Dodaj do ulubionych

mamy pojedynczych starszaków

05.08.08, 22:51
Jak sobie radziłyście/ radzicie z buntem zdetronizowanych starszaków
po pojawieniu się bliźniąt?
U mnie jest koszmar, niby Kuba kocha maluszki i faktycznie do nich
sie odnosi z uczuciem i nic im nie próbuje złego robić, ale on sam
się zachowuje okropnie. Jest agresywny względem nas i siebie, zaczął
nagle pluć, krzyczeć, a nawet płakać z byle powodu. Chodzi do żłobka
więc ma "swoje sprawy" i kolegów (tam zachowuje się ponoć dobrze).
Po powrocie zaczyna wstępować w niego diabeł. Staramy się z mężem
poświęcać mu dużo uwagi, obchodzimy się jak z jajkiem, ale zaczynam
mieć wrażenie, że to przynosi odwrotny skutek, zaczynam tracić
cierpliwość i nieraz na niego krzyknę (wiem nie powinnam). Jestem
już zmęczona (bliźniakami tez) jego jęczeniem albo krzykiem. Co
robić?
Obserwuj wątek
    • blizniaki14 Re: mamy pojedynczych starszaków 06.08.08, 07:48
      Nie wiem, co ci poradzić. nasz nigdy się nie buntował po pojawieniu się
      bliźniaków. Miał wtedy 21 m-cy. teraz ma 3 latka, bliźniaki prawie 1,5 roku.
      Ogólnie jest OK smile
      Ale nasz do żłobka nie chodził, jest ze mną w domu. dopiero Od września ja idę
      do pracy, on do przedszkola.

      Może to wynika z tego,że on chodzi do żłobka, a bliźniaki zostają z tobą w
      domu...jest o to zazdrosny.
      Ile ma latek? bo może to bunt dwulatka, każde dziecko przechodzi go inaczej.
      pewne złe zachowania na pewno przynosi też ze żłobka, od kolegów.
      A może spróbujcie udać się do psychologa...

      powodzenia
    • optymist1 Re: mamy pojedynczych starszaków 06.08.08, 08:06
      ja tez niestety nie mam na to recepty sad
      moja córka 3,5 roku tez to ma, nawet troche robi krzywde braciom 10 miesiecy,
      nie tak specjalnie, z premedytacja ale tak niby przypadkiem sad i tez jest
      nieposłuszna, jak jej mówię nie rób tego, to ona na złość itp. i nie widze
      różnicy czy chodziła do przedszkola czy teraz w wakacje jak nie chodzi,
      tez mi sie zdarza krzyknąć,
      tak ogólnie to od pojawienia sie braci jest bardziej nieposłuszna i zwraca na
      siebie uwage złym zachowaniem, ale od kiedy bracia zaczeli byc mobilni zaczęła
      im robic krzywdę sad stukanie po głowie, szarpanie za rączki, odrywanie rączek
      od mebli kiedy oni stawają przy meblach jest u nas na porządku dziennym - chyba
      Cie nie pocieszyłam wink
      ale ja postanowiłam to po prostu przetrzymać, przejsc jak ospę, rózyczkę i
      świnkę razem wzięte wink
      oczywiscie staram sie byc cierpliwa, staram sie nie krzyczec, jak najwiecej
      nagradzac i zorganizowac czas tylko dla starszej, w ostatecznej ostatecznosci
      prosze ją, zeby poszła do swojego pokoju, pooglądał ksążeczke i troche sie
      wyciszyła, o dziwo to działa, po 10 minutach wraca spokojniejsze, niestey nie na
      długo wink
      pozdrawiam,
      jak wymyslisz soc genialnego to daj znać ! smile
    • anna_sla Re: mamy pojedynczych starszaków 06.08.08, 08:34
      u nas też buntu nie było raczej strach. Zachęcaliśmy ją do współpracy przy
      braciszkach, dużo rozmawialiśmy o nich i niestety często troiłam się w tej samej
      chwili, jak karmiłam chłopców to jej czytałam równolegle książeczki, śpiewałam
      piosenki, rymowanki itd. Pozwalaliśmy jej wozić braciszka po domu w jej wózku
      dla lalek, mogła bujać drugi leżaczek z braciszkiem. Traktowaliśmy to tak, jakby
      każda z nas miała po jednym dzidziusiu do zaopiekowania się i jakoś to się
      toczyło.. pozwalaliśmy jej również pohandryczyć się, wejść nam na głowę,
      popieścić dlatego często mieliśmy wrażenie, że mamy trojaczki w domu..
    • 100ania Re: mamy pojedynczych starszaków 06.08.08, 08:45
      mamakubusia9 napisała:
      obchodzimy się jak z jajkiem

      Może tu jest troszkę problem?
      W żłobku wszyscy traktują go normalnie, tak jak do tej pory. Jeżeli w domu
      rodzice zaczynają postępować inaczej, delikatniej, to jest dla niego sygnał, że
      może więcej mu wolno, że na więcej może sobie pozwolić.

      Poświęcajcie mu jak najwięcej uwagi (może jakieś wyjście z jednym z rodziców bez
      rodzeństwa) przytulajcie, mówcie, że go kochacie, ale mówcie mu też co wam się
      nie podoba w jego zachowaniu i dlaczego.

      Był taki moment kiedy już nie mogłam poradzić sobie z płaczem o wszystko u
      mojego Kuby i wtedy sięgnęłam po metodę Superniani. Kupiłam śliczne naklejki z
      samochodami i pokazałam je Kubusiowi mówiąc, że na razie mu ich nie dam i że
      musi zasłużyć.
      Za każdym razem, kiedy udało mu sie powstrzymać płacz i krzyki stawialiśmy na
      tablicy duży plusik, a wieczorem liczyliśmy plusy. Jeżeli było ich więcej niż
      minusów, mały dostawał naklejkę.
      Potem to samo zaczęłam stosować, żeby zachęcić go do szybkiego ubierania się,
      szybszego jedzenia.
      U nas zadziałało, może i wy spróbujcie smile
    • hannamay Re: mamy pojedynczych starszaków 06.08.08, 09:12
      ja mam corke w wieku twojego synka. badz konsekwentna w sowim
      dzialaniu, wazne zeby dziecko dobrze wiedzialo co dobre a co zle i
      aby wynagradzac mu te dobre zachowania. u nas sprawdza sie od zawsze
      zasada "kalambusza" czyli kiedy jest krzyczy, wrzeszczy czy zlesie
      zachowuje i nie pomaga napomnienie - idzie na przemyslenie do
      swojego pokoju,jest tamnie za dlugo azuslysze zemowi spokojnym
      glosem ze przemyslalawowczas ide doneij i rozmawiamy o problemie.

      poza tym traktuje ja na tych samych zasadach co przedtem. wydaje mi
      sie ze dziecko naprawde zauwaza i staje sie bardziej kaprysne
      inieznosne jesli czuje ze mama lub tato zachowuja sie
      niekonsekwentnie, np aby nie krzyczalo i nie budzilo malych w imie
      spokoju swietego, pozwala sie na cos co wczesniej wiadomo ze nie
      bedziesz sie godzic. wowczas przy kolejnej akcji jest wiecej krzyku
      i placzu.

      u nas tez koryguemy zachowanie przez utrate przywilejow i skarbow.
      staram sie nei krzyczec bo wiem ze jesli dziisaj ja bede krzyczec,
      jutro ona uzna ze to reakcja naturalna na wszelkie niepowodzenia.

      daj synkowi duzo milosci, co z pewnoscia super robisz, ale tez duzo
      wymagaj - to wbrew pozorom przynosi duze efekty.
    • mamakubusia9 Re: mamy pojedynczych starszaków 06.08.08, 11:17
      Dzięki dziewczyny za rady. Od momentu kiedy miały pojawić sie
      blizniaki to miałam mętlik w głowie jak to bedzie i jak sobie radzić
      z trójką. Z jednej strony nic nie chciałam zmieniać w zyciu Kuby
      (chodzenie do żłobka, zasady, konsekwencja - chodził jak w zegarku),
      a z drugiej strony wiedziałam, że poczuje sie skrzywdzony tym, że
      nagle spadł z piedestału i chyba chciałam mu to wynagrodzić i więcej
      mu popuszczałam. Teraz wiem, że to droga donikąd. Okazuję mu bardzo
      dużo miłości, często przytulam, mówię że go kocham. Próbowałam
      angażować do pomocy, ale szybko sie wycofałam bo Kuba tego nie
      chciał i miał pretensje, że go "wykorzystuje", ze odciagam go od np.
      zabawy. A czy6 ta metoda z naklejkami sprawdza sie juz u 3latków?
      chyba tego sprobuje.
      Jeszcze niepokoi mnie to, ze na kazde zwrócenie uwagi nawet
      delikatnie zaraz reaguje wielkim płaczem i nie wiem jak wtedy
      postapic bo nie chce tez aby poczuł sie odrzucony
      • 100ania Re: mamy pojedynczych starszaków 06.08.08, 12:14
        mój ma teraz 5, ale metoda ma szansę powodzenia już w młodszym wieku
        • bweiher Re: mamy pojedynczych starszaków 06.08.08, 14:20
          Nasz 5 latek był grzeczny jak aniołek.Jak sie pojawiły blizniaki na pierwszy rzut oka niby nic się nie zmieniło,syn głaszcze maluchy po główce,cmoka,bawi się(podaje zabawki bo dzieciaki mają 6 mc),zagaduje i ogólnie dużo mi pomaga ale...No właśnie jest to ALE.Przestał mnie słuchać,nie chce jeść,na męża wogóle nie zwraca uwagi.Można do niego mówić "jak do ściany".Moja mama często go zabiera do siebie abym mogła odpocząć i tam o dziwo znów aniołek.Mama mówi że młody tak chce zwrócić na siebie uwagę.Teraz najważniejsze są maluchy i on to czuje(chociaż ja myślałam że okazuje mu dość zainteresowania).Nie wiem co mogę jeszcze zrobić,czytam mu książki,opowiadam bajki na dobranoc,gdy karmię małych gadamy sobie o naszych sprawach,ale widocznie to ciągle za mało.
          • monikap31 Re: mamy pojedynczych starszaków 06.08.08, 15:17
            znam ten problem,chociaż mój synek nie był agresywny.Miał tylko
            żal,że na niego ciągle krzyczymy,że go już chyba nie kochamy...miał
            wtedy 3,5 roku.
            Moim zdaniem jedyna metoda to przeczekanie.Dla starszaka nowa
            sytuacja jest chyba "najgorsza".Traci pozycję nr 1,nikt mu nie
            poświęca już tyle czasu,nie rozumie naszego zmęczenia.Chyba
            najbardziej on musi przyzwyczaić się do nowej sytuacji,bo przecież
            wielu rzeczy nie rozumie.
            Moja mama zwróciła mi uwagę ,że troszkę zbyt nerwowa jestem w
            stosunku do Artura-ona to rozumiała,ale synek już nie...
            Tłumaczyłam małemu,że tez kiedyś był taki malutki,wymagał wiele
            opieki,opowiadałam mu śmieszne historyjki z jego udziałem.
            z czasem wszystko się zmieniło,teraz jest super.Dziewczyny mają 4
            lata i ukochanego 7-letniego GURU-braciszka...
            pozdrawiam,głowa do góry.
            • mamakubusia9 monikap31 06.08.08, 20:46
              pocieszyłas mnie, ze to mija. ja jestem w stanie to wszystko
              wytrzymac jesli faktycznie ten okres buntu minie i Kuba bedzie taki
              jak dawniej. bałam sie, ze te głupie zachowania moga sie utrwalic.
              zobaczymy, czas pokaze smile
      • hannamay Re: mamy pojedynczych starszaków 06.08.08, 15:13
        wiesz ja wymagam wieleod mojej corki i czesto jej to mowie ze jestem
        dumna, ze jestem szcesliwa i usmiechnieta kiedy ..., wiem ze kiedy
        sie zaczynam nad nia uzala i popuszczac konsekwencja tego jest jej
        skok nastrojow. nie czuj sie winna tego ze urodzilas dzieci, wszak
        to najwspanialszy prezent dla syna, on to zapewne czuje i dlatego
        reaguje czesto placzliwoscia. tak sadze.
    • optymist1 Re: mamy pojedynczych starszaków 06.08.08, 19:18
      ja stosuje metode magnesów na lodówkę, ale działa to średnio ....
      czasem juz brakuje magnesów do odejmowania wink))))
      ogólnie odebranie magnesa nie robi na niej wrażenia ale cieszy sie kiedy
      dostanie magnesa, za 5 magnesów jest nagroda smile
      córa ma 3,5 roku, stosuje ta metode ale bez rewelacji,
      ja nauczyłam maluchy równoległego spania i dzieki temu ma 2 razy dziennie czas
      po ok. godzinie wyłącznie dla córki, to juz coś smile
      i tak jak piszą dziewczyny, nie czuj sie winna, ze masz tyle dzieci ile masz smile
      nikt nie jest doskonałą mamą, dzieci nie potrzebują doskonałej mamy tylko dobrej
      mamy smile
      • grzalka Re: mamy pojedynczych starszaków 06.08.08, 20:27
        ja sobie radziłam wten sposób, że ustaliłam stały czas tylko dla
        starszej córki- czyli usypianie (wieczorne czytanie książeczek i
        potem przytulanki przed zaśnięciem) oraz dwa razy w tygodniu wspólne
        wyjście- tylko ja i ona

        była zazdrosna, ale duzo rozmów, dużo przytulania, duzo zapewniania
        o tym, że jest ważna, kochana, najukochańsza, książki
        np. "wszystkich Was kocham najbardziej" czy "ja też chcę mieć
        rodzeństwo" pomogły

        a mi pomogły lektury "rodzeństwo bez rywalizacji" i "jak mówić, żeby
        dzieci słuchały"

        pozdrawiam
    • dzieciaczki-3 Re: mamy pojedynczych starszaków 08.08.08, 21:04
      Witam. Jak moje chłopaki się urodziły, córcia miała 3 lata. Mój
      kochany Aniołek, grzeczny, mądry... nagle poszedł "w odstawkę". Na
      nic dobre rady, ze trzeba poświęcić czas itd... to wszystko się wie,
      ale trudniej zastosować kiedy się opada z sił, mąż musi na nas
      zarabiać i nie ma się "babci" do pomocy. Karmiłam jednego syna, a
      drugiego i córke huśtałam w fotelikach nagami smile). Bardzo to
      przeżyła, zrobiła się nie dozniesienia,płaczliwa, krzykliwa, robiła
      im na złość, gryzła, zgniatała itp... Czasami to płakałam, gdzie
      moje dziecko i co myśmy jej zrobili... Ale minął rok i teraz już
      kocha swoich braciszków, opiekuje się nimi, troszczy... wróciła moja
      kochana córeczka smile) Fakt, że mam teraz inny problem... robi
      wszystko to co one, raczkuje, musi mieć kubek z dziubkiem, mówi w
      ich języku... ale to pewnie też minie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka