Dodaj do ulubionych

ospa u dorosłych..?!!

17.03.04, 11:16
No własnie.. w zeszła sobotę moje dziecko i ja miałayśmy kontakt z
dziewczynką u ktorej kilka godzin później wykryto ospę.
O ile córką sie strasznie nie martwię, bo ponoć u dzieci ospa przebiega w
miarę łagodnie (oby) to u dorosłych... No własnie. Jestem lekko przerażona. W
dziecinstwie nie chorowałam na ospę..
Szukam pocieszenia
Dziekuję
M
Obserwuj wątek
    • g.a.b.i Re: ospa u dorosłych..?!! 17.03.04, 11:42
      Przechodziłam ospę w tamtym roku, w styczniu. Zaraziła mnie córka, która
      przyniosła paskudztwo ze szkoły...

      Nie pocieszę Cię. Ja strasznie to przechodziłam- miałam krosty WSZĘDZIE!!!
      Poczawszy od jednej (dosłownie) na drugiej, na całym ciele po krosty w buzi, na
      dziąsłach w pochwie- wszędzie. Do tego okropna garączka przez prawie tydzień.
      Myślałam, ze umieram.
      Córka (6 lat wtedy) przechodziła ospę w miarę łagodnie- bez goraczki- a synek
      (rok), który zachorował 2 dni po mnie miał dosłownie kilka krost i to tylko na
      głowce i karku.

      Najważniejsze jest to, żeby nie zagrzewac sie. Ospa lubi ciepło i im cieplej
      tym wiecej krost wychodzi (tak mi powiedziala pani pediatra).

      trzymam kciuki co byś nie zachorowała smile

      Pozdrawiam
    • azpg Re: ospa u dorosłych..?!! 17.03.04, 11:45
      Nie przejmuj się! Ja przeszłam ospę kilka tygodni temu (mam 28 lat...). Fakt,
      obsypana byłam bardzo - dosłownie wszędzie... Jakbyś zachorowała - ja
      smarowałam krostki tzw. pudrem płynnym, a te na - jakby to nazwać... - pupie -
      kremem Vratizolin (może to była maść). Polecam! Brałam też wapno - działa
      przeciwświądowo, ale szczerze mówiąc, myślałam, że będzie mnie bardziej
      swędziało. No może poza okolicami pupy, ale to na własne życzenie, bo na samym
      początku trochę podrapałam - TEGO NIE RÓB! Jest to uciążliwe choróbsko, ale
      głównie przez to, że trzeba się smarować... Więc nie martw się!
      Zachorowałam równo dwa tygodnie po kontakcie z chorymi bratanicami.
      To nie jest zaraźliwe w 100%, więc trzymam kciuki, że Cię ominie!
      A z córeczką masz rację - dzieci przechodzą raczej lekko, tylko trzeba
      pilnować, żeby się nie drapały smile
      Powodzenia!
      Ania
    • sylvic Re: ospa u dorosłych..?!! 17.03.04, 12:25
      Spokojnie spokojnie,
      Z tymi krostami to bywa różnie,

      Parę tygodni temu mój mąż chorował i miał naprawdę niewiele krost i strupków.
      Najgożej było pierwszego-drugiego dnia kiedy się nagle pojawiały, trochę
      był "śnięty" - ale obyło się zupełnie bez leków przeciwgorączkowych.

      My jednak byliśmy "przygotowani" farmakologicznie (wcześniej chorował synek).
      Tzn. od pierwszej krostki łykać Heviron (chyba tak się piszę, nie pamiętam) -
      jest też maść. No i standardowo smarować, smarować... (twarz np. Antivirem - bo
      nie zostawia placków)
      • marghe_72 Re: ospa u dorosłych..?!! 17.03.04, 12:41
        Gabi, a idź Tysmile pocieszać miałaś smile)

        Swędzeniem najmniej sie martwię.. a lekarstwa mam w pogotowiu.
        dziekuję i prosze o jeszcze (wszelkie informacje mile widziane)
        M.
    • lechasia Re: ospa u dorosłych..?!! 17.03.04, 12:38
      Nie chce Cię straszyć, ale ja w wieku 26 lat zachorowałam na ospe zarażając się
      od syna, który przytargał chorobe z przedszkola.Przeszłam strasznie trudne dni
      (koszmar!!!).Dodam tylko,że do pracy wróciłam dopiero po miesiącu - tak mnie
      wymęczyło. A na pocieszenie - moja siostra, która wtedy miła 19 lat, również
      się zaraziła miała raptem pare krostek na plecach i po paru dniach nie było
      śladu, że chorowała, a teściowa , która też nie chorowała nie zaraziła się
      (złego diabli nie biorą - oczywiście chodzi o teściową hi!hi!)
      Pozdrowionka !
      Asia
    • chalsia Re: ospa u dorosłych..?!! 21.03.04, 13:40
      Różnie to bywa, jak widać z postów.
      Mój ojciec dostał ospy jak miał coś koło czterdziestki. Miał jeden jedyny strup
      między brwiami i żadnych innych objawów (odpadł mu po miesiącu i zostawił
      bliznę). Lekarze nie mieli pojęcia co to jest, aż ja zachorowałam w tydzień
      później na ospę. Miałam tak potworną ospę, że przez miesiąc nie byłam w szkole,
      krosty wszędzie - łącznie z błonami śluzowymi we wszystkich możliwych otworach
      ciała. Pediatra (doświadczony) powiedział, że taką ospę widział ostatni raz
      przed drugą wojną światową.
      Upór rodziców i siedzenie przy mnie na okrągło pozwoliło mi wyjść z tego bez
      blizn. Bo jako jedyny lek wtedy na swędzenie i krosty to była taka fioletowa
      robiona w aptece maź. Wszystkie piżamy i pościel z okresu choroby poszła w
      związku z tym do śmieci. A to było za komuny .....

      Pozdrawiam,
      Chalsia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka