiele, od mojej chrzestnej, która mieszka w Niemczech i co chwilę przesyła jak jej się rzuci jakieś cacuszko w oczy.
                  Ale jak przystało na lutowe dziewuszki oczywiście nie nosimy tych sukiekek, no chyba że idziemy w gości i trzeba się pokazaćsmile W sumie kupuję Dominice często w 5 10 15 i głownie są to spodenki, jakieś takie wygodniejsze i poręczniejsze dla mojego łobuziaczkasmile
                  Osobiście też preferuje dwie nogawki niż kieckę, co również niezmiernie doprowadza do szału mojego lubegosmile))))
              • asialc1 Re: Życzenia, zabawki, sen.... 19.10.04, 12:42
                Wszystkiego co najlepsze, duzo zdrówka, samych radosnych dni i bezbolesnego
                ząbkowania dla Jagódki, Antosia i Igorka.
                Duża buźka smile)

                Moniś, coś wiem na temat zabaw płytami cd smile) Jestem pewna, ze z praca sobie
                poradzisz. Ja tez nie mam pojecia jak moglismy życ bez córci. Dobrze, że tylko
                skończyło się na szybie, chociaż wiem ze to duzy wydatek. Natalce zabawek jak
                na razie zbyt dużo nie kupujemy. Ostatnio jak pisałam kupilismy Jej trzy klocki
                (ficher-price) z różnymi opcjami:mozna je stawiac na sobie, na każdym jest taka
                smieszna "główka", która się naciska i wtedy na boku klocka coś się kreci
                (trudno opisac to wszystko co mają), sa też na nich literki i cyferki, jakieś
                zasłaniane obrazki itp. Ma też trójkąt TOLO, w którym jest między innymi
                krecone lustereczko. Bardzo lubi się nimi bawic. Od chrzestnego dostała, nie
                wiem jak to nazwac, grającą farmę ze zwierzatkami. Jak się naciska na
                poszczególne zwierzaki to wydają głosy. Ostatnio tylko tym sie bawismile A
                właśnie tescie kupili już dawno takiego fajnego misia, który gada i spiewa.
                Oprócz tego że mówi jak nacisnie się mu na łapki to ma dodatkowo, oddzielnie
                taką "książeczkę", gdzie są narysowane zwierzatka, komputer itp. Przy każdym
                rysunku jest przycisk i jak się go nacisnie to misiek albo szczeka, miauczy,
                dzwoni itp. Jest o wiele fajniejszy niż farma, bo te odgłosy sa bardziej
                podobne do oryginalnych smile Natalka bawiąc się nim bardzo się smieje i wali
                raczką w guziczki jak popadnie smile)

                Olu, ja tez nie wiem co nasza córcia będzie robic za kilka lat smile)Wagą się nie
                martwię. Ma to po mnie smile Chociaz ten ostatni spadek nie jest zbyt dobry.
                Jednak sadzę ze wróci do normy. Biegunka się juz skończyła więc będzie lepiej.
                Ubranka nosi na 74 lub 80cm, ale jak Ja mierzyła lekarka to wyszło 68 cm.

                Kasiu, moja córcia się nauczyła spac przed południem. Czasami jak sama nie
                usypia to biorę Ją na ręce, tańczymy, chodzę z Nia po pokoju, głaszczę po
                główce i juz spi. Taka drzemka bardzo dobrze Jej robi. Śpi godzinkę lub troszkę
                dłuzej. Czasami też na trochę potrafi usnąc po południu a noc przesypia
                znakomicie. Jesli w ciagu dnia nie spi jest bardzo marudna i trudniej Jej usnąc
                na noc. Staram się więc zeby spała w dzień mniej wiecej o tych samych porach.

                Gosiu, ja przez jakiś czas tez nie miałam"odpowiedz cytując", ale od dwóch dni
                się pojawiło.

                Joasiu, miło Cię słyszec smile To dobrze, że Szymuś zaczął spac w dzień. Masz
                przynajmniej trochę czasu dla siebie, a i dla Niego to dobrze smile)
                Mam nadzieję, że infekcja maleństwu szybko minie. Byliscie u lekarza?

                Muszę kończyc. Później Wam napiszę co zbroiła Natalka smile
                Moja ukochana Natalka
                www.cichocki.net
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
                • natder Re: U nas nie tak źle :-) 19.10.04, 16:14
                  Zrobiliśmy Malwinie badania. Znów wylądowaliśmy na dyżurze laryngologicznym,
                  katar wczoraj zrobił się żółto-zielony, uszka są zaczerwienione i gardziołko
                  też - ale wyniki badań są w porządku, więc jednak nie ma jakiegoś dużego stanu
                  zapalnego i na razie przynajmniej obędzie się bez antybiotyku. Mała dostaje
                  kropelki z antybiotykiem do noska, kropelki do uszu, groprinosin, zyrtec - no i
                  czekamy. Jednak te nocne ryki i temperatura spowodowane było najprawdopodobniej
                  bólem uszka. Najgorsze jest to, że identyczny zdarzenie miało miejsce dwa
                  tygodnie temu i być może wtedy jakieś mocniejsze krople do noska załatwiłyby
                  sprawę, nie podziałał Nasivin ani Euphorbium C.
                  Chciałam jej zrobić jeszcze posiew z krwi, ale nie robią tego ambulatoryjnie.
                  Mało przybywa na wadze ale to jej święte prawo bo ostatnio dużo choruje.
                  Zobaczymy co będzie dalej - myślę żeby jeszcze skontrolować jej poziom hormonów
                  tarczycowych i zrobić badania w kierunku pasożytów i lamblii, żeby się uspokoić
                  zupełnie.
                  Ogromnie mi ulżyło bo bałam się że to coś poważniejszego niż wirusówka.
                  Lecę bo obmawiana przeze mnie osóbka wlazła pod swoje krzesełko i ciągnie je za
                  nogi smile))
    • k2bzyk Re: LUTY 2004 - część II 19.10.04, 16:48
      Witam wszystkie mamy!
      Jestem mamą małego Mateuszka (25.02).Od kilku dni mam neostradę w domu i nie
      muszę się chodzić po kafejkach internetowych.Teraz jak Mati śpi mogę sobie
      wskoczyć do sieci i pogadać.Jak sobie radzicie ze swoimi niejadkami?Ja mam
      fajną nianię,która porafi wepchnąć w niego tyle jedzenia,że nie mogę się
      nadziwić.Gdy zostajemy w weekend sami z Matim to już nie jest tak super - jedna
      łyżka za dużo i zawartość całego brzuszka ląduje na mnie i na podłodze.Mój
      bobas mnie woła- PA Kasia
    • kasiek444 Kacper jednak przeziębiony :-( 19.10.04, 17:37
      Jak w temacie... Na szczęście zareagowaliśmy szybko i jak na razie infekcja nie
      postępuje! Jeszcze wczoraj byliśmy u lekarza. Na razie to tylko katar, ale
      dostaliśmy - moim zdaniem- sporo specyfików. Ja tam się specjalnie na tym nie
      znam, ale zawsze mnie trochę martwi, że faszeruję takiegi szkraba taką ilością
      chemii. A więc : Cebion, Diphergan, Ibufen (tylko przez 2 dni) Lacidofil,
      krople do uszu, do nosa i nacieranie Pulmexem. Może mi się tylko wydaje, że
      tego jest dużo? No nic, zobaczymy. Noc nie była lekka, ale dziś już dobrze spał
      w dzień. Trochęgo męczy ten katar, mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.
      Dobrze, że humor i apetyt dopisują smile)) A ja musiałam się dziś urwać z pracy,
      bo Teściowa miała wizytę u okulisty. Dobrze, że przynajmnie nie muszę sięnikomu
      tłumaczyć smile Choć głupio mi tak zamykać kwiaciarnię, ale nie stać mnie na
      razie na dodatkowy personel sad
      Zyczę miłego popołudnia i idę się cieszyć moim szkrabem! No i trochę
      posprzątam, bo....
      Pozdrawiam
      Kasia
      • frytkal zabawki... 19.10.04, 18:36
        Witamsmile
        Napisałam do Was list, ale zawieruszył się gdzieś w torbie listonoszasmile
        Zabawki. Zbliżają się święta i chciałabym dzieciom kupić telefony firmy K's
        Kids: dziewczynkę i chłopczyka. Są pluszowe i dźwięczą. Ich reklama była w
        chyba poprzednim "Dziecku". I tu prośba. Nie wiem gdzie można je dostać i w
        jakiej są cenie. Może któraś z Was zauważyła je w jakimś sklepie (typu Smyk).
        Bardzo mi zależy i będę wdzięczna....

        A Radzio szaleje na całej linii. Nie dość, że ucieka, umie obsługiwać tzw.
        sprzęt, to nauczył się stawać i teraz to już nie ma zmiłuj!!! Najchętniej to
        chodziłby wszędzie, oczywiście jeszcze podtrzymywany za rączki.
        Dziś zdarzył się pierwszy mały cud (nad Redą). Radzik obudził się w nocy tylko
        dwa razy! Ale i tak się nie wyspałam, bo nocka była krótka: od 00 do 5.30sad

        Choroby opanowujemy, ale Liwka coś nie bardzo...
        Życzę powrotu do zdrówka wszystkim chorowitkom. Już dość tych kaszelków,
        katarków i chorych uszu!

        Przyznam, że co jedna panna lutówka - to piękniejsza!

        Witam nową mamę i mojego "kosmicznego bliźniaczka". Fajnie jest mieć kogoś
        urodzonego tego samego dniasmile

        Buziaczki i papaśki!

        PS. Dzięki Asiu za kociaczkismile Dzieciaczkom też się podobałysmile
        • pietka111 Re: zabawki... 19.10.04, 21:24

          witam

          póki pamiętam
          do frytki - wejdź na stronę www.tomi.com.pl
          i wpisz w wyszukiwarce "kids" i wyskoczą Ci telefony
          są tam po 59 zł plus wysyłka

          u nas tez nic nowego
          ostatnio ma mnóstwo pracy i gdyby mały tak nie spał jak śpi to peniw bym nie
          dała rady sad
          a o sprzątaniu i obiedzie to zapomniećsmile

          jak ja Wam dziewczyny zazdroszczę ze Wasze maluchy raczkują i stoją a niektóre
          stąpają
          mój mały leniuszek nic sad(
          co fakt pewnie ładnie sam siedzi ale nic poza tym
          jak położe na rzuszek - dwie minuty i marudzenie
          jak biorę pod paszki i chcę mu pokazać do czego służą nóżki smile
          to podwija jak baletnica i tyłeczek dostaje cieżkiegi odważnika i jak
          najszybciej musi być na ziemi smile

          ale gaduła to on nieziemski w tym swoim języku nawija cały dzień - jak nie śpi
          bo w trakcie jedzenia też nadaje

          wszytskiego naj dla solenizantów
          no i z tego co zauważyłam coraz mniej mamy chorowitków
          oby tak dalej smile
    • aleksandraantek znikanie :) 19.10.04, 18:50
      Witam!
      Właśnie sobie poczytałam Wasze posty i nawet miałam nic nie pisać ale
      stwierdziłam że jednak napiszę big_grin ! Bo widzę że nie ma Moniki i Tosi i ja jakoś
      ostatnio w statystykach spadłam smile czyżby 5 luty się wykruszał big_grin
      Czytam wszystkie Wasze posty ale jakoś pisać nie wiem co bo u Antka żadnyh
      zmian: nic nowego nie umie, co do zębów to cały czas idzie czwarty, je jak jadł
      i śpi jak spał! Jedyna nowośc to to że jutro przychodzi rehabilitantka i
      zobaczymy co powie o moim małym-wielkim leniu smile
      Ja też ciągle to samo szkoła, szkoła i dom :0) i tylko jazdy pociągiem mnie
      wykańczają sad

      Serdeczne życzenia dla ośmiomiesięczniaków
      ('),,,(')
      ( o o )
      *

      Dla chorowitków zdrowe fluidy i antywirusy!
      A dla Wszystkich tysiące całusków!
      A co do Panieniek Lutowych to mojemu Antkowi podobają się wszystkie - zresztą
      ciężko żeby było inaczej bo takich ślicznotek to nigdzie indziej nie ma big_grin a
      jak ktoś myśli inaczej to niech się zgłosi do mnie (już ja mu pokażę odpowiedni
      punkt widzenia wink

      Czytam Was praktycznie codziennie!Jakbyście coś chciały to zapraszam na gg i
      często jestem na forum "Rehabilitacja"
      Pozdrawiam ola i Antek

      PS też chcę mieć taką linijkę ale ja jej nie umiem zrobić sad (i pisze to
      studentka szkoły technicznej tongue_out)
      • arch.monika Do Rity-zabawki 19.10.04, 22:57
        Z tego co pamiętam to zabawki KIds sa też na www.marko-zabawki.pl, dokładnego linku Ci nie podam bo nie mam czasu teraz wchodzić na ich stronę ale znajdziesz w google. Pamiętam że kiedyś widziałam te telefony, ale nie wiem za ile.
        Lecę do "mojego" gabinetu stomatologicznego bo jutro rano jestem umówiona z panią doktor (i jak mam umieścić na 45m2 gabinet, wc, recepcje..., ech już nie przynudzamsad
        Dobranoc
        • morsk2 Re: geniusz architektoniczny:-))) 20.10.04, 00:18
          arch.monika napisała:

          >i jak mam umieścić na 45m2 gabinet, wc, recepcje...
          Geniusze Wielkiej Płyty, potrafili upchnął kuchnię, łazienkę, 2 pokoje i
          korytarz, w którym mieści się wózek na 38m2, to i Ty dasz radę....wink))
          • smieszek Postępów dzień następny 20.10.04, 08:35
            Dzień Dobry Mamusie i Dzidziusie!

            Życzonka dużej ilości zdrówka dla naszych maluszków: Szymka, Malwinki, Kacperka
            i innych chorowitków.

            Dzisiejsze gorące STO LAT dla: Matueszka i Malwinki!

            Dzień zaczął mi się całkiem, całkiem. Oktawia wstała o 6:45 i zjadła mleczko od
            mamusi. Ostatnio coś jej się stało i niezbyt przychylnie patrzy na tą formę
            karmienia. Zdecydowanie ciekawsza jest kaszka i inne smakołyki podawane prosto
            z łyżeczki.

            Moniko, mam nadzieję, że Dominiczka też niedługo będzie spokojnie zasypiać
            wieczorem. Wiem jak to jest – każdy z nas chce mieć trochę czasu dla siebie. A
            co do czarnych oczu mojego dzidzi – wyobraź sobie, że ona ma oczy ... grafitowe
            (?!) – zupełnie nie wiem po kim, a najśmieszniejsze jest to, że na zdjęciach
            zawsze wychodzą jej jakby miała czarne! Mieliśmy z tym już kilka śmiesznych
            sytuacji, a jej wujek nawet jej śpiewa piosenkę Iwana „Czarne Oczy” smile)

            Joasiu, mam nadzieję, że infekcja Szymka to tylko coś chwilowego i
            przejściowego. Życzę najsmaczniejszych herbatek podczas snu Malca.

            Co do sukieneczek – w lato jak najbardziej, ale teraz mamy tylko jedną i to
            odświętną. Na co dzień chodzimy w spodniach, a ostatnio w sklepie Pani
            zaczepiła nas jak byliśmy z Oktawią i powiedziała: „Cóż za śliczny chłopczy!” –
            Buuuuuuuu sad(((

            Co do zabawek – Oktawia ma klocki (Fisher Price) o różnych kształtach do
            wrzucania przez odpowiednie otworki, ale na razie tylko potrafi klocki wyjąć z
            kubełka, posmakować każdego i pokrywkę też.

            Kasiu od Mateuszka – bardzo się cieszę, że się do nas przyłączyłaś. Jest nas
            teraz dwie z Kielc. Dzwoniłaś w sprawie basenu dla maluszków?

            A u nas małe postępy:
            Pierwszy to taki, że Oktawia sama już trzyma sobie kubeczek niekapek i dozuje
            sobie picie. Wczoraj wychyliła cała butelkę oblizując się w między czasie.
            A drugi postęp: Oktawunia dźwiga się z siedzącego na kolanka trzymając się
            łóżeczka! Wyżej jeszcze jej się nie udaje, ale myślę, że to kwestia czasu.
            Niestety nadal nie raczkujemy i zanosi się na to, że nie będziemy.... Na
            brzuszku lubimy leżeć, a wszystko co jest w zasięgu rączek nadal bardzo nam
            smakuje.

            Pozdrawiamy serdecznie

            Kasia i Oktawunia
    • smieszek Do k2bzyk - basen 20.10.04, 08:51
      Kasiu, woda w basenie jest rzeczywiście bardzo ciepła. Ma na pewno więcej niż
      37 st. To może śmiesznie zabrzmi, ale ja zawsze się czuje się jak spocona w
      wodzie.
      Fajnie, że sie zapisaliście. Nie martw się chlorem - jak dotąd żadnemu z malców
      nie zaszkodził.
      Co do pampersów - można kupic w Pionokiu lub w Realu, ale często tam brak lub
      są wieksze rozmiary. My kupujemy w Warszawie.

      Pozdr

      Kasia i Okatwia
    • smieszek Grypa - szczepienia 20.10.04, 11:59
      Oto co wyczytałam dzisiaj w GW - wypowiedź Prof. dr hab. Lidii Brydak, która
      jest Członkiem European Scientific Working Group on Influenza, pracuje w
      Państwowym Zakładzie Higieny w Warszawie, a od 35 lat zajmuje się problematyką
      dotyczącą grypy.
      Troche mnie to utwierdziło w przekonaniu, że nic Małej nie będzie po
      szczepieniu - Gosiu (malwes) ma nadzieję, że Ciebie też to uspokoi, a innym
      mamom da parę informacji:

      "MIT: Nie powinno się szczepić małych dzieci

      Fakt: Kiedy pod koniec lat 50. w Japonii zdecydowano się na obowiązkowe
      szczepienie dzieci w wieku szkolnym (ktoś powiedział, że są one siewcami
      infekcji), nastąpiło gwałtowne zmniejszenie zgonów spowodowanych grypą wśród
      osób starszych, a kiedy ów obowiązek zniesiono, odnotowano wyraźny wzrost.
      Istnieje coraz więcej przesłanek, by obowiązkowym szczepieniom przeciwko grypie
      objąć dzieci poniżej piątego roku życia. Warto to zrobić również ze względu na
      skutki powikłań pogrypowych (np. pogrypowe zapalenie ucha u małego dziecka może
      spowodować nieodwracalną częściową lub całkowitą głuchotę). Jednak Komitet
      Doradczy ds. Szczepień Światowej Organizacji Zdrowia jeszcze nie podjął
      wiążącej decyzji w tej sprawie."

      Dla zainteresowanych polecam cały artykulik:
      serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51207,1350894.html
      Pozdr

      Kasia
      • asialc1 Re: Życzenia, psoty,zakupy,przemeblowanie,sukienki 20.10.04, 13:16
        Wszystkiego naj, naj, naj, a zwłaszca zdrówka dla Malwinki,Mateuszka i Gabrysi
        Duża buźka smile)

        W końcu wczoraj byłam tak zmęczona, że chwilę po 22:00 poszłam spac.
        W poniedzialek przestawiłam kojec bliżej kanapy obok okna. A, ze Natalka
        sięgała do parapetu na którym stoją kwiatki musiałam go trochę odsunąc. Nie
        wiem tylko dlaczego, ale wczoraj stał blizej okna. Kiedy byłam w drugim pokoju,
        słyszałam jak Natalka sobie gada, smieje się. W pewnym momencie cisza. Jak tak
        jest to znaczy, że zrobiła kupkę, zasnęła lub cos nabroiła. Weszłam do pokoju a
        w kojcu leży obok córci najwiekszy kwiatek, jaki stał na parepecie a Natalka
        cała w ziemi bawi się bardzo z siebie zadowolona podstawką smileMała spryciulka.
        Na szczęście doniczka Jej nie uderzyła.
        Czy Wasze maluchy też tak czesto psocą?
        Dopiero co córeńka była taka malutka, a teraz tylko psoty Jej w głowie. A co
        bedzie za jakis czas i jak zacznie chodzic? smile

        Wczoraj tez pojechalismy kupic Natalce jakieś cieplejsze ubranka do Smyka. Nie
        wiem co teraz za moda, ale wszystko jest w podobnych kolorach i odcieniach.
        Natka ma bardzo jasna karnacje i szukalismy czegoś czerwonego, granatowego (w
        takich kolorkach jest Jej najlepiej), a tu nic z tego. Wszystko jakieś mdłe,
        jasne. W sklepie spedzilismy godzinę i w końcu coś tam wybralismy. Niestety nie
        było tego czego chciałam sad

        Zabralismy sie też do przemeblowania dużego pokoju. Natalka w tym czasie
        siedziała na swoim krzesełku, zajadała przylepkę od chlebka i nas obserwowała.
        Bardzo lubi jak coś się dzieje i jak sprzatamy.
        Po kilku godzinach przestawiania, odkurzania i mycia podłogi stwierdziłam, że
        jednak to nie to i chyba dzisiaj znowu nas czeka ustawianie wszystkiego od
        nowa sad

        Co do sukienek, to bardzo lubię w nich Natalkę. Wyglada tak słodkosmile Jednak na
        co dzień w domu to wkładamy Jej tylko body i rajstopki. Czasami jakąś
        kamizeleczke lub sweterek jak schodzimy do teściów, bo u nich chłodniej.

        Aniu, jesli poczujesz się lepiej po zrobieniu tych wszystkich badań Malwince,
        to je zrób. Ja pewnie też bym o nie poprosiła. Mam nadzieję, że szybciutko Jej
        przejdzie i katarek przestanie Twoją córeńkę męczyc.

        Kasiu, oby Kacperkowi szybciutko przeszło przeziębienie. To prawda, że sporo
        dostał leków, ale może to konieczne. Mpgę tylko powiedziec, że krople do uszu
        pomagają bardzo szybko. Tak przynajmniej było u nas. Najgorsze jest tylko to
        wpuszczanie. Nacieranie na noc tez pomagało. Dobrze, że nie dali Mu
        antybiotyków. Jestem pewna, ze po tym wszystkim szybciutko maluchowi przejdzie.

        Rituś, do dobrze, że Radzio tak szaleje smile A jak bylo dzisiejszej nocki? Dał
        Ci pospac?

        Kasiu, gratulacje dla Oktawusi za nowe umiejętności smile)

        Ja też chcę taką linijkę!!!! Jak Ją zrobic????

        Musze leciec
        Moja ukochana Natalka
        www.cichocki.net
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339


        • k2bzyk Re: Życzenia, psoty,zakupy,przemeblowanie,sukienk 20.10.04, 14:48
          Asiu nie zawcześnie na skórkę od chleba?Chleb,bułki,sucharki,kasza manna
          zawierają gluten ,który można wprowadzać dopiero od 10 miesiąca życia.Przwód
          pokarmowy 8-miesięcznego maluszka nie jest jescze gotowy na gluten.Co do psot
          to powinnaś się cieszyć,że Natalka lubi tak psocić bo to świadczy,że jest
          ciekawa świata.Jeśli chcesz kupić jakiś kombinezonik na zimę w zdecydowanych
          kolorach to zajrzyj do sklepu (hurt i detal)"Maja" na ulicy Kordeckiego 53,ja
          tam kupiłam Matiemu zimowy,bardzo cieplutki, kombinezonik w niebiesko-
          granatowych kolorach,a widziałam też czerwono-granatowy,seledynowo-granatowy.
          Buziaki-Kasia
    • nitkanitka WŚMO 20.10.04, 14:15
      Ale się dziś spłakałam na małych odkrywcach...
      Buuuuuuu, jak bardzo niektóre Maluszki cierpią...

      Nitka
      PS. Kasiu i widzisz, nie wycieli Was smile!
      PS. Dziekujemy baaaaaaardzo za życzenia!
      • natder Re: WŚMO 20.10.04, 14:23
        Taki trudny start mają te maleństwa sad
        Jasiu - ależ musiałeś być dzielny!
        Gratulacje dla Jasieńka za debiut w tv smile))

        P.S. Za wszystkie życzenia i dobre słowa Malwinka śle moc całusków smile
        • kasiaczekroza pozdrowienia , konsultacja i co u nas 20.10.04, 14:53
          Pozdrawiam telewizyjnych debiutantów :Jasia z rodzicamismile)
          Właśnie dzwoniła do mnie położna w ramach patronażu(?)
          I teraz takie pytanko do doktor Mopka smilei reszty forumowych ekspertów:
          Zaleciła mi podawanie:
          1)bułeczka dwudniowa z masłem i plastrem ugotowanej piersi z kurczaka
          2)miśkoptów
          3)biszkoptów
          4)dania obiadowego
          5) ugotowaną parówkę Morli
          Jesteście za??
          Co u nas?
          Antek skończył wczoraj 8 mc(serdecznie dziękujemy za zyczenia i pozdrawiamy Jagódkę i Igora)"Szoruje", tudzież floteruje podłogę w zawrotnym tempie.Kilka razy udało mu się przyjąc poze prawdziwego raczkowicza.Uwielbia byc prowadzany za rączki, pewnie stoi przy podporze.Cudownie reaguje na mój powrót z pracy( to potrafi zniwelować wszelkie problemy)Uwielbia zabawę w akuku, sam nakrywa się czym popadnie, albo chowa głowę za cos a następnie wychyla się wniebowzięty.
          Koniecznie muszę zakupić mu jakieś zabawki, bo wszystko już się znudziło, nawet zabawki siostry.
          Pozdrawiam wszystkie lutowiatka i ich mamusie
          • beataj02 Dołek :((, choroby, życzenia 20.10.04, 15:38
            Mam dziś mały dołek, bo:
            1. wirusy dopadły Artka sad( ma zapalenie gardła, bierze leki, nie chodzi do
            szkoły i marudzi, bo się nudzi
            2. jestem trochę załamana jego spadkiem odporności - przez ostatnie dwa lata
            chorował tylko dwa razy, w czasie wakacji i na własną prośbę (lody, zimne
            picie, kąpiel w lodowatej wodzie), a tu druga choroba od września sad((
            3. zastanawiam się, czy Szymek nie złapie wirusa, bo właśnie wyłazi mu 6 ząbek,
            a przy poprzednich momentalnie łapał katar sad(
            4. z powodu 3 miałam dziś cieeekawą nockę sad((
            5. w ogóle ostatnio uśpienie Szymka wymaga duuużej dozy cierpliwości - przecież
            najlepsza zabawa zaczyna się wieczorem, po kaszcze i kąpaniu smile)
            6. Szymcio ślini się jak wściekły, więc całą bródkę ma zsypaną krostkami sad(
            7. zupki nadal są beee; zaczyna mi brakować pomysłów na żywienie tego smakosza
            8. ostatnio ulubioną zabawką stał się ... nawilżacz; a jak mama nie zauważy i
            uda się wsadzić łapy w strumień pary, to po prostu ekstaza smile)
            9. poza tym codziennie liczymy nowe guzy, ponieważ Szymon postanowił stać bez
            trzymanki, co też czyni, a dodatkowo obija brodę o regał, bo uparcie przy nim
            siada (więc ma duużego siniaka) - w związku z tym pyt. do dr. Mopek: czy można
            mu to smarować maścią arnikową ?
            10. wczoraj nie miałam dostępu do komputera (z powodu pkt 1) i nie mogłam
            złożyć życzeń naszej smakowitej ulubienicy - Jagódce oraz Antosiowi i Igorowi

            Dobra, - 10 pkt marudzenia, to stanowczo wystarczy.
            No to się poprawiam:
            Wszystkiego najlepszego dla Jagódki, Antosia, Igorka oraz Malwinki i Mateuszka !
            Chorowitkom - zdrowia !!!
            Gratulacje dla Jasia i rodzinki za występ telewizyjny !
            Wszystkim - uśmiechu !!!

            Pozdrawiam,
            Beata od Szymona
            • tjoanna Re: Dołek :((, choroby, życzenia 20.10.04, 16:02
              OOooo po raz pierwszy od dawna żałuję, że nie mam telewizora!
              Beata, trzymaj się! Co do maści arnikowej, to ja stosowałam, choć Szymon jest alergikiem i nic mu nie było. Ale też ciekawam bardzo opinii naszej expertki smile

              Ostatnio napisałam, że Szymonek nie nauczył się niczego nowego, ale zapomiałam, że staje na kolankach i rączkach i się kołysze smile Świetnie to wygląda!
          • k2bzyk Re: pozdrowienia , konsultacja i co u nas 20.10.04, 21:05
            Jeśli twoj Antek ma 8miesięcy to nie powinien jeść jeszcze glutenu
            (chleb,bułka,kasza manna,biszkopty).Gluten można wprowadzac dopiero od 10
            miesiąca.Może jeść biszkopty ale tylko bezglutenowe,więc miśkopty odpadają.Co
            do masła to jest to produkt z mleka krowiego,a więc powinien być podawane
            dopiero od 12 miesiąca.Co do parówek to też od 12 miesiąca.Mnie na studiach tak
            przynajmniej uczono.Co prawda od tego czasu trochę mineło i nie jestem
            pediatrą,tylko anestezjologiem,ale chyba standardy wprowdzania nowych potraw do
            diety malucha sie aż tak nie zmieniły.Takie zasady stosuję u mojego
            Matiego.Może ta położna myślala,że twój synek ma już roczek.
            Pozdrawiam
            • aleksandraantek Re: pozdrowienia , konsultacja i co u nas 20.10.04, 21:11
              Hej!
              Sorry że się wtrącę ale np mój Antek ma zalecenia trochę inne i on od miesiące
              je gluten! Nie wiem co z resztą czyli np z masłem! Ale chleb je i nic mu nie
              jest! Za to mój Antek nie chce mleka i miałam mu wprowadzić jogurt ale
              spanikowałam i nie dostaje sad! Aha z klasyków żywieniowych nie dostaje też
              jajka więc tu też mamy rozbieżności smile

              Pozdrawiam ola
            • morsk2 Re: pozdrowienia , konsultacja i co u nas 20.10.04, 21:29
              Ale fajnie, kolejna służba zdrowiasmile
              No właśnie, wytłumaczcie mi co z tym masłem!
              Też mi sie zdaje, że to z mleka krowiego, a to na razie jest beeee...
              Ale przecież wiele poradników zaleca, żeby dodawać masło do samorobnych zupek.
              No i takie np. zupki Bobovity w naszym przektoju wiekowymwink też niektóre są z
              masłem. No to jak to jest???
              Parówek bym nie dała. Nie mam pewności co oni tam pomielilismile Nawet jak
              parówki mają napis "dla dzieci" to jakoś ciężko mi uwierzyć, że to jest z
              mięska najlepszego gatunku...
              • aleksandraantek Re: pozdrowienia , konsultacja i co u nas 20.10.04, 21:39
                Morsku w 100% się zgadzam na temat tych parówek! Moim zdaniem tam są same
                resztki i końcówki sad moim zdaniem nie jest to dobre dla dzieci w żadnym wieku
                (tylko co z tego skoro wszytskie dzieci uwielbiają parówki)!

                A co do zupek to mam jeszcze takie przemyślenie - w którejś dzieckowej gazecie
                przeczytałam że zupki ze słoiczków należy dawać dzieciom ponieważ wielkość tego
                i zawartość słoiczka jest dopasowana do wieku dziecka i ma mu wystarczyć na
                posiłek! No i moje przemyślenia są takie że mój Antek ma 8 m-cy i np śliczna
                Natunia ma 8 m-cy tylko że między nimi jest jakieś 3,5 kg różnicy i ciężko żeby
                jedli tyle samo smile co Wy o tym myślicie czy to naprawdę powinno wystarczyć! Mój
                Antek naprawdę dużo zjada ale gruby nie jest, no ale może ja go przekarmiam
                (zjada więcej niż słoiczek ale domowej zupki)!

                Pozdrawiam ola
    • atka99 Dłuuugi meldunek na cz II 20.10.04, 16:08
      Kochane!

      Wiem, że tak się zaczyna prywatne listy, a nie posty na publicznym forum, ale
      co tam , samo mi się ciśnie na klawiaturę, to oporu mu stwarzać nie będę smile)))

      Nie było mnie tu czas jakiś, zaległości w odpowiedziach pewnie już nie
      nadrobię sad. Na wszelki wypadek od razu serdecznie dziękuję za życzenia
      urodzinowe moje i mężowskie i wszystkie zosine.

      Wiadomości z kraju i ze świata, no dobra... bez megalomanii... z domu i z
      zagrody.

      Moja starsza córka cudownie odnalazła się w szkolnej zerówce a pracownicy tej
      placówki przywrócili mi wiarę, że Pedagog nie jest już istotą mityczną albo
      występującą tylko na łamach pewnego wątkusmile))

      Zosia jest samą radością i słodyczą. Raczkuje z zawrotną prędkością, siada,
      wstaje, „tańczy”, porusza się na stojąco wzdłuż mebli i niesiona ambicją
      próbuje to robić bez mebli, co nieuchronnie kończy się upadkiem, na szczęście
      póki co tą najbardziej przystosowaną do tego celu częścią ciała...Robi kosi
      kosi, pa pa i kokoszeczkę, komicznie przy tym naśladując usłyszane dźwięki np.
      pa pa bywa interpretowane jako paba, bapa itp. choć generalnie przyznać jej
      trzeba, że stara się powtórzyć intonację i liczbę sylab. Jeśli chodzi
      o „dorosłość”, to nieustannie zadziwia mnie samodzielnym stosowaniem nabytej
      wiedzysmile) np. jak uda jej się zrobić coś na czym jej zależy, to samoobsługowo
      sobie bije brawo smile)) albo „ucieka” z pokoju a kiedy wołam za nią i mówię, żeby
      tego nie robiła, obdarza mnie filuternym uśmiechem , zawzięcie macha łapką,
      mówi którąś ze swoich wersji papa i spokojnie wychodzi, bo wie, że zanim matka
      się wyśmieje, to zawsze kawałek zajdzie....
      Zębów stwierdza się sztuk trzy : dolne jedynki i lewa górna trójka (?). Kolejne
      trzy albo cztery już prawie na wierzchu, co nie pozostaje bez wpływu na sposób
      w jaki spędzamy noce...
      Je wszystko co dają, z przyjemnością poznając nowe smaki i konsystencje. Przy
      okazji informuję, że tzw dieta Mopka bardzo ładnie uregulowała nam dzień i
      ułatwiła zasypianie. Odstępstwa robimy prawie wyłącznie nocami, tymi
      ciężkimi, „zębowymi” nocami, kiedy trochę mleka jest czasem mile widzianym
      pocieszeniem smile
      Mam jedną wątpliwość dotyczącą mojego z nią postępowania. Jest to taka głupota
      w stosunku do Waszych zmartwień i chorób, że aż wstyd się przyznać, ale liczę,
      że jak zwykle któraś z Was ma dla mnie dobrą radę. Zagadnienie jest natury
      zabobonno- kosmetycznej. Generalnie nie jestem jakoś maniakalnie zabobonna, ale
      niektóre zabobony nie wiedzieć czemu złapały mnie z swoją moc i puścić nie
      chcą. Chodzi o to, żeby nie obcinać włosów dzieciom przed skończeniem roczku.
      Aha i co? Padłyście już ze śmiechu nad moją głupotą? Wiem, wiem i rozumiem
      wszystkie racjonalne argumenty, tylko u mnie z racjonalnością nie ma to wiele
      wspólnego. Tymczasem grzywka, z którą Zośka przyszła na świat już po trzech
      tygodniach życia przerodziła się w czuprynę, która jej włazi do oczu ! Tak
      trochę po sarmacku to z początku wyglądało, ale dziś włosy z tyłu też już
      trochę podrosły. W sumie włosy puszczone „luzem” sięgają jej już poniżej nosa!
      Wiążę je w kucyk, jeden albo dwa, ale strasznie się boję, że choć używam frotek
      to niszczę jej włosy. Boję się spinek, bo są twarde, a głowina wiercipięty
      jeszcze mięciutka. Opasek Zośka pozbywa się jednym szybkim ruchem ręki, któremu
      towarzyszy oburzone prychanie... Moja starsza córka bujnie porosła po
      skończeniu roku i do dziś albo coś związujemy, upinamy, pleciemy, albo
      skracamy..... Ale co zrobić z takim małoletnim Kudłaczkiem? Liczę na Wasze
      doświadczenia ....

      Naturalnie przyłączam się do życzeń powrotu do zdrowia dla wszystkich Mam i
      Lutowiąt, trzymam kciuki za rekonwalescentów/tki.

      Inne tematy mam nadzieję poruszyć w najbliższym czasie. Chcę wierzyć, że
      powody, które odciągnęły mnie od komputera na jakiś czas, szybko nie wrócą.

      Serdeczności

      A.
          • margoja melduje się 20.10.04, 19:46
            cobyscie mnie nie zapomniałysmile))
            Padam na pysk a tu juz druga setka postów lecismile, oj mam zaległosci, u antka
            chyba kolejne zabki bo w nocy zacżal sie budzic częsciej, nie chce piersi tylko
            wyjesad( jutro juz czwartek, nie wiem kiedy czas leci, musze isc po zapałki do
            oczu , dobra, nie bede smędzic, zajrzę kiedys z lepszym humorkiem, pozdrowienia
            cieplutkie dla wszystkich mamus i "maluszków"!!!smile
          • atka99 Re: Huuuuura!!! 20.10.04, 20:08
            Serdecznie dziękuję za takie powitanie smile))
            Nie, Joasiu, jam nie z października. Jam jest Wrześniowa Panienka, do czegom
            się kiedyś przy okazji przyznała, a co Różniste Przemiłe Stwory przechowały w
            swoich pamięciach i z całkowitego nienacka uraczyły mnie dobrym urodzinowym
            słowem, kiedym już prawie niczego dobrego po Ludzkości jako takiej się nie
            spodziewała....
            Dziękuję Wam, Stwory Różniste a Przemiłe. Piękny to był prezent.