men-31
28.07.05, 21:51
Zwracam sie do Was z nietypową prośba . Otoz moja ukochan aciocia od kilku
lat bierze LORAFEN. Uzaleznila sie dosc mocno bo bez tego leku ciezko jej
funkcjonowac. Chodzi do jakies lakarze psyhiatry ktory niby ja lezy lae w
zadnym wypadku nie widac poprawy.
Ma taki enieobecne oczy i nic jej sie nie chce. Z domu praktycznie nie
wychodzi. JEst uparta i nic ja nie cieszy. Na wszelie proby zabrania jej na
jakas wycieczke czy spacer odpowiada ze nie chce jej sie. Ma 60 lat i widać
ze gasnie. Mzoe jest wsród Was ktos kto moze mi podpowiedziec jak pomoc
takiej osobie. moze jest jakis specjalista z prawdziwego zdarzenia ktory wie
co nalezy zrobic aby zaczac leczenie z pradziwego zdazrenia. Lekarze tylko
biore kase przepisuja jakies swinstwa i nic z tego nie wynika.
BARDZO PROSZE O POMOC. Nie wiem juz gdzie mam sie zwrocic.