30.07.06, 22:30
Jestem przerażona tym w jakim tempie moje dzieci niszczą wszystko co im w
łapki wpadnie.nic nie może leżeć w zasięgu rączek bo zostaną tylko
drzazgi.wczoraj skończyły dwa lata dostały mnóstwo prezentów dzisiaj o
piętnastej nie było sprawnej zabawki.Boli mnie to tym bardziej że ani ja ani
mąż nie mieliśmy zabawek bo pochodzimy z niezamożnych rodzin.Nie potrafią
bawić się zabawkami co z tym robić.czekanie aż wyrosną moim zdaniem nie
sprawdza się.Co wy sądzicie?
Obserwuj wątek
    • mathiola Re: Psuje 30.07.06, 23:02
      Wiesz, moj synek (nie-blizniak) mial to samo. Uwazalam ze ma za duzo zabawek,
      wiec czesc sprzatnelam i schowalam... Nie wiem czy to to pomoglo, raczej nie,
      po prostu w pewnym momencie chyba dorosl. Juz tak nie psuje jak dawniej, ale
      jednak nadal ma tendencje do rozkruszania zabawki na kilka czesci kiedy tylko
      wezmie ja do reki. Nawet, kiedy nie chce jakos mu tak wychodzi. W koncu
      stwierdzilam ze ma tak po tacie, maz psuje wszystko, czego sie tylko dotknie smile
      • daria75 Re: Psuje 04.08.06, 15:01
        Jeszcze doswiadczenia z zabawa wlasnych dzieci nie mam, ale moj mlodszy brat
        psul wszystkie zabawki. Dostawal drogie samochody z pewexu a po 5 minutach
        rozwalal je mlotkiem. Motkiem rozwalil tez radio i wiele innych cennych rzeczy.
        Gdy dorosl wyjasnil nam, ze bardzo go interesowalo co jest w srodku i nie mogl
        oprzec sie tej pokusie. Nie psul ich ze zlosliwosci tylko z czystej ciekawosci.
        • mathiola Re: Psuje 04.08.06, 19:52
          no, ale to calkiem co innego niz upuszczenie niechcacy samochodu z I pietra w 5
          minut po jego nabyciu smile Albo dotkniecie reka i oderwanie niechcacy
          kola/kierownicy/trabki, tudziez innych elementow wystajacych smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka