anetusiak
02.07.06, 00:59
jestem załamana od 2 tygodni... ale zaczęłam cos przegladać w internecie, to
może mi przejdzie. Jestem w 13 tyg. ciąży. Wszystko byłoby dobrze i całkiem
radośnie gdyby nie jeden mały szczegół... 2 tyg. temu dostałam obuchem w głowę
od lekarza. Powiedział mi, że widzi cztery fasolki! Mam dwa worki owodniowe,
dwa łożyska a dzieci czworo... Jak ja sobie poradzę! Jestem zła!!! Jestem
wściekła!!! Wszyscy mnie pocieszają, ale mam braci bliźniaków i wiem co to
znaczy mieć wiecej niż jedno dziecko naraz. Skad ja wezmę wózek, pieniądze na
to, 4 łóżeczka...ubranka...o pieluchach nie wspomnę. Mąż się cieszy, ale on
myśli inaczej. Jest dumny z siebie, ale nie wybiega myślami w przyszłość. Ja
tak nie umiem. Nie ptrafię w pełni cieszyć się macierzyństwem. Wiem, że jak
urodzę to wszystko minie, będe płakać ze szczęścia i cieszyć się każdym ruchem
moich dzieci, ale teraz jestem jakaś bez radości, werwy, bez sił by żyć...
Kiedyś pewnie będę sie wstydzić tych uczuć... ech! Nie będe już Wam pisac tych
moich smutków. Chciałam tylko wyrzucic z siebie trochę tego ciezaru...moze
będzie mi łatwiej spojżeć za dnia w niebo... Dobranoc!