doro77
02.11.11, 23:45
Nasze juz 3latki mowia tyle co nic! Mama, tata, baba, ziazia(dziadzia), halo, mam, daj, to, tu... Kazdy ptak to kaka, wszystko zwiazane z woda to nana. Maja wyrazy o podwojnym znaczeniu jak np "baby" to dziecko albo cos malego, "an" to kot albo ciocia. Rece opadaja! Czego nie umieja powiedziec to pokazuja np. lody to pare razy wyciagniety jezor a na koniec brrrr (zimne)
Na bilansie 3latka lekarz przyjal to do wiadomosci i tyle. Prosilam o badanie sluchu bo potrzebne mi dla logopedy w przedszkolu ale pan doktor zrzucil tylko dlugopis z biurka, dziewczyny spojrzaly sie w jego kierunku wiec stwierdzil, ze slysza. To, ze calkowicie gluche nie sa to ja tez wiem, ale teoretycznie moga miec jakas mala wade sluchu lub przerosniete migdaly?
W kazdym razie zmienilam juz lekarza. Nowa pani doktor wypytala o wszysko i BEZ mojej prosby dostalysmy skierowanie do laryngologa, musimy teraz odczekac 3 tygodnie, bo dziewczyny byly ostatnio ostro przeziebione i jeszcze calkiem nie doszly do siebie.
Ciesze sie, ze w koncu cos zaczyna sie dziac w tym kierunku, bo jezeli sa poprostu leniwe do gadania to ok, ale jezeli jest cos nie tak to poco czekac? Chociaz osobiscie mam nadzieje, ze jest wszystko w porzadku, a moje dziewczyny same sie rozhustaja...