mamakubusia9
05.08.08, 22:51
Jak sobie radziłyście/ radzicie z buntem zdetronizowanych starszaków
po pojawieniu się bliźniąt?
U mnie jest koszmar, niby Kuba kocha maluszki i faktycznie do nich
sie odnosi z uczuciem i nic im nie próbuje złego robić, ale on sam
się zachowuje okropnie. Jest agresywny względem nas i siebie, zaczął
nagle pluć, krzyczeć, a nawet płakać z byle powodu. Chodzi do żłobka
więc ma "swoje sprawy" i kolegów (tam zachowuje się ponoć dobrze).
Po powrocie zaczyna wstępować w niego diabeł. Staramy się z mężem
poświęcać mu dużo uwagi, obchodzimy się jak z jajkiem, ale zaczynam
mieć wrażenie, że to przynosi odwrotny skutek, zaczynam tracić
cierpliwość i nieraz na niego krzyknę (wiem nie powinnam). Jestem
już zmęczona (bliźniakami tez) jego jęczeniem albo krzykiem. Co
robić?