WITAM i pozdrawiam bliźniaki i ich umęczonych rodziców.Umęczonych odpowiadaniem na pytanie: czy to bliźniaki?ilekroć wychodzę na spacer z Mikołajkiem i Michałkiem [18 miesięcy] - słyszę to pytanie na każdym kroku. po trzecim pytaniu przez myśl przelatują mi niezbyt miłe zwroty typu : a co nie widać? przecież oni niczym się nie różnią!!!!a po czwartym mam ochotę odpowiedzieć :nie, pani się tylko tak wydaje...ale w gruncie rzeczy to bardzo miłe pytanie. a każda pochwała na temat dzieci jest przecież też pochwałą dla mnie. czasami zatrzymują mnie starsi ludzie, którzy "są" z bliźniąt lub wychowywali bliźnięta i wtedy dziękuję Bogu, że mam np. pralkę lub pampersy....Zatrzymał mnie raz starszy pan i opowiedział, że ma brata bliźniaka. Młodszego o ok. 5 minut, mieszkaja tu, niedaleko od siebie [mieszkamy w gliwicach na osiedlu millenium]. I faktycznie - zdarzyło się, że spotkałam tego drugiego bliźniaka też. wzruszył si ę do łez kiedy usłyszał, że jego brat też ze mną rozmawiał

przesyłam pozdrowienia wszystkim bliźniakom cierpliwym i niecierpliwym podczas spacerów