29.11.05, 15:10
Jestem mamą 3miesięcznych blizniąt.Mam kilka pytan dotyczacych dzieci.
1.Jest możliwe samodzielna opieka nad bobasami?Pomaga mi mama a wieczorem
mąż i stwierdzam,ze czesto brakuje jeszcze jednej osoby do pomocy.
2.Maluchy od pewnego czasu nie śpią mi w dzień,jedynym sposobem na sen jest
spacer.Do tego w nocy od godz trzeciej są co godzinne pobudki na jedzenie.Nie
brakuje mi pokarmu,nie wiem jak ich zmusic aby najadły sie do syta a nie
pocmokały.
3.CZy trzeba dokarmiać mieszankami dzieci w tym wieku?Ciągle słysze
komentarze(babcie,ciocie...),że to już czas.
Obserwuj wątek
    • agam_m Re: na pomoc 29.11.05, 16:04
      Ja mam 7miesięczne bliźnięta. Jeśli chodzi o twoje pytania to:
      1) od samego początku opiekuję się maluchami sama, nie licząc pierwszych 2-
      tygodni, gdy był ze mną mąż. Oczywiście obecnie pomaga mi on również
      wieczorami. Co 2-3 tygodnie jeździmy na weekend do moich rodziców i wtedy oni
      trochę się maluchami zajmują, więc możemy gdzieś wyskoczyć.
      2) tutaj nie jestem w stanie nic doradzić - od początku dokarmiałam butelką,
      ale to z uwagi na małą ilość pokarmu i techniczne problemy z karmieniem
      piersią, przy samodzielnej opiece nad dwójką.
      3) ja dokarmiałam butelką, ale moim zdaniem zupełnie nie trzeba dokarmiać,
      jeśli pokarmu masz dużo, to nie powinno być problemu.
    • nadiusza Re: na pomoc 29.11.05, 16:43
      ja też mam trzymiesięczniaki.. (prawie.. bo 2 ipół skończone..) od samego
      początku opiekuję się nimi sama.. gdy potrzebuję zastępstwa, bo muszę gdzieś
      wyjść (np. do lekarza) to potem dzieci mam rozbrykane i więcej pracy niż gdy ja
      się sama nimi zajmuję.. co do punktu drugiego, to proponuję przemyśleć
      dokładnie Twoje postępowanie.. czy robisz wszystko regularnie? Codziennie to
      samo o tej samej godzinie? Maleństwa w tym wieku tego potrzebują.. może w tym
      czasie gdy nie śpią (za dnia) spróbuj je zabawiać.. ja puszam bajki w
      telewizorze (żeby światełka im się smieniały i hałas był) i śpiewam do nich i
      tańcze z nimi (siedzą sobie w fotelikach i niezły ubaw ze mnie mają) a po takim
      zbombardowaniu wrażeniami karmię i dzieci śpuniają słodziutko... Jeśli chodzi o
      karmienie piersią to niestety nie mam doświadczenia ale wszędzie piszą że
      dzieci karmione piersią nie potrzebują dokarmiania do końca szóstego miesiąca..
      Jeśli masz dużo pokarmu i tonie o to chodzi, to może spróbuj je trochę
      przetrzymać gdy płaczą.. może im się poprzekręcał plan dnia i chcą czułości a
      nie jedzenia i po pięciu minutach marudzenia pójdą spać znowu? ja tak czasem
      robię ze swoimi.. karmię i karmię a one caly czas krzyczą o jeszcze.. wtedy
      zostawiam je same.. jeśli w ciągu pieciu minut nie przestają to wiem że
      faktycznie dalej chcą jeść, choć najczęściej się uspokajają..

      Najważniejsze to się wsłuchać w te maleństwa.. czasem trudno za nimi nadążyć
      ale cóż.. próbować trzeba..

      Pozdrawiam i życzę powodzienia!
      nadiusza
    • yeanne Re: na pomoc 29.11.05, 16:53
      hej smile mam 10-o miesięcznych chłopaków
      1. od samego początku jestem z nimi sama - opiekuję się nimi, gotuję, sprzątam
      i chodzę na spacery /oczywiście po południu pomaga mi mąż/
      2. spróbuj wprowadzić im pewien porządek dnia, maluchy, które skończyły 6
      tygodni powinny jeść mniej więcej co 2,5 godziny /z piersi/. I zdecydowanie
      powinny spać. Moi chłopcy w tej chwili śpią dwa razy w ciągu dnia, wcześniej
      było drzemek więcej, ale krótszych. Czasem usypiałam ich "na siłę", bo inaczej
      byli nie do zniesienia.
      3. Ja wprowadziłam w czwartym miesiącu zupki, ale na wyraźne zalecenie lekarza -
      miały spore problemy z brzuszkami. Myślę, że jeżeli tylko dajesz radę - to nie
      ma takiej potrzeby.
      pozdrawiam
      • olki21 Re: na pomoc 29.11.05, 20:43
        Prosze o pare rad jak dac sobie samodzielnie rade z Bomblami, co zrobic jesli w
        jednakowym czasie chca jesc itp.
        Obecnie przy bliznietach pomaga mi mama ale i ona ma swoje zycie i wiecznie nie
        bedzie mi pomagac. Jestem przerazona samodzielna opieka i niewiem jak mam sie
        do tego zabrac. Maluchy sa przyzwyczajone ze jestesmy na kazde zawolanie a
        wiadomo ze jest ich dwoch a ja mam tylko dwie rece. Mam jeszcze pytanie co do
        dolegliwosci pani dzieci, poniewarz i ja mam problemy z ich brzuszkami.
        Pozdrawiam.
        • gacek39 Re: na pomoc 29.11.05, 21:55
          Też mam trzymiesięczne bąble ( dziewczynki ). Karmię butelką, więc tu nie moge
          pomóc, bo to jest w miarę proste wsadzam w foteliki samochodowe i wpycham butle
          w dzioby. Gorzej jak płaczą jednocześnie, wtedy próbuję je czymś zająć- włąćzam
          muzykę, bajkę lub telewizor, a w ostateczności odkurzacz lub suszarkę i daję
          herbatkę . Czasami zostawiam, aby sie wypłakały, jak wiem ,że nic im nie
          dolega. A przy hałasie szum telewizora, suszara, odkurzacz i herbata w dzibie
          często same usypiają. mnie również pomaga mama cztery dni w tygodniu, ale
          planuję od grudnia wprowadzić trzy dni, a potem dwa i stopniowo ograniczać tę
          pomoc. Tobie radzę także stopniowe przechodzenie na samodzielną opiekę nad
          dziećmi. I stopniowe odzwyczajanie od tego że jesteście na każde zawołanie.
          Moje dziewczynki też próbowały na mnie wymuszać np branie na ręce, ale je
          odzwyczajam konsekwentnie. I choć czasami się złamię, to ciągle próbuję i mam
          już pewne sukcesy.Pozdrawiam.
        • yeanne Re: na pomoc 30.11.05, 16:16
          jeśli chodzi o karmienie to zazwyczaj jednego delikwenta karmiłam, a drugiego
          wsadzałam w fotelik i bujałam nogą, albo jak miałam czas to odciagałam dla
          jednego i dawałam z butelki. Czasem też/ jak bujanie nie skutkowało/,
          większego "żarłoka" oszukiwałam i dawałam mu herbatkę rumiankową. O mleko i tak
          się upomniał.
          Kłopoty z brzuszkami okazały się alergią na białko krowie. Ale dużo czasu
          minęło zanim do tego doszliśmy.
          pozdrawiam
    • grzalka Re: na pomoc 29.11.05, 23:57
      tak, jest możliwa samodzielna opieka, ja skorzystałam z łatwego planu Tracy
      Hogg, który mi duzo pomógł- uregulowany tryb życia, konkretne godziny spania w
      dzień, samodzielne zasypianie w nocy- polecam

      co do spania na spacerach- wystawiałam na balkon

      co do karmienia w nocy- co godzinę to faktycznie bez sensu, można połaskotac w
      bródkę, żeby ssały dalej, można spróbowac dac smoczka (bo może to nie głód,
      tylko silna potrzeba ssania?)

      ja nie dokarmiałam przez 6 miesięcy (sporadycznie tak, raz na jakiś czas się
      zdarzało) i karmiłam obu jednoczesnie na poduszce

      technika wygladała w ten sposób, że przenosiłam maluchy na łózko, siadałam sobie
      mniej więcej pośrodku z poduszka do karmienia, przekładałam jednego na poduszkę
      (wykonując skręt tułowiawink) potem drugiego, potem przystawiałam po kolei, a
      potem włączałam tv smile- znaczy da się

      kolek na szczęście nie mieli (przynajmnije to mnie ominęło) ale o kolkach jest
      mnóstwo na forum niemowlę

    • beciatwin Re: na pomoc 30.11.05, 14:33
      Ja też dodam swoje trzy grosze - wszystko jest możliwe , tak jak pisze Grzałka
      dobry plan i konsekwencja.Jestem z maluchami od początku sama - mąż często
      pracuje też w nocy.Moje dzieci jutro skończą 5 m-cy od 2 są dokarmiane ale Leoś
      i tak co 1,5-2 godz musi się poprzytulać i pociumkać choćby 2 min a jak mnie
      nie ma może 4 godz nie jeść bo czeka na cyca - taki gatunek Maja natomiast jest
      szczęśliwa gdy dostaje butlę bo mie musi się wysilać a z piersi je gdy jest
      pełna i prawie samo leci.Napewno dasz sobie radę.Powodzenia!!!
    • karolcia65 Re: na pomoc 30.11.05, 19:40
      Witam goraco,

      Obiema rekoma podpisuje sie pod stwierdzeniem, ze samodzielna opieka nad
      blizniakami jest mozliwa, bo mam trojaczki, trzy sliczne 8-tygodniowe
      dziewczynki, Krystynke, Natalke i Zosie. Zajmuje sie nimi w zasadzie do spolki
      z mezem ale realnie ja jestem z dziecmi, a maz zalatwia duzo innych spraw. Da
      sie i jeszcze jest czas na spanie.

      Zelazna zasada to manie zasad.
      Wszystko, czego uzywam ma swoje miejsce i niech reka boska broni smialka, ktory
      cos przelozy i mnie nie poinformuje.
      Zanim sie za cos zabiore, zastanowie sie nad kolejnoscia dzialan, zeby sie nie
      okazalo, ze np. dziecku ma sie odbic, a ja nie mam na ramieniu pieluszki i
      potem musze sie przebrac. Szkoda czasu.
      Nie mam pustych przebiegow, jesli przemieszczam sie po domu, zawsze pomysle,
      czy przy okazji nie mozna czegos ze soba zabrac, zeby 2x nie biegac.
      Co tylko moge robie od razu, nie odkladam na pozniej, bo z reguly juz do tego
      nie wroce.

      Co do spania, popieram dziewczyny, sprobuj dokarmic w nocy butelka. Nie ma
      sensu upierac sie przy karmieniu wylacznie piersia. Ja karmie piersia, potem
      odciagam pokarm i dokarmiam butelka, a jak czasem nie starczy to jeszcze
      mlekiem modyfikowanym. Popieram tez w 100% karmienie na dwa cycuszki. Robie to
      dokladnie tek samo, jak Grzalka.
      Puszczam moim dziewuszkom radio albo muzyke, do ktorej przyzwyczailam je, gdy
      byly jeszcze w brzuszku, troche klasyki, jednak glownie Enya, Andrea Bocelli,
      Rod Steward, Phil Collins, Elton John. Jak nie pomaga biore wszystkie trzy do
      sypialni, zabezpieczam lozko i bawimy sie razem, podnosza glowki, przygladaja
      sie sobie i mi. Ogladaja tez zabawke, jak na razie jedna, bo wiecej oznacza za
      duzo wrazen i potem nie moga spac, bo to jeszcze dla nich za wiele.
      Generalnie robie tez halas w domu, bo do tego sie przyzwyczaily w szpitalu i
      jak bylam w ciazy. Mozesz tez sprobowac kangurka (o tym w nowym watku na naszym
      Forum). U nas dziala swietnie.

      A co do dokarmiania, Twoje mleko jest dla nich najlepsze. Czy widzialas, zeby
      jakikolwiek ssak pil mleko modyfikowane? Mowiac krotko natura to natura. A co
      tam sobie mowia ciocie i babcie, to niewazne, niech sobie gadaja. Pokiwaj glowa
      i powiedz, ze juz o tym myslisz i jutro kupisz Bebilon albo Bebiko, a najlepiej
      to, czym one karmily swoje dzieci. I kup, dla swietego spokoju, rozpakuj i
      pokaz, jak beda Cie pytac. A kontrolowac przeciez nie beda. I po sprawie.

      Poradzisz sobie. Tyle innych dziewczyn sobie poradzilo, wiec dlaczego nie Ty!

      Pozdrawiamy serdecznie,

      Karolcia z Zosia, Natalka i Krysia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka