Dodaj do ulubionych

co jest fajnego w blizniakach?

26.01.08, 17:58
Pytanie do mam, ktore wiedze juz albo sie przekonaly co jest fajnego
w blizniakach. Bo ja na razie nic tutaj specjalnego nie wiedze.
Nawet powiedzialabym, ze czarno to widze.
Corka 2 latka (w grudniu skonczyla), a chlopaki 7 miesiecy. Co
prawda przesypiaja noc od 3 miesiaca, ale tyle tutaj roboty, ze
nacieszyc sie tymi dziecmi nie moge! Jeszcze pracuje 4 dni w
tygodniu (w sumie jestem mniej zmeczona po calym dniu pracy, niz po
calym dniu z dziecmi, a jak przychodze z pracy to mnie szlag trafia!)
Czy bedzie lepiej?
Na razie to mam czarne mysli, najchetniej to bym sie rozwiodla:
dzieci tydzien u mnie i tydzien u meza. Przynajmniej bym sobie
odpoczela.
Moze glupie to co mowie, ale tak sie czuje. Moze depresja?
A jak u Was bylo?
Obserwuj wątek
    • grzalka Re: co jest fajnego w blizniakach? 26.01.08, 18:57
      może depresja, a może nie, też tak czułam

      fajne jest to, że jak są starsze (moje mają 3 lata 3 miesiące) to
      się razem bawią i nie zawracają Ci głowy- może być, czy dalej szukać?

      czy będzie lepiej to trudno powiedzieć, patrząc z mojego punktu
      widzenia- będzie inaczej, tzn. pewne problemy się skończą, inne
      zaczną, Ty nauczysz się lepiej wykorzystywać czas wolny i
      skuteczniej się regenerować, ja ten okres kiedy moi chłopcy mieli 7-
      8 miesięcy wspominam najgorzej (córka 3 lata starsza), bo jeszcze
      słabo się przemieszczali, a już mieli silną potrzebę poznania, może
      u Ciebie jest podobnie i stąd ta frustracja?
    • grzalka i jeszcze 26.01.08, 19:01
      cały czas uważam, że znacznie lepiej jest mieć dzieci pojedynczo, a
      nie hurtem- i dla rodziców i dla tych dzieci

      ale to moja opinia, z którą większośc rodziców bliźniąt się nie
      zgadza, z tego co się zdążyłam zorientować
    • hannamay Re: co jest fajnego w blizniakach? 26.01.08, 19:03

      byc moze sobie robisz zzartu i stad twoj post .. nie wiem .. jesli
      jestes zas mama to sadze ze twoj stosunek jest tutaj najbardziej
      problematyczny .. stad brak radosci z dzieci i z ich rozwoju i
      przemian. byc moze jestes zmeczona praca, stres, brak pomocy,
      depresja nie wiem .. wiem ze gdybys zmienila swoj stosunek do
      wychowania pewno byloby ci latwiej .. pomysl ze ta faza bycie
      dzieckiem jest krotka i jest to wielkei inwestowanie w przyszlosc
      swoich pociech .. nikt nigdy nei powiedzial ze bedzie latwo jak
      zostaniesz mama ale to zmeczenie i to wyczerpanie znika jak
      pomyslisz ze sa to istotki totalnie zalezne od ciebie i kiedys nawet
      bedziesz bardzo chciala sie potulic czy zabwic sie razem a beda
      mialy juz kolegow , kolezanki, ich wlasny swiat ..


      poza tym mnie pomaga czasami refleksja - co zrobilabym, jak czulabym
      sie i czego potrzebowalabym gdybym byla wlasnei taka malenka jak te
      moje dzieci .. potrzebowalabym w dzien i noc mamy i tyle smile
      ciesz sie tymi drobnymi i wielkimi sukcesami - masz dzieci ktore ci
      przesypiaja noc - ja wstaje srednio co 2 godz a mam 9 miesieczne
      blizniaki plus wstaje do 3 letneij prawie corki bo chce do toalety i
      pompuje mleko dzien i noc i tez padam i czuje ciezar .. ale dzieci
      rosna szybko! proponowalabym ci spojrzec na nie mniej przedmiotowo a
      bardziej osobowo i cieszyc sie kazda chwila i kazdym malym sukcesem!

      powodzenia!
      • traganek Re: co jest fajnego w blizniakach? 26.01.08, 19:10
        Popieram powyższą wypowiedź. Najważniejsze jest nastawienie. Mam 21
        miesięczne bliźniaki. Dzieci urodziły się na długo przed terminem, w
        26 tc. Z córeczką spędziliśmy (na zmianę z mężem) w szpitalu
        pierwsze 10 mcy. Z racji wcześniactwa dzieci rozwijają się bardzo
        bardzo powoli. Synek dopiero nauczył się chodzić, córeczka jeszcze
        raczkuje. Niby jest ciężko ale nie narzekam. Cieszę się z każdego
        dnia spędzonego z moimi dziećmi (jestem na urlopie wychowawczym). Z
        opowieści moich znajomych, które mają jedno dziecko wynika, że one
        mają znacznie ciężej bo stale narzekają. Nastawienie naprawdę wiele
        zmienia.
        • lilka.k Re: co jest fajnego w blizniakach? 26.01.08, 19:19
          Co jest fajnego?:
          - to, że na widok drugiej twarzy uśmiechniętej tez się uśmiechają
          - to, że razem się bawią i gadają do siebie po swojemu
          - to, że ja mam dwoje cudownych, uśmiechniętych dzieci, które są zdrowe
          - to, że ciąża i poród odbywa się raz a nie dwa (z tego się najbardziej cieszę wink )
          - to, że mają siebie..i zawsze będą miały rodzeństwo, które je rozumie.
          • ania67 Re: co jest fajnego w blizniakach? 26.01.08, 19:25
            Nie spodziewalam sie tylu odpowiedzi tak szybko... ale same
            przyznajecie, ze nie jest latwe. U mnie roznica wieku miedzy corka a
            blizniakami to 1,5 roku, wiec jakby nie bylo to ma troje dzieci w
            pieluchach. Prania od groma.
            Jak jestem jeden dzien w domu z nimi to niestety nie moge sie
            nacieszyc bo tyle jest roboty i to mnie frustruje!
            Wlasciwie to tylko czekam, kiedy cala trojka bedzie sie umiala bawic
            razem sad

            Ogolnie blizniaki sa zdrowe, urodzilam w 36 tygodniu, wiec jakby nie
            bylo kawal dobrej roboty odwalilam i jestem z tego dumna (obydwoje
            wazyli po 2,5 kilo).
            • grzalka Re: co jest fajnego w blizniakach? 26.01.08, 19:32
              o, chyba nareszcie doszłam do genezy- ja lubię czuć to co czuję,
              czyli jeśli jestem zmęczona i mam dosyć to lubię wiedzieć, że to
              właśnie czuję, a nie,że jest super i wspaniale

              a Wy chyba odwrotnie?

              co nie umniejsza mojej miłości do potomstwa i starań, żeby było jak
              najlepiejwink
              • hannamay Re: co jest fajnego w blizniakach? 26.01.08, 19:50

                wiesz ja idealnie wiem co to jest zmeczenie i chyba kazda mama tuaja
                wie,a le po co roztrzasac to jeszce bardziej.. czlowiek jest
                swiadomy bezkresu swojego zmeczenia i gdyby jeszcze sie koncentrowac
                na tym co trudne i meczace to ja osobiscie zwariowalabym a tak to i
                ja sie ciesze z tego co mam i moje dzieci sa szczesliwe. zawsze mwie
                sobie nei ma tak zle zeby gorzej byc nie moglo ..
                • lilka.k Też wiem co to zmęczenie 26.01.08, 20:49
                  I miałam już depresję i płakałam ze zmęczenia. Ale staram się widzieć dobre strony.
            • chrust5 Re: co jest fajnego w blizniakach? 26.01.08, 20:49
              Pomyslalam sobie wlasnie dzis, ze fajne jest, jak bawia sie razem.
              Widze/ slysze, ze kolezanki z jednym dzieckiem nie maja na nic
              czasu, a ja mam! Moze to tez kwestia blizniakow?
              • cytrusowa Re: co jest fajnego w blizniakach? 26.01.08, 20:58
                deprecha to razcej nie ale permanentne zmeczenie.

                ja tez juz sie pare razy rozwodzilam, korzystma z pomocy psychologa, rozne mysli
                maialm co do moich corek itp., itd.

                ale przychodzi tkai magiczny moment...u nas to byl rok.
                i od tego czasu jak za pomoca czarodziejskiej rozdzki mje corki sie zmienily. a
                ja je szczerze pokochalam i poczulam sie mama. po raz pierwszy tak naprawde.

                od grudnia kocham je naprawde tak jakpowinnam i jak chcialam, poczulam zew
                macierzynstwa.-) pomimo, ze wcale nie jest latwo.
                ale dziewczynkis a grzecznymi dziecmi, w miare sie sluchaja, cudnie gaworza i
                uwielbiam patrzec i pomagac im odkrywac swiat.

                ciesze sie razem z nimi i staram sie z nimi bawic.

                priorytetem teraz sa one,w szystko inne na drugim planie.

                mylse ze to pomoglo

                Tobie tez tego zycze

                a przy okazji sie pytam jak to bylo jak mialas jedno dziecko - tez takie czarne
                mysli?

                3maj sie
    • anna_sla Re: co jest fajnego w blizniakach? 26.01.08, 21:04
      wiesz Aniu z taką depresją to nic nie jest fajne, nawet pojedyncze dziecko..
      Dlatego lepiej skup się na usprawnieniu swojej codzienności niż zadawaniu pytań
      co jest fajnego w bliźniakach.. Gdybym ja poszła do pracy to pewnie czułabym się
      podobnie jak Ty, ponieważ wychodzisz i wyłączasz się niejako z roli matki. A
      potem wracasz i jesteś rzucana od razu na głęboką wodę i to też może powodować
      szok, bo nie wiesz od czego zacząć ani w co ręce wsadzić..
      • grzalka Re: co jest fajnego w blizniakach? 26.01.08, 21:54
        o, tu się znowu bardzo nie zgodzę- ja bez pracy bym zwariowała,
        praca to jest to co mi przywraca równowagę psychiczną, najgorzej
        było jak nie pracowałam

        poza tym depresja to nie to samo co permanentne zmęczenie- jednak
        • cytrusowa Re: co jest fajnego w blizniakach? 26.01.08, 22:28
          depresja jest wtedy gdy nie chce sie wstac z lozka, codzienne obowiazki wydaja
          sie byc niewykonalne, kazdy ruch pwooduje placz i niewyobrazalne poczucie
          melancholii i swiadomosc niewykonania codziennych obowiazkow, bo przerastaja.

          depresja to brak apetytu, checi do ejdzenia, o robieniu nie wpsomne, problemy ze
          snem. ze zdrowiem.

          depresja to brak wiezi z dziecmi, wrecz niehcec do nich rownajaca sie nawet z
          negatywnymi uczuciami do nich i czesto chec zrobienia czegos glupiego a w stanie
          depresyjnym wydajacym sie byc jedynym rozsadnym rozwiazaniem dajacym uwolnienie
          sie od dzieci.

          ja marze o pojsciu do pracy ale z drugiej storny poi nie pracuje to chociaz
          jakes wyrywanie sie z domu...
          • anna_sla cytrusowa 27.01.08, 13:16
            depresje to nie tylko to co napisałaś.. np. moją depresję co innego charakteryzuje..
        • anna_sla grzalka 27.01.08, 13:17
          a może to też kwestia charakteru? Znam dużo kobiet, które właśnie po powrocie z
          pracy czują się przytłoczone.
          • grzalka Re: grzalka 27.01.08, 18:53
            anna_sla napisała:

            > a może to też kwestia charakteru? Znam dużo kobiet, które właśnie
            po powrocie z
            > pracy czują się przytłoczone.

            może tak, w końcu ludzie są różni i nie ma jednego patentu na dobre
            macierzyństwo wink
            >
    • ewcians Re: co jest fajnego w blizniakach? 27.01.08, 03:59
      W sumie ja mam tylko moje Bliźniaki.....pierwsze, wyczekiwane, ukochane.
      W ciągu dnia jestem z Nimi sama, aż do późnych godzin wieczornych.
      Dzieci - pomimo, że mają prawie 15 m-cy, jeszcze dojadają w nocy, czasem bywa,
      że Obydwoje się budzą i mają ochotę na zabawę...np. o 3 nad ranemsmile.
      Mimo, że miewam gorsze dni (ostatnio dosyć często, chyba pogoda na ten stan
      wpływa), a moja Córeńka od trzech tygodni stała się bardzo wrzeszczącym o byle
      co Maluszkiem, do tego Synek - jak to Synek Cycuś - bardzo wyraźnie i dosadnie
      demonstruje swoją zazdrość o mamę (co wpędza mnie wciąż w wyrzuty sumienia - bo
      Mały ustępuje, ale bawiąc się zabawkami patrzy na mnie z wyraźnym wyrzutem i
      smutkiem w oczętach, wciąż i jakoś dziwnie.........jestem szczęśliwa......może
      to dlatego, że moje Maluszki w pierwszych miesiącach swojego życia przeszły
      bardzo wiele, może to dlatego, że dziękuję Bogu, że żyją, a już nie potrafię
      wyrazić swojej radości i wdzięczności za to, że prawidłowo się roziwjająsmile. Na
      domiar tego wszystkiego "padło" mi totalnie kolanko, więc jestem od 3 miesięcy
      "mamą kuternogą" , czeka mnie operacja (nota bene nie wiem jak przeżyję dobę bez
      Maluszków), ale jakoś przy Maluszkach bardzo ruchliwych (Zuzia zaczyna dreptać,
      Kacperek już chodzi samodzielnie), kolano schodzi na dalszy plan. Trochę się
      martwię jak to będzie po operacji (w najbliższym czasie), bo niestety wiąże się
      ona z co najmniej 3 tygodniowym "luzem wymuszonym" - a Dzieci niestety tego nie
      przyjmą do wiadomoścismile.
      No ale.....życie pokazało mi już nie raz, że jak nie ma "planu B", to człowiek
      jest w stanie sobie ze wszystkimi przeciwnościami losu poradzić.

      W kwestii Chłopów.........ja osobiście doszłam do wniosku, że szkoda moich
      nerwów, bo niestety, ale Oni inaczej postrzegają kwestię rodzicielstwa niż my -
      Kobiety, i tego nic, ani nikt nie zmieni....a rozwód to tylko krzywda dla
      Maluszków - wiem to z doświadczenia - nie maiłabym serca rozdzielić Chłopa
      (MARSJANINA NIEWDZIĘCZNEGO, NIC NIE POJMUJĄCEGO, WIECZNEGO CHŁOPCZYKA!!!!!!) z
      Dziećmi......gdy codziennie obserwuję jak Bliźniaki wariują na Jego
      widok.......wiem, że zrobiłabym Im największą krzywdę.
      I tu dochodzi do głosu racja przysłowia "jeśli umiesz liczyć, licz TYLKO na siebie".

      Reasumując: wiem, jak bardzo Bliźniaki potrafią dać w kość i jak potrafią
      zmęczyć, ale..........może to głupie co powiem: jak masz Ich dosyć pomyśl tylko
      o tym jak dobrze, że są ZDROWE!
      Wiesz.........kiedyś jak rozryczałam się z nerwów (Maluszki dawały do wiwatu
      okrutnie wręcz, spałam po 2,3 h na dobę) moja Mama powiedziała mi jedno, dosadne
      i przywracające do pionu zdanie "doceń to, że są ruchliwe, kontaktowe.....bo
      mogłyby leżeć bezwładnie, mieć znikomy kontakt z tobą i być zależne od Ciebie
      przez całe swoje życie"......i ta myśl mojej Cudownej Mamy stała się mottem
      mojego życia. W chwilach zwątpienia i barku sił sobie je powtarzamsmile,
      rewelacyjnie mnie ono przywraca do pionu i dodaje cierpliwoścismile
      P.S.
      Moje Maluszki urodziły się w 27 tc ciąży, miały sporo problemów zdrowotnych,
      długo walczyły o każdy oddech, a więc i życie.....
      Jeśli mogę Ci coś doradzić - doceń to, że Twoje Skarbki były i są
      zdrowesmile.......bo zdrowe Dzieciaczki to największe Szczęście pod słońcemsmile.
      • frejka77 Re: co jest fajnego w blizniakach? 27.01.08, 20:57
        ewcians,
        tak to wszystko pięknie napisałaś, że aż mi ciarki po grzbiecie przeszły i łezka
        się w oku zakręciła.

        Co jest fajne?
        Hmm, nie wiem- dla mnie wszystko.
        To, że byłam raz w ciąży- ciężkiej, fakt ale kto to pamięta takie rzeczy. To, że
        mam zdrową córę i syna, to że moje dzieci mają kompletnie inne charaktery,
        temperamenty i ciągle mnie to zaskakuje. To, że mają siebie od samego początku i
        rozwijają się socjalnie kompletnie inaczej niż dzieci "pojedyncze". To, że się
        potrafią bawić ze sobą (no, powiedzmy obok siebie ale mają się w zasięgu wzroku
        i to im wystarcza), to że mam 2 cudowne ciałka do wyściskania i wycałowania, to
        że jedno stoi murem za drugim a jak coś psocą to ZAWSZE razem trzymają sztamę.
        Sama chciałabym mieć takiego "kumpla" od urodzenia.

        Jak spotykam się z koleżankami, które mają jedno dziecko i wiecznie narzekają,
        to się wtedy zastanawiam: czy z nimi jest coś nie tak, czy ze mną? Ale to jest
        chyba paradoksalnie największa zaleta bycia mamą podwójną, że się ma więcej
        czasu i jest się bardziej zorganizowaną. Natomiast jeśli chodzi o sytuację 1 + 2
        (starsze dziecko + bliźniaki), to już mnie to trochę przeraża i podziwiam takie
        mamy, Supermanki smile)

        Co jeszcze chciałam napisać? Aha, jak moje "robaki" były małe odpuściłam sobie
        kompletnie sprzątania, gotowania i inne takie bzdety i zajęłam się tylko nimi.
        Może to jest jakaś metoda? Może nie musimy być takie najlepsze z każdej strony!
        Dzieci, dom, mąż, praca..... Dziewczyny, wrzućcie trochę na luz. Nasze dzieci
        będą takie malutkie tylko przez jakąś chwilę i w dodatku te czasy nie powrócą
        więcej. Przecież to są najpiękniejsze momenty w naszym życiu. Wiem, że w tym
        natłoku pracy można się pogubić i nawet tego nie zauważyć ale może warto
        zatrzymać się na chwilę i pomyśleć co jest dla nas najważniejsze. Dla mnie
        najważniejsze są dzieci........
    • ewa054 Re: co jest fajnego w blizniakach? 27.01.08, 20:12
      Fajne jest wszystko. Moje niunie mają skończone 2 latka w
      październiku i nie wyobrażam sobie życia bez nich. Są zdrowe,
      rozrabiają, tulą się do nas, mówią jak nas kochają i to daje mi
      siły. Normalnie pracuje 5-6 dni w tygodniu. Też jestem zmęczona, ale
      w sobotę lubię jeszcze piec ciasto jak moje szkraby słodko śpią.
      Najgorsze są podwójne wydatki.
      • ewcians Re: co jest fajnego w blizniakach? 27.01.08, 21:59
        No fakt EWKA - z tymi wydatkami to trafiłaś w 10smile, wszystko trzeba liczyć x2, a
        w budżecie się jakoś kurczę nie chce żadną siłą zrobić x2smile.
      • paraplu Re: co jest fajnego w blizniakach? 27.01.08, 22:23
        mysle, ze glowny Twoj problem polega na tym ze maz Ci nie pomaga,
        tzn. tobie nie musi pomagac, musi opiekowac sie swoimi dziecmi. moze
        jakos sprobowac zmienic jego nastawienie do opieki nad dziecmi?

        ja mam szczescie, bo moje 2.3 letnie chlopaki urodzili sie co prawda
        pare tygodni przed terminem ale zdrowiutenkie, i ciaze znioslam
        super i urodzilam w ciagu 2 godzin, i rozwijaja sie tak wspaniale,
        ze jak na swoj wiek wyprzedzaja dzieci o wiele starsze od nich (od
        miesiaca poszli na 2 dni w tygodniu do zlobka a jest to grupa od 2.5
        do 4 lat), mysle ze tak jest bo maja siebie, to czego uczy sie jeden
        drugi nasladuje i odwrotnie, dlatego to jest ogromny plus bycia
        blizniakiem.

        jesli twoi chlopcy maja 7 miesiecy i Ty nie masz czasu nimi sie
        cieszyc, to chyba musisz zwolnic tempo i wykonywac mniej prac
        domowych. Pranie pieluszek piszesz, a co ty zakladasz im pieluchy,
        nie pampersy?
        jak wracasz z pracy to najpierw zajmij sie dziecmi, poswiec im
        godzine swego czasu bez zadnych telefonow, itd. naprawde ciesz sie
        nimi i usmiechaj sie do nich! a pozniej porob prace domowe, ale
        tylko te ktore sa naprawde niezbedne, nie badz perfekcjonistka, z
        dziecmi to nie idzie w parze.
        i jesli maz Cie nie wyrecza w pracach domowych (ukochanej babci tez
        nie macie?), to zatrudnij kogos na 2 godziny dziennie kto porobi te
        wszystkie prace ktore nieublagalnie kradna twoj czas, lepiej nie
        kupic sobie ciucha czy kosmetyku, ale troche odpoczac, przy
        dzieciach oczywiscie. i twoje zycie sie zmieni.
        to nie jest depresja. to zmeczenie. fizyczne i umyslowe, ze nie jest
        tak jak chcesz.

        masz trzy zdrowe ukochane sloneczka (przeciez nawet na niebie czasem
        za chmurami nie widac slonca!)zycze Ci wiele wiele radosci z twoich
        dzieci i zapros meza na romantyczna kolacje do restauracji i popros
        go slodko zeby Ci wiecej pomagal a ty mu sie na pewno bedziesz
        odwdzieczac dobrym nastrojem
        • paraplu Re: co jest fajnego w blizniakach? 27.01.08, 23:29
          aha, i 3 razy tygodniowo zamiast prysznica polez 15 minut w wannie z
          sola morska (duzo soli), sol wchlania negatywne emocje i zmeczenie,
          bardzo to mi pomaga odzyskac sily smile
          • ania67 Re: co jest fajnego w blizniakach? 28.01.08, 16:06
            Moj maz duzo mi pomaga, drugiego bym takiego nie znalazla.
            Wszystkimi obowiazkami sie dzielimy. Dom jest sprzatany co tydzien
            przez gosposie, wiec powiedzialybyscie co ja tu narzekam?
            Ale same wiecie jak to jest po ciazy (po ciazy w ogole), burza
            hormonow, wszystko mnie denerwuje. Dziecmi jest sie trudno nacieszyc
            bo pracy od groma. Jeszcze do tego cala trojka chora i ja tez. Z
            praniem nie nadazam.
            Moj maz mnie podtrzymuje na duchu i mowi ze za jakis czas stwierdze,
            ze bylo warto. No mam nadzieje...

            P.S. (nie powiedzialam, ze pieluchy piore, tylko ze mam troje dzieci
            w pieluchach. I do tego prania od groma, 2 rozne rzeczy smile).
            • 100ania ania67 29.01.08, 13:46
              główka do góry!!!
              jak człowiek chory i ma chore dzieci to wszystko jest takie czarne, że normalnie masz ochotę wyć.
              Ja siedzę z cała trójką od tygodnia non-stop w domu, bo wszyscy jesteśmy usmarkani po pas i nawet na spacer nie ma się jak wygrzebać.
              Co dwie godziny mniej więcej mam ochotę podusić, łby pourywać, albo z domu uciec, ale jakoś przechodzi smile))
              A wczoraj mąż stwierdził, że też już jest chory i położył się razem z dziećmi spać. A co to znaczy chory mąż??? To jak mieć jeszcze jedno dziecko w domu ;P i to takie na maxa upierdliwe smile))
    • sula_i_komary Re: co jest fajnego w blizniakach? 30.01.08, 09:54
      Wszystko jest fajne smile). Takie jest moje zdanie. Pomimo zmęczenia nigdy nie dopadło mnie tyle negatywnych emocji.
      Dzieci są razem, mają się z kim bawić.
      Od wczesnego okresu uczą się dzielić, prosić, negocjować.
      Ja czuję się wyróżniona.
      Mam niesamowitą więź z mężem, on bardzo angażuję się w wychowanie chłopców.
      Wcześniej wróciłam do pracy, teraz bym pewnie miała 2 małe dziecko smile).
      Jest wiele pozytywów.

      Ja uważam, ze to wszystko związane jest z charakterem.
      Ja cieszyłam się od pierwszego dnia, w którym dowiedziałam się, ze to bliźnięta. Dzieci były wyczekiwane, ja szczęśliwa. Bardzo dobrze układa nam się z mężem, on na początku bardzo dużo mi pomagał.

      Jestem bardzo zmęczona ale szczęśliwa.
      Pracuję po 5h dziennie, mąż wychodzi o 7.30, wraca o 20. Pracujemy oboje w soboty.Padam o 22.00. Na mojej głowie jest gotowanie, sprzątanie, zakupy- nie mam samochodu. Daję radę i wierzę, że można.
      Pozdrawiam.
      Sił zyczę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka