22.10.04, 13:50
Dziewczyny - czy spotkałyście się z takim schorzeniem w praktyce.
Podejrzewam, że mój młodszy bliźniak choruje na to - jest to tzw. niemota,
dziecko mimo dostatecznego rozwoju umysłowego i prawidłowej budowy narządów
mowy i słuchu - nie mówi w ogóle. Porozumiewa się krzykami, gestami,
onomatopejami lub kilkoma wyrazami z własnego słownika. Moje dziecko ma 3
lata i jest naprawdę ciężkie we współżyciu - bardzo nadpobudliwe i czasami
agresywne - właśnie dlatego, że nikt go nie rozumie. Czy ktoś z Was zetknął
się z takim dzieckiem, albo zna dobrych logopedów, czy innych specjalistów
mogących nam pomóc??? Jak się leczy coś takiego? Mieszkamy pod Warszawą.
Pozdrawiam serdecznie.
Asia
Obserwuj wątek
    • oyate Re: Alalia 26.10.04, 07:56
      A badał go psycholog?? Te objawy wskazują na Autyzm, zresztą bardzo częsty w
      światowych statystykach w środowisku bliźniaków.
      • aglask Re: Alalia 26.10.04, 17:39
        Gdyby synek faktycznie chorował na autyzm, na pewno rodzice zauważyliby dużo
        wcześniej, że coś jest nie tak. Dzieci chore na tą chorobę żyją w swoim
        wewnętrznym świecie i trudno z nimi nawiązać jakikolwiek kontakt, nie tylko
        werbalny. Np. nie czują potrzeby przyytulania się, co chyba najbardziej
        rodziców boli.
        Natomiast jeśli chodzi o chorobę, którą opisałaś mirello, to nie mama o niej
        zielonego pojęcia. Znam dobrego logopedę (moje dzieci były rehabilitowane przez
        5 miesięcy i między innymi chodziliśmy też do logopedy), ale niestety mieszka
        we Wrocławiu. Mam nadzieję, że uda Wam się znaleźć dobrego specjalistę.
        życzę powodzenia i pozdrawiam
        Agnieszka, mama Ani i Jasia (17.08.2003)
        • mirella67 Re: Alalia 27.10.04, 09:39
          Masz rację Agnieszko, to nie autyzm. Byliśmy już u logopedy w szpitalu na
          Niekłańskiej w Warszawie. Pani doktor wykluczyła jakiekolwiek schorzenia
          neurologiczne czy autyzm. Mateusza też już oglądali i neurolog i psychiatra,
          jak miał 2 latka - też wykluczyli jakieś upośledzenia. Po prostu wolniej się
          rozwija, a swoim zachowaniem chce koniecznie zwrócić na siebie uwagę. Trzeba
          pamiętać, że pracujemy z mężem 8 godzin dziennie. Poza tym dzieci z cesarki,
          często mogą mieć takie problemy i dlatego trzeba je trochę "postymulować" i
          zachęcić do mówienia. Poważnie zastanawiamy się nad jakimś dobrym przedszkolem.
          Dostaliśmy całą masę ćwiczeń. Marek nawet zaczął współpracować z panią doktor
          (przemiłą i przesympatyczną) i powtarzać słowa po niej, a Mateusz ciągle był
          onieśmielony. Ta nowa sytuacja w gabinecie lek. nie przeszkodziła moim maluchom
          zrobić rewizję w szafkach pani doktor, wytropić pudełko z czekoladkami i
          się "poczęstować". Takie to są iskierki!
          Pozdrawiam ciepło!
          Asia - mama Majki, Marcinka, Marka i Mateuszka.
    • oyate Re: Alalia 27.10.04, 09:46
      To bardzo się cieszę, że to nie autyzm. Bliźniaki bardzo często zaczynają mówić
      wolniej niż ich rówieśnicy z ciąż pojedyńczych. Wynika to z tego, że pomiędzy
      bliźniakami wytwarza się specyficzny język (dla nich tylko zrozumiały) i nie
      odczuwają takiej wielkiej potrzeby uczenia się "dorosłego" języka skoro siebie
      na wzajem doskonale rozumieją.
      • grzalka Re: Alalia 27.10.04, 12:13
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=17669

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka