Pomóżcie, bo już sama nie wiem co robić. Mała ma 3msc. od wczoraj troche pokasłuje, kaszel mokry, mam wrażenie,że jej gdzieś w gardle flegma siedzi i nie może się jej pozbyć. Poza tym ładnie śpi, kataru i gorączki brak, zmiany w zachowaniu nie widzę, noc spokojna. Boję się, bo cała moja rodzina zawirusowana, a syn wczoraj skończył zastrzyki (angina).
Normalnie bym się nie zastanawiała z pójściem do lekarza, ale...
Na dworze - 10, mąż w pracy, więc czeka mnie 15 min. spacer. Poza tym ostatnio przychodnia pęka od chorych dzieci, więc dodatkowo mogę ja na coś narazić

Wizyta domowa mojej lekarki mozliwa dopiero jutro

co radzicie?