Dodaj do ulubionych

cesarka - jak po?

27.10.06, 01:50
Wlasnie dowiedzialam sie, ze coreczka jednak nie przewrocila sie glowka do
dolu i wyglada na to, ze za 2 tygodnie (zaczynamy 36) beda mnie ciac. Nie
zachwyca mnie to, ale nie ma wyjscia, mala jest pierwsza. Jak dlugo dochodzi
sie do siebie, co robic, zeby bylo jakos lepiej? Prosze tez o wszystkie
praktyczne rady!
Obserwuj wątek
    • horneta Re: cesarka - jak po? 27.10.06, 11:04
      Ja wprawdzie nie jestem mamą bliźniaków, tylko singielka, ale moja siostra jest
      w ciąży bliźniaczej, stąd sentyment do mam wieloraczków.

      Miałam planowane CC (w zeszłym roku w IMiD) - co podobno ma istotne znaczenie
      bo CC "na zimno" (czyli bez akcji porodowej) jest inne niż CC w czasie akcji
      porodowej, gdzie dziecko jest juz w kanale rodnym i trzeba je nijako wyrywać.
      Więc tak - do szpitala przyszłam na 9, zaraz połozona mnie na stół i dostałam
      kilka kroplówek nawadniających, potem anestezjolog (znieczulenie
      zewnątrzoponowe) i cięcie. O 10.50 młody był na świecie.
      Samo CC nie boli, ale czuć, że coś tam robią - podobnie jak u dentysty gdy
      leczy się zęba na znieczuleniu - niby nie boli, ale czuć, że ktoś coś tam robi.
      Po CC (trwało nie więcej niż 30 minut - z czego najdłużej szycie) przewieziono
      mnie na salę pooperacyjną gdzie leżałam jakieś 3 godziny. Obok było maleństwo,
      był ze mna tez mąż i rodzice i siostra. Przez ten czas siedziałam, karmiłam
      normalnie. Potem przewieziono mnie na normalną salę (było to po 15). Około 17
      pamietam, że zaczęło mnie boleć, ale poprosiłam o czopki i przeszło - istotne,
      że tylko raz wziełam środki przeciwbólowe. Około 19 wstałam z łózka żeby sie
      rozchodzić i wieczorem poszłam pod prysznic. Oczywiście byłam słaba i miałam
      torchę nogi z waty, ale z każdym krokime było lepiej. Nastepnego dnia normalnie
      chodziłam.
      Reasumując - czym wczesniej sie wstanie tym lepiej. W dni CC chodziłam i brałam
      prysznic, nie miała żadnych problemów z karmieniem - poza potwornym bólem
      sutków - ale to nie od CC.
      Ze szpitala wyszłam w 4 dobie, zupełnie sprawana.
      Szfy zdjeli mi w 7 dobie.
      Po 6 miesiącach z blizny zpostała malutka cieniutka kreseczka bardzo nisko -
      tak nisko, że zaktywaja ja nawet bardzo skąpe majteczki.


      Uważam, że nie ma czego sie bać.

      Następne dziecko też chce rodzic przez CC
      • keja34 Re: cesarka - jak po? 27.10.06, 11:59
        Moje kropasy przyszly na swiat w 37 tc(planowane cc). O 8 rano wzieli mnie na
        sale.Najpierw kroplowki, zakladanie cewnika (nie nalezy do przyjemnych
        czynnosci) a potem anestezjolog i znieczulenie.Dosc nie wygodna pozycja bo
        jestes zwinieta w klebek a wiadomo,ze brzuch ci przeszkadza.Dziwny prad
        przechodzi ci przez nogi i juz nie masz czucia. Potem przyszedl moj gin
        pozartowal ze mna i zaczeli. Rzeczywiscie nic sie nie czuje,ale pamietam do
        dzis,jak latalam po tym stole, gdy wyciagali mi dzieci. Praktycznie wszystko
        bylo widac w lampie,ale wymieklam i nie bylam w stanie patrzec. O 8:18
        przyszedl na swiat Antos o 8:21 Julka o 8:45 byłam juz w sali,gdzie znowu
        podlaczyli kroplowki z lekami przeciwbolowymi.Dzieci byly w sali dla
        noworodkow.Dopiero potem moj maz po nie pojechal,ale i tak nie zostawili mi ich
        na noc bo nie moglam do nich wstawac.
        Bylam naczczo przez caly dzien, lezalam jak kloda.Wstalam dopiero nastepnego
        dnia rano. Rana bolala,ale im wiecej chodzisz tym mniej boli. Goila sie bardzo
        ladnie i normalnie sie kapalam pod prysznicem etc.
        Dzis czasem ja czuje podczas zmiany pogody. W szpitalu bylam 6 dni,ale to
        dlatego,ze dzieci mialy zoltaczke. Trzymam kciuki i zobaczysz,ze szybko
        zapomnisz o bolu,jak zobaczysz dzieci smile
      • anna_sla do: horneta 27.10.06, 22:39
        Jesteś niesamowita!! Masz wspaniale wysoki próg wytrzymałości na ból.. Ja
        poszłam sama pod prysznic na 3 dobę i mało przytomności nie straciłam..
        Gratuluję!!
        • horneta Re: do: anna_sla 30.10.06, 16:35
          NIEPRAWDA - jestem wyjatkowo nieodporna na ból. Ale mój gin powiedział że czym
          wczesniej wstane tym mniej będzie bolałao i powiedział, że jak nie wstanę do 10
          godzin po to będzie strasznie bolałao. On mnie namawiał na wstanie już jakiś 5
          godzin po CC i męczył, męczył do skutku.
    • ja1974 Re: cesarka - jak po? 27.10.06, 12:41
      Zupełnie nie z tego powodu w poniedziałek, w momencie pojawienia się skurczów
      porodowych byłam w szpitalu. Szybko na izbę przyjęć, badanie ginekologiczne i
      na blok operacyjny. Przyznam, że tak się zestresowałam, że kolejnych skurczy w
      ogóle nie pamiętam, a podobno były już intensywne; nie pamiętam też
      cewnikowania. Miałam znieczulenie zewnątrzoponowe i podano mi jeszcze
      lekkiego "głupiego jasia", bo się bałam. Czułam, jak mnie cięli, wyciągali
      dzieci, najpierw Małego o 10.00, a o 10.02 Małą. Pamiętam jak przez mgłę, jak
      pediatra mówiła mi, że mam zdrowe dzieci: córcię i synka. Dzieci zostały
      zabrane na oddział noworodkowy, gdzie pilnował ich tatuś, a ja dochodziłam do
      siebie. Później przewieziono mnie na oddział położniczy i dopiero, gdy położne
      mnie myły (wyglądałam podobno makabrycznie, cała zakrwawiona), dopiero
      poczułam, że nie czuję swoich nóg. Były tak strasznie ciężkie... Przynieśli mi
      dzieciaczki do pokazania, a ja się rozpłakałam... tego dnia byłam strasznie
      rozchwiana emocjonalnie. Podłączono mnie pod kroplówkę i tak sobie leżałam
      pełną dobę. Dostawałam środki przeciwbólowe. Strasznie chciało mi się pić.
      Kolejnego dnia przyszły pielęgnarki, usunęły cewnik i zarządziły: wstajemy. Dla
      nich nic szczególnego, a dla mnie - prawie niemożliwe do wykonania. Nie mogłam
      się poddźwignąć na tym wyhuśtanym łóżku... Pomogły mi się umyć i dalej musiałam
      się marwtić o siebie sama. Kazały chodzić, dużo chodzić. Próbowałam, strasznie
      bolało, rana się ciągnęła, nie mogłam się wyprostować. Wieczorem poszłam wziąć
      prysznic, mąż pilnował, żebym nie zasłabła, a ja nie mogłam umyć włosów, tak
      się wszystko ciągnęło. Najbardziej bałam się wyjść do wc, ale okazało się, że
      niepotrzenie, bo mój pęcherz miał nagle tyle miejsca, że wcale tak często nie
      chodziłam. Jednak w czasie nocnego wyjścia do wc, kiedy jeszcze miałam pobrać
      mocz do badania, myślałam, że zemdleję. Dzieciaczki były cały czas na oddziale
      noworodkowym, przynoszono mi je do karmienia. W środę moje Maleństwa były już
      przy mnie i było już coraz lepiej, choć nadal musiałam trzymać brzuch. A w
      czwartek dostałam pierwsze szpitalne jedzonko - jaka ta zupka mleczna była
      dobra smile. W piątek zostałam wypisana do domu, gdzie trochę za bardzo zaczęłam
      się ruszać i rana mnie strasznie bolała. Ale z każdym dniem było coraz lepiej i
      nie było właściwie czasu, by myśleć o sobie.



      --
      Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne.
      • rosaanna Re: cesarka - jak po? 27.10.06, 15:16
        Już sama nie wiem jak to jest z tym chodzeniem po cesarce... Ja rónież miałam
        cc przy znieczuleniu ppo. Dobę miałam leżeć jak placek. Szczególnie zabroniono
        mi podnosić głowę. Tak też było. Po dobie od cc nastąpiło "uruchamianie". Przed
        samym cieciem słyszałąm że faktycznie jak już sie wstanie to dobrze jest jak
        najwiecej chodzić. Więc ja chodziłam jak najwięcej. Początkowo było mi słabo i
        brzuch tak bardzo ciagnął w dół, ale chodziłam bo jak najszybciej chciałam iśc
        do dzieci (mi niestety ich nie przyniesiono - urodziły się zawcześnie i wówczas
        były w inkubatorach). Nastepnego dnia wieczorem pojawił się potworny ból głowy.
        Potworny... Miłam wrażenie że słoń stąpa mi po głowie... Potem usłyszałam
        opinię, że za szybko się pionizowałam. Że należy stopniowo a ja od razu
        chciałam biegać. I jak to w końcu jest...? Nie wiem?
    • ja_on_line Re: cesarka - jak po? 27.10.06, 17:43
      Ja leżałam w szpitalu 2 tyg. na kolkę nerkową. W czwartek wypisłam się na
      własne żądanie (chcieli mnie trzymać w szpitalu do porodu)bo nie mogłam już tam
      wytrzymać. Następnego dnia w piątek odeszły mi wody i pojechałam takasówką do
      szpitala smile od razu na stół. Najgorsze dla mnie było to wszytko przed, czyli
      golenie, zakładanie cewnika, wenflon itp. wszystko to robiono jednocześnie więc
      z każdej strony ktoś mnie dotykał co było irytujące. Samo znieczulenie
      wspominam miło. Siedziałam na łóżku i anestezjolog mówił mi po kolei co robi i
      co bede czuła. Nawet nie poczułam igły w kręgosłupie smile Sekundę później leżalam
      już jak kłoda. Jak już wyciągali drugiego bobasa (13:23) to zabrakło mi
      powietrza, miałam uczucie jakbym ktoś mnie dusił, ale to trwało chwilę. Ogólnie
      nic nie bolało. Jak juz zawieziono mnie na salę poporodową to czułam się jakbym
      leżała goła na mrozie, było mi strasznie zimno, dostałam gorączki ok 38 stopni,
      ale podobno często się to zdarza. Resztę dnia przespałam. Następny dzień też
      przeleżałam. Nie mogłam nic jeść co był dla mnie najgorsze chyba smile Jak
      zaczęłam się ruszać to bolało mnie wszystko. Kazano mi wstać dopiero na trzeci
      dzień. Mimo tego że nie rodziłam nigdy siłami natury to chyba bym się na to
      niezdecydowała gdybym miała tylko wpływ. Słyszałam jak kobiety wrzeszczą przy
      porodzie i to mi chyba wystarczy. Wg mnie ciągnące szwy to nic w porównaniu z
      bólem przy porodzie. Moim zdaniem nie ma się co bać cesarki. Oczywiście, że po
      cc jest się obolałym przez kilka dni, ale jakby nie było jest to zabieg
      operacyjny smile
    • mathiola Re: cesarka - jak po? 27.10.06, 20:42
      ja wstalam pierwszy raz jeszcze na sali pooperacyjnej, umylam sobie zeby i
      buzie, nawet jakos doszlam o wlasnych silach do lozka smile Na drugi dzien, zaraz
      po wyjeciu cewnika, wstalam juz na dobre i sama zeszlam pietro nizej, zeby
      zaniesc moim dzieciom mleczko. Co prawda po drodze siadalam kilka razy na czym
      tylko moglam, ale doszlam. Tak naprawde najstraszniejszy dla mnie byl wlasnie
      ten cewnik, po jego wyjeciu czulam sie juz jak mlody bog smile
      W sumie rana bolala mnie jakis tydzien po cieciu, potem moglam brac udzial w
      maratonie.
      Cc znioslam o niebo lepiej od porodu sn, po ktorym krocze bolalo mnie jeszcze
      pol roku po fakcie.
      • mathiola Re: cesarka - jak po? 27.10.06, 20:53
        zapomnialam napisac ze mialam znieczulenie ogolne.
      • anna_sla Re: cesarka - jak po? 27.10.06, 22:43
        WOW!! Podziwiam, naprawdę i szczerze.. i normalnie zazdroszczę tego progu
        wytrzymałości na ból.. ja też tak chcę
    • lu32 Re: cesarka - jak po? 27.10.06, 20:48
      Witaj smile
      ja moje dziewczynki też urodziłam przez cc w 37 tygodniu. Leżałam na patologii
      wiedząc już, że bedzie cc. Zaplanowano ją na poniedziałek, ale w piątek tętno
      jednej zaczęło skakać i o 20.30 przyszedl lekarz i powiedział, że za jakieś pół
      godziny będę cięta. Byłam bardzo zdenerwowana i okropnie się bałam. Pewnie
      dlatego, że byłam już nastawiona na poniedziałek. Ale cóż... wszystko potoczyło
      się błyskawicznie. Szybkie cewnikowanie (wiele hałasu o nic, naprawde nie boli)
      i uz lezałam na łóżku i "żegnałam się" z mężusiem. Po chwili byłam już na sli
      operacyjnej, gdzie trzęsłam się jak osika, bo naczytałam się różnych
      strasznych rzeczy na forum. A najbardziej bałam się znieczulenia w kręgosłup.
      Ale nie taki diabeł straszny, jak go malują. Jest to oczywiście nieprzyjemne
      (bo też który zastrzyk jest przyjemny?), ale nie było najgorzej. Na początku
      trzęsłam się jak osika i czułam nogi, więc ciągle mówiłam anestezjologowi, ze
      je czuję, a on mnie uspikajał. Po chwili nie czułam totalnie nic gdyby nie to,
      że słyszałam rozmowę lekarzy, z której wynikało, że już tną, to nie
      wiedziałabym, że juz się zaczęło. Nie wiedziałam też kiedy wyjmowali pierwszą
      córcię, dopiero kiedy ją zobaczyłam. Po dwóch minutach, czyli o 21.02 była już
      na swiecie druga córeczka. Z sali wyjechałam chyba ok. 21.40. Dzieci trafily
      do inkubatorów, a ja na pooperacyjną. Ok. 1 w nocy poczułam, że schodzi mi
      zniecuzlenie - było to nieprzyjemne, bo wszystko co, nie było znieczulone
      swędziało mnie poooootowrnie. Pielęgniarka powiedziała, że niektórzy tak
      reagują. Podłączyli mnie pod kroplówki i dodali środek przeciwbólowy. Zasnęłam
      po nim bez problemu. Rano mnie umyła pielęgniarka i już o 9 rano usiadłam, a
      ok. 10.30 zrobiłam pierwsze kroki. Cóż.. bolało, ale wiedziałam, że musze
      chodzić, żeby pójść do moich córeczek. Pokonałam ból i zrobiłam kilka kroków.
      Rana ciągnęła, ale z godziny na godzinę było lepiej. Wieczorem wzięłam
      prysznic. Potem było juz coraz lepiej. Najwięcej bólu sprawiało mi wstawanie i
      przekrecanie się z boku na bok. Ale to wszystko da się przeżyć. tydzień po cc
      chodziłam już po sklepach smile Życzę Ci powodzenia i trzymam kciuki. Głowa do
      góry!
      • mala2408 Re: cesarka - jak po? 17.12.06, 00:41
        Ja miałam dwie cesarki i obu nie wspominam szczególnie miło. Chociaż jak
        słyszałam krzyki kobiet na porodówce, to sama nie wiem, co lepsze... Myślę, że
        po prostu wszystko jest "osobniczo zmienne". Przy normalnym porodzie najpierw
        boli a potem w miarę szybko przestaje (to znam z opowieści..) a przy CC nic nie
        boli, za to potem... jak widać bywa różnie, więc nie ma co się pesymistycznie
        nastawiać. Pamiętam, że dla mnie po obu CC najgorsze było to, że prawie przez 2
        doby zabronili mi jeść, a mnie aż skręcało z głodu... Za drugim razem ratowałam
        się sprytnie landrynkami żeby oszukać głód... W każdym razie pamiętaj: co by nie
        mówić o CC, zawsze jest to bezpieczniejsza wersja porodu z punktu widzenia
        dzieci. A my matki, cóż, zawsze jesteśmy na drugim planie...
    • anna_sla do: wszystkich.. 27.10.06, 22:37
      hehe, ale szczegóły opisujecie, nie straszcie tych co są przed, lepiej skupić
      się tylko na ważniejszych rzeczach a resztę ogólnikowo ;D

      Ja jestem po dwóch cesarkach. Przy pierwszej miałam znieczulenie ogólne (czyli
      narkozę), decyzja zapadła z dnia na dzień. Byłam tylko na kontrolnych badaniach
      na moje serce w szpitalu, które nieźle szwankowało podczas pierwszej ciąży. I
      jak do tej pory ta cesarka było to maxymalnie najgorsze przeżycie w moim życiu.
      Śmierć kochanych osób nie była tak frustrująca.. Miałam depresję kolejne 9 m-
      cy.. Córka urodziła się w 33,3 tygodniu i swoje się naprzeżywałam i to był
      kolejny bodziec do mojej depresji.. Urodziłam po 8 o 16 kazali mi wstać z
      łóżka, zrobiłam rundkę do umywalki z pielęgniarką, siedziałam 30 minut na łóżku
      i potem mąż na wózku zawiózł mnie do córki. Tyle było ruchu tego dnia, reszta
      była potem.. Nie pamiętam ile dni mnie bolało wtedy, mnie się wydawało, że
      wieczność..

      Przy drugiej cesarce miałam znieczulenie miejscowe i to oraz to, że już
      wiedziałam czym "pachnie" cesarka nie doprowadziło mnie do żadnej depresji.
      Nawet to, że dwójeczka się urodziła (co załamało mnie początkowo) nie wpędziła
      mnie jeszcze w żaden dół. Widziałam jak się moje dzieci rodzą i to jest
      wspaniałe i choć urodzili się po 10, na misia, nie chodziłam jeszcze tej samej
      doby <surprised Po 22 za namową pielęgniarki wstałam i z jej pomocą doszłam do
      umywalki i z powrotem i spać ;P Chodzenie odbyło się dnia następnego i
      strasznie dłuuugo zwlekałam nim wstałam, ale na tyle wcześnie by
      zdążyć "rozchodzić" się przed pojawieniem się potrzeby fizjologicznej smile) Co do
      jedzenia.. Głodna poszłam na stół, koszmarnie chciało mi się pić, tak że aż w
      nocy (jeszcze przed cięciem) śniło mi się jak przechylam do ust butelkę z wodą,
      dlatego ja bardzo szybko zaczęłam jeść i pić bo myślałam, że uschnę. Ok. 17
      miała przyjechać rodzina i mnie nakarmić, a tymczasem ja z tego głodu już po 13
      jakimś cudem na leżąco wygrzebałam z szafki bułkę i serek topiony i wciągnęłam
      błyskawicznie, a wodę piłam już wtedy kubkami. Wcześniej mąż tylko łyżeczką
      mnie poił, bo łatwo można było się zakrztusić... Po pierwszej cesarce pozostał
      mi wiszący brzuch, dlatego ja przestałam odczuwać silny ból dopiero na następny
      dzień po zdjęciu szwów (w 5 dobie), ponieważ ten fałdek brzucha nakładał mi się
      na podbrzusze (miałam koszmarnie wielki brzuch, tak że powodem cesarki było
      zagrożenie pęknięcia macicy) i tym samym końcówki szwów wpijały mi się w brzuch
      i dlatego też nie wiem kiedy skończył się ból pooperacyjny.

      Razem ze mną leżała koleżanka, która miała cesarkę przeprowadzoną 2 godziny
      wcześniej, również znieczulenie miejscowe. Ona bała się ruszać, podnosić głowę
      tak jak przykazano 12 godzin. Ja wierciłam się jakbym miała owsiki w tyłku.
      Głowę obracałam mniej więcej energicznie, podnosiłam itd. Obie zrobiłyśmy
      rundkę do umywalki i z powrotem po 22 tej samej doby i obie chodziłyśmy dopiero
      na następny dzień.. I obie miałyśmy te koszmarne bóle głowy, więc kompletnie
      nie wiem czym są one spowodowane, bo na pewno nie zbyt szybką pionizacją..
    • anna_sla acha, i jeszcze jedno.. 27.10.06, 22:46
      wcale nie przestało mnie boleć jak zobaczyłam swoje dzieci.. Zmuszałam się do
      siedzenia przy nich (byli na sali obserwacyjnej w inkubatorkach z tlenem) a
      potem padałam wykończona bólem do wyrka..
    • anna_sla znowu coś zapomniałam 27.10.06, 22:51
      Rada: Jak już się "uruchomisz" jak najwięcej obracaj się na boki, nawet staraj
      się spać na bokach, to naprawdę pomaga, szybciej się dochodzi do siebie i
      nabiera tej normalnej płynności ruchów. Poza tym mnie osobiście pomagało
      również "pracowanie" nogami. Podciąganie ich, kręcenie stopami czy chociażby w
      pozycji leżącej z podciągniętymi nogami odchylanie ich na boki: każda w inną
      stronę i obie w tą samą.
    • gosiajanda Re: cesarka - jak po? 28.10.06, 18:54
      hej
      ja mialam cesarke 5 mcy temu.
      Nic sie nie martw. Wszystko da sie przezyc. Mi zrobili pod koniec 38 tygodnia,
      znieczulenie calkowite, wiec nic ni pamietam. O 4 byla cc , a o 8 rano sie
      obudzilam i pierwsza mysl PIC PIC I PIC!!!!! O dzieicahc nastepna mysl.
      Ogolnie: najgorszy pierwszy dzien po cc, bo nie mozna jesc i pic, nie marzysz o
      niczym tylko o wodzie. Czujesz sie jak na pustyni, masz fatamorgany, jak juz mi
      pozwolono pic to pilam i pilam.... A potem na nastepny dzien wstalam o 6
      poszlam to zle slowo - wloklam sie milimetr na minute, jak rasowy grzybiarz do
      lazienki. Polozna poradzila mi, by od razu starac sie isc prosto, gsdyz
      szybckiej sie dochodiz do siebie. Latwo jej mowic: bol jak cholera jak sie p
      [rostujesz i to schodzenie z lozka i wchodzenie. ALe sie dostosowalam i juz na
      3 dzien smigalam po korytarzu. Po 4 dniach wyszlam i w domu juz inaczej, bo
      jestes u siebie, szybko po tygodniu juz calkiem normalnie sie czulam. Do dzis
      mnie tylko blizna czasem pobolewa, ale to nic takiego.
      Pamietaj: najwazniejsze chodzic od razu prosto, przetrwac dzien suszy, a potem
      nie dzwigac w domu ciezkich rzeczy, dzieci mozesz pojedynczo. Aha jak karmilam
      male, to sila wyzsza musialam sobie je polozyc na brzuchu - pozycja siedzaca -
      i bardzo boli, ale opracowalam patent z poduszka taka zwykla kladlam ja na
      kolana na nia dziecko i mniej bolalo.
      Powodzenia kochana bedzie dobrze, najgorsze z tego wszystkiego to to, ze
      pierwsza dobe jestes glodna i spragniona. To pamietam najbardziej.
      • tusia21 Re: cesarka - jak po? 28.10.06, 21:10
        Jak czytam wasze opisy to wydaje mi się, że mój 20-godzinny poród sn to pestkasmile
        Był to najgorszy ból w życiu, ale wiedziałam, że jak to się skończy to będzie
        nagroda. A w przypadku cc boli już po wszystkim.
        Nie wiem, co lepsze. Do tej pory chciałam cc, ale teraz juz sama nie wiem.
        Czy gdybyście nie miały medycznych wskazań chciałybyście cc?
        • bara4122 Re: cesarka - jak po? 28.10.06, 21:39
          Witam - ja nie mam aż takich wspomnień po cc. Miałam planowe po miesięcznym
          pobycie na patologii - 36 tc, czwartek, godz 10.30 i 10.32 przychodzą na świat
          moje córeczki. Znieczulenie zewnątrzoponowe, doba leżenia - ból owszem, ale
          obyło się o jednym zastrzyku, potem już tabletki. Po 24 godz. wstałam z trudem,
          przy pomocy męża wzięłam prysznic i na wieczór w piątek dostałam na całą noc
          maluszki. Dla mnie to było najgorsze, bo człowiek dzień po operacji musi
          wstawać do dzieci, karmić, przewijać.Ale sobie dzielnie poradziłam, w sobotę
          już biegałam, odwiedziłam nawet koleżanki z patologii a w niedzielę rano wypis
          do domu - tu zawsze ktoś pomoże przy dzieciach. Nie widzę różnicy między cc a
          usunięciem wyrostka - miałam w wieku 17 lat i dochodzenie do siebie po operacji
          wyglądało podobnie, różnica taka, że wtedy nie było dwójki dzieci do karmienia
          i przewijania. Nie uogólniam, bo każdy ma inny próg wytrzymałości na ból, ale u
          mnie nie było źle. ważne jest też nastawienie psychiczne - ja się nie bałam cc,
          za to panicznie się bałam sn.
        • anna_sla Re: cesarka - jak po? 28.10.06, 21:51
          tak naprawdę to trzeba przejść i jedno i drugie by poznać co lepsze ;P Są
          kobiety, które poród sn przechodzą naprawdę rewelacyjnie, a są takie słabizny
          jak ja, które załamują się nawet po cc ;P Ale uważam, że skoro i za pierwszym i
          za drugim razem musiałam mieć cc to pewnie nie przeżyłabym sn big_grin i gdybym miała
          po raz trzeci rodzić to również przez cc i koniecznie znieczulenie miejscowe,
          bo choć POTEM boli to nie boli w trakcie.. a wiele kobiet, które przechodziły i
          jedno i drugie komplementują cc..
          • chrust5 Re: cesarka - jak po? 28.10.06, 23:13
            Wielkie dzieki za wszystkie rady, chyba sobie wydrukuje calosc i bede sobie
            czytac, w sumie jednak na uspokojenie smile Napiszcie jeszcze jak wyglada
            sytuacja z karmieniem po porodzie, zwlaszcza blizniakow? Bardzo bym chciala,
            czy da sie je karmic lezac na plecach, czy moze na boku? Bo na plecach to
            jakos 'pod gorke' musialyby ssac? Rodze w dodatku w USA, gdzie nikt specjalnie
            nie przejmuje sie karmieniem piersia, wiec obawiam sie, ze trzeba bedzie
            pilnowac pielegniarek...
            Ale moge tez pochwalic maluchy: na 10 dni przed terminem pozwolily mi wczoraj
            bez problemu wysluchac (i wysiedziec zwlaszcza) cala opere! Plus dojazd i mala
            imprezka przed. Naprawde grzeczni sa smile
          • chrust5 I jeszcze jedno pytanie 28.10.06, 23:27
            Czy faktycznie przydaje sie do siedzenia po cesarce cos a la kolko dmuchane do
            plywania? Kiepski sezon na szukanie, ale jesli rzeczywiscie potrzebne to moze
            cos sie znajdzie.
            • bbas Re: I jeszcze jedno pytanie 29.10.06, 01:26
              Tusia!
              Ja jestem z tych, co to wolą urodzić normalnie.
              Dwie córki tak urodziłam, ale nieststy 3 ciąża zakończyła się cięciem -
              pierwsza obywatelka zasiadła na pupie, a druga nad nią jakoś ukośnie upchana
              była wypychając mi żebra swoim dupalkiem. Na dodatek mam dosyć duża wadę
              wzroku: -6,5. Ale jakby mi ktoś dał wybór cięcie czy normalny poród to w życiu
              bym się nie zastanawiała - tylko normalnie.
              Małe wyciągnęli mi z brzucha po 22-giej, miałam znieczulenie zewnątrzoponowe,
              oglądałam wyciąganie Martusi w lampie. Potem mnie taka delirka wzięła, że mnie
              uśpili.
              Na następny dzień koło 10 rano przyszła pielęgniarka, wyciągnęła cewnik i
              kazała wstawać. Rrrrany! Cudów oczekiwała ode mnie chyba!
              Jakoś jednak zaczęłam w końcu funkcjonować bo kazałam sobie zostawić
              dziewczynki we wtorek rano (cięcie było w niedzielę wieczorkiem) i tak już same
              zostałyśmy.
              I tylko położne dziwiły się dlaczego nie dzwonię?! Jak ja sobie sama z nimi
              daję radę?? Hehehehe
              Dłuuugo dochodziłam do siebie. Do tej pory - a małe mają już ponad 3,5 roku mam
              nieczułą jedną stronę przy bliźnie.

              Chrust!
              Kółko dmuchane to się używa po normalnym porodzie, po nacięciu krocza. Ty się
              lepiej rozejrzyj za poduszką do karmienia bliźniaków.
              Pozdrawiam
              Basia
              mama 4 laesk
              • aggy80 Re: I jeszcze jedno pytanie 29.10.06, 01:50
                jestem 2 tygodnie po cc i nie jest za wesolo, ciagle mnie boli przy chodzeniu,
                wstawaniu, schylaniu.. i wciaz biore przeciwbolowe. godzine po cc sciagnelam
                dwie malusie strzykawki mleka i zadowolona pojechalam, a wlasciwie maz z
                pielegniarka zawiozl mnie razem z lozkiem i calym osprzetem do dzieci na
                neonat. potem dwa dni dramatu, bo mimo pompowania co 4 godz mleka bylo tyle co
                kot naplakal, i rozwinal mi sie baby blues, troche zawoalowany, ale jak
                pojawilo sie mleko, to prawie jak reka odjal. dobijajace byly pytania lekarek i
                piel 'czy juz pani sciagala', 'ile razy dziennie pani sciaga' i przede
                wszystkim moja interpretacja tych pytan, czyli ze jestem beznadziejna i wyrodna
                mama. gdy pojawilo sie mleko, swiat nabral innych kolorow smilepozdrawiam. aga
                • anna_sla Re: I jeszcze jedno pytanie 29.10.06, 10:13
                  Ja przyznam, że dużo do znaczenia ma kompetencja lekarza.. Przy pierwszej
                  cesarce miałam odrętwiały brzuch dookoła rany, jakby to nie mój był i
                  rzeczywiście długo pobolewał i dziwnie się zachowywał. Z opowiadań znajomych
                  wiem, że owo odrętwienie zostaje już do końca i reaguje właśnie na zmiany
                  pogody.. Po drugim cięciu jest zupełnie inaczej. Bardzo szybko zapomniałam o
                  ranie, nie mam odrętwiałego brzucha, nie reaguje na zmiany pogodowe, jedynie
                  na "przeciążenia" typu zakupy, mam ciężki wózek dla chłopaków, moja córa też
                  swoje waży.. a jestem po cesarce dopiero (albo aż) 3 m-ce...

                  Co do mleka.. W obu przypadkach dostałam ok. 3 doby.. Za pierwszym razem to
                  była nerwówka, mleka nie było, pielęgniarka na OIOMie mnie wyśmiała, gdy
                  próbowałam przy córce ściągnąć dla niej trochę. Pamiętam jak chowałam się w
                  łazience, ściągałam i ryczałam.. Z resztą jak pisałam wcześniej miałam ogólną
                  deprechę i wszystko było frustrujące.. Potem moja mama przyznała się, że ona
                  też nie mogła mnie i moich braci wykarmić, dopiero wyluzowałam (być może
                  genetyczne preferencje).. Za drugim razem nastawiłam się wręcz odwrotnie, żebym
                  lepiej mleka nie miała, bo nie wyobrażałam sobie karmienia dwójki i w ogóle, że
                  nie mam co liczyć na cud, bo maluchy znów wcześniej urodzone i znów inkubator i
                  rozłąka z cycem.. I rzeczywiście mimo moich systematycznych ściągań mleka
                  miałam niewiele, ale już więcej niż wcześniej i mogłam chociaż zanosić na co 2
                  karmienie dla jednego.. A teraz mam czym wykarmić jednego i jest to dla mnie
                  sporo kłopotliwe.. bo NIE MAM NA TO CZASU!! On się najada po 15-20 minutach,
                  ale jest jeszcze jeden bombel (on cyca nie chce do jedzenia) i do tego dwulatka
                  rozrabiająca, a jestem sama.. Poza tym po cycu chce jeść nawet i co 2 godziny,
                  nie mam czasu kompletnie na nic, całymi dniami tylko karmiłam i nie miałam
                  kiedy gotować obiadu córce, sobie i mężowi.. więc niestety aplikuję też i
                  butlę..
        • mathiola Re: cesarka - jak po? 30.10.06, 20:13
          ja tak, jak najbardziej. Po cc bolalo krocej niz po sn.
    • justysia111 Re: cesarka - jak po? 16.12.06, 08:53
      Przede wszystkim zorientuj się jak jest w twoim szpitalu po cesarce. W moim
      niestety leży sie 24 godziny jak kłoda, dzieci zobaczyłam jedynie przez
      uprzejmość pielęgniarki, o karmieniu nie wspominam.Zadnych wizyt, mąż jedynie
      za szklanymi drzwiami, jak stał za długo to dostał opieprz.Dla mnie te 24
      godz.były najgorsze.Sama cesarka nie boli, no niestety jak sie wstaje już po
      tych 24 godz,ma sie wrażenie ,że wszystko cię w środku rozrywa.Nawet nie można
      popłakać , bo to strasznie boli.Na szczęście ten okres szybko mija, i każdedo
      dnia jest lepiej.Trzymaj się
      • cytrusowa Re: cesarka - jak po? 16.12.06, 11:32
        no ja jestem przed cc.
        a wlasciwie zmienilo sie o tyle, ze mldoa sie przekrecil i obie leza korzystnie
        do porodu sn.
        tylko ze nastawiali mnie od poczatku do cc iteraz nagle sie ytaja czy nie chce
        rodzic nturalnie.
        powiem wm ze mam cykora i nie sadze bym sie odwazyla. bo co innego jest wiedziec
        od poczatku a co innego dowiedziec sie w 31tc

        co do karmienia to miedzy innymi ze wzgledu na uwarunkownaia rodzinne plus bycie
        calkowicie sama nie bede karmic piersia.
        ja sama jestem dzieckiem wychowanym na butelce i zyje, mam sie dobrze.
        i nie sadze bym dzieciom robila krzywde, bo przeciez od poczatku beda dostawaly
        wystarczajaca ilosc i beda sie zapewne najadac.

        a przy piersi nie wiadomo...zrszta nawet nie wiem, jak sobie bym sama z tym
        poradzila....nie mam tu rodziny, a maz kiedys w koncu wroci do pracy.
        • blizniaki14 Re: cesarka - jak po? 17.12.06, 12:51
          Ja też jestem sama, tylko mąż i jeszcze mam 19 m-cznego synka ale zamierzam
          karmić piersią ile się da. mój synek 16 m-cy na cycku ani razu nie chorował,
          jest zdrowym, pogodnym chłopcem, ja już tesknię by znów karmić piersią. Ale to
          wybór każdej z nas wink
      • chrust5 Re: cesarka - jak po? 16.12.06, 22:58
        Jestem po, urodzilam 8 listopada. Nie bylo zle, z samej cesarki (znieczulenie
        doledzwiowe + tlen do nosa) czulam naciski na brzuch (doktor ma lapy jak bochny
        chleba smile, pare godzin po kazali mi sie samej przeturlac z jednego lozka na
        drugie. Bardzo ciezka praca, ale dobrze poszlo. Plyny do picia dostalam kilka
        godzin pozniej, glodna bylam. Wstawalam dopiero nazajutrz, wypuscili po
        czterech dniach, bolalo chyba w sumie z 10 dni, ale faktycznie z kazdym dniem
        coraz mniej i da sie chodzic.
        • karolcia65 Re: cesarka - jak po? 17.12.06, 13:56
          Hej,

          Gratulacje serdeczne, jak dzieci, jak sie czujesz?

          Ja tez mialam cesarke, w sumie nic strasznego, tylko przed czlowiek naslucha
          sie horrorow. Ale spokojnie mozna przezyc.

          Pa, pozdrawiam,

          Karolcia z Natalka, Krysia i Zosia
          ur. 10.10.2005.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34599210
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka