Dodaj do ulubionych

Ateizm to religia na opak

IP: *.chello.pl 02.02.02, 03:40
Rownie dobrze mogłbym ten watek zatytułowac: "Większosc ateistow to dogmatyczni
fanatycy".
Dla mnie slowo "ateista" oznacza czlowieka, ktory nie wierzy w jakiegokolwiek
boga i boska kreacje wszechswiata. Odrzuca takie twierdzenia i w zwiazku z tym
sa mu one obojetne. Podobnie jak dla mnie buddyzm czy hinduizm. Z takim ateista
moge sie porozumiec w wielu sprawach, czasem rowniez wiary. Po prostu
poprzestajemy na protokole rozbieznosci. Na ogol po cichu nawzajem sobie
wspolczuemy.
Natomiast wsrod wszystkich, ktorzy przyznaja sie do ateizmu, szczegolnie glosna
jest grupa czlonkow antyreligii. Nie nazwe ich sekta tylko dlatego, ze nic mi
nie wiadomo, aby stanowili grupe zwiazana czymkolwiek innym niz pogladami i -
czesto - brakiem obycia. Oto ich charakterystyka, bedaca zarazem dowodem:
1) Wierza i glosno wyznaja wiare w jednego boga o roznych imionach: Rozum,
Nauka, Logika, Materializm, Wiedza, Doświadczenie...
2) Sa apostolami owego boga. Nie wystarcza im stwierdzenie: "Nie wierzysz -
twoja sprawa". Chca zmusic rozmowce do przyjecia ich racji. Sa przy tym
agresywni i aroganccy. Swietnie nadawaliby sie na inkwizytorow.
3) Nie wystarcza im gloszenie nowej religii. Musza rownoczesnie zwalczac
wszelkimi sposobami inne religie, oczywiscie grozne dla nich. W Polsce
zwalczaja katolicyzm, przypuszczam, ze w Niemczech protestantyzm itd.
4) W owym zwalczaniu sa nieprzecietnie fanatyczni i impregnowani na tonujace
wypowiedzi strony przeciwnej. Stosuja zasade "Kto nie znami, ten przeciw nam",
wiec zdarza sie, ze tluka rowniez mniej fanatycznych ateistow.
5) Kazdorazowo na dzwiek slow "Bog, kosciol, religia, wiara" ruszaja do ataku
niczym byk na torreadora. Podejrzewam, ze adrenalina im skacze nawet wtedy,
kiedy slysza informacje turystyczna "Bug jest tam".
6) Atakuja kazdego wierzacego, ale szczegolnie duchowienstwo jako swojego
glownego przeciwnika w walce o rzad dusz. Argumenty, ktorych uzywaja bywaja
zalosne, komiczne, podle, wulgarne - rzadko kiedy konkretne, jeszcze rzadziej
merytoryczne.
7) W tej walce z kosciolem sprzymierzaja sie z kazdym jego wrogiem, na
zasadzie "Wrog mojego wroga jest moim przyjacielem". Sa wiec zwolennikami
aborcji, eutanazji, szczegolnych praw dla homoseksualistow, wspieraja
feministki w walce o szczegolne prawa dla kobiet. W ostatnim czasie poteznie
zaangazowali sie w obrone "Harrego Pottera", choc nigdy przedtem o nim nie
slyszeli. W wiekszosci krajow swiata naleza do lewicy (w Polsce jeszcze troche
sie wstydza).
8) Piane na ustach wywoluja u nich symbole religijne. Ponoc obrazaja ich
uczucia. A czyje uczucia moze obrazac symbol religijny? Tylko czlonka sekty.
9) Najglebsza nienawiscia darza glowy kosciolow, ze szczegolnym wyroznieniem
glowy najwiekszego kosciola - papieza Jana Pawla II. Wiekszosc zadowala sie
atakowaniem w sposob najczesciej niegodny aktualnego papieza. Co lepiej
wyksztalceni siegaja sporo wstecz, niektorzy nawet do sw. Piotra. Wszyscy oni
krzycza o inkwizycji, wojnach religijnych, Koperniku i G. Bruno, nie majac
pojecia, ze wydarzenia, na ktore sie powoluja mialy miejsce dobrze ponad 300
lat temu.
10) Z niezrozumialych przyczyn studiuja prase katolicka, sluchaja katolickich
rozglosni. Do czego im to potrzebne, jesli nie wierza w zadnego Boga, a tym
bardziej nie sa katolikami? Katolik nie czytuje "Nie". Mezczyzni nie czytuja
kobiecych pism (a jesli to sie nie przyznaja). Widze jedno wytlumaczenie tego
zainteresowania przedstawicieli antyreligii mediami katolickimi - przekonanie,
ze trzeba wiedziec, o czym wrog mowi.
11) Wsrod antyreligijnych Polakow krytyka kosciola bardzo czesto wiaze sie z
atakiem na polskosc - obrazaniem narodu (bo w wiekszosci katolicki), historii
dawnej i najnowszej (bo tez katolicka). Czekam kiedy zaatakuja Mieszka I. Z
zyjacych przywodcow narodu najwieksza nienawisc wzbudza w nich L. Walesa.
Oczywiscie nigdy nie wyartykuluja, ze prawdziwa przyczyna tej nienawisci jest
Matka Boska w klapie bylego prezydenta.

Powyzszy opis jest modelowy. Jakiekolwiek podobienstwo do osob istniejacych
rzeczywiscie i wirtualnie - nieprzypadkowe, ale nie najwazniejsze. Osobniki
wziete do opisu pochodza z realu, z tego forum i z forum onetu.
Jeszcze raz podkreslam - JEST TO MODEL DOGMATYCZNEGO ANTYRELIGIJNEGO FANATYKA.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kagan Ateizm to NIE jest religia! IP: *.vic.bigpond.net.au 02.02.02, 04:07
      Gość portalu: oko napisał(a):
      Rownie dobrze mogłbym ten watek zatytułowac: "Większosc ateistow to
      dogmatyczni fanatycy".
      K: BLAD! Dogmatyzm i fanatyzm biora sie z ignorancji, nieracjonalnej wiary w
      rzeczy nielogiczne. A ateizm oznacza wlasnie odrzucenmie tych nielogicznych
      i nieracjonalnych wierzen, na rzecz racjonalnego i logicznego
      swiatopogladu!

      Dla mnie slowo "ateista" oznacza czlowieka, ktory nie wierzy w jakiegokolwiek
      boga i boska kreacje wszechswiata. Odrzuca takie twierdzenia i w zwiazku z
      tym sa mu one obojetne. Podobnie jak dla mnie buddyzm czy hinduizm. Z takim
      ateista moge sie porozumiec w wielu sprawach, czasem rowniez wiary. Po prostu
      poprzestajemy na protokole rozbieznosci. Na ogol po cichu nawzajem sobie
      wspolczuemy.
      K: Wolisz ateistow potulnych i cichych. A ja jestem ateista (wl. AGNOSTYKIEM),
      ale niech ci tam bedzie, ze "bezbozny ateista", GLOSNYM!
      Takie moje demokratyczne prawo, i juz! Dopoki ksieza sie beda pchac na
      swiecznik, to ja bede tez glosny i domagac sie poszanowania moich
      praw, np. wyrzucenia religii ze szkol panstwowych czy krzyzy z budynkow
      panstwowych!

      Natomiast wsrod wszystkich, ktorzy przyznaja sie do ateizmu, szczegolnie
      glosna jest grupa czlonkow antyreligii. Nie nazwe ich sekta tylko dlatego,
      ze nic mi nie wiadomo, aby stanowili grupe zwiazana czymkolwiek innym niz
      pogladami i - czesto - brakiem obycia. Oto ich charakterystyka, bedaca
      zarazem dowodem:
      1) Wierza i glosno wyznaja wiare w jednego boga o roznych imionach: Rozum,
      Nauka, Logika, Materializm, Wiedza, Doświadczenie...
      K: To NIE jest twiara, a RACJONALNE przyjecie PRAWDY o swiecie!

      2) Sa apostolami owego boga. Nie wystarcza im stwierdzenie: "Nie wierzysz -
      twoja sprawa". Chca zmusic rozmowce do przyjecia ich racji. Sa przy tym
      agresywni i aroganccy. Swietnie nadawaliby sie na inkwizytorow.
      K: NIE! Ja nikogo na sile NIE odciagam od religii. Religia jest dla mnie
      OK jako sprawa prywatna. Ja tylko protestuje przeciwko zmuszaniu
      niewierzacych do poszanowania nieracjonalnych zabobonow gloszonych
      przez kler, ciagnacy z tych zabobonow powazne materialne korztsci!

      3) Nie wystarcza im gloszenie nowej religii. Musza rownoczesnie zwalczac
      wszelkimi sposobami inne religie, oczywiscie grozne dla nich. W Polsce
      zwalczaja katolicyzm, przypuszczam, ze w Niemczech protestantyzm itd.
      K: Zwalczamy NIE religie, ale jej instytucjonalna otoczke (kler,
      krzyze w szkolach czy urzedach panstwowych, nauke religii w szkolach
      panstwowych, narzucanie prawem tzw. etyki katolickiej nie-katolikom
      itp.).

      4) W owym zwalczaniu sa nieprzecietnie fanatyczni i impregnowani na tonujace
      wypowiedzi strony przeciwnej. Stosuja zasade "Kto nie znami, ten przeciw nam",
      wiec zdarza sie, ze tluka rowniez mniej fanatycznych ateistow.
      K: To juz 100% twoja fantazje (Religious Fiction)...
      Przenosisz spory miedzy religiami (Palestyna-Izrael, Irlandia Pln czy
      Indonezja albo Filipiny) na ateistow, zupelnie NIE znajac tego srodowiska...

      5) Kazdorazowo na dzwiek slow "Bog, kosciol, religia, wiara" ruszaja do ataku
      niczym byk na torreadora. Podejrzewam, ze adrenalina im skacze nawet wtedy,
      kiedy slysza informacje turystyczna "Bug jest tam".
      K: Boga NIE ma NIGDZIE, poza waszymi chorymi umyslami, do ktorych sie (z
      wiadomych przyczyn) NIE wybieramy!

      6) Atakuja kazdego wierzacego, ale szczegolnie duchowienstwo jako swojego
      glownego przeciwnika w walce o rzad dusz. Argumenty, ktorych uzywaja bywaja
      zalosne, komiczne, podle, wulgarne - rzadko kiedy konkretne, jeszcze rzadziej
      merytoryczne.
      K: Znow przeniosisz swoje argumenty na nas. My uzywamy tylko argumentow
      ad meritum, wy zas ad personam, bo w dyskusji merytorycznej NIE macie cienia
      szansy...
      Stad te ataki ad personam na ateistow i agnostykow jak ten twoj, OKO!

      7) W tej walce z kosciolem sprzymierzaja sie z kazdym jego wrogiem, na
      zasadzie "Wrog mojego wroga jest moim przyjacielem". Sa wiec zwolennikami
      aborcji, eutanazji, szczegolnych praw dla homoseksualistow, wspieraja
      feministki w walce o szczegolne prawa dla kobiet. W ostatnim czasie poteznie
      zaangazowali sie w obrone "Harrego Pottera", choc nigdy przedtem o nim nie
      slyszeli. W wiekszosci krajow swiata naleza do lewicy (w Polsce jeszcze troche
      sie wstydza).
      K: Aborcja to prawo kobiety do rozporzadzania swym cialem.
      Eutanazja to czesto jedyny sposob godnego zakonczenia zycia dla osob
      nieuleczalnie chorych (jak ten wasz "milosierny" Bog moze pozwolic,
      aby ludzie tak cierpieli?).
      Homoseksualisci to ludzie chorzy, ktorym sie wiec naleza specjalne wzgledy,
      jak np. inwalidom...
      Kobiety tez NIE sa jeszce w 100% rownouprawnione, wiec do czasu popieramy
      tez i feministki...
      O HP slyszalem juz wiele lat temu, bo mieszkam w Australi...
      Mej lewicowosci NIGDY sie NIE wstydzilem!

      8) Piane na ustach wywoluja u nich symbole religijne. Ponoc obrazaja ich
      uczucia. A czyje uczucia moze obrazac symbol religijny? Tylko czlonka sekty.
      K: NIE! Zydow obraza np. krzyz! czy dla ciebie Judaizm to tez "sekta"?
      Bo dla Zydow kosciol kat. to sekta heretykow, co czlowieka (Jeszu)
      wykreowali na Boga wbrew Exodus 20:3!

      9) Najglebsza nienawiscia darza glowy kosciolow, ze szczegolnym wyroznieniem
      glowy najwiekszego kosciola - papieza Jana Pawla II. Wiekszosc zadowala sie
      atakowaniem w sposob najczesciej niegodny aktualnego papieza. Co lepiej
      wyksztalceni siegaja sporo wstecz, niektorzy nawet do sw. Piotra. Wszyscy oni
      krzycza o inkwizycji, wojnach religijnych, Koperniku i G. Bruno, nie majac
      pojecia, ze wydarzenia, na ktore sie powoluja mialy miejsce dobrze ponad 300
      lat temu.
      K: Ale mialy! przestepstwa przeciwko ludzkosci NIE podlegaja przedawnieniu!
      I NIE kazda glowe kosciola atakuja! Ja np. mam najglebszy szacunek dla
      mojej Krolowej (JKM Elzbiety II), a jest ona przeciez GLOWA Kosciola
      Anglikanskiego!

      10) Z niezrozumialych przyczyn studiuja prase katolicka, sluchaja katolickich
      rozglosni. Do czego im to potrzebne, jesli nie wierza w zadnego Boga, a tym
      bardziej nie sa katolikami? Katolik nie czytuje "Nie". Mezczyzni nie czytuja
      kobiecych pism (a jesli to sie nie przyznaja). Widze jedno wytlumaczenie tego
      zainteresowania przedstawicieli antyreligii mediami katolickimi - przekonanie,
      ze trzeba wiedziec, o czym wrog mowi.
      K: Na KULu czy w ATK studiwano, i to zawziecie tzw. marksizm-leninizm!
      Czy potepiales te studia?

      11) Wsrod antyreligijnych Polakow krytyka kosciola bardzo czesto wiaze sie
      z atakiem na polskosc - obrazaniem narodu (bo w wiekszosci katolicki),
      historii dawnej i najnowszej (bo tez katolicka). Czekam kiedy zaatakuja
      Mieszka I. Z zyjacych przywodcow narodu najwieksza nienawisc wzbudza w nich
      L. Walesa. Oczywiscie nigdy nie wyartykuluja, ze prawdziwa przyczyna tej
      nienawisci jest Matka Boska w klapie bylego prezydenta.
      K: Mieszko I jest odpowiedzialny za narzucenie Polsce katoliczyzmu
      i za przesladowanie prawdziwie polskiej religii naszych przodkow.
      A Walesa to religiant, bufon, meska dewotka i zwykly oszust oraz
      podwojny a nawet potrojny agent psedo Bolek (CIA, KGB & SB)...

      Powyzszy opis jest modelowy. Jakiekolwiek podobienstwo do osob istniejacych
      rzeczywiscie i wirtualnie - nieprzypadkowe, ale nie najwazniejsze. Osobniki
      wziete do opisu pochodza z realu, z tego forum i z forum onetu.
      K: j.w.

      Jeszcze raz podkreslam - JEST TO MODEL DOGMATYCZNEGO ANTYRELIGIJNEGO
      FANATYKA.
      K: A ty jest wrecz klinicznym przyapdkiem DOGMATYCZNEGO RELIGIJNEGO
      FANATYKA.


      • Gość: oko Re: Ateizm to jest religia! IP: *.chello.pl 02.02.02, 11:57
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > BLAD! Dogmatyzm i fanatyzm biora sie z ignorancji, nieracjonalnej wiary w
        > rzeczy nielogiczne. A ateizm oznacza wlasnie odrzucenmie tych nielogicznych
        > i nieracjonalnych wierzen, na rzecz racjonalnego i logicznego
        > swiatopogladu!

        O: To sa zaklecia. Rownie skuteczne jak magia. Dowody poprosze - logiczne, a nie
        dogmatyczne

        > Wolisz ateistow potulnych i cichych.

        O: Nie - kulturalnych.

        A ja jestem ateista (wl. AGNOSTYKIEM),
        > ale niech ci tam bedzie, ze "bezbozny ateista", GLOSNYM!

        O: Nie dyskutujemy o przypadkach poszczegolnych osob. A ty, Kagan, jestes
        przypadek szczegolny.

        > Takie moje demokratyczne prawo, i juz! Dopoki ksieza sie beda pchac na
        > swiecznik, to ja bede tez glosny i domagac sie poszanowania moich
        > praw, np. wyrzucenia religii ze szkol panstwowych czy krzyzy z budynkow
        > panstwowych!

        O: Jesli nie wierzysz to nic ci do krzyza i religii. Nie masz uczuc religijnych,
        wiec niemozliwa jest ich obraza.

        > To NIE jest wiara, a RACJONALNE przyjecie PRAWDY o swiecie!

        O: Zapomnialem o kilku innych imionach boga antyreligijnych - Racjonalizm, Prawda
        (ukradzione religiom)

        > NIE! Ja nikogo na sile NIE odciagam od religii. Religia jest dla mnie
        > OK jako sprawa prywatna. Ja tylko protestuje przeciwko zmuszaniu
        > niewierzacych do poszanowania nieracjonalnych zabobonow gloszonych
        > przez kler, ciagnacy z tych zabobonow powazne materialne korzysci!

        O: Czyli rozumujesz tak: "Ja moge glosno mowic, ze religia to nieracjonalne
        zabobony gloszone przez kler, ciagnacy z tych zabobonow powazne materialne
        korzysci, a ty siedz w domu i sie ze swoim zabobonem nie wychylaj". Tak rozumiesz
        demokracje? Przy okazji - przeciez swietnie wiesz, ze slowa, ktorych uzyles sa
        obrazliwe. Tylko nie mow o prawdzie. Prawde tez mozna podawac w sposob
        nieobrazliwy.

        > Zwalczamy NIE religie, ale jej instytucjonalna otoczke (kler,
        > krzyze w szkolach czy urzedach panstwowych, nauke religii w szkolach
        > panstwowych, narzucanie prawem tzw. etyki katolickiej nie-katolikom
        > itp.).

        Dobrze wiesz, ze religia bez instytucjonalnej otoczki nie istnieje. Wiara i Bog
        zawsze dadza sobie rade, ale religia to rowniez kosciol.

        > Przenosisz spory miedzy religiami (Palestyna-Izrael, Irlandia Pln czy
        > Indonezja albo Filipiny) na ateistow, zupelnie NIE znajac tego srodowiska...

        Wiec istnieje "srodowisko ateistow"? Zaczynam byc zaniepokojony. Swoje argument
        na temat atakowania niezbyt gorliwych ateistow zaczerpnalem z forum onetu. Pare
        razy niezla mialem radoche obserwujac ataki tamtejszych wielkich fanatykow na
        mniejszych fanatykow.

        > Znow przeniosisz swoje argumenty na nas. My uzywamy tylko argumentow
        > ad meritum, wy zas ad personam, bo w dyskusji merytorycznej NIE macie cienia
        > szansy...
        > Stad te ataki ad personam na ateistow i agnostykow jak ten twoj, OKO!

        Kagan, zebym ja ci twoich atakow ad personam nie zacytowal. Takich konkretnie
        zaadresowanych. Bo w ogole to wszystkie twoje wypowiedzi sa ad personam duzo
        bardziej niz moja. A co do merytorycznej dyskusji - nie ma takowej z waszej
        strony. Bo i byc nie moze - nie mozna naukowo udowodnic nieistnienia Boga, jak
        rowniez istnienia. W Boga sie po prostu wierzy albo nie. Jak sie nie wierzy, to
        sie z nim nie walczy.

        > Aborcja to prawo kobiety do rozporzadzania swym cialem.
        > Eutanazja to czesto jedyny sposob godnego zakonczenia zycia dla osob
        > nieuleczalnie chorych (jak ten wasz "milosierny" Bog moze pozwolic,
        > aby ludzie tak cierpieli?).
        > Homoseksualisci to ludzie chorzy, ktorym sie wiec naleza specjalne wzgledy,
        > jak np. inwalidom...
        > Kobiety tez NIE sa jeszce w 100% rownouprawnione, wiec do czasu popieramy
        > tez i feministki...
        > O HP slyszalem juz wiele lat temu, bo mieszkam w Australi...
        > Mej lewicowosci NIGDY sie NIE wstydzilem!

        Tu nie bedziemy dyskutowac, bo wiadomo, ze nie dogadamy sie. Natomiast swietny
        jest przyklad z homoseksualistami. Twoja wypowiedz swiadczy o tym, jak malo o
        nich wiesz. Natomiast moge sie zalozyc, ze gdyby zaczela sie tu dyskusja o
        homoseksualistach, natychmiast bys w nia wszedl. I drobne pytanko - ile to
        jest "wiele lat"?

        > NIE! Zydow obraza np. krzyz! czy dla ciebie Judaizm to tez "sekta"?
        > Bo dla Zydow kosciol kat. to sekta heretykow, co czlowieka (Jeszu)
        > wykreowali na Boga wbrew Exodus 20:3!

        Nie wiem, czy dostrzegasz, ze poparles moja teze. Nie powiesz chyba, ze
        judaizm=ateizm?

        > Przestepstwa przeciwko ludzkosci NIE podlegaja przedawnieniu!
        > I NIE kazda glowe kosciola atakuja! Ja np. mam najglebszy szacunek dla
        > mojej Krolowej (JKM Elzbiety II), a jest ona przeciez GLOWA Kosciola
        > Anglikanskiego!

        JKM jest glowa tytularna - tak panstwa, jak i kosciola. Ale to drobiazg w
        porownaniu z czym innym - o przesladowaniach katolikow przez anglikanow nie
        slyszales?

        > Na KULu czy w ATK studiwano, i to zawziecie tzw. marksizm-leninizm!
        > Czy potepiales te studia?

        Nie, sam tez probowalem czytac Lenina, ale umarlem z nudow. Ale znowu przyznales,
        ze mam racje.

        > K: Mieszko I jest odpowiedzialny za narzucenie Polsce katoliczyzmu
        > i za przesladowanie prawdziwie polskiej religii naszych przodkow.

        Rany, z tym Mieszkiem to byl zart. A tu - prosze!

        > A Walesa to religiant, bufon, meska dewotka i zwykly oszust oraz
        > podwojny a nawet potrojny agent psedo Bolek (CIA, KGB & SB)...
        > A ty jest wrecz klinicznym przyapdkiem DOGMATYCZNEGO RELIGIJNEGO
        > FANATYKA.

        > To sa argumenty ad meritum?
        >

        • Gość: Kagan Re: Ateizm to jest religia! IP: *.vic.bigpond.net.au 02.02.02, 14:05
          Gość portalu: oko napisał(a):

          Gość portalu: Kagan napisał:
          BLAD! Dogmatyzm i fanatyzm biora sie z ignorancji, nieracjonalnej wiary w
          rzeczy nielogiczne. A ateizm oznacza wlasnie odrzucenmie tych nielogicznych
          i nieracjonalnych wierzen, na rzecz racjonalnego i logicznego
          swiatopogladu!
          O: To sa zaklecia. Rownie skuteczne jak magia. Dowody poprosze - logiczne,
          a nie dogmatyczne.
          Koles! ty pierwszy wyskoczyles z magicznymi zakleciami! ja tylko opisalem
          na czym opiera sie racjonalny swiatopoglad!

          K: Wolisz ateistow potulnych i cichych.
          O: Nie - kulturalnych.
          K; W/g twojej definicji "kultury". Ale jak wy sie wpychacie z butami w zycie
          inych ludzi, to jestescie "kulturalni" jak ten chamus Wojtyla, co sie nie-
          proszony wtraca w zycie rodzin, mimo ze o zyciu rodzinnym ten zboczeniec
          seksualny NIE ma zielonego pojecia!

          K: A ja jestem ateista (wl. AGNOSTYKIEM), ale niech ci tam bedzie, ze
          "bezboznym ateista", i na dodatek GLOSNYM!
          O: Nie dyskutujemy o przypadkach poszczegolnych osob. A ty, Kagan, jestes
          przypadek szczegolny.
          K: Ty chyba tez... prawie tak pierdo.niety jak twoj "guru" z Wadowic...

          K: Takie moje demokratyczne prawo, i juz! Dopoki ksieza sie beda pchac na
          swiecznik, to ja bede tez glosny i domagac sie poszanowania moich
          praw, np. wyrzucenia religii ze szkol panstwowych czy krzyzy z budynkow
          panstwowych!
          O: Jesli nie wierzysz to nic ci do krzyza i religii. Nie masz uczuc
          religijnych, wiec niemozliwa jest ich obraza.
          K: Ale mozliwa jest obraza mych uczuc i praw jako czlowieka! International
          Covenant on Civil and Political Rights daje mi prawo zadania usuniecia
          symboli, ktore ograniczja moja wolnosc myslenia i wypowiedzi oraz obrazja me
          uczucia (artykuly 17 -19). I pamietaj, ze narzucanie komukolwiek
          jakielkolwiek religii jest zamachem na podstawowe prawa ludzkie! Uwazam
          krzyz za symbol przesladowan, i jako taki powinien on byc usuniety z
          miejsc publicznych! Mam prawo tego zadac!

          K: To NIE jest wiara, a RACJONALNE przyjecie PRAWDY o swiecie!
          O: Zapomnialem o kilku innych imionach boga antyreligijnych - Racjonalizm,
          Prawda (ukradzione religiom). Prawda a a religia stoja na przeciwnych koncach,
          bo religia to jedno wielkie klamstwo, aby utrzymywac maluczkich w ciemnocie
          i aby kler ciagnal korzysci z glupoty religiantow...

          K: NIE! Ja nikogo na sile NIE odciagam od religii. Religia jest dla mnie
          OK jako sprawa prywatna. Ja tylko protestuje przeciwko zmuszaniu
          niewierzacych do poszanowania nieracjonalnych zabobonow gloszonych
          przez kler, ciagnacy z tych zabobonow powazne materialne korzysci!
          O: Czyli rozumujesz tak: "Ja moge glosno mowic, ze religia to nieracjonalne
          zabobony gloszone przez kler, ciagnacy z tych zabobonow powazne materialne
          korzysci, a ty siedz w domu i sie ze swoim zabobonem nie wychylaj". Tak
          rozumiesz demokracje? Przy okazji - przeciez swietnie wiesz, ze slowa,
          ktorych uzyles sa obrazliwe. Tylko nie mow o prawdzie. Prawde tez mozna
          podawac w sposob nieobrazliwy.
          K: Mowisz NIE na temat! mnie chodzilo o to, ze kosciol chce narzucic swe
          zabobony takze niewierzacym! papiez ciagle sie wtraca w sprawy innych
          ludzi, zabraniajac aborcji, rozwodow czy antykoncepcji! Niech sobie
          zabrania tego katolikom, ale od reszty to wara temu megalomanowi!

          K: Zwalczamy NIE religie, ale jej instytucjonalna otoczke (kler, krzyze w
          szkolach czy urzedach panstwowych, nauke religii w szkolach panstwowych,
          narzucanie prawem tzw. etyki katolickiej nie-katolikom itp.).
          O: Dobrze wiesz, ze religia bez instytucjonalnej otoczki nie istnieje.
          Wiara i Bog zawsze dadza sobie rade, ale religia to rowniez kosciol.
          K: Wiec po co ten caly kosciol, jak "Wiara i Bog zawsze dadza sobie rade"?
          Chyba tylko po to, aby dac dobre zarobki paozytniczemu klerowi, z
          najwiekszym pasozytem swiata, K. Wojtyla na czele!

          K: Przenosisz spory miedzy religiami (Palestyna-Izrael, Irlandia Pln czy
          Indonezja albo Filipiny) na ateistow, zupelnie NIE znajac tego srodowiska.
          O:) Wiec istnieje "srodowisko ateistow"? Zaczynam byc zaniepokojony. Swoje
          argumenty na temat atakowania niezbyt gorliwych ateistow zaczerpnalem z
          forum onetu. Pare razy niezla mialem radoche obserwujac ataki tamtejszych
          wielkich fanatykow na mniejszych fanatykow.
          K: A co mnie forum "onetu' obchodzi? Mow na temat!

          K: Znow przeniosisz swoje argumenty na nas. My uzywamy tylko argumentow
          ad meritum, wy zas ad personam, bo w dyskusji merytorycznej NIE macie
          cienia szansy... Stad te ataki ad personam na ateistow i agnostykow jak ten
          twoj, OKO!
          O: Kagan, zebym ja ci twoich atakow ad personam nie zacytowal. Takich
          konkretnie zaadresowanych. Bo w ogole to wszystkie twoje wypowiedzi sa ad
          personam duzo bardziej niz moja.
          K: zauwaz, ze moje ataki ad peronam sa tylko w obronie! ja NIGDY pierwszy
          nie uzywam argumentow ad hominem, a szczegolnie ad personam, bo mam
          mnostwo argumentow merytorycznych! Poczytaj watek o poziomioe polskich
          katolikow! tyle jest tam atakow ad personam na mnie, ze znudzilo mi
          sie dopisywanie nowych...
          O: A co do merytorycznej dyskusji - nie ma takowej z waszej
          strony. Bo i byc nie moze - nie mozna naukowo udowodnic nieistnienia Boga,
          jak rowniez istnienia. W Boga sie po prostu wierzy albo nie. Jak sie nie
          wierzy, to sie z nim nie walczy.
          K: Niestety, trzeba walczyc z przesadami, bo kosciol ciagle chce
          narzucic swa nieracjonalna ideologie reszcie swiata. patrz ostani atak
          zboczenca z Watykanu na rozwody...

          K: Aborcja to prawo kobiety do rozporzadzania swym cialem. Eutanazja to
          czesto jedyny sposob godnego zakonczenia zycia dla osob nieuleczalnie
          chorych (jak ten wasz "milosierny" Bog moze pozwolic, aby ludzie tak
          cierpieli?). Homoseksualisci to ludzie chorzy, ktorym sie wiec naleza
          specjalne wzgledy, jak np. inwalidom...
          Kobiety tez NIE sa jeszce w 100% rownouprawnione, wiec do czasu popieramy
          tez i feministki... O HP slyszalem juz wiele lat temu, bo mieszkam w Australi...
          Mej lewicowosci NIGDY sie NIE wstydzilem!
          O: Tu nie bedziemy dyskutowac, bo wiadomo, ze nie dogadamy sie.
          K: powiedz lepiej, ze NIE masz argumentow merytorycznych!
          O: Natomiast swietny jest przyklad z homoseksualistami. Twoja wypowiedz
          swiadczy o tym, jak malo o nich wiesz. Natomiast moge sie zalozyc, ze gdyby
          zaczela sie tu dyskusja o homoseksualistach, natychmiast bys w nia wszedl.
          K: Wiem wiecej niz ty! Wiem, ze powiedzenie prawdy o nich nie jest PC
          (politacally correct), ale ja ta PC olewam! postudiuj psychologie
          i pychiatrie, a znajdziesz niezbite dowody, ze homoseksualizm to po
          prostu choroba psychiczna, jak np. schizofrenia... Homoseksualizm
          jest tak samo NIEnaturalny, jak celibat! To choroba cywilizacji...

          O: I drobne pytanko - ile to jest "wiele lat"?
          K: Mind your own business!

          NIE! Zydow obraza np. krzyz! czy dla ciebie Judaizm to tez "sekta"?
          Bo dla Zydow kosciol kat. to sekta heretykow, co czlowieka (Jeszu)
          wykreowali na Boga wbrew Exodus 20:3!
          O: Nie wiem, czy dostrzegasz, ze poparles moja teze. Nie powiesz chyba, ze
          judaizm=ateizm?
          K: Bredzisz! sam powiedziales, ze z katolicyzmem walcza tylko "sekty".
          Ty nawet NIE rozrozniasz sekty od kultu i denominacji...

          K: Przestepstwa przeciwko ludzkosci NIE podlegaja przedawnieniu!
          I NIE kazda glowe kosciola atakuje! Ja np. mam najglebszy szacunek dla
          mojej Krolowej (JKM Elzbiety II), a jest ona przeciez GLOWA Kosciola
          Anglikanskiego!
          O: JKM jest glowa tytularna - tak panstwa, jak i kosciola. Ale to drobiazg
          w porownaniu z czym innym - o przesladowaniach katolikow przez anglikanow
          nie slyszales?
          K: To byly sluszne przesladowania, bo katolicy knuli przeciwko W. Brytanii!
          Chcieli tam znow wprowadzic wladze papieza rzymskiego! Dzieki wygnaniu
          papistow W. Brytania stala sie mocarstwem, a dzieki zwyciestwu kontr-
          reformacji, Polska przestala byc mocarstwem, i to doladnie w tym samym
          czasie!
          K: Na KULu czy w ATK studiwano, i to zawziecie tzw. marksizm-leninizm!
          Czy potepiales te studia?
          O: Nie, sam tez pr
          • Gość: Kagan Re: Ateizm to NIE jest religia! CD IP: *.vic.bigpond.net.au 02.02.02, 14:07
            K: Na KULu czy w ATK studiwano, i to zawziecie tzw. marksizm-leninizm!
            Czy potepiales te studia?
            O: Nie, sam tez probowalem czytac Lenina, ale umarlem z nudow. Ale znowu
            przyznales, ze mam racje.
            K; W jaki sposob? Nie uzywaj metody wkladania mi w usta slow czy intencji,
            ktorych nigdy NIE mialem! A ja umarlem z nudow czytajac encykliki
            papieskie, szczegolnie ta poufna "Deletum Paganum"...

            K: Mieszko I jest odpowiedzialny za narzucenie Polsce katoliczyzmu
            i za przesladowanie prawdziwie polskiej religii naszych przodkow.
            O: Rany, z tym Mieszkiem to byl zart. A tu - prosze!
            K: uwazaj z zartami!
            K: A Walesa to religiant, bufon, meska dewotka i zwykly oszust oraz
            podwojny a nawet potrojny agent psedo Bolek (CIA, KGB & SB)...
            A ty jest wrecz klinicznym przyapdkiem DOGMATYCZNEGO RELIGIJNEGO
            FANATYKA.
            O: To sa argumenty ad meritum?
            K: sam zaczales ataki ad personam, wiec ci odpowiadam pieknym na nadobne!
            • Gość: oko Re: Ateizm to NIE jest religia! CD IP: *.chello.pl 02.02.02, 14:59
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > K: Na KULu czy w ATK studiwano, i to zawziecie tzw. marksizm-leninizm!
              > Czy potepiales te studia?
              > O: Nie, sam tez probowalem czytac Lenina, ale umarlem z nudow. Ale znowu
              > przyznales, ze mam racje.
              > K; W jaki sposob? Nie uzywaj metody wkladania mi w usta slow czy intencji,
              > ktorych nigdy NIE mialem! A ja umarlem z nudow czytajac encykliki
              > papieskie, szczegolnie ta poufna "Deletum Paganum"...

              O: O falszywkach nie rozmawiam. Porownujac studiowanie "ND" przez antyreligijnych
              do czytania Marksa przez antykomunistow.
              >
              > K: Mieszko I jest odpowiedzialny za narzucenie Polsce katoliczyzmu
              > i za przesladowanie prawdziwie polskiej religii naszych przodkow.
              > O: Rany, z tym Mieszkiem to byl zart. A tu - prosze!
              > K: uwazaj z zartami!
              > K: A Walesa to religiant, bufon, meska dewotka i zwykly oszust oraz
              > podwojny a nawet potrojny agent psedo Bolek (CIA, KGB & SB)...
              > A ty jest wrecz klinicznym przyapdkiem DOGMATYCZNEGO RELIGIJNEGO
              > FANATYKA.
              > O: To sa argumenty ad meritum?
              > K: sam zaczales ataki ad personam, wiec ci odpowiadam pieknym na nadobne!

              O: Czy ty naprawde wierzysz, ze jak sto razy powiesz na biale czarne, to sie
              stanie czarne? Ataki ad personam i ad hominem to twoja specjalnosc i tylko slepi
              tego nie widza.
          • Gość: oko Re: Ateizm to jest religia! IP: *.chello.pl 02.02.02, 14:50
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            ) Koles! ty pierwszy wyskoczyles z magicznymi zakleciami! ja tylko opisalem
            ) na czym opiera sie racjonalny swiatopoglad!

            Nie jestesmy kolesiami, Kagan. A ty nie przedstawiasz zadnych racji, tylko
            emocje. A co do zaklec - dedykuje ci wiersz Milosza pod tym tylulem.
            )
            ) K: Wolisz ateistow potulnych i cichych.
            ) O: Nie - kulturalnych.
            ) K; W/g twojej definicji "kultury". Ale jak wy sie wpychacie z butami w zycie
            ) inych ludzi, to jestescie "kulturalni" jak ten chamus Wojtyla, co sie nie-
            ) proszony wtraca w zycie rodzin, mimo ze o zyciu rodzinnym ten zboczeniec
            ) seksualny NIE ma zielonego pojecia!

            O: Bez komentarza. Definicja kultury osobistej jest wspolna wszystkim kulturalnym
            ludziom.
            )
            ) K: A ja jestem ateista (wl. AGNOSTYKIEM), ale niech ci tam bedzie, ze
            ) "bezboznym ateista", i na dodatek GLOSNYM!
            ) O: Nie dyskutujemy o przypadkach poszczegolnych osob. A ty, Kagan, jestes
            ) przypadek szczegolny.
            ) K: Ty chyba tez... prawie tak pierdo.niety jak twoj "guru" z Wadowic...

            O: Jak wyzej
            )
            ) K: Takie moje demokratyczne prawo, i juz! Dopoki ksieza sie beda pchac na
            ) swiecznik, to ja bede tez glosny i domagac sie poszanowania moich
            ) praw, np. wyrzucenia religii ze szkol panstwowych czy krzyzy z budynkow
            ) panstwowych!
            ) O: Jesli nie wierzysz to nic ci do krzyza i religii. Nie masz uczuc
            ) religijnych, wiec niemozliwa jest ich obraza.
            ) K: Ale mozliwa jest obraza mych uczuc i praw jako czlowieka! International
            ) Covenant on Civil and Political Rights daje mi prawo zadania usuniecia
            ) symboli, ktore ograniczja moja wolnosc myslenia i wypowiedzi oraz obrazja me
            ) uczucia (artykuly 17 -19). I pamietaj, ze narzucanie komukolwiek
            ) jakielkolwiek religii jest zamachem na podstawowe prawa ludzkie! Uwazam
            ) krzyz za symbol przesladowan, i jako taki powinien on byc usuniety z
            ) miejsc publicznych! Mam prawo tego zadac!

            O: Chyba nie o tej samej konwencji bedziemy mowic. Za chwile umieszcze
            odpowiednie atrykuly w nastepnej odpowiedzi.
            )
            ) K: To NIE jest wiara, a RACJONALNE przyjecie PRAWDY o swiecie!
            ) O: Zapomnialem o kilku innych imionach boga antyreligijnych - Racjonalizm,
            ) Prawda (ukradzione religiom). Prawda a a religia stoja na przeciwnych koncach,
            ) bo religia to jedno wielkie klamstwo, aby utrzymywac maluczkich w ciemnocie
            ) i aby kler ciagnal korzysci z glupoty religiantow...

            O: Poziom merytoryczny argumentacji wrecz zniewalajacy
            )
            ) K: NIE! Ja nikogo na sile NIE odciagam od religii. Religia jest dla mnie
            ) OK jako sprawa prywatna. Ja tylko protestuje przeciwko zmuszaniu
            ) niewierzacych do poszanowania nieracjonalnych zabobonow gloszonych
            ) przez kler, ciagnacy z tych zabobonow powazne materialne korzysci!
            ) O: Czyli rozumujesz tak: "Ja moge glosno mowic, ze religia to nieracjonalne
            ) zabobony gloszone przez kler, ciagnacy z tych zabobonow powazne materialne
            ) korzysci, a ty siedz w domu i sie ze swoim zabobonem nie wychylaj". Tak
            ) rozumiesz demokracje? Przy okazji - przeciez swietnie wiesz, ze slowa,
            ) ktorych uzyles sa obrazliwe. Tylko nie mow o prawdzie. Prawde tez mozna
            ) podawac w sposob nieobrazliwy.
            ) K: Mowisz NIE na temat! mnie chodzilo o to, ze kosciol chce narzucic swe
            ) zabobony takze niewierzacym! papiez ciagle sie wtraca w sprawy innych
            ) ludzi, zabraniajac aborcji, rozwodow czy antykoncepcji! Niech sobie
            ) zabrania tego katolikom, ale od reszty to wara temu megalomanowi!

            O: TY mowisz nie na temat. Stwierdziles "Ja nikogo na sile NIE odciagam od
            religii". Ja uznalem, iz to oznacza, ze moge - twoim zdaniem - miec swoje
            poglady, bylebym ich nie mowil glosno. A ty mi o papiezu. Zdecyduj sie -
            zwalczasz zabobon czy ksiezy.
            )
            ) K: Zwalczamy NIE religie, ale jej instytucjonalna otoczke (kler, krzyze w
            ) szkolach czy urzedach panstwowych, nauke religii w szkolach panstwowych,
            ) narzucanie prawem tzw. etyki katolickiej nie-katolikom itp.).
            ) O: Dobrze wiesz, ze religia bez instytucjonalnej otoczki nie istnieje.
            ) Wiara i Bog zawsze dadza sobie rade, ale religia to rowniez kosciol.
            ) K: Wiec po co ten caly kosciol, jak "Wiara i Bog zawsze dadza sobie rade"?
            ) Chyba tylko po to, aby dac dobre zarobki paozytniczemu klerowi, z
            ) najwiekszym pasozytem swiata, K. Wojtyla na czele!
            )
            O: Poziom argumentacji nadal zniewalajacy. Za chwile zacytuje fragment
            hasla "religia" z Wielkiej encyklopedii powszechnej PWN.

            ) K: Przenosisz spory miedzy religiami (Palestyna-Izrael, Irlandia Pln czy
            ) Indonezja albo Filipiny) na ateistow, zupelnie NIE znajac tego srodowiska.
            ) O:) Wiec istnieje "srodowisko ateistow"? Zaczynam byc zaniepokojony. Swoje
            ) argumenty na temat atakowania niezbyt gorliwych ateistow zaczerpnalem z
            ) forum onetu. Pare razy niezla mialem radoche obserwujac ataki tamtejszych
            ) wielkich fanatykow na mniejszych fanatykow.
            ) K: A co mnie forum "onetu' obchodzi? Mow na temat!

            O: Kagan, ja mowie o ateistach, a nie o tobie. Ty mnie w ogole nie interesujesz.
            )
            ) K: Znow przeniosisz swoje argumenty na nas. My uzywamy tylko argumentow
            ) ad meritum, wy zas ad personam, bo w dyskusji merytorycznej NIE macie
            ) cienia szansy... Stad te ataki ad personam na ateistow i agnostykow jak ten
            ) twoj, OKO!
            ) O: Kagan, zebym ja ci twoich atakow ad personam nie zacytowal. Takich
            ) konkretnie zaadresowanych. Bo w ogole to wszystkie twoje wypowiedzi sa ad
            ) personam duzo bardziej niz moja.
            ) K: zauwaz, ze moje ataki ad peronam sa tylko w obronie! ja NIGDY pierwszy
            ) nie uzywam argumentow ad hominem, a szczegolnie ad personam, bo mam
            ) mnostwo argumentow merytorycznych! Poczytaj watek o poziomioe polskich
            ) katolikow! tyle jest tam atakow ad personam na mnie, ze znudzilo mi
            ) sie dopisywanie nowych...

            O: Kagan, nie wyciagaj ty znowu watku o poziomie katolikow, bo tam dales
            najwieksza plame.

            ) O: A co do merytorycznej dyskusji - nie ma takowej z waszej
            ) strony. Bo i byc nie moze - nie mozna naukowo udowodnic nieistnienia Boga,
            ) jak rowniez istnienia. W Boga sie po prostu wierzy albo nie. Jak sie nie
            ) wierzy, to sie z nim nie walczy.
            ) K: Niestety, trzeba walczyc z przesadami, bo kosciol ciagle chce
            ) narzucic swa nieracjonalna ideologie reszcie swiata. patrz ostani atak
            ) zboczenca z Watykanu na rozwody...

            O: Znowu zniewalajaca finezja wywodu logicznego. "Lancuchy tautologii, kilka
            pojec jak cepy, skladnia pozbawiona urody coniunctivu..."
            )
            ) K: Aborcja to prawo kobiety do rozporzadzania swym cialem. Eutanazja to
            ) czesto jedyny sposob godnego zakonczenia zycia dla osob nieuleczalnie
            ) chorych (jak ten wasz "milosierny" Bog moze pozwolic, aby ludzie tak
            ) cierpieli?). Homoseksualisci to ludzie chorzy, ktorym sie wiec naleza
            ) specjalne wzgledy, jak np. inwalidom...
            ) Kobiety tez NIE sa jeszce w 100% rownouprawnione, wiec do czasu popieramy
            ) tez i feministki... O HP slyszalem juz wiele lat temu, bo mieszkam w Australi..
            ) .
            ) Mej lewicowosci NIGDY sie NIE wstydzilem!
            ) O: Tu nie bedziemy dyskutowac, bo wiadomo, ze nie dogadamy sie.
            ) K: powiedz lepiej, ze NIE masz argumentow merytorycznych!
            ) O: Natomiast swietny jest przyklad z homoseksualistami. Twoja wypowiedz
            ) swiadczy o tym, jak malo o nich wiesz. Natomiast moge sie zalozyc, ze gdyby
            ) zaczela sie tu dyskusja o homoseksualistach, natychmiast bys w nia wszedl.
            ) K: Wiem wiecej niz ty! Wiem, ze powiedzenie prawdy o nich nie jest PC
            ) (politacally correct), ale ja ta PC olewam! postudiuj psychologie
            ) i pychiatrie, a znajdziesz niezbite dowody, ze homoseksualizm to po
            ) prostu choroba psychiczna, jak np. schizofrenia... Homoseksualizm
            ) jest tak samo NIEnaturalny, jak celibat! To choroba cywilizacji...

            Patrz, jest cos w czym sie zgadzamy! Ja tez uwazam, ze homoseksualizm to choroba.
            Co nie zmienia sprawy, ze gdybym dyskutowal na ten temat z homoseksualista,
            najprawdopodobniej natychmiast stanalbys po jego stronie.
            )
            ) O: I drobne pytanko - ile to jest "wiele lat"?
            ) K:
            • Gość: KAGAN Re: Ateizm to NIE jest religia! IP: *.vic.bigpond.net.au 02.02.02, 15:16
              K: Koles! ty pierwszy wyskoczyles z magicznymi zakleciami! ja tylko
              opisalem, na czym opiera sie racjonalny swiatopoglad!

              O: Nie jestesmy kolesiami, Kagan.
              K: Ale z ciebie dretwy sztywniak, jak twoj guru z Wadowic...

              O: A ty nie przedstawiasz zadnych racji, tylko emocje. A co do zaklec
              - dedykuje ci wiersz Milosza pod tym tylulem.
              K: Milosz to dla mnie ZADEN autorytet... I znow mnie atakujesz ad peronam!

              K: Wolisz ateistow potulnych i cichych.
              O: Nie - kulturalnych.
              K: W/g twojej definicji "kultury". Ale jak wy sie wpychacie z butami w zycie
              inych ludzi, to jestescie "kulturalni" jak ten chamus Wojtyla, co sie nie-
              proszony wtraca w zycie rodzin, mimo ze o zyciu rodzinnym ten zboczeniec
              seksualny NIE ma zielonego pojecia!
              O: Bez komentarza. Definicja kultury osobistej jest wspolna wszystkim
              kulturalnym ludziom.
              K: Zdefiniuj mi "kulturalnego czlowieka". Dla mnie kultura=cywilizacja, czyli
              czlowiek kulturalny to taki, ktory NIE zyje w zgodzie z natura (tzw.
              czlowiek ucywilizowany, zalezny od sztucznej otoczki zwanej cywilizacja,
              albo kultura). Tyle socjologia, czyli z mojej dzialki....

              K: A ja jestem ateista (wl. AGNOSTYKIEM), ale niech ci tam bedzie, ze
              "bezboznym ateista", i na dodatek GLOSNYM!
              O: Nie dyskutujemy o przypadkach poszczegolnych osob. A ty, Kagan, jestes
              przypadek szczegolny.
              K: Ty chyba tez... prawie tak pierdo.niety jak twoj "guru" z Wadowic...
              O: Jak wyzej
              K: Jak wyzej CO?

              K: Takie moje demokratyczne prawo, i juz! Dopoki ksieza sie beda pchac na
              swiecznik, to ja bede tez glosny i domagac sie poszanowania moich
              praw, np. wyrzucenia religii ze szkol panstwowych czy krzyzy z budynkow
              panstwowych, bo sie zle czuje w ich towarzystwie!
              O: Jesli nie wierzysz to nic ci do krzyza i religii. Nie masz uczuc
              religijnych, wiec niemozliwa jest ich obraza.
              K: Ale mozliwa jest obraza mych uczuc i praw jako czlowieka! International
              Covenant on Civil and Political Rights daje mi prawo zadania usuniecia
              symboli, ktore powoduja, ze sie zle czuje w miejscu publicznym,
              symboli, ktore ograniczja moja wolnosc myslenia i wypowiedzi oraz obrazja me
              uczucia jako czlowieka (artykuly 17-19). I pamietaj, ze narzucanie
              komukolwiek jakielkolwiek religii jest zamachem na podstawowe prawa ludzkie!
              Uwazam bowiem krzyz za symbol przesladowan religijnych, i jako taki powinien
              on byc usuniety z miejsc publicznych! Mam prawo tego zadac jako czlowiek
              i obywatel RP (z WAZNYM polskim paszportem)!

              O: Chyba nie o tej samej konwencji bedziemy mowic. Za chwile umieszcze
              odpowiednie atrykuly w nastepnej odpowiedzi.
              K: Wiem o co ci chodzi: o wolnosc wyznawania religii! Ale ty uznajesz
              ateizm za religie, wiec wpadles w pulapke, ktora chciales zastawic na mnie,
              bo jesli ateizm to religia, to ateisci maja miec takie same prawa jak
              katolicy, czyli maja prawo zadac, aby wszelkie symbole religijne byly
              usuniete z miejsc publicznych, w tym tez z ulic!
              K: Ateizm to NIE jest wiara, a RACJONALNE przyjecie PRAWDY o swiecie!
              O: Zapomnialem o kilku innych imionach boga antyreligijnych - Racjonalizm,
              Prawda (ukradzione religiom).

              K: Prawda a a religia stoja na przeciwnych koncach, bo religia to jedno
              wielkie klamstwo, aby utrzymywac maluczkich w ciemnocie i aby kler ciagnal
              korzysci z ciemnoty i glupoty religiantow...
              O: Poziom merytoryczny argumentacji wrecz zniewalajacy
              K: Znow argumentum ad personam!

              K: Ja nikogo na sile NIE odciagam od religii. Religia jest dla mnie
              OK jako sprawa prywatna. Ja tylko protestuje przeciwko zmuszaniu
              niewierzacych do poszanowania nieracjonalnych zabobonow gloszonych
              przez kler, ciagnacy z tych zabobonow powazne materialne korzysci!
              O: Czyli rozumujesz tak: "Ja moge glosno mowic, ze religia to nieracjonalne
              zabobony gloszone przez kler, ciagnacy z tych zabobonow powazne materialne
              korzysci, a ty siedz w domu i sie ze swoim zabobonem nie wychylaj". Tak
              rozumiesz demokracje? Przy okazji - przeciez swietnie wiesz, ze slowa,
              ktorych uzyles sa obrazliwe. Tylko nie mow o prawdzie. Prawde tez mozna
              podawac w sposob nieobrazliwy.
              K: Mowisz NIE na temat! mnie chodzilo o to, ze kosciol chce narzucic swe
              zabobony takze niewierzacym! papiez ciagle sie wtraca w sprawy innych
              ludzi, zabraniajac aborcji, rozwodow czy antykoncepcji! Niech sobie
              zabrania tego katolikom, ale od reszty to wara temu megalomanowi!
              O: TY mowisz nie na temat. Stwierdziles "Ja nikogo na sile NIE odciagam od
              religii". Ja uznalem, iz to oznacza, ze moge - twoim zdaniem - miec swoje
              poglady, bylebym ich nie mowil glosno. A ty mi o papiezu. Zdecyduj sie -
              zwalczasz zabobon czy ksiezy.
              K: Zwalczam i zabobon, i ich glosicieli, czyli kler! mnie chodzi o to,
              ze papiez (czolowy oszust) narzucic chce innym swe wartosci, poprzez
              uczynienie norm etyki katolickiej normami prawa! A to jest zamach na moja
              wolnosc, stad uwazam, ze powinien on byc pociagniety do odpowiedzialnosci
              przed Miedzynarodowym Trybunalem d/s Praw Ludzkich!

              K: Zwalczamy NIE religie, ale jej instytucjonalna otoczke (kler, krzyze w
              szkolach czy urzedach panstwowych, nauke religii w szkolach panstwowych,
              narzucanie prawem tzw. etyki katolickiej nie-katolikom itp.).
              O: Dobrze wiesz, ze religia bez instytucjonalnej otoczki nie istnieje.
              Wiara i Bog zawsze dadza sobie rade, ale religia to rowniez kosciol.
              K: Wiec po co ten caly kosciol, jak "Wiara i Bog zawsze dadza sobie rade"?
              Chyba tylko po to, aby dac dobre zarobki paozytniczemu klerowi, z
              najwiekszym pasozytem swiata, K. Wojtyla na czele!
              O: Poziom argumentacji nadal zniewalajacy. Za chwile zacytuje fragment
              hasla "religia" z Wielkiej encyklopedii powszechnej PWN.
              K: Znow atakujesz mnie ad personam!

              K: Przenosisz spory miedzy religiami (Palestyna-Izrael, Irlandia Pln czy
              Indonezja albo Filipiny) na ateistow, zupelnie NIE znajac tego srodowiska.
              O:) Wiec istnieje "srodowisko ateistow"? Zaczynam byc zaniepokojony. Swoje
              argumenty na temat atakowania niezbyt gorliwych ateistow zaczerpnalem z
              forum onetu. Pare razy niezla mialem radoche obserwujac ataki tamtejszych
              wielkich fanatykow na mniejszych fanatykow.
              K: A co mnie forum "onetu" obchodzi? Mow na temat!
              O: Kagan, ja mowie o ateistach, a nie o tobie. Ty mnie w ogole nie
              interesujesz.
              K: To po co mi ciagle odpisujesz?

              K: Znow przeniosisz swoje argumenty na nas. My uzywamy tylko argumentow
              ad meritum, wy zas ad personam, bo w dyskusji merytorycznej NIE macie
              cienia szansy... Stad te ataki ad personam na ateistow i agnostykow jak ten
              twoj, OKO!
              O: Kagan, zebym ja ci twoich atakow ad personam nie zacytowal. Takich
              konkretnie zaadresowanych. Bo w ogole to wszystkie twoje wypowiedzi sa ad
              personam duzo bardziej niz moja.
              K: zauwaz, ze moje ataki ad personam sa tylko w obronie! ja NIGDY pierwszy
              nie uzywam argumentow ad hominem, a szczegolnie ad personam, bo mam
              mnostwo argumentow merytorycznych! Poczytaj watek o poziomioe polskich
              katolikow! tyle jest tam atakow ad personam na mnie, ze znudzilo mi
              sie dopisywanie nowych...
              O: Kagan, nie wyciagaj ty znowu watku o poziomie katolikow, bo tam dales
              najwieksza plame.
              K: Gdzie? Konkrety prosze!

              O: A co do merytorycznej dyskusji - nie ma takowej z waszej
              strony. Bo i byc nie moze - nie mozna naukowo udowodnic nieistnienia Boga,
              jak rowniez istnienia. W Boga sie po prostu wierzy albo nie. Jak sie nie
              wierzy, to sie z nim nie walczy.
              K: Niestety, trzeba walczyc z przesadami, bo kosciol ciagle chce
              narzucic swa nieracjonalna ideologie reszcie swiata. patrz ostani atak
              tego zboczenca z Watykanu na rozwody...
              O: Znowu zniewalajaca finezja wywodu logicznego. "Lancuchy tautologii, kilka
              pojec jak cepy, skladnia pozbawiona urody coniunctivu..."
              K: Znow argumenty ad personam!

              K: Aborcja to prawo kobiety do rozporzadzania swym cialem. Eutanazja to
              czesto jedyny sposob godnego zakonczenia zycia dla osob nieuleczalnie
              chorych (jak ten wasz "milosierny" Bog moze pozwolic, aby ludzie tak
              cierpieli?). Homoseksualisc
              • Gość: Kagan Re: Ateizm to NIE jest religia! CD IP: *.vic.bigpond.net.au 02.02.02, 15:19
                K: Aborcja to prawo kobiety do rozporzadzania swym cialem. Eutanazja to
                czesto jedyny sposob godnego zakonczenia zycia dla osob nieuleczalnie
                chorych (jak ten wasz "milosierny" Bog moze pozwolic, aby ludzie tak
                cierpieli?). Homoseksualisci to ludzie chorzy, ktorym sie wiec naleza
                specjalne wzgledy, jak np. inwalidom...Kobiety tez NIE sa jeszce w 100%
                rownouprawnione, wiec do czasu popieramy tez i feministki... O HP slyszalem
                juz wiele lat temu, bo mieszkam w Australii...Mej lewicowosci NIGDY sie NIE
                wstydzilem!
                O: Tu nie bedziemy dyskutowac, bo wiadomo, ze nie dogadamy sie.
                K: powiedz lepiej, ze NIE masz argumentow merytorycznych!
                O: Natomiast swietny jest przyklad z homoseksualistami. Twoja wypowiedz
                swiadczy o tym, jak malo o nich wiesz. Natomiast moge sie zalozyc, ze gdyby
                zaczela sie tu dyskusja o homoseksualistach, natychmiast bys w nia wszedl.
                K: Wiem wiecej niz ty! Wiem, ze powiedzenie prawdy o nich nie jest PC
                (politacally correct), ale ja ta PC olewam! postudiuj psychologie
                i psychiatrie, a znajdziesz niezbite dowody, ze homoseksualizm to po
                prostu choroba psychiczna, jak np. schizofrenia... Homoseksualizm
                jest tak samo NIEnaturalny, jak celibat! To choroba cywilizacji...

                O: Patrz, jest cos w czym sie zgadzamy! Ja tez uwazam, ze homoseksualizm to
                choroba. Co nie zmienia sprawy, ze gdybym dyskutowal na ten temat z
                homoseksualista, najprawdopodobniej natychmiast stanalbys po jego stronie.
                K: NIE! chyba, ze chcialbys go karac albo dyskryminowac!

                • Gość: oko Re: Ateizm to jest religia! CD IP: *.chello.pl 03.02.02, 01:29
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > K: Aborcja to prawo kobiety do rozporzadzania swym cialem. Eutanazja to
                  > czesto jedyny sposob godnego zakonczenia zycia dla osob nieuleczalnie
                  > chorych (jak ten wasz "milosierny" Bog moze pozwolic, aby ludzie tak
                  > cierpieli?). Homoseksualisci to ludzie chorzy, ktorym sie wiec naleza
                  > specjalne wzgledy, jak np. inwalidom...Kobiety tez NIE sa jeszce w 100%
                  > rownouprawnione, wiec do czasu popieramy tez i feministki... O HP slyszalem
                  > juz wiele lat temu, bo mieszkam w Australii...Mej lewicowosci NIGDY sie NIE
                  > wstydzilem!
                  > O: Tu nie bedziemy dyskutowac, bo wiadomo, ze nie dogadamy sie.
                  > K: powiedz lepiej, ze NIE masz argumentow merytorycznych!
                  > O: Natomiast swietny jest przyklad z homoseksualistami. Twoja wypowiedz
                  > swiadczy o tym, jak malo o nich wiesz. Natomiast moge sie zalozyc, ze gdyby
                  > zaczela sie tu dyskusja o homoseksualistach, natychmiast bys w nia wszedl.
                  > K: Wiem wiecej niz ty! Wiem, ze powiedzenie prawdy o nich nie jest PC
                  > (politacally correct), ale ja ta PC olewam! postudiuj psychologie
                  > i psychiatrie, a znajdziesz niezbite dowody, ze homoseksualizm to po
                  > prostu choroba psychiczna, jak np. schizofrenia... Homoseksualizm
                  > jest tak samo NIEnaturalny, jak celibat! To choroba cywilizacji...
                  >
                  > O: Patrz, jest cos w czym sie zgadzamy! Ja tez uwazam, ze homoseksualizm to
                  > choroba. Co nie zmienia sprawy, ze gdybym dyskutowal na ten temat z
                  > homoseksualista, najprawdopodobniej natychmiast stanalbys po jego stronie.
                  > K: NIE! chyba, ze chcialbys go karac albo dyskryminowac!

                  O: To moze maly test? Co sadzisz o tzw. malzenstwach homoseksualnych?
                  >

              • Gość: oko Re: Ateizm to jest religia! IP: *.chello.pl 03.02.02, 01:27
                Gość portalu: KAGAN napisał(a):

                ) K: Ale z ciebie dretwy sztywniak, jak twoj guru z Wadowic...

                O: Bez komentarza.
                )
                ) O: A ty nie przedstawiasz zadnych racji, tylko emocje. A co do zaklec
                ) - dedykuje ci wiersz Milosza pod tym tylulem.
                ) K: Milosz to dla mnie ZADEN autorytet... I znow mnie atakujesz ad peronam!

                O: Nigdy tego nie robie, ale teraz nie moge sie oprzec - na "ad peronam!" moge
                sie zgodzic. Tez nie przepadam za Miloszem, ale czemu od razu lamac krzesla?

                )
                ) K: Wolisz ateistow potulnych i cichych.
                ) O: Nie - kulturalnych.
                ) K: W/g twojej definicji "kultury". Ale jak wy sie wpychacie z butami w zycie
                ) inych ludzi, to jestescie "kulturalni" jak ten chamus Wojtyla, co sie nie-
                ) proszony wtraca w zycie rodzin, mimo ze o zyciu rodzinnym ten zboczeniec
                ) seksualny NIE ma zielonego pojecia!
                ) O: Bez komentarza. Definicja kultury osobistej jest wspolna wszystkim
                ) kulturalnym ludziom.
                ) K: Zdefiniuj mi "kulturalnego czlowieka". Dla mnie kultura=cywilizacja, czyli
                ) czlowiek kulturalny to taki, ktory NIE zyje w zgodzie z natura (tzw.
                ) czlowiek ucywilizowany, zalezny od sztucznej otoczki zwanej cywilizacja,
                ) albo kultura). Tyle socjologia, czyli z mojej dzialki....

                O: To nie jest watek o definicji kultury. Pojecie kultury osobistej chyba cos ci
                mowi?
                )
                ) K: A ja jestem ateista (wl. AGNOSTYKIEM), ale niech ci tam bedzie, ze
                ) "bezboznym ateista", i na dodatek GLOSNYM!
                ) O: Nie dyskutujemy o przypadkach poszczegolnych osob. A ty, Kagan, jestes
                ) przypadek szczegolny.
                ) K: Ty chyba tez... prawie tak pierdo.niety jak twoj "guru" z Wadowic...
                ) O: Jak wyzej
                ) K: Jak wyzej CO?

                O: Rownie niekulturalne jak wyzej.
                )
                ) K: Takie moje demokratyczne prawo, i juz! Dopoki ksieza sie beda pchac na
                ) swiecznik, to ja bede tez glosny i domagac sie poszanowania moich
                ) praw, np. wyrzucenia religii ze szkol panstwowych czy krzyzy z budynkow
                ) panstwowych, bo sie zle czuje w ich towarzystwie!
                ) O: Jesli nie wierzysz to nic ci do krzyza i religii. Nie masz uczuc
                ) religijnych, wiec niemozliwa jest ich obraza.
                ) K: Ale mozliwa jest obraza mych uczuc i praw jako czlowieka! International
                ) Covenant on Civil and Political Rights daje mi prawo zadania usuniecia
                ) symboli, ktore powoduja, ze sie zle czuje w miejscu publicznym,
                ) symboli, ktore ograniczja moja wolnosc myslenia i wypowiedzi oraz obrazja me
                ) uczucia jako czlowieka (artykuly 17-19). I pamietaj, ze narzucanie
                ) komukolwiek jakielkolwiek religii jest zamachem na podstawowe prawa ludzkie!
                ) Uwazam bowiem krzyz za symbol przesladowan religijnych, i jako taki powinien
                ) on byc usuniety z miejsc publicznych! Mam prawo tego zadac jako czlowiek
                ) i obywatel RP (z WAZNYM polskim paszportem)!
                )
                ) O: Chyba nie o tej samej konwencji bedziemy mowic. Za chwile umieszcze
                ) odpowiednie atrykuly w nastepnej odpowiedzi.
                ) K: Wiem o co ci chodzi: o wolnosc wyznawania religii! Ale ty uznajesz
                ) ateizm za religie, wiec wpadles w pulapke, ktora chciales zastawic na mnie,
                ) bo jesli ateizm to religia, to ateisci maja miec takie same prawa jak
                ) katolicy, czyli maja prawo zadac, aby wszelkie symbole religijne byly
                ) usuniete z miejsc publicznych, w tym tez z ulic!

                O: Alez wyznawaj sobie i glos te religie. Ale nie masz prawa ograniczac moich
                swobod religijnych i obrazac mojej religii.

                ) K: Ateizm to NIE jest wiara, a RACJONALNE przyjecie PRAWDY o swiecie!
                ) O: Zapomnialem o kilku innych imionach boga antyreligijnych - Racjonalizm,
                ) Prawda (ukradzione religiom).
                )
                ) K: Prawda a a religia stoja na przeciwnych koncach, bo religia to jedno
                ) wielkie klamstwo, aby utrzymywac maluczkich w ciemnocie i aby kler ciagnal
                ) korzysci z ciemnoty i glupoty religiantow...
                ) O: Poziom merytoryczny argumentacji wrecz zniewalajacy
                ) K: Znow argumentum ad personam!

                O: A twoje byly ad meritum? Stosujesz argumentum ad invidia i czego oczekujesz?
                Poza tym - ja nie oceniam ciebie, ocenilem poziom twojej argumentacji.
                )
                ) K: Ja nikogo na sile NIE odciagam od religii. Religia jest dla mnie
                ) OK jako sprawa prywatna. Ja tylko protestuje przeciwko zmuszaniu
                ) niewierzacych do poszanowania nieracjonalnych zabobonow gloszonych
                ) przez kler, ciagnacy z tych zabobonow powazne materialne korzysci!
                ) O: Czyli rozumujesz tak: "Ja moge glosno mowic, ze religia to nieracjonalne
                ) zabobony gloszone przez kler, ciagnacy z tych zabobonow powazne materialne
                ) korzysci, a ty siedz w domu i sie ze swoim zabobonem nie wychylaj". Tak
                ) rozumiesz demokracje? Przy okazji - przeciez swietnie wiesz, ze slowa,
                ) ktorych uzyles sa obrazliwe. Tylko nie mow o prawdzie. Prawde tez mozna
                ) podawac w sposob nieobrazliwy.
                ) K: Mowisz NIE na temat! mnie chodzilo o to, ze kosciol chce narzucic swe
                ) zabobony takze niewierzacym! papiez ciagle sie wtraca w sprawy innych
                ) ludzi, zabraniajac aborcji, rozwodow czy antykoncepcji! Niech sobie
                ) zabrania tego katolikom, ale od reszty to wara temu megalomanowi!
                ) O: TY mowisz nie na temat. Stwierdziles "Ja nikogo na sile NIE odciagam od
                ) religii". Ja uznalem, iz to oznacza, ze moge - twoim zdaniem - miec swoje
                ) poglady, bylebym ich nie mowil glosno. A ty mi o papiezu. Zdecyduj sie -
                ) zwalczasz zabobon czy ksiezy.
                ) K: Zwalczam i zabobon, i ich glosicieli, czyli kler! mnie chodzi o to,
                ) ze papiez (czolowy oszust) narzucic chce innym swe wartosci, poprzez
                ) uczynienie norm etyki katolickiej normami prawa! A to jest zamach na moja
                ) wolnosc, stad uwazam, ze powinien on byc pociagniety do odpowiedzialnosci
                ) przed Miedzynarodowym Trybunalem d/s Praw Ludzkich!

                O: Pociagaj.
                )
                ) K: Zwalczamy NIE religie, ale jej instytucjonalna otoczke (kler, krzyze w
                ) szkolach czy urzedach panstwowych, nauke religii w szkolach panstwowych,
                ) narzucanie prawem tzw. etyki katolickiej nie-katolikom itp.).
                ) O: Dobrze wiesz, ze religia bez instytucjonalnej otoczki nie istnieje.
                ) Wiara i Bog zawsze dadza sobie rade, ale religia to rowniez kosciol.
                ) K: Wiec po co ten caly kosciol, jak "Wiara i Bog zawsze dadza sobie rade"?
                ) Chyba tylko po to, aby dac dobre zarobki paozytniczemu klerowi, z
                ) najwiekszym pasozytem swiata, K. Wojtyla na czele!
                ) O: Poziom argumentacji nadal zniewalajacy. Za chwile zacytuje fragment
                ) hasla "religia" z Wielkiej encyklopedii powszechnej PWN.
                ) K: Znow atakujesz mnie ad personam!

                O: Odpowiedz ta sama co wyzej. Definicje religii przeczytales i wiesz, ze bez
                kultu i wspolnoty jest niepelna?
                )
                ) K: Przenosisz spory miedzy religiami (Palestyna-Izrael, Irlandia Pln czy
                ) Indonezja albo Filipiny) na ateistow, zupelnie NIE znajac tego srodowiska.
                ) O:) Wiec istnieje "srodowisko ateistow"? Zaczynam byc zaniepokojony. Swoje
                ) argumenty na temat atakowania niezbyt gorliwych ateistow zaczerpnalem z
                ) forum onetu. Pare razy niezla mialem radoche obserwujac ataki tamtejszych
                ) wielkich fanatykow na mniejszych fanatykow.
                ) K: A co mnie forum "onetu" obchodzi? Mow na temat!
                ) O: Kagan, ja mowie o ateistach, a nie o tobie. Ty mnie w ogole nie
                ) interesujesz.
                ) K: To po co mi ciagle odpisujesz?

                O: Poczuwam sie do (niemilego) obowiazku.
                )
                ) K: Znow przeniosisz swoje argumenty na nas. My uzywamy tylko argumentow
                ) ad meritum, wy zas ad personam, bo w dyskusji merytorycznej NIE macie
                ) cienia szansy... Stad te ataki ad personam na ateistow i agnostykow jak ten
                ) twoj, OKO!
                ) O: Kagan, zebym ja ci twoich atakow ad personam nie zacytowal. Takich
                ) konkretnie zaadresowanych. Bo w ogole to wszystkie twoje wypowiedzi sa ad
                ) personam duzo bardziej niz moja.
                ) K: zauwaz, ze moje ataki ad personam sa tylko w obronie! ja NIGDY pierwszy
                ) nie uzywam argumentow ad hominem, a szczegolnie ad personam, bo mam
                ) mnostwo argumentow merytorycznych! Poczytaj watek o poziomioe polskich
                ) katolikow! tyle jest tam atakow ad personam na mnie, ze znudzilo mi
                ) sie dopisywanie nowych...
                ) O: Kagan, nie wyciagaj ty znowu watku o poziomie katolikow, bo tam da
    • kimmjiki Re: Ateizm to nie religia! 02.02.02, 10:25
      Gość portalu: oko napisał(a):

      > Rownie dobrze mogłbym ten watek zatytułowac: "Większosc ateistow to dogmatyczni
      > fanatycy".

      Bzdura. Na pewno takie jednostki istnieja, ale stanowia zdecydowana mniejszosc.

      > Dla mnie slowo "ateista" oznacza czlowieka, ktory nie wierzy w jakiegokolwiek
      > boga i boska kreacje wszechswiata. Odrzuca takie twierdzenia i w zwiazku z tym
      > sa mu one obojetne. Podobnie jak dla mnie buddyzm czy hinduizm. Z takim ateista
      > moge sie porozumiec w wielu sprawach, czasem rowniez wiary. Po prostu
      > poprzestajemy na protokole rozbieznosci. Na ogol po cichu nawzajem sobie
      > wspolczuemy.
      > Natomiast wsrod wszystkich, ktorzy przyznaja sie do ateizmu, szczegolnie glosna
      > jest grupa czlonkow antyreligii.

      Chyba nie taka glosna, skoro o niej prawie nie slychac.

      > Nie nazwe ich sekta tylko dlatego, ze nic mi
      > nie wiadomo, aby stanowili grupe zwiazana czymkolwiek innym niz pogladami i -
      > czesto - brakiem obycia. Oto ich charakterystyka, bedaca zarazem dowodem:
      > 1) Wierza i glosno wyznaja wiare w jednego boga o roznych imionach: Rozum,
      > Nauka, Logika, Materializm, Wiedza, Doświadczenie...

      Ateizm i wiara wykluczaja sie wzajemnie. I co to znaczy "wyznaja wiare"?
      Odprawiaja modly do Rozumu i Nauki?

      > 2) Sa apostolami owego boga. Nie wystarcza im stwierdzenie: "Nie wierzysz -
      > twoja sprawa". Chca zmusic rozmowce do przyjecia ich racji. Sa przy tym
      > agresywni i aroganccy. Swietnie nadawaliby sie na inkwizytorow.

      Oj, gdyby jakis inkwizytor uslyszal, ze mu chcesz podeslac jakichs ateistow, to
      marny Twoj los;-).

      > 3) Nie wystarcza im gloszenie nowej religii. Musza rownoczesnie zwalczac
      > wszelkimi sposobami inne religie, oczywiscie grozne dla nich. W Polsce
      > zwalczaja katolicyzm, przypuszczam, ze w Niemczech protestantyzm itd.
      > 4) W owym zwalczaniu sa nieprzecietnie fanatyczni i impregnowani na tonujace
      > wypowiedzi strony przeciwnej. Stosuja zasade "Kto nie znami, ten przeciw nam",
      > wiec zdarza sie, ze tluka rowniez mniej fanatycznych ateistow.

      W jaki sposob zwalczaja te religie? Bija wierzacych?

      > 5) Kazdorazowo na dzwiek slow "Bog, kosciol, religia, wiara" ruszaja do ataku
      > niczym byk na torreadora. Podejrzewam, ze adrenalina im skacze nawet wtedy,
      > kiedy slysza informacje turystyczna "Bug jest tam".
      > 6) Atakuja kazdego wierzacego, ale szczegolnie duchowienstwo jako swojego
      > glownego przeciwnika w walce o rzad dusz. Argumenty, ktorych uzywaja bywaja
      > zalosne, komiczne, podle, wulgarne - rzadko kiedy konkretne, jeszcze rzadziej
      > merytoryczne.

      Ateisci nie walcza o zaden "rzad dusz", a ich argumenty (nawet urbanowskich
      antyklerykalow) sa daleko bardziej konkretne i merytoryczne, niz argumenty
      wojujacych Katolikow.

      > 7) W tej walce z kosciolem sprzymierzaja sie z kazdym jego wrogiem, na
      > zasadzie "Wrog mojego wroga jest moim przyjacielem". Sa wiec zwolennikami
      > aborcji, eutanazji, szczegolnych praw dla homoseksualistow, wspieraja
      > feministki w walce o szczegolne prawa dla kobiet. W ostatnim czasie poteznie
      > zaangazowali sie w obrone "Harrego Pottera", choc nigdy przedtem o nim nie
      > slyszeli. W wiekszosci krajow swiata naleza do lewicy (w Polsce jeszcze troche
      > sie wstydza).

      Co za brednie - ateisci nie sa zwolennikami aborcji tylko przeciwnikami jej
      odgornego zakazywania. Co do eutanazji - tu chodzi o wolnosc osobista, a nie
      jakas walke z Kosciolem - myslisz, ze jak Kosciol zmieni zdanie, to ateisci
      zaczna zwalczac eutanazje? Nikt tez nie domaga sie szczegolnych praw dla
      homoseksualistow - powinni oni miec "jedynie" takie same prawa jak
      heteroseksualisci. Podobnie z kobietami. Z HP to juz w ogole jakis absurd - w
      jego obrone przed fanatykami Rydzyka zaangazowali sie po prostu normalni ludzie -
      w wiekszosci Katolicy. Co do lewicowosci w koncu - prawica zazwyczaj podpiera sie
      autorytetem jakiegos Kosciola i czesto glosi hasla dalekie od tolerancji, wiec
      wniosek nasuwa sie sam...

      > 8) Piane na ustach wywoluja u nich symbole religijne. Ponoc obrazaja ich
      > uczucia. A czyje uczucia moze obrazac symbol religijny? Tylko czlonka sekty.

      Pozwol, ze powiesze w Twoim miejscu pracy/nauki Gwiazde Dawida lub Polksiezyc -
      nie poczujesz sie obrazony?

      > 9) Najglebsza nienawiscia darza glowy kosciolow, ze szczegolnym wyroznieniem
      > glowy najwiekszego kosciola - papieza Jana Pawla II. Wiekszosc zadowala sie
      > atakowaniem w sposob najczesciej niegodny aktualnego papieza. Co lepiej
      > wyksztalceni siegaja sporo wstecz, niektorzy nawet do sw. Piotra. Wszyscy oni
      > krzycza o inkwizycji, wojnach religijnych, Koperniku i G. Bruno, nie majac
      > pojecia, ze wydarzenia, na ktore sie powoluja mialy miejsce dobrze ponad 300
      > lat temu.

      Co za roznica, kiedy? Zbrodnie hitlerowskie tez mialy miejsce kilkadziesiat lat
      temu - czy to znaczy, ze nie maja juz znaczenia?

      > 10) Z niezrozumialych przyczyn studiuja prase katolicka, sluchaja katolickich
      > rozglosni. Do czego im to potrzebne, jesli nie wierza w zadnego Boga, a tym
      > bardziej nie sa katolikami? Katolik nie czytuje "Nie". Mezczyzni nie czytuja
      > kobiecych pism (a jesli to sie nie przyznaja). Widze jedno wytlumaczenie tego
      > zainteresowania przedstawicieli antyreligii mediami katolickimi - przekonanie,
      > ze trzeba wiedziec, o czym wrog mowi.

      Tym sie wlasnie roznia od fanatykow z przeciwnej strony barykady - tych ostatnich
      zupelnie nie obchodza argumenty przeciwnikow. Poza tym znam Katolikow
      czytajacych "Nie" regularnie. Znam tez mezczyzn czytajacych kobiece pisma i
      przyznajacych sie do tego;-).

      > 11) Wsrod antyreligijnych Polakow krytyka kosciola bardzo czesto wiaze sie z
      > atakiem na polskosc - obrazaniem narodu (bo w wiekszosci katolicki), historii
      > dawnej i najnowszej (bo tez katolicka). Czekam kiedy zaatakuja Mieszka I. Z
      > zyjacych przywodcow narodu najwieksza nienawisc wzbudza w nich L. Walesa.
      > Oczywiscie nigdy nie wyartykuluja, ze prawdziwa przyczyna tej nienawisci jest
      > Matka Boska w klapie bylego prezydenta.

      To juz szczyt bredni - dlaczego ktokolwiek mialby obrazac swoj narod? Co do
      historii - chyba nie zaprzeczysz, ze przez ostatnie 400 lat byla ona dosc
      zalosna;-(. A Walesa nie wzbudza w nikim nienawisci - co najwyzej smiech;-).

      > Powyzszy opis jest modelowy. Jakiekolwiek podobienstwo do osob istniejacych
      > rzeczywiscie i wirtualnie - nieprzypadkowe, ale nie najwazniejsze. Osobniki
      > wziete do opisu pochodza z realu, z tego forum i z forum onetu.
      > Jeszcze raz podkreslam - JEST TO MODEL DOGMATYCZNEGO ANTYRELIGIJNEGO FANATYKA.

      Ciekawe ile osob do tego modelu pasuje - bedzie ze trzy?;-)
      • Gość: Crotalus Re: Ateizm to religia IP: *.pl 02.02.02, 11:47
        Oko masz wiele racji. Ateizm to religia i jest wiele fanatyków tej starej
        religii.
        • Gość: MMM Re: Ateizm to religia IP: 192.168.5.* 02.02.02, 12:38
          oko masz bardzo duzo racji, nawet zglosily sie od razu dwa modelowe przypadki.
          A takich pomyslow z Mieszkiem I to im lepiej nie podsuwaj bo niedlugo beda
          zadac zakazu nauczania o nim na lekcji historii bo przeciez przy okazji trzeba
          wspomniec o repigii.
          • Gość: oko Re: Ateizm to religia IP: *.chello.pl 02.02.02, 12:49
            Gość portalu: MMM napisał(a):

            > oko masz bardzo duzo racji, nawet zglosily sie od razu dwa modelowe przypadki.
            > A takich pomyslow z Mieszkiem I to im lepiej nie podsuwaj bo niedlugo beda
            > zadac zakazu nauczania o nim na lekcji historii bo przeciez przy okazji trzeba
            > wspomniec o repigii.

            To byl zart - skwapliwie podchwycony przez Kagana. Nawet przez mysl mi nie
            przeszlo, ze ktos moglby to wziac na powaznie. Wiecej takich zartow nie bede im
            podsuwal.
            • Gość: Crotalus Re: Ateizm to religia IP: *.pl 02.02.02, 13:00
              Gość portalu: oko napisał(a):

              > Gość portalu: MMM napisał(a):
              >
              > > oko masz bardzo duzo racji, nawet zglosily sie od razu dwa modelowe przypa
              > dki.
              > > A takich pomyslow z Mieszkiem I to im lepiej nie podsuwaj bo niedlugo beda
              >
              > > zadac zakazu nauczania o nim na lekcji historii bo przeciez przy okazji tr
              > zeba
              > > wspomniec o repigii.
              >
              > To byl zart - skwapliwie podchwycony przez Kagana. Nawet przez mysl mi nie
              > przeszlo, ze ktos moglby to wziac na powaznie. Wiecej takich zartow nie bede im
              >
              > podsuwal.

              Mimo wszystko bardzo zręczna figura stylistyczna.

              • kimmjiki Re: Ateizm to NIE religia! 02.02.02, 14:22
                No prosze, nic nawet nie wspomnialem o moim wyznaniu, a juz zostalem uznany
                za "modelowy przypadek". Nie lubie ludzi niezdolnych do wyciagania wnioskow,
                ale nie lubie tez, gdy ktos wyciaga je za szybko. Zeby nie bylo niejasnosci:
                Nie zamierzam bronic antykoscielnych fanatykow - chcialem jedynie zaprotestowac
                przeciwko wrzucaniu ich do jednego worka z wszystkimi ateistami - to tak jakby
                oceniac Katolikow po haslach Ojca Dyrektora, albo Muzulmanow po dzialaniach
                Osamy. Niestety niektorzy sklonni sa do postrzegania swiata w kategoriach
                czerni i bieli - jak ateista, to zaraz i antyklerykal, wrog polskosci i
                nieuleczalny kretyn. I jeszcze raz podkreslam - ateizm to nie religia i nie
                antyreligia, tylko swiatopoglad.
                • Gość: oko Re: Ateizm to NIE religia? IP: *.chello.pl 02.02.02, 15:17
                  kimmjiki napisał(a):

                  > No prosze, nic nawet nie wspomnialem o moim wyznaniu, a juz zostalem uznany
                  > za "modelowy przypadek". Nie lubie ludzi niezdolnych do wyciagania wnioskow,
                  > ale nie lubie tez, gdy ktos wyciaga je za szybko. Zeby nie bylo niejasnosci:
                  > Nie zamierzam bronic antykoscielnych fanatykow - chcialem jedynie zaprotestowac
                  >
                  > przeciwko wrzucaniu ich do jednego worka z wszystkimi ateistami - to tak jakby
                  > oceniac Katolikow po haslach Ojca Dyrektora, albo Muzulmanow po dzialaniach
                  > Osamy. Niestety niektorzy sklonni sa do postrzegania swiata w kategoriach
                  > czerni i bieli - jak ateista, to zaraz i antyklerykal, wrog polskosci i
                  > nieuleczalny kretyn. I jeszcze raz podkreslam - ateizm to nie religia i nie
                  > antyreligia, tylko swiatopoglad.

                  Bylbym wdzieczny, gdybys cytowal post, do ktorego sie odnosisz. Ja ci chyba na
                  temat wyznania nie odpowiadalem.
                  Ad rem - wyraznie napisalem, ze chodzi mi o FANATYCZNYCH ATEISTYCZNYCH
                  DOGMATYKOW. Jesli sie poczuwasz - sorry, twoj problem. Ja z kolei protestuje
                  przeciwko ocenianiu wszystkich katolikow np. na podstawie dwoch chuliganek ,ktore
                  pobily kolezanke.
                  I jeszcze raz powtarzam - ateizm w wykonaniu licznych osob produkujacych sie w
                  necie, to juz wiara.
                  Ateizm mi nie przeszkadza, fanatyzm - i owszem.
                  Ale ogolnie - milo, ze sie zblizamy do jakis ustalen.
                  • kimmjiki Re: Ateizm to NIE religia! 02.02.02, 15:31
                    Gość portalu: oko napisał(a):

                    > Bylbym wdzieczny, gdybys cytowal post, do ktorego sie odnosisz.

                    Nie ma sprawy;-).

                    > Ja ci chyba na
                    > temat wyznania nie odpowiadalem.

                    Ano nie - to chyba MMM o mowil(a) o mnie jako "modelowym przypadku".

                    > Ad rem - wyraznie napisalem, ze chodzi mi o FANATYCZNYCH ATEISTYCZNYCH
                    > DOGMATYKOW.

                    Aha, i pewnie dlatego dales tytul "Ateizm to religia na opak"

                    > Jesli sie poczuwasz - sorry, twoj problem.

                    Nie poczuwam sie. Gdybys rzeczywiscie jednoznacznie wskazal na antyklerykalow, to
                    nic bym nie mowil.

                    > Ja z kolei protestuje
                    > przeciwko ocenianiu wszystkich katolikow np. na podstawie dwoch chuliganek ,kto
                    > re pobily kolezanke.

                    Tez protestuje, ale to samo sie odnosi do ateistow.

                    > I jeszcze raz powtarzam - ateizm w wykonaniu licznych osob produkujacych sie w
                    > necie, to juz wiara.
                    > Ateizm mi nie przeszkadza, fanatyzm - i owszem.
                    > Ale ogolnie - milo, ze sie zblizamy do jakis ustalen.

                    Ja tez jeszcze raz powtarzam - "liczne osoby produkujace sie w necie" to nie
                    wszyscy ateisci, podobnie jak wyznawcy RM na tym forum to nie wszyscy Katolicy.
      • Gość: oko Re: Ateizm to religia! IP: *.chello.pl 02.02.02, 12:47
        kimmjiki napisał(a):


        > Bzdura. Na pewno takie jednostki istnieja, ale stanowia zdecydowana mniejszosc.
        > Chyba (grupa) nie taka glosna, skoro o niej prawie nie slychac.

        O: W realu faktycznie ich nie widac, za bardzo krzykliwie ujawniaja sie w necie -
        coz, anonimowosc... I nie udawaj, ze tego nie widzisz. Chyba nie jestes pierwszy
        raz na tym forum?

        > Ateizm i wiara wykluczaja sie wzajemnie.

        O: Wydawaloby sie, ze tak powinno byc.

        >I co to znaczy "wyznaja wiare"?
        > Odprawiaja modly do Rozumu i Nauki?

        O: Zaklinaja rzeczywistosc w imie Nauki. Faktycznie bardziej przypominaja magow
        niz ludzi religijnych.

        > Oj, gdyby jakis inkwizytor uslyszal, ze mu chcesz podeslac jakichs ateistow, to
        > marny Twoj los;-).

        O: Nie uslyszalby, bo dawno ich nie ma. Przeczytaj "Bramy raju", dowiesz sie, kto
        najlepiej nadawalby sie na inkwizytora.

        > W jaki sposob zwalczaja te religie? Bija wierzacych?

        O: Bija werbalnie, chyba wiesz, ze bywa to rownie bolesne, jak rzeczywiste bicie.

        > Ateisci nie walcza o zaden "rzad dusz",

        O: Dowody poprosze - materialne i logiczne, naukowe etc.

        a ich argumenty (nawet urbanowskich
        > antyklerykalow) sa daleko bardziej konkretne i merytoryczne, niz argumenty
        > wojujacych Katolikow.

        O: Nie ma merytorycznej dyskusji ze strony antyreligii. Jest generalizacja,
        falszowanie rzeczywistosci i najczesciej - chamstwo. Udowodnij, ze jest inaczej.

        > Co za brednie -

        O: Prosba - chcesz, zeby ciebie szanowano, to nie obrazaj przeciwnika.

        > ateisci nie sa zwolennikami aborcji tylko przeciwnikami jej
        > odgornego zakazywania.

        O: Nie rozumiem rozumowania w stylu: "Nie jestem zwolennikiem jezdzenia z
        predkoscia 200 km/h, ale protestuje przeciw ograniczeniom predkosci".

        Co do eutanazji - tu chodzi o wolnosc osobista, a nie
        > jakas walke z Kosciolem - myslisz, ze jak Kosciol zmieni zdanie, to ateisci
        > zaczna zwalczac eutanazje?

        O: Ciekawe przypuszczenie - mysle, ze tak. Ale trzeba by poprosic kosciol, zeby
        zmienil zdanie, wiec sprawa nie do rozstrzygniecia.

        Nikt tez nie domaga sie szczegolnych praw dla
        > homoseksualistow - powinni oni miec "jedynie" takie same prawa jak
        > heteroseksualisci. Podobnie z kobietami. Z HP to juz w ogole jakis absurd - w
        > jego obrone przed fanatykami Rydzyka zaangazowali sie po prostu normalni ludzie
        > w wiekszosci Katolicy. Co do lewicowosci w koncu - prawica zazwyczaj podpiera s
        > ie
        > autorytetem jakiegos Kosciola i czesto glosi hasla dalekie od tolerancji, wiec
        > wniosek nasuwa sie sam...

        O: Nie zrozumiem rowniez ludzi, ktorzy stosunek do religii uwazaja za pdst.
        wyznacznik swoich preferencji politycznych. Nie glosowalem na LPR.

        > Pozwol, ze powiesze w Twoim miejscu pracy/nauki Gwiazde Dawida lub Polksiezyc -
        > nie poczujesz sie obrazony?

        O: Nie. Z tym, ze gwiazda Dawida i polksiezyc to nie sa symbole religijne.

        > Co za roznica, kiedy? Zbrodnie hitlerowskie tez mialy miejsce kilkadziesiat lat
        > temu - czy to znaczy, ze nie maja juz znaczenia?

        O: II wojna swiatowa skonczyla sie w 1945, wojna 30-letnia w 1648. Ja rozumiem,
        ze istnieja ludzie, dla ktorych historia jest to, co bylo 5 lat temu. Ale wowczas
        wystarczy matematyka.

        > Tym sie wlasnie roznia od fanatykow z przeciwnej strony barykady - tych ostatni
        > ch
        > zupelnie nie obchodza argumenty przeciwnikow.
        Poza tym znam Katolikow
        > czytajacych "Nie" regularnie. Znam tez mezczyzn czytajacych kobiece pisma i
        > przyznajacych sie do tego;-).

        O: Nie znam katolickich fanatykow, nie czytuje ND, nie slucham RM, nie wiem, czy
        sa fanatykami, czy przerazonymi ludzmi. Mnie - ARGUMENTY - przeciwnikow jak
        najbardziej interesuja. Piana - nie.

        > To juz szczyt bredni - dlaczego ktokolwiek mialby obrazac swoj narod? Co do
        > historii - chyba nie zaprzeczysz, ze przez ostatnie 400 lat byla ona dosc
        > zalosna;-(. A Walesa nie wzbudza w nikim nienawisci - co najwyzej smiech;-).
        > Ciekawe ile osob do tego modelu pasuje - bedzie ze trzy?;-)

        O: Drugi raz "brednie". To nie jest argument.
        Zaprzeczysz, ze antyreligijni powszechnie twierdza, iz Polacy sa nietolerancyjni?
        Ciekawe jest tez twoje okreslenie naszej historii. Ja bym powiedzial, ze byla
        tragiczna. Jaka jest roznica miedzy "tragiczy" a "zalosny" - tylko fonetyczna?
        Jako polityk Walesa jest skonczony - po co go wiec wysmiewac?
        Na twoje ostatnie pytanie odpowiedzialem na poczatku.


        • kimmjiki Re: Ateizm to religia! 02.02.02, 14:52
          Gość portalu: oko napisał(a):

          > O: W realu faktycznie ich nie widac, za bardzo krzykliwie ujawniaja sie w necie
          > -
          > coz, anonimowosc... I nie udawaj, ze tego nie widzisz. Chyba nie jestes pierwsz
          > y
          > raz na tym forum?

          Bylem tu wiele razy i antyklerykalow widzialem tylko paru, a i to przejsciowo - z
          wyjatkiem Kagana, ktory pisuje tu od wiekow, ale to tylko jeden czlowiek...
          Natomiast wyznawcow RM widzialem tu od groma;-(.

          > > Ateizm i wiara wykluczaja sie wzajemnie.
          >
          > O: Wydawaloby sie, ze tak powinno byc.

          Nie "wydawaloby sie", tylko faktycznie tak powinno byc. A ze czasami jest inaczej
          to jeszcze nie powod, by wyzywac sie na wszystkich ateistach.

          > O: Zaklinaja rzeczywistosc w imie Nauki. Faktycznie bardziej przypominaja magow
          > niz ludzi religijnych.

          Co to ma w ogole znaczyc? Biegaja w kolko i wykrzykuja zaklecia? Wymachuja
          rozdzkami? Prosze jasniej.

          > > Oj, gdyby jakis inkwizytor uslyszal, ze mu chcesz podeslac jakichs ateisto
          > w, to
          > > marny Twoj los;-).
          >
          > O: Nie uslyszalby, bo dawno ich nie ma. Przeczytaj "Bramy raju", dowiesz sie, k
          > to najlepiej nadawalby sie na inkwizytora.

          Wiem, ze dawno ich nie ma - z historii nie bylem najlepszy, ale bez przesady;-))).

          > > Ateisci nie walcza o zaden "rzad dusz",
          >
          > O: Dowody poprosze - materialne i logiczne, naukowe etc.

          Dowody? Sam brak jakiejkolwiek (znaczacej) organizacji ateistow najlepiej o tym
          swiadczy - gdyby ateistom zalezalo na "nawracaniu" to zaraz znalazlby sie jakis
          guru...

          > a ich argumenty (nawet urbanowskich
          > > antyklerykalow) sa daleko bardziej konkretne i merytoryczne, niz argumenty
          > > wojujacych Katolikow.
          >
          > O: Nie ma merytorycznej dyskusji ze strony antyreligii. Jest generalizacja,
          > falszowanie rzeczywistosci i najczesciej - chamstwo. Udowodnij, ze jest inaczej

          Zle mnie zrozumiales - nie przyznaje antyklerykalom racji, tylko stwierdzam FAKT,
          ze na tle wyznawcow RM sprawiaja wrazenie istnych gigantow intelektu;-).

          > > Co za brednie -
          >
          > O: Prosba - chcesz, zeby ciebie szanowano, to nie obrazaj przeciwnika.

          Nie dawaj mi powodu do mowienia o bredniach, to nie bede tego robic. Taki juz
          jestem, ze czasem nazywam rzeczy po imieniu;-).

          > > ateisci nie sa zwolennikami aborcji tylko przeciwnikami jej
          > > odgornego zakazywania.
          >
          > O: Nie rozumiem rozumowania w stylu: "Nie jestem zwolennikiem jezdzenia z
          > predkoscia 200 km/h, ale protestuje przeciw ograniczeniom predkosci".

          Faktycznie, nie rozumiesz - to jest raczej rozumowanie w stylu: "Nie popieram
          placenia okupu porywaczom, ale wole to, niz czekanie, az spelnia swoje grozby".

          > Co do eutanazji - tu chodzi o wolnosc osobista, a nie
          > > jakas walke z Kosciolem - myslisz, ze jak Kosciol zmieni zdanie, to ateisci
          > > zaczna zwalczac eutanazje?
          >
          > O: Ciekawe przypuszczenie - mysle, ze tak. Ale trzeba by poprosic kosciol, zeby
          > zmienil zdanie, wiec sprawa nie do rozstrzygniecia.

          LOL;-)

          > O: Nie zrozumiem rowniez ludzi, ktorzy stosunek do religii uwazaja za pdst.
          > wyznacznik swoich preferencji politycznych. Nie glosowalem na LPR.

          O co Ci chodzi? Przeciez to Ty zaczales z ta lewicowoscia - ja tylko na to
          odpowiedzialem.

          > > Pozwol, ze powiesze w Twoim miejscu pracy/nauki Gwiazde Dawida lub Polksie
          > zyc -
          > > nie poczujesz sie obrazony?
          >
          > O: Nie. Z tym, ze gwiazda Dawida i polksiezyc to nie sa symbole religijne.

          Oooo, bardzo to ciekawe, bardzo. Poducz sie troche w tym temacie, bo sie
          kompromitujesz. Co wg Ciebie jest sybmbolem religijnym Judaizmu i Islamu?

          > O: II wojna swiatowa skonczyla sie w 1945, wojna 30-letnia w 1648. Ja rozumiem,
          > ze istnieja ludzie, dla ktorych historia jest to, co bylo 5 lat temu. Ale wowcz
          > as wystarczy matematyka.

          Historia jest wszystko, co nalezy do przeszlosci, nawet jesli wydarzylo sie
          wczoraj. Czy atak na WTC nie jest wg Ciebie wydarzeniem historycznym? Zreszta co
          to ma do rzeczy? Czy zabijanie ludzi w roku 1640 jest mniejsza zbrodnia niz w
          1940? A skoro juz mowa o drugiej wojnie swiatowej, to i wtedy Kosciol sie nie
          wykazal, tolerujac faszyzm;-(.

          > O: Nie znam katolickich fanatykow, nie czytuje ND, nie slucham RM, nie wiem, cz
          > y
          > sa fanatykami, czy przerazonymi ludzmi. Mnie - ARGUMENTY - przeciwnikow jak
          > najbardziej interesuja. Piana - nie.

          Ale argumenty trzeba skads brac...

          > O: Drugi raz "brednie". To nie jest argument.

          To co napisales, tez nim nie bylo, natomiast brednia bylo jak najbardziej...

          > Zaprzeczysz, ze antyreligijni powszechnie twierdza, iz Polacy sa nietolerancyjn
          > i?
          > Ciekawe jest tez twoje okreslenie naszej historii. Ja bym powiedzial, ze byla
          > tragiczna. Jaka jest roznica miedzy "tragiczy" a "zalosny" - tylko fonetyczna?
          > Jako polityk Walesa jest skonczony - po co go wiec wysmiewac?

          Nietolerancja Polakow to nie wymysl jakichs "antyreligijnych", tylko powszechnie
          znany fakt, czego dowody latwo znalezc takze na tym forum. Co do roznicy
          miedzy "zalosny" i "tragiczny" - zalosne byly zachowania naszych przodkow (od
          wprowadzenia w zycie Liberum Veto poczynajac), a tragiczne byly tego skutki. Co
          do Walesy - zgadzam sie calkowicie, ale to (znowu!) Ty zaczales.
          • Gość: oko Re: Ateizm to religia! IP: *.chello.pl 02.02.02, 16:52
            kimmjiki napisał(a):

            )
            ) Bylem tu wiele razy i antyklerykalow widzialem tylko paru, a i to przejsciowo -
            ) z
            ) wyjatkiem Kagana, ktory pisuje tu od wiekow, ale to tylko jeden czlowiek...
            ) Natomiast wyznawcow RM widzialem tu od groma;-(.

            O: Pewnie tak jest, ze kazdy widzi to, co chce widziec. Ja nie dostrzegam tu
            fanatycznych katolikow, natomiast zapienionych ateistow i owszem. Wolalbym jednak
            nie dyskutowac o konkretnych osobach. Moze tylko jedno - czy ty naprawde sadzisz,
            ze OzRM jest tym, za kogo sie podaje?
            )
            ) ) ) Ateizm i wiara wykluczaja sie wzajemnie.
            ) )
            ) ) O: Wydawaloby sie, ze tak powinno byc.
            )
            ) Nie "wydawaloby sie", tylko faktycznie tak powinno byc. A ze czasami jest inacz
            ) ej
            ) to jeszcze nie powod, by wyzywac sie na wszystkich ateistach.

            O: Przyznaje - celowo tak, a nie inaczej zatytulowalem watek. Jak mialem napisac,
            zeby bylo krotko i tresciwie? Ale na samym poczatku posta wyjasnilem jasno, ze
            chodzi mi o FANATYKOW.
            )
            ) ) O: Zaklinaja rzeczywistosc w imie Nauki. Faktycznie bardziej przypominaja
            ) magow
            ) ) niz ludzi religijnych.
            )
            ) Co to ma w ogole znaczyc? Biegaja w kolko i wykrzykuja zaklecia? Wymachuja
            ) rozdzkami? Prosze jasniej.

            O: Proponuje tak - mniej satyry, a wiecej luzu. Magia to nie tylko voo-doo i
            rozdzka. To tez wiara w magiczna moc slow. Ta wiara w szczatkowej formie pokutuje
            do dzis. Antyreligijni uzywaja slow Nauka, Rozum, Logika itp. jak zaklec. Kazdy,
            kto te magiczne slowa uslyszy, powinien kornie spuscic glowe i
            wyszeptac: "Przepraszam".
            )
            ) ) ) Oj, gdyby jakis inkwizytor uslyszal, ze mu chcesz podeslac jakichs at
            ) eisto
            ) ) w, to
            ) ) ) marny Twoj los;-).
            ) )
            ) ) O: Nie uslyszalby, bo dawno ich nie ma. Przeczytaj "Bramy raju", dowiesz s
            ) ie, k
            ) ) to najlepiej nadawalby sie na inkwizytora.
            )
            ) Wiem, ze dawno ich nie ma - z historii nie bylem najlepszy, ale bez przesady;-)
            ) )).

            O: :) Chodzilo mi tez o to, ze najlepszy material na inkwizytora to fanatyk, a
            najlepiej fanatyk-neofita.
            )
            ) ) ) Ateisci nie walcza o zaden "rzad dusz",
            ) )
            ) ) O: Dowody poprosze - materialne i logiczne, naukowe etc.
            )
            ) Dowody? Sam brak jakiejkolwiek (znaczacej) organizacji ateistow najlepiej o tym
            )
            ) swiadczy - gdyby ateistom zalezalo na "nawracaniu" to zaraz znalazlby sie jakis
            )
            ) guru...

            O: Hm... Prawie mnie przekonujesz... Ale jednak - istnieja te malo znaczace
            organizacje, a np. Zydzi dosc dlugo tworzyli swoja religie.
            )
            ) ) a ich argumenty (nawet urbanowskich
            ) ) ) antyklerykalow) sa daleko bardziej konkretne i merytoryczne, niz argu
            ) menty
            ) ) ) wojujacych Katolikow.
            ) )
            ) ) O: Nie ma merytorycznej dyskusji ze strony antyreligii. Jest generalizacja
            ) ,
            ) ) falszowanie rzeczywistosci i najczesciej - chamstwo. Udowodnij, ze jest in
            ) aczej
            )
            ) Zle mnie zrozumiales - nie przyznaje antyklerykalom racji, tylko stwierdzam FAK
            ) T,
            ) ze na tle wyznawcow RM sprawiaja wrazenie istnych gigantow intelektu;-).

            O: Milo mi :) Natomiast widzisz, dla mnie intelekt nie jest zadnym miernikiem
            wartosci czlowieka. Cenie zyciowa madrosc, ale glownie dobroc, przyjazn, sympatie
            dla ludzi. Urban jest piekielnie inteligentny, ale to szumowina. Sluchacze RM i
            zwolennicy LPR moga byc zaslepieni, ale nie sa draniami.
            )
            ) ) ) Co za brednie -
            ) )
            ) ) O: Prosba - chcesz, zeby ciebie szanowano, to nie obrazaj przeciwnika.
            )
            ) Nie dawaj mi powodu do mowienia o bredniach, to nie bede tego robic. Taki juz
            ) jestem, ze czasem nazywam rzeczy po imieniu;-).

            O: Wiesz, ja tez sobie rozne rzeczy pomyslalem o twoim tekscie :)
            )
            ) ) ) ateisci nie sa zwolennikami aborcji tylko przeciwnikami jej
            ) ) ) odgornego zakazywania.
            ) )
            ) ) O: Nie rozumiem rozumowania w stylu: "Nie jestem zwolennikiem jezdzenia z
            ) ) predkoscia 200 km/h, ale protestuje przeciw ograniczeniom predkosci".
            )
            ) Faktycznie, nie rozumiesz - to jest raczej rozumowanie w stylu: "Nie popieram
            ) placenia okupu porywaczom, ale wole to, niz czekanie, az spelnia swoje grozby".

            O: Wchodzimy na dyskusje o aborcji, a nie to bylo moim celem. Moze sie
            samookresle - nie jestem przeciwnikiem ratowania zycia matki. A chyba tylko do
            tego mogly sie odnosic slowa o porywaczu?
            )
            ) )
            ) ) ) Pozwol, ze powiesze w Twoim miejscu pracy/nauki Gwiazde Dawida lub Po
            ) lksie
            ) ) zyc -
            ) ) ) nie poczujesz sie obrazony?
            ) )
            ) ) O: Nie. Z tym, ze gwiazda Dawida i polksiezyc to nie sa symbole religijne.
            )
            )
            ) Oooo, bardzo to ciekawe, bardzo. Poducz sie troche w tym temacie, bo sie
            ) kompromitujesz. Co wg Ciebie jest sybmbolem religijnym Judaizmu i Islamu?

            Judaizm i islam nie uznaja zadnych symboli, wiec ich nie maja. Stad problem w
            dyskusji z Zydami o krzyzu. Natomiast tobie radzilbym niewysmiewanie
            przeciwnikow, bo mozesz sam sie wyglupic.
            )
            ) ) O: II wojna swiatowa skonczyla sie w 1945, wojna 30-letnia w 1648. Ja rozu
            ) miem,
            ) ) ze istnieja ludzie, dla ktorych historia jest to, co bylo 5 lat temu. Ale
            ) wowcz
            ) ) as wystarczy matematyka.
            )
            ) Historia jest wszystko, co nalezy do przeszlosci, nawet jesli wydarzylo sie
            ) wczoraj. Czy atak na WTC nie jest wg Ciebie wydarzeniem historycznym? Zreszta c
            ) o
            ) to ma do rzeczy? Czy zabijanie ludzi w roku 1640 jest mniejsza zbrodnia niz w
            ) 1940? A skoro juz mowa o drugiej wojnie swiatowej, to i wtedy Kosciol sie nie
            ) wykazal, tolerujac faszyzm;-(.

            O: Co jest historia a co nie, to temat do oddzielnej dyskusji. Moze postawie taki
            watek :) Chodzi jedynie o to, zeby nie czerpac z niej falszywych argumentow. Ja
            nie wyciagam ateistom rzezi katolickiej Wandei dokonanej przez ateistow w imie
            Racjonalizmu. I niewyciaganie w dyskusji argumentow z bolszewickich podrecznikow
            (nie oskarzam cie o bolszewizm, jedynie o nieznajomosc historii). Temat kosciol-
            faszyzm to temat na oddzielny watek. Ale nie bylo tak, jak uczyli komunisci.

            )
            ) ) O: Nie znam katolickich fanatykow, nie czytuje ND, nie slucham RM, nie wie
            ) m, cz
            ) ) y
            ) ) sa fanatykami, czy przerazonymi ludzmi. Mnie - ARGUMENTY - przeciwnikow ja
            ) k
            ) ) najbardziej interesuja. Piana - nie.
            )
            ) Ale argumenty trzeba skads brac...

            O: Po co? Do walki. Gdybym nie podlaczyl sie do netu, nie mialbym pojecia, ze
            istnieja nadal ateistyczni fanatycy. Nie szukalem ich, teraz tez bym nie stawial
            tego watku, gdyby nie ich agresywne wypowiedzi.
            )
            ) ) O: Drugi raz "brednie". To nie jest argument.
            )
            ) To co napisales, tez nim nie bylo, natomiast brednia bylo jak najbardziej...

            O: Patrz wyzej
            )
            ) ) Zaprzeczysz, ze antyreligijni powszechnie twierdza, iz Polacy sa nietolera
            ) ncyjn
            ) ) i?
            ) ) Ciekawe jest tez twoje okreslenie naszej historii. Ja bym powiedzial, ze b
            ) yla
            ) ) tragiczna. Jaka jest roznica miedzy "tragiczy" a "zalosny" - tylko fonetyc
            ) zna?
            ) ) Jako polityk Walesa jest skonczony - po co go wiec wysmiewac?
            )
            ) Nietolerancja Polakow to nie wymysl jakichs "antyreligijnych", tylko powszechni
            ) e
            ) znany fakt, czego dowody latwo znalezc takze na tym forum.

            O: Nietolerancja Polakow to wymysl. Sprawdz w zrodlach, kiedy np. w Polsce
            skasowano inkwizycje.

            Co do roznicy
            ) miedzy "zalosny" i "tragiczny" - zalosne byly zachowania naszych przodkow (od
            ) wprowadzenia w zycie Liberum Veto poczynajac), a tragiczne byly tego skutki.

            O: Blagam - sam przyznales, ze nie przykladales sie do historii. Wiec nie szukaj
            w niej argumentow, bo polegniesz. Masz prawo byc czlowiekiem ahistorycznym. Ale
            wowczas nie wypowiadaj sie o historii. Prosze.

            Co
            )
            ) do Walesy - zgadzam sie calkowicie, ale to (znowu!) Ty zaczales.

            O: Nie, nie ja. Ci co go atakuja, nie mogac zniesc, ze jest i bedzie symbolem
            walki o wolna Polske w koncowce XX w.

            Pozdrawiam

            • kimmjiki Re: Ateizm to nie religia! 02.02.02, 22:12
              Gość portalu: oko napisał(a):

              > O: Pewnie tak jest, ze kazdy widzi to, co chce widziec. Ja nie dostrzegam tu
              > fanatycznych katolikow, natomiast zapienionych ateistow i owszem. Wolalbym jedn
              > ak
              > nie dyskutowac o konkretnych osobach. Moze tylko jedno - czy ty naprawde sadzis
              > z,
              > ze OzRM jest tym, za kogo sie podaje?

              Hmm... OzRM jest jak Niesiolowski (moze to ta sama osoba?;-)) - czasem nie mam
              watpliwosci co do jego pogladow, a czasem zaczynam myslec, ze to tajna bron
              antyklerykalow;-))).

              > O: Przyznaje - celowo tak, a nie inaczej zatytulowalem watek. Jak mialem napisa
              > c,
              > zeby bylo krotko i tresciwie? Ale na samym poczatku posta wyjasnilem jasno, ze
              > chodzi mi o FANATYKOW.

              Mogles np. uzyc slowa "antyklerykalizm" zamiast "ateizm" - wtedy pewnie nawet bym
              tu nie wchodzil. A to wyjasnienie zbyt szczerze nie zabrzmialo, jak dla mnie.

              > O: Proponuje tak - mniej satyry, a wiecej luzu. Magia to nie tylko voo-doo i
              > rozdzka. To tez wiara w magiczna moc slow. Ta wiara w szczatkowej formie pokutu
              > je
              > do dzis. Antyreligijni uzywaja slow Nauka, Rozum, Logika itp. jak zaklec. Kazdy
              > kto te magiczne slowa uslyszy, powinien kornie spuscic glowe i
              > wyszeptac: "Przepraszam".

              Nie bardzo rozumiem, czemu zaraz "jak zaklec". Po prostu ich uzywaja czesciej niz
              nalezy, podobnie jak ich przeciwnicy co chwila krzycza "Wiara, Bog, Swietosc,
              Narod" itp.

              > O: :) Chodzilo mi tez o to, ze najlepszy material na inkwizytora to fanatyk, a
              > najlepiej fanatyk-neofita.

              Tu sie zgadzamy w calej rozciaglosci;-).

              > > Sam brak jakiejkolwiek (znaczacej) organizacji ateistow najlepiej o tym
              > > swiadczy - gdyby ateistom zalezalo na "nawracaniu" to zaraz znalazlby sie
              >>jakis guru...
              >
              > O: Hm... Prawie mnie przekonujesz... Ale jednak - istnieja te malo znaczace
              > organizacje, a np. Zydzi dosc dlugo tworzyli swoja religie.

              No to co? Istnieja tez organizacje milosnikow "Garbusow", hodowcow golebi itd.
              Czy oni walcza o "nawrocenie" reszty swiata? A ze gdzies tam na swiecie jest
              jakas 100-osobowa organizacja, to raczej nie powod do tego typu podejrzen.

              > O: Milo mi :) Natomiast widzisz, dla mnie intelekt nie jest zadnym miernikiem
              > wartosci czlowieka. Cenie zyciowa madrosc, ale glownie dobroc, przyjazn, sympat
              > ie
              > dla ludzi. Urban jest piekielnie inteligentny, ale to szumowina. Sluchacze RM i
              > zwolennicy LPR moga byc zaslepieni, ale nie sa draniami.

              Intelekt nie jest zadnym miernikiem wartosci czlowieka? No bez przesady,
              oczywiscie, ze inteligencja to nie wszystko, ale jednak sporo...

              > O: Wiesz, ja tez sobie rozne rzeczy pomyslalem o twoim tekscie :)

              A czy ja Ci bronie? Bluzgaj ile chcesz, byle nie bezpodstawnie.

              > O: Wchodzimy na dyskusje o aborcji, a nie to bylo moim celem. Moze sie
              > samookresle - nie jestem przeciwnikiem ratowania zycia matki. A chyba tylko do
              > tego mogly sie odnosic slowa o porywaczu?

              Nie, chodzilo mi raczej o alternatywe "aborcja - noworodek na smietniku". Z
              dwojga zlego wole to pierwsze. A zamiast debilnych zakazow wolalbym porzadne
              wychowanie seksualne - problem szybko stalby sie abstrakcja.

              > Judaizm i islam nie uznaja zadnych symboli, wiec ich nie maja. Stad problem w
              > dyskusji z Zydami o krzyzu. Natomiast tobie radzilbym niewysmiewanie
              > przeciwnikow, bo mozesz sam sie wyglupic.

              Ciekawe tylko, dlaczego panstwa muzulmanskie tak czesto maja polksiezyc na
              fladze, a Izrael Gwiazde Dawida? Na razie to Ty sie wyglupiasz, bo sa to symbole
              jak najbardziej religijne - moze nie w tym samym znaczeniu tego slowa co krzyz,
              ale religijne.

              > O: Co jest historia a co nie, to temat do oddzielnej dyskusji. Moze postawie ta
              > ki
              > watek :) Chodzi jedynie o to, zeby nie czerpac z niej falszywych argumentow. Ja
              > nie wyciagam ateistom rzezi katolickiej Wandei dokonanej przez ateistow w imie
              > Racjonalizmu. I niewyciaganie w dyskusji argumentow z bolszewickich podreczniko
              > w
              > (nie oskarzam cie o bolszewizm, jedynie o nieznajomosc historii). Temat kosciol
              > -
              > faszyzm to temat na oddzielny watek. Ale nie bylo tak, jak uczyli komunisci.

              Mnie zadni komunisci nie uczyli, tylko historyczka;-). A o relacjach Kosciol-
              faszyzm nie bylo ani slowa w moich ksiazkach do historii.

              > ) Ale argumenty trzeba skads brac...
              >
              > O: Po co? Do walki. Gdybym nie podlaczyl sie do netu, nie mialbym pojecia, ze
              > istnieja nadal ateistyczni fanatycy. Nie szukalem ich, teraz tez bym nie stawia
              > l tego watku, gdyby nie ich agresywne wypowiedzi.

              Jedni do walki, inni do dyskusji... Tak czy siak, wypada wiedziec conieco nawet o
              wyznawcach RM - czlowiek uczy sie przez cale zycie.

              > O: Nietolerancja Polakow to wymysl. Sprawdz w zrodlach, kiedy np. w Polsce
              > skasowano inkwizycje.

              Nie mowie o tym, co bylo w czasach Jagiellonow, tylko o dniu dzisiejszym.

              > Co do roznicy
              > ) miedzy "zalosny" i "tragiczny" - zalosne byly zachowania naszych przodkow (od
              > ) wprowadzenia w zycie Liberum Veto poczynajac), a tragiczne byly tego skutki.
              >
              > O: Blagam - sam przyznales, ze nie przykladales sie do historii. Wiec nie szuka
              > j
              > w niej argumentow, bo polegniesz. Masz prawo byc czlowiekiem ahistorycznym. Ale
              > wowczas nie wypowiadaj sie o historii. Prosze.

              Ekhm... O co Ci znowu chodzi? Co napisalem nie tak? Czyzbys uwazal Liberum Veto
              za madry pomysl?

              > > Co do Walesy - zgadzam sie calkowicie, ale to (znowu!) Ty zaczales.
              >
              > O: Nie, nie ja. Ci co go atakuja, nie mogac zniesc, ze jest i bedzie symbolem
              > walki o wolna Polske w koncowce XX w.

              Jakos nigdy nie zauwazylem, zeby antyklerykalowie jakos szczegolnie atakowali
              Walese - zwykle rzucaja sie raczej na politykow kojarzonych z RM...

              > Pozdrawiam

              Ja rowniez.
              • Gość: oko Re: Ateizm to nie religia! IP: *.chello.pl 02.02.02, 23:31
                kimmjiki napisał(a):

                )
                ) Hmm... OzRM jest jak Niesiolowski (moze to ta sama osoba?;-)) - czasem nie mam
                ) watpliwosci co do jego pogladow, a czasem zaczynam myslec, ze to tajna bron
                ) antyklerykalow;-))).

                O: A ja prawie nie mam watpliwosci. Po dzisiejszej wypowiedzi MMM na temat akcji
                krakowskiej policji rowniez.
                )
                )
                ) Mogles np. uzyc slowa "antyklerykalizm" zamiast "ateizm" - wtedy pewnie nawet b
                ) ym
                ) tu nie wchodzil. A to wyjasnienie zbyt szczerze nie zabrzmialo, jak dla mnie.

                O: Antyklerykalizm to tylko jeden ze skladnikow tej postawy, charakterystyczny
                zreszta nie tylko dla antyreligii. Moglem napisac "dogmatyczny ateizm", ale
                chcialem dac jak najprostszy tytul.
                )
                O: Antyreligijni uzywaja slow Nauka, Rozum, Logika itp. jak zaklec.
                ) Kazdy
                ) ) kto te magiczne slowa uslyszy, powinien kornie spuscic glowe i
                ) ) wyszeptac: "Przepraszam".
                )
                ) Nie bardzo rozumiem, czemu zaraz "jak zaklec". Po prostu ich uzywaja czesciej n
                ) iz
                ) nalezy, podobnie jak ich przeciwnicy co chwila krzycza "Wiara, Bog, Swietosc,
                ) Narod" itp.

                O: No wlasnie - tys powiedzial. "Podobnie jak ich przeciwnicy..."
                )
                )
                Km: Sam brak jakiejkolwiek (znaczacej) organizacji ateistow najlepiej o t
                ) ym
                ) ) ) swiadczy - gdyby ateistom zalezalo na "nawracaniu" to zaraz znalazlby
                ) sie
                ) ))jakis guru...
                ) )
                ) ) O: Hm... Prawie mnie przekonujesz... Ale jednak - istnieja te malo znaczac
                ) e
                ) ) organizacje, a np. Zydzi dosc dlugo tworzyli swoja religie.
                )
                ) Km: No to co? Istnieja tez organizacje milosnikow "Garbusow", hodowcow golebi
                itd.
                ) Czy oni walcza o "nawrocenie" reszty swiata? A ze gdzies tam na swiecie jest
                ) jakas 100-osobowa organizacja, to raczej nie powod do tego typu podejrzen.

                O: Nikt mi nie mowi, ze jesli nie uwazam garbusa za najlepszy samochod swiata to
                jestem ciemniakiem. I zrozum - ja nie mam podejrzen i niczego sie nie boje.
                Natomiast nie znosze obludy w kazdej postaci. A najbardziej mnie denerwuja
                ludzie, ktorzy udaja sami przed soba i w to wierza. I im chcialem troszeczke
                otworzyc oczeta.
                )
                )
                ) KM: Intelekt nie jest zadnym miernikiem wartosci czlowieka? No bez przesady,
                ) oczywiscie, ze inteligencja to nie wszystko, ale jednak sporo...

                O: Coz, kazdy ma swoje systemy wartosci, w moim rozum stoi mniej wiecej na rowni
                z komputerem - jest tylko narzedziem. Z narzedzia mam czynic miernik wartosci?
                )
                ) ) O: Wiesz, ja tez sobie rozne rzeczy pomyslalem o twoim tekscie :)
                )
                ) K: A czy ja Ci bronie? Bluzgaj ile chcesz, byle nie bezpodstawnie.

                O: Jestes moim gosciem, wiec powinienem wiele zniesc. Ale ty tez powinienes
                uszanowac moje zasady zachowania.
                )
                ) ) O: Wchodzimy na dyskusje o aborcji, a nie to bylo moim celem. Moze sie
                ) ) samookresle - nie jestem przeciwnikiem ratowania zycia matki. A chyba tylk
                ) o do
                ) ) tego mogly sie odnosic slowa o porywaczu?
                )
                ) Km: Nie, chodzilo mi raczej o alternatywe "aborcja - noworodek na smietniku". Z
                ) dwojga zlego wole to pierwsze. A zamiast debilnych zakazow wolalbym porzadne
                ) wychowanie seksualne - problem szybko stalby sie abstrakcja.

                O: Chcialem skonczyc ten watek, ale nie moge. Twoja alternatywa to - "poniewaz
                wiemy, ze ludzie i beda sie zabijac, to pozwolmy im na to, byle robili to
                humanitarnie"

                )
                ) )O: Judaizm i islam nie uznaja zadnych symboli, wiec ich nie maja. Stad proble
                ) m w
                ) ) dyskusji z Zydami o krzyzu. Natomiast tobie radzilbym niewysmiewanie
                ) ) przeciwnikow, bo mozesz sam sie wyglupic.
                )
                ) Km: Ciekawe tylko, dlaczego panstwa muzulmanskie tak czesto maja polksiezyc na
                ) fladze, a Izrael Gwiazde Dawida? Na razie to Ty sie wyglupiasz, bo sa to symbol
                ) e
                ) jak najbardziej religijne - moze nie w tym samym znaczeniu tego slowa co krzyz,
                )
                ) ale religijne.

                O: Przykro mi - brniesz w blad. Wystarczy zajrzec do encyklopedii.

                )
                ) ) O: Co jest historia a co nie, to temat do oddzielnej dyskusji. Moze postaw
                ) ie ta
                ) ) ki
                ) ) watek :) Chodzi jedynie o to, zeby nie czerpac z niej falszywych argumento
                ) w. Ja
                ) ) nie wyciagam ateistom rzezi katolickiej Wandei dokonanej przez ateistow w
                ) imie
                ) ) Racjonalizmu. I niewyciaganie w dyskusji argumentow z bolszewickich podrec
                ) zniko
                ) ) w
                ) ) (nie oskarzam cie o bolszewizm, jedynie o nieznajomosc historii). Temat ko
                ) sciol
                ) ) -
                ) ) faszyzm to temat na oddzielny watek. Ale nie bylo tak, jak uczyli komunisc
                ) i.
                )
                ) Mnie zadni komunisci nie uczyli, tylko historyczka;-). A o relacjach Kosciol-
                ) faszyzm nie bylo ani slowa w moich ksiazkach do historii.

                O: No to uczyli sie z komunistycznych podrecznikoe ci, ktorzy owe prawdy tobie
                przekazali.
                )
                ) ) ) Ale argumenty trzeba skads brac...
                ) )
                ) ) O: Po co? Do walki. Gdybym nie podlaczyl sie do netu, nie mialbym pojecia,
                ) ze
                ) ) istnieja nadal ateistyczni fanatycy. Nie szukalem ich, teraz tez bym nie s
                ) tawia
                ) ) l tego watku, gdyby nie ich agresywne wypowiedzi.
                )
                ) Jedni do walki, inni do dyskusji... Tak czy siak, wypada wiedziec conieco nawet
                ) o
                ) wyznawcach RM - czlowiek uczy sie przez cale zycie.

                O: Mysle, ze nie o nauke tu chodzi, tylko o radosc z odczucia pogardy "jestem
                lepszy". Brzydzi mnie czerpanie satysfakcji z cudzej glupoty.
                )
                ) ) O: Nietolerancja Polakow to wymysl. Sprawdz w zrodlach, kiedy np. w Polsce
                )
                ) ) skasowano inkwizycje.
                )
                ) Nie mowie o tym, co bylo w czasach Jagiellonow, tylko o dniu dzisiejszym.

                O: Znowu ten problem z ahistorycznocia - dla mnie Polacy to rowniez ci sprzed 500
                lat. A co do wspolczesnych - nie wydaje mi sie, zebysmy byli daleko do przodu w
                nietolerancji w stosunku do reszty narodow Europy (Balkanow rzecz jasna tu nie
                wliczam).
                )
                ) ) Co do roznicy
                ) ) ) miedzy "zalosny" i "tragiczny" - zalosne byly zachowania naszych przodko
                ) w (od
                ) ) ) wprowadzenia w zycie Liberum Veto poczynajac), a tragiczne byly tego sku
                ) tki.
                ) )
                ) ) O: Blagam - sam przyznales, ze nie przykladales sie do historii. Wiec nie
                ) szuka
                ) ) j
                ) ) w niej argumentow, bo polegniesz. Masz prawo byc czlowiekiem ahistorycznym
                ) . Ale
                ) ) wowczas nie wypowiadaj sie o historii. Prosze.
                )
                ) Ekhm... O co Ci znowu chodzi? Co napisalem nie tak? Czyzbys uwazal Liberum Veto
                )
                ) za madry pomysl?

                O: Moze to jest niezly pomysl - podyskutowac o liberum veto? Ale jesli masz
                ochote - zaloz nowy watek, OK? Krotko: pomysl nie byl wcale taki zly, we
                wspolczesnych dyskusjach tez powraca (oczywiscie pod inna nazwa), nie stal sie
                tez glowna przyczyna naszej tragedii. To wszystko jest oczywiscie do dyskusji -
                lae prosze, nie tu, bo sie zagubimy. Natomiast mnie chodzilo caly czas o to
                slowo "zalosne". Nie, nie bylo zalosne zachowanie naszych przodkow.
                )
                ) ) ) Co do Walesy - zgadzam sie calkowicie, ale to (znowu!) Ty zaczales.
                ) )
                ) ) O: Nie, nie ja. Ci co go atakuja, nie mogac zniesc, ze jest i bedzie symbo
                ) lem
                ) ) walki o wolna Polske w koncowce XX w.
                )
                ) Jakos nigdy nie zauwazylem, zeby antyklerykalowie jakos szczegolnie atakowali
                ) Walese - zwykle rzucaja sie raczej na politykow kojarzonych z RM...

                O: Moze to jest taktyczny sojusz antysolidaruchow z antyreligijnymi, a nie na
                odwrot. Ci, ktorzy wylewaja kubly pomyj na solidarnosc, co jakis czas ujawniaja
                sie rowniez jako antyreligijni i na odwrot. Zreszta - twoje slowa o nietolerancji
                Polakow i o naszej historii rowniez wskazuja na generalna niechec do swojego
                narodu i panstwa. Moze to jest przyczyna? Moze im kto bardziej zakompleksiony na
                polskim tle, tym bardziej antyreligijny? "Polak-katolik", wiec im bardziej
                wstydze sie swojej narodowosci, tym bardziej nie cierpie katolicyzmu? To tylko
                pierwsze reakcje, pierwsze przypuszczenia. Ja narawde chcialbym poznac zrodla tej
                nienawisci do religii. Nienawisc to choroba, a wyleczyc chorobe mozna tylko
                poznajac jej przyczyny. Dzieki za trop :)
                )
                ) ) Pozdrawiam
                )
                ) Ja rowniez.

                I ponownie

                • kimmjiki Re: Ateizm to nie religia! 03.02.02, 16:40
                  Gość portalu: oko napisał(a):

                  > ) Hmm... OzRM jest jak Niesiolowski (moze to ta sama osoba?;-)) - czasem nie ma
                  > m
                  > ) watpliwosci co do jego pogladow, a czasem zaczynam myslec, ze to tajna bron
                  > ) antyklerykalow;-))).
                  >
                  > O: A ja prawie nie mam watpliwosci. Po dzisiejszej wypowiedzi MMM na temat akcj
                  > i krakowskiej policji rowniez.

                  Nie chce mi sie szukac tej wypowiedzi na forum, wiec nie bede rozwijac watku - i
                  tak nie ma on juz wiele wspolnego z tematem;-).

                  > ) Mogles np. uzyc slowa "antyklerykalizm" zamiast "ateizm" - wtedy pewnie nawet
                  > b
                  > ) ym
                  > ) tu nie wchodzil. A to wyjasnienie zbyt szczerze nie zabrzmialo, jak dla mnie.
                  >
                  > O: Antyklerykalizm to tylko jeden ze skladnikow tej postawy, charakterystyczny
                  > zreszta nie tylko dla antyreligii. Moglem napisac "dogmatyczny ateizm", ale
                  > chcialem dac jak najprostszy tytul.

                  No i dales taki prosty, ze az falszywy i obrazliwy. Nawiasem mowiac
                  antyklerykalowie to nie tylko ateisci - znam i Katolikow nienawidzacych Kosciola.

                  > ) Nie bardzo rozumiem, czemu zaraz "jak zaklec". Po prostu ich uzywaja czesciej
                  > ) niz
                  > ) nalezy, podobnie jak ich przeciwnicy co chwila krzycza "Wiara, Bog, Swietosc,
                  > ) Narod" itp.
                  >
                  > O: No wlasnie - tys powiedzial. "Podobnie jak ich przeciwnicy..."

                  Ale nie powiedzialem, ze uzywaja ich jak zaklec...

                  > O: Nikt mi nie mowi, ze jesli nie uwazam garbusa za najlepszy samochod swiata t
                  > o jestem ciemniakiem.

                  A jak Ci ktos tak kiedys powie to zalozysz watek "Milosnicy garbusow - fanatyczni
                  dogmatycy"?

                  > O: Coz, kazdy ma swoje systemy wartosci, w moim rozum stoi mniej wiecej na rown
                  > i
                  > z komputerem - jest tylko narzedziem. Z narzedzia mam czynic miernik wartosci?

                  Czyli dresiarz przy komputerze jest dla Ciebie wart tyle samo co swiatowej slawy
                  naukowiec?

                  > O: Jestes moim gosciem, wiec powinienem wiele zniesc. Ale ty tez powinienes
                  > uszanowac moje zasady zachowania.

                  Staram sie szanowac, ale czasem mnie ponosi. Wybacz;-).

                  > O: Chcialem skonczyc ten watek, ale nie moge. Twoja alternatywa to - "poniewaz
                  > wiemy, ze ludzie i beda sie zabijac, to pozwolmy im na to, byle robili to
                  > humanitarnie"

                  Nie uwazam aborcji za zabojstwo, poza tym trudno zaprzeczyc, ze wszelkie proby
                  zakazywania jej koncza sie zalosnie.

                  > ) Km: Ciekawe tylko, dlaczego panstwa muzulmanskie tak czesto maja polksiezyc n
                  > a fladze, a Izrael Gwiazde Dawida? Na razie to Ty sie wyglupiasz, bo sa to symb
                  > ole
                  > ) jak najbardziej religijne - moze nie w tym samym znaczeniu tego slowa co krzy
                  > z, ale religijne.
                  >
                  > O: Przykro mi - brniesz w blad. Wystarczy zajrzec do encyklopedii.

                  Zajrzalem. Oto cytaty:
                  "Symbolami judaizmu są:
                  1) Magen David - gwiazda Dawida, zwana także Tarczą Dawida. Jest to
                  sześcioramienna gwiazda utworzona przez dwa przeplatające się trójkąty
                  (heksametr);"

                  "hilal (ar.) półksiężyc z gwiazdą, godło niektórych państw muzułmańskich, np.
                  Turcji; także symbol islamu;"

                  Zrodlo: Wielka Internetowa Encyklopedia Multimedialna.
                  I co Ty na to?

                  > ) Mnie zadni komunisci nie uczyli, tylko historyczka;-). A o relacjach Kosciol-
                  > ) faszyzm nie bylo ani slowa w moich ksiazkach do historii.
                  >
                  > O: No to uczyli sie z komunistycznych podrecznikoe ci, ktorzy owe prawdy tobie
                  > przekazali.

                  Nikt mi "tych prawd" w szkole nie przekazywal. Znalazlem je sam, bynajmniej nie w
                  podrecznikach.

                  > ) Jedni do walki, inni do dyskusji... Tak czy siak, wypada wiedziec conieco naw
                  > et o wyznawcach RM - czlowiek uczy sie przez cale zycie.
                  >
                  > O: Mysle, ze nie o nauke tu chodzi, tylko o radosc z odczucia pogardy "jestem
                  > lepszy". Brzydzi mnie czerpanie satysfakcji z cudzej glupoty.

                  Jednym chodzi o nauke, innym o poprawe samopoczucia - tak czy siak, nie dotyczy
                  to ogolu ateistow.

                  > ) Nie mowie o tym, co bylo w czasach Jagiellonow, tylko o dniu dzisiejszym.
                  >
                  > O: Znowu ten problem z ahistorycznocia - dla mnie Polacy to rowniez ci sprzed 5
                  > 00
                  > lat. A co do wspolczesnych - nie wydaje mi sie, zebysmy byli daleko do przodu w
                  > nietolerancji w stosunku do reszty narodow Europy (Balkanow rzecz jasna tu nie
                  > wliczam).

                  Po pierwsze - nikt nie mowi, ze Polacy 500 lat temu byli nietolerancyjni. Po
                  drugie - jakos niespecjalnie mnie pociesza, ze nie jestesmy jedyni...

                  > ) Ekhm... O co Ci znowu chodzi? Co napisalem nie tak? Czyzbys uwazal Liberum Ve
                  > to za madry pomysl?
                  >
                  > O: Moze to jest niezly pomysl - podyskutowac o liberum veto? Ale jesli masz
                  > ochote - zaloz nowy watek, OK? Krotko: pomysl nie byl wcale taki zly, we
                  > wspolczesnych dyskusjach tez powraca (oczywiscie pod inna nazwa), nie stal sie
                  > tez glowna przyczyna naszej tragedii. To wszystko jest oczywiscie do dyskusji -
                  > lae prosze, nie tu, bo sie zagubimy. Natomiast mnie chodzilo caly czas o to
                  > slowo "zalosne". Nie, nie bylo zalosne zachowanie naszych przodkow.

                  Nawet jesli nie byla to "glowna przyczyna naszej tragedii", to na pewno nie
                  powiem o tym pomysle nic dobrego. Coby nie mowic o mojej znajomosci historii, az
                  takim nieukiem nie bylem, zeby nie zauwazyc tego skutkow - trudno naprawiac
                  panstwo, kiedy prawie kazdy sejm jest zrywany. A zachowanie naszych przodkow bylo
                  gorzej niz zalosne - trudno inaczej okreslic doprowadzenie jednego z
                  najpotezniejszych kiedys panstw swiata do tak haniebnego upadku.

                  > ) Jakos nigdy nie zauwazylem, zeby antyklerykalowie jakos szczegolnie atakowali
                  > ) Walese - zwykle rzucaja sie raczej na politykow kojarzonych z RM...
                  >
                  > O: Moze to jest taktyczny sojusz antysolidaruchow z antyreligijnymi, a nie na
                  > odwrot. Ci, ktorzy wylewaja kubly pomyj na solidarnosc, co jakis czas ujawniaja
                  > sie rowniez jako antyreligijni i na odwrot. Zreszta - twoje slowa o nietoleranc
                  > ji
                  > Polakow i o naszej historii rowniez wskazuja na generalna niechec do swojego
                  > narodu i panstwa. Moze to jest przyczyna? Moze im kto bardziej zakompleksiony n
                  > a polskim tle, tym bardziej antyreligijny? "Polak-katolik", wiec im bardziej
                  > wstydze sie swojej narodowosci, tym bardziej nie cierpie katolicyzmu? To tylko
                  > pierwsze reakcje, pierwsze przypuszczenia. Ja narawde chcialbym poznac zrodla t
                  > ej nienawisci do religii. Nienawisc to choroba, a wyleczyc chorobe mozna tylko
                  > poznajac jej przyczyny. Dzieki za trop :)

                  Rozmijasz sie z prawda, delikatnie mowiac. Wcale sie nie wstydze, ze jestem
                  Polakiem i nie odczuwam zadnej niecheci do swojego narodu. Gdyby tak bylo,
                  myslalbym juz, do jakiego kraju najlepiej wyemigrowac. A ze mowie otwarcie o
                  polskiej nietolerancji i niechlubnej historii - to chyba logiczne, ze wolalbym
                  zeby moj kraj byl tolerancyjny, potezny i bogaty (jak, nie przymierzajac, za
                  Jagiellonow) niz ksenofobiczny, slaby i biedny. Jak to mowia "od swoich wymaga
                  sie najwiecej".

                  > ) ) Pozdrawiam
                  > )
                  > ) Ja rowniez.
                  >
                  > I ponownie

                  I jeszcze jeden, i jeszcze raz;-))).
                  • Gość: oko Re: Ateizm to nie religia! IP: *.chello.pl 04.02.02, 01:21
                    kimmjiki napisał(a):

                    > > O: Antyklerykalizm to tylko jeden ze skladnikow tej postawy, charakterysty
                    > czny
                    > > zreszta nie tylko dla antyreligii. Moglem napisac "dogmatyczny ateizm", al
                    > e
                    > > chcialem dac jak najprostszy tytul.
                    >
                    > No i dales taki prosty, ze az falszywy i obrazliwy.

                    O: Powiedz mi, czy odpowiadasz na posty antyreligijnych, zeby nie obrazali
                    wierzacych? Dzis do mnie doszlo, jak moglem zatytulowac watek. Jest w
                    poscie "Odpowiedz o intencje" do AndrzejaG. Slowo daje, ze krocej bym nie mogl.

                    > Nawiasem mowiac antyklerykalowie to nie tylko ateisci - znam i Katolikow
                    nienawidzacych Kosciola.

                    O: Jesli nienawidza swojej wspolnoty, to raczej juz nie sa katolikami. Natomiast
                    faktycznie podejrzliwosc wobec kleru jest stalym elementem polskiego katolicyzmu.
                    Dlatego smiesza mnie wypowiedzi pelne troski o "biedne owieczki".



                    > > O: Nikt mi nie mowi, ze jesli nie uwazam garbusa za najlepszy samochod swi
                    > ata to jestem ciemniakiem.
                    >
                    > A jak Ci ktos tak kiedys powie to zalozysz watek "Milosnicy garbusow - fanatycz
                    > ni dogmatycy"?

                    O: Jesli bedzie to powtorzone setki razy - tak.
                    >
                    > > O: Coz, kazdy ma swoje systemy wartosci, w moim rozum stoi mniej wiecej na
                    > rowni z komputerem - jest tylko narzedziem. Z narzedzia mam czynic miernik
                    wartosci?
                    >
                    > Km: Czyli dresiarz przy komputerze jest dla Ciebie wart tyle samo co swiatowej
                    slawy naukowiec?

                    O: Kompletnie mieszasz pojecia. Jesli dresiarz jest dobrym czlowiekiem, a
                    naukowiec zlym - to tak. Jesli poziom ich czlowieczenstwa jest podobny - to
                    oczywiscie wyzej cenie naukowca. Komputer nie ma tu nic do rzeczy. Uzywam go, tak
                    samo jak uzywam rozumu. Slawa rowniez nie robi na mnie zadnego wrazenia.

                    > Km: Nie uwazam aborcji za zabojstwo, poza tym trudno zaprzeczyc, ze wszelkie
                    proby zakazywania jej koncza sie zalosnie.

                    O: I to jest taki ladny przyklad. Oczywiscie zaprzeczysz, kiedy powiem, ze twoje
                    poglady wynikaja z twojej wiary. Jesli nie z wiary - to po co ciagniesz temat? Ja
                    nie moge go odpuscic - moje sumienie mi nie pozwala.
                    >
                    >
                    > Km: Zajrzalem. Oto cytaty:
                    > "Symbolami judaizmu są:
                    > 1) Magen David - gwiazda Dawida, zwana także Tarczą Dawida. Jest to
                    > sześcioramienna gwiazda utworzona przez dwa przeplatające się trójkąty
                    > (heksametr);"
                    > "hilal (ar.) półksiężyc z gwiazdą, godło niektórych państw muzułmańskich, np.
                    > Turcji; także symbol islamu;"
                    > Zrodlo: Wielka Internetowa Encyklopedia Multimedialna.
                    > I co Ty na to?

                    O: Ze nalezalo sprawdzic hasla: "gwiazda Dawida", "polksiezyc". To sa takie
                    symbole jak ryba dla pierwszych chrzescijan. Roznica taka, jak miedzy Matka Boska
                    Czestochowska a "Madonna" Tycjana.
                    >
                    > Km: Mnie zadni komunisci nie uczyli, tylko historyczka;-). A o relacjach Kos
                    > ciol-faszyzm nie bylo ani slowa w moich ksiazkach do historii.
                    > > O: No to uczyli sie z komunistycznych podrecznikoe ci, ktorzy owe prawdy t
                    > obie przekazali.
                    >
                    > Km: Nikt mi "tych prawd" w szkole nie przekazywal. Znalazlem je sam, bynajmniej
                    nie w podrecznikach.

                    O: Ale z powietrza tego nie wziales.
                    >

                    > O: nie wydaje mi sie, zebysmy byli daleko do przodu w nietolerancji w stosunku
                    do reszty narodow Europy (Balkanow rzecz jasna tu nie wliczam).
                    >
                    > Km: jakos niespecjalnie mnie pociesza, ze nie jestesmy jedyni...

                    O: Mnie rowniez. Ale nie ma powodu krzyczec o szczegolnej polskiej nietolerancji.
                    >

                    > > O: Moze to jest niezly pomysl - podyskutowac o liberum veto? Ale jesli mas
                    > z
                    > > ochote - zaloz nowy watek, OK? Krotko: pomysl nie byl wcale taki zly, we
                    > > wspolczesnych dyskusjach tez powraca (oczywiscie pod inna nazwa), nie stal
                    > sie
                    > > tez glowna przyczyna naszej tragedii. To wszystko jest oczywiscie do dysku
                    > sji -
                    > > lae prosze, nie tu, bo sie zagubimy. Natomiast mnie chodzilo caly czas o t
                    > o
                    > > slowo "zalosne". Nie, nie bylo zalosne zachowanie naszych przodkow.
                    >
                    > Nawet jesli nie byla to "glowna przyczyna naszej tragedii", to na pewno nie
                    > powiem o tym pomysle nic dobrego. Coby nie mowic o mojej znajomosci historii, a
                    > z takim nieukiem nie bylem, zeby nie zauwazyc tego skutkow - trudno naprawiac
                    > panstwo, kiedy prawie kazdy sejm jest zrywany. A zachowanie naszych przodkow by
                    > lo gorzej niz zalosne - trudno inaczej okreslic doprowadzenie jednego z
                    > najpotezniejszych kiedys panstw swiata do tak haniebnego upadku.

                    O: Widzisz i taki z wami problem - musicie miec racje nawet w sprawie dla watku
                    trzeciorzednej. Liberum veto to wierzcholek gory lodowej - tragedia polegala na
                    osobistej odpowiedzialnosci posla przed tym, ktorzy go wybrali. A to jest pomysl,
                    ktory niejeden chcialby wprowadzic wspolczesnie. Polski parlament nigdy nie
                    przeksztalcil sie w reprezentacje narodu, zawsze byl reprentacja sejmikow
                    ziemskich. Natomiast glowna przyczyna upadku to dzialania mocarstw osciennych.
                    Banialuki o narodowych przyczynach naszej kleski wypichcila szkola historyczna
                    krakowska, ktorej czolowi przedstawiciele przypadkiem byli rowniez czolowymi
                    galicyjskimi ugodowcami. W XX wieku poglady te uchwycila rowniez
                    przypadkiem "historiozofia" komunistyczna. A przodkow miewalismy jak wszystkie
                    inne narody - zalosnych, wspanialych, smiesznych, madrych, wielkich, plugawych...

                    > O: Moze to jest przyczyna? Moze im kto bardziej zakompleksi
                    > ony n
                    > > a polskim tle, tym bardziej antyreligijny? "Polak-katolik", wiec im bardzi
                    > ej
                    > > wstydze sie swojej narodowosci, tym bardziej nie cierpie katolicyzmu? To t
                    > ylko
                    > > pierwsze reakcje, pierwsze przypuszczenia. Ja narawde chcialbym poznac zro
                    > dla t
                    > > ej nienawisci do religii. Nienawisc to choroba, a wyleczyc chorobe mozna t
                    > ylko
                    > > poznajac jej przyczyny. Dzieki za trop :)
                    >
                    > Rozmijasz sie z prawda, delikatnie mowiac. Wcale sie nie wstydze, ze jestem
                    > Polakiem i nie odczuwam zadnej niecheci do swojego narodu. Gdyby tak bylo,
                    > myslalbym juz, do jakiego kraju najlepiej wyemigrowac. A ze mowie otwarcie o
                    > polskiej nietolerancji i niechlubnej historii - to chyba logiczne, ze wolalbym
                    > zeby moj kraj byl tolerancyjny, potezny i bogaty (jak, nie przymierzajac, za
                    > Jagiellonow) niz ksenofobiczny, slaby i biedny. Jak to mowia "od swoich wymaga
                    > sie najwiecej".

                    O: Nie mowilem konkretnie o tobie. Jedynie tyle, ze ty podsunales mi trop. Nie
                    wiem jeszcze na ile nim pojde i czy gdzies mnie zaprowadzi. Ale zawszec to jakis
                    trop. A ciebie za malo zna, zeby az tak daleko idace wnioski wysnuwac :)
                    >
                    Pozdrawiam


                    • kimmjiki Re: Ateizm to nie religia! 04.02.02, 13:37
                      Gość portalu: oko napisał(a):

                      > O: Powiedz mi, czy odpowiadasz na posty antyreligijnych, zeby nie obrazali
                      > wierzacych? Dzis do mnie doszlo, jak moglem zatytulowac watek. Jest w
                      > poscie "Odpowiedz o intencje" do AndrzejaG. Slowo daje, ze krocej bym nie mogl.

                      Prosze, podaj ten tytul zamiast odsylac mnie do innych postow, tym bardziej, ze
                      ten AndrzejG ma tu juz 4 posty o takim temacie.

                      > > Nawiasem mowiac antyklerykalowie to nie tylko ateisci - znam i Katolikow
                      > nienawidzacych Kosciola.
                      >
                      > O: Jesli nienawidza swojej wspolnoty, to raczej juz nie sa katolikami. Natomias
                      > t
                      > faktycznie podejrzliwosc wobec kleru jest stalym elementem polskiego katolicyzm
                      > u. Dlatego smiesza mnie wypowiedzi pelne troski o "biedne owieczki".

                      Pierwsze zdanie przeczy drugiemu i vice versa. Zreszta nie chodzi mi o wspolnote,
                      tylko o hierarchie koscielna. Roznica jest taka, jak miedzy niechecia do Polakow
                      i niechecia do naszych elit politycznych.

                      > > > O: Nikt mi nie mowi, ze jesli nie uwazam garbusa za najlepszy samocho
                      > d swi
                      > > ata to jestem ciemniakiem.
                      > >
                      > > A jak Ci ktos tak kiedys powie to zalozysz watek "Milosnicy garbusow - fan
                      > atyczni dogmatycy"?
                      >
                      > O: Jesli bedzie to powtorzone setki razy - tak.

                      Garbusow sprzedano iles tam milionow, wiec te "setki razy" nie stanowilyby nawet
                      promila, a Tobie juz by to wystarczylo do obrazenia hurtem wszystkich posiadaczy
                      tego jakze wspanialego samochodu. Bardzo madra postawa...

                      > > Km: Czyli dresiarz przy komputerze jest dla Ciebie wart tyle samo co swiat
                      > owej slawy naukowiec?
                      >
                      > O: Kompletnie mieszasz pojecia. Jesli dresiarz jest dobrym czlowiekiem, a
                      > naukowiec zlym - to tak. Jesli poziom ich czlowieczenstwa jest podobny - to
                      > oczywiscie wyzej cenie naukowca. Komputer nie ma tu nic do rzeczy. Uzywam go, t
                      > ak samo jak uzywam rozumu. Slawa rowniez nie robi na mnie zadnego wrazenia.

                      Sugerujesz, ze nie ma wielkiej roznicy miedzy posiadaniem dobrego komputera a
                      posiadaniem rozwinietego umyslu, bo "uzywa sie ich tak samo"?

                      > > Km: Nie uwazam aborcji za zabojstwo, poza tym trudno zaprzeczyc, ze wszelk
                      > > ie proby zakazywania jej koncza sie zalosnie.
                      >
                      > O: I to jest taki ladny przyklad. Oczywiscie zaprzeczysz, kiedy powiem, ze twoj
                      > e
                      > poglady wynikaja z twojej wiary. Jesli nie z wiary - to po co ciagniesz temat?
                      > Ja nie moge go odpuscic - moje sumienie mi nie pozwala.

                      Moje poglady nie maja nic wspolnego z wiara - ufam raczej nowoczesnej medycynie,
                      w mysl ktorej o zyciu mowi sie wtedy, gdy funkcjonuje mozg. A tematu nie ciagne,
                      tylko zwyczajnie odpowiadam na pytania - jak chcesz, mozemy go tu zakonczyc.

                      > > Km: Zajrzalem. Oto cytaty:
                      > > "Symbolami judaizmu są:
                      > > 1) Magen David - gwiazda Dawida, zwana także Tarczą Dawida. Jest to
                      > > sześcioramienna gwiazda utworzona przez dwa przeplatające się trójkąty
                      > > (heksametr);"
                      > > "hilal (ar.) półksiężyc z gwiazdą, godło niektórych państw muzułmańskich,
                      > np.
                      > > Turcji; także symbol islamu;"
                      > > Zrodlo: Wielka Internetowa Encyklopedia Multimedialna.
                      > > I co Ty na to?
                      >
                      > O: Ze nalezalo sprawdzic hasla: "gwiazda Dawida", "polksiezyc". To sa takie
                      > symbole jak ryba dla pierwszych chrzescijan. Roznica taka, jak miedzy Matka Bos
                      > ka Czestochowska a "Madonna" Tycjana.

                      Jak fakty nie pasuja do teorii, tym gorzej dla faktow, co? Jakie hasla
                      sprawdzilem, takie sprawdzilem - czy ta sama informacja pod innym haslem
                      przestaje byc prawdziwa? Poza tym ryba byla tez symbolem religijnym...

                      > > Km: Nikt mi "tych prawd" w szkole nie przekazywal. Znalazlem je sam, bynaj
                      > mniej
                      > nie w podrecznikach.
                      >
                      > O: Ale z powietrza tego nie wziales.

                      Ale i nie ze szkoly, wbrew Twoim twierdzeniom.

                      > > O: nie wydaje mi sie, zebysmy byli daleko do przodu w nietolerancji w stos
                      > unku
                      > do reszty narodow Europy (Balkanow rzecz jasna tu nie wliczam).
                      > >
                      > > Km: jakos niespecjalnie mnie pociesza, ze nie jestesmy jedyni...
                      >
                      > O: Mnie rowniez. Ale nie ma powodu krzyczec o szczegolnej polskiej nietolerancj
                      > i.

                      Jak dla mnie jest ona dosc szczegolna - w przeciwienstwie do Francji czy Niemiec,
                      w Polsce imigrantow i wszelakich mniejszosci jest jak na lekarstwo, a poziom
                      nietolerancji praktycznie ten sam, jak nie wiekszy. Nie mowiac juz o totalnym
                      braku szacunku dla innych kultur (szczegolnie wschodnich, z ktorych nasi rodacy
                      potrafia sie tylko wysmiewac).

                      > > Nawet jesli nie byla to "glowna przyczyna naszej tragedii", to na pewno ni
                      > e powiem o tym pomysle nic dobrego. Coby nie mowic o mojej znajomosci histor
                      > ii, a
                      > > z takim nieukiem nie bylem, zeby nie zauwazyc tego skutkow - trudno napraw
                      > iac
                      > > panstwo, kiedy prawie kazdy sejm jest zrywany. A zachowanie naszych przodk
                      > ow by
                      > > lo gorzej niz zalosne - trudno inaczej okreslic doprowadzenie jednego z
                      > > najpotezniejszych kiedys panstw swiata do tak haniebnego upadku.
                      >
                      > O: Widzisz i taki z wami problem - musicie miec racje nawet w sprawie dla watku
                      > trzeciorzednej.

                      Aha, mam Ci przyznac racje bez dyskusji, bo to trzeciorzedna sprawa?

                      > Liberum veto to wierzcholek gory lodowej - tragedia polegala na
                      > osobistej odpowiedzialnosci posla przed tym, ktorzy go wybrali. A to jest pomys
                      > l, ktory niejeden chcialby wprowadzic wspolczesnie. Polski parlament nigdy nie
                      > przeksztalcil sie w reprezentacje narodu, zawsze byl reprentacja sejmikow
                      > ziemskich. Natomiast glowna przyczyna upadku to dzialania mocarstw osciennych.
                      > Banialuki o narodowych przyczynach naszej kleski wypichcila szkola historyczna
                      > krakowska, ktorej czolowi przedstawiciele przypadkiem byli rowniez czolowymi
                      > galicyjskimi ugodowcami. W XX wieku poglady te uchwycila rowniez
                      > przypadkiem "historiozofia" komunistyczna. A przodkow miewalismy jak wszystkie
                      > inne narody - zalosnych, wspanialych, smiesznych, madrych, wielkich, plugawych.

                      Po pierwsze - nie udowodnisz mi, ze seryjne zrywanie sejmow moze skonczyc sie
                      inaczej niz tragicznie. Po drugie - jezeli mocarstwo bez zewnetrznych zagrozen
                      zmienia sie w kolosa na glinianych nogach, ktoremu sasiedzi bezkarnie zabieraja
                      kolejne tereny, to nie mow mi, ze nie ma w tym jego wlasnej winy.
    • andrzejg Re: Ateizm to religia na opak 02.02.02, 12:45
      Hej Januszu .
      Rozumiem jest to podsumowanie Twoich wirtualnych doznań .

      Gość portalu: oko napisał(a):

      ) Rownie dobrze mogłbym ten watek zatytułowac: "Większosc ateistow to
      dogmatyczni
      ) fanatycy".
      ) Dla mnie slowo "ateista" oznacza czlowieka, ktory nie wierzy w jakiegokolwiek
      ) boga i boska kreacje wszechswiata. Odrzuca takie twierdzenia i w zwiazku z
      tym
      ) sa mu one obojetne. Podobnie jak dla mnie buddyzm czy hinduizm. Z takim
      ateista
      ) moge sie porozumiec w wielu sprawach, czasem rowniez wiary. Po prostu
      ) poprzestajemy na protokole rozbieznosci. Na ogol po cichu nawzajem sobie
      ) wspolczuemy.


      Rozumiem Twoją potrzebę wiary i nie mam Ci czego współczuć ani zazdrościć.
      Po prostu są ludzie którzy potrzebują wiary do istnienia.
      Dla mnie liczy się umiejętność współżycia i może to być katolik czy muzułmanin.
      Nie jest powiedziane ,że będę się automatycznie zgadzał z ateistą.


      ) Natomiast wsrod wszystkich, ktorzy przyznaja sie do ateizmu, szczegolnie
      glosna
      ) jest grupa czlonkow antyreligii. Nie nazwe ich sekta tylko dlatego, ze nic mi
      ) nie wiadomo, aby stanowili grupe zwiazana czymkolwiek innym niz pogladami i -
      ) czesto - brakiem obycia. Oto ich charakterystyka, bedaca zarazem dowodem:

      Już rozmawialiśmy na ten temat.To nie jest grupa, to jest światopogląd
      pojedynczych ludzi i jedyne co ich łączy to niewiara w nadprzyrodzona przyczynę
      otaczającego nas wszechświata.




      ) 1) Wierza i glosno wyznaja wiare w jednego boga o roznych imionach: Rozum,
      ) Nauka, Logika, Materializm, Wiedza, Doświadczenie...

      Wyjdź poza swój sposób myślenia.To nie jest wiara w Boga , jakbys go nie nazwał.



      ) 2) Sa apostolami owego boga. Nie wystarcza im stwierdzenie: "Nie wierzysz -
      ) twoja sprawa". Chca zmusic rozmowce do przyjecia ich racji. Sa przy tym
      ) agresywni i aroganccy. Swietnie nadawaliby sie na inkwizytorow.

      Mi wystarczy i nie mam zamiaru nikogo i do niczego zmuszać.Jeśli chodzi o
      agresywność to najwięcej jej widzę wśród ludzi religijnych.



      ) 3) Nie wystarcza im gloszenie nowej religii. Musza rownoczesnie zwalczac
      ) wszelkimi sposobami inne religie, oczywiscie grozne dla nich. W Polsce
      ) zwalczaja katolicyzm, przypuszczam, ze w Niemczech protestantyzm itd.

      Przesadzasz z tym zwalczaniem.To wy tak widzicie każde wyrażenie swoich
      poglądów niezgodnych z kanonami wiary.


      ) 4) W owym zwalczaniu sa nieprzecietnie fanatyczni i impregnowani na tonujace
      ) wypowiedzi strony przeciwnej. Stosuja zasade "Kto nie znami, ten przeciw
      nam",
      ) wiec zdarza sie, ze tluka rowniez mniej fanatycznych ateistow.
      ) 5) Kazdorazowo na dzwiek slow "Bog, kosciol, religia, wiara" ruszaja do ataku
      ) niczym byk na torreadora. Podejrzewam, ze adrenalina im skacze nawet wtedy,
      ) kiedy slysza informacje turystyczna "Bug jest tam".


      Tzw. manipulacja słowem-----)
      4) W owym zwalczaniu sa nieprzecietnie fanatyczni i impregnowani na tonujace
      wypowiedzi strony przeciwnej. Stosuja zasade "Kto nie znami, ten przeciw nam",
      wiec zdarza sie, ze tluka rowniez mniej fanatycznych katolików.
      5) Kazdorazowo na dzwiek slow "ateizm" ruszaja do ataku
      niczym byk na torreadora. Podejrzewam, ze adrenalina im skacze nawet wtedy,
      kiedy slysza informacje turystyczna "Bug często zmienia swe koryto".
      ------(

      ) 6) Atakuja kazdego wierzacego, ale szczegolnie duchowienstwo jako swojego
      ) glownego przeciwnika w walce o rzad dusz. Argumenty, ktorych uzywaja bywaja
      ) zalosne, komiczne, podle, wulgarne - rzadko kiedy konkretne, jeszcze rzadziej
      ) merytoryczne.

      Januszu.Jak już Ci mówiłem konsekwencją niewiary jest uznanie duchowieństwa za
      oszustów żerujących na naiwności wierzących.Wszystko jest w porządku ,
      gdy to odbywa się w ramach grupy, ich sprawa.

      ) 7) W tej walce z kosciolem sprzymierzaja sie z kazdym jego wrogiem, na
      ) zasadzie "Wrog mojego wroga jest moim przyjacielem". Sa wiec zwolennikami
      ) aborcji, eutanazji, szczegolnych praw dla homoseksualistow, wspieraja
      ) feministki w walce o szczegolne prawa dla kobiet. W ostatnim czasie poteznie
      ) zaangazowali sie w obrone "Harrego Pottera", choc nigdy przedtem o nim nie
      ) slyszeli. W wiekszosci krajow swiata naleza do lewicy (w Polsce jeszcze
      troche
      ) sie wstydza).

      Zauważyłem ,że i wśród ateistów nie ma jedności poglądów na drażliwe tematy.
      Niektórzy nawet są bardziej zachowaczy od niejednego przyznającego się do
      wiary w Boga.
      HP- no cóż , nie ukrywałem ,że ksiązki nie czytałem , ale czy broniłem?
      Ja należę bardziej do centrum , choc na lewo.

      ) 8) Piane na ustach wywoluja u nich symbole religijne. Ponoc obrazaja ich
      ) uczucia. A czyje uczucia moze obrazac symbol religijny? Tylko czlonka sekty.

      Zależy jak ten symbol jest eksponowany.
      Co powiesz o członkach 'innych grup wyznaniowych' (slicznie nazywacie inne
      uznane kościoły) i ich spojżeniu na symbole ?

      ) 9) Najglebsza nienawiscia darza glowy kosciolow, ze szczegolnym wyroznieniem
      ) glowy najwiekszego kosciola - papieza Jana Pawla II. Wiekszosc zadowala sie
      ) atakowaniem w sposob najczesciej niegodny aktualnego papieza. Co lepiej
      ) wyksztalceni siegaja sporo wstecz, niektorzy nawet do sw. Piotra. Wszyscy oni
      ) krzycza o inkwizycji, wojnach religijnych, Koperniku i G. Bruno, nie majac
      ) pojecia, ze wydarzenia, na ktore sie powoluja mialy miejsce dobrze ponad 300
      ) lat temu.

      ???
      Już nie jeden raz napisałem ,że podziwiam Wojtyłę i nie tylko dlatego
      że to krajan moich rodziców.
      Jeżeli zrozumiałeś moją dyskusję o jego apelach jako atak na osobę,
      to wyprowadzam Cię z błedu.To była dyskusja o tych apelach,czyli sposób
      widzenia świata.

      ) 10) Z niezrozumialych przyczyn studiuja prase katolicka, sluchaja katolickich
      ) rozglosni. Do czego im to potrzebne, jesli nie wierza w zadnego Boga, a tym
      ) bardziej nie sa katolikami? Katolik nie czytuje "Nie". Mezczyzni nie czytuja
      ) kobiecych pism (a jesli to sie nie przyznaja). Widze jedno wytlumaczenie tego
      ) zainteresowania przedstawicieli antyreligii mediami katolickimi -
      przekonanie,
      ) ze trzeba wiedziec, o czym wrog mowi.


      Z tego co wiem to NIE nie jest pismem ateistów.Wiem co to za gazeta i
      zdarzyło mi się ją przeczytać , ale nie zaliczam się do jej prenumeratorów.
      Dla mnie jest zbyt wulgarna.
      Czasami czytam Niedzielę i Gościa Niedzielnego i nie dlaatego ,że to wróg
      napisał.(tak w nawiasie przynoszą mi ją po mszy)Ciekaw jestem innego spojrzenia
      na świat.Te same pobudki kierowały mną rozpoczynając dyskusję z wami.Żadna
      wrogość.
      To wy wyciągacie tą cechę na światło dzienne.


      ) 11) Wsrod antyreligijnych Polakow krytyka kosciola bardzo czesto wiaze sie z
      ) atakiem na polskosc - obrazaniem narodu (bo w wiekszosci katolicki), historii
      ) dawnej i najnowszej (bo tez katolicka). Czekam kiedy zaatakuja Mieszka I. Z
      ) zyjacych przywodcow narodu najwieksza nienawisc wzbudza w nich L. Walesa.
      ) Oczywiscie nigdy nie wyartykuluja, ze prawdziwa przyczyna tej nienawisci jest
      ) Matka Boska w klapie bylego prezydenta.


      A wsród religijnych zauważyłem chęć zawłaszczenia polskości tylko dla siebie.
      W rozmowach z Tobą podkreślałem istnienie tradycji chrześcijańskich w Polsce.

      Rzeczywiście miał on w klapie Matkę Boską.Zapomniałem.
      Wałęsę oceniałem po efektach jego pracy , tym bardziej że na niego głosowałem
      w wyborach prezydenckich.Zawiódł mnie.Nie sprawdził się jako polityk.
      )

      ) Powyzszy opis jest modelowy. Jakiekolwiek podobienstwo do osob istniejacych
      ) rzeczywiscie i wirtualnie - nieprzypadkowe, ale nie najwazniejsze. Osobniki
      ) wziete do opisu pochodza z realu, z tego forum i z forum onetu.
      ) Jeszcze raz podkreslam - JEST TO MODEL DOGMATYCZNEGO ANTYRELIGIJNEGO FANATYKA.

      No cóż.
      Według Twojej teorii nie pozostaje mi nic jak tylko się zacietrzewić i
      z pianą na ustach lecieć na forum Onet jeszcze coś tam dołożyć.
      Jednak jestem z natury bardzo spokojnym człowiekiem i nie mogę sobie pozwolić
      na nieuzasadnione zdenerwowanie.Na zbyt dużą liczbę ludzi
      • Gość: oko Re: Ateizm to religia na opak IP: *.chello.pl 02.02.02, 13:00
        andrzejg napisał(a):

        > No cóż.
        > Według Twojej teorii nie pozostaje mi nic jak tylko się zacietrzewić i
        > z pianą na ustach lecieć na forum Onet jeszcze coś tam dołożyć.
        > Jednak jestem z natury bardzo spokojnym człowiekiem i nie mogę sobie pozwolić
        > na nieuzasadnione zdenerwowanie.Na zbyt dużą liczbę ludzi

        Andrzeju, czyzbys sie poczul do bycia fundamentalistycznym ateiststycznym
        dogmatykiem? :)
        Moim zdaniem absolutnie nim nie jestes. Laczy cie z nimi wylacznie punkt 1. i tez
        chyba nie dogatycznie.
        Napisalem, ze jest to model stworzony na przykladzie wielu osob. Ty akurat
        pomogles mi do oddzielenia ateistow od fanatykow.
        Wybacz, ze nie donosze sie do twoich konkretnych zarzutow. Albo sie z nimi
        zgadzam, albo wynikaja one z nieporozumienia. O zupelnie innej kategorii ludzi
        myslalem piszac swoj tekst.
        I dodam jeszcze jedno - nie przeszkadzaja mi nawet fanatycy antyreligii. Tylko,
        zeby tak troche kultury mieli...
        Pozdrawiam
        Janusz
        • andrzejg Re: Ateizm to religia na opak 02.02.02, 13:08
          Gość portalu: oko napisał(a):

          > andrzejg napisał(a):
          >
          > > No cóż.
          > > Według Twojej teorii nie pozostaje mi nic jak tylko się zacietrzewić i
          > > z pianą na ustach lecieć na forum Onet jeszcze coś tam dołożyć.
          > > Jednak jestem z natury bardzo spokojnym człowiekiem i nie mogę sobie pozwo
          > lić
          > > na nieuzasadnione zdenerwowanie.Na zbyt dużą liczbę ludzi
          >
          > Andrzeju, czyzbys sie poczul do bycia fundamentalistycznym ateiststycznym
          > dogmatykiem? :)
          > Moim zdaniem absolutnie nim nie jestes. Laczy cie z nimi wylacznie punkt 1. i t
          > ez
          > chyba nie dogatycznie.
          > Napisalem, ze jest to model stworzony na przykladzie wielu osob. Ty akurat
          > pomogles mi do oddzielenia ateistow od fanatykow.
          > Wybacz, ze nie donosze sie do twoich konkretnych zarzutow. Albo sie z nimi
          > zgadzam, albo wynikaja one z nieporozumienia. O zupelnie innej kategorii ludzi
          > myslalem piszac swoj tekst.
          > I dodam jeszcze jedno - nie przeszkadzaja mi nawet fanatycy antyreligii. Tylko,
          >
          > zeby tak troche kultury mieli...
          > Pozdrawiam
          > Janusz

          Fakt ,że nie odczytywałem tego tekstu jako skierowanego do siebie ,
          ale czułem się w obowiązku odpowiedzieć.
          :))
          Może jakiś fanatyk religijny mi dokopie i będę uswięcony.

          Pozdrawiam

          P.S.
          To do następnego wątku
          • Gość: oko Re: Ateizm to religia na opak IP: *.chello.pl 02.02.02, 13:13
            andrzejg napisał(a):

            > Gość portalu: oko napisał(a):
            >
            > > andrzejg napisał(a):
            > >
            > > > No cóż.
            > > > Według Twojej teorii nie pozostaje mi nic jak tylko się zacietrzewić
            > i
            > > > z pianą na ustach lecieć na forum Onet jeszcze coś tam dołożyć.
            > > > Jednak jestem z natury bardzo spokojnym człowiekiem i nie mogę sobie
            > pozwo
            > > lić
            > > > na nieuzasadnione zdenerwowanie.Na zbyt dużą liczbę ludzi
            > >
            > > Andrzeju, czyzbys sie poczul do bycia fundamentalistycznym ateiststycznym
            > > dogmatykiem? :)
            > > Moim zdaniem absolutnie nim nie jestes. Laczy cie z nimi wylacznie punkt 1
            > . i t
            > > ez
            > > chyba nie dogatycznie.
            > > Napisalem, ze jest to model stworzony na przykladzie wielu osob. Ty akurat
            >
            > > pomogles mi do oddzielenia ateistow od fanatykow.
            > > Wybacz, ze nie donosze sie do twoich konkretnych zarzutow. Albo sie z nimi
            >
            > > zgadzam, albo wynikaja one z nieporozumienia. O zupelnie innej kategorii l
            > udzi
            > > myslalem piszac swoj tekst.
            > > I dodam jeszcze jedno - nie przeszkadzaja mi nawet fanatycy antyreligii. T
            > ylko,
            > >
            > > zeby tak troche kultury mieli...
            > > Pozdrawiam
            > > Janusz
            >
            > Fakt ,że nie odczytywałem tego tekstu jako skierowanego do siebie ,
            > ale czułem się w obowiązku odpowiedzieć.
            > :))
            > Może jakiś fanatyk religijny mi dokopie i będę uswięcony.

            O: Wybacz, ale porozmawiajmy jak technik z inzynierem. Bedziesz kopniety i tyle :)
            >
            > Pozdrawiam
            >
            > P.S.
            > To do następnego wątku

            A moze by tak wrocic do "Przypomniala mi sie taka anegdota"...?
            Pozdroovka
            • andrzejg Re: Ateizm to religia na opak 02.02.02, 13:19
              Gość portalu: oko napisał(a):

              >
              > A moze by tak wrocic do "Przypomniala mi sie taka anegdota"...?
              > Pozdroovka

              Wiesz ,że to była chwila , akurat utrafiona w nastrój.
              Na zwołanie nie powtórzysz.

              Pozdrawiam
    • Gość: Litwin Re: Ateizm to religia na opak IP: *.vline.pl 02.02.02, 14:14
      Ateizm to przedewszystkim niewiedza kreujaca sie na wiadomosci oparte rzekomo
      na faktach (pseudo)naukowych........Ateisci skoro nie wierza w Boga to
      znaczy ,ze nie wierza w to ,ze zostali stworzeni przez sily duchowe tylko ,ze
      pochodza od zwierzat.....malp.......A WIEC MOZNA ICH TRAKTOWAC JAK ZWIERZETA !
      Dlaczego ludzie(religijni) maja sie liczyc z bydlem (ateistami).I religijni
      ludzie moga przez panstwo ,maja prawo, narzucac rzady religijne tak jak w
      Sredniowieczu badz krajach Islamskich. Liczenie sie z ateistami to
      nonsens,zwlaszcza ze najwiekszse zbrodnie ludzkosci dokonaly systemy
      ateistyczne : Komunizm i Hitleryzm,a nie zadna Inkwizycja (lagodna BARDZO ! )
      czy Islamisci.Talibowie sa DOBRZY ! I
      LUDZCY !


      ps. Fundamentalisci Islamscy wczesniej czy pozniej rozniosa ta ochydna
      materialistyczna cywilizacje Zachodnia( zycie oparte tylko na uzyciu ,ciele i
      zarciu) i Chinska-komunistyczna w Azji. I nastanie znowu wiosna ludow swiata
      tak jak w Sredniowieczu ( mlodosc Europy ).Materialisci przegraja BO WIERZA
      TYLKO W TO ZYCIE,a religijni maja to za nic i wierza w przyszle dlatego sa
      zdolni do HEROIZMU i wielkich poswiecen aby choc w czesci zasady duchowe
      zapanowaly na tym padole.A kobiety dokonujace aborcji powinno sie zabijac i
      lekarzy-aborcjonistow tak jak oni te male dzieci !Kawalek po
      kawalku.....

      ps.pozatym panstwo zakazujace aborcji,publicznie pornografii(nie
      prywatnie) TO NIE JEST PANSTWO WYZNANIOWE ! Zakaz aborcji jest postulatem
      swieckim ,zeby nie zabijac niewinnych ludzi.Kobieta ma prawo do swojego
      brzucha ,ale nie do decydowaniu o zyciu ludzkim w jej brzuchu !Ciekawe ,ze
      lewica( min.faszysci) i liberalowie dopuszczaja zabicie
      nienarodzonych,niewinnych dzieci ,A NIE CHCA WIESZAC Kryminalistow ,ktorzy
      mordoja dla zabawy lub pieniedzy ! To juz upadek Zachodu !,ISLAMISCI
      PRZYCHODZCIE i WYZWOLCIE NAS z TEGO swieckiego chlewu-totalitarnego(totalizm to
      swiecka
      ideologia ! )

      USA moglo stac sie potega tylko dzieki PURYTANSKIEJ mentalnosci tam
      panujacej,krzewiacej idealizm,bohaterstwo,surowy anty-hedonistyczny zywot i
      twarde cechy harakteru !Ale to mocarstwo zzera juz chedonizm tak jak Starozytny
      Rzym...i powoli upada razem z Zachodem........CZAS NA ISLAMISTOW !!!!!!! NIECH
      RZADZA SWIATEM ONI,a nie bydlo-zwierzeta czyli ateisci !!!!!
      • andrzejg Re: Ateizm to religia na opak 02.02.02, 14:38
        Gość portalu: Litwin napisał(a):

        > Ateizm to przedewszystkim niewiedza kreujaca sie na wiadomosci oparte rzekomo
        > na faktach (pseudo)naukowych........Ateisci skoro nie wierza w Boga to
        > znaczy ,ze nie wierza w to ,ze zostali stworzeni przez sily duchowe tylko ,ze
        > pochodza od zwierzat.....malp.......A WIEC MOZNA ICH TRAKTOWAC JAK ZWIERZETA !
        > Dlaczego ludzie(religijni) maja sie liczyc z bydlem (ateistami).I religijni
        > ludzie moga przez panstwo ,maja prawo, narzucac rzady religijne tak jak w
        > Sredniowieczu badz krajach Islamskich. Liczenie sie z ateistami to
        > nonsens,zwlaszcza ze najwiekszse zbrodnie ludzkosci dokonaly systemy
        > ateistyczne : Komunizm i Hitleryzm,a nie zadna Inkwizycja (lagodna BARDZO ! )
        > czy Islamisci.Talibowie sa DOBRZY ! I
        > LUDZCY !
        >
        >
        >
        >
        >
        > ps. Fundamentalisci Islamscy wczesniej czy pozniej rozniosa ta ochydna
        > materialistyczna cywilizacje Zachodnia( zycie oparte tylko na uzyciu ,ciele i
        > zarciu) i Chinska-komunistyczna w Azji. I nastanie znowu wiosna ludow swiata
        > tak jak w Sredniowieczu ( mlodosc Europy ).Materialisci przegraja BO WIERZA
        > TYLKO W TO ZYCIE,a religijni maja to za nic i wierza w przyszle dlatego sa
        > zdolni do HEROIZMU i wielkich poswiecen aby choc w czesci zasady duchowe
        > zapanowaly na tym padole.A kobiety dokonujace aborcji powinno sie zabijac i
        > lekarzy-aborcjonistow tak jak oni te male dzieci !Kawalek po
        > kawalku.....
        >
        >
        >
        > ps.pozatym panstwo zakazujace aborcji,publicznie pornografii(nie
        > prywatnie) TO NIE JEST PANSTWO WYZNANIOWE ! Zakaz aborcji jest postulatem
        > swieckim ,zeby nie zabijac niewinnych ludzi.Kobieta ma prawo do swojego
        > brzucha ,ale nie do decydowaniu o zyciu ludzkim w jej brzuchu !Ciekawe ,ze
        > lewica( min.faszysci) i liberalowie dopuszczaja zabicie
        > nienarodzonych,niewinnych dzieci ,A NIE CHCA WIESZAC Kryminalistow ,ktorzy
        > mordoja dla zabawy lub pieniedzy ! To juz upadek Zachodu !,ISLAMISCI
        > PRZYCHODZCIE i WYZWOLCIE NAS z TEGO swieckiego chlewu-totalitarnego(totalizm to
        >
        > swiecka
        > ideologia ! )
        >
        >
        >
        > USA moglo stac sie potega tylko dzieki PURYTANSKIEJ mentalnosci tam
        > panujacej,krzewiacej idealizm,bohaterstwo,surowy anty-hedonistyczny zywot i
        > twarde cechy harakteru !Ale to mocarstwo zzera juz chedonizm tak jak Starozytny
        >
        > Rzym...i powoli upada razem z Zachodem........CZAS NA ISLAMISTOW !!!!!!! NIECH
        > RZADZA SWIATEM ONI,a nie bydlo-zwierzeta czyli ateisci !!!!!

        Skoro Ciebie stworzył Bóg ,którego nie ma ,to Ciebie też nie ma.
        I z kim mam dyskutowac?

        Andrzej
      • Gość: oko Re: Do Litwina IP: *.chello.pl 02.02.02, 14:53
        Gość portalu: Litwin napisał(a):

        > Ateizm to przedewszystkim niewiedza kreujaca sie na wiadomosci oparte rzekomo
        > na faktach (pseudo)naukowych........Ateisci skoro nie wierza w Boga to
        > znaczy ,ze nie wierza w to ,ze zostali stworzeni przez sily duchowe tylko ,ze
        > pochodza od zwierzat.....malp.......A WIEC MOZNA ICH TRAKTOWAC JAK ZWIERZETA !
        > Dlaczego ludzie(religijni) maja sie liczyc z bydlem (ateistami).I religijni
        > ludzie moga przez panstwo ,maja prawo, narzucac rzady religijne tak jak w
        > Sredniowieczu badz krajach Islamskich. Liczenie sie z ateistami to
        > nonsens,zwlaszcza ze najwiekszse zbrodnie ludzkosci dokonaly systemy
        > ateistyczne : Komunizm i Hitleryzm,a nie zadna Inkwizycja (lagodna BARDZO ! )
        > czy Islamisci.Talibowie sa DOBRZY ! I
        > LUDZCY !
        >
        >
        >
        >
        >
        > ps. Fundamentalisci Islamscy wczesniej czy pozniej rozniosa ta ochydna
        > materialistyczna cywilizacje Zachodnia( zycie oparte tylko na uzyciu ,ciele i
        > zarciu) i Chinska-komunistyczna w Azji. I nastanie znowu wiosna ludow swiata
        > tak jak w Sredniowieczu ( mlodosc Europy ).Materialisci przegraja BO WIERZA
        > TYLKO W TO ZYCIE,a religijni maja to za nic i wierza w przyszle dlatego sa
        > zdolni do HEROIZMU i wielkich poswiecen aby choc w czesci zasady duchowe
        > zapanowaly na tym padole.A kobiety dokonujace aborcji powinno sie zabijac i
        > lekarzy-aborcjonistow tak jak oni te male dzieci !Kawalek po
        > kawalku.....
        >
        >
        >
        > ps.pozatym panstwo zakazujace aborcji,publicznie pornografii(nie
        > prywatnie) TO NIE JEST PANSTWO WYZNANIOWE ! Zakaz aborcji jest postulatem
        > swieckim ,zeby nie zabijac niewinnych ludzi.Kobieta ma prawo do swojego
        > brzucha ,ale nie do decydowaniu o zyciu ludzkim w jej brzuchu !Ciekawe ,ze
        > lewica( min.faszysci) i liberalowie dopuszczaja zabicie
        > nienarodzonych,niewinnych dzieci ,A NIE CHCA WIESZAC Kryminalistow ,ktorzy
        > mordoja dla zabawy lub pieniedzy ! To juz upadek Zachodu !,ISLAMISCI
        > PRZYCHODZCIE i WYZWOLCIE NAS z TEGO swieckiego chlewu-totalitarnego(totalizm to
        >
        > swiecka
        > ideologia ! )
        >
        >
        >
        > USA moglo stac sie potega tylko dzieki PURYTANSKIEJ mentalnosci tam
        > panujacej,krzewiacej idealizm,bohaterstwo,surowy anty-hedonistyczny zywot i
        > twarde cechy harakteru !Ale to mocarstwo zzera juz chedonizm tak jak Starozytny
        >
        > Rzym...i powoli upada razem z Zachodem........CZAS NA ISLAMISTOW !!!!!!! NIECH
        > RZADZA SWIATEM ONI,a nie bydlo-zwierzeta czyli ateisci !!!!!

        Pozwol, ze w odpowiedzi jedynie zacytuje ci slowa pana Zagloby:
        "Glowa kiepska? Bo z Witebska"
        I jak tu nie wierzyc najwiekszym pisarzom narodowym?
      • Gość: Kagan Re: Ateizm to religia na opak IP: *.vic.bigpond.net.au 02.02.02, 16:02
        Mialem dzis NIC nie dawac juz na watek o poziomie
        polskich katoli, ale to jest az tak glupie, ze
        jednak zrobie wyjatek:
        Gość portalu: Litwin napisał(a):
        Ateizm to przedewszystkim niewiedza kreujaca sie na wiadomosci oparte rzekomo
        na faktach (pseudo)naukowych...Ateisci skoro nie wierza w Boga to
        znaczy ,ze nie wierza w to ,ze zostali stworzeni przez sily duchowe tylko ,ze
        pochodza od zwierzat.....malp.......A WIEC MOZNA ICH TRAKTOWAC JAK ZWIERZETA !

        K: Ale logika! Pochodze od malpoluda, wiec jestem zwierzeciem bez praw!
        Litwin tez pochodzi od jajka i plemnika, nawet mniej niz od "zwierzecia"...
        Wiec ma on takie prawa jak jajeczko z plemnikiem, czyli zadne!

        Dlaczego ludzie(religijni) maja sie liczyc z bydlem (ateistami).I religijni
        ludzie moga przez panstwo ,maja prawo, narzucac rzady religijne tak jak w
        Sredniowieczu badz krajach Islamskich.
        K: Przenies sie do Afganistanu, chcialem powiedziec, ale jakby nieco za pozno...
        Moze Arabia Saudyjska? Watykan? Portugalia?

        Liczenie sie z ateistami to nonsens,zwlaszcza ze najwiekszse zbrodnie
        ludzkosci dokonaly systemy ateistyczne : Komunizm i Hitleryzm,a nie zadna
        Inkwizycja (lagodna BARDZO ! )
        K: Oj, bardzo byla lagodna. To jak cale zakony zostaly przez nia
        wyrzniete i spalone na stosach (po uprzednich torturach)?
        Np. Templariusze? A konkwistadorzy, a rzez Indian w obu Amerykach?
        Czytal Litwin KRYMINALNA HITORIE KOSCIOLA?

        L: czy Islamisci.Talibowie sa DOBRZY !
        K: Zglos sie do bazy Guantanamo na Kubie w ramach solidarnosci!

        ps. Fundamentalisci Islamscy wczesniej czy pozniej rozniosa ta ochydna
        materialistyczna cywilizacje Zachodnia( zycie oparte tylko na uzyciu ,ciele i
        zarciu) i Chinska-komunistyczna w Azji. I nastanie znowu wiosna ludow swiata
        tak jak w Sredniowieczu ( mlodosc Europy ).Materialisci przegraja BO WIERZA
        TYLKO W TO ZYCIE,a religijni maja to za nic i wierza w przyszle dlatego sa
        zdolni do HEROIZMU i wielkich poswiecen aby choc w czesci zasady duchowe
        zapanowaly na tym padole.A kobiety dokonujace aborcji powinno sie zabijac i
        lekarzy-aborcjonistow tak jak oni te male dzieci !Kawalek po
        kawalku.....
        K: Wojtyla bylby dumny z ciebie!
        Napisz do niego!

        >
        > ps.pozatym panstwo zakazujace aborcji,publicznie pornografii(nie
        > prywatnie) TO NIE JEST PANSTWO WYZNANIOWE ! Zakaz aborcji jest postulatem
        > swieckim ,zeby nie zabijac niewinnych ludzi.Kobieta ma prawo do swojego
        > brzucha ,ale nie do decydowaniu o zyciu ludzkim w jej brzuchu !Ciekawe ,ze
        > lewica( min.faszysci) i liberalowie dopuszczaja zabicie
        > nienarodzonych,niewinnych dzieci ,A NIE CHCA WIESZAC Kryminalistow ,ktorzy
        > mordoja dla zabawy lub pieniedzy ! To juz upadek Zachodu !,ISLAMISCI
        > PRZYCHODZCIE i WYZWOLCIE NAS z TEGO swieckiego chlewu-totalitarnego(totalizm to
        >
        > swiecka
        > ideologia ! )
        >
        >
        >
        > USA moglo stac sie potega tylko dzieki PURYTANSKIEJ mentalnosci tam
        > panujacej,krzewiacej idealizm,bohaterstwo,surowy anty-hedonistyczny zywot i
        > twarde cechy harakteru !Ale to mocarstwo zzera juz chedonizm tak jak Starozytny
        >
        > Rzym...i powoli upada razem z Zachodem........CZAS NA ISLAMISTOW !!!!!!! NIECH
        > RZADZA SWIATEM ONI,a nie bydlo-zwierzeta czyli ateisci !!!!!

    • Gość: oko Re: O prawach czlowieka IP: *.chello.pl 02.02.02, 15:07
      Poniewaz padlo tu powolanie na Konwencje Praw Cywilnych i Politycznych, ze
      wskazaniem art. 17-19, w celu udowodnienia, ze walka z religia to walka o prawa
      czlowieka, pozwalam sobie zacytowac wymienione artykuly.

      "Article 17 General comment on its implementation
      1. No one shall be subjected to arbitrary or unlawful interference with his
      privacy, family, home or correspondence, nor to unlawful attacks on his honour
      and reputation.
      2. Everyone has the right to the protection of the law against such
      interference or attacks.

      Article 18 General comment on its implementation
      1. Everyone shall have the right to freedom of thought, conscience and
      religion. This right shall include freedom to have or to adopt a religion or
      belief of his choice, and freedom, either individually or in community with
      others and in public or private, to manifest his religion or belief in worship,
      observance, practice and teaching.
      2. No one shall be subject to coercion which would impair his freedom to have
      or to adopt a religion or belief of his choice.

      3. Freedom to manifest one's religion or beliefs may be subject only to such
      limitations as are prescribed by law and are necessary to protect public
      safety, order, health, or morals or the fundamental rights and freedoms of
      others. 4. The States Parties to the present Covenant undertake to have respect
      for the liberty of parents and, when applicable, legal guardians to ensure the
      religious and moral education of their children in conformity with their own
      convictions.

      Article 19 General comment on its implementation
      1. Everyone shall have the right to hold opinions without interference.
      2. Everyone shall have the right to freedom of expression; this right shall
      include freedom to seek, receive and impart information and ideas of all kinds,
      regardless of frontiers, either orally, in writing or in print, in the form of
      art, or through any other media of his choice.

      3. The exercise of the rights provided for in paragraph 2 of this article
      carries with it special duties and responsibilities. It may therefore be
      subject to certain restrictions, but these shall only be such as are provided
      by law and are necessary:

      (a) For respect of the rights or reputations of others;
      (b) For the protection of national security or of public order (ordre public),
      or of public health or morals."


      • Gość: Kagan Re: O prawach czlowieka IP: *.vic.bigpond.net.au 02.02.02, 15:38
        O: Poniewaz padlo tu powolanie na Konwencje Praw Cywilnych i Politycznych,
        ze wskazaniem art. 17-19, w celu udowodnienia, ze walka z religia to walka o
        prawa czlowieka, pozwalam sobie zacytowac wymienione artykuly.

        "Article 17 General comment on its implementation
        1. No one shall be subjected to arbitrary or unlawful interference with his
        privacy, family, home or correspondence, nor to unlawful attacks on his honour
        and reputation.
        K: A Kagana wciaz sie atakuje ad peronam! I jakis "litwin' wymysla mi tu od
        zwierzat, co NIE maj zadnych praw!

        2. Everyone has the right to the protection of the law against such
        interference or attacks.
        K; J.W.

        Article 18 General comment on its implementation
        1. Everyone shall have the right to freedom of thought, conscience and
        religion. This right shall include freedom to have or to adopt a religion
        or belief of his choice, and freedom, either individually or in community
        with others and in public or private, to manifest his religion or belief in
        worship, observance, practice and teaching.
        K: Ale NIE moze narzucac swego wyboru innym! A co o ludziach, ktorzy w
        NIC nie wierza? Tu jest ten artykul nieco wadliwy... Chyba, ze przyjmiemy za
        OKO, ze ateizm to rodzaj "belief" czyli wiary, i wtedy ateisci maja takie
        sama prawa publicznego manifestowania swej niewiary!

        2. No one shall be subject to coercion which would impair his freedom to have
        or to adopt a religion or belief of his choice.
        K: A kosciol kat. narzuca swe dogmaty i etyke niekatolikom!

        3. Freedom to manifest one's religion or beliefs may be subject only to such
        limitations as are prescribed by law and are necessary to protect public
        safety, order, health, or morals or the fundamental rights and freedoms of
        others.
        K; czyli ze jak dla mnie np. widok krzyzy na kosciolach i widok
        pielgrzymek czy procesji jest obrazliwy, to mam prawo domagac sie ich zakazu
        (mowa tu oczywiscie o terenach publicznych, jak ulice, szkoly panstwowe itp.)...

        4. The States Parties to the present Covenant undertake to have respect
        for the liberty of parents and, when applicable, legal guardians to ensure
        the religious and moral education of their children in conformity with their
        own convictions.
        K: Czyli ze ZADNE dziecko NIE moze byc dyskrymninowane za nieuczeszczanie na
        lekcje religii katolickiej!

        Article 19 General comment on its implementation
        1. Everyone shall have the right to hold opinions without interference.
        K: Nawet KAGAN! I banowanie jest wiec NIElegalne!

        2. Everyone shall have the right to freedom of expression; this right shall
        include freedom to seek, receive and impart information and ideas of all
        kinds, regardless of frontiers, either orally, in writing or in print, in
        the form of art, or through any other media of his choice.
        K: J.W.!

        3. The exercise of the rights provided for in paragraph 2 of this article
        carries with it special duties and responsibilities. It may therefore be
        subject to certain restrictions, but these shall only be such as are provided
        by law and are necessary:
        (a) For respect of the rights or reputations of others;
        K: Co wiec z atakami ad personam na mnie?
        (b) For the protection of national security or of public order (ordre public),
        or of public health or morals."
        K: Zatruwanie umyslow propaganda religijna jest wiec NIElegalne!
    • andrzejg Re: Ateizm to religia na opak 02.02.02, 15:27
      Ściągnąłem z encyklopedii z Onetu.


      Ateizm doktryna albo życiowa postawa wyrażająca negację istnienia Boga (lub
      bóstw), niewiara. W sensie filozoficznym: uznanie Boga za byt urojony, w sensie
      teologicznym: zerwanie więzi z Bogiem i cofnięcie aktu zaufania wobec Niego, w
      religioznawstwie i socjologii: zanik praktyk religijnych połączony z
      desakralizacją życia ludzkiego.

      Religia
      Uważa się, że na istnienie religii wskazują: a) doktryna, b) kult, c) grupa
      wyznawców, dla której część lub aspekt rzeczywistości stanowi sacrum
      (świętość), co wymaga określonych działań indywidualnych i zbiorowych,
      wyrażających się w specyficznych przeżyciach psychicznych.
      Od nauki odróżnia religię zawarty w niej immanentnie element wiary w sacrum, od
      magii zaś to, że działania mające spowodować określoną zmianę poprzez odwołanie
      się do sfery sacrum nie przynoszą skutków automatycznie, lecz konieczna jest w
      jakiejś mierze samoistna interwencja tej sfery.

      Kult
      Integralny element każdej religii, zewnętrzny przejaw jej wierzeniowych treści.
      Przez kult rozumie się wszelkie czynności płynące z pobudek religijnych, w
      ścisłym zaś znaczeniu zespół czynności będących wyrazem czci wobec sacrum.
      Najprostsze akty i obrzędy kultowe nazywa się rytami (obrządek).
      Przed pojawieniem się kapłanów zachowania kultowe były przekazywane przez
      tradycję, na straży powinności kultowych (jako przewodnik kultu) stała głowa
      rodziny (ojciec lub matka). Rytuał w kulcie, podobnie jak dogmat w doktrynie,
      zobowiązuje do posłuszeństwa. Odstępstwo jest zakazane, nawet jeśli kult
      wymagał ofiary z własnego dziecka. Najwcześniejszym kultem religijnym był
      niewątpliwie kult w rodzinie, wyrażany wobec przodków. Później pojawił się kult
      plemienny, w którym przewodnictwo należało do naczelnika plemienia. Z chwilą
      ukształtowania się narodowości i systemów państwa - do władców i królów,
      następnie do wyodrębnionych grup kapłańskich.
      Kult religijny najczęściej wyraża się w typowych czynnościach, do których
      należą m.in.: ofiara, modlitwa, rozmaite oczyszczenia, obmycia, pielgrzymki,
      procesje. Każda z religii zawiera przekazywane przez tradycję rodzaje kultu -
      współcześnie przekazywane najczęściej przez organizację wyznaniową, instytucję
      kapłańską, księgi święte i doktryny religijne oraz przepisy spełniania kultu.

      Sacrum
      Jedno z najważniejszych pojęć religioznawstwa i antropologii kulturowej.
      Pochodzi od łacińskiego słowa sacer oznaczającego zarówno to, co święte, jak i
      to, co przeklęte. Dwuznaczność sacrum bierze się z faktu, że zarówno święte,
      jak i nieczyste jest wyłączone z normalnego życia określanego jako profanum.

      1.Jest spełniony tylko warunek doktryny.
      2.Brak jest kultu( a w nim-ofiary, modlitwy, rozmaitch oczyszczen, obmycia,
      pielgrzymki, procesje)
      3.Brak jest grupy wyznawców , bo jak już mówiliśmy ateiści
      nie stanowią zwartej grupy.
      4.Brak jest sacrum , bo nie wierząc nie uznajemy świętości

      Wnioskuję ,że się mylisz i ateizm nie możemy nazwać religią.



      Pozdrawiam Andrzej


      P.S.
      Czytając definicję ateizmu nawet znalazłem opis przyczyn jakie mnie
      skierowały na tą ścieżkę.Ciekawe czy zgadniesz?
      • Gość: Kagan Re: Ateizm to religia na opak IP: *.vic.bigpond.net.au 02.02.02, 15:50
        Z encyklopedii z Onetu.
        > Ateizm doktryna albo życiowa postawa wyrażająca negację istnienia Boga (lub
        > bóstw), niewiara. W sensie filozoficznym: uznanie Boga za byt urojony, w sensie
        > teologicznym: zerwanie więzi z Bogiem i cofnięcie aktu zaufania wobec Niego, w
        > religioznawstwie i socjologii: zanik praktyk religijnych połączony z
        > desakralizacją życia ludzkiego.
        >
        > Religia
        > Uważa się, że na istnienie religii wskazują: a) doktryna, b) kult, c) grupa
        > wyznawców, dla której część lub aspekt rzeczywistości stanowi sacrum
        > (świętość), co wymaga określonych działań indywidualnych i zbiorowych,
        > wyrażających się w specyficznych przeżyciach psychicznych.
        > Od nauki odróżnia religię zawarty w niej immanentnie element wiary w sacrum, od
        > magii zaś to, że działania mające spowodować określoną zmianę poprzez odwołanie
        > się do sfery sacrum nie przynoszą skutków automatycznie, lecz konieczna jest w
        > jakiejś mierze samoistna interwencja tej sfery.
        K: czyli ze religia to taka marnie dzialajaca magia...

        > Kult
        > Integralny element każdej religii, zewnętrzny przejaw jej wierzeniowych treści.
        > Przez kult rozumie się wszelkie czynności płynące z pobudek religijnych, w
        > ścisłym zaś znaczeniu zespół czynności będących wyrazem czci wobec sacrum.
        > Najprostsze akty i obrzędy kultowe nazywa się rytami (obrządek).
        > Przed pojawieniem się kapłanów zachowania kultowe były przekazywane przez
        > tradycję, na straży powinności kultowych (jako przewodnik kultu) stała głowa
        > rodziny (ojciec lub matka). Rytuał w kulcie, podobnie jak dogmat w doktrynie,
        > zobowiązuje do posłuszeństwa. Odstępstwo jest zakazane, nawet jeśli kult
        > wymagał ofiary z własnego dziecka. Najwcześniejszym kultem religijnym był
        > niewątpliwie kult w rodzinie, wyrażany wobec przodków. Później pojawił się kult
        > plemienny, w którym przewodnictwo należało do naczelnika plemienia. Z chwilą
        > ukształtowania się narodowości i systemów państwa - do władców i królów,
        > następnie do wyodrębnionych grup kapłańskich.
        > Kult religijny najczęściej wyraża się w typowych czynnościach, do których
        > należą m.in.: ofiara, modlitwa, rozmaite oczyszczenia, obmycia, pielgrzymki,
        > procesje. Każda z religii zawiera przekazywane przez tradycję rodzaje kultu -
        > współcześnie przekazywane najczęściej przez organizację wyznaniową, instytucję
        > kapłańską, księgi święte i doktryny religijne oraz przepisy spełniania kultu.
        >
        > Sacrum
        > Jedno z najważniejszych pojęć religioznawstwa i antropologii kulturowej.
        > Pochodzi od łacińskiego słowa sacer oznaczającego zarówno to, co święte, jak i
        > to, co przeklęte. Dwuznaczność sacrum bierze się z faktu, że zarówno święte,
        > jak i nieczyste jest wyłączone z normalnego życia określanego jako profanum.
        K: Wyrazne elementy judeochrzesijanskie (czlowiek jako istota "nieczysta" ,
        stad mit tzw. niepoklanego poczecia Jeszu itp. itd. glupoty).

        > 1.Jest spełniony tylko warunek doktryny.
        K: Uwazam, ze nawet trudno mowic o 'doktrynie' ateistycznej, jako iz ateizm
        NIE ma wyraznie sformulowanej jednolitej doktryny, jak np. katolicyzm czy
        judaizm...

        > 2.Brak jest kultu (a w nim-ofiary, modlitwy, rozmaitch oczyszczen, obmycia,
        > pielgrzymki, procesje)
        K: Zgoda!

        > 3.Brak jest grupy wyznawców , bo jak już mówiliśmy ateiści
        > nie stanowią zwartej grupy.
        K: P. punkt 1...

        > 4.Brak jest sacrum , bo nie wierząc nie uznajemy świętości
        K: Zgoda!

        > Wnioskuję ,że się mylisz i ateizm nie możemy nazwać religią.
        K: TAK! Bo ateizm NIE ma ani w miare jednolitej doktryny,
        ani tzw. kultu (raczej obrzedow, bo przez kult rozumiem sekte religijna w
        poczatkowym etapie jej rozwoju), ani w miare jednolitej grupy wyznawcow,
        ani tez tzw. sacrum, bo dla nas wszystko jest albo wytworem natury, albo
        wytworem kultury (cywilizacji), wiec nic NIE jest z definicjio ani lepsze,
        ani tez gorsze...

        A: Czytając definicję ateizmu nawet znalazłem opis przyczyn jakie mnie
        skierowały na tą ścieżkę.Ciekawe czy zgadniesz?
        K: Tzw. dychotomia sacrum/profanum? Dogmatyzm religii i jej antynaukowosc?
        • Gość: aj Re: Ateizm to religia na opak IP: *.chello.pl 02.02.02, 16:00
          wy wierzycie w ewolujcję tak jak pan richard dawkins i to jest wasz element
          sacrum...
          Najlepszym prkładem jest tępa książeczka dawkinsa pt. ślepyt zegarmistrz...
          gościu klepie durną propagandę której nawet nie umie udowodnić.
          Jest on wasym kapłanem ateisci ... typu kagana.

          Kagan powiedz skąd wiesz że istnieje np. miasto Delhi?

          Jesteś światłeym podobno człekiem ... więc negoawać jego istnienia nie
          możesz... a jednak nie da się udowodnić istnienia tegoż miasta... npo chyba że
          sam tam pojedziesz...
          Wszystko to wiara - racjonalizm też... skąd wiesz że cała nasza nauka nie jest
          tylko fikcją i bzdurą która tylko dzię ki przypadkowi wydaję się sprawdzadć...

          • Gość: Kagan Ateizm to NIE religia! IP: *.vic.bigpond.net.au 02.02.02, 16:21
            Gość portalu: aj napisał(a):
            wy wierzycie w ewolujcję tak jak pan richard dawkins i to jest wasz element
            sacrum...
            K:
            1. Nazwiska i imiona piszemy w j. polskim z DUZEJ LITERY!
            Ja nawet "Wojtyla" czy "Walesa" pisze przez duze "W"!

            Najlepszym prkładem jest tępa książeczka dawkinsa pt. ślepyt zegarmistrz...
            gościu klepie durną propagandę której nawet nie umie udowodnić.
            K: Uzywasz argumentum ad personam! Daj przyklad, gdzie sie Dawkins myli?!

            Jest on wasym kapłanem ateisci ... typu kagana.
            K:
            1. pisze sie Kagana, a NIE "kgana"!
            2. Ja zadnego guru czy kaplana NIe mam! Z Dawkinsem sie zgadzam prawie
            w 100%, ale pamietaj, ze nauka sie zmienia, ciagle odkrywa nowe zjawiska i
            prawa, zas religia jest martwa i zastygla, stad ateisci NIE maja zadnych
            guru ani kaplanow, a religianci ich maja... Ksiazeczka Dawkinsa sie
            zdezaktualizuje za jakies powiedzmy 10-20 lat, i na jej miejsce przyjda
            nowe, a religianci wciaz sie opieraja na steku bzdur zawartym w Biblii,
            ktorej najnowsze czesci maja juz prawie 2 tys. lat, wiec maja wartosc
            jedynie jako dokument przesadow z tego okresu...

            Kagan powiedz skąd wiesz że istnieje np. miasto Delhi?
            K:
            1. Przelatywalem nad nim.
            2. Z atlasow i ksiazek.
            3. Z relacji osob, ktore tam byly...
            ITP. ITD.

            Jesteś światłeym podobno człekiem ... więc negoawać jego istnienia nie
            możesz... a jednak nie da się udowodnić istnienia tegoż miasta... npo chyba że
            sam tam pojedziesz...
            K: Powtarzasz, i to marnawo, stary argument arcybiskupa Berkeleya,
            ktory byl twierdzil, ze budynki Oxford University przestaja istniec,
            jak sie pan arcybiskup do nich tylem odwroci.
            Proponuje ci maly experyment: ty sie ode mnie odwrocisz tylem, i powiesz,
            ze ja wtedy NIE istnieje. Wtedy, jako niesistniejacy dam ci palka w leb,
            i zabiore ci portfel z gotowka. W sadzie powiem, ze jako nieistniejacy
            NIE moglem cie wtedy okrasc...
            Widzisz, ja czytalem jego (Berkeley'a) "Dialogi" i inne pisma...

            Wszystko to wiara - racjonalizm też... skąd wiesz że cała nasza nauka nie jest
            tylko fikcją i bzdurą która tylko dzię ki przypadkowi wydaję się sprawdzadć...
            K: Cos za duzo tych przypadkow! Internet sklada sie z milionow komputerow,
            serwerow, modemow itp. Kazdy komputer czy modem dziala wedlug praw
            fizyki. Ja dostalem twoj post, i na niego odpowiadam...
            Czy to tez w/g ciebie uluda i iluzja? Jak tak, to napisz na
            ljkel2@netscape.net i ja ci podam ulude mego numeru konta, na ktory
            ty mi wysles ulude zawartosci swego... Toz to wszystko uluda i
            marnosc doczesna, wiec po co ci one?
            Kagan
        • Gość: AndrzejG Re: Ateizm to religia na opak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 17:01

          > A: Czytając definicję ateizmu nawet znalazłem opis przyczyn jakie mnie
          > skierowały na tą ścieżkę.Ciekawe czy zgadniesz?
          > K: Tzw. dychotomia sacrum/profanum? Dogmatyzm religii i jej antynaukowosc?

          To w wyniku kształcenia się , ale przede wszystkim z powodu braku potwierdzenia
          słuszności wiary przez ludzi religijnych z mojego otoczenia.Widząc dwulicowość
          (już w wieku młodzieńczym) postanowiłem urządzić zycie po swojemu.
          Udało się fantastycznie.


          Andrzej


          P.S.
          Dla uprzedzenia ataków wyznaję ,że nie uważam wszystkich katolików za fałszywych.
          To są wyjątki i pewnie miałem pecha/szczęście(niepotrzebne skreslić) natknąć
          się na takich w swoim życiu.
          • Gość: Budrys Re: Ateizm to religia na opak IP: *.proxy.aol.com 02.02.02, 20:36
            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

            >
            > > A: Czytając definicję ateizmu nawet znalazłem opis przyczyn jakie mnie
            > > skierowały na tą ścieżkę.Ciekawe czy zgadniesz?
            > > K: Tzw. dychotomia sacrum/profanum? Dogmatyzm religii i jej antynaukowosc?
            >
            > To w wyniku kształcenia się , ale przede wszystkim z powodu braku potwierdzenia
            > słuszności wiary przez ludzi religijnych z mojego otoczenia.Widząc dwulicowość
            > (już w wieku młodzieńczym) postanowiłem urządzić zycie po swojemu.
            > Udało się fantastycznie.
            >
            >
            > Andrzej
            >
            >
            > P.S.
            > Dla uprzedzenia ataków wyznaję ,że nie uważam wszystkich katolików za fałszywyc
            > h.
            > To są wyjątki i pewnie miałem pecha/szczęście(niepotrzebne skreslić) natknąć
            > się na takich w swoim życiu.

            AMEN !

            Panowie dziekuje za ciekawa dyskusje.

            Nie przypuszczalem ze w lasach Litewskich, przez tyle stuleci mogl zyc bez
            kontaktow z reszta swiata.

            Budrys
          • Gość: Kagan Ateizm to NIE religia! IP: *.vic.bigpond.net.au 03.02.02, 09:26
            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
            A: Czytając definicję ateizmu nawet znalazłem opis przyczyn jakie mnie
            skierowały na tą ścieżkę.Ciekawe czy zgadniesz?
            K: Tzw. dychotomia sacrum/profanum? Dogmatyzm religii i jej antynaukowosc?

            A: To w wyniku kształcenia się , ale przede wszystkim z powodu braku
            potwierdzenia słuszności wiary przez ludzi religijnych z mojego otoczenia.
            Widząc dwulicowość (już w wieku młodzieńczym) postanowiłem urządzić zycie
            po swojemu. Udało się fantastycznie.
            Andrzej
            P.S.
            Dla uprzedzenia ataków wyznaję ,że nie uważam wszystkich katolików za
            fałszywych.

            K: Ja tez. Ubodzy duchem wierni sa na ogol uczciwi, ale ten kler z
            nawiekszym oszustem swiata tj. Wojtyla na czele!
            Tych zwalczam, a nie Bogu ducha winny szeregowy laikat, ktory jest
            w 99% ofiara tego wlasnie zaklamanego i chciwego kleru...
            Kagan
            • Gość: oko Re: Do Kagana IP: *.chello.pl 03.02.02, 12:04
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > K: Ja tez. Ubodzy duchem wierni sa na ogol uczciwi, ale ten kler z
              > nawiekszym oszustem swiata tj. Wojtyla na czele!
              > Tych zwalczam, a nie Bogu ducha winny szeregowy laikat, ktory jest
              > w 99% ofiara tego wlasnie zaklamanego i chciwego kleru...

              Uczciwosc naukowa polega miedzy innymi na tym, ze nie stawia sie tez w
              przedmiocie, ktorego w ogole sie nie zna. Jako ateista nie wiesz nic o kosciele.
              W imieniu szeregowego laikatu dziekuje za troske o nas, ale sami potarfimy o
              siebie zadbac. Nawet nie masz pojecia jak dobrze potrafimy :) Obecnie proboszcz
              coraz bardziej przypomina sapera.
              W twoje przyjazne uczucia wobec laikatu nie moge jednak uwierzyc. I nie chodzi mi
              juz o twoje poprzednie wyczyny, tylko o ten najnowszy. Dla twojej informacji. KUL
              nie jest uczelnia dla kleru, chello.pl jest dostepne tylko w warszawie i
              krakowie, wiec te falszywki byly nie tylko plugawe, ale i glupie.


              • Gość: Kagan Do KSIEDZA OKO IP: *.vic.bigpond.net.au 03.02.02, 15:25
                Gość portalu: ksiadz "oko" napisał(a):
                >
                > > K: Ja tez. Ubodzy duchem wierni sa na ogol uczciwi, ale ten kler z
                > > nawiekszym oszustem swiata tj. Wojtyla na czele!
                > > Tych zwalczam, a nie Bogu ducha winny szeregowy laikat, ktory jest
                > > w 99% ofiara tego wlasnie zaklamanego i chciwego kleru...
                >
                > Uczciwosc naukowa polega miedzy innymi na tym, ze nie stawia sie tez w
                > przedmiocie, ktorego w ogole sie nie zna. Jako ateista nie wiesz nic o
                > kosciele.
                K: Czyzby? To tak samo jakby ktos twierdzil, ze katolik nic NIE moze
                wiedziec np. o buddyzmie czy konfucjanizmie...

                > W imieniu szeregowego laikatu dziekuje za troske o nas, ale sami potarfimy o
                > siebie zadbac. Nawet nie masz pojecia jak dobrze potrafimy :) Obecnie
                > proboszcz coraz bardziej przypomina sapera.
                K: I dobrze im tak! czyzbys mowil z wlasnych doswiadczen, klecho?

                > W twoje przyjazne uczucia wobec laikatu nie moge jednak uwierzyc. I nie
                > chodzi mi juz o twoje poprzednie wyczyny, tylko o ten najnowszy.
                > Dla twojej informacji. KUL nie jest uczelnia dla kleru, chello.pl jest
                > dostepne tylko w warszawie i krakowie, wiec te falszywki byly nie tylko
                > plugawe, ale i glupie.
                K: Czyzby? Jak mi to udowdodnisz, klecho z Lublina! Co to za sztuka
                zainstalowac bezposrednie lacze do kurii w W-wie czy Krakowie?
                Ja np. pisywalem z roznych adresow, bedac ciagle w tym samym miejscu...
                A kosciol kat. ciagle jescze NA TO stac, z tego co dostajecie nieslusznie
                i n niezasluzenie od panstwa (czyt. podatnikow) w ramach konkordatu...
                A dla dokladnych: sprawdzcie ilu jest ksziezy wsrod wykladowcow,
                pracownikow i studentow KULu! Ciagle ich widuje, jak jezdza po
                prosbie po Australii, USA, RPA czy Nowej Zelandii...
                Kagan
                • Gość: oko Re: Do kagana IP: *.chello.pl 04.02.02, 00:14
                  Kagan, mowilem ci, ze nie uda ci sie mnie sprowokowac. Zreszta czym? Uznaniem
                  za ksiedza? Za wysokie progi na moje male wiara nogi.
                  Z tym pseudotrasowaniem adresow jestes zalosny. Najpierw dowiedz sie na czym
                  polega chello, potem mow. Z Lublina beda kabel ciagnac do Krakowa, zeby panu
                  Kaganowi zrobic przyjemnosc. To jest usluga polaczona z siecia kablowej TV.
                  Zreszta masz szczescie, ze to byla w twoim wykonaniu falszywka. Plugawa, bo
                  plugawa, ale falszywka. Gdyby byla to prawda, wygladaloby to chyba dla ciebie
                  gorzej.
                  Co do meritum - mozesz sie wypowiadac o doktrynie katolickiej, o wspolnocie nie
                  masz zielonego pojecia.
                  • Gość: Kagan Do ojczulka oko! IP: *.vic.bigpond.net.au 04.02.02, 12:37
                    Gość portalu: oko napisał(a):

                    Kagan, mowilem ci, ze nie uda ci sie mnie sprowokowac. Zreszta czym?
                    Uznaniem za ksiedza? Za wysokie progi na moje male wiara nogi.
                    K: A to czemu? Zbytnia wiara tylko przeszkadza ksiedzu zostac biskupem...

                    Z tym pseudotrasowaniem adresow jestes zalosny. Najpierw dowiedz sie na
                    czym polega chello, potem mow. Z Lublina beda kabel ciagnac do Krakowa,
                    zeby panu Kaganowi zrobic przyjemnosc. To jest usluga polaczona z siecia
                    kablowej TV.
                    K: Wcale NIE musza ciagnac kabla, tylko go przelacza na centrali...
                    Poczytaj najpierw cos o transmisji danych, a pozniej sie wymadrzaj!

                    Zreszta masz szczescie, ze to byla w twoim wykonaniu falszywka. Plugawa, bo
                    plugawa, ale falszywka. Gdyby byla to prawda, wygladaloby to chyba dla ciebie
                    gorzej.
                    K: ???

                    Co do meritum - mozesz sie wypowiadac o doktrynie katolickiej, o wspolnocie
                    nie masz zielonego pojecia.
                    K: Jakiej wspolnocie? Masz na mysli komune? (poszukaj w slowniku lacinsko-
                    polskim co to slowo oznacza)...
                    • Gość: oko Re: Do brata Kagana! IP: *.chello.pl 04.02.02, 17:51
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):


                      > K: Zbytnia wiara tylko przeszkadza ksiedzu zostac biskupem...

                      Nic na ten temat nie wiesz. Jestes tabula rasa.
                      >

                      > K: Wcale NIE musza ciagnac kabla, tylko go przelacza na centrali...
                      > Poczytaj najpierw cos o transmisji danych, a pozniej sie wymadrzaj!

                      To sie przelacz.
                      >

                      > K: Jakiej wspolnocie? Masz na mysli komune? (poszukaj w slowniku lacinsko-
                      > polskim co to slowo oznacza)...

                      O: Mnie sie komuna z komunia nie myli. I odsylam do encyklopedii.

                      • Gość: Kagan Do pralata OKO! IP: *.vic.bigpond.net.au 05.02.02, 12:08
                        K: Zbytnia wiara tylko przeszkadza ksiedzu zostac biskupem...
                        O: Nic na ten temat nie wiesz. Jestes tabula rasa.
                        K: to i dobrze, bo NIE mam zadnych przesadow, ktore tak trapia
                        pralata OKO!

                        K: Wcale NIE musza ciagnac kabla, tylko go przelacza na centrali...
                        Poczytaj najpierw cos o transmisji danych, a pozniej sie wymadrzaj!

                        O: To sie przelacz.
                        K: ja sie ciagle przelaczam, jak mnie Adas zabanuje...

                        K: Jakiej wspolnocie? Masz na mysli komune? (poszukaj w slowniku lacinsko-
                        polskim co to slowo oznacza)...
                        O: Mnie sie komuna z komunia nie myli. I odsylam do encyklopedii.
                        K: Komuna, ang. community. Komune w dunskim to tyle co gmina...
                        Ogolnie: komuna=wspolnota...

                        • Gość: oko Re: Do proroka Kagana! IP: *.chello.pl 05.02.02, 12:38
                          Gość portalu: Kagan napisał(a):


                          > K: to i dobrze, bo NIE mam zadnych przesadow, ktore tak trapia
                          > pralata OKO!

                          O: Oj, masz, masz, i to jakie...
                          >

                          > K: ja sie ciagle przelaczam, jak mnie Adas zabanuje...
                          O: Za pomoca TV kablowej? Chello.pl dziala tylko w sieci TV-UPC
                          >

                          > K: Komuna, ang. community. Komune w dunskim to tyle co gmina...
                          > Ogolnie: komuna=wspolnota...
                          O: Dziekuje za informacje. Ja juz co nieco wiem o komunie, a ty o Kosciele nie.
                          A - i dzieki za awans. Ale mam nadzieje, ze nie w twoim kosciele.
                          >

      • Gość: oko Re: Ateizm to religia na opak IP: *.chello.pl 02.02.02, 18:19
        andrzejg napisał(a):

        > Ściągnąłem z encyklopedii z Onetu.
        >
        >
        > Ateizm doktryna albo życiowa postawa wyrażająca negację istnienia Boga (lub
        > bóstw), niewiara. W sensie filozoficznym: uznanie Boga za byt urojony, w sensie
        >
        > teologicznym: zerwanie więzi z Bogiem i cofnięcie aktu zaufania wobec Niego, w
        > religioznawstwie i socjologii: zanik praktyk religijnych połączony z
        > desakralizacją życia ludzkiego.
        >
        > Religia
        > Uważa się, że na istnienie religii wskazują: a) doktryna, b) kult, c) grupa
        > wyznawców, dla której część lub aspekt rzeczywistości stanowi sacrum
        > (świętość), co wymaga określonych działań indywidualnych i zbiorowych,
        > wyrażających się w specyficznych przeżyciach psychicznych.
        > Od nauki odróżnia religię zawarty w niej immanentnie element wiary w sacrum, od
        >
        > magii zaś to, że działania mające spowodować określoną zmianę poprzez odwołanie
        >
        > się do sfery sacrum nie przynoszą skutków automatycznie, lecz konieczna jest w
        > jakiejś mierze samoistna interwencja tej sfery.
        >
        > Kult
        > Integralny element każdej religii, zewnętrzny przejaw jej wierzeniowych treści.
        >
        > Przez kult rozumie się wszelkie czynności płynące z pobudek religijnych, w
        > ścisłym zaś znaczeniu zespół czynności będących wyrazem czci wobec sacrum.
        > Najprostsze akty i obrzędy kultowe nazywa się rytami (obrządek).
        > Przed pojawieniem się kapłanów zachowania kultowe były przekazywane przez
        > tradycję, na straży powinności kultowych (jako przewodnik kultu) stała głowa
        > rodziny (ojciec lub matka). Rytuał w kulcie, podobnie jak dogmat w doktrynie,
        > zobowiązuje do posłuszeństwa. Odstępstwo jest zakazane, nawet jeśli kult
        > wymagał ofiary z własnego dziecka. Najwcześniejszym kultem religijnym był
        > niewątpliwie kult w rodzinie, wyrażany wobec przodków. Później pojawił się kult
        >
        > plemienny, w którym przewodnictwo należało do naczelnika plemienia. Z chwilą
        > ukształtowania się narodowości i systemów państwa - do władców i królów,
        > następnie do wyodrębnionych grup kapłańskich.
        > Kult religijny najczęściej wyraża się w typowych czynnościach, do których
        > należą m.in.: ofiara, modlitwa, rozmaite oczyszczenia, obmycia, pielgrzymki,
        > procesje. Każda z religii zawiera przekazywane przez tradycję rodzaje kultu -
        > współcześnie przekazywane najczęściej przez organizację wyznaniową, instytucję
        > kapłańską, księgi święte i doktryny religijne oraz przepisy spełniania kultu.
        >
        > Sacrum
        > Jedno z najważniejszych pojęć religioznawstwa i antropologii kulturowej.
        > Pochodzi od łacińskiego słowa sacer oznaczającego zarówno to, co święte, jak i
        > to, co przeklęte. Dwuznaczność sacrum bierze się z faktu, że zarówno święte,
        > jak i nieczyste jest wyłączone z normalnego życia określanego jako profanum.
        >
        > 1.Jest spełniony tylko warunek doktryny.
        > 2.Brak jest kultu( a w nim-ofiary, modlitwy, rozmaitch oczyszczen, obmycia,
        > pielgrzymki, procesje)
        > 3.Brak jest grupy wyznawców , bo jak już mówiliśmy ateiści
        > nie stanowią zwartej grupy.
        > 4.Brak jest sacrum , bo nie wierząc nie uznajemy świętości
        >
        > Wnioskuję ,że się mylisz i ateizm nie możemy nazwać religią.
        >
        >
        >
        > Pozdrawiam Andrzej
        >
        >
        > P.S.
        > Czytając definicję ateizmu nawet znalazłem opis przyczyn jakie mnie
        > skierowały na tą ścieżkę.Ciekawe czy zgadniesz?

        Andrzeju, dziekuje, bo nie wpadlem na to, zeby sciagnac z onetu i bym z
        encyklopedii skanowal. (Obiecalem Kaganowi info, co to jest religia).
        Co do twoich watpliwosci:
        Napisalem w tytule watku: "na opak". To chyba co nieco wyjasnia.
        Sacrum i Dokryna sa podstawowa sprawa. Reszta moze przyjsc pozniej.
        Wybacz, ale zaprzecze, ze nie macie sacrum. Ty tez masz. Napisales za ktoryms
        razem, ze nie uwierzysz w to, czego nie mozna empirycznie potwierdzic. Oczywiscie
        z tym sakrum ateistow jest tak jak z wierzacymi - sa jego fanatycy, sa wierni
        wyznawcy, watpiacy i wierzacy niepraktykujacy. Ale prawda jest taka, ze
        postawiliscie rozum na piedestale i nie bardzo potraficie sie zgodzic na to, ze
        dawno z niego spadl. Wierzycie w rozne rzeczy, ktorych nie widzicie, nie
        widzieliscie i nigdy nie zobaczycie (np. wielki wybuch), bo Nauka tak mowi. Wiec
        jakies tam sakrum jest, pare razy w historii probowano z niego uczynic sakrum
        qusireligijne. Brak tylko spojnosci i kultu. Ale to stworzyc bardzo latwo.
        A co do twojego pytania w PS - sorry, ale chyba pobieznie przeczytales definicje
        ateizmu, koncentujac sie na religii.
        Pozdrawiam :)

        • Gość: AndrzejG Re: Ateizm to religia na opak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 18:43
          Andrzej.
          > > 1.Jest spełniony tylko warunek doktryny.
          > > 2.Brak jest kultu( a w nim-ofiary, modlitwy, rozmaitch oczyszczen, obmycia
          > ,
          > > pielgrzymki, procesje)
          > > 3.Brak jest grupy wyznawców , bo jak już mówiliśmy ateiści
          > > nie stanowią zwartej grupy.
          > > 4.Brak jest sacrum , bo nie wierząc nie uznajemy świętości
          > >
          > > Wnioskuję ,że się mylisz i ateizm nie możemy nazwać religią.
          > >
          > >
          > >
          > > Pozdrawiam Andrzej
          > >
          > >
          > > P.S.
          > > Czytając definicję ateizmu nawet znalazłem opis przyczyn jakie mnie
          > > skierowały na tą ścieżkę.Ciekawe czy zgadniesz?

          Janusz
          >
          > Andrzeju, dziekuje, bo nie wpadlem na to, zeby sciagnac z onetu i bym z
          > encyklopedii skanowal. (Obiecalem Kaganowi info, co to jest religia).
          > Co do twoich watpliwosci:
          > Napisalem w tytule watku: "na opak". To chyba co nieco wyjasnia.
          > Sacrum i Dokryna sa podstawowa sprawa. Reszta moze przyjsc pozniej.
          > Wybacz, ale zaprzecze, ze nie macie sacrum. Ty tez masz. Napisales za ktoryms
          > razem, ze nie uwierzysz w to, czego nie mozna empirycznie potwierdzic. Oczywisc
          > ie
          > z tym sakrum ateistow jest tak jak z wierzacymi - sa jego fanatycy, sa wierni
          > wyznawcy, watpiacy i wierzacy niepraktykujacy. Ale prawda jest taka, ze
          > postawiliscie rozum na piedestale i nie bardzo potraficie sie zgodzic na to, ze
          >
          > dawno z niego spadl. Wierzycie w rozne rzeczy, ktorych nie widzicie, nie
          > widzieliscie i nigdy nie zobaczycie (np. wielki wybuch), bo Nauka tak mowi. Wi
          > ec
          > jakies tam sakrum jest, pare razy w historii probowano z niego uczynic sakrum
          > qusireligijne. Brak tylko spojnosci i kultu. Ale to stworzyc bardzo latwo.
          > A co do twojego pytania w PS - sorry, ale chyba pobieznie przeczytales definicj
          > e
          > ateizmu, koncentujac sie na religii.
          > Pozdrawiam :)
          >

          Mam poważne wątpliwości co do Twojego tłumaczenia.
          Zasadniczy błąd to ten ,że ja nie wierzę w rzeczy których nie widzę.Wielki Wybuch,
          traktuję jako możliwą teorię początku wszechświata.Zresztą i tak ona
          nie tłumaczy wszystkiego.Można postawić pytanie co było wcześniej itd.
          Te wszystkie teorie podlegają weryfikacji i nie są wieczne.
          Bóg z założenia jest wieczny i niezmienny i tu tkwi problem mojego rozumienia
          świata.Nie jest On weryfikowalny przez żadne doświadczenia.
          Na dziś juz kończę kukanie na forum i dopowiadanie.Przeczytam jeszcze raz
          uważnie definicję ateizmu i odniosę się do pozostałych problemów.
          Jak na dzień dzisiejszy zdecydowanie uważam ,że ateizmu nie można nazwać religią.
          Z drugiej strony , nie wiem dlaczego miałbym się obrażać za taką nazwę ,
          skoro jest on wyznawany prawdziwie.

          Andrzej

          • Gość: AndrzejG Pytanie o intencje IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 18:46
            Jeszcze jestem.

            Powiedz mi jaki masz cel w udowodnieniu ,że ateizm jest religią?

            Andrzej
            • Gość: oko Re: Pytanie o intencje IP: *.chello.pl 02.02.02, 20:08
              Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

              > Jeszcze jestem.
              >
              > Powiedz mi jaki masz cel w udowodnieniu ,że ateizm jest religią?
              >
              > Andrzej


              Andrzeju, wiem, ze nie nalezy odpowiadac pytaniem na pytanie, ale nie moge sie
              powstrzymac, wiec postawie od razu dwa:
              1) Naprawde sadzisz, ze chce cos udowodnic?
              2) Dlaczego ci tak zalezy, zeby udowodnic, ze ateizm nie jest religia? :)
              Milego weekendu
              Janusz
              • andrzejg Re: Pytanie o intencje 03.02.02, 12:38
                Gość portalu: oko napisał(a):


                > Jeszcze jestem.
                > Powiedz mi jaki masz cel w udowodnieniu ,że ateizm jest religią?
                >
                > Andrzej


                > Andrzeju, wiem, ze nie nalezy odpowiadac pytaniem na pytanie, ale nie moge sie
                > powstrzymac, wiec postawie od razu dwa:
                > 1) Naprawde sadzisz, ze chce cos udowodnic?

                Świadczy o tym tytuł wątku.Postawienie tezy wymaga dowodu.
                Mam nadzieję ,że nie działasz metodą Leppera i nie opierasz się na
                informacjach Gasińskiego:)

                > 2) Dlaczego ci tak zalezy, zeby udowodnic, ze ateizm nie jest religia? :)

                Nie zależy mi i na dowód tego cytuję swoją wczorajszą wypowiedź , sprzed zadania
                pytania:
                -Jak na dzień dzisiejszy zdecydowanie uważam ,że ateizmu nie można nazwać religią.
                -Z drugiej strony , nie wiem dlaczego miałbym się obrażać za taką nazwę ,
                -skoro jest on wyznawany prawdziwie.

                W porozumiewaniu się ludzi konkretne słowa coś znaczą i chciałbym
                wiedzieć czym jest ten ateizm , bo w końcu to dotyczy mojej osoby.

                Zarzuciłeś mi ,że pytanie 'dlaczego zostałem ateistą' wynikło z niedoczytania
                definicji ateizmu.Nie, dobrze przeczytałem.Powiem krótko , są one psychologiczne.
                Na pewno nie wynikają z konsumpcyjnego stylu życia, nawet jestem łajany
                przez żonkę za zacofanie w tym kierunku.



                > Milego weekendu
                > Janusz

                Miłej końcówki łykendu:)

                Andrzej
                • Gość: oko Re: Odpowiedz o intencje IP: *.chello.pl 03.02.02, 15:24
                  No dobra, Andrzeju, postawiles mnie przy tablicy i musze odpowiedziec :)
                  A o jakie intencje pytasz? Prawdziwe czy ladne? :)
                  1) Pierwszy powod to byla chyba zlosc wywolana licznymi i chamskimi watkami
                  stawianymi przez antyreligijnych, ktorzy rownoczesnie w zalosny sposob dbaja o
                  wysoka pozycje swoich watkow. Ateizm mnie dziwi, chamstwo - denerwuje. Wiec to
                  byl pierwszy odruch.
                  2) Naprawde uwazam, ze poziom agresywnego ateizmu w necie jest przerazajacy.
                  Dla mnie w pierwszej chwili byl to szok. Nigdy sie z czyms takim nie spotkalem.
                  Sadzilem, ze to folklor. Wiec chcialbym na swoj uzytek jakos to zjawisko
                  zrozumiec. I chyba juz wiem, dlaczego wlasnie tu tylu nawiedzonych,
                  nieproporcjonalnie wielu w stosunku do rzeczywistosci. Net zastepuje im
                  organizacje, dzieki sieci czuja sie silniejsi, maja guasiwspolnote. Zauwaz jak
                  rzadko rozmawiaja miedzy soba forumowi katolicy, a jak czesto antyreligijni.
                  3) Rowniez naprawde - intryguje mnie, jak mozna nie wierzyc. Kazdy chyba
                  przechodzi przez okres szukania dowodow na nieistnienie. Ja to przezylem dosc
                  typowo - w liceum. Czytalem wszystkie madre ksiazki, jakie mi wpadly w rece i
                  chcialem sobie udowodnic, ze Boga nie ma. I nic nie wyszlo. Jak nie wierzyc,
                  kiedy budzisz sie rano i widzisz slonce w oknie? Albo gdy lezysz noca przy
                  ognisku i patrzysz w gwiazdy? Kiedy czytasz informacje o tym, jak cudownym
                  narzedziem jest ludzki mozg? Kiedy widzisz, jak niesamowicie precyzyjnym
                  systemem jest ziemski ekosystem? Krotko mowiac - kiedy codziennie doswiadczasz
                  cudu istnienia.
                  Nie moge pojac, jak mozna tego nie widziec, jak mozna nie miec tego trzeciego
                  oka. Moje przypuszczenie jest takie - kazdy je ma, ale z roznych przyczyn
                  niektorzy go nie wykorzystuja. I chcialbym poznac te przyczyny. Bowiem - co
                  pewnie rozsmieszy wielu - rowniez mam nature dociekliwa. Lubie wiedziec i
                  rozumiec, bo to znaczy - nie bac sie.
                  4) I ostatni powod, najmniej wazny - ja sie po prostu lubie spierac. Mam nature
                  polemiczna. A o co tu sie spierac, jesli nie o sprawy wazne?
                  5) A, jeszcze jedno - ja naprawde uwazam, ze ateizm to wiara w niewiare. I
                  cieszylbym sie, gdyby do niektorych to doszlo. Czlowiek to zwierze religijne,
                  musi w cos wierzyc. KAZDY. Howgh!
                  Strasznie powaznie bylo, ale sam chciales :)
                  Pozdrawiam
                  Janusz
                  • andrzejg Re: Odpowiedz o intencje 03.02.02, 16:14
                    Gość portalu: oko napisał(a):

                    > No dobra, Andrzeju, postawiles mnie przy tablicy i musze odpowiedziec :)
                    > A o jakie intencje pytasz? Prawdziwe czy ladne? :)

                    Tylko prawdziwe bo one równoczesnie są ładne.

                    > 1) Pierwszy powod to byla chyba zlosc wywolana licznymi i chamskimi watkami
                    > stawianymi przez antyreligijnych, ktorzy rownoczesnie w zalosny sposob dbaja o
                    > wysoka pozycje swoich watkow. Ateizm mnie dziwi, chamstwo - denerwuje. Wiec to
                    > byl pierwszy odruch.

                    Rozumiem.Sam zauważyłem modę o dbanie o swoje wątki , aby były na topie.


                    > 2) Naprawde uwazam, ze poziom agresywnego ateizmu w necie jest przerazajacy.
                    > Dla mnie w pierwszej chwili byl to szok. Nigdy sie z czyms takim nie spotkalem.
                    > Sadzilem, ze to folklor. Wiec chcialbym na swoj uzytek jakos to zjawisko
                    > zrozumiec. I chyba juz wiem, dlaczego wlasnie tu tylu nawiedzonych,
                    > nieproporcjonalnie wielu w stosunku do rzeczywistosci. Net zastepuje im
                    > organizacje, dzieki sieci czuja sie silniejsi, maja guasiwspolnote. Zauwaz jak
                    > rzadko rozmawiaja miedzy soba forumowi katolicy, a jak czesto antyreligijni.

                    Czytając definicje ateizmu natknąłem się na określenie formy która opisujesz-
                    antyteizm.Nie wiem co powoduje do przejścia w taką formę ateizmu.
                    Forum służy do głoszenia swoich poglądów i dla niektórych jest wielką frajdą
                    głoszenie ich w sposób agresywny, prowokujący.
                    Odkrywając forum jesienią zeszłego roku , szukałem tu ludzi o innych poglądach.
                    Początki miałem głupie , wstyd się przyznawać.Na szczęście zlikwidowali ten wątek
                    i ślad zaginął.Jednak nicku nie zmieniłem.Zawsze mnie ciekawiło podejście
                    do problemu człowieka myślącego innymi kategoriami.Jedank szybko się zniechęcali,
                    przechodząc do argumentów 'siłowych'.W tym momencie było już po dyskusji.
                    Jesteś pierwszym forumowiczem ,który wytrzymał i nie kończył bluzgami.
                    Co do rozmów jednakowo myslących , to nie mam zdania.Nie obserwuję na tyle
                    życia forum(wzglądy czasowe).Moja obecność ogranicza się do 1-3 wątków na jeden
                    raz.Rozmawiałem z Krzys52 , ale to bardziej polegało na moim stwierdzeniu,
                    że forumową pałę trzymam na zapleczu.Nie wyciągnę jej bo nie jest to przypadek
                    sytuacji obrony koniecznej.Z Kaganem zdarzyło mi się rozmawiać raz na założonym
                    przez siebie wątku o moim wycofywaniu się z biernego poparcia dla jego poglądów.
                    O, sorry rozmawiałem z waw, ale to były takie neutralne tematy jak jedzenie.

                    Na pewno forum jako anonimowe pozwala na różnorakie zachowanie.No cóz,
                    nie przeskoczysz tego :tak jest i tak będzie.(nie piszę że tak było bo nie było)


                    > 3) Rowniez naprawde - intryguje mnie, jak mozna nie wierzyc. Kazdy chyba
                    > przechodzi przez okres szukania dowodow na nieistnienie. Ja to przezylem dosc
                    > typowo - w liceum. Czytalem wszystkie madre ksiazki, jakie mi wpadly w rece i
                    > chcialem sobie udowodnic, ze Boga nie ma. I nic nie wyszlo. Jak nie wierzyc,
                    > kiedy budzisz sie rano i widzisz slonce w oknie? Albo gdy lezysz noca przy
                    > ognisku i patrzysz w gwiazdy? Kiedy czytasz informacje o tym, jak cudownym
                    > narzedziem jest ludzki mozg? Kiedy widzisz, jak niesamowicie precyzyjnym
                    > systemem jest ziemski ekosystem? Krotko mowiac - kiedy codziennie doswiadczasz
                    > cudu istnienia.
                    > Nie moge pojac, jak mozna tego nie widziec, jak mozna nie miec tego trzeciego
                    > oka. Moje przypuszczenie jest takie - kazdy je ma, ale z roznych przyczyn
                    > niektorzy go nie wykorzystuja. I chcialbym poznac te przyczyny. Bowiem - co
                    > pewnie rozsmieszy wielu - rowniez mam nature dociekliwa. Lubie wiedziec i
                    > rozumiec, bo to znaczy - nie bac sie.


                    A ja rozumiem jak mozna wierzyć.Zdaję sobie również sprawę ,że odrzucenie
                    wiary wprowadza bezsens mojego zycia.Jednak cóż mi da przyjęcie wiary
                    tylko w celu poukładanie sobie życia.Wiarę albo się ma , albo nie.
                    Mógłbym przyjąć postawę ,że wierzę bo ,a nóz Bóg jest.
                    Ale to jest dyskusja na inny wątek.Może kiedyś się trafi.



                    > 4) I ostatni powod, najmniej wazny - ja sie po prostu lubie spierac. Mam nature
                    > polemiczna. A o co tu sie spierac, jesli nie o sprawy wazne?

                    Kazdy temat jest ważny, nawet przysłowiowa marchewka.
                    W obliczu wejścia do unii okazuje sie podobno ,ze jest zakwalifikowana do owoców.


                    > 5) A, jeszcze jedno - ja naprawde uwazam, ze ateizm to wiara w niewiare. I
                    > cieszylbym sie, gdyby do niektorych to doszlo. Czlowiek to zwierze religijne,
                    > musi w cos wierzyc. KAZDY. Howgh!

                    Jak juz o zwierzętach to: po prostu siedzisz w tej swojej skorupie i nie dociera
                    do Ciebie ,że poza nią może być coś innego.

                    > Strasznie powaznie bylo, ale sam chciales :)
                    > Pozdrawiam
                    > Janusz

                    Dzięki za powagę.
                    Mysle,że anegdoty jeszcze się przytrafia.

                    Andrzej

                    • Gość: oko Re: Odpowiedz o intencje IP: *.chello.pl 04.02.02, 01:46
                      andrzejg napisał(a):

                      Mysle, ze w pozostalych punktach jakos jestesmy zgodni. Moze tylko o
                      doswiadczeniach na forum. Moje pierwsze to byl plugawy tekst Kagana, ktorym sie
                      potem jeszcze przez jakis czas przechwalal, dopoki nie zrozumial, ze mu nie
                      odpowiem. Tylko - prosze - nie mow mi tego, co wiekszosc, ze Kagan jest jeden. Ja
                      to wiem, ale nie do konca.

                      A teraz do jedynego punktu spornego.

                      > > O: 5) A, jeszcze jedno - ja naprawde uwazam, ze ateizm to wiara w niewiare. I
                      >
                      > > cieszylbym sie, gdyby do niektorych to doszlo. Czlowiek to zwierze religij
                      > ne,
                      > > musi w cos wierzyc. KAZDY. Howgh!
                      >
                      > A: Jak juz o zwierzętach to: po prostu siedzisz w tej swojej skorupie i nie
                      docier
                      > a do Ciebie ,że poza nią może być coś innego.

                      O: Oczywiscie, ze siedze w swojej skorupie. Ale ty, Andrzeju, rowniez :)
                      Oczywiscie mowimy w tej chwili o problemie "Czy ateizm to wiara".
                      >
                      > A: Mysle,że anegdoty jeszcze się przytrafia.
                      > O: Tez mam nadzieje. Tyle ze ja chyba bede musial mocno ograniczyc swoja
                      obecnosc. Urlop mi sie skonczyl.
                      Pozdrawiam
                      Janusz

                      PS. A, jeszcze uwaga do punktu 4 - ja cie Andrzeju nie nawracam. Przynajmniej nie
                      tu :)
                      J.
                      • Gość: AndrzejG Re: Odpowiedz o intencje IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.02.02, 04:57
                        Gość portalu: oko napisał(a):

                        > andrzejg napisał(a):
                        >
                        > Mysle, ze w pozostalych punktach jakos jestesmy zgodni. Moze tylko o
                        > doswiadczeniach na forum. Moje pierwsze to byl plugawy tekst Kagana, ktorym sie
                        >
                        > potem jeszcze przez jakis czas przechwalal, dopoki nie zrozumial, ze mu nie
                        > odpowiem. Tylko - prosze - nie mow mi tego, co wiekszosc, ze Kagan jest jeden.
                        > Ja
                        > to wiem, ale nie do konca.
                        >
                        > A teraz do jedynego punktu spornego.
                        >
                        > > > O: 5) A, jeszcze jedno - ja naprawde uwazam, ze ateizm to wiara w nie
                        > wiare. I
                        > >
                        > > > cieszylbym sie, gdyby do niektorych to doszlo. Czlowiek to zwierze re
                        > ligij
                        > > ne,
                        > > > musi w cos wierzyc. KAZDY. Howgh!
                        > >
                        > > A: Jak juz o zwierzętach to: po prostu siedzisz w tej swojej skorupie i ni
                        > e
                        > docier
                        > > a do Ciebie ,że poza nią może być coś innego.
                        >
                        > O: Oczywiscie, ze siedze w swojej skorupie. Ale ty, Andrzeju, rowniez :)
                        > Oczywiscie mowimy w tej chwili o problemie "Czy ateizm to wiara".
                        > >
                        > > A: Mysle,że anegdoty jeszcze się przytrafia.
                        > > O: Tez mam nadzieje. Tyle ze ja chyba bede musial mocno ograniczyc swoja
                        > obecnosc. Urlop mi sie skonczyl.
                        > Pozdrawiam
                        > Janusz
                        >
                        > PS. A, jeszcze uwaga do punktu 4 - ja cie Andrzeju nie nawracam. Przynajmniej n
                        > ie
                        > tu :)
                        > J.

                        Oki.
                        Jak zwał tak zwał , grunt że jest to szczere, tak z jednej i drugiej strony.
                        Pozdrawiam i miłej pracy.

                        Andrzej
                      • Gość: AndrzejG Co to jest to COŚ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.02.02, 10:11
                        Gość portalu: oko napisał(a):

                        >
                        > A teraz do jedynego punktu spornego.
                        O: 5) A, jeszcze jedno - ja naprawde uwazam, ze ateizm to wiara w nie
                        wiare. I cieszylbym sie, gdyby do niektorych to doszlo. Czlowiek to zwierze
                        religijne, musi w cos wierzyc. KAZDY. Howgh!

                        > > A: Jak juz o zwierzętach to: po prostu siedzisz w tej swojej skorupie i nie
                        > dociera do Ciebie ,że poza nią może być coś innego.
                        >
                        > O: Oczywiscie, ze siedze w swojej skorupie. Ale ty, Andrzeju, rowniez :)
                        > Oczywiscie mowimy w tej chwili o problemie "Czy ateizm to wiara".


                        Nie rozumiem stwierdzenia ,że 'musi w coś wierzyć'.Co to jest to COŚ?
                        Wierzę w zdroworozsądkowe podejście do zycia , ale to nie jest Bóg.
                        W tym wątku t podaje hipotezę o instynkcie religijnym u człowieka.
                        Czyli wyznajecie tą samą tezę , tylko że on sprecyzował ten przymus
                        umiejscawiając go w budowie naszego mózgu , a Ty nie określasz jego przyczyn .
                        Swoją drogą masz rację, każdy człowiek w coś wierzy.
                        Jednak nie ma to odniesienia do wyznawania religii, do wiary w kreatywny
                        porządek rzeczy na naszym świecie.
                        Kwestia wiary w COŚ jest niezależną sprawą od areligijności ateizmu.
                        Wierzę ,że jesteś porządnym człowiekiem , ale czy to oznacza ,że jestem religijny?


                        Siedzimy w tych skorupkach i dobrze byłoby , gdybysmy je czasami otworzyli
                        dla zaczerpnięcia świeżej wody.Tylko ,że Ty się boisz otworzyć, podejrzewając
                        paskudnych ateistów o zanieczyszczenie środowiska - moralności.
                        W przeciwieństwie do prostych mięczaków masz umiejętność abstrakcyjnego myślenia
                        i wyciągania wniosków i to nas różni od zwierząt.Religijność jest sprawa wtórną.

                        Pozdrawiam Andrzej
                        • Gość: k Re: Co to jest to COŚ? IP: 212.244.77.* 04.02.02, 10:21
                          Nie czytałem wszystkich postów w tym watku,ale tak sobie mysle,ze faktycznie
                          kazdy z nas w cos i kogos wierzy. Tzw. "wierzacy" wierzą w Boga ,czyli
                          Osobe "wyzsza" od człowieka i Jemu ufają, kształtuja swoje sumienia wg. Jego
                          proponowanych wartości, natomiast tzw. "niewierzacy" wierza w siebie, czyli
                          człowieka jako jedynego twórcę wszelkich wartości i kształyuja swoje sumienie
                          wg. wlasnego "widzimisię". Tak więc wsród ateistów jest wiecej róznorodności
                          pogladowych. Mam rację?
                          Poza tym faktycznie człowiek (wg psychologii) jest istota z natury religijną,
                          byc może jest to zwiazane z budowa i predyspozycjami mózgu. Tak zostalismy
                          stworzeni. Wszystko sie zgadza?Pozdro.
                        • Gość: oko Re: Co to jest to COŚ? IP: *.chello.pl 04.02.02, 10:56
                          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                          > Nie rozumiem stwierdzenia ,że 'musi w coś wierzyć'.Co to jest to COŚ?
                          > Wierzę w zdroworozsądkowe podejście do zycia , ale to nie jest Bóg.
                          > W tym wątku t podaje hipotezę o instynkcie religijnym u człowieka.
                          > Czyli wyznajecie tą samą tezę , tylko że on sprecyzował ten przymus
                          > umiejscawiając go w budowie naszego mózgu , a Ty nie określasz jego przyczyn .
                          > Swoją drogą masz rację, każdy człowiek w coś wierzy.
                          > Jednak nie ma to odniesienia do wyznawania religii, do wiary w kreatywny
                          > porządek rzeczy na naszym świecie.
                          > Kwestia wiary w COŚ jest niezależną sprawą od areligijności ateizmu.
                          > Wierzę ,że jesteś porządnym człowiekiem , ale czy to oznacza ,że jestem religij
                          > ny?
                          >
                          >
                          > Siedzimy w tych skorupkach i dobrze byłoby , gdybysmy je czasami otworzyli
                          > dla zaczerpnięcia świeżej wody.Tylko ,że Ty się boisz otworzyć, podejrzewając
                          > paskudnych ateistów o zanieczyszczenie środowiska - moralności.
                          > W przeciwieństwie do prostych mięczaków masz umiejętność abstrakcyjnego myśleni
                          > a
                          > i wyciągania wniosków i to nas różni od zwierząt.Religijność jest sprawa wtórną
                          > .
                          >
                          > Pozdrawiam Andrzej

                          Andrzeju, wydawalo mi sie, ze doszlismy do jakiegos consensusu. Fatalnie sie
                          dzisiaj czuje, wiec bede sie streszczal. Chodzilo mi wylacznie, ze z niewiary
                          uczyniliscie zastepcza wiare. Gdyby bylo inaczej, po coz byloby sie emocjonowac
                          moim stwierdzeniem? Dla Kagana informacja, ze wierzy jest porownaniem najgorszym
                          z mozliwych, ale dla ciebie? Sam w ktoryms miejscu stwierdziles, ze ci to nie
                          przeszkadza. A jednak...
                          Moja hipoteza jest nastepujaca - stwierdzajac, ze wierzycie, podwazam wasza
                          wiare. Inaczej nie byloby reakcji.
                          W tej kwestii to akuart ty siedzisz w skorupce, ale chyba obaj sie w swoich
                          skorupach nie zaspawalismy?
                          Pozdrawiam

        • Gość: Kagan Ateizm to NIE religia! Do OKO! IP: *.vic.bigpond.net.au 03.02.02, 09:46
          A: Ściągnąłem z encyklopedii z Onetu.
          Ateizm doktryna albo życiowa postawa wyrażająca negację istnienia Boga
          (lub bóstw), niewiara. W sensie filozoficznym: uznanie Boga za byt urojony,
          w sensie teologicznym: zerwanie więzi z Bogiem i cofnięcie aktu zaufania
          wobec Niego, w religioznawstwie i socjologii: zanik praktyk religijnych
          połączony z desakralizacją życia ludzkiego.

          Religia Uważa się, że na istnienie religii wskazują: a) doktryna, b) kult,
          c) grupa wyznawców, dla której część lub aspekt rzeczywistości stanowi sacrum
          świętość), co wymaga określonych działań indywidualnych i zbiorowych,
          wyrażających się w specyficznych przeżyciach psychicznych.
          Od nauki odróżnia religię zawarty w niej immanentnie element wiary w sacrum,
          od magii zaś to, że działania mające spowodować określoną zmianę poprzez
          odwołanie się do sfery sacrum nie przynoszą skutków automatycznie,
          lecz konieczna jest w jakiejś mierze samoistna interwencja tej sfery.
          K: czyli RELIGIA TO TAKA MALO SKUTECZNA MAGIA!

          Kult Integralny element każdej religii, zewnętrzny przejaw jej wierzeniowych
          treści. Przez kult rozumie się wszelkie czynności płynące z pobudek religijnych,
          w ścisłym zaś znaczeniu zespół czynności będących wyrazem czci wobec sacrum.
          Najprostsze akty i obrzędy kultowe nazywa się rytami (obrządek).
          Przed pojawieniem się kapłanów zachowania kultowe były przekazywane przez
          tradycję, na straży powinności kultowych (jako przewodnik kultu) stała
          głowa rodziny (ojciec lub matka). Rytuał w kulcie, podobnie jak dogmat w
          doktrynie, zobowiązuje do posłuszeństwa. Odstępstwo jest zakazane, nawet
          jeśli kult wymagał ofiary z własnego dziecka. Najwcześniejszym kultem
          religijnym był niewątpliwie kult w rodzinie, wyrażany wobec przodków.
          Później pojawił się kult plemienny, w którym przewodnictwo należało do
          naczelnika plemienia. Z chwilą ukształtowania się narodowości i systemów
          państwa - do władców i królów, następnie do wyodrębnionych grup kapłańskich.
          Kult religijny najczęściej wyraża się w typowych czynnościach, do których
          należą m.in.: ofiara, modlitwa, rozmaite oczyszczenia, obmycia, pielgrzymki,
          procesje. Każda z religii zawiera przekazywane przez tradycję rodzaje kultu
          - współcześnie przekazywane najczęściej przez organizację wyznaniową,
          instytucję kapłańską, księgi święte i doktryny religijne oraz przepisy
          spełniania kultu.

          Sacrum Jedno z najważniejszych pojęć religioznawstwa i antropologii kulturowej.
          Pochodzi od łacińskiego słowa sacer oznaczającego zarówno to, co święte,
          jak i to, co przeklęte. Dwuznaczność sacrum bierze się z faktu, że zarówno
          święte, jak i nieczyste jest wyłączone z normalnego życia określanego jako
          profanum.

          A: 1.Jest spełniony tylko warunek doktryny.
          K: Tylko marksitowsko-leninowscy ateisci byli doktrynerami...
          A: 2.Brak jest kultu( a w nim-ofiary, modlitwy, rozmaitch oczyszczen,
          obmycia, pielgrzymki, procesje)
          3.Brak jest grupy wyznawców , bo jak już mówiliśmy ateiści
          nie stanowią zwartej grupy.
          4.Brak jest sacrum , bo nie wierząc nie uznajemy świętości
          Wnioskuję ,że się mylisz i ateizm nie możemy nazwać religią.
          P.S. Czytając definicję ateizmu nawet znalazłem opis przyczyn jakie mnie
          skierowały na tą ścieżkę.Ciekawe czy zgadniesz?

          OKO: Andrzeju, dziekuje, bo nie wpadlem na to, zeby sciagnac z onetu i bym z
          encyklopedii skanowal. (Obiecalem Kaganowi info, co to jest religia).
          KAGAN CZEKA! (Kagan)
          Co do twoich watpliwosci:
          Napisalem w tytule watku: "na opak". To chyba co nieco wyjasnia.
          K: ???
          O: Sacrum i Dokryna sa podstawowa sprawa. Reszta moze przyjsc pozniej.
          K: Ateizm NIE ma sacrum, i NIE ma sztywnej doktryny!

          O: Wybacz, ale zaprzecze, ze nie macie sacrum. Ty tez masz. Napisales za
          ktoryms razem, ze nie uwierzysz w to, czego nie mozna empirycznie potwierdzic.
          K: Ja w NIC NIE wierze, tylko uznaje za sprawdzone pewne fakty i teorie.
          A to NIE jest wiara!

          O: Oczywiscie z tym sakrum ateistow jest tak jak z wierzacymi - sa jego fanatycy,
          sa wierni wyznawcy, watpiacy i wierzacy niepraktykujacy. Ale prawda jest taka,
          ze postawiliscie rozum na piedestale i nie bardzo potraficie sie zgodzic na to,
          ze dawno z niego spadl.
          K: Kiedy? Upadek rozumu byl w tzw. wiekach ciemnych (dark ages), jak
          chrzescijanie spalili biblioteke w Aleksandrii, a nauka zatrzymala sie od
          mniej wiecej I w. n.e. do ok XVI-XVII w. n.e. Od tego czasu nauka rozwija sie
          coraz szybciej (choc, jak to bywa z szybkim rozwojem, niezbyt harmonijnie),
          i eliminuje religie i waszego Boga juz nie tylko z nieba, ale i z serc ludzi
          i ich umyslow, bo coraz wiecej jest w stanie ona wyjasnic, wiec coraz mniej
          powodow ma myslacy czlowiek aby tworzyc sobie byty zbedne typu Boga...

          O: Wierzycie w rozne rzeczy, ktorych nie widzicie, nie widzieliscie i nigdy nie
          zobaczycie (np. wielki wybuch), bo Nauka tak mowi.
          K: Widziales elektron? A widziales prad elektryczny? Jak w/g ciebie
          ich NIE ma (bo sa niewidzialne), to jakim cudem dziala Internet i
          twoj komputer? A slady BIG Bangu sa i obecnie, np. w postaci
          szumu mikrofalowego. I czy powiesz, ze twoj prapradziadek NIE istnial,
          bo go nigdy przeciez NIE widziales? A przeciez wlasnie ty sam jestes
          najlepszym dowodem, ze on istnial! I tak dziala nauka: na podstawie skutkow
          stwierdza istnienie przyczyn! Bez powolywania bytow zbednych typu Boga!

          O: Wiec jakies tam sakrum jest, pare razy w historii probowano z niego
          uczynic sakrum...
          K: To mialo tyle wspolnego z ateizmem co demokracja w PRLu z prawdziwa
          demokracja...

          O:... qusireligijne. Brak tylko spojnosci i kultu. Ale to stworzyc bardzo
          latwo.
          K: Tyle, ze nikt z ateistow tego NIE chce, bo my NIE jestesmy, w odroznieniu
          od religiantow, dogmatykami... My zmieniamy nasze poglady w miare postepu
          nauki, a wy stoicie wciaz w pierwszych wiekach naszej ery (NT), i na tym
          wlasnie polega nasza sila a wasza slabosc...
          Kagan
          • Gość: oko Re: ateizm to religia IP: *.chello.pl 03.02.02, 11:49
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > OKO: Andrzeju, dziekuje, bo nie wpadlem na to, zeby sciagnac z onetu definicje
            religii i bym z
            > encyklopedii skanowal. (Obiecalem Kaganowi info, co to jest religia).
            > KAGAN CZEKA! (Kagan)

            O: Na co? Mam wstawiac drugi raz te same informacje? Nie zalezy mi az tak bardzo
            na watku, zeby go sztucznie pompowac.

            > O: Co do twoich watpliwosci:
            > Napisalem w tytule watku: "religia na opak". To chyba co nieco wyjasnia.
            > K: ???

            O: Co (???)? Nie rozumiesz slow "na opak"? Dalej uzywam pojecia "qasireligia".
            Moge jeszcze powiedziec "religia a rebour". Nie zalezy mi na deficji
            emcyklopedycznej, tylko na dyskusji o zjawisku.

            > O: Sacrum i Dokryna sa podstawowa sprawa. Reszta moze przyjsc pozniej.
            > K: Ateizm NIE ma sacrum, i NIE ma sztywnej doktryny!
            >
            > O: Wybacz, ale zaprzecze, ze nie macie sacrum.
            > K: Ja w NIC NIE wierze, tylko uznaje za sprawdzone pewne fakty i teorie.
            > A to NIE jest wiara!
            >
            > O: Oczywiscie z tym sakrum ateistow jest tak jak z wierzacymi - sa jego fanatyc
            > y,
            > sa wierni wyznawcy, watpiacy i wierzacy niepraktykujacy. Ale prawda jest taka,
            > ze postawiliscie rozum na piedestale i nie bardzo potraficie sie zgodzic na to,
            > ze dawno z niego spadl.
            > K: Kiedy? Upadek rozumu byl w tzw. wiekach ciemnych (dark ages), jak
            > chrzescijanie spalili biblioteke w Aleksandrii, a nauka zatrzymala sie od
            > mniej wiecej I w. n.e. do ok XVI-XVII w. n.e. Od tego czasu nauka rozwija sie
            > coraz szybciej (choc, jak to bywa z szybkim rozwojem, niezbyt harmonijnie),
            > i eliminuje religie i waszego Boga juz nie tylko z nieba, ale i z serc ludzi
            > i ich umyslow, bo coraz wiecej jest w stanie ona wyjasnic, wiec coraz mniej
            > powodow ma myslacy czlowiek aby tworzyc sobie byty zbedne typu Boga...

            O: Ciemne wieki skonczyly sie w X. Ale to drobiazg, bo nie o sredniowiecze mi
            chodzilo. Mowie o XX w., ktory byl jednym wielkim kompromitujacym blamazem nauki
            i rozumu. A korzenie tej kompromitacji siegaja oswiecenia, ze szczegolnym
            uhonorowaniem oswieceniowego ateizmu. Tak w ogole to epoka ta powinna nazywac sie
            Zaciemnieniem.
            >
            > O: Wierzycie w rozne rzeczy, ktorych nie widzicie, nie widzieliscie i nigdy nie
            >
            > zobaczycie (np. wielki wybuch), bo Nauka tak mowi.
            > K: Widziales elektron? A widziales prad elektryczny? Jak w/g ciebie
            > ich NIE ma (bo sa niewidzialne), to jakim cudem dziala Internet i
            > twoj komputer? A slady BIG Bangu sa i obecnie, np. w postaci
            > szumu mikrofalowego. I czy powiesz, ze twoj prapradziadek NIE istnial,
            > bo go nigdy przeciez NIE widziales? A przeciez wlasnie ty sam jestes
            > najlepszym dowodem, ze on istnial! I tak dziala nauka: na podstawie skutkow
            > stwierdza istnienie przyczyn! Bez powolywania bytow zbednych typu Boga!

            O: Swietnie. Tylko dlaczego uzywasz moich argumentow? Wiem o istnieniu milonow
            rzeczy, ktorych nie widzialem i nigdy nie zobacze. Wlasnie dlatego wierze w Boga.
            A co wielkiego wybuchu to jest on rownie potrzebnym albo rownie zbednym tworem.
            >
            > O: Wiec jakies tam sakrum jest, pare razy w historii probowano z niego
            > uczynic sakrum...
            > K: To mialo tyle wspolnego z ateizmem co demokracja w PRLu z prawdziwa
            > demokracja...

            O: TAk to juz jest z dogmatycznymi ateistami u wladzy. Myslalem nie tylko o
            bolszewizmie, rowniez o rewolucji francuskiej.
            >
            > O:... qusireligijne. Brak tylko spojnosci i kultu. Ale to stworzyc bardzo
            > latwo.
            > K: Tyle, ze nikt z ateistow tego NIE chce, bo my NIE jestesmy, w odroznieniu
            > od religiantow, dogmatykami... My zmieniamy nasze poglady w miare postepu
            > nauki, a wy stoicie wciaz w pierwszych wiekach naszej ery (NT), i na tym
            > wlasnie polega nasza sila a wasza slabosc...

            O: Dogmatykami jestescie koszmarnymi, czego dowodem jest kazdy wasz post na tym
            forum i watki przez was zakladane. Pogladow nie zmieniacie w ogole nawet w
            najmniejszej kwestii swiatopogladowej. Nauka to nie poglad, to narzedzie i juz.
            Tkwicie w XVIII wieku, podczas gdy dawno weszlismy w XXI. I tak w ogole - bardzo
            mi was zal.



          • Gość: t Ateizm nie jest kwestią wyboru IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.02, 12:05
            Niektórzy z dyskutantów twierdzą, że ateizm lub wiara to kwestia swobodnego
            wyboru. Takie podejście jest niezgodne z prawdą. Zarówno jedno jak i drugie jest
            kwestią emocji. Ateiści nie wierzą, ponieważ niemogą wierzyć, a nie dlatego, że
            nie chcą. Biorąc pod uwagę, że wiara religijna jest dla ludzi czymś naturalnym,
            mozna uznać ateizm za rodzaj upośledzenia. Ateiści powołujący się na naukę czy
            logikę jako powód swojej niewiary po prostu racjonalizuą swoją niemożność i nic
            więcej. Nauka i logika co najwyzej "pomagają" im niw wierzyć,ale nie są przyczyną
            niewiary, podobnie jak zorganizowana religia "pomaga" wierzyć wierzącym, choć nie
            jest powodem, ale skutkiem wiary.
            • Gość: oko Re: Ateizm nie jest kwestią wyboru IP: *.chello.pl 03.02.02, 12:29
              Gość portalu: t napisał(a):

              > Niektórzy z dyskutantów twierdzą, że ateizm lub wiara to kwestia swobodnego
              > wyboru. Takie podejście jest niezgodne z prawdą. Zarówno jedno jak i drugie jes
              > t
              > kwestią emocji. Ateiści nie wierzą, ponieważ niemogą wierzyć, a nie dlatego, że
              >
              > nie chcą. Biorąc pod uwagę, że wiara religijna jest dla ludzi czymś naturalnym,
              >
              > mozna uznać ateizm za rodzaj upośledzenia. Ateiści powołujący się na naukę czy
              > logikę jako powód swojej niewiary po prostu racjonalizuą swoją niemożność i nic
              >
              > więcej. Nauka i logika co najwyzej "pomagają" im niw wierzyć,ale nie są przyczy
              > ną
              > niewiary, podobnie jak zorganizowana religia "pomaga" wierzyć wierzącym, choć n
              > ie
              > jest powodem, ale skutkiem wiary.

              1) Przyczyny, dla ktorych ktos staje sie ateista moga byc roznorodne. Moze to byc
              jakis brak osobowosciowy, negatywne przezycia z dziecinstwa, ciezkie przezycia
              osobiste w doroslym zyciu, pewnie jeszcze i inne powody mozna sobie wyobrazic.
              Mnie natomiast glownie interesuje, jak to sie dzieje, ze ktos kto powinien byc
              obojetny, staje sie fanatykiem. Dalczego pluje, bluzga, rzyga? DO czego by sie
              posunal, gdyby mial mozliwosci?
              2) Nauka i logika nie pomagaja niewierzyc, one NIC nie mowia o Bogu i wierze, bo
              i nie moga, i nie jest to ich zadanie. Pewne elementy naukowych ustalen i logiki
              pomagaja ateistom WIERZYC, ze Boga nie ma. Z logicznego i naukowego punktu
              widzenia jest to taka sama wiara jak kazda inna. Fanatycy czerpia z niej
              dodatkowo przekonanie o wlasnej wyzszosci nad ludzmi religijnymi i w imie tej
              wyzszosci chca wyzwalac maluczkich spod panowania kleru. Tak mnie zastanawia -
              ilu jeszcze wyzwolicieli i uszczesliwiaczy bedziemy musieli przezyc?
              • andrzejg Re: Ateizm nie jest kwestią wyboru 03.02.02, 13:08
                Gość portalu: oko napisał(a):

                >
                > 1) Przyczyny, dla ktorych ktos staje sie ateista moga byc roznorodne. Moze to b
                > yc
                > jakis brak osobowosciowy, negatywne przezycia z dziecinstwa, ciezkie przezycia
                > osobiste w doroslym zyciu, pewnie jeszcze i inne powody mozna sobie wyobrazic.
                > Mnie natomiast glownie interesuje, jak to sie dzieje, ze ktos kto powinien byc
                > obojetny, staje sie fanatykiem. Dalczego pluje, bluzga, rzyga? DO czego by sie
                > posunal, gdyby mial mozliwosci?

                Też się nad tym zastanawiam , ale dotyczy to wszystkich stron.



                > 2) Nauka i logika nie pomagaja niewierzyc, one NIC nie mowia o Bogu i wierze, b
                > o
                > i nie moga, i nie jest to ich zadanie. Pewne elementy naukowych ustalen i logik
                > i
                > pomagaja ateistom WIERZYC, ze Boga nie ma. Z logicznego i naukowego punktu
                > widzenia jest to taka sama wiara jak kazda inna. Fanatycy czerpia z niej
                > dodatkowo przekonanie o wlasnej wyzszosci nad ludzmi religijnymi i w imie tej
                > wyzszosci chca wyzwalac maluczkich spod panowania kleru. Tak mnie zastanawia -
                > ilu jeszcze wyzwolicieli i uszczesliwiaczy bedziemy musieli przezyc?

                Januszu.Ze strony ateistów tych 'uszczęśliwiaczy' jest niewielu.Może tu na
                forum widać to ostrzej , lecz wynika to z formy przekazu informacji i
                taki przeciętny ateista tu nawet nie zaglądnie.Woli jechać do supermarketu.
                (Ponieważ nienawidzę niedzielnych zakupów to wpadnę na forum pogadać z Januszem:))
                W życiu widzi się nawracaczy ze strony religii.A to świadkowie , a to
                jacyś z dalekiego wschodu.Ateistom to nie przewróci w głowie , bo po prostu
                nie wierzą.Gorzej z ludźmi słabej wiary.

                To ,że uważasz ateizm za religię nie wynika z 'logicznego i naukowego punktu
                widzenia'.Jest to Twoje emocjonalne patrzenie na świat.
                A temu światu zyczę jak najwięcej tak zrównoważonych katolików jak Ty.

                Pozdrawiam

                P.S.
                Zresztą w życiu nie widzę tylu frustratów ze strony kościoła co tu.
                Muszę o tym forum pogadać z moim proboszczem(przyjacielem) i wywiedzieć
                się co mówi o tym ten paskudny 'wróg'.
                I on liczy na moje nawrócenie , ale z naukowego punktu widzenia nie ma na to
                szans i jest to nielogiczne.:)
                • Gość: oko Re: Ateizm nie jest kwestią wyboru IP: *.chello.pl 03.02.02, 14:37
                  andrzejg napisał(a):

                  > Gość portalu: oko napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > 1) Przyczyny, dla ktorych ktos staje sie ateista moga byc roznorodne. Moze
                  > to b
                  > > yc
                  > > jakis brak osobowosciowy, negatywne przezycia z dziecinstwa, ciezkie przez
                  > ycia
                  > > osobiste w doroslym zyciu, pewnie jeszcze i inne powody mozna sobie wyobra
                  > zic.
                  > > Mnie natomiast glownie interesuje, jak to sie dzieje, ze ktos kto powinien
                  > byc
                  > > obojetny, staje sie fanatykiem. Dalczego pluje, bluzga, rzyga? DO czego by
                  > sie
                  > > posunal, gdyby mial mozliwosci?
                  >
                  > A: Też się nad tym zastanawiam , ale dotyczy to wszystkich stron.

                  O: Nie do konca, Andrzeju. Wierzacy (kazdy) z definicji jest "goracy". Moze sie
                  zdarzyc, ze sie "przegrzeje". Ateista powinien chyba byc chlodny i logiczny.
                  >
                  >
                  >
                  > > 2) Nauka i logika nie pomagaja niewierzyc, one NIC nie mowia o Bogu i wier
                  > ze, b
                  > > o
                  > > i nie moga, i nie jest to ich zadanie. Pewne elementy naukowych ustalen i
                  > logik
                  > > i
                  > > pomagaja ateistom WIERZYC, ze Boga nie ma. Z logicznego i naukowego punktu
                  >
                  > > widzenia jest to taka sama wiara jak kazda inna. Fanatycy czerpia z niej
                  > > dodatkowo przekonanie o wlasnej wyzszosci nad ludzmi religijnymi i w imie
                  > tej
                  > > wyzszosci chca wyzwalac maluczkich spod panowania kleru. Tak mnie zastanaw
                  > ia -
                  > > ilu jeszcze wyzwolicieli i uszczesliwiaczy bedziemy musieli przezyc?
                  >
                  > Januszu.Ze strony ateistów tych 'uszczęśliwiaczy' jest niewielu.Może tu na
                  > forum widać to ostrzej , lecz wynika to z formy przekazu informacji i
                  > taki przeciętny ateista tu nawet nie zaglądnie.Woli jechać do supermarketu.
                  > (Ponieważ nienawidzę niedzielnych zakupów to wpadnę na forum pogadać z Januszem
                  > :))

                  O: Milo mi :), choc watek zupelnie nie byl skierowany do ciebie i takich jak ty.
                  O ateistach i internecie napisze w odpowiedzi na pytanie o intencje.

                  > A: W życiu widzi się nawracaczy ze strony religii.A to świadkowie , a to
                  > jacyś z dalekiego wschodu.Ateistom to nie przewróci w głowie , bo po prostu
                  > nie wierzą.Gorzej z ludźmi słabej wiary.

                  O: Moim zdaniem, ludzie slabej wiary sa najmniej zagrozeni. Tak bardzo boja sie
                  ją utracic, ze nie wchodza w żadne kontakty z innymi. Zagrozeni sa poszukujacy. I
                  najczesciej wpadaja w sidla sekt albo fanatycznych religii.
                  >
                  > A: To ,że uważasz ateizm za religię nie wynika z 'logicznego i naukowego punktu
                  > widzenia'.Jest to Twoje emocjonalne patrzenie na świat.

                  O: Dobrze, przyznaje. Tytul watku powinien brzmiec:
                  "Kazdy ateista WIERZY, ze Boga nie ma, a niektorzy staja sie dogmatycznymi
                  fanatykami tej wiary, co w sprzyjajacych okolicznosciach moze przerodzic sie w
                  religie".
                  UFF.. Krocej sie nie da. I to jest obiektywne - oczywiscie, MOJE obiektywne. To
                  WIEM. A co ja CZUJE, jak widze tytuly watkow stawianych przez antyreligijnych, to
                  zupelnie inna sprawa. Moze tyle - juz sie nie wsciekam.

                  > A: A temu światu zyczę jak najwięcej tak zrównoważonych katolików jak Ty.

                  O: I nawzajem, jesli chodzi o ateistow, Andrzeju :)
                  >
                  > Pozdrawiam
                  >
                  > P.S.
                  > Zresztą w życiu nie widzę tylu frustratów ze strony kościoła co tu.

                  O: I tu problem, bo ja ich nie widze. OzRM i MMM to falszywki, Litwin - chyba
                  tez, a na pewno nie katolik.

                  > Muszę o tym forum pogadać z moim proboszczem(przyjacielem) i wywiedzieć
                  > się co mówi o tym ten paskudny 'wróg'.
                  > I on liczy na moje nawrócenie , ale z naukowego punktu widzenia nie ma na to
                  > szans i jest to nielogiczne.:)

                  O: Kurcze, a ja nie mam przyjaciela proboszcza, jedynie znajomych. To ty chyba
                  jakis lisek farbowany jestes :)
                  A powaznie - nauka nie jest w stanie czegokolwiek powiedziec o nawroceniu i
                  wierze. To nie jej dzialka.
                  Pozdrawiam
                  Janusz

              • Gość: t Re: Ateizm nie jest kwestią wyboru IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.02, 14:09

                >
                > 1) Przyczyny, dla ktorych ktos staje sie ateista moga byc roznorodne. Moze to b
                > yc
                > jakis brak osobowosciowy, negatywne przezycia z dziecinstwa, ciezkie przezycia
                > osobiste w doroslym zyciu, pewnie jeszcze i inne powody mozna sobie wyobrazic.
                > Mnie natomiast glownie interesuje, jak to sie dzieje, ze ktos kto powinien byc
                > obojetny, staje sie fanatykiem. Dalczego pluje, bluzga, rzyga? DO czego by sie
                > posunal, gdyby mial mozliwosci?
                > 2) Nauka i logika nie pomagaja niewierzyc, one NIC nie mowia o Bogu i wierze, b
                > o
                > i nie moga, i nie jest to ich zadanie. Pewne elementy naukowych ustalen i logik
                > i
                > pomagaja ateistom WIERZYC, ze Boga nie ma. Z logicznego i naukowego punktu
                > widzenia jest to taka sama wiara jak kazda inna. Fanatycy czerpia z niej
                > dodatkowo przekonanie o wlasnej wyzszosci nad ludzmi religijnymi i w imie tej
                > wyzszosci chca wyzwalac maluczkich spod panowania kleru. Tak mnie zastanawia -
                > ilu jeszcze wyzwolicieli i uszczesliwiaczy bedziemy musieli przezyc?

                Mylisz się, pisząc, ze ateiści "wierzą, ze Boga nie ma". Ateiści po prostu nie
                wierzą, że jest. Wierzyc ze czegoś nie ma i niewierzyć, że coś jest to nie to
                samo. Pytanie: czy niewierzysz w Zeusa, czy też wierzysz, że go niema?
                • andrzejg Re: Ateizm nie jest kwestią wyboru 03.02.02, 15:27
                  Gość portalu: t napisał(a):

                  >
                  > Mylisz się, pisząc, ze ateiści "wierzą, ze Boga nie ma". Ateiści po prostu nie
                  > wierzą, że jest. Wierzyc ze czegoś nie ma i niewierzyć, że coś jest to nie to
                  > samo. Pytanie: czy niewierzysz w Zeusa, czy też wierzysz, że go niema?

                  Samo sedno
            • andrzejg Re: Ateizm nie jest kwestią wyboru 03.02.02, 12:50
              Gość portalu: t napisał(a):

              > Niektórzy z dyskutantów twierdzą, że ateizm lub wiara to kwestia swobodnego
              > wyboru. Takie podejście jest niezgodne z prawdą. Zarówno jedno jak i drugie jes
              > t
              > kwestią emocji. Ateiści nie wierzą, ponieważ niemogą wierzyć, a nie dlatego, że
              >
              > nie chcą. Biorąc pod uwagę, że wiara religijna jest dla ludzi czymś naturalnym,
              >

              Do tej pory mógłbym się zgodzić.Tylko na jakich podstawach opierasz naturalność
              wiary religijnej w działaniu człowieka?


              > mozna uznać ateizm za rodzaj upośledzenia.

              To wynika z Twojej definicji


              Ateiści powołujący się na naukę czy
              > logikę jako powód swojej niewiary po prostu racjonalizuą swoją niemożność i nic
              >
              > więcej. Nauka i logika co najwyzej "pomagają" im niw wierzyć,ale nie są przyczy
              > ną
              > niewiary,

              Niech Ci będzie.

              podobnie jak zorganizowana religia "pomaga" wierzyć wierzącym, choć n
              > ie
              > jest powodem, ale skutkiem wiary.

              Też może być.
              Zestawienie nauki z 'zorganizowana religią' podpowiada mi ,że też jesteście
              ateistami tylko inna nauka pomaga wam w tej wierze.Skoro to jednak nauka ,
              to jest dziełem człowieka.Gdzież ten Bóg?

              Pozdrawiam Andrzej
              • Gość: t Re: Ateizm nie jest kwestią wyboru IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.02, 14:07

                >
                > Do tej pory mógłbym się zgodzić.Tylko na jakich podstawach opierasz naturalność
                > wiary religijnej w działaniu człowieka?

                Na prostej obserwacji - człowiek jest istotą religijną. Ogromna większośćludzi
                deklaruje taką czy inną wiarę, nie było znaczącej areligijnej kultury (o ile była
                jakakolwiek). "Secem kultury jest religia" jak stwierdził TS Eliot - i miał
                rację. Można religę lubić, lub nie, ale leży ona u podstaw każdej cywilizacji.
                Zwalczanie religii - powiedzmy w imię "prawdy" czy "nauki" - i nie proponowanie w
                zamian innej, jest po pierwsze niemądre, a po drugie - skazane na niepowodzenie.

                > > mozna uznać ateizm za rodzaj upośledzenia.
                > To wynika z Twojej definicji>

                Zgoda, ale to nie znaczy, że nie jest to prawda.

                > Ateiści powołujący się na naukę czy
                > > logikę jako powód swojej niewiary po prostu racjonalizuą swoją niemożność
                > i nic więcej. Nauka i logika co najwyzej "pomagają" im niw wierzyć,ale nie są
                pr zyczy ną
                > > niewiary,
                > Niech Ci będzie.
                >
                > podobnie jak zorganizowana religia "pomaga" wierzyć wierzącym, choć n
                > > ie
                > > jest powodem, ale skutkiem wiary.
                >
                > Też może być.
                > Zestawienie nauki z 'zorganizowana religią' podpowiada mi ,że też jesteście
                > ateistami tylko inna nauka pomaga wam w tej wierze.Skoro to jednak nauka ,
                > to jest dziełem człowieka.Gdzież ten Bóg?

                Nie rozmawiamy tu wcale na temat istnienia lub nieistnienia Boga, ale na temat
                wiary i niewiary. Realne istnienie lub nieistnienie Boga ma się do tego tematu
                ABSOLUTNIE nijak. Możesz stwierdzić, że jest lub że go nie ma, ale w kontekscie
                tej rozmowy nie będzie to miało zadnego znaczenia.

                > Pozdrawiam Andrzej

                • andrzejg Re: Ateizm nie jest kwestią wyboru 03.02.02, 15:19
                  Gość portalu: t napisał(a):

                  >

                  > Do tej pory mógłbym się zgodzić.Tylko na jakich podstawach opierasz naturalność
                  > wiary religijnej w działaniu człowieka?
                  >
                  > Na prostej obserwacji - człowiek jest istotą religijną. Ogromna większośćludzi
                  > deklaruje taką czy inną wiarę, nie było znaczącej areligijnej kultury
                  (o ile była jakakolwiek). "Secem kultury jest religia" jak stwierdził TS Eliot -
                  i miał rację. Można religę lubić, lub nie, ale leży ona u podstaw każdej
                  cywilizacji. Zwalczanie religii - powiedzmy w imię "prawdy" czy "nauki" - i nie
                  proponowanie w zamian innej, jest po pierwsze niemądre, a po drugie - skazane
                  na niepowodzenie.

                  Jeżeli chodzi tylko o obserwację , to możesz oceniać swoje środowisko.
                  Były próby stworzenia państwa ateistycznego , ale spaliły na panewce ,
                  co w zasadzie potwierdza tezę o religijności człowieka.
                  Jednak małe dziecko nie jest człowiekiem religinym.Jest czysta kartą,
                  w której zapisaniu uczestniczą rodzice i społeczństwo.
                  Chyba zdajesz sobie sprawę jak trudno wychować dzieci bez autorytetu.
                  Trzeba by było samemu nim być i to 24h na dobę.To jest nie do zrealizowania.
                  Religia jest tu bardzo pomocna, tłumaczy wszystko.
                  Jak z dziecka wyrasta dorosły człowiek to ma do wyboru pozostać w religijności
                  albo ja odrzucić.
                  Wnioskuję ,że religijnośc wynika bardziej z wychowania a nie z samej natury
                  człowieka.


                  Co do zwalczania religii zgadzam się z Tobą całkowicie.Wszystko jest w porządku
                  do chwili ekspansji tych religii w imię wyższego dobra.Tu rodzą się konfliky.
                  Jednak co zrobić , gdy każdy głos krytyki jest odbierany jako napaść?

                  >
                  > mozna uznać ateizm za rodzaj upośledzenia.
                  > To wynika z Twojej definicji.Zgoda, ale to nie znaczy, że nie jest to prawda.

                  Oczywiście ,że może być prawdą , jak i prawdą może być ,że odrzucenie
                  religijności wyzwala z pewnych ograniczeń i pozwala na głebsze zastanowienie
                  się nad wszystkim co nas otacza.W tym rozumieniu to pozostawanie w religijności
                  jest uposledzeniem.



                  t:
                  > Ateiści powołujący się na naukę czy logikę jako powód swojej niewiary po
                  prostu racjonalizuą swoją niemożność i nic więcej. Nauka i logika co
                  najwyzej "pomagają" im niw wierzyć,ale nie są przyczyną niewiary,
                  a:
                  > Niech Ci będzie.

                  t:
                  > podobnie jak zorganizowana religia "pomaga" wierzyć wierzącym, choć nie
                  > jest powodem, ale skutkiem wiary.
                  > >

                  a:
                  > > Też może być.

                  > Zestawienie nauki z 'zorganizowana religią' podpowiada mi ,że też jesteście
                  > ateistami tylko inna nauka pomaga wam w tej wierze.Skoro to jednak nauka ,
                  > to jest dziełem człowieka.Gdzież ten Bóg?
                  >

                  t:
                  > Nie rozmawiamy tu wcale na temat istnienia lub nieistnienia Boga, ale na temat
                  > wiary i niewiary. Realne istnienie lub nieistnienie Boga ma się do tego tematu
                  > ABSOLUTNIE nijak. Możesz stwierdzić, że jest lub że go nie ma, ale w kontekscie
                  > tej rozmowy nie będzie to miało zadnego znaczenia.

                  >
                  > > Pozdrawiam Andrzej
                  >

                  a:
                  Tematem wątku jest postawienie tezy ,że ateizm to jest religia na opak.
                  Każdą religię charakteryzuje wiara w Boga, bóstwa czy też inne siły
                  nadprzyrodzone.Mówiąc o ateizmie , jako o religii nalezy najpierw
                  znaleźć Boga ateizmu , ze wszystkimi cechami jakie ma w typowej religii.

                  Pozdrawiam Andrzej
                  • Gość: t Re: Ateizm nie jest kwestią wyboru IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.02, 16:02

                    > Jeżeli chodzi tylko o obserwację , to możesz oceniać swoje środowisko.
                    > Były próby stworzenia państwa ateistycznego , ale spaliły na panewce ,
                    > co w zasadzie potwierdza tezę o religijności człowieka.
                    > Jednak małe dziecko nie jest człowiekiem religinym.Jest czysta kartą,
                    > w której zapisaniu uczestniczą rodzice i społeczństwo.
                    > Chyba zdajesz sobie sprawę jak trudno wychować dzieci bez autorytetu.
                    > Trzeba by było samemu nim być i to 24h na dobę.To jest nie do zrealizowania.
                    > Religia jest tu bardzo pomocna, tłumaczy wszystko.
                    > Jak z dziecka wyrasta dorosły człowiek to ma do wyboru pozostać w religijności
                    > albo ja odrzucić.
                    > Wnioskuję ,że religijnośc wynika bardziej z wychowania a nie z samej natury
                    > człowieka.

                    Nie oceniam tu swojego, czy twojego środowiska. Piszę o zjawiskach społecznych -
                    w tej skali ateizm jest czyms wyjątkowym. Co do kwestii, czy religijność jest
                    wynikiem natury czy kultury - mylisz formę religii z jej istotą. To forma
                    religijności wynika z kultury, a nie sama skłonność do wiary. Ktoś, który urodził
                    się w rodzinie katolickiej zostanie najprawdopodobniej katolikiem, ktos z rodziny
                    żydowskiej żydem, ale to nie rodzice, czy kultura stwarzają potencjał wiary - oni
                    go tylko kształtują. Człowiek nie rodzi się jako "niezapisana karta". Rodzimy się
                    mając w głowach pewien potencjał, w tym także skłonność do wiary religijnej.
                    Oczywiście nie neguję wpływu kultury, który tej naturalnej skłonności może
                    sprzyjać, lub nie - ale to nie on ją tworzy.

                    > Co do zwalczania religii zgadzam się z Tobą całkowicie.Wszystko jest w
                    >porządku do chwili ekspansji tych religii w imię wyższego dobra.Tu rodzą się
                    >konfliky. Jednak co zrobić , gdy każdy głos krytyki jest odbierany jako napaść?

                    Obawiam się ze wiele zrobić się nie da. Marzenia o powszechnej tolerancji to
                    utopia, na szczęście zresztą, bo taka tolerancja oznaczałaby w istocie śmierć
                    kultury, której głównym napędem jest spór i chęć narzucenia swojej prawdy innym.
                    Mamy więc albo brutalność i rozwój(zaznaczam ze chodzi o rozwój a nie o postęp,
                    rozwój nie zawsze jest postępem jeśli nazwac postępem zmiany na lepsze) albo
                    tolerancję i stagnację. Wiem,że brzmi to nieco po faszystowsku, ale tak po prostu
                    jest.

                    > Oczywiście ,że może być prawdą , jak i prawdą może być ,że odrzucenie
                    > religijności wyzwala z pewnych ograniczeń i pozwala na głebsze zastanowienie
                    > się nad wszystkim co nas otacza.W tym rozumieniu to pozostawanie w religijności
                    > jest uposledzeniem.

                    Nie rozumiemy się do końca. Twierdzę, że odrzucenie religijności, lub jej
                    przyjęcie nie jest kwestią swobodnej decyzji, lecz wynika głównie z wrodzonych
                    skłonności psychicznych ( w przypadku religijności), lub też z upośledzenia tych
                    skłonności (w przypadku ateizmu). Oczywiście problem jest bardziej subtelny, ale
                    taki jest powód główny.

                    > Tematem wątku jest postawienie tezy ,że ateizm to jest religia na opak.
                    > Każdą religię charakteryzuje wiara w Boga, bóstwa czy też inne siły
                    > nadprzyrodzone.Mówiąc o ateizmie , jako o religii nalezy najpierw
                    > znaleźć Boga ateizmu , ze wszystkimi cechami jakie ma w typowej religii.

                    Zgoda, ale na ten temat można dyskutować z okiem (mam tu na mysli autora wątku, a
                    nie Oko Opatrznośći!!), bo to on postawił tę tezę. Ja nie twierdzę, że ateizm to
                    religia a rebours (tak się to chyba pisze), więc trudno mi poszukiwać boga
                    ateistów. Z drugiej jednak strony bez wątpienia istnieje odmiana ateistów
                    nawiedzonych dla których ateizm jest rodzajem religii. Mozna by powiedzieć, że
                    dla nich bogiem jest najczęsciej rozum (właściwie "Rozum) i zdaje się, że w
                    osobie Kagana mamy z kimś takim właśnie do czynienia. Odróżniłbym więc 2 rodzaje
                    ateistów - tych, którzy z tych czy innych powodów pozbawieni są naturalnego
                    instynktu religijnego, i tych, u których instynkt został skanalizowany w inny niż
                    zazwyczaj (choć w naszej kulturze jest to coraz częstsze) sposób - na przykład
                    pod postacią jakiejś doktryny politycznej (dobrym przykładem są tu marksiści, z
                    ich quasi religijną doktryną)-i objawia się czasami paradoksalnie zwalczaniem
                    religii z fanatyzmem właściwym fanatykom religijnym.
                    • andrzejg Re: Ateizm nie jest kwestią wyboru 03.02.02, 16:59
                      Gość portalu: t napisał(a):

                      >
                      > Nie oceniam tu swojego, czy twojego środowiska. Piszę o zjawiskach społecznych-
                      > w tej skali ateizm jest czyms wyjątkowym. Co do kwestii, czy religijność jest
                      > wynikiem natury czy kultury - mylisz formę religii z jej istotą. To forma
                      > religijności wynika z kultury, a nie sama skłonność do wiary. Ktoś, który
                      urodził się w rodzinie katolickiej zostanie najprawdopodobniej katolikiem,
                      ktos z rodziny żydowskiej żydem, ale to nie rodzice, czy kultura stwarzają
                      potencjał wiary - oni go tylko kształtują. Człowiek nie rodzi się
                      jako "niezapisana karta". Rodzimy się
                      > mając w głowach pewien potencjał, w tym także skłonność do wiary religijnej.
                      > Oczywiście nie neguję wpływu kultury, który tej naturalnej skłonności może
                      > sprzyjać, lub nie - ale to nie on ją tworzy.


                      Zgoda. Człowiek ma w sobie potencjał do wiary i jak piszesz przejmuje ją
                      taką jaką mu wpoją. Ciekawy jestem ,czy to 'upośledzenie' jest dziedziczne?
                      Na kogo wyrósłby człowiek wychowywany w środowisku modelowych ateistów,
                      bez wpływu jakiejkolwiek religii z zewnątrz? Czy jego wewnętrzna religijność
                      przebiłaby się na zewnątrz?



                      >
                      > Nie rozumiemy się do końca. Twierdzę, że odrzucenie religijności, lub jej
                      > przyjęcie nie jest kwestią swobodnej decyzji, lecz wynika głównie z wrodzonych
                      > skłonności psychicznych ( w przypadku religijności),lub też z upośledzenia tych
                      > skłonności (w przypadku ateizmu). Oczywiście problem jest bardziej subtelny,ale
                      > taki jest powód główny.


                      Tu bym się spierał. Myślę ,że człowiek ma wpisaną umiejętność wyciągania wniosków
                      i w związku z tym uczenia się. Otaczające środowisko wymusza na nas konkretne
                      zachowanie , jednak nie pozbawia nas swobody myślenia i decydowania o swoich
                      poglądach na różnorakie aspekty życia , a w tym na problem wiary.
                      Odrzucenie wiary nie wynika z zaniku skłonności religijnych (czyli ich
                      upośledzenia) , lecz z własnego wyboru-świadomego wyboru- bo jest on podejmowany
                      przeważnie w wieku już dorosłym(tak jak i wszelakiego rodzaju nawrócenia)
                      Nawrócenia też widziałbym jako wynik własnych przemyśleń o otaczającym nas świecie
                      a nie jako wynik podświadomego działania , czyli 'cudownego w wyleczenia psychiki'



                      >
                      > > Tematem wątku jest postawienie tezy ,że ateizm to jest religia na opak.
                      > > Każdą religię charakteryzuje wiara w Boga, bóstwa czy też inne siły
                      > > nadprzyrodzone.Mówiąc o ateizmie , jako o religii nalezy najpierw
                      > > znaleźć Boga ateizmu , ze wszystkimi cechami jakie ma w typowej religii.
                      >
                      > Zgoda, ale na ten temat można dyskutować z okiem (mam tu na mysli autora wątku,
                      > a
                      > nie Oko Opatrznośći!!), bo to on postawił tę tezę. Ja nie twierdzę, że ateizm t
                      > o
                      > religia a rebours (tak się to chyba pisze), więc trudno mi poszukiwać boga
                      > ateistów. Z drugiej jednak strony bez wątpienia istnieje odmiana ateistów
                      > nawiedzonych dla których ateizm jest rodzajem religii. Mozna by powiedzieć, że
                      > dla nich bogiem jest najczęsciej rozum (właściwie "Rozum) i zdaje się, że w
                      > osobie Kagana mamy z kimś takim właśnie do czynienia. Odróżniłbym więc 2 rodzaj
                      > e
                      > ateistów - tych, którzy z tych czy innych powodów pozbawieni są naturalnego
                      > instynktu religijnego, i tych, u których instynkt został skanalizowany w inny n
                      > iż
                      > zazwyczaj (choć w naszej kulturze jest to coraz częstsze) sposób - na przykład
                      > pod postacią jakiejś doktryny politycznej (dobrym przykładem są tu marksiści, z
                      >
                      > ich quasi religijną doktryną)-i objawia się czasami paradoksalnie zwalczaniem
                      > religii z fanatyzmem właściwym fanatykom religijnym.

                      W zasadzie to zgadzam się we wszystkim , tylko jakoś nie mogę uwierzyć
                      w ten instynkt religijny. Jest w człowieku coś z dziecka i jego marzeń
                      o opiece kogoś silnego. Tylko czy to jest instynkt religijny czy wynikający
                      z naturalnej potrzeby ochrony przez kogoś silniejszego (rodzica, Boga)?
                      Co do fanatyków ateizmu , to też nie wiem co nimi powoduje.
                      Mi też nie odpowiada wiele spraw dziejących się obecnie w Polsce i to
                      za sprawą i przy udziale KK. Chętnie wyrażę pogląd , ale żebym miał za to ginąć?
                      Mam instynkt samozachowawczy:)

                      Pozdrawiam Andrzej
                      • Gość: t Re: Ateizm nie jest kwestią wyboru IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.02, 17:29

                        > Zgoda. Człowiek ma w sobie potencjał do wiary i jak piszesz przejmuje ją
                        > taką jaką mu wpoją. Ciekawy jestem ,czy to 'upośledzenie' jest dziedziczne?
                        > Na kogo wyrósłby człowiek wychowywany w środowisku modelowych ateistów,
                        > bez wpływu jakiejkolwiek religii z zewnątrz? Czy jego wewnętrzna religijność
                        > przebiłaby się na zewnątrz?

                        To możliwe, że brak takiej, skłonności, lub jej osłabienie jest dziedziczne.
                        Najczęsciej jednak mamy do czynienia nie z ateizmem, ale właśnie ze
                        skanalizowaniem takiej skłonności pod inną postacią. Tłumiona religijność
                        oczywiście przebija się na zewnątrz. Ciekawym przykładem może być syn Lwa
                        Trockiego. Ojciec materialista - a syn zamieszkał w końcu w ortodoksyjnym osiedlu
                        w Izraelu (tak przynajmniej słyszałem).

                        > Tu bym się spierał. Myślę ,że człowiek ma wpisaną umiejętność wyciągania wniosk
                        > ów
                        > i w związku z tym uczenia się. Otaczające środowisko wymusza na nas konkretne
                        > zachowanie , jednak nie pozbawia nas swobody myślenia i decydowania o swoich
                        > poglądach na różnorakie aspekty życia , a w tym na problem wiary.
                        > Odrzucenie wiary nie wynika z zaniku skłonności religijnych (czyli ich
                        > upośledzenia) , lecz z własnego wyboru-świadomego wyboru- bo jest on podejmowan
                        > y
                        > przeważnie w wieku już dorosłym(tak jak i wszelakiego rodzaju nawrócenia)
                        > Nawrócenia też widziałbym jako wynik własnych przemyśleń o otaczającym nas świe
                        > cie
                        > a nie jako wynik podświadomego działania , czyli 'cudownego w wyleczenia psychi
                        > ki'

                        Tak, ale taki wybór (czy to niewiary, czy wiary) poprzedzony jest zazwyczaj
                        okresem wątpliwości, te zaś nie są skutkiem wyboru, ale "przychodzą same", lub
                        np. ujawniają się pod wpływem jakiegoś wydarzenia, ktore na innych nie zrobiłoby
                        takiego wrażenia. Wybór zapoczątkowany jest więc procesem na który nie mamy
                        wpływu. Nie przeczę, że do wiary mozna się (trudniej kogoś) w pewien sposób
                        zmusić - takie postępowanie zalecał np. Pascal, czy też można w kimś
                        wiarę "zabić" (raczej stłumić, czy przekształcić), ale to przykłady dość skrajne
                        i nie zawsze dają efekty.

                        > W zasadzie to zgadzam się we wszystkim , tylko jakoś nie mogę uwierzyć
                        > w ten instynkt religijny. Jest w człowieku coś z dziecka i jego marzeń
                        > o opiece kogoś silnego. Tylko czy to jest instynkt religijny czy wynikający
                        > z naturalnej potrzeby ochrony przez kogoś silniejszego (rodzica, Boga)?
                        > Co do fanatyków ateizmu , to też nie wiem co nimi powoduje.
                        > Mi też nie odpowiada wiele spraw dziejących się obecnie w Polsce i to
                        > za sprawą i przy udziale KK. Chętnie wyrażę pogląd , ale żebym miał za to ginąć
                        > Mam instynkt samozachowawczy:)

                        Prowadziłem już kiedyś podobną rozmowę na forum "Czas wolny" i pisałem tam
                        o "instynkcie religijnym", więc nie chcę tego powtarzać. Nazywało się to "O
                        dyskusji dotyczącej istnienia Boga toczonej na tym forum" czI, i - zwłaszcza -
                        czII. By uzyskać wyjaśnienie co mam na myśli psząc o instynkcie najprościej
                        będzie tam zajrzeć - wątek (tzn jego najważniejsza cz.II) jest ciągle na
                        pierwszej stronie forum "czas wolny", gdzieś w dolnych rejonach strony).
                        > Pozdrawiam

                        • Gość: AndrzejG Ateizm jest kwestią wyboru IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.02.02, 21:33
                          Gość portalu: t napisał(a):

                          A.
                          > > Zgoda. Człowiek ma w sobie potencjał do wiary i jak piszesz przejmuje ją
                          > > taką jaką mu wpoją. Ciekawy jestem ,czy to 'upośledzenie' jest dziedziczne?
                          > > Na kogo wyrósłby człowiek wychowywany w środowisku modelowych ateistów,
                          > > bez wpływu jakiejkolwiek religii z zewnątrz? Czy jego wewnętrzna religijność
                          > > przebiłaby się na zewnątrz?
                          >

                          t.
                          > To możliwe, że brak takiej, skłonności, lub jej osłabienie jest dziedziczne.
                          > Najczęsciej jednak mamy do czynienia nie z ateizmem, ale właśnie ze
                          > skanalizowaniem takiej skłonności pod inną postacią. Tłumiona religijność
                          > oczywiście przebija się na zewnątrz. Ciekawym przykładem może być syn Lwa
                          > Trockiego. Ojciec materialista - a syn zamieszkał w końcu w ortodoksyjnym
                          osiedlu w Izraelu (tak przynajmniej słyszałem).


                          Dzieci wielkich ludzi , ludzi znanych czy też uznanych , bardzo często
                          zachowują się odmiennie od swoich rodziców.Nie wynika to z tłumionej
                          religiności , tylko o zaznaczenie swojego bytu , swojej odmienności
                          od rodzica. Z buntu , z chęci znalezienia swojej drogi itp.



                          A.
                          > Tu bym się spierał. Myślę ,że człowiek ma wpisaną umiejętność wyciągania
                          wniosków i w związku z tym uczenia się. Otaczające środowisko wymusza na nas
                          konkretne zachowanie , jednak nie pozbawia nas swobody myślenia i decydowania o
                          swoich poglądach na różnorakie aspekty życia , a w tym na problem wiary.
                          Odrzucenie wiary nie wynika z zaniku skłonności religijnych (czyli ich
                          upośledzenia) , lecz z własnego wyboru-świadomego wyboru- bo jest on podejmowany
                          przeważnie w wieku już dorosłym(tak jak i wszelakiego rodzaju nawrócenia)
                          Nawrócenia też widziałbym jako wynik własnych przemyśleń o otaczającym nas
                          > świecie a nie jako wynik podświadomego działania , czyli 'cudownego w
                          wyleczenia psychiki'

                          t.
                          > Tak, ale taki wybór (czy to niewiary, czy wiary) poprzedzony jest zazwyczaj
                          > okresem wątpliwości, te zaś nie są skutkiem wyboru, ale "przychodzą same", lub
                          > np. ujawniają się pod wpływem jakiegoś wydarzenia, ktore na innych nie zrobiłoby
                          > takiego wrażenia. Wybór zapoczątkowany jest więc procesem na który nie mamy
                          > wpływu. Nie przeczę, że do wiary mozna się (trudniej kogoś) w pewien sposób
                          > zmusić - takie postępowanie zalecał np. Pascal, czy też można w kimś
                          > wiarę"zabić" (raczej stłumić, czy przekształcić), ale to przykłady dość skrajne
                          > i nie zawsze dają efekty.


                          Zgadza się. Zachwianie wiary , czy też jej przywrócenie następuje po okresie
                          wątpliwości na skutek wydarzenia , czy serii zjawisk na które nie mamy większego
                          wpływu. Tak samo , będąc dzieckiem nie mamy wpływu na wychowywanie nas w
                          w wierze , bądź z jej pominięciem.Jesteśmy podmiotem procesu wychowawczego.
                          Świadomość zycia w społeczeństwie rodzi się w nas wraz z dorastaniem , poczynając
                          od żłobka.Równocześnie wpaja sie w nas różnorakie zasady i dogmaty , na których
                          treść i zasadność tez nie mamy wpływu.Dopiero budzenie się naszego własnego JA
                          powoduje zastanowienie się nad bytem i sensem tego świata.Najczęściej jest
                          to połaczone z okresem buntu młodzieńczego.
                          Jednak jest to wynikiem myślenia a nie instynktu.Zarówno pozostanie przy wierze
                          jak i odejście od niej.To że większość ludzi jest religijna , nie oznacza że
                          kierują się instynktem.Dla tej większości odstępstwo od wiary i tak jest
                          nienormalnością i jest mi wszystko jedno czy nazwiesz to upośledzeniem czy
                          innym określeniem.Dla mnie jest to świadomy wybór , chociaż miewam wątpliwości,
                          jednak nie świadczą one o istnieniu u mnie instynktu religijnego.
                          Są to wątpliwości natury celowości istnienia otaczającego nas świata i
                          stąd juz tylko krok do religijności, uznać siłę sprawczą.Nie wynika to
                          z instynktu tylko ze świadomości o swej małości wobec ogromu wszechswiata
                          i niewiedzy o nim.




                          A.
                          > > W zasadzie to zgadzam się we wszystkim , tylko jakoś nie mogę uwierzyć
                          > > w ten instynkt religijny. Jest w człowieku coś z dziecka i jego marzeń
                          > > o opiece kogoś silnego. Tylko czy to jest instynkt religijny czy wynikając
                          > y
                          > > z naturalnej potrzeby ochrony przez kogoś silniejszego (rodzica, Boga)?
                          > > Co do fanatyków ateizmu , to też nie wiem co nimi powoduje.
                          > > Mi też nie odpowiada wiele spraw dziejących się obecnie w Polsce i to
                          > > za sprawą i przy udziale KK. Chętnie wyrażę pogląd , ale żebym miał za to
                          > ginąć
                          > > Mam instynkt samozachowawczy:)

                          t.
                          > Prowadziłem już kiedyś podobną rozmowę na forum "Czas wolny" i pisałem tam
                          > o "instynkcie religijnym", więc nie chcę tego powtarzać. Nazywało się to "O
                          > dyskusji dotyczącej istnienia Boga toczonej na tym forum" czI, i - zwłaszcza -
                          >
                          > czII. By uzyskać wyjaśnienie co mam na myśli psząc o instynkcie najprościej
                          > będzie tam zajrzeć - wątek (tzn jego najważniejsza cz.II) jest ciągle na
                          > pierwszej stronie forum "czas wolny", gdzieś w dolnych rejonach strony).
                          > > Pozdrawiam
                          >


                          Przeczytałem Twoje teksty i przyznam się ,że nie znam się fizycznej budowie mózgu
                          i wpływie poszczególnych płatów na nasze zachowanie.
                          Nie zmienia to faktu ,że takie wpływy są i określają nasze instynkty.
                          Jednak instynkt wykształcił się w procesie ewolucji , który trwał o wiele
                          dłużej niż okres życia człowieka w wierze.Myślę ,że to jest za krótki okres
                          do wykształcenia się w korze mózgowej jego częsci odpowiedzialnej za nasze
                          zachowanie w sferze religijności.Owszem strach , agresja , to są cechy wspólne
                          wszystkim stworzeniom żywym.
                          Zachowania religijne wynikają ze świadomości człowieka , a w zasadzie z jego
                          nieświadomości i zadawanie sobie pytania 'co jest tu grane'

                          Andrzej

                          • Gość: t Ateizm jest kwestią wyboru-ale nie do konca..... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.02, 18:09

                            > Zgadza się. Zachwianie wiary , czy też jej przywrócenie następuje po okresie
                            > wątpliwości na skutek wydarzenia , czy serii zjawisk na które nie mamy większeg
                            > o
                            > wpływu. Tak samo , będąc dzieckiem nie mamy wpływu na wychowywanie nas w
                            > w wierze , bądź z jej pominięciem.Jesteśmy podmiotem procesu wychowawczego.
                            > Świadomość zycia w społeczeństwie rodzi się w nas wraz z dorastaniem , poczynaj
                            > ąc
                            > od żłobka.Równocześnie wpaja sie w nas różnorakie zasady i dogmaty , na których
                            > treść i zasadność tez nie mamy wpływu.Dopiero budzenie się naszego własnego JA
                            > powoduje zastanowienie się nad bytem i sensem tego świata.Najczęściej jest
                            > to połaczone z okresem buntu młodzieńczego.
                            > Jednak jest to wynikiem myślenia a nie instynktu.Zarówno pozostanie przy wierze
                            > jak i odejście od niej.To że większość ludzi jest religijna , nie oznacza że
                            > kierują się instynktem.Dla tej większości odstępstwo od wiary i tak jest
                            > nienormalnością i jest mi wszystko jedno czy nazwiesz to upośledzeniem czy
                            > innym określeniem.Dla mnie jest to świadomy wybór , chociaż miewam wątpliwości,
                            > jednak nie świadczą one o istnieniu u mnie instynktu religijnego.
                            > Są to wątpliwości natury celowości istnienia otaczającego nas świata i
                            > stąd juz tylko krok do religijności, uznać siłę sprawczą.Nie wynika to
                            > z instynktu tylko ze świadomości o swej małości wobec ogromu wszechswiata
                            > i niewiedzy o nim.

                            Kładziesz nacisk na wychowanie i wolną wolę, ja kładę nacisk na to co wrodzone i
                            obaj mamy sporo racji. Człowiek nie jest ani niezapisaną kartą, ani bilogicznym
                            automatem. Jesli piszę tu o tym co wrodzone, to dlatego, że zazwyczaj na te
                            czynniki zwraca się za małą uwagę i przecenia się wpływ otoczenia(choć to zaczyna
                            się zmieniać. W miarę rozwoju genetyki behawioralnej coraz lepiej rozumiemy
                            podłoże wielu ludzkich zachowań). Wolna wola - taka jak rozumie się to potocznie -
                            nie istnieje, jednak pole manewru u przeciętnego człowieka jest całkiem spore.
                            Piszesz, że zmiany są wynikiem myślenia, i tak jest, ale z drugiej srony często
                            myślenie wygląda tak jak wygląda w wyniku procesów, które zachodzą w naszych
                            umysłach bez udziału naszej świadomości. Są to sprawy bardzo subtelne i stawianie
                            tu generalnych tez jest zawsze uproszczeniem, tyle, że sama forma rozmowy (forum)
                            takie uproszczenia wymusza. Dlatego trzeba tu pisać w sposób zbyt skrajny.

                            > Przeczytałem Twoje teksty i przyznam się ,że nie znam się fizycznej budowie móz
                            > gu
                            > i wpływie poszczególnych płatów na nasze zachowanie.
                            > Nie zmienia to faktu ,że takie wpływy są i określają nasze instynkty.
                            > Jednak instynkt wykształcił się w procesie ewolucji , który trwał o wiele
                            > dłużej niż okres życia człowieka w wierze.Myślę ,że to jest za krótki okres
                            > do wykształcenia się w korze mózgowej jego częsci odpowiedzialnej za nasze
                            > zachowanie w sferze religijności.Owszem strach , agresja , to są cechy wspólne
                            > wszystkim stworzeniom żywym.
                            > Zachowania religijne wynikają ze świadomości człowieka , a w zasadzie z jego
                            > nieświadomości i zadawanie sobie pytania 'co jest tu grane'

                            Mylisz tu instynkt religijny z religią. To pierwsze jest emocją, to drugie
                            odbiciem tej emocji w kulturze. Oczywiście, że czas istnienia kultury ludzkiej to
                            tylko chwila w skali ewolucyjnej i w tym czasie nie mogło dojść do wykształcenia
                            się w mózgu struktur neuronowych odpowiedzialnych za instynkt religijny. Musiało
                            to trwać o wiele dłużej i zacząć się o wiele wcześniej. Człowiek miał więc
                            skłonność do wiary zanim stał się tego świadomy. Kultura pojawia się dość nagle
                            około 30 tysięcy lat temu i od razu jest to kultura religijna - czy ścięlej
                            mówiąć - magiczna. Instynkt religijny nie jest zresztą jedynym instynktem,
                            który "obrósł" kulturą. To samo stało się przecież chociażby z agresją czy
                            popędem seksualnym. Czemu służyć miałby taki instynkt mozna dyskutować. Sądzę, że
                            wiąże się ze społecznym charakterem człowieka i może w korzystny sposób wpływać
                            na przetrwanie. Ciekawe jest zjawisko zanikania potrzeb religijnych w
                            społecznościach najedzonych i bezpiecznych (np.współczesny Zachód), i ich
                            odżywania w czasie klęsk. Wydaje mi się to ważnym tropem przy wyjaśnianiu funkcji
                            tego instynktu. Jeśli zaś chodzi o samo działanie instynktu - nieco niżej oko
                            pisze, że "nie może nie wierzyć" - to bardzo dobry opis tego działania.

                            >


                            • Gość: AndrzejG Re: Ateizm jest kwestią wyboru-ale nie do konca..... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.02.02, 18:22
                              Gość portalu: t napisał(a):

                              >
                              > > Zgadza się. Zachwianie wiary , czy też jej przywrócenie następuje po okres
                              > ie
                              > > wątpliwości na skutek wydarzenia , czy serii zjawisk na które nie mamy wię
                              > kszeg
                              > > o
                              > > wpływu. Tak samo , będąc dzieckiem nie mamy wpływu na wychowywanie nas w
                              > > w wierze , bądź z jej pominięciem.Jesteśmy podmiotem procesu wychowawczego
                              > .
                              > > Świadomość zycia w społeczeństwie rodzi się w nas wraz z dorastaniem , poc
                              > zynaj
                              > > ąc
                              > > od żłobka.Równocześnie wpaja sie w nas różnorakie zasady i dogmaty , na kt
                              > órych
                              > > treść i zasadność tez nie mamy wpływu.Dopiero budzenie się naszego własneg
                              > o JA
                              > > powoduje zastanowienie się nad bytem i sensem tego świata.Najczęściej jest
                              > > to połaczone z okresem buntu młodzieńczego.
                              > > Jednak jest to wynikiem myślenia a nie instynktu.Zarówno pozostanie przy w
                              > ierze
                              > > jak i odejście od niej.To że większość ludzi jest religijna , nie oznacza
                              > że
                              > > kierują się instynktem.Dla tej większości odstępstwo od wiary i tak jest
                              > > nienormalnością i jest mi wszystko jedno czy nazwiesz to upośledzeniem czy
                              > > innym określeniem.Dla mnie jest to świadomy wybór , chociaż miewam wątpliw
                              > ości,
                              > > jednak nie świadczą one o istnieniu u mnie instynktu religijnego.
                              > > Są to wątpliwości natury celowości istnienia otaczającego nas świata i
                              > > stąd juz tylko krok do religijności, uznać siłę sprawczą.Nie wynika to
                              > > z instynktu tylko ze świadomości o swej małości wobec ogromu wszechswiata
                              > > i niewiedzy o nim.
                              >
                              > Kładziesz nacisk na wychowanie i wolną wolę, ja kładę nacisk na to co wrodzone
                              > i
                              > obaj mamy sporo racji. Człowiek nie jest ani niezapisaną kartą, ani bilogicznym
                              >
                              > automatem. Jesli piszę tu o tym co wrodzone, to dlatego, że zazwyczaj na te
                              > czynniki zwraca się za małą uwagę i przecenia się wpływ otoczenia(choć to zaczy
                              > na
                              > się zmieniać. W miarę rozwoju genetyki behawioralnej coraz lepiej rozumiemy
                              > podłoże wielu ludzkich zachowań). Wolna wola - taka jak rozumie się to potoczni
                              > e -
                              > nie istnieje, jednak pole manewru u przeciętnego człowieka jest całkiem spore.
                              >
                              > Piszesz, że zmiany są wynikiem myślenia, i tak jest, ale z drugiej srony często
                              >
                              > myślenie wygląda tak jak wygląda w wyniku procesów, które zachodzą w naszych
                              > umysłach bez udziału naszej świadomości. Są to sprawy bardzo subtelne i stawian
                              > ie
                              > tu generalnych tez jest zawsze uproszczeniem, tyle, że sama forma rozmowy (foru
                              > m)
                              > takie uproszczenia wymusza. Dlatego trzeba tu pisać w sposób zbyt skrajny.
                              >
                              > > Przeczytałem Twoje teksty i przyznam się ,że nie znam się fizycznej budow
                              > ie móz
                              > > gu
                              > > i wpływie poszczególnych płatów na nasze zachowanie.
                              > > Nie zmienia to faktu ,że takie wpływy są i określają nasze instynkty.
                              > > Jednak instynkt wykształcił się w procesie ewolucji , który trwał o wiele
                              > > dłużej niż okres życia człowieka w wierze.Myślę ,że to jest za krótki okre
                              > s
                              > > do wykształcenia się w korze mózgowej jego częsci odpowiedzialnej za nasze
                              > > zachowanie w sferze religijności.Owszem strach , agresja , to są cechy wsp
                              > ólne
                              > > wszystkim stworzeniom żywym.
                              > > Zachowania religijne wynikają ze świadomości człowieka , a w zasadzie z je
                              > go
                              > > nieświadomości i zadawanie sobie pytania 'co jest tu grane'
                              >
                              > Mylisz tu instynkt religijny z religią. To pierwsze jest emocją, to drugie
                              > odbiciem tej emocji w kulturze. Oczywiście, że czas istnienia kultury ludzkiej
                              > to
                              > tylko chwila w skali ewolucyjnej i w tym czasie nie mogło dojść do wykształceni
                              > a
                              > się w mózgu struktur neuronowych odpowiedzialnych za instynkt religijny. Musiał
                              > o
                              > to trwać o wiele dłużej i zacząć się o wiele wcześniej. Człowiek miał więc
                              > skłonność do wiary zanim stał się tego świadomy. Kultura pojawia się dość nagle
                              >
                              > około 30 tysięcy lat temu i od razu jest to kultura religijna - czy ścięlej
                              > mówiąć - magiczna. Instynkt religijny nie jest zresztą jedynym instynktem,
                              > który "obrósł" kulturą. To samo stało się przecież chociażby z agresją czy
                              > popędem seksualnym. Czemu służyć miałby taki instynkt mozna dyskutować. Sądzę,
                              > że
                              > wiąże się ze społecznym charakterem człowieka i może w korzystny sposób wpływać
                              >
                              > na przetrwanie. Ciekawe jest zjawisko zanikania potrzeb religijnych w
                              > społecznościach najedzonych i bezpiecznych (np.współczesny Zachód), i ich
                              > odżywania w czasie klęsk. Wydaje mi się to ważnym tropem przy wyjaśnianiu funkc
                              > ji
                              > tego instynktu. Jeśli zaś chodzi o samo działanie instynktu - nieco niżej oko
                              > pisze, że "nie może nie wierzyć" - to bardzo dobry opis tego działania.
                              >
                              > >
                              >
                              >

                              Jest to logiczne co piszesz , jednak mam zbyt mały zasób wiadomości
                              żeby podjąć dyskusję.Podaj jakieś źródła informacji (najlepiej na internecie)
                              to poczytam i pomyślę nad tym.
                              Co do stwierdzenia oka, może i działa lepiej bo w końcu działanie instynktowne
                              jest szybsze od przemyślanego.Do czegoś w końcu ma ono służyć.


                              Andrzej
                              • Gość: t Re: Ateizm jest kwestią wyboru-ale nie do konca..... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.02, 19:59

                                > Jest to logiczne co piszesz , jednak mam zbyt mały zasób wiadomości
                                > żeby podjąć dyskusję.Podaj jakieś źródła informacji (najlepiej na internecie)
                                > to poczytam i pomyślę nad tym.
                                > Co do stwierdzenia oka, może i działa lepiej bo w końcu działanie instynktowne
                                > jest szybsze od przemyślanego.Do czegoś w końcu ma ono służyć.
                                >
                                Żródeł niestety podać nie mogę - to znaczy opracowań dotyczących stricte
                                instynktu religijnego - ponieważ ich nie znam. To co napisałem napisałem na
                                podstawie tego, co wiem o działaniu ludzkiego mózgu i tzw. psychologii
                                ewolucyjnej (tu dobrym źródłem jest opracowanie "Psychologia ewolucyjna" Davida
                                Bussa), którą się interesuję. Na zachodzie ( w USA)istnieją opracowania dotyczące
                                wyłącznie bilogicznych podstaw religijnośći - (jest to tzw. neuroteologia) ale
                                ich też nie znam, a szkoda bo chętnie bym je przeczytał. Pewnie niedługo coś
                                zostanie u nas wydane, ale jak dotąd w języku polskim nie ma chyba jeszcze takich
                                opracowań, ukazały się tylko nieliczne artykuły w prasie. Wnioski takie jakie
                                przedstawiłem nasuwają się jednak same, jeśli ktoś interesował się trochę
                                funkcjonowaniem mózgu i psychologią ewolucyjną. Z drugiej strony jeszcze raz
                                podkreślam, że mózg ludzki to wciąż w znacznym stopniu zagadką, a zjawisko
                                religii to zagadnienienie wielopłaszczyznowe i nie spodziewałbym się, że pojawi
                                się jakaś elegancka teoria tłumacząca wszystko co się z nimi wiąże (przynajmniej
                                za naszego życia). Tak czy inaczej neuroteologia to "najnowszy krzyk mody". Na
                                ile jest to moda a na ile trwałe osiągnięcie nauki-zobaczymy. Mnie wydaje się
                                dość przekonująca, ale już tyle naukowych dogmatów legło w gruzach, że niechętnie
                                wygłaszam stwierdzenia w rodzaju: "to jest ostateczna odpowiedź". Dopuki jednak
                                nie natrafę na przekonujący dowód podważający tę koncepcję - będę twierdził, że
                                coś w niej jest.


                                • Gość: AndrzejG Re: Ateizm jest kwestią wyboru-ale nie do konca..... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.02.02, 12:06
                                  Gość portalu: t napisał(a):

                                  >
                                  > > Jest to logiczne co piszesz , jednak mam zbyt mały zasób wiadomości
                                  > > żeby podjąć dyskusję.Podaj jakieś źródła informacji (najlepiej na internecie)
                                  > > to poczytam i pomyślę nad tym.
                                  > > Co do stwierdzenia oka, może i działa lepiej bo w końcu działanie instynktowne
                                  > > jest szybsze od przemyślanego.Do czegoś w końcu ma ono służyć.


                                  > Żródeł niestety podać nie mogę - to znaczy opracowań dotyczących stricte
                                  > instynktu religijnego - ponieważ ich nie znam. To co napisałem napisałem na
                                  > podstawie tego, co wiem o działaniu ludzkiego mózgu i tzw. psychologii
                                  > ewolucyjnej (tu dobrym źródłem jest opracowanie "Psychologia ewolucyjna" Davida
                                  > Bussa), którą się interesuję. Na zachodzie ( w USA)istnieją opracowania
                                  dotyczące
                                  > wyłącznie bilogicznych podstaw religijnośći - (jest to tzw. neuroteologia) ale
                                  > ich też nie znam, a szkoda bo chętnie bym je przeczytał. Pewnie niedługo coś
                                  > zostanie u nas wydane, ale jak dotąd w języku polskim nie ma chyba jeszcze
                                  takich
                                  > opracowań, ukazały się tylko nieliczne artykuły w prasie. Wnioski takie jakie
                                  > przedstawiłem nasuwają się jednak same, jeśli ktoś interesował się trochę
                                  > funkcjonowaniem mózgu i psychologią ewolucyjną. Z drugiej strony jeszcze raz
                                  > podkreślam, że mózg ludzki to wciąż w znacznym stopniu zagadką, a zjawisko
                                  > religii to zagadnienienie wielopłaszczyznowe i nie spodziewałbym się, że pojawi
                                  > się jakaś elegancka teoria tłumacząca wszystko co się z nimi wiąże
                                  (przynajmniej ( za naszego życia). Tak czy inaczej neuroteologia to "najnowszy
                                  krzyk mody". Na ile jest to moda a na ile trwałe osiągnięcie nauki-zobaczymy.
                                  Mnie wydaje się dość przekonująca, ale już tyle naukowych dogmatów legło w
                                  gruzach, że niechętnie wygłaszam stwierdzenia w rodzaju: "to jest ostateczna
                                  odpowiedź". Dopuki jednak nie natrafę na przekonujący dowód podważający tę
                                  koncepcję - będę twierdził, że coś w niej jest.

                                  Cześć

                                  Zastanawiałem się na przedstawiona przez Ciebie koncepcją.Może ona być chwytliwa
                                  dla ludzi niezależnie czy on wierzy , czy też nie.Dla wierzącego to Bóg
                                  stworzył ten instynkt , a dla niewierzącego jest oczywiste ,że jest on wynikiem
                                  ewolucji.Tak czy siak , problem wyboru pomiędzy wiarą i niewiarą mają z głowy.
                                  Dla większości może to być bardzo wygodne- przecież to jest niezależne ode mnie.
                                  Tu upatruję przyczynę mody na tą koncepcję.
                                  Jeżeli przyczyną niewiary byłby 'defekt' instynktu religijnego , to zakładając,
                                  że jest on dziedziczny , potomstwo niewierzącego też powinno być niewierzące i na
                                  odwrót.Nie zawsze to się sprawdza.
                                  W każdym bądź razie będę śledził wzmianki o tej teorii i zobaczymy co z tego
                                  wyniknie.

                                  Andrzej


                                  • Gość: k Re: Ateizm jest kwestią wyboru-ale nie do konca..... IP: 212.244.77.* 06.02.02, 12:20
                                    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                                    > Zastanawiałem się na przedstawiona przez Ciebie koncepcją.Może ona być chwytliw
                                    > a
                                    > dla ludzi niezależnie czy on wierzy , czy też nie.Dla wierzącego to Bóg
                                    > stworzył ten instynkt , a dla niewierzącego jest oczywiste ,że jest on wynikiem
                                    > ewolucji.

                                    Dziś niestety nie mam czasu na forum,ale wpadłem na chwile zerknąc jednym okiem i
                                    wpadłem akurat na ten post i ta wypowiedż.
                                    Niestety powyższe zdanie nie jest prawdziwe. "Łaska buduje na naturze" czyli (wg
                                    mojej religii) Bóg korzysta z zwykłych rzeczy,tego co stwoerzył na samym poczatku
                                    czyli z natury.Tak więc teoria ewolucji (wg mnie jest faktem w przyrodzie
                                    podobnie jak sukcesja naturalna)w niczym nie kłóci sie z tworzeniem przez Boga.
                                    Wystapiło tu chyba małe nieporozumienie, pomieszanie pojęć...Pozdro

                                    • Gość: AndrzejG Re: Ateizm jest kwestią wyboru-ale nie do konca..... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.02.02, 13:02
                                      Gość portalu: k napisał(a):

                                      > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                                      >
                                      > > Zastanawiałem się na przedstawiona przez Ciebie koncepcją.Może ona być
                                      chwytliwa
                                      > > dla ludzi niezależnie czy on wierzy , czy też nie.Dla wierzącego to Bóg
                                      > > stworzył ten instynkt , a dla niewierzącego jest oczywiste ,że jest on
                                      wynikiem ewolucji.
                                      >
                                      > Dziś niestety nie mam czasu na forum,ale wpadłem na chwile zerknąc jednym okiem
                                      > i wpadłem akurat na ten post i ta wypowiedż.
                                      > Niestety powyższe zdanie nie jest prawdziwe. "Łaska buduje na naturze" czyli
                                      (wg mojej religii) Bóg korzysta z zwykłych rzeczy,tego co stwoerzył na samym
                                      poczatku czyli z natury.Tak więc teoria ewolucji (wg mnie jest faktem w
                                      przyrodzie podobnie jak sukcesja naturalna)w niczym nie kłóci sie z tworzeniem
                                      przez Boga.
                                      >
                                      > Wystapiło tu chyba małe nieporozumienie, pomieszanie pojęć...Pozdro
                                      >

                                      To już nic nie rozumiem.A Adam i Ewa?A stworzenie świata przez Boga?
                                      Wnoszę z Twojej odpowiedzi ,że wystarczy nam tylko dojść do porozumienia
                                      względem praprzyczyny tego wszystkiego .Czyli Twoim zdaniem , jezeli
                                      mamy ten instynkt religijny ,to powstał on za sprawą ewolucji?

                                      Andrzej
                                      • Gość: k Re: Ateizm jest kwestią wyboru-ale nie do konca..... IP: 212.244.77.* 06.02.02, 13:21
                                        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                                        > Gość portalu: k napisał(a):
                                        >
                                        > > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                                        > >
                                        > > > Zastanawiałem się na przedstawiona przez Ciebie koncepcją.Może ona by
                                        > ć
                                        > chwytliwa
                                        > > > dla ludzi niezależnie czy on wierzy , czy też nie.Dla wierzącego to B
                                        > óg
                                        > > > stworzył ten instynkt , a dla niewierzącego jest oczywiste ,że jest o
                                        > n
                                        > wynikiem ewolucji.
                                        > >
                                        > > Dziś niestety nie mam czasu na forum,ale wpadłem na chwile zerknąc jednym
                                        > okiem
                                        > > i wpadłem akurat na ten post i ta wypowiedż.
                                        > > Niestety powyższe zdanie nie jest prawdziwe. "Łaska buduje na naturze" czy
                                        > li
                                        > (wg mojej religii) Bóg korzysta z zwykłych rzeczy,tego co stwoerzył na samym
                                        > poczatku czyli z natury.Tak więc teoria ewolucji (wg mnie jest faktem w
                                        > przyrodzie podobnie jak sukcesja naturalna)w niczym nie kłóci sie z tworzeniem
                                        >
                                        > przez Boga.
                                        > >
                                        > > Wystapiło tu chyba małe nieporozumienie, pomieszanie pojęć...Pozdro
                                        > >
                                        >
                                        > To już nic nie rozumiem.A Adam i Ewa?A stworzenie świata przez Boga?
                                        > Wnoszę z Twojej odpowiedzi ,że wystarczy nam tylko dojść do porozumienia
                                        > względem praprzyczyny tego wszystkiego .Czyli Twoim zdaniem , jezeli
                                        > mamy ten instynkt religijny ,to powstał on za sprawą ewolucji?
                                        >
                                        > Andrzej
                                        To fragment mojej poprzedniej rozmowy (sprzed 3-4 m-cy) z bojownikami o
                                        ewolucjonizm:
                                        1. Biblia nie kłóci sie z teoriami Darwina. Gdybyście troszkę byli bardziej
                                        dojrzali w sprawach religii i gdybyście troszke bardziej uwazali na jezyku
                                        polskim w I klasie licealnej to byście wiedzieli, że Adam i Ewa i cała Księga
                                        Rodzaju to tylko symbolika. W czasach Adama i Ewy (czyli po prostu pierwszych
                                        ludzi) ludzi było od licha i trochę.Pewnie powstali oni w ramach ewolucji.
                                        Można by co najwyżej dyskutować w którym miejscu ewolucji Bóg dał
                                        praczłowiekowi duszę ,czyli uczynił istote stworzoną człowiekiem. Każdy ksiadz
                                        powie Wam to samo.
                                        2.Żadna dowiedziona teoria naukowa nie kłóci się z religią chrześcijańską,
                                        przecież wśród chrześcijan jest pełno naukowców, a kiedys(kiedy nie było tak
                                        masowej mody na ateizm) było ich jeszcze więcej...

                                        • Gość: AndrzejG Re: Ateizm jest kwestią wyboru-ale nie do konca..... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.02.02, 13:46
                                          Gość portalu: k napisał(a):

                                          > To fragment mojej poprzedniej rozmowy (sprzed 3-4 m-cy) z bojownikami o
                                          > ewolucjonizm:
                                          > 1. Biblia nie kłóci sie z teoriami Darwina. Gdybyście troszkę byli bardziej
                                          > dojrzali w sprawach religii i gdybyście troszke bardziej uwazali na jezyku
                                          > polskim w I klasie licealnej to byście wiedzieli, że Adam i Ewa i cała Księga
                                          > Rodzaju to tylko symbolika. W czasach Adama i Ewy (czyli po prostu pierwszych
                                          > ludzi) ludzi było od licha i trochę.Pewnie powstali oni w ramach ewolucji.
                                          > Można by co najwyżej dyskutować w którym miejscu ewolucji Bóg dał
                                          > praczłowiekowi duszę ,czyli uczynił istote stworzoną człowiekiem. Każdy ksiadz
                                          > powie Wam to samo.
                                          > 2.Żadna dowiedziona teoria naukowa nie kłóci się z religią chrześcijańską,
                                          > przecież wśród chrześcijan jest pełno naukowców, a kiedys(kiedy nie było tak
                                          > masowej mody na ateizm) było ich jeszcze więcej...
                                          >

                                          Nie będę się z Tobą sprzeczał na temat treści zawartych w Biblii.
                                          Nie o to chodzi.Zauważ ,że kościół był zawsze konserwatywny i wszelkie
                                          teorie naukowe były przyjmowane jak nie mieli już innego wyjscia.
                                          Gdyby sprawa powstania świata była postawiona w ten sposób co mówisz
                                          od początku ( przynajmniej w przypadku mojego kształcenia) to prawdopodobnie
                                          nie zaniknąłby mój 'instynkt religijny'.Ale widać kierunek kształcenia i widzenie
                                          nauki przez kościół zmienił się w ciągu tych 20 lat jakie na dzielą.

                                          Twoja wypowiedź utwierdza mnie w przekonaniu ,ze dzieli nas tylko
                                          nazwanie po imieniu tej 'iskry' dającej wszystkiemu początek.

                                          Andrzej

                                          P.S.
                                          Przy takim ustawieni sprawy łatwiej byłoby mi zrozumieć , ze jestem
                                          człowiekiem religijnym , a moją religią jest ateizm.
                                          Musisz mnie jeszcze oświecić.

                                          Pozdrawiam

                                          • Gość: k Re: Ateizm jest kwestią wyboru-ale nie do konca..... IP: 212.244.77.* 06.02.02, 14:04
                                            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                                            > Gość portalu: k napisał(a):
                                            >
                                            > > To fragment mojej poprzedniej rozmowy (sprzed 3-4 m-cy) z bojownikami o
                                            > > ewolucjonizm:
                                            > > 1. Biblia nie kłóci sie z teoriami Darwina. Gdybyście troszkę byli bardzie
                                            > j
                                            > > dojrzali w sprawach religii i gdybyście troszke bardziej uwazali na jezyku
                                            >
                                            > > polskim w I klasie licealnej to byście wiedzieli, że Adam i Ewa i cała Ksi
                                            > ęga
                                            > > Rodzaju to tylko symbolika. W czasach Adama i Ewy (czyli po prostu pierwsz
                                            > ych
                                            > > ludzi) ludzi było od licha i trochę.Pewnie powstali oni w ramach ewolucji.
                                            >
                                            > > Można by co najwyżej dyskutować w którym miejscu ewolucji Bóg dał
                                            > > praczłowiekowi duszę ,czyli uczynił istote stworzoną człowiekiem. Każdy ks
                                            > iadz
                                            > > powie Wam to samo.
                                            > > 2.Żadna dowiedziona teoria naukowa nie kłóci się z religią chrześcijańską,
                                            >
                                            > > przecież wśród chrześcijan jest pełno naukowców, a kiedys(kiedy nie było t
                                            > ak
                                            > > masowej mody na ateizm) było ich jeszcze więcej...
                                            > >
                                            >
                                            > Nie będę się z Tobą sprzeczał na temat treści zawartych w Biblii.
                                            > Nie o to chodzi.Zauważ ,że kościół był zawsze konserwatywny i wszelkie
                                            > teorie naukowe były przyjmowane jak nie mieli już innego wyjscia.
                                            > Gdyby sprawa powstania świata była postawiona w ten sposób co mówisz
                                            > od początku ( przynajmniej w przypadku mojego kształcenia) to prawdopodobnie
                                            > nie zaniknąłby mój 'instynkt religijny'.Ale widać kierunek kształcenia i widzen
                                            > ie
                                            > nauki przez kościół zmienił się w ciągu tych 20 lat jakie na dzielą.

                                            Błedy wystepuja raczej w formie kształcenia przez mniej lub bardziej oświeconych
                                            katechetów,a nie oficjalnej nauce Kościoła. Teraz tez zdarzaja sie rózne
                                            rozbierzności i małe herezje wśród nauczania katechetów.Poza tym Kościół jest
                                            bardzo ostrozny w uznawaniu róznych "nowości" i mnie to osobiście cieszy. tak
                                            samo zreszta odbywa sie np. akt kanonizacji kogoś i wprowadzanie różnych
                                            dogmatów co trwa nieraz setki lat).
                                            > Twoja wypowiedź utwierdza mnie w przekonaniu ,ze dzieli nas tylko
                                            > nazwanie po imieniu tej 'iskry' dającej wszystkiemu początek.
                                            >
                                            > Andrzej
                                            >
                                            > P.S.
                                            > Przy takim ustawieni sprawy łatwiej byłoby mi zrozumieć , ze jestem
                                            > człowiekiem religijnym , a moją religią jest ateizm.
                                            > Musisz mnie jeszcze oświecić.
                                            Nie wiem. Ja nie wymysliłem tego wątku,że ateizm to religia. Wg mnie -nie.
                                            > Pozdrawiam
                                            >

                                            • Gość: k Re: Ateizm jest kwestią wyboru-ale nie do konca... IP: 212.244.77.* 06.02.02, 14:15
                                              • Gość: k Re: Ateizm jest kwestią wyboru-ale nie do konca... IP: 212.244.77.* 06.02.02, 14:21
                                                Andrzeju, nie jestem niestety teologiem. Jesli masz jakieś pytania tej naury to
                                                proponuje napisać swoje watpliwości w którymś z portali katolickich,np.najlepiej
                                                www.mateusz.pl (pytania o wiare),(czy www.list.media.pl czy www.katolik.pl
                                                (forum)), gdzie odpowiadają madrzejsi ode mnie. Pisze tam wielu ateistów także.
                                                Nie wiem czemu,ale to dośc "chodliwy" temat..Pozdro.


                                          • Gość: oko Re: Ateizm jest kwestią wyboru-ale nie do konca..... IP: *.chello.pl 06.02.02, 22:06
                                            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                                            > Gdyby sprawa powstania świata była postawiona w ten sposób co mówisz
                                            > od początku ( przynajmniej w przypadku mojego kształcenia) to prawdopodobnie
                                            > nie zaniknąłby mój 'instynkt religijny'.Ale widać kierunek kształcenia i
                                            widzenie nauki przez kościół zmienił się w ciągu tych 20 lat jakie na dzielą.

                                            Andzreju, a w której klasie zakonczyles katecheze? Bo ja po 5 :) Natomiast w
                                            liceum samodzielnie wpadlem na pisma francuskiego jezuity Pierra Tehilard de
                                            Chardin, ktory jest tworca EWOLUCJONIZMU CHRZESCIJANSKIEGO. Zmarl w 1955 roku.
                                            Dowiodl na drodze filozoficznej tego, co niejeden przeczuwal - ze ewolucjonizm
                                            nie kloci sie z Biblia. Wowczas bylo to dla mnie niemile odkrycie, bo juz sam
                                            mechanizm ewolucji podsuwal mi wniosek, ze nie moglo sie to stac na drodze
                                            przypadkowej samoorganizacji slepej materii, a tu na dodatek okazuje sie, ze
                                            kosciol nie walczy z ewolucjonizmem. To byl cios w moj antyklerykalizm. A tak w
                                            ogole to ja do wiary doszedlem droga wiedzy, nauka mnie przekonala, ze Boska
                                            Kreacja jest jedynym logicznym wytlumaczeniem istnienia wszechswiata. A zaden
                                            ksiadz mi w tym nie przeszkadzal.
                                            >
                                            > Twoja wypowiedź utwierdza mnie w przekonaniu ,ze dzieli nas tylko
                                            > nazwanie po imieniu tej 'iskry' dającej wszystkiemu początek.

                                            > P.S.
                                            > Przy takim ustawieni sprawy łatwiej byłoby mi zrozumieć , ze jestem
                                            > człowiekiem religijnym , a moją religią jest ateizm.
                                            > Musisz mnie jeszcze oświecić.

                                            (Rany, jak ja nie cierpie slowa oswiecic! Jest w nim zalozenie jakiejs nizszosci.)
                                            Jesli moge sobie pozwolic - moim zdaniem jestes rzadkim przykladem czlowieka,
                                            ktorego ateizm jest swiatopogladem. Opis tych, ktorzy wyznaja ateizm, jest na
                                            poczatku watku. A to, ze kazdy jest religijny, jest dla mnie - jak wiesz -
                                            oczywiste.

    • kwojtyla Ateizm to gorzej niz religia na opak! 06.02.02, 07:22
      To jest choroba, rak ktory nadzera zdrowe, wierzace spoleczenstwo!
      Ateizm powinien byc prawnie zakzany, przynajmniej w krajach katolickich!
      JP II
      • kaganbek Re: Ateizm to gorzej niz religia na opak! 06.02.02, 13:25
        kwojtyla napisał(a):

        > To jest choroba, rak ktory nadzera zdrowe, wierzace spoleczenstwo!
        > Ateizm powinien byc prawnie zakzany, przynajmniej w krajach katolickich!
        > JP II
        OTO odpowiedz godna papieza!
        • Gość: Kagan Re: Ateizm to gorzej niz religia na opak! IP: *.vic.bigpond.net.au 07.02.02, 02:59
          kaganbek napisał(a):

          > kwojtyla napisał(a):
          >
          > > To jest choroba, rak ktory nadzera zdrowe, wierzace spoleczenstwo!
          > > Ateizm powinien byc prawnie zakzany, przynajmniej w krajach katolickich!
          > > JP II
          > OTO odpowiedz godna papieza!
          K: NIESTETY!!!


    • Gość: Ryszard Re: Ateizm to religia na opak IP: *.tele2.pl 07.02.02, 13:23
      Ateizm to niewiara w boga (bogów, zjawiska nadprzyrodzone itp.). Nie wiem,
      dlaczego sądzisz, że dla ateistów jest charakterystyczny fanatyzm. Są tacy,
      oczywiście, którzy dla zasady jedzą schabowego w piątek (choćby im lekarz
      zabronił jeść mięsa w ogóle), ale czy przykład ks. Rydzyka to dowód, że wszyscy
      katolicy są fanatykami? W końcu ateistów jest w Polsce pewnie paręset tysięcy,
      jeszcze więcej w grupie korzystającej z internetu (bo więcej jest ateistów wśród
      ludzi wykształconych, mieszkających w dużych miastach itp.), a ilu przy każdej
      okazji obraża papieża? Tu na tym forum zapewne kilku.
      Przeciwnicy aborcji, eutanazji itp. powołują się u nas najczęsciej na argumenty
      religijne. Odrzuciwszy te argumenty, trudno bronić restrykcyjnego stanowiska na
      "nie". Stąd ateiści są zazwyczaj zwolennikami dopuszczalności aborcji czy
      eutanazji, ale nie na zasadzie "Kościół jest przeciw, a więc ja jestem za", tylko
      na zasadzie "Kościół jest przeciw, ale ponieważ prawdy religii katolickiej są
      równie prawdziwe jak mity greckie czy wiara w krasnoludki, to tak naprawdę
      argumentów przeciw dopuszczalności aborcji nie ma; a co nie jest zakazane,
      powinno być dozwolone".
      • Gość: k Re: Ateizm to religia na opak IP: 212.244.77.* 07.02.02, 13:40
        Gość portalu: Ryszard napisał(a):

        > Przeciwnicy aborcji, eutanazji itp. powołują się u nas najczęsciej na argumenty
        >
        > religijne. Odrzuciwszy te argumenty, trudno bronić restrykcyjnego stanowiska na
        >
        > "nie".

        Bzdura kompletna. Poczytaj sobie dobrze wątki o aborcji i eutanazji na tym forum.
        Wielu jest tez ateistów ,którzy także mają szacunek do życia. I oni ratuja tutaj
        honor i poczucie człowieczeństwa wśród niewierzacych...
        • Gość: Ryszard Re: Ateizm to religia na opak IP: *.tele2.pl 07.02.02, 14:00
          Gość portalu: k napisał(a):

          > Gość portalu: Ryszard napisał(a):
          >
          > > Przeciwnicy aborcji, eutanazji itp. powołują się u nas najczęsciej na argu
          > menty
          > >
          > > religijne. Odrzuciwszy te argumenty, trudno bronić restrykcyjnego stanowis
          > ka na
          > >
          > > "nie".
          >
          > Bzdura kompletna. Poczytaj sobie dobrze wątki o aborcji i eutanazji na tym foru
          > m.
          > Wielu jest tez ateistów ,którzy także mają szacunek do życia. I oni ratuja tuta
          > j
          > honor i poczucie człowieczeństwa wśród niewierzacych...

          Czytuję, czytuję (choć nie twierdzę, że wszystko). I nie dostrzegam żadnych
          niereligijnych argumentów na rzecz zakazu.

          Ryszard
          • Gość: oko Re: Ateizm to religia na opak IP: *.chello.pl 07.02.02, 14:19
            Gość portalu: Ryszard napisał(a):

            >
            > Czytuję, czytuję (choć nie twierdzę, że wszystko). I nie dostrzegam żadnych
            > niereligijnych argumentów na rzecz zakazu.
            >
            > Ryszard

            Ryszardzie, a dostrzegasz naukowe za aborcja i eutanazja? Jest to wylacznie
            sprawa swiatopogladu, poniewaz NIE ISTNIEJE NAUKOWA DEFINICJA CZLOWIEKA. Nie
            wiem, czy dlatego wielu ateistow jest za, bo przeciw jest kosciol. Stwierdzam
            fakt.
          • Gość: oko Re: Ateizm to religia na opak IP: *.chello.pl 07.02.02, 14:20
            Gość portalu: Ryszard napisał(a):

            >
            > Czytuję, czytuję (choć nie twierdzę, że wszystko). I nie dostrzegam żadnych
            > niereligijnych argumentów na rzecz zakazu.
            >
            > Ryszard

            Ryszardzie, a dostrzegasz naukowe za aborcja i eutanazja? Jest to wylacznie
            sprawa swiatopogladu, poniewaz NIE ISTNIEJE NAUKOWA DEFINICJA CZLOWIEKA. Nie
            wiem, czy dlatego wielu ateistow jest za, bo przeciw jest kosciol. Stwierdzam
            fakt.
            • Gość: Ryszard Re: Ateizm to religia na opak IP: *.tele2.pl 07.02.02, 14:43
              >
              > Ryszardzie, a dostrzegasz naukowe za aborcja i eutanazja? Jest to wylacznie
              > sprawa swiatopogladu, poniewaz NIE ISTNIEJE NAUKOWA DEFINICJA CZLOWIEKA. Nie
              > wiem, czy dlatego wielu ateistow jest za, bo przeciw jest kosciol. Stwierdzam
              > fakt.

              Sprawę dopuszczalności aborcji czy eutanazji można rozpatrywać w dwóch
              płaszczyznach 1) prawnej dopuszczalności 2) użyteczności, celowości (lub nie) itp.
              Moim zdaniem, skoro istnieje uporczywa różnica zdań, to należy te zjawiska
              dopuścić. Co tu ma do rzeczy naukowa definicja człowieka? Z natury rzeczy
              definicja nie jest odzwierciedleniem rzeczywistości, lecz pojęciem z zakresu,
              powiedzmy, lingwistyki. Jeżeli mówimy w prawie np., iż osobą zdolną do czynności
              prawnych jest osoba, która ukończyła 18 lat, to co to ma wspólnego z religią,
              nauką itp? Tak się umawiamy, i to wszystko.
              Uporczywą manipulacją używaną w dyskusjach nad aborcją jest usiłowanie
              postawienia sprawy jako konfliktu: ja jestem za zakazem aborcji (czyli jestem jej
              przeciwnikiem) - czyli mój oponent jest, jako zwolennik jej dopuszczalności, za
              aborcją. Tymczasem to mylenie pojęć. Mogę, jako zwolennik dopuszczalności
              aborcji, być zarówno za lub przeciw samemu zjawisku, mogę uważać, że zależy to od
              sytuacji, a mogę być całkowicie obojętny. Mnie akurat to zwisa, czy jakaś kobieta
              zrobi sobie skrobankę, czy nie. To jej sprawa.
              • Gość: oko Re: Ateizm to religia na opak IP: *.chello.pl 07.02.02, 15:04
                Ryszardzie!
                Jesli ci zwisa, to nigdy nie bedziemy mowic tym samym jezykiem, wiec rozmowa
                nie ma sensu. Twoja wypowiedz swiadczy o tym, jak relatywizm potrafi zamotac
                proste wydawaloby sie sprawy.
                Prawo ma chronic slabych przed silnymi. I wszelkie okolicznosci tlumaczyc na
                korzysc slabego. Nienarodzone dziecko jest niewatpliwie slabsze od swojej matki
                (za wyjatkiem przypadkow, gdyby z powodu strasznych powiklan moglo doprowadzic
                do jej smierci), a takze - poniewaz istnieje domniemanie, ze jest czlowiekiem
                od chwili poczecia - za czlowieka nalezy je uznac. I to jest oczywiscie na
                gruncie prawa umowne, ale tez jedynie dopuszczalne.
                Jesli czujesz potrzebe dalszej dyskusji, to moze zaloz oddzielny watek albo
                poszukaj starch o aborcji. To jest bylo nie bylo watek o ateizmie.
                • Gość: Ryszard Re: Ateizm to religia na opak IP: *.tele2.pl 07.02.02, 15:23
                  Widzisz - nie odniosłeś się merytorycznie do moich uwag na temat tego, dlaczego
                  ateiści są zazwyczaj zwolennikami dopuszczalności aborcji, tylko usiłujesz swoimi
                  uwarunkowanymi religijnie poglądami (typu "istnieje domniemanie, ze (dziecko)jest
                  czlowiekiem od chwili poczecia - za czlowieka nalezy je uznac (...) (jest to) tez
                  jedynie dopuszczalne) zamotać sprawę. Powtarzam jeszcze raz: KWESTIA
                  DOPUSZCZALNOŚCI ABORCJI TO KWESTIA PRAWNA. NIE RELIGIJNA ANI NIE MORALNA. Nie
                  jest prawdą, że zacytowane wyżej Twoje stwierdzenia są prawdziwe w tym sensie, w
                  jakim 2+2=4. To są jedynie poglądy, równie dobre, jak każde inne (np. "istnieje
                  domniemanie, że płód staje się człowiekiem od momentu narodzin").

                  P.S. Rozumiem, że odczuwasz moralny dyskomfort z tego powodu, że prawo nie
                  zabrania zabijania karaluchów? Wszak są one słabsze od człowieka.
                  • Gość: oko Re: Ateizm to religia na opak IP: *.chello.pl 07.02.02, 15:48
                    Gość portalu: Ryszard napisał(a):

                    > Widzisz - nie odniosłeś się merytorycznie do moich uwag na temat tego, dlaczego
                    >
                    > ateiści są zazwyczaj zwolennikami dopuszczalności aborcji, tylko usiłujesz swoi
                    > mi
                    > uwarunkowanymi religijnie poglądami (typu "istnieje domniemanie, ze (dziecko)je
                    > st
                    > czlowiekiem od chwili poczecia - za czlowieka nalezy je uznac (...) (jest to) t
                    > ez
                    > jedynie dopuszczalne) zamotać sprawę. Powtarzam jeszcze raz: KWESTIA
                    > DOPUSZCZALNOŚCI ABORCJI TO KWESTIA PRAWNA. NIE RELIGIJNA ANI NIE MORALNA. Nie
                    > jest prawdą, że zacytowane wyżej Twoje stwierdzenia są prawdziwe w tym sensie,
                    > w
                    > jakim 2+2=4. To są jedynie poglądy, równie dobre, jak każde inne (np. "istnieje
                    >
                    > domniemanie, że płód staje się człowiekiem od momentu narodzin").
                    >
                    > P.S. Rozumiem, że odczuwasz moralny dyskomfort z tego powodu, że prawo nie
                    > zabrania zabijania karaluchów? Wszak są one słabsze od człowieka.

                    Wybacz, ale to ty motasz sprawe. Nie zabijam zwierzat, jesli o to, ci chodzi i
                    jestem pelen uznania dla wegetarian. Jesli moge tego uniknac, staram sie nie
                    przerywac zadnego istnienia, np. nie zrywam kwiatow na lace. Natomist obaj wiemy,
                    ze chodzi o "nie zabijaj czlowieka". A twoje PS bylo po to, zebys w niegodny
                    sposob odniosl sukces w dyskusji, a tym samym zasial zamet w umyslach osob
                    czytajacych.
                    Moje tezy wynikaja ze znajomosci filozofii prawa i z faktow. Natomiast to, ze
                    wierze w Boga nie pozwala mi machnac reka na falszowanie prawdy, bo "nie moja
                    sprawa". A teraz moje jasne i logiczne tezy:
                    1) Plod kiedys bedzie czlowiekiem, temu nikt nie zaprzeczy.
                    2) Zadna nauka nie mowi i nigdy nie powie, od kiedy stajemy sie ludzmi.
                    3) W zwiazku z tym nalezy przyjac, w mysl rozstrzygania wszystkiego na korzysc
                    oskarzonego (a relatywisci oskarzaja plod, ze nie jest czlowiekiem), iz
                    czlowiekiem jest sie od chwili poczecia, tzn. od chwili zaistnienia potencjalnego
                    czlowieczenstwa.
                    4) Kazde inne rozstrzygniecie bedzie niezgodne z duchem prawa i moze (moze, choc
                    nie musi) w przyszlosci skutkowac przyjeciem tezy, np. ze wolno przymusowo
                    sterylizowac psychicznie chorych czy inwalidow. Prawo ma za zadanie bronic
                    slabych przed wygodnictwem silnych.
                    5) Wiecej dyskusji nie bedzie. Jesli dla ciebie czlowiek (nawet potencjalny) jest
                    porownywalny do karalucha, to wybacz.
                    • Gość: Ryszard Re: Ateizm to religia na opak IP: *.tele2.pl 07.02.02, 16:34
                      Ponieważ przeyywasz dyskusję, nie omieszkawszy najpierw wyłożyć swoich
                      argumentów, to potraktuj ten post jako podsumowanie moich poglądów dla tych,
                      którzy, być może, naszą wymianę zdań śledzili.

                      1) w kwestii aborcji - podajesz poglądy (dość dyskusyjne) jako fakty:
                      "potencjalnym człowiekiem" jest również plemnik (wszak może się spotkać z komórkę
                      jajową i powstanie z tego płód, potem urodzi się dziecko itp.); a czy nie można
                      się doszukiwać potencjalnego człowieka gdzieś w akcie zawarcia małżeństwa (a kto
                      powiedział, że to ma być byt materialny, a nie duchowy?)
                      2) mijasz się w jaskrawy sposób z prawdą, twierdząc, że uznanie płodu za
                      człowieka "wynika z ducha prawa"; jest to jeden z możliwych poglądów, równie
                      dobry, jak ten że wcale nie; czy uważasz, że systemy prawne np. Francji czy USA
                      "łamią ducha prawa"?
                      3) opowiadając się za zakazem aborcji, opowiadasz się za narzuceniem innym osobom
                      restrykcji wynikających z Twojego poglądu na świat; można i tak (tak zresztą
                      często jest w prawie), ale skoro proporcje poglądów są w społeczeństwie
                      podzielone "pół na pół", to może należałoby powściągnąć inkwizytorski zapał i
                      samemu się stosować do swoich przekonań, a innym tego nie narzucać?
                      4) ja lubię różne rzeczy, które dla Ciebie są zapewne obrzydliwe: zrywam czasami
                      kwiaty na łące, lubię mięso, nieraz oglądam pornografię; czy z tego wynika, że
                      powinienem dążyć do ustawowego nakazu zrywania kwiatów, jedzenia mięsa i
                      oglądania pornosów? zakazać wegetarianizmu?


                      Gość portalu: oko napisał(a):

                      > Gość portalu: Ryszard napisał(a):
                      >
                      > > Widzisz - nie odniosłeś się merytorycznie do moich uwag na temat tego, dla
                      > czego
                      > >
                      > > ateiści są zazwyczaj zwolennikami dopuszczalności aborcji, tylko usiłujesz
                      > swoi
                      > > mi
                      > > uwarunkowanymi religijnie poglądami (typu "istnieje domniemanie, ze (dziec
                      > ko)je
                      > > st
                      > > czlowiekiem od chwili poczecia - za czlowieka nalezy je uznac (...) (jest
                      > to) t
                      > > ez
                      > > jedynie dopuszczalne) zamotać sprawę. Powtarzam jeszcze raz: KWESTIA
                      > > DOPUSZCZALNOŚCI ABORCJI TO KWESTIA PRAWNA. NIE RELIGIJNA ANI NIE MORALNA.
                      > Nie
                      > > jest prawdą, że zacytowane wyżej Twoje stwierdzenia są prawdziwe w tym sen
                      > sie,
                      > > w
                      > > jakim 2+2=4. To są jedynie poglądy, równie dobre, jak każde inne (np. "ist
                      > nieje
                      > >
                      > > domniemanie, że płód staje się człowiekiem od momentu narodzin").
                      > >
                      > > P.S. Rozumiem, że odczuwasz moralny dyskomfort z tego powodu, że prawo nie
                      >
                      > > zabrania zabijania karaluchów? Wszak są one słabsze od człowieka.
                      >
                      > Wybacz, ale to ty motasz sprawe. Nie zabijam zwierzat, jesli o to, ci chodzi i
                      > jestem pelen uznania dla wegetarian. Jesli moge tego uniknac, staram sie nie
                      > przerywac zadnego istnienia, np. nie zrywam kwiatow na lace. Natomist obaj wiem
                      > y,
                      > ze chodzi o "nie zabijaj czlowieka". A twoje PS bylo po to, zebys w niegodny
                      > sposob odniosl sukces w dyskusji, a tym samym zasial zamet w umyslach osob
                      > czytajacych.
                      > Moje tezy wynikaja ze znajomosci filozofii prawa i z faktow. Natomiast to, ze
                      > wierze w Boga nie pozwala mi machnac reka na falszowanie prawdy, bo "nie moja
                      > sprawa". A teraz moje jasne i logiczne tezy:
                      > 1) Plod kiedys bedzie czlowiekiem, temu nikt nie zaprzeczy.
                      > 2) Zadna nauka nie mowi i nigdy nie powie, od kiedy stajemy sie ludzmi.
                      > 3) W zwiazku z tym nalezy przyjac, w mysl rozstrzygania wszystkiego na korzysc
                      > oskarzonego (a relatywisci oskarzaja plod, ze nie jest czlowiekiem), iz
                      > czlowiekiem jest sie od chwili poczecia, tzn. od chwili zaistnienia potencjalne
                      > go
                      > czlowieczenstwa.
                      > 4) Kazde inne rozstrzygniecie bedzie niezgodne z duchem prawa i moze (moze, cho
                      > c
                      > nie musi) w przyszlosci skutkowac przyjeciem tezy, np. ze wolno przymusowo
                      > sterylizowac psychicznie chorych czy inwalidow. Prawo ma za zadanie bronic
                      > slabych przed wygodnictwem silnych.
                      > 5) Wiecej dyskusji nie bedzie. Jesli dla ciebie czlowiek (nawet potencjalny) je
                      > st
                      > porownywalny do karalucha, to wybacz.

    • Gość: Kagan Co znika z forum... IP: *.vic.bigpond.net.au 07.02.02, 14:58
      ... gdyby z Forum NIE znikaly takie watki jak ten:
      Ojciec Swiety na Forum GW
      kwojtyla@poczta.gazeta.pl

      Rodacy moi mili!
      Od dzisiaj od czasu do czasu bedziecie mogli poczytac moj glos na tym Forum.
      Jak widzicie, Watykan idzie z duchem czasu, a wasz Ojciec Swiety jest
      bardzo rad, ze bedzie mogl glosic Slowo Boze poprzez Internet!
      Do rychlego spotkania na WWW!
      Niech Bedzie Blogoslawiony!
      Wasz
      K. Wotyla, Ojciec Sw.

      Re: Ojciec Swiety na Forum GW adres: *.net.uta.at
      Gość portalu: debil

      ales palant!
      idz do specjalisty ,niech ci pomoze. a poza tym pewnie jestes
      katolikiem /oficjalnie/, wiec zastanow sie czy przypadkiem nie potrzebujesz
      skorzystac ze szpitala katolickiego /w RP takie juz sa/.
      zycze wiecej rozumu.

      Re: Ojciec Swiety na Forum GW
      kwojtyla@poczta.gazeta.pl
      Gość portalu: debil napisał(a):
      ales palant!
      idz do specjalisty ,niech ci pomoze. a poza tym pewnie jestes
      katolikiem /oficjalnie/, wiec zastanow sie czy przypadkiem nie potrzebujesz
      skorzystac ze szpitala katolickiego /w RP takie juz sa/.
      zycze wiecej rozumu.

      APAGE SATANAS!

      Re: Ojciec Swiety na Forum GW adres: *.vic.bigpond.net.au
      Gość portalu: Kagan
      kwojtyla napisał(a):
      Gość portalu: debil napisał(a):
      ales palant!
      idz do specjalisty ,niech ci pomoze. a poza tym pewnie jestes
      katolikiem /oficjalnie/, wiec zastanow sie czy przypadkiem nie potrzebujesz
      skorzystac ze szpitala katolickiego /w RP takie juz sa/.
      zycze wiecej rozumu.
      APAGE SATANAS!

      K: Witam YH (WS) na tym Forum!
      Kagan

      Do maas! Czemu taki niewinny zart (ja to tak rozumiem)
      zostal ocenzurowany? Znow wojna?
      Przeciez pani wie, kto w niej bedzie znow osmieszony!
      • Gość: t Re: Co znika z forum... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.02, 20:01
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > ... gdyby z Forum NIE znikaly takie watki jak ten:
        > Ojciec Swiety na Forum GW
        > kwojtyla@poczta.gazeta.pl
        >
        > Rodacy moi mili!
        > Od dzisiaj od czasu do czasu bedziecie mogli poczytac moj glos na tym Forum.
        > Jak widzicie, Watykan idzie z duchem czasu, a wasz Ojciec Swiety jest
        > bardzo rad, ze bedzie mogl glosic Slowo Boze poprzez Internet!
        > Do rychlego spotkania na WWW!
        > Niech Bedzie Blogoslawiony!
        > Wasz
        > K. Wotyla, Ojciec Sw.
        >
        > Re: Ojciec Swiety na Forum GW adres: *.net.uta.at
        > Gość portalu: debil
        >
        > ales palant!
        > idz do specjalisty ,niech ci pomoze. a poza tym pewnie jestes
        > katolikiem /oficjalnie/, wiec zastanow sie czy przypadkiem nie potrzebujesz
        > skorzystac ze szpitala katolickiego /w RP takie juz sa/.
        > zycze wiecej rozumu.
        >
        > Re: Ojciec Swiety na Forum GW
        > kwojtyla@poczta.gazeta.pl
        > Gość portalu: debil napisał(a):
        > ales palant!
        > idz do specjalisty ,niech ci pomoze. a poza tym pewnie jestes
        > katolikiem /oficjalnie/, wiec zastanow sie czy przypadkiem nie potrzebujesz
        > skorzystac ze szpitala katolickiego /w RP takie juz sa/.
        > zycze wiecej rozumu.
        >
        > APAGE SATANAS!
        >
        > Re: Ojciec Swiety na Forum GW adres: *.vic.bigpond.net.au
        > Gość portalu: Kagan
        > kwojtyla napisał(a):
        > Gość portalu: debil napisał(a):
        > ales palant!
        > idz do specjalisty ,niech ci pomoze. a poza tym pewnie jestes
        > katolikiem /oficjalnie/, wiec zastanow sie czy przypadkiem nie potrzebujesz
        > skorzystac ze szpitala katolickiego /w RP takie juz sa/.
        > zycze wiecej rozumu.
        > APAGE SATANAS!
        >
        > K: Witam YH (WS) na tym Forum!
        > Kagan
        >
        > Do maas! Czemu taki niewinny zart (ja to tak rozumiem)
        > zostal ocenzurowany? Znow wojna?
        > Przeciez pani wie, kto w niej bedzie znow osmieszony!

        Czy może ktoś mi wytłumaczyć DLACZEGO Kagan wsadził ten post tutaj????
        • Gość: t pytania do Ryszarda IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.02, 20:46
          Jeśli uważasz, że kwestia aborcji jest WYłĄCZNIE kwestią prawną, a nie moralną
          czy religijną to czy kwestionowałbyś wprowadzony zgodnie z prawem całkowity
          zakaz aborcji? Wszak jest to rozwiązanie pod względem prawnym RÓWNIE legalne
          jak wprowadzona zgodnie z prawem dopuszczalność aborcji.
          Jeśli uważasz, że określenie kiedy "zaczyna się człowiek" jest wyłącznie
          kwestią definicji, to czy uznałbyś za dopuszczalną aborcję 8 miesięcznych
          płodów, gdyby uprawniony do tego organ zdefiniował, że człowiekiem jest się
          dopiero od chwili naturalnych narodzin?
          • Gość: AndrzejG Składam protest IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.02.02, 05:34
            Idźcie na watek o aborcji i tam sobie gadajcie.
            Ten jest o mojej 'religii'.
            Jak do tej pory strony stoją przy swoich stanowiskach
            i nie mieszajcie do tego problemów moralnych i etycznych tego typu.

            Andrzej.
          • Gość: Kagan Re: pytania do Ryszarda IP: *.arts.monash.edu.au 08.02.02, 09:36
            Gość portalu: t napisał(a):

            > Jeśli uważasz, że kwestia aborcji jest WYłĄCZNIE kwestią prawną, a nie moralną
            > czy religijną to czy kwestionowałbyś wprowadzony zgodnie z prawem całkowity
            > zakaz aborcji? Wszak jest to rozwiązanie pod względem prawnym RÓWNIE legalne
            > jak wprowadzona zgodnie z prawem dopuszczalność aborcji.
            > Jeśli uważasz, że określenie kiedy "zaczyna się człowiek" jest wyłącznie
            > kwestią definicji, to czy uznałbyś za dopuszczalną aborcję 8 miesięcznych
            > płodów, gdyby uprawniony do tego organ zdefiniował, że człowiekiem jest się
            > dopiero od chwili naturalnych narodzin?

            1. Czlowiekiem zostaje sie dopiero jak sie ma swiadomosc swego ja, czyli miesiace po fizycznym
            narodzeniu!
            2. Aborcja to najgorsze rozwiazanie, jesli chodzi o kontrole rozrodczosci gatunku
            homo sapiens sapiens (??). Ale delegalizacja jej prowadzi tylko do aborcji pokatnych, za co placa pozniej
            wszyscy (leczenie kobiet, niemozliwe do oszacowania straty wynikle ze smierci pacjentek podczas
            pokatnych operacji).
            3. Najlepiej walczyc z aborcja przez:
            - oswiate seksualna
            - latwa dostepnosc srodkow antykoncepcyjnych
            Ale wiedomo, ze kler jest przeciwko sexowi, bo im to jest zabronione! Od chwili
            wprowadzenia celibatu kazdy seks ksiezy jest niezgodny z Dekalogiem!
            Walka z aborcja i antykoncepcja to jest po prostu zemsta klechow na zdrowej reszcie spoleczenstwa!
            Kagan

          • Gość: Ryszard Re: pytania do Ryszarda IP: *.tele2.pl 08.02.02, 10:04
            Gość portalu: t napisał(a):

            > Jeśli uważasz, że kwestia aborcji jest WYłĄCZNIE kwestią prawną, a nie moralną
            > czy religijną to czy kwestionowałbyś wprowadzony zgodnie z prawem całkowity
            > zakaz aborcji? Wszak jest to rozwiązanie pod względem prawnym RÓWNIE legalne
            > jak wprowadzona zgodnie z prawem dopuszczalność aborcji.
            > Jeśli uważasz, że określenie kiedy "zaczyna się człowiek" jest wyłącznie
            > kwestią definicji, to czy uznałbyś za dopuszczalną aborcję 8 miesięcznych
            > płodów, gdyby uprawniony do tego organ zdefiniował, że człowiekiem jest się
            > dopiero od chwili naturalnych narodzin?

            Dla mnie zakaz aborcji jest kwestią prawną, albowiem z punktu widzenia
            religijnego żadnych spraw nie rozpatruję (ponieważ boga nie ma), a z punktu
            widzenia moralnego nie widzę w aborcji niczego gorszego niż np. w wycięciu
            migdałków. Zdaję sobie oczywiście sprawę, iż dla przeciwników aborcji
            najistotniejsza jest motywacja religijna, przecież wyraźnie to napisałem (ale
            jeżeli niedostatecznie jasno, to przepraszam)!
            Wiadomo, że w sytuacji takiego konfliktu postaw rzecz musi znaleźć
            rozstrzygnięcie prawne. Na razie znalazła po waszej myśli - czyli istnieje
            praktycznie całkowity zakaz aborcji. Moim zdaniem, skoro w społeczeństwie
            istnieje konflikt postaw, to lepiej pozostawić ludziom wybór - chcecie, to
            usuwajcie, chcecie, nie usuwajcie. To jest kwestia wyboru - czy dopuszczamy, że
            jednak nasz pogląd może być mylny, czy też sądzimy, że jeżeli coś jest słuszne,
            to musimy postawić na swoim wbrew woli połowy społeczeństwa.
            Na szczęście, przepisy ustawy antyaborcyjnej są martwe (co zresztą zazwyczaj się
            dzieje z nieżyciowymi przepisami). Aborcja kosztuje ok. 1000 zł, a więc jest
            dostępna praktycznie dla każdego.
            Odnośnie Twojego pytania o aborcję 8-miesięcznego płodu - osobiście uważam, że
            czlowiek rzeczywiście staje się człowiekiem po urodzeniu, a więc dopuszczałbym. W
            praktyce nie ma zazwyczaj sensu robić aborcji tak późno i robi się to dużo
            wcześniej.
            • Gość: Kagan Re: pytania do Ryszarda IP: *.vic.bigpond.net.au 07.08.02, 06:58
              KRYTYKA TEKSTU BIBLIJNEGO
              Nowa encyklopedia powszechna PWN © Wydawnictwo Naukowe PWN SA

              KRYTYKA TEKSTU BIBLIJNEGO, badania prowadzące do ustalenia oryginalnego
              brzmienia tekstu Biblii; stanowią wstępny etap → egzegezy biblijnej ;
              materiałem dla krytyki tekstu biblijnego są rękopiśmienne kopie ksiąg bibl.
              zachowane w liczbie wielu tysięcy (wraz z mniejszymi fragmentami); oprócz
              rękopisów w językach oryginału uwzględnia się również przekłady starożytne.
              Najważniejsze rękopisy hebr. Starego Testamentu: kodeks z biblioteki
              petersburskiej (datowany 1008), kodeks z synagogi w Aleppo (ok. 930,
              niekompletny), kodeks karaimów z Kairu (prorocy, 895), zwoje Izajasza z Kumran
              (I w.); większość rękopisów hebr. jest oparta na wersji tekstu Starego
              Testamentu, oprac. ostatecznie przez masoretów w VIII–X w. (tzw. tekst
              masorecki). Najważniejsze rękopisy gr. Nowego Testamentu to: kodeksy synajski i
              watykański (IV w.), aleksandryjski, Efrema (V w.), Bezy i Claromontanus (VI
              w.), Koridethi (VII–IX w.), a ponadto wiele fragmentów papirusowych z II–III w.
              Znaczna liczba zachowanych rękopisów, ich wiek i wysiłek włożony w krytykę
              tekstu biblijnego sprawiają, że tekst Biblii jest znany znacznie lepiej niż
              jakichkolwiek innych dzieł literatury starożytnej.

              copyright © by Wydawnictwo Naukowe PWN SA, Warszawa 2002

    • Gość: starzec1 Re: Ateizm to religia -ZGODA !!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.02, 13:36
    • Gość: Kagan Re: Ateizm to religia na opak IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 02.09.02, 05:59
      Nauka dotychczas twierdzila, ze swiat powstal na skutek tzw. Big Bangu, a
      religia, ze na skutek cudownej interwencji boskiej. Niemniej Big Bang byl
      lubiany przez kosciol, poniewaz dotychczas nauka nie byla w stanie wyjasnic do
      konca przyczyn owego Big Bangu, stad katoliccy (i w ogole religijni) uczeni (na
      ogol chylkiem) sugerowali, ze Bog mial rzekomo stac za owym Big Bangiem, ktory
      wygladal na tzw. creatio ex nihilo, czyli powstanie czegos z niczego...
      Niemniej nauka, w odroznieniu od religii, nie stoi w miejscu, i tak mamy
      teraz teorie 11to-wymiarowych Membran, z ktorych ma sie skladac caly nasz
      wszechswiat i tzw. Multiversum, ktorego nasz wszechswiat ma byc jeno czastka.
      Jak dawniej superstruny, a wczesniej kwarki, owe supermembrany mialy by byc
      wiec elementarnym tworzywem czasoprzestrzeni, czyli naszej materialnej
      rzeczywistosci. Elektrony, protony itp. to wiec tylko efekty drgania owych
      super-membran z rozna czestotliwoscia i amplituda.
      Zwolennicy tej teorii, ktora jest wynikiem polaczenia teorii superstrun z
      teoria supergrawitacji, twierdza tez, ze nasz wszechswiat powstal wskutek
      zderzenia dwoch fragmentow owych 11 wymiarowych super-membran. M-teoria
      wyjasnialaby w ten sposob nie tylko powstanie naszego wszechswiata, ale tez
      odpowiadala by na pytanie "co bylo przed Big Bangiem?".
      Czy ktos z fizykow obecnych na tym forum mialby jakies komentarze?
      Kagan
    • Gość: Ed Re: Ateizm to religia na opak - teizm ok, tylko... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.09.02, 13:21
      Również dobrze mógłbyś postawić pytanie - jak to się stało że pierwotni ludzie
      stworzeni w pełni ich świadomości przez Boga tak szybko o nim zapomnieli? Jak
      to się stało, ze dopiero po bardzo długiej ewolucji (niestety darwinowskiej,
      co w końcu uznał nawet Watykan) ta świadomość pojawiła się ponownie i to w
      tylu odmianach? Która religia jest zatem bardziej właściwa, skoro wśród tylko
      samego katolicyzmu istnieją rozłamy i formy uznawania Boga wręcz nie możliwe
      na dzień dzisiejszy do przezwyciężenia? Skąd ta pewność o jedynie słusznej
      wyroczni i interpretacji Watykanu w tych sprawach, skoro do dnia dzisiejszego
      reprezentowana doktryna nie rozstrzygnęła zagadnienia pochodzenia synowej
      Adama i Ewy? Przecież nic nie wiadomo o stworzeniu przez Boga specjalnej
      kobiety dla syna najstarszych rodziców pokroju ludzkiego na tej ziemi. Błędów
      interpretacyjnech - jak się wydaje - nie ustrzegła się żadna religia.
      Wszystkie je rzeczywistość przerasta na codzień. Potwierdza to zresztą
      niespółność poglądów na wiele spraw wielu funkcjonariuszy kościelnych, którzy
      powinni być już pewni tego, co głoszą. Dla czego zatem przyjmować jakąkolwiek
      formę teistycznej wizji, skoro na wstępie już wiadomo, że jest skażona wręcz
      nie policzalną ilością błędów interpretacyjnych?
      A jak się ma w tym wszystkim gloszona doktryna do codziennej praktyki.
      Rozumiem chciejstwo. Normalne to i bardzo ludzkie. Ale dla czego zasady i
      reguły tego chciejstwa mają być kierowane tylko i wyłącznie do innych, skoro
      sama praktyka postępowania tych wiecznie chciejących wykazuje znaczne
      odstępstwa od głoszonych prawd? Mogę uwierzyć w czyjeś dobre chęci i wolę, ale
      musi to być wsparte wiarygodnymi czynami a nie słowami.
      • yadaxad Re: Ateizm to religia na opak - teizm ok, tylko.. 08.09.22, 17:14
        Czy ateiści są nie wierzący? Ludzki mózg pewnych rzeczy nie wyobraża sobie, choć o nich wie. Ateizm to przede wszystkim niezgoda na wciskanie kitu.
        • snajper55 Re: Ateizm to religia na opak - teizm ok, tylko.. 08.09.22, 18:56
          yadaxad napisał(a):

          > Czy ateiści są nie wierzący?

          Ale w co niewierzący? Każdy wierzy w dużo rzeczy. Na przykład w zamach smoleński. Lub katastrofę smoleńską. Ja wierzę w wierność mojej żony i w to, że człowiek wylądował na Księżycu. Wierzę w istnienie wirusów i bakterii, choć nigdy ich nie widziałem na oczy. Prawie cała nasza wiedza to tak naprawdę wiara.

          S.
          • weteran-czasu Re: Ateizm to religia na opak - teizm ok, tylko.. 09.09.22, 19:47
            Wiara a wiedza to są zupełnie różne rzeczy.
            Wiedza jest oparta na faktach i dowodach, a wiara oparta o niesprawdzalne opowiastki bez dowodów. Dwa przeciwstawne bieguny.
            • snajper55 Re: Ateizm to religia na opak - teizm ok, tylko.. 09.09.22, 21:40
              weteran-czasu napisał:

              > Wiara a wiedza to są zupełnie różne rzeczy.
              > Wiedza jest oparta na faktach i dowodach, a wiara oparta o niesprawdzalne opowi
              > astki bez dowodów. Dwa przeciwstawne bieguny.

              Masz jakąś wiedzę o Księżycu? Na jakich faktach i dowodach jest ona oparta?

              S.
              • weteran-czasu Re: Ateizm to religia na opak - teizm ok, tylko.. 10.09.22, 00:31

                Po pierwsze Księżyc istnieje i to jest fakt. Wiadomo jakiej jest wielkości, jaka jest jego odległość od Ziemi, a kilka wypraw ludzi poszerzyło wiedzę o jego powierzchni. Natomiast wiara opiera się na zbiorze opowiadań, których treści nikt nie jest w stanie udowodnić. Możesz w to wierzyć albo nie. Nauka daje Ci wiedzę, a wiara marzenia i nadzieję.
        • donvito52 Re: Ateizm to religia na opak - teizm ok, tylko.. 08.09.22, 21:31
          Czuję się ateistą ... w porywach mogę być agnostykiem.
          Moje wyobrażenie hipotetycznego boga to super nadleśniczy, opiekujący się lasem. Mający w duszy los pojedynczego krzaczka, czy pojedynczej mrówki. Nie interesuje go jak się te mrówki bzykają, od tyłu czy też od przodu.
          Nie potrzebuje nawidzonych pajaców w sukienkach czy też z brodami wiedzącymi jakie jest jego zdanie w danej rzeczy.
          Jak by zechciał to by sam przemówił w telewizji, lub z gorejącego krzaka.
          Nie życzę sobie by takowy ksiundz czy inny mułła zmuszał mnie do bym realizował jego wymysły i kierował się jego fobiami.

          Ateizm faktycznie bywa różny. W Sojuzie Trójcę Świętą zastąpiono własną. Ducha świętego zastąpił Marks, Lenin robił za boga ojca, Stalin za syna bożego.
          Jak widać z historii ludzie TO kupili. Tak po prawdzie nie byli ateistami. Zamienili jedynie przedmiot kultu.
    • 80c51 Re: Ateizm to religia na opak 08.09.22, 16:56
      Tak... Ateizm to religia zupełnie jak łysy to kolor włosów.
    • emeryt-myslacy Re: Ateizm to religia na opak 08.09.22, 19:23
      Chodzenie do kościoła jest dla głupków. Wiara w wymyślone niebo i wymyślone piekło, to totalny odlot zmanipulowanego mózgu. Najlepsze niebo mają muzułmanie, usługują im tam hurysy czyli dziewice.
    • weteran-czasu Re: Ateizm to religia na opak 09.09.22, 19:41
      Przestań pieprzyć od rzeczy!
      W kościele pisze się za kasę i na zamówienie pseudodowody na istnienie niesprawdzalnych bytów.
      Przykładem tego może być Tomasz z Akwinu i jego współcześni pożałowania godni klakierzy.
      Każdy załgany, kłamliwy i obłudny propagator średniowiecznej głupoty nienawidzi faktów, wiedzy i nauki.
      Od wiedzy woli wiarę w wyimaginowane bzdury.
      Precz z watykańską zarazą!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka