Witam,
moje dziecko ma wiotki przelyk, nie moze polykac zadnego pokarmu,
ktory ma inna konsystencje niz papke. Corka ma zdiagnozowane ONM i
jest caly czas rehabilitowana i z tym nie mam klopotu, jedynie ten
przelyk. Ma 21 m-cy. Jest tez podejrzenie refluksu.
Dlatego chcialam zapytac:
- czy ktos juz mial taki problem, jak sie go leczy,jakie sa
rokowania?
- czy kiedykolwiek dziecko bedzie moglo normalnie polykac?
- nie wiem czym mala karmic, bo te papki juz jej wierzchem wychodza,
ciagle to samo, ten sam smak, wszystko smakuje jak trociny i nic
dziwnego, ze ona nie chce juz tego jesc,
- jakie jeszcze posilki jej wprowadzic, jak urozmaicac menu, zeby to
wszystko nie smakowalo jak plewy?
Gotuje jej posilki wg diety 5 przemian (mala jest alergikiem) i
dobrze sie po tym czuje, chleb rozmaczam w szklance herbaty i miele
rozdrabniaczem i w tej postaci jedynie moze zjesc pieczywo. Ale o
kanapce z szynka itp. mozna zapomniec. Karmie ja samymi papkami i
jej menu wyglada jak menu niemowlaka.
Poradzcie prosze co z tym fantem zrobic, bo zaczynam tracic wiare,
ze kiedykolwiek bedzie jesc w normalny sposob. Kazda nawet malutka
grudka powoduje u niej odruch wymiotny, dziecko nie umie gryzc,
tylko polyka. Chodzimy tez do logopedy. Do tego mala bardzo kreci
glowa (na zasadzie wahadla) i nikt nie wie dlaczego

(
Pisalam juz na innym forum, ale nikt mi nie odpowiedzial, moze tu
znajde jakies wskazowki.
Z gory dziekuje za porady.