Dodaj do ulubionych

CC a opieka nad dzieckiem w szpitalu

31.05.11, 10:24
Jak to jest po cc i na dodatek z bliźniakami. Przecież nie ma się od razu dużo siły, nie można się pionizować, nie wspominając o zejściu z wysokiego łóżka. A M. lub inni odwiedzający nie mogą być cały czas. Jak wygląda opieka nad dziećmi i pomoc takiej bliźniaczo-cesarkowej mamie?
Obserwuj wątek
    • makl3 Re: CC a opieka nad dzieckiem w szpitalu 31.05.11, 10:59
      Rodziłam o 22.00 i na drugi dzień rano już wstałam. Wzięłam prysznic i sama opiekowałam się dziećmi. Mąż mógł być przy mnie tylko od 15-tej do 18-tej. Bolało ale pielęgniarki dawały Ketonal przeciwbólowo i nie było aż tak źle. Powiem więcej, wręcz wpółczułam kobietom, które rodziły naturalnie i nawet usiąść z bólu nie mogły, nie mówiąc o wysiusianiu się. Problem miałam tylko ze schylaniem sie i kilka dni chodziłam lekko skulona. Każdego dnia ból był mniejszy a po tygodniu o bólu zapomniałam.
      Rodziłam w Poznaniu i tam nikt się nie przejmowałam tym, że jestem obolała i sama z dwójką dzieci.
      • kosmo78 Re: CC a opieka nad dzieckiem w szpitalu 31.05.11, 11:14
        O 20 stej mnie zszyli, a o 24 dzieci były ze mną na sali pooperacyjnej. Całą noc przespały, rano wstałam wzięłam prysznic ,( zpionizowałam się sama, nikt mi nie pomagał ). No i do roboty! smile Nie jest tak źle jak się wydaje, że będzie. Są środki przeciwbólowe i rana boli tylko troszeczkę, a dzieci po urodzeniu są grzeczne, bo jeszcze nie do końca zdają sobie sprawę co się z nimi dzieje i nie domagają się wiele uwagi.
        Na pewno sobie poradzisz!
        https://www.suwaczki.com/tickers/3i49df9h8i317ns2.png
        • kosmo78 Re: CC a opieka nad dzieckiem w szpitalu 31.05.11, 11:16
          Tam gdzie rodziłam, można było zawsze wcisnąć guziczek i ktoś przychodził i z uśmiechem pomagał jeśli była taka potrzeba.
      • pamplemousse1 Re: CC a opieka nad dzieckiem w szpitalu 31.05.11, 21:42
        Droga makl3, w takim razie ja współczuję Tobie, ze miałaś cesarkę. Ja po 3 h od porodu byłam pod prysznicem, a po 4 h poruszałam się sama, bez środków przeciwbólowych i opiekowałam się dziećmi! Nie rozumiem takich bezsensownych komentarzy... Każdy ma inny próg bólu.
        • makl3 do pamplemousse1 31.05.11, 22:14
          Nie rozumiem skąd Twoje oburzenie. Każdy pisze o swoich doświadczeniach i odczuciach. Nas na sali było 5, tylko ja po cesarce i to ja czułam się najlepiej.
          Skoro Ty czułaś się dobrze to tylko pozazdrościć. Pisząc, że współczułam koleżankom, które ledwo siedziały nie miałam na myśli nic złego, nikogo nie potepiałam ani nie wyśmiewałam.

          https://www.suwaczek.pl/cache/4c313fab43.png
          • olma_o Re: do pamplemousse1 31.05.11, 22:20
            Ja tez bede miec cesarke, wiec jestem bardzo ciekawa opinii dziewczyn, ktore w ten sposob rodzily. Moje kolezanki (co prawda nie maja blizniakow) bardzo szybko dochodzily do siebie...smile
          • pamplemousse1 Re: do pamplemousse1 03.06.11, 10:40
            makl3, źle odebrałam twój komentarz, przepraszam smile
            mam po prostu wrażenie, że kobiety, które rodzą sn bliźniaki są traktowane trochę jak kosmitki smile
            ja miałam długi i bolesny poród, ale efekt końcowy w postaci dwóch zdrowych synów i to, że od razu byłam na nogach to najlepsza nagroda.
            Najważniejsze jest w tym wszystkim zdrowie dzieci, poród sn czy cc i tak się szybko zapomina smile
            • makl3 Re: do pamplemousse1 03.06.11, 11:19
              Ja nikogo nie namawiam do CC, ani nie potępiam SN, opisałam tylko swoje przeżycia. Jak widzisz z innych komentarzy odczucia są bardzo różne: dobre i złe po CC, oraz dobre i złe po SN. Tak jak wcześniej napisałaś wszystko zależy od "progu bólu".
              A tak całkiem prywatnie, to podziwiam was, kobiety, które rodziły naturalnie. Bo mój próg bólu jest bardzo niskismile
              Pozdrawiam smile
              https://www.suwaczek.pl/cache/4c313fab43.png
              • pamplemousse1 Re: do pamplemousse1 03.06.11, 11:52
                chyba każda jest przekonana o niskim progu bólu do czasu porodusmile
                też myślałam, że nie dam rady (ba, wcześniej zdarzało mi się mdleć na widok krwiwink, ale okazuje się, że Matka Natura tak to wszystko zaplanowała, te ilości oksytocyny, burza hormonów, że wszystko jest do przejściasmile
                W zasadzie ja bardziej bałam się operacji, przecież po operacji jest tak samo- ból, z tym, że ja miałam dzieci i już nie bolało, a mamy po cc miały dzieci i dopiero je bolałowink
                pozdrawiamsmile
    • azkk Re: CC a opieka nad dzieckiem w szpitalu 31.05.11, 22:40
      Witam, a ja po cc czułam się bardzo źle...Wstałam co prawda na drugi dzień, ale miałam ogromny problem żeby podnieść maluszki, czy wykonać najprostsze czynności przy nich. Mi pomagał mąż, po cc pomagały mi panie od noworodków (nie było żadnego problemu). Każdy ma inną wrażliwość na ból i każda inaczej wraca do formy. Ja niestety nie byłam w najlepszej kondycji.
      Pozdrawiam
      • bluemka78 Re: CC a opieka nad dzieckiem w szpitalu 03.06.11, 09:36
        Ja tak samo po cc czulam sie bardzo zle przez dobrych kilka dni, nie chodzi tu nawet o bol, bo srodki przeciwbolowe mozna zawsze dostosowac, ale stracilam bardzo duzo krwi podczas cesarki i nie moglam wstac, bo od razu robilo mi sie ciemno i slabo. Dopiero po 3 dniach bylo lepiejm aczkolwiek bez srodkow przeciwbolowych bylo ciezko, a jesli ktos chce karmic piersia, albo chociaz odciagac mleko to sa ograniczone mozliwosci, a te dozwolone srodki i tak nic ne dzialaja wiec lepiej ich wcale nie brac. Moje dzieci akurat zaraz po porodzie trafily na oddzial patologii noworodka wiec tam sie nimi zajmowano, a ja je tylko moglam odwiedzac i przynosic mleko. Przez pierwsze 2 dni wstawalam tylko do wc i pod prysznic z bieda (maz musial mnie trzymac, bo bym sie przewrocila), do dzieci wozil mnie na wozku, dopiero pozniej zaczelam je odwiedzac na wlasnych nogach. Zazdroscilam innym mamom po porodach, ze tak szybko doszly do siebie. Przed porodem myslalam, ze to bedzie pikus, bo mialam juz wczesniej operacje i po 4h sama chodzilam do wc bez wiekszego problemu, a po cc bylo ciezko.
    • golden_e_ye Re: CC a opieka nad dzieckiem w szpitalu 01.06.11, 08:20
      witam,
      ja miałam cesarkę o 10, dzieci były przy mnie o 14, spały 4 godziny w inkubatorze po porodzie i nikt nie chciał ich budzić. niby byla pomoc, ale przez cały pobyt w szpitalu na noc dostawałam tylko jedną córkę, bo panie usilnie mnie przekonywały, że z dwójką sobie nie poradzęsmile a zająć się dzieciakami nie jest tak trudno. na pewno na początku często będą się odwiedzać położne noworodkowe. więc głowa do góry! instynkt jest tak silny, że na pewno sobie poradzisz.
    • monikaa13 Re: CC a opieka nad dzieckiem w szpitalu 01.06.11, 12:45
      Ja nie mam bliźniaków ale córkę urodziłam przez cc i gdyby nie mąż, który był ze mną w pokoju (mieliśmy osobny pokój dla naszje trójki i mąż był cały czas ze mną 24h na dobę) to chyba nie poradziłabym sobie.

      Dziecko oddali mi dopiero po ok. 8 godzinach, bo po cc chyba tak musi być. Leżała na początku w inkubatorze, a my mieliśmy czas na sen, bo potem go już nie było big_grin

      Pionizować się można praktycznie od razu. Rano urodziłam wieczorem MUSIAŁAM już wstać pod prysznic.

      Ale powtarzam gdyby nie mąż nie mam pojęcia jakby to było.

      A przy dwójce tym bardziej.
      • waryszka ale miałam szczęście - i cudowny szpital 01.06.11, 22:38
        W Toruniu w szpitalu mamy bliźniaków mogą mieć kogoś na 24h przy sobie do pomocy - nie ważne jak się rodziło! Dostaliśmy osobny pokój - jedynkę z łóżkiem dla drugiej osoby. Na palcach jednej reki mogę powiedzieć ile godzin byłam sama. Pokój był na przeciwko gabinetu położnych.Dostawałam tabletki - ketonal i mogłam spokojne zajmować się małymi - druga osoba czasami była tylko do wsparcia - zależy kto to był i na ile miał odwagę zajmować się takimi maleństwami wink
        • olma_o Re: ale miałam szczęście - i cudowny szpital 02.06.11, 09:15
          No to faktycznie pozazdroscicsmile Ja za sale 1 os musze zaplacic ale nie wyobrazam sobie innej mozliwosci. Nie cierpie sal zbiorowych i nie trafiaja do mnie argumenty moich kolezanek, ze na sali zbiorowej zawsze jakas matka pomoze...
        • lolamama Re: ale miałam szczęście - i cudowny szpital 03.06.11, 13:17
          Ja mogę o takicch warunkach pomarzyć. Zastanawiam się nad zapłaceniem za pokój jedynkę na pierwsze 2dni ze względów$, za to z położną na pierwszą dobę (nie będzie ze mną M wtedy). Trochę się obawiam kosztów...ale za to pewnie komfort lepszy.
          • olma_o Re: ale miałam szczęście - i cudowny szpital 03.06.11, 15:11
            Na pewno komfort lepszy...Koszty niestety sa ale chce sobie zapewnic maksimum komfortu, oczywiscie na tyle, ile jest to mozliwe.
            W takich momentach zazdroszcze celebrytkom w USA...mozna pomarzycsmilesmilesmilesmilesmile
        • paula_029 Re: ale miałam szczęście - i cudowny szpital 08.06.11, 16:54
          Zazdroszczęsmileja rodziłamprzez cc, na szczęście trafiłam do dwójki ale nikt się specjalnie nie przejmował tym ,że przez 3 dni od cc z łóżka się ledwo podnosiłam, guziczek przy łóżku można było sobie wciskać jak się chciało dostać opr...(bez różnicy jak się rodziło i ile dzieci)
          • olma_o Re: ale miałam szczęście - i cudowny szpital 08.06.11, 20:29
            Jedyna rada- urodzic, szybko wrocic do domu i miec nadzieje, ze rana sie szybko zagoi a my spiewajaco damy sobie radesmile
            • multimama.pl Re: ale miałam szczęście - i cudowny szpital 09.06.11, 06:35
              Ja rodzilam pierwsze dziecko SN a blizniaki przez CC.
              Jesli mialabym wybor wolalabym SN, bo szybciej doszlam do siebie, ale to nie znaczy, ze po CC nie zjamowalam sie dziecmi.
              Urodzily sie o 21, juz na sali pooperaycjnej byly przy mnie, przespaly noc a rano wstalam i powli zaczelam zajmowac sie dziecmi. Tez mialam podawane leki przeciwbolowe, fakt, ze po porodzie SN nie bralam przeciwbolowych poza zwyklym apapem. Kazda forma porodu ma swoje plusy i minusy, po SN boli w kroku, a po CC brzuch, ale jak nie ma wiekszych komplikacji to mozna sie zajmowac dziecmi w miare od razu.
              Najbardziej dokuczalo mi zmeczenie i po porostu chcialam sie polozyc i wyspac smile a organizm (plecy) moglyby troche dluzej odpoczac.
    • agnieszka_i_dzieci Re: CC a opieka nad dzieckiem w szpitalu 12.06.11, 20:23
      jak ja miałam cięcie z bliźniakami to pierwsza dobę byłam na pooperacyjnej, a dzieci przywozili na karmienie, na drugi dzień dzieci były przy mnie, kolejną noc za moja zgodą spędzili na noworodkach (nie pamiętam dokładnie, ale gdzieś od 22 do 6 rano chyba), a potem już stale ze mną.
    • agnrek Re: CC a opieka nad dzieckiem w szpitalu 28.06.11, 12:01
      Ja rodziłam w 2007 roku w IMiD w W-wie. Jak czytam o tym, że niektóre mamy po cc moga leżeć całą dobę, to oczy ze zdumienia przecieram. Ja miałam cc o 1.00 wnocy, a juz o 8.00 mi kazali wstać, bo za mną była kolejna cesarka bliźniacza. Poszłam o własnych siłach na oddział dla matek z dziećmi, a córeczki leżały na OIOMie. W sali obok leżała moja koleżanka z bliźniakami, przywieźli jej dzieci do sali w 8 godzin po porodzie. Rozpłakała się, bo wstać nie można, a jak tu dwójkę dzieci przystawić. Pod wieczór wynajęła pielęgniarkę, która całą noc zajmowała się dziećmi. Niestety, tak wyglądała opieka czy tow ptrzypadku porodu sn czy cc... Mama radzi sobie sama.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka