Dodaj do ulubionych

Teraz słoiczki, a potem chipsy

11.12.08, 20:11
Dopóki dziecko małe, to tylko słoiczki, żadnego cukru, boże broń
czekolady!!! A kiedy już ma ok. 2 latek to czipsy wcina na spacerku.
Nigdy nie widziałam jeszcze dziecka wcinającego marchewkę. Dziwne,
gdzie te fanatycznie ekologicze mamusie??? Byle nie popadać w
skrajnośćsmile Zdrowy rozsądek przede wszystkim. Pozdrawiamsmile
Obserwuj wątek
    • frida-marzec08 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 11.12.08, 20:27
      Niedawno na spacerze widziałam COŚ w co nie mogłam uwierzyć, aż się oglądałam i
      oczy wychodziły mi z orbit.

      Otóż: Babcia i Mama na spacerze z "Maluszkiem".
      "Maluszek", wiek ok. roczku (może z małym haczkiem) siedział zadowolony w
      spacerówce, takiej, która ma "Stolik" z przodu. A na tym stoliku/talerzyku
      wysypane były chipsy, bekonowe (łatwo poznać po charakterystycznych paskach wink)
      Panie oglądały niebieskie lakiery na ulicznym straganie, a chłopiec obsługiwał
      się sam, wcinając przekąskę. Dodam, że miał niezłą nadwagę.

      Widok szokujący!
      • evchen.ol Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 11.12.08, 20:39
        No i właśnie to widzę najczęściej- ale megaszok to był na oko 10
        miesięczniak którego mamusia częstowała swoją colą.
        • 2122joan Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 11.12.08, 20:44
          Moj synek sam wyciaga z lodowki marchewke,brokuly i zajada sie
          nimi .W lecie przewaznie arboz,melon jako snak dostaje chirios
          miodowe.Od malenkosci lubi warzywa ,owoce bo sama zawsze gotuje ich
          duza ilosc.Ale tez od czasu do czasu zje jakies swinstwo jak
          zostanie poczestowany np.w parku.No coz taki nasz swiat nie da sie
          do konca uchronic naszych dzieci od tych swinstw.O i moj maly
          uwielbia popkorn ,ale to juz raczej zdrowsze swinstwo.
          • 2122joan Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 11.12.08, 20:50
            Pzypomnialam sobie jeden epizod.Bedac w parku z dziecmi widzialam
            jak mamuska przelewala swoja kawe do butelki ,dziecko mialo moze
            10miesiecy.I na 100% to byla kawa siedzialam obok jak nawet
            bezkofeinowa to i tak za zdrowa dla dziecka nie jest.
            • wesola01 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 11.12.08, 21:25
              ło... no ostro... czy te mamusie rozum zgubiły? mam nadzieje, ze uda
              mi sie tak nauczyc synka, ze zamiast snikersa bedzie wybierał jabłko.
      • deodyma Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 11.12.08, 21:47
        wq miescie, gdzie obecnie od 2 lat mieszkam, widze czesto chlopca z nadwaga,
        ktora ma moze 2,5 roku. ile razy widze to dziecko, to wcina cos slodkiego.
        ludzie wciaz sie na tego dzieciaka gapia. nie dziwie sie. jeszcze nie widzialam
        tak grubego dziecka w tym wieku, jak zyje. matka dziecka rowniez o najchudszych
        zreszta nie nalezy...
    • m_laczynska Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 11.12.08, 21:42
      Mnie fascynuje dlaczego zdecydowana większość dzieci na spacerach - przynajmniej
      w naszej piekarni - otrzymuje do jedzonka białą bułkę (najczęściej kajzerkę)
      albo pączka? Ja swojemu kupuję różnie - raz orkiszową, raz kukurydzianą, czasem
      trochę chleba razowego na zakwasie urwę, kajzerka też jest od czasu do czasu.
      Niby dlaczego dziecko ma jeść tylko białe - najmniej zdrowe - pieczywo?
      • alpepe Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 13.12.08, 11:57
        a mnie dziwiło, czemu te wszystkie dzieci na spacerach wcale nie takich długich
        w końcu, tylko jedzą i jedzą. Ja z córką jak wychodziłam, to i przez 4-5 godzin
        byłyśmy bez jedzenia i tylko w upały brałam picie.
        Teraz mam młodsze dziecko i odkryłam chyba przyczynę, jak się dziecko zajmie
        żarciem, to już niczym sie nie interesuje i nic nie chce...
      • ewa-krystyna Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 13.12.08, 15:20
        m_laczynska napisała:

        > Mnie fascynuje dlaczego zdecydowana większość dzieci na spacerach - przynajmnie
        > j
        > w naszej piekarni - otrzymuje do jedzonka białą bułkę (najczęściej kajzerkę)
        > albo pączka? Ja swojemu kupuję różnie - raz orkiszową, raz kukurydzianą, czasem
        > trochę chleba razowego na zakwasie urwę, kajzerka też jest od czasu do czasu.
        > Niby dlaczego dziecko ma jeść tylko białe - najmniej zdrowe - pieczywo?


        dobrze jest dziecku podawac rozne rodzaje jedzenia,ale wlasnie biale pieczywo
        jest dla dzieci zdrowe a ciemne nie smile ostatnio sie dowiedzialam smile zupelnie
        odwrotnie niz u doroslych...
    • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 11.12.08, 22:02
      > gdzie te fanatycznie ekologicze mamusie??? Byle nie popadać w
      > skrajnośćsmile Zdrowy rozsądek przede wszystkim. Pozdrawiamsmile


      Tutaj!

      Nie widzę takich dzieci. Najczęściej wcinają jabłko, widziałam też
      marchewkę, oprócz tego bułki, również drożdżowe.

      Strzelam: może na Wyspach Brytyjskich mieszkasz? Tam straszna
      ciemnota żywieniowa mieszka (i nie tylko żywieniowa, ale nie o tym
      wątek).
      • emigrantka34 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 11.12.08, 22:29
        No, ale to wszystko chyba od jakiejs edukacji i swiadomosci
        zywieniowej zalezy. Trudno mi jest wyobrazic sobie, aby osoba
        swiadoma w zakresie zywienia mogla "dobrze" zywic niemowle, a gdy
        ono podrosnie, faszerowac je chipsami i fastfoodem. To moim zdaniem
        nie zalezy od szerokosci geograficznej, tylko od nawykow
        zywieniowych rodzicow.

        A jezeli chodzi o Wyspy Brytyjskie, to ich kuchnia ze tak powiem nie
        jest pelna polotu, takze sie nie dziwie pewnym zwyczajom
        kulinarnym...
        • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 12.12.08, 11:39
          Ludzie są świadomi, dlatego żywią do pierwszego roku zdrowo. Później
          chyba jest to na często spotykanej zasadzie, również tutaj, "co nie
          zabije, to wzmocni". Dziwne przekonanie panuje, ze skoro tyle chemii
          jest wokół, to dziecka się nie uchroni i futruje się wszystkim jak
          leci. Pomijam jedzenie słodyczy, bo to przeciez rzecz niezbędna w
          żywieniu dzieci... (dla ścisłości moja córka wie tylko co to
          Miśkopty smile i żyje. Wydaje się być szczęśliwa smile )
        • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 12.12.08, 21:39
          emigrantka34 napisała:
          > A jezeli chodzi o Wyspy Brytyjskie, to ich kuchnia ze tak powiem
          nie
          > jest pelna polotu, takze sie nie dziwie pewnym zwyczajom
          > kulinarnym...

          Zawsze mnie takie teksty rozwalaja...
          Taki sam polot maja schabowe, rosol, bigos czy pierogi. big_grin.
          Swoja droga prawdziwa polska kuchnia nalezy do jednej z najbardziej
          niezdrowych kuchni...ale pewnie o tym nie wiedzialals big_grin
          • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 13.12.08, 17:11
            > Taki sam polot maja schabowe, rosol, bigos czy pierogi. big_grin.
            > Swoja droga prawdziwa polska kuchnia nalezy do jednej z
            najbardziej
            > niezdrowych kuchni...ale pewnie o tym nie wiedzialals big_grin


            Zależy jak na to spojrzysz... Wg diety Atkinsa i Kwaśniewskiego jest
            to optymalne jedzenie.
            Dziś oglądałam program o jedzeniu w szkołach w Wlk Brytanii.
            Brytyjski. Padło hasło, że niektóre dzieci nigdy nie widziały
            ziemniaka - to przerosło moje wyobrażenie o tamtejszym jedzeniu. Na
            obiad żadnych warzyw nie dostają, brokuły opcjonalnie, no ale
            dzieciaki wolą beeeeeeeeeeez. Masakra jakaś!
            • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 13.12.08, 20:10
              kra123snal napisała:

              > > Taki sam polot maja schabowe, rosol, bigos czy pierogi. big_grin.
              > > Swoja droga prawdziwa polska kuchnia nalezy do jednej z
              > najbardziej
              > > niezdrowych kuchni...ale pewnie o tym nie wiedzialals big_grin
              >
              >
              > Zależy jak na to spojrzysz... Wg diety Atkinsa i Kwaśniewskiego
              jest
              > to optymalne jedzenie.

              No coz...optymalne wg jednego a super niezdrowe wg innego zrodla big_grin

              > Dziś oglądałam program o jedzeniu w szkołach w Wlk Brytanii.
              > Brytyjski.

              Bosz.....ale w tej Polsce sie teraz dzieje skoro tak bardzo chca sie
              dowartosciowac jak to na tych wyspach beznadziejnie big_grin

              > Padło hasło, że niektóre dzieci nigdy nie widziały
              > ziemniaka - to przerosło moje wyobrażenie o tamtejszym jedzeniu.

              Moze to chodzilo o dzieci pochodzenia chinskiego np ktory w w Anglii
              sporo...i oni faktycznie ziemniakow prawie nie jedza...i zyja
              jakos big_grin.
              Moze tego sobie nie wyobrazasz ale w niektorych miejscach ziemniak
              jest bardzo drogi i nie rosnie tak gesto i czesto jak w Polsce.
              Sluzy jako rarytas i dodatek do obiadu. I nie mowie bynajmniej o
              Afryce ale o Europie big_grin.
              Poza tym...moze nie znaja bo rodzice miast ziemniaka stosuja np
              brukselke, patata, tykwe czy dynie. Jak czesto ty stosujesz owe
              warzywa w menu zamiast ziemniakow? Bo moze kiedys bedzie taka
              ankieta u twojego dziecka w szkole i tez okaze sie ze biedactwo nie
              wie co to big_grin

              > Na
              > obiad żadnych warzyw nie dostają, brokuły opcjonalnie, no ale
              > dzieciaki wolą beeeeeeeeeeez. Masakra jakaś!

              No nie...na calym swiecie alarmuje sie ze ludzie jedza za malo
              warzyw i owocow. Nie wiem czemu Polacy tak bardzo sie chca
              dowartosciowac ze sa lepsi.
              Wiez pod uwage ze diety poszczegolnych krajow wygladaja inaczej,
              talerz tez wyglada inaczej. W Polsce norma jest gora ziemniakow
              (tluczonych bo ni eczesto jada sie ziemniaka w innej postaci) do
              tego jakas surowka, przetworzona i bynajmniej nie czesto ze swiezych
              warzyw i odrobina miesa czy ryby. W UK, Hiszpanii czy Niemczech gore
              stanowi mieso lub ryba, potem ziemniaki i to w bardzo roznych
              postaciach, ale tez makarony, ryz, ciasta, roznego rodzaju bulki i
              do tego warzywa.
              • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 13.12.08, 21:20
                Przypominam, że był to program brytyjski - u nas też się takie
                pokazuje, nie tylko radzieckie smile
                "Szkolne obiady Jamiego" z 2005 roku, to chyba było kolejne
                podejście, bo kiedyś oglądałam nieudaną próbę. Tutaj poszło mu
                lepiej, dzieci po roku od wprowadzenia zmian w stołówce zaczęły jeść
                warzywa. Nawet obsesyjni zwolennicy nuggetsów. Niestety ministerstwo
                nie poszło mu na rękę za bardzo, bo nie zabroniło podawania w
                stołówkach śmieciowego jedzenia.
                Sprawa ziemniaka nie jest kwestią finansową, bo zmiana porcji z
                jakiegoś chłamu, który podaje się w stołówkach na zdrowe jedzenie
                kosztowała tylko 2 pensy.

                > Bosz.....ale w tej Polsce sie teraz dzieje skoro tak bardzo chca
                sie
                > dowartosciowac jak to na tych wyspach beznadziejnie big_grin


                Nie rozumiem z jakiego powodu mam się dowartościować? Zauważyłam
                fakt, który zresztą podał mi brytyjski program od brytyjskiego
                kucharza zaniepokojonego nawykami żywieniowymi swoich rodaków.

                Wydaje mi się, że Ty masz klapki na oczach. Widzisz same pozytywy
                wysp a same negatywy w Polsce. A tu zonk! Coś jednak w Polsce jest
                lepsze. Nie możesz się z tym pogodzić?

                > Moze to chodzilo o dzieci pochodzenia chinskiego np ktory w w
                Anglii
                > sporo...i oni faktycznie ziemniakow prawie nie jedza...i zyja
                > jakos big_grin.

                Jak pisałam wcześniej: jedzenie w stołówkach szkolnych. Może były
                tam chińskie dzieci. Nie wiem. Jakoś nie skupiałam się na
                różnorodności etnicznej a na sposobie żywienia w publicznej placówce
                (stołówka a nie sklepik szkolny).

                > Moze tego sobie nie wyobrazasz ale w niektorych miejscach ziemniak
                > jest bardzo drogi i nie rosnie tak gesto i czesto jak w Polsce.

                Ja to wszystko rozumiem. Jednak argument był Jamiego, jako przykład
                niezdrowych nawyków. Dzieci nawet brokułów nie chciały, a było to
                jedyne warzywo proponowane do obiadu.

                Bo moze kiedys bedzie taka
                > ankieta u twojego dziecka w szkole i tez okaze sie ze biedactwo
                nie
                > wie co to big_grin
                >
                Tu nie chodziło o ankietę, ale program zmiany zawartości szkolnych
                posiłków.

                W Polsce norma jest gora ziemniakow
                > (tluczonych bo ni eczesto jada sie ziemniaka w innej postaci) do
                > tego jakas surowka, przetworzona i bynajmniej nie czesto ze
                swiezych
                > warzyw i odrobina miesa czy ryby. W UK, Hiszpanii czy Niemczech
                gore
                > stanowi mieso lub ryba, potem ziemniaki i to w bardzo roznych
                > postaciach, ale tez makarony, ryz, ciasta, roznego rodzaju bulki i
                > do tego warzywa.


                Jak sobie przypominam stołówkowe jedzenie, to było dalekie od
                Twojego wyobrażenia. U mnie w domu nie było góry ziemniaków. Z tego
                co kiedyś było, to jednak mięcho było na pierwszym miejscu (produkt
                deficytowy). Surówka nieprzetworzona, bo najczęściej z białej
                kapusty (zresztą lepsze ugotowane niż wcale jak to się funduje małym
                Brytyjczykom). Ryby nie są zalecane ze względu na dużą zawartość
                rtęci - w Wlk. Brytanii również, jak i np. Norwegii (a w Polsce
                cisza, ale przypomnę o tradycji jedzenia wędzonych ryb). Zresztą
                dużo się z domu wynosi. Jeżeli w Twoim rodzinnym było tak
                ograniczone menu jak piszesz, to rzeczywiście kuchnia brytyjska może
                Ci nie przeszkadzac i nie dziwić.

                Dojrzyj prawdę, którą widzą nawet Brytyjczycy, przejrzyj na oczy,
                doceń swoje pochodzenie, pozbądź się kompleksu bycia Polką. Szczerze
                mówiąc nie rozumiem tego ślepego zauroczenia Wlk. Brytanią. Nawet
                Brytyjczycy widzą jakieś wady.
                • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 14.12.08, 00:28
                  kra123snal napisała:
                  > > Bosz.....ale w tej Polsce sie teraz dzieje skoro tak bardzo chca
                  > sie
                  > > dowartosciowac jak to na tych wyspach beznadziejnie big_grin
                  >
                  > Nie rozumiem z jakiego powodu mam się dowartościować? Zauważyłam
                  > fakt, który zresztą podał mi brytyjski program od brytyjskiego
                  > kucharza zaniepokojonego nawykami żywieniowymi swoich rodaków.

                  Problem w tym ze oni problemy zauwazaja. Nie licz na to ze w Polsce
                  powstanie jakikolwiek program o problemach...i tu niestety ta
                  roznica. W swiecie trabia ze ludzie za malo jedza warzyw i owocow, i
                  maja zle nawyki zywieniowe, ze jedza za duzo antybiotykow...a w
                  Polsce cisza, zadnych kampanii, informacji na ten temat...bo
                  wszystko jest cacy..., bo gdziezby instytucja czy rzad mogl przyznac
                  sie ze jest fatalnie. I takie sa fakty i takie roznice smile
                  Rozczaruje cie...nie jest cacy..
                  >
                  > Wydaje mi się, że Ty masz klapki na oczach. Widzisz same pozytywy
                  > wysp a same negatywy w Polsce. A tu zonk! Coś jednak w Polsce jest
                  > lepsze. Nie możesz się z tym pogodzić?
                  >
                  No moze i mam klapki, z pewnoscia nie widze samych
                  pozytywow...raczej kieruje mna obiektywizm niz zachwyt nad czyms
                  czym zachwycac sie nie ma. I nie bede sie godzic z tym co mowisz bo
                  WHO podaje cos zupelnie innego niz jakis kucharz widzacy cos tam w
                  swojej stolowkowej kuchni big_grin (programy maja to do siebie ze jak ktos
                  chce to moze sobie w nich rozne cuda opowiadac big_grin i chyba nie od
                  dzis wiadomo ze tv klamie big_grin)
                  I tak w 2003 roku w Polsce jedzono 147.9 kg owocow i warzyw na
                  mieszkanca na rok, w UK 207.4, srednia dla EU 232.47. I ta kiepska
                  srednia utrzymuje sie w Polsce od lat 70 gdzie jest +-10 kg w te czy
                  we wte, natomiast w latach 70 w UK jedzono 138.7 kg i popatrz jak
                  przez te 38 lat wynik poprawiono wiec nie wierz byle glupocie
                  podawanej w tv tylko sprawdz jak to podaja instytuty zdrowia,
                  oficjalne rzadowe raporty a nie kucharzyna z programu.
                  Wiecej obiektywizmu zycze. Polska tv jak jej gra sciaga rozne cuda
                  coby rodakom uswiadamac jak na calym swiecie jest zle, a ludzie
                  ktorzy nie zadaja sobie trudy sprawdzania podawanych informacji
                  powielaja takie bzdury.
                  Tu linka do danych...mam nadzieje ze wskoczy:
                  data.euro.who.int/hfadb/tables/tableB.php?w=1280&h=1024
                  • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 14.12.08, 00:35
                    data.euro.who.int/hfadb/tables/tableB.php?w=1280&h=1024
                    tu link z Polskimi danymi smile
                  • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 14.12.08, 12:38
                    > Problem w tym ze oni problemy zauwazaja. Nie licz na to ze w
                    Polsce
                    > powstanie jakikolwiek program o problemach...i tu niestety ta
                    > roznica. W swiecie trabia ze ludzie za malo jedza warzyw i owocow,
                    i
                    > maja zle nawyki zywieniowe, ze jedza za duzo antybiotykow...a w
                    > Polsce cisza, zadnych kampanii, informacji na ten temat...bo
                    > wszystko jest cacy..., bo gdziezby instytucja czy rzad mogl
                    przyznac
                    > sie ze jest fatalnie. I takie sa fakty i takie roznice smile
                    > Rozczaruje cie...nie jest cacy..

                    Najpierw piszesz, że nie ma problemu a óźniej, że oni go zauważają.
                    Albo jedno albo drugie. Skoro nie ma problemu, to nie ma co zauważac.
                    W Polsce dużo się mówi na temat zdrowego odżywiania. Sama napisałaś,
                    że podstawą są ziemniaki - dostarczają dziennej dawki wit. C. Czyż
                    nie są warzywem?
                    Szerokie kampanie wydaje mi się nie są jeszcze potrzebne, bo polskie
                    dziecko je warzywa. Nie jest karmione tylko frytkami i nuggetsami.
                    Jeszcze matki mają trochę zdrowego rozsądku - może w tym problem?

                    bo gdziezby instytucja czy rzad mogl przyznac
                    > sie ze jest fatalnie. I takie sa fakty i takie roznice smile
                    > Rozczaruje cie...nie jest cacy..

                    Instytucje coraz częściej wnioskują o zakaz sprzedaży śmieciowego
                    jedzenia w sklepikach. W SKLEPIKACH - gdzie kupują dzieci
                    dobrowolnie. Na stołówkach podaje się zbilansowane posiłki. Tak, nie
                    jest cacy, ale przynajmniej instytucjonalnie karmi się dzieci w
                    miarę zdrowo.
                    Ja widzę, ze nie jest cacy, ale daleko do brytyjskiej MASAKRY!!!


                    > I tak w 2003 roku w Polsce jedzono 147.9 kg owocow i warzyw na
                    > mieszkanca na rok, w UK 207.4, srednia dla EU 232.47.

                    Nie ma co porównywać, bo w latach 70-tych w Polsce nie było
                    najlepiej. Poza tym skala sprzedaży różni się ze względu na wartość
                    nabywczą wynagrodzeń. W Pl mniej się wyrzuca jedzenia. Mniej się je
                    śmieciowego jedzenia, mniejsza jest skala otyłości.

                    > Wiecej obiektywizmu zycze. Polska tv jak jej gra sciaga rozne cuda
                    > coby rodakom uswiadamac jak na calym swiecie jest zle, a ludzie
                    > ktorzy nie zadaja sobie trudy sprawdzania podawanych informacji
                    > powielaja takie bzdury.

                    Widzę, że nie wsiąkłaś jeszcze w tamte klimaty, bo ta kucharzyna
                    prowadzi swoje programy w tv. Jest znanym kucharzem, zajmują się nim
                    brukowce smile Nie każdego dotyka urok czytania o sobie w brytyjskich
                    brukowcach tongue_out
                    W Polsce nie ma nagonki na Brytyjczyków, co za tym idzie, nie ma
                    bojkotu brytyjskich programów. Nie jest tam idealnie. Nigdzie nie
                    jest. Szkoda, że Polskę widzisz na czarno a Wyspy jako raj na ziemi.
                    Trochę więcej obiektywizmu!!!
                    • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 14.12.08, 19:08
                      kra123snal napisała:
                      > > I tak w 2003 roku w Polsce jedzono 147.9 kg owocow i warzyw na
                      > > mieszkanca na rok, w UK 207.4, srednia dla EU 232.47.
                      >
                      > Nie ma co porównywać, bo w latach 70-tych w Polsce nie było
                      > najlepiej. Poza tym skala sprzedaży różni się ze względu na
                      wartość
                      > nabywczą wynagrodzeń. W Pl mniej się wyrzuca jedzenia.

                      Ale o czym ty pleciesz...od lat 70 jemy mniej wiecej tyle samo
                      warzyw i owocow. Dane ktore cie podalam to rok 2003 i w porownaniu z
                      Brytyjczykami zjadamy tychze owocow i warzyw o 60 kg mniej na lebka
                      rocznie niz oni. Nawet jesli cos bogaci z UK wywalaja do kosza to
                      nadal nijak nie wychodzi ze jedza tychze warzyw i owocow mniej.
                      Obracasz kota ogonem bo nagle sie okazalo ze statystyki dotyczace
                      jedzenia owocow i warzyw podane przez WHO mowia cos innego niz twoj
                      slawny kucharz. Widzisz ja w przeciwienistwie do ciebie raczej nie
                      wierze gwiazdom wykreowanym przez tv...i nie wazne czy to bedzie
                      kucharz, aktorka czy lyzwiarz figurowy. Mniej tabloidow i
                      smieciowych programow bo to tez robi ludziom papke z mozgu big_grin
                      • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 14.12.08, 21:26
                        > Ale o czym ty pleciesz...od lat 70 jemy mniej wiecej tyle samo
                        > warzyw i owocow. Dane ktore cie podalam to rok 2003 i w porownaniu
                        z
                        > Brytyjczykami zjadamy tychze owocow i warzyw o 60 kg mniej na
                        lebka
                        > rocznie niz oni.

                        może dlatego, że w ogóle mniej jemy?

                        > jedzenia owocow i warzyw podane przez WHO mowia cos innego niz
                        twoj
                        > slawny kucharz

                        nie mój. Brytyjski. Traktuję go jako ciekawostkę, jak i innych
                        kucharzy smile
                        • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 14.12.08, 22:39
                          kra123snal napisała:

                          > > Ale o czym ty pleciesz...od lat 70 jemy mniej wiecej tyle samo
                          > > warzyw i owocow. Dane ktore cie podalam to rok 2003 i w
                          porownaniu
                          > z
                          > > Brytyjczykami zjadamy tychze owocow i warzyw o 60 kg mniej na
                          > lebka
                          > > rocznie niz oni.
                          >
                          > może dlatego, że w ogóle mniej jemy?


                          Tiiiaaaaaaaaaaa. Dlatego oni sa otyli bo jedza za duzo owocow i
                          warzyw big_grin I jaki jeszcze inny durny argument wymyslisz?


                          > > jedzenia owocow i warzyw podane przez WHO mowia cos innego niz
                          > twoj
                          > > slawny kucharz
                          >
                          > nie mój. Brytyjski. Traktuję go jako ciekawostkę, jak i innych
                          > kucharzy smile

                          Szkoda ze jako ciekawostki nie traktujesz wypowiedzi ludzi ktorzy sa
                          ciekawostkami big_grin.

                          • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 15.12.08, 11:57
                            > Tiiiaaaaaaaaaaa. Dlatego oni sa otyli bo jedza za duzo owocow i
                            > warzyw big_grin I jaki jeszcze inny durny argument wymyslisz?
                            >
                            Ale Ty wąskotorowo myślisz! A od czego są tak otyli? Od warzyw i
                            owoców? No sama zweryfikuj dane, które przedstawiasz z
                            rzeczywistością, którą widzisz!

                            > Szkoda ze jako ciekawostki nie traktujesz wypowiedzi ludzi ktorzy
                            sa
                            > ciekawostkami big_grin.
                            >
                            Traktuję tak właśnie smile Słownik Języka Polskiego PWN:
                            ciekawostka «nieznany wcześniej, interesujący szczegół lub fakt»
                    • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 14.12.08, 19:34
                      kra123snal napisała:
                      > W Polsce dużo się mówi na temat zdrowego odżywiania.

                      I co z tego ze sie mowi...od samego mowienie ludzie zdrowo nie
                      zaczna sie odzywiac big_grin

                      Sama napisałaś,
                      > że podstawą są ziemniaki - dostarczają dziennej dawki wit. C. Czyż
                      > nie są warzywem?

                      Cos ci sie pomieszalo...o zadnej podstawie z ziemniakow nie mowilam,
                      mowilam jedynie o ziemniakach a to duza roznica. Wiem...dla ciebie
                      pewnie obiadu bez ziemniaka zjesc nie mozna...a ja ci mowie ze sa
                      inne warzywa ktore podaje sie zamiast ziemniaka. Ba..samego
                      ziemniaka mozna podawac w tylu formach ...a w Polsce tylko
                      nieszczesne tluczone ziemniaki big_grin

                      > Szerokie kampanie wydaje mi się nie są jeszcze potrzebne, bo
                      polskie
                      > dziecko je warzywa. Nie jest karmione tylko frytkami i nuggetsami.

                      Tiiiiiiia...a coz to jak nie ziemniak te frytki big_grin
                      Moze jakas lineke do tego ze dzieci w UK sa tylko frytkami i
                      nagetsami karmione...jakies naukowe zrodlo a nie tabloidowej gwiazdy
                      wypowiedz big_grin

                      > Na stołówkach podaje się zbilansowane posiłki. Tak, nie
                      > jest cacy, ale przynajmniej instytucjonalnie karmi się dzieci w
                      > miarę zdrowo.

                      > Ja widzę, ze nie jest cacy, ale daleko do brytyjskiej MASAKRY!!!

                      Serio...a widzialas ta masakre na oczy surprised czy tak po prostu
                      powtarzasz i przetwarzasz cos co uslyszalas w jakims tam programie?
                      >
                      >
                      > Widzę, że nie wsiąkłaś jeszcze w tamte klimaty, bo ta kucharzyna
                      > prowadzi swoje programy w tv. Jest znanym kucharzem, zajmują się
                      nim
                      > brukowce smile

                      No coz...nie mam polskiej tv wiec nie wiem o jakim kucharzynie
                      mowisz...i kucharza oceniam po jego zdolnosciach kulinarnych. Tak
                      jak sportowca po wynikach a pilkarza po bramkach big_grin

                      > W Polsce nie ma nagonki na Brytyjczyków, co za tym idzie, nie ma
                      > bojkotu brytyjskich programów. Nie jest tam idealnie.

                      A czy ja o bojkocie mowie...jak widze jedynie z owych programow
                      jakies tylko masakry zostaja ci w glowie miast pozytywnych rzeczy.
                      Szkoda

                      > Nigdzie nie
                      > jest. Szkoda, że Polskę widzisz na czarno a Wyspy jako raj na
                      ziemi.

                      Szkoda, że Wyspy widzisz na czarno i jako masakre a Polske jako raj
                      na ziemi. A jak sadze nawet na tych Wyspach nie bylach i sie na te
                      tematy wypowiadasz...ba nawet jak bylas to musialabys dluzej
                      pomieszkac by sie wypowiadac na temat tamtejszego zycia. Turysta to
                      co innego niz mieszkaniec. A widzisz ja akurat mialam przyjemnosc
                      bycia mieszkancem i w Polsce i na Wyspach...a o nawykach
                      zywieniowych i sposobach odzywiania sie przecietnego w Kazacha czy
                      Portugalczyka sie nie wypowiadam, nie oceniam bo co jedynie znam te
                      rzeczy z tv big_grin...ot taka malutka roznica
                      • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 14.12.08, 21:44
                        > Sama napisałaś,
                        > > że podstawą są ziemniaki - dostarczają dziennej dawki wit. C.
                        Czyż
                        > > nie są warzywem?
                        >
                        > Cos ci sie pomieszalo...o zadnej podstawie z ziemniakow nie
                        mowilam,
                        > mowilam jedynie o ziemniakach a to duza roznica. Wiem...dla ciebie
                        > pewnie obiadu bez ziemniaka zjesc nie mozna...a ja ci mowie ze sa
                        > inne warzywa ktore podaje sie zamiast ziemniaka. Ba..samego
                        > ziemniaka mozna podawac w tylu formach ...a w Polsce tylko
                        > nieszczesne tluczone ziemniaki big_grin

                        nie piszemy o różnorodności kuchni ziemniaczanej a jedynie na temat
                        spożycie. Spożycie jest. W dodatku je się warzywa gotowane a nie
                        frytki - o większej zawartości oleju niż samego ziemniaka smile

                        > Tiiiiiiia...a coz to jak nie ziemniak te frytki big_grin
                        > Moze jakas lineke do tego ze dzieci w UK sa tylko frytkami i
                        > nagetsami karmione...jakies naukowe zrodlo a nie tabloidowej
                        gwiazdy
                        > wypowiedz big_grin
                        >
                        Co do frytek, to patrz wyżej.
                        Co do jedzenia, to pójdź na stołówkę szkolną i się przekonaj. Może
                        od 2006 roku coś się zmieniło? Mam szczerą nadzieję tongue_out

                        Co do reszty Twojej wypowiedzi, to jest nie na temat i nie zamierzam
                        się ustosunkowywać do tej wypisanej marności pseudo argumentów.

                        > Szkoda, że Wyspy widzisz na czarno i jako masakre a Polske jako
                        raj
                        > na ziemi

                        Jako masakrę widzę przedstawiony obraz żywienia dzieci w publicznej
                        placówce oświatowej. POlska nie jest rajem, ale nie jest też złem
                        wcielonym. Niektórzy Polacy, w tym ja, nie wstydzą się swojego
                        pochodzenia i nie negują wszystkiego co tutaj jest. OBIEKTYWNA
                        jestem. A to znaczy, że się zauważa kolory: biały i czarny, jak
                        również odcienie szarości.
                        Wystąpiłaś już o brytyjskie obywatelstwo? Nie męcz się jako Polka.
                        • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 14.12.08, 22:22
                          kra123snal napisała:
                          > Jako masakrę widzę przedstawiony obraz żywienia dzieci w
                          publicznej
                          > placówce oświatowej.

                          Kochana ...ty tej palcowki nie widzialas, tej placowki nie
                          przedstawial ci zaden program naukowy, dokumentalny tylko opierasz
                          sie na wypowiedzi kucharza robiacego kariere. A ty to mielisz i
                          przetwarzasz i bierzesz jak dogmat bo ci jakis tabloidowy kucharz
                          powiedzial ze tak jest.
                          Swoja droga w oryginale to ogladalas czy w tlumaczeniu...bo czasem
                          takie bzdury sa tlumaczone ze az boli kto tam siedzi i za co mu
                          placa?

                          > POlska nie jest rajem, ale nie jest też złem
                          > wcielonym. Niektórzy Polacy, w tym ja, nie wstydzą się swojego
                          > pochodzenia i nie negują wszystkiego co tutaj jest.

                          Alez kochaniutka...ja nie o zle, nieczego nie neguje...tylko o
                          statystykach naukowych WHO o ty mi info z programu pod publiczke
                          robionego podajesz. Masz juz naprawde wode z mozgu skoro wierzysz
                          czemus takiemu? Poczytaj jakies rzadowe raporty, dane a potem sie
                          wypowiadaj.

                          > OBIEKTYWNA

                          Sprawdz znaczenie tego slowa w slowniku bo cos kiepsko ci idzie z
                          tym obiektywizmem big_grin, albo zwyczajnie nie rozumiesz co ono znaczy big_grin

                          > Wystąpiłaś już o brytyjskie obywatelstwo? Nie męcz się jako Polka.

                          Rozumiem ze masz brak argumentow rzeczowych to sie wpieprzasz z
                          prywatnymi docinkami. Wiedzy ci brakuje ze juz tak niziutko
                          schodzisz i zaczynasz kopac i gryzc ze zlosci big_grin?

                          • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 15.12.08, 12:09
                            przedstawial ci zaden program naukowy, dokumentalny tylko opierasz
                            > sie na wypowiedzi kucharza robiacego kariere. A ty to mielisz i
                            > przetwarzasz i bierzesz jak dogmat bo ci jakis tabloidowy kucharz
                            > powiedzial ze tak jest.
                            > Swoja droga w oryginale to ogladalas czy w tlumaczeniu...bo czasem
                            > takie bzdury sa tlumaczone ze az boli kto tam siedzi i za co mu
                            > placa?

                            Ja tę placókę widziałam, bo znany kucharz współpracował ze szkolną
                            kucharką a w konsekwencji z całą ekipą kucharek (bo w szkole nie
                            pracuje tylko kucharka szefowa, ale ma też swoje przyboczne).
                            Widziałam uczniów tej szkoły, a nawet ówczesnego Ministra Edukacji,
                            z którym nieznany Ci kucharz Jamie rozmawiał na temat wprowadzenia
                            nowego programu żywienia w szkołach.

                            Skoro nie znasz głównego bohatera, skoro nie masz pojęcia o czym
                            mówię, to jak możesz się tak autorytarnie wypowiadać na temat, o
                            którym nie masz pojęcia?

                            > Rozumiem ze masz brak argumentow rzeczowych to sie wpieprzasz z
                            > prywatnymi docinkami. Wiedzy ci brakuje ze juz tak niziutko
                            > schodzisz i zaczynasz kopac i gryzc ze zlosci big_grin?

                            Ale dlaczego? Propozycja była z empatii. Widzę jak Ci wszystko co
                            polskie przeszkadza a wszystko co brytyjskie jest zawsze lepsze. No
                            chyba wybór jest prosty? Skoro źle Ci jako Polka a zajebiście jako
                            Brytyjka, to o co chodzi? Żle Ci ze świadomością "jak Ci źle być
                            Polką" i dlatego tak źle to przyjęłaś?
                            • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 15.12.08, 19:59
                              kra123snal napisała:
                              > Ale dlaczego? Propozycja była z empatii.

                              Schowaj sobie swoja empatie na inne okazje, mnie ona niepotrzebna smile

                              > Widzę jak Ci wszystko co
                              > polskie przeszkadza a wszystko co brytyjskie jest zawsze lepsze.

                              Nie lepsze...w statysytkach wypda ze jedza wiecej owocow i warzyw
                              niz Polacy. Przykro mi ze nie potrafisz tego zaakceptowac ale takie
                              sa fakty. Gdyby owy Jamie Oliver, bo pewnie o nim wspominasz,
                              przyjechal do polskiej szkoly to padlby z wrazenia jakiez to super
                              bogate w warzywa, swieze jedzenie dostaja dzieci. Kurcze...nawet ja
                              ze swoich lat dziecinnych pamietam ze na stolowkach byla ochyda, na
                              studiach tez koszmarne byly obiady, o szpitalach w ktorych jedzenie
                              powinno pozwolic powrocic do zdrowia nie wspomne. Te koszmarne baby
                              od podlog nalewajace z wiadra zupe...

                              > No
                              > chyba wybór jest prosty? Skoro źle Ci jako Polka a zajebiście jako
                              > Brytyjka, to o co chodzi? Żle Ci ze świadomością "jak Ci źle być
                              > Polką" i dlatego tak źle to przyjęłaś?

                              A czy ja gdzies cie prosilam o udzielanie mi rad? Nie umiesz sie
                              powstrzymac nieproszona o rady by ich nie udzielac? Nie mowili w
                              szkolach ze kulturalnym i z klasa jest nie wtracanie sie obcym w
                              prywatne zycie?
                              Nie umiesz sie tez trzymac tematu dyskusji tylko prywatnie chcesz
                              dokopac i dogryzc, bo nie masz rzeczowych argumentow? Jak bede miec
                              z tym problem gdzie i czym chce byc to zapewniam cie ze ten problem
                              rozwiaze bez potrzeby pytania krasnali na forum.
                              • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 16.12.08, 09:53
                                Przecież sama gdzie możesz wciskasz zdanie jak to w Polsce
                                beznadziejnie, bo na całym świecie (w znaczeniu w Wlk. Brytanii), to
                                się robi tak i siak...

                                OHyda w stołówkach? Ja prosiłam mamę, żeby zrobiła coś jak na
                                stołówce... Zawsze była zupa i drugie danie. Surówka zawsze była tongue_out
                                Kwestia gustu jest sprawą osobniczą. My nie o tym. O zdrowym
                                jedzeniu owszem.
                                • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 16.12.08, 20:07
                                  kra123snal napisała:

                                  > Przecież sama gdzie możesz wciskasz zdanie jak to w Polsce
                                  > beznadziejnie, bo na całym świecie (w znaczeniu w Wlk. Brytanii),
                                  to
                                  > się robi tak i siak...

                                  Cos ci sie pomylilo znowu..to ty twierdzisz ze wszedzie jest zle a w
                                  Polsce najlepiej smile...ba ...a procz Polski to tak na prawde nie
                                  wiesz jak jest bo swoja wiedze opierasz na programach kulinarnych
                                  lub tabloidach big_grin

                                  > Ja prosiłam mamę, żeby zrobiła coś jak na
                                  > stołówce... Zawsze była zupa i drugie danie. Surówka zawsze
                                  była tongue_out

                                  Serio surprised? Dla wszystkich znajomych mi dzieci i teraz, i wtedy
                                  stolowka to zlo konieczne jak nie ma innego wyjscia.
                                  W sumie teraz mnie nie dziwi czemu masz zdanie takie jakie masz.
                                  Musialiscie byc bardzo biedni lub miec koszmarnie gotujaca mame i
                                  koszmarne jedzenie w domu lub jego brak w ogole skoro to stolowkowe
                                  wyrylo ci sie tak gleboko w pamieci jako rarytas. Przykro mi ze tak
                                  mialas...u mnie jedzenie w domu rodzinnym nawet porownac do tego
                                  stolowkowego (a przewinelo sie ich troche w moim zyciu w roznych
                                  miastach, roznych miejscach, roznych okresach) nie mozna bylo bo to
                                  tak jak by prownywac malucha z mercedesem.


                                  > Kwestia gustu jest sprawą osobniczą. My nie o tym. O zdrowym
                                  > jedzeniu owszem.
                                  • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 16.12.08, 20:52
                                    > Cos ci sie pomylilo znowu..to ty twierdzisz ze wszedzie jest zle a
                                    w
                                    > Polsce najlepiej smile...ba ...a procz Polski to tak na prawde nie
                                    > wiesz jak jest bo swoja wiedze opierasz na programach kulinarnych
                                    > lub tabloidach big_grin
                                    >

                                    Raczej nie wchodzę na temat narodowości. Tutaj wspomniałam
                                    Brytyjczyków, bo to w temacie było ostatnich ciekawostek, które
                                    posiadłam.

                                    > Serio surprised? Dla wszystkich znajomych mi dzieci i teraz, i wtedy
                                    > stolowka to zlo konieczne jak nie ma innego wyjscia.
                                    > W sumie teraz mnie nie dziwi czemu masz zdanie takie jakie masz.
                                    > Musialiscie byc bardzo biedni lub miec koszmarnie gotujaca mame

                                    Może po prostu było dobre?

                                    Strasznie niskie jest wchodzenie na temat rodziny.
                                    • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 16.12.08, 22:08
                                      kra123snal napisała:

                                      > > Cos ci sie pomylilo znowu..to ty twierdzisz ze wszedzie jest zle
                                      a
                                      > w
                                      > > Polsce najlepiej smile...ba ...a procz Polski to tak na prawde nie
                                      > > wiesz jak jest bo swoja wiedze opierasz na programach
                                      kulinarnych
                                      > > lub tabloidach big_grin
                                      > >
                                      >
                                      > Raczej nie wchodzę na temat narodowości. Tutaj wspomniałam
                                      > Brytyjczyków, bo to w temacie było ostatnich ciekawostek, które
                                      > posiadłam.


                                      Serio surprised? Masz amnezje abo resetuje ci sie pamiec ...bo kilka minut
                                      temu o Niemcach kierowcach robilas wywody w innym watku big_grin
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=88612102&wv.x=2&a=88625543

                                      >
                                      > > Serio surprised? Dla wszystkich znajomych mi dzieci i teraz, i wtedy
                                      > > stolowka to zlo konieczne jak nie ma innego wyjscia.
                                      > > W sumie teraz mnie nie dziwi czemu masz zdanie takie jakie masz.
                                      > > Musialiscie byc bardzo biedni lub miec koszmarnie gotujaca mame
                                      >
                                      > Może po prostu było dobre?
                                      No nie watpie ze moglo byc dobre...jak nie mialas z czym porownac bo
                                      jedzenia nie bylo lub bylo niezjadliwe to z pewnoscia to bylo dobre.
                                      Dla glodnego i niedozywionego nawet resztki moga sie wydawac
                                      rarytasem jak nie ma nic do wyboru. Punkt widzenia zalezy od punktu
                                      siedzenia.
                                      Ja zawsze wolalam obiady domowe i te u babci niz stolowkowe zarcie,
                                      na ktore czasem bylam zwyczajnie skazana
                                      Coz..takie moje siedzenie bylo i moj punkt.
                                      >
                                      > Strasznie niskie jest wchodzenie na temat rodziny.

                                      Nie kochaniutka..sama o swojej rodzinie zaczelas i o mamie smile ...i
                                      jestes mi pierwsza znana osoba co prosila mame o gotowanie takie jak
                                      na stolowce. Przykro mi tylko z tego powodu bo to smutne jedynie
                                      • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 16.12.08, 22:39
                                        > > Raczej nie wchodzę na temat narodowości. Tutaj wspomniałam
                                        > > Brytyjczyków, bo to w temacie było ostatnich ciekawostek, które
                                        > > posiadłam.

                                        Słowo klucz "raczej". Jak znam przykład, to podaję.

                                        > No nie watpie ze moglo byc dobre...jak nie mialas z czym porownac
                                        bo
                                        > jedzenia nie bylo lub bylo niezjadliwe to z pewnoscia to bylo
                                        dobre.
                                        > Dla glodnego i niedozywionego nawet resztki moga sie wydawac
                                        > rarytasem jak nie ma nic do wyboru. Punkt widzenia zalezy od
                                        punktu
                                        > siedzenia.
                                        > Ja zawsze wolalam obiady domowe i te u babci niz stolowkowe
                                        zarcie,
                                        > na ktore czasem bylam zwyczajnie skazana
                                        > Coz..takie moje siedzenie bylo i moj punkt.

                                        Rozumiem, że teraz dajesz mi przyzwolenie, żebym sobie uknuła jakiś
                                        niski argument i najechała na babcię?

                                        > Nie kochaniutka..sama o swojej rodzinie zaczelas i o mamie smile

                                        Co nie daje Ci prawa używać mamy w swojej powalonej argumentacji nie
                                        mającej związku z sednem tego, że surówki i warzywa dzieci jedzą.

                                        Obawiam się, że Twoje żłobkowe dziecko ma marne pojęcie o Twojej
                                        kuchni. Przygotuj się na ewentualność prośby o karmienie stołówkowe.
                                        • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 16.12.08, 23:37
                                          kra123snal napisała:
                                          > Obawiam się, że Twoje żłobkowe dziecko ma marne pojęcie o Twojej
                                          > kuchni. Przygotuj się na ewentualność prośby o karmienie
                                          stołówkowe.
                                          I widzisz jak malo wiesz o swiecie i zwyczajach smile. Wypowiadasz sie
                                          i o szkolach i o zlobkach i o zywieniu a wiedza twoja marniutka
                                          niestety, z jednego programiku smile
                                          Moje dziecko je moje jedzenie ktore przynosze wraz z dzieckiem do
                                          zlobka big_grin
                                          Zaskoczona nie?
                                          WIdzisz...masz zlobki do wyboru, do koloru...z jedzeniem na miejscu
                                          gotowanym, z jedzeniem dostarczanym przez catering, z jedzeniem
                                          dostarczanym przez rodzicow. Wszystko wedlug fantazji i widzimisie
                                          rodzica big_grin. Mozesz przyniesc dziecka ulubiony kubek, widelec i
                                          lyzeczke big_grin. I zeby cie dobic to nawet jak wypelnie formularz to mi
                                          leki podadza i mascia dziecko posmaruja jak bedzie trzeba (nie o
                                          tylku oczywiscie mowa bo to standard jesli trzeba).

                                          Twoj zlosliwy atak niestety ci nie wyszedl...daj se spokoj bo guzik
                                          naprawde wiesz o zywieniu za granica i w placowkach oswiatowych.
                                          • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 17.12.08, 09:28
                                            > I widzisz jak malo wiesz o swiecie i zwyczajach smile. Wypowiadasz
                                            sie
                                            > i o szkolach i o zlobkach i o zywieniu a wiedza twoja marniutka
                                            > niestety, z jednego programiku smile

                                            Ręce opadają. Zasugerowałam Ci, ze taka może być ewentualność. To
                                            nie tylko tak gdzieś za granicą jest. W Polsce w niektórych
                                            placówkach prywatnych bądź niepublicznych, jedzenie jest przynoszone
                                            przez rodziców.

                                            A to nie była złośliwa uwaga tylko dowód na to jak Ty jesteś
                                            ograniczona a moja mama mądra, że się takimi rzeczami nie
                                            przejmowała. I jeszcze się cieszyła jak jej cos wyszło, tak jak
                                            dziecko chciało. A dlaczego, to już niemal wprost napisane, ale u
                                            Ciebie pewnie potrzebna jakaś głęboka analiza i ćwiczenie siły
                                            dedukcji.
                                      • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 17.12.08, 09:31
                                        a tym linkiem... Nie wiem sama sobie zaprzeczasz. Dałaś dowód na
                                        potwierdzenie tego co pisałam, że jestem obiektywna i jawne wady w
                                        Polakach zauważam i próbuję z nimi walczyć. Dałaś dowód na to, że
                                        nie uważam Polski za raj na Ziemi i chcę pracować nad jego poprawą.
                                        Dziękuję.
                                        • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 17.12.08, 23:02
                                          Nudzisz krasnal...
                                          poczytaj:
                                          www.rynekzdrowia.pl/Badania-i-rozwoj/W-stolowkach-szkolnych-niezdrowo,2007,11.html
                                          • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 18.12.08, 00:08
                                            Pomijam oczywiście standard i naukowość artykułu - spraw tak dla
                                            Ciebie ważnych (miernota dla ułatwienia).

                                            Dziękuję Ci jednak za ten link. Świadczy to o tym, że nawet w
                                            sprawach żywienia w szkołach zaczynamy ciągnąć do Wlk. Brytanii.

                                            W przeciwieństwie do Twojego podejścia do mojej ciekawostki (mam
                                            nadzieję, że jednak dotrze do Ciebie powaga sytuacji a nie tylko
                                            obraza twego nowego kraju), ja do Twojej odniosę się z powagą, mając
                                            nadzieję, że do czasu edukacji córki coś się zmieni. Nie tylko
                                            powszechny zakaz fast foodów w szkołach.

                                            Przypomniało mi się, że jest szansa, dzięki przyzwyczajeniom
                                            żywieniowym, bo mieszkam koło szkoły i w pobliskim sklepie na
                                            przerwach są zawsze kolejki. Dzieciaki nie kupują słodyczy tylko
                                            bułkę z sałatką śledziową. Niedawno właściciel mi o tym powiedział.
                                            I nic od 10 lat się nie zmieniło. Dzieciaki łakną śledzi smile)))
                                            • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 18.12.08, 12:57
                                              kra123snal napisała:

                                              > Pomijam oczywiście standard i naukowość artykułu - spraw tak dla
                                              > Ciebie ważnych (miernota dla ułatwienia).

                                              ALez tak..masz racje..artykul marny..ale niemniej potwierdzil tylko
                                              to co pamietam ze stolowek...koszmarne i niezdrowe jedzenie
                                              >
                                              > Dziękuję Ci jednak za ten link. Świadczy to o tym, że nawet w
                                              > sprawach żywienia w szkołach zaczynamy ciągnąć do Wlk. Brytanii.

                                              Kochana...zapewniam cie ze juz od dawna jemy niezdrowo...problem ze
                                              ty slepo wierzysz ze nie smile
                                              >
                                              > W przeciwieństwie do Twojego podejścia do mojej ciekawostki (mam
                                              > nadzieję, że jednak dotrze do Ciebie powaga sytuacji a nie tylko
                                              > obraza twego nowego kraju), ja do Twojej odniosę się z powagą,
                                              mając
                                              > nadzieję, że do czasu edukacji córki coś się zmieni. Nie tylko
                                              > powszechny zakaz fast foodów w szkołach.

                                              Alez tak...bedzie coraz gorzej bo fastfoodowe zarcie jest coraz
                                              tansze, a zdrowe jedzenie coraz drozsze. Praca wkladana w
                                              przygotowanie swiezych posilkow coraz cenniejsza, stad wlasnie
                                              ulatwienia: poszki, polprodukty itd. Przykro mi ze jestes slepiutka
                                              i tego nie widzisz smile

                                              >
                                              > Przypomniało mi się, że jest szansa, dzięki przyzwyczajeniom
                                              > żywieniowym, bo mieszkam koło szkoły i w pobliskim sklepie na
                                              > przerwach są zawsze kolejki. Dzieciaki nie kupują słodyczy tylko
                                              > bułkę z sałatką śledziową. Niedawno właściciel mi o tym
                                              powiedział.

                                              Fantastyczne...jakie wspaniale masz dzieci wokol siebie...buly z
                                              salatka sledziowa big_grin Ty naprawde nie masz co robic tylko spowiadac
                                              sklepikarzy...

                                              > I nic od 10 lat się nie zmieniło. Dzieciaki łakną śledzi smile)))

                                              No nie wiem...moze twoje i okoliczne, moze szkorbut maja...to
                                              dlatego big_grin.
                                              Normalnie znane mi dzieci sledziami sie nie opychaja. Nie wspomne ze
                                              to raczej srednio dobre dla zoladka. Moze pod wodke...tak. Czy aby
                                              napewno te dzieci z winklem wody nie ciagna i stad te sledziki? smile
                                              • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 18.12.08, 14:50
                                                ale Ty prosta jesteś...
                                                Chyba, ze masz, dla mnie niezrozumiały, cel...
                • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 14.12.08, 01:06
                  kra123snal napisała:
                  > Ryby nie są zalecane ze względu na dużą zawartość
                  > rtęci - w Wlk. Brytanii również, jak i np. Norwegii (a w Polsce
                  > cisza, ale przypomnę o tradycji jedzenia wędzonych ryb).

                  A jakas linke do tej rewelacji ze ryb jesc sie nie powinno?

                  Bo o ile ja sie orientuje to rteci najwiecej jest w rybach doroslych
                  i chodzi tylko o niektore gatunki: rekin, miecznik, marlin, tuńczyk,
                  halibut, szczupak.
                  Jakos srednio sobie wyobrazam przecietna rodzine w Polsce wcinajaca
                  rekiny, marliny czy swieze tunczyki smile. Szczupak to juz taki deficyt
                  ze jak sie trafi to z rtecia czy bez bedzie rarytasem smile.
                  Tunczyk...jak z puszki...to sorry to co w Polsce w puszcze tunczyka
                  sie znajduje srednio tunczyka mieso przypomina.
                  Poza tym istnieje cala grupa ryb...niedrapieznych ktora rteci nie
                  kumuluje wiec sa bezpieczne.

                  Ja bym bardziej sie zastanowila na twoim miejscu nad jedzeniem
                  kurczakow pasionych na hormonach i antybiotykach, swiniach tez
                  tuczonych cudami niewidami i ogolnie cale mieso to paskudztwo
                  niestety...no chyba ze masz znajomego rzeznika i sama sobie
                  przyrzadzisz kielbasy, wedliny i bedziesz znac pochodzenie kazdej
                  kury ktora jadasz smile.
                  • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 14.12.08, 12:41
                    > Ja bym bardziej sie zastanowila na twoim miejscu nad jedzeniem
                    > kurczakow pasionych na hormonach i antybiotykach, swiniach tez
                    > tuczonych cudami niewidami i ogolnie cale mieso to paskudztwo
                    > niestety...no chyba ze masz znajomego rzeznika i sama sobie
                    > przyrzadzisz kielbasy, wedliny i bedziesz znac pochodzenie kazdej
                    > kury ktora jadasz smile.

                    Wielokrotnie pisałam tu na forum o kurczaczkach karmionych
                    hormonami. Może sama wiedzę masz dzięki moim wpisom?
                    Nie jem kurczaków, jeżeli już, to filety.
                    I tak, rzeczywiście, sklep z mięsem ekologicznym ma we mnie
                    klientkę.
                    • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 14.12.08, 21:05
                      kra123snal napisała:

                      > > Ja bym bardziej sie zastanowila na twoim miejscu nad jedzeniem
                      > > kurczakow pasionych na hormonach i antybiotykach, swiniach tez
                      > > tuczonych cudami niewidami i ogolnie cale mieso to paskudztwo
                      > > niestety...no chyba ze masz znajomego rzeznika i sama sobie
                      > > przyrzadzisz kielbasy, wedliny i bedziesz znac pochodzenie
                      kazdej
                      > > kury ktora jadasz smile.
                      >
                      > Wielokrotnie pisałam tu na forum o kurczaczkach karmionych
                      > hormonami. Może sama wiedzę masz dzięki moim wpisom?

                      Nie, przykro mi ale nie sledze twoich wpisow...a te ktore widuje
                      jakos mojej wiedzy zbytnio nie poszerzaja...big_grin raczej utwierdzaja w
                      przekonaniu ze jestes fanka bzdurnych programow, panikarskich
                      publikacji tabloidow, czytelniczka kiepskich podrecznikow i
                      poradnikow big_grin

                      > Nie jem kurczaków, jeżeli już, to filety.

                      Tiia...ubawilas mnie...filety z kurczaka to sobie tak osobno
                      wychodowuja...bez udzialu kurczaka w tym wszystkim big_grin big_grin big_grin. I
                      hormony i antybiotyki omijaja go szerokim lukiem big_grin.
                      Uswiadomie cie...filet z kurczaka jest lub byl czescia
                      kurczaka big_grin big_grin

                      • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 14.12.08, 21:32
                        > przekonaniu ze jestes fanka bzdurnych programow, panikarskich
                        > publikacji tabloidow, czytelniczka kiepskich podrecznikow i
                        > poradnikow big_grin

                        o jaka zgodność między nami... to samo myślę o Tobie. Ja bym jeszcze
                        dodała Twój brak dystansu i krytycyzmu tongue_out

                        > Tiia...ubawilas mnie...filety z kurczaka to sobie tak osobno
                        > wychodowuja...bez udzialu kurczaka w tym wszystkim big_grin big_grin big_grin. I
                        > hormony i antybiotyki omijaja go szerokim lukiem big_grin.
                        > Uswiadomie cie...filet z kurczaka jest lub byl czescia
                        > kurczaka big_grin big_grin
                        >

                        PADŁAM!!! Twoja niewiedza jest zadziwiająca. Hormony odkładają się
                        głównie w nóżkach i skrzydełkach. Piersi są praktycznie od nich
                        wolne.

                        • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 14.12.08, 22:09
                          kra123snal napisała:
                          > > Tiia...ubawilas mnie...filety z kurczaka to sobie tak osobno
                          > > wychodowuja...bez udzialu kurczaka w tym wszystkim big_grin big_grin big_grin. I
                          > > hormony i antybiotyki omijaja go szerokim lukiem big_grin.
                          > > Uswiadomie cie...filet z kurczaka jest lub byl czescia
                          > > kurczaka big_grin big_grin
                          > >
                          >
                          > PADŁAM!!! Twoja niewiedza jest zadziwiająca. Hormony odkładają się
                          > głównie w nóżkach i skrzydełkach. Piersi są praktycznie od nich
                          > wolne.

                          Tiaaaa ...szerokim lukiem sterydy i antybiotyki omijaja rosnaca w 6
                          tygodni piers kurczaka big_grin.
                          • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 15.12.08, 12:15
                            > Tiaaaa ...szerokim lukiem sterydy i antybiotyki omijaja rosnaca w
                            6
                            > tygodni piers kurczaka big_grin.


                            Tak mnie uczyli profesorowie, którzy się tym naukowo zajmują.
                            Dlaczego mieliby kłamać? Nie posądzam ich o niecne powody szerzenia
                            nieprawdy, bo skutecznie spowodowali moją niechęć do współczesnych
                            metod hodowli w wielu dziedzinach, nie tylko branży mięsnej i
                            finalnych produktów tychże branż (również warzywno-owocowej).
                            • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 15.12.08, 20:08
                              kra123snal napisała:

                              > > Tiaaaa ...szerokim lukiem sterydy i antybiotyki omijaja rosnaca
                              w
                              > 6
                              > > tygodni piers kurczaka big_grin.
                              >
                              >
                              > Tak mnie uczyli profesorowie, którzy się tym naukowo zajmują.
                              > Dlaczego mieliby kłamać? Nie posądzam ich o niecne powody
                              szerzenia
                              > nieprawdy, bo skutecznie spowodowali moją niechęć do współczesnych
                              > metod hodowli w wielu dziedzinach, nie tylko branży mięsnej i
                              > finalnych produktów tychże branż (również warzywno-owocowej).

                              A ja z wrazenia na slowo profesor padam smile.
                              Wspolczuje ci tej naiwnej wiary ze jeden miesien pelen jest sterydow
                              a drugi taki sam miesien tylko w innym miejscu juz tych hormonow nie
                              ma.
                              Moze zmienisz zdanie jak corka w wieku 5 lat dostanie tradzik i
                              okres...bo ja znam taka mame co menu kulinarne zmienila dopiero
                              wtedy, bo tez podobna tobie wiare miala
                              • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 16.12.08, 09:48
                                Jeżeli naukowcy nie robią na Tobie żadnego wrażenia, to po co się
                                powołujesz na ich badania i po co domagasz się ich ode mnie?
                                Niektórzy lekarze nadal wątpią w znaczenie jedzenia sztucznie
                                napędzanych do wzrostu zwierząt na zdrowie ludzi.
                                Studiowałam zagadnienia zwiazane z żywnością. Uczyli mnie ludzie,
                                którzy swój dorobek naukowy zbudowali na zgłębianiu danej dziedziny.
                                Pod względem wiedzy nie dorastam im do pięt. Nie wątpię w informacje
                                przekazywane nam, bo Ci ludzie chcieli wiedzę krzewić i dzielili się
                                informacjami, których trudno szukać w popularnych źródłach
                                informacji.
                                Ja nie mam potrzeby udowadniania swoich racji. Przekazuję wiedzę.
                                Jezeli ktoś nie wierzy, to nie moja sprawa. Jak ktoś uwierzył, to
                                może zacznie zgłębiać temat z benefitem dla swojego dziecka i siebie.
                                • hanalui Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 16.12.08, 20:19
                                  kra123snal napisała:
                                  > Niektórzy lekarze nadal wątpią w znaczenie jedzenia sztucznie
                                  > napędzanych do wzrostu zwierząt na zdrowie ludzi.

                                  Tak..zawsze sa dwie stony medalu. Kazdy se moze wierzyc w co mu sie
                                  zywnie podoba...ty rowniez smile

                                  > Studiowałam zagadnienia zwiazane z żywnością. Uczyli mnie ludzie,
                                  > którzy swój dorobek naukowy zbudowali na zgłębianiu danej
                                  dziedziny.

                                  I co w zwiazku z tym? To ze se ktos cos tam zglebial nie znaczy ze
                                  jest jakis wielki. smile

                                  > Pod względem wiedzy nie dorastam im do pięt. Nie wątpię w
                                  informacje
                                  > przekazywane nam, bo Ci ludzie chcieli wiedzę krzewić i dzielili
                                  się
                                  > informacjami, których trudno szukać w popularnych źródłach
                                  > informacji.

                                  Skoro nie mozna ich wiedzy znalezc w popularnych zrodlach
                                  informacji, publikacjach naukowych to jakas wiedza tajemna a stad
                                  juz krok do krzewienia herezji jak np o zywieniu sie energia
                                  kosmiczna big_grin..sporo oszolomow po swiecie chodzi co se rozne glupoty
                                  plecie i nawet zwolennikow znajduja. big_grin

                                  > Ja nie mam potrzeby udowadniania swoich racji. Przekazuję wiedzę.
                                  > Jezeli ktoś nie wierzy, to nie moja sprawa. Jak ktoś uwierzył, to
                                  > może zacznie zgłębiać temat z benefitem dla swojego dziecka i
                                  siebie.

                                  Tiiaaaa...sorry ale smiech mnie pusty ogarnal...big_grin big_grin big_grin
                                  • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 16.12.08, 20:49
                                    > Skoro nie mozna ich wiedzy znalezc w popularnych zrodlach
                                    > informacji, publikacjach naukowych to jakas wiedza tajemna a stad
                                    > juz krok do krzewienia herezji jak np o zywieniu sie energia
                                    > kosmiczna big_grin..sporo oszolomow po swiecie chodzi co se rozne
                                    glupoty
                                    > plecie i nawet zwolennikow znajduja. big_grin

                                    Niewielu ludzi interesuje co jedzą, albo mają podejście, ze przecież
                                    chemia jest wszędzie. Równie dobrze możesz postarac się o informacje
                                    o szkodliwości jedzenia kurczaków w ogóle. Znajdziesz? Czy tak sobie
                                    gadasz, bo Ci się wydaje?

                                    > I co w zwiazku z tym? To ze se ktos cos tam zglebial nie znaczy ze
                                    > jest jakis wielki. smile

                                    A kiedy jest? Strasznie kretyńska ta Twoja uwaga.
      • evchen.ol Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 11.12.08, 22:42
        Mieszkam w Polscesmile w mieście, na wsi widuję dzieci z marchewką lub
        jabłkiem wink
    • wulab Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 11.12.08, 22:53
      Oglądałam kiedyś wypowiedź pediatry na temat żywienia dzieci, która mówiła ze
      zgrozą o widoku dzieci wiecznie coś przeżuwających na spacerach.Zamiast jabłka
      czy banana paluszki, chipsy,batony i słodkie picie.Spacer jest od wybiegania się
      ,pooglądania świata itp. najlepiej żeby dziecko nic nie jadło bo żołądek musi
      mieć przerwy w trawieniu a dzieciaczek musi zwyczajnie zgłodnieć przed kolejnym
      posiłkiem.Co innego jeżeli dziecko je np podwieczorek w parku wtedy ok.Chodzi o
      to aby nie zapychać dzieci bez przerwy jedzeniem, bo to zaburza naturalne łaknienie.
    • monikaa13 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 11.12.08, 23:00
      A ten wątek to czemu niby ma złużyć, bo nie rozumiem?

      Czy uważasz, że mamy, które dają dzieciom słoczki potem karmią je
      chipsami? Otoż muszę cię rozczarować. Ja karmiłam słoiczkami bardzo,
      bardzo długo, bo gotować nie cierpię. Nie znaczy to jednak, że teraz
      moje dziecko je chipsy (ma 2 latka)
      Chyba zbyt uogólniasz. Czy dzieci mam gotujących nie jedzą chipsów?
      • air2002 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 12.12.08, 00:45
        Moj starszy syn dostawał słoiczki...teraz ma 8 lat i chipsow nie
        lubi..poprostu...warzyw je nie za duzo..ale za to objada sie
        owocami..Słodzcz tylko czasami, mimo ze mamy ich pelna
        szuflade..najlepsze jedzenie to sucha biala kajzerka i sok...No tak
        lubi i nie poradze.Dodam, ze jest szczupły i calkiem zdrowy:]Co prawda
        jak byl mały to wygladał jak paczek masle:]
        • matysiaczek.0 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 12.12.08, 06:53
          A ja mam teorię, na temat powstania wątku. Jak tu zagadać o niezdrowości czipsów na niemowlu??? No jazda, przecież zazwyczaj niemowlaki nie jadają czipsów, ale przecież można to połączyć ze słoiczkami...Co prawda łączenie baaaardzo grubymi nićmi szyte, ale z niemowla już nie wywalą.
          I tak to niedługo poczytamy tu o absurdalnych przepisach drogowych, bo przecież z krzesełkiem dla niemowlęcia w aucie ma to wiele wspólnego...
          • id.kulka Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 12.12.08, 09:33
            To ja z drugiej strony smile Byłam kiedyś na koloniach z dzieciakami.
            Miałam w grupie dziewczynkę, taką mniej wiecej 10-letnią.
            Ekologicznie chowaną. Żadnych czipsów. Żadnych świństw. Warzywa,
            jogurty, te sprawy...
            No i jak sie dziewczątko dorwało to tych zakazanych rozkoszy, to
            musiałam jej pilnować - była gotowa wrąbać na raz ze 3 paczki
            czipsów, a ja sie bałam, że mi się rozchoruje od takich nagłych
            dużych dawek wink
            Zatem - przegięcia w żadną stronę nie są dobre...
            • memphis90 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 12.12.08, 13:44
              Taaa, znajomi moich rodziców chowali dzieci bez słodyczy, czekolady itd. Tak
              było do kiedy poszły do przedszkola, na Mikołajki dzieci dostały towar
              deficytowy, czyli wyrób czekoladopodobny o nazwie czekoladawink No i dziecko
              oszalało, zeżarło swoją, a potem zaczęło tłuc inne trzylatki i odbierać im
              słodycze... Dlatego ja wolę dać od czasu do czasu coś "zakazanego", żeby potem
              takich historii nie było.
      • annubis74 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 12.12.08, 09:31
        Chyba nie zrozumiałaś intencji autorki
    • annubis74 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 12.12.08, 09:29
      ja w moim miescie tez spotykam głownie dzieci pasione chrupkami,
      czipsami, słodyczami wszelkiego rodzaju. Mieszkam w pobliżu
      osiedlowego placu zabaw, wiekszość dzieci przyprowadzanych tam przez
      mamusie bez przerwy cos przeżuwa, 2, 3-latki dowożone wózkami do
      tegoż placu zabaw maja już lekką (lub sporą nadwagę). Przy czym
      wiekszość mam twierdzi uparcie ze ich dzieci sa niejadkami.
      Nie sadze zeby miasto gdzie mieszkam roznilo sie od innych. Przez
      pierwszy rok mamusie szaleją z żywnością ekologiczną, mieszankami
      itp. a później pasą dzieciaka strasznymi smieciami. Nie jestem jakąs
      obsesyjną ortorektyczką - dla mojej rodziny gotuję zdrowo, chociaż
      zdarzają nam się też niezdrowe szaleństwa. Ale nigdy nie zjadłabym
      (ani nie podała dziecku) np. czipsów lub coli, ani żarcia z McDonalda
    • bafami Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 12.12.08, 09:36
      Po raz kolejny oświadczę, że jestem wyrodną matką i moje 3 letnie
      dziecko w sklepie zawsze wybierze sobie bułkę białą (tak w ogóle to
      nie je pieczywa albo ze mną chrupkie), zawsze kiedy jest okazja
      idziemy na lody, mamy w domu zapas chrupków kukurydzianych, chipsy
      uwielbia choć ich nie kupujemy, ale jak gdzieś nas poczęstują to
      zajada się nimi, lubi mi podpijać kawę, z warzyw akceptuje jedynie
      buraczki i zielony groszek wybierany z marchewki - jeszcze ogórek
      zielony, z owoców już lepiej. Colę pije prawie codziennie, ale z
      chęcią ją zamieni na maślankę i actimele.

      Trochę trzeba wyluzować, pewnie, że dziecko nie może zajadać tylko
      slodyczy i chipsów, ale nic się tym dzieciom nie stanie jak skubną
      czegoś niezdrowego czasem. A wy też tak stronicie od niezdrowego
      żarcia??
    • magdowi Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 12.12.08, 11:30
      Mieszkam w UK i obserwuję, jak żywi się tutaj dzieci. Zgroza ogarnia! Takie maluszki, które pewnie mają niewiele więcej niż rok, wcinają frytki czy inne smażone paskudztwa w Burger Kingu lub innym fast foodzie, piją słodkie napoje sokopodobne itp. Kiedyś spotkaliśmy się ze znajomymi w chińskiej restauracji. Ich synek miał 15 miesięcy i mama zapodała mu frytki i prażynki krewetkowe, a do popicia jakiś fioletowy napój. Nie ma się co dziwić, że już kilka lat później podstawowym składnikiem posiłku są chipsy (niemowlaki też je zajadają). Kiedy uczniowie skończą lekcje, przed barami typu fish&chips stoją gigantyczne kolejki (czy oni w domu nic nie mają do jedzenia?). Wiele dzieciaków i dorosłych ma nadwagę. Niedawno pielęgniarka w przychodni zapytała mnie, dlaczego Polki są takie szczupłe. Cóż, póki co mamy jednak nieco lepsze nawyki żywieniowe.
      Do dziewczyn, które czują się urażone tytułem wątku- tu nie chodzi o to, że słoiczki są be i w prostej drodze prowadzą do chipsów, tylko o to, że matki niemowląt, które starannie wybierają ekologiczne słoiczki i inne zdrowe jedzonka zadziwiająco szybko przestawiają się na wszelkie śmieciowe zakąski.
      Co do białego pieczywa- takie jest najlepsze dla dzieci. Nie powinny jeść chleba pełnoziarnistego, tyle, że nie pamiętam, do jakiego wieku. Nie zawsze to, co lepsze dla dorosłych jest lepsze i dla dzieci.
    • zaba133 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 12.12.08, 12:57
      no niestety tak bywa
      dla mnie tez zgoroza to herbata czarna dla malucha, ale to
      naleciałość z dwanych lat, dawniej nawet niemowlakom
      dawano "słomkową"
      albo coca- cola dla 2 latka
      sama nie jestem fanatyczką, jeśli zdaża się, że zajadamy jakies
      ciacho, czemu maluch- ale nie niemowlak !!! ma nie spróbować,
      choc ostatnio staram się żeby te przegryzajki były choc ciut
      zrowsze, ciacha owsiane- ale z czekoladką, pycha, suszone owoce itp
    • ik_ecc Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 12.12.08, 20:32
      Moje dziecko akurat woli marchewke (czy ogorka czy papryke) niz
      chipsy. Zawsze wybierze tez owoca niz cos slodkiego (ktore sie
      zdarza wyalcznie na imprezach, w domu tego nie ma).
    • aleksandra1977 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 12.12.08, 22:24
      Zgadzam sie z autorka watku.
      Niestety tez spotykam dzieci na spacerach, ktore jedza
      rozne "smieciowe" przekaski.
      Probowalam zwrocic uwage szanownej mamie/babci/opiekunce, ale
      niestety najczesciej slysze, ze przesadzam, bo kawaleczek czekolady,
      czy ciastko (np. drozdzowka/paczek, ptasie mleczko, delicje,
      markizy) jeszcze nikomu nie zaszkodzil, albo co ze mnie za matka,
      ktora dziecku zaluje... Zaznaczam, ze czesto chodzi o dzieci bardzo
      male (8-10 miesieczne), kilkulatki niejako "standardowo" chrupia
      paluszki, czy chipsy.
      I czesto tez slysze: "chodz, wracamy do domku na obiadek, zupka
      czeka".
      Na pytanie, co dziecko je na glowne posilki, pada odpowiedz, ze
      tylko to, co najzdrowsze i najlepsze dla dziecka, bo uwazaja na
      kazda rzecz, ktora proponuja malcowi. A poza tym dziecko jest
      niejadkiem...
      Czy spacer musi odbywac sie pod znakiem ciaglego ruszania buzia
      przez dziecko? Naprawde nie da sie spedzic tego czasu bez jedzenia?
      Przeciez glodne z domu nie wychodzi...
      • joka772 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 12.12.08, 22:46
        zgadzam się z wami! i śmieszy mnie to!nie raz i nie dwa widzialam jak dziecię
        przez caly czas trwania spaceru coś wcina, babcia gania po placu zabaw za
        wnukiem z kubkiem jogurttu i łyżeczka, z chwilę czas na lepiącą bułę z serem
        ulaną lukrem, gdyby sama to pochłonęła na 100 % nie ruszyłaby obiadu, a dziecku
        wciska! i te opowieści o niejadkach!
        nie jestem zatwardzialą ekolożką, moje dzici jedzą warzywa z naszego ogródka,
        też używam nawozów sztucznych, bez tego nic nie urośnie, szczególnie na glebie
        kl. 4, ale są to specjalne nawozy bez metali ciężkich, stosując opryski
        przestrzegam karencji. taka ekologia jakie możliwości.
        a słoiczkowe jedzenie jest bardzo wygodne i już, a czy jest zdrowe? marchew
        ugotowana w domu nie zostawia takich trudnych do usunięcia plam jak słoiczkowa
        (np gerber) i zupelnie inaczej wygląda!!!!
        a słoiczki z daniami z jogurtem z przydatnością do spożycia 2 lata?....czy to
        normalne? spróbujcie same zrobić taki sloiczek i utrwalić go tremicznie (jak się
        któraś firma chwali) ile wytrzyma w dobrym do zjedzenia stanie?....
        owoce i warzywa z mięskiem też 2 lata mogą być> u mnie dzemy domowej roboty
        staramy się zjeść w ciągu roku, bo potem są nieciekawe...
        mam coraz więcej wątpliwości dotyczących słoiczków, a wy nie?
        • joka772 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 12.12.08, 22:55
          i nawiązując do wątku przewodniego, to żalosne, ze najpierw mamusie tak się
          starają i 3 x marchew oglądają zanim dzieciowi podają, a po roku lub 2 ...
          kapitulacja i urodzinki w mc donaldzie.i jakoś nikt się nie przejmuje co dzieci
          w szkole jedzą! w szkolnym sklepiku same słodycze, paczka chipsów na śniadanie?
          czemu nie!!! jak pytam matki, czy dziecko je śniadanie w domu, ok. połowa
          przyznaje, że nie! już nie mówię o śniadaniu do szkoły! przecież łatwiej wcisnąć
          dzieciakowi piątala, może sam się wyżywi! i po krzyku!nie raz widzialam jak
          dzieci w szkole podst. jedzą śmieciowe jedzenie na śniadanie!a później plaga
          otyłości! kłopoty z koncentracją na lekcjach! to jest problem moje drogie, a
          zaczyna się od garstki chipsów na spacerze!!!!
          • matysiaczek.0 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 13.12.08, 08:27
            A moje pięcioletnie dziecko dostaje pączka do przedszkola, pije smakową wodę, lubi czipsy i czekoladowe cukierki, nigdy tego jej nie zabraniałam. A jak ktoś pisze, że dżem własnej roboty po roku nie nadaje się, to odpowiem tylko, że z kogoś marna kucharaka, bo moje dżemy to i po pięciu latach są pyszne (ostatnio babcine z 1982 jedliśmy - mhm). A co do słoiczkowych jedzeniów, to spróbować termicznie utrwalać jak oni to robią, nawet nie próbuję, nie mam takich ustroistw, żeby do odpowiedniej temp doprowadzić słoik.
            I jeszcze raz zapytam, gdzie tu niemowlę, bo jakos tak nieśmiało od czasu do czasu przewija, żeby było, że "Niemowlę" ... bułka z lukrem? chipsy? cola? eh
            • id.kulka Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 13.12.08, 09:11
              Matysiaczku, dzięki, bo już myślałam, że tylko ja i te wstrętne mamy
              na spacerach dajemy czasem dziecku coś słodkiego czy niezdrowego smile
            • kaskax25 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 14.12.08, 10:32
              matysiaczek zgadzam sie z toba, gdzie tu niemowle.... pije cole, je chipsy,
              hamburgery. Ciezko chyba by bylo niemowlakowi cos takiego przezuc zwlaszcza ze
              zbyt duzo zebow w tym wieku sie nie ma. W ogole od poczatku sledze ten watek i
              mam wrazenie, ze autorka watku troche zle trafila z forum, to chyba dotyczy
              troche starszych dzieci. A tak w ogole to moj starszy syn od czasu do czasu
              pojada i chipsy, i hamburger sie trafi, gazowane okazjonalnie, ale jakos jest
              szczuply wrecz chudy. Nie mozna wszystkiego zakazywac dzieciom bo jak bedzie
              starsze to pojdzie i samo sobie kupi. Wszystko jest dla ludzi oczywiscie z umiarem.
          • maya28 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 13.12.08, 09:35
            NAjpierw jest nagonka zeby karmić piersią najlepiej rok, a moze i 3, a później
            druga skrajność czyli wszystkie smieci które dajemy maluszkom. Moja siostra dla
            córeczki robiła jedzenie na parze, miksowała i w pojemniczkach do lodówki.
            Jedyny "problem" to fakt, ze zawsze musi miec je przy sobie, bo teraz mała nie
            ruszy gotowego jedzenia ze słoiczka. Po za tym ma bardzo dobry apetyt i z
            pewnością do niejadków nie należy. ALe jest szczuplutka, az mamusie grubasków
            się niepokoją czemu ona taka drobniutka.. Sama też tak planuje karmic swojego
            maluszka.
    • peresia Re: przepis na chipsy jabłkowe ;) 13.12.08, 09:11
      Dwa lub trzy duże słodkie jabłka obieram ze skórki i kroję na
      cienkie talarki. Blachę wykladam papierem do pieczenia i na to
      talarki jabłek. Wkładam do gorącego piekarnika aż się "zeschną".
      Potem posypuję cynamonem (uwaga, może uczulać!) i gotowe.
      Smacznegosmile
    • maya28 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 13.12.08, 09:23
      Ostatnio widziałam 3 letnią dziewczynkę, która jak sie uśmiechnała miała całe
      ząbki czarne i poukruszane.. Jej mama zobaczyła moje spojrzenie niestety i
      powiedziała ze to efekt podjadania lizaczków itp. Smutne..
    • mika_p Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 13.12.08, 11:43
      Hm... ciekawe, skąd to założenie, że matki dające chipsy to te same matki, które
      wcześniej trzęsły się o ekologiczne słoiczki.

      Ja myślę, że te, które dają chipsy to te, które wybierały słodzone kaszki i
      szybko wprowadzały do diety dziecka to, co jedzą dorośli, a zamiast wody
      podawały kubusia i zamiast naturalnego jogurtu danonki.

      Te zaś, które się trzęsły o ekologię słoiczków i brak cukrów, nie dają dzieciom
      na spacerze przekąsek (chyba że to spacer wyjątkowo długi), zeby dziecko miało
      potem w żolądku miejsce na normalny obiad.
      • id.kulka Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 13.12.08, 12:28
        mika_p napisała:

        > Hm... ciekawe, skąd to założenie, że matki dające chipsy to te
        same matki, któr
        > e
        > wcześniej trzęsły się o ekologiczne słoiczki.

        No wiesz... Może panie przeprowadziły wywiad, wypytały, a potem
        pupcie obsmarowały na forum smile Jak słodko smile
      • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 13.12.08, 17:19
        Dokładnie
    • alpepe Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 13.12.08, 11:54
      co ma jedno do drugiego?
      Ja dawałam słoiczki, a czipsy to młoda dostawała zwykle na spacerach, od obcych,
      bo my nie kupujemy.
      • waflinka Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 13.12.08, 13:00
        A ja dawłam słoiczki, je gotowane warzywa, daję też czasem chipsy, na spacerze białą bułkęsmile o zgrozosmile)) nic jej nie jest. Jest szczupła, zdrowa, ma apetyt. Wszystko jest dla ludzi tylko w miarę rozsądku. Coli nie daję, ale białe pieczywo? Najlepiej żeby od piewszych dni życia dzieci, w szczególnośći dziewczynki dbały o linię i dobre nawyki żywieniowe, żeby potem nie musiały z żalem rezygnować z większości żarcia.
        Ludzie, trochę umiaru w obie strony!!
        • anita_zu Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 13.12.08, 20:43
          Jezu, jak ja Wam zazdroszcze. Wasze dzieci to chyba super Aniolki sa
          skoro macie tyyyle czasu na wymyslanie tak bzdurnych problemow,
          opisywanie ich na forum i jeszcze te obserwacje prowadzone podczas
          spacerow...Tylko pozazdroscic.
          • aleksandra1977 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 13.12.08, 23:29
            anita_zu, nie obserwujesz innych dzieci, nie rozmawiasz z innymi
            mamami?
            Za bzdury uwazasz takie postawy, o ktorych dyskutujemy? Grunt to byc
            przekonanym tylko o swoich racjach...
    • nom.ika Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 14.12.08, 12:12
      Moje dzieci smak coli i chipsów poznały w przedszkolu na
      poczęstunkach organizowanych przez radę rodziców.Argument wielu
      rodziców: no bo dzieci to lubią...Raz zaproponowałam,że jeśli
      wigilia na słodko to może jednak słodycze świąteczne-pierniki,
      bakalie, pomarańcze itp.Nawet przeszło, tylko do tego była ta
      nieszczęsna cola:świąteczna z Mikołajem wink
      A teraz w szklole to po różnych wycieczkach PANI ciągnie ich do
      McDonaldsa!Mądre dzieci przyjmują to bez entuzjazmu i może pani
      przejrzy na oczy.Z rozmów miedzy dzieciakami wiem,że im takie
      jedzenie nie smakuje, a tylko chcą mieć te dodatki(gratis)
    • evchen.ol O co autorce wątku chodziło... 14.12.08, 12:49
      A chodziło mianowicie o to, że wiele mam szybko rezygnuje ze zdrowej
      żywności kiedy dziecko nie jest już niemowlęciem, a szkoda. Jasne,
      że dzieciaczki powinny poznać różne smaki, jednak to co obserwuję od
      kilku lat, od kiedy jestem mamą, przeraża mnie. Wystarczy spojrzeć
      przez szybę mcdonaldsa. Niestety można tam zobaczyć wiele dzieci,
      właśnie tych najmłodszych. Stąd apel- nie rezygnujcie zbyt szybko ze
      zdrowego odżywiania dzieci, to zaprocentuje w przyszłości.
      PozdrawiamsmileA forum myślę, że odpowiednie, przecież Wy dopiero
      zaczynacie wprowadzać pokarmy stałe do diety Waszych dzieci, mamy
      dzieci starszych decyzję już dawno podjęłysmile
      • hanalui Re: O co autorce wątku chodziło... 14.12.08, 19:39
        evchen.ol napisała:

        > A chodziło mianowicie o to, że wiele mam szybko rezygnuje ze
        zdrowej
        > żywności kiedy dziecko nie jest już niemowlęciem, a szkoda. Jasne,
        > że dzieciaczki powinny poznać różne smaki, jednak to co obserwuję
        od
        > kilku lat, od kiedy jestem mamą, przeraża mnie. Wystarczy spojrzeć
        > przez szybę mcdonaldsa. Niestety można tam zobaczyć wiele dzieci,
        > właśnie tych najmłodszych.

        A kolezanka, mama krasnal twierdzi cos zupelnie innego...w Polsce
        dzieci sa odzywiane zdrowo, jedza duzo warzyw i jest
        cacy... smile...fakt, az dziw bierze ze te MD nie upadly jeszcze big_grin w
        Polsce skoro spoleczenstwo karmione jest programami o zdrowym
        zywieniu, mamy maja zdrowy rozsadek i w ogole...no dziwne to jakies
        • katt-hia Re: O co autorce wątku chodziło... 14.12.08, 21:58
          przed chwila była u mnie moja sasiadka, jeszcze pól roku temu szukała niani
          ktora najlepiej spełni jej oczekiwnia tzn najlepiej żeby była swietną kucharką,
          znałą sprawdzone bazarki i sklepy z zywnościa eko itd,a teraz mówi, że wpadła
          tylko na chwilę bo dzis koniec weekendu a ona jeszcze frytki małej w MD obiecała
          smile i po co sie było spinać !
        • kra123snal Re: O co autorce wątku chodziło... 14.12.08, 22:23
          mama krasnal zna dzieci, które jedzą od czasu do czasu w MD. Ale
          kluczem jest "od czasu do czasu". Poza tym śmiem twierdzić, że jak
          ktoś sam źle się odżywia, to niekoniecznie tak samo żywi dzieci. U
          mnie w dużym mieście najgorszą rzeczą którą widziałam w ręku dziecka
          były paluszki.
          Może mieszkam w tak elitarnej dzielnicy, w której dzieciaki nie
          mielą cały czas chipsów? Oczywiście pominę słodycze, bo to inny
          temat smile
          Na placu zabaw opiekunowie dzieci biegają za nimi z drożdżówkami,
          bułkami, jabłkami (najczęściej). Na 100% nie widziałam chipsów, bo
          bym zapamiętała, to dla mnie odrażające smile i nie na miejscu tongue_out
          Hanalui, jeżeli dziecko je źle w domu, to przynajmniej nałapie
          witamin w szkolnej stołówce (częściej w domu nie je źle, bo w ogóle
          nie je). Szkoda, że brytyjskim dzieciom nie daje się tej szansy.
          Niestety, pomimo szerzenia wiedzy, złe nawyki żywieniowe nadciągają
          do nas z rozwiniętych krajów zachodnich i rzeczywiscie MD mają się
          dobrze. Ale czy naprawdę chcesz walczyć z faktem, że złe wpływy
          nadciągają również z Wlk. Brytanii? Czy nie zgodzisz się, że Polacy
          nie powinni iść w tym temacie drogą krajów rozwiniętych?
          • hanalui Re: O co autorce wątku chodziło... 14.12.08, 22:50
            kra123snal napisała:
            > Hanalui, jeżeli dziecko je źle w domu, to przynajmniej nałapie
            > witamin w szkolnej stołówce (częściej w domu nie je źle, bo w
            ogóle
            > nie je).

            Ja bym w takiej stolowce tez niczego nienalapala skoro do wyboru byl
            tylko brokul o ile dobrze pamietam. Ja niecierpie brokulow i tez bym
            ich nie jadla big_grin

            > Szkoda, że brytyjskim dzieciom nie daje się tej szansy.

            Daruj sobie te szanse i nieszanse...bo naprawde masz blade pojecie.

            > Niestety, pomimo szerzenia wiedzy, złe nawyki żywieniowe
            nadciągają
            > do nas z rozwiniętych krajów zachodnich i rzeczywiscie MD mają się
            > dobrze. Ale czy naprawdę chcesz walczyć z faktem, że złe wpływy
            > nadciągają również z Wlk. Brytanii? Czy nie zgodzisz się, że
            Polacy
            > nie powinni iść w tym temacie drogą krajów rozwiniętych?

            Alez oczywiscie...jedzmy do Afryki i uczmy sie jak wsuwac wszystko
            co sie rusza...bedzie ekologicznie big_grin
            WIdac ze niegdzie nie bylas i swoja wiedze czerpiesz jedynie z tv
            papki. Kiedy otwierano pierwszgo MD w moim miescie ludzie stali po
            nocach zeby sie zalapac na hamburgera big_grin...ja tam nie zamierzam prac
            na tarze i zaprzestac uzywac srodkow do prania. Cywilizacja zawsze
            mi sie podobala...a jak ktos ma rowno pod sufitem to potrafi wybrac
            co lepsze...
            • kra123snal Re: O co autorce wątku chodziło... 15.12.08, 11:54
              > Ja bym w takiej stolowce tez niczego nienalapala skoro do wyboru
              byl
              > tylko brokul o ile dobrze pamietam. Ja niecierpie brokulow i tez
              bym
              > ich nie jadla big_grin

              Pisałam o polskiej stołówce jako szansie dla polskich dzieci. Masz
              problem z czytaniem ze zrozumieniem.

              > Alez oczywiscie...jedzmy do Afryki i uczmy sie jak wsuwac wszystko
              > co sie rusza...bedzie ekologicznie big_grin
              > WIdac ze niegdzie nie bylas i swoja wiedze czerpiesz jedynie z tv
              > papki. Kiedy otwierano pierwszgo MD w moim miescie ludzie stali po
              > nocach zeby sie zalapac na hamburgera big_grin...ja tam nie zamierzam
              prac
              > na tarze i zaprzestac uzywac srodkow do prania. Cywilizacja zawsze
              > mi sie podobala...a jak ktos ma rowno pod sufitem to potrafi
              wybrac
              > co lepsze...


              Nie byłam wszędzie - ujmę to w ten sposób. Oczywiście dla Ciebie to
              nic nie znaczy, bo czasami zachowujesz się jak dziecko w
              podstawówce, które oczekuje od nauczycielki wszechwiedzy. Żyjemy w
              świecie technologii, szkoda mi Ciebie skoro nie oglądasz tv. Jeden
              zacytowany przeze mnie program nie świadczy o moim
              guście "oglądackim", o moim pojęciu o świecie, o tym kim jestem.
              Szkoda, że jesteś tak ograniczona, albo zamykasz się na rozwój? Po
              jednym programie, o którym nie masz pojęcia wysnuwać takie wnioski?
              Żenada.
    • youstynus Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 17.12.08, 23:33
      To wszystko nic! W wakacje wczesnym rankiem jadąc z dziecięciem na rehabilitację
      zauważyłam pewną mamusię kupującą dla na oko 2-letniego dziecia w wózku FRYTKI.
      • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 18.12.08, 00:11
        ja widziałam karmienie niemowlaka frytkami, ale był to jeden jedyny
        przypadek, więc nie sądzę aby był on wykładnią codziennego żywienia.
        • emigrantka34 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 18.12.08, 00:24
          odnies swoja wypowiedz co do rzekomo bezandziejnej jazdy Francuza na
          drodze. Tez widzilas jeden przypadek, a mimo to uogolniasz.
          Obiektywizmu troche.
          • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 18.12.08, 00:34
            Obiektywizmu mi nie brak. Przykład podałam jako przeciwstawienie
            Twojej tezy o chamstwie tylko i wyłącznie Polaków na drodze.
            Przykład rządzi się takimi prawami. Słownik Języka POlskiego PWN:
            przykład 3. «fakt mogący służyć za ilustrację, dowód, poparcie
            czegoś, jakiegoś twierdzenia»
            Rozumiem, że mąż Francuz i żaden Francuz nie może być porównany do
            Polaka. Szkoda, że nie masz takiego samego podejścia do własnej
            nacji.
            Nie generalizuję, wyjaśniałam to. Starałam się pisać prostym
            językiem. Nadal nie rozumiesz?
            • emigrantka34 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 18.12.08, 00:43
              Brak Ci obiektywizmu. Przyklad podalas jeszcze przed napisaniem
              postu na innym watku. Definicje przykladu znam. W kwestii samowoli
              na polskich drogach - tak, mam takie zdanie. Jesetsmy chamskim
              narodem na drogach. Nic mnie nie przekona dopki nie zobacze ze jest
              inaczej. Ty piszesz prostym jezykiem i ja Twoj jezyk rozumiem,
              natomoat Twoje argumenty sa nieracjonalne, a cos nieracjonalnego
              ciezko zrozumiec. Pozdrawialm i idz spac.
              • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 18.12.08, 01:15
                >Pozdrawialm i idz spac.

                Zaraz mamusiu.

                Wyjaśniałam w tamtym wątku. Od razu. Porównaj sobie. Może nie masz
                co robić?

                Moja argumantacja jest zawsze uzasadniona. To mali ludzie rzucają
                inwektywami, posługują się przymiotnikami, wyśmiewają w prosty
                sposób argumentację nie dając w zamian nic. Tylko złośliwość.

                Obrażasz mnie, chociaż o jeździe Polaków mamy takie samo zdanie.
                Obrażasz mnie, bo nie wątpię, że na chamstwo nie mamy monopolu.
                Obrażasz mnie, bo nie wątpię, że czerpiąc z doświadczeń również
                innych krajów można jazdę na polskich drogach zmienić.

                Nie stać Cię na niechamską wymianę zdań?
                • emigrantka34 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 18.12.08, 09:51
                  Krasnal - jestes beznadziejnie glupia prowokatorka, a na dodatek
                  psychiczna masochistka.
                  Skonczylam te "dyskusje" - szkoda mi czasu.
                  • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 18.12.08, 10:47
                    Ale to jakaś projekcja na mnie własnej osobowości?

                    Kto o zdrowych zmysłach, pozytywnie nastawiony do dyskusji, przenosi
                    wymianę zdań z jednego wątku na drugi?
      • 2122joan Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 18.12.08, 02:04
        To taka tragedia kupic dwu latkowi frytki???Moze ta mamuska moze tez
        gdzies jechala i dla swietego spokoju zeby dziecko cokolwieg zjadlo
        to kupila.Ja tez nie raz jak jechalismy gdzies kupilam mojemu dwu
        letniemu synowi frytki i baaa nawet hamburgera.Oczywiscie nie daje
        mu tego czesto tak raczej raz na miesiac ale mi sie wydaje ze z tymi
        frytkami to czasem przesadzacie czy taki schabowy,czy smazona ryba 2
        razy na tydzien to zdrowsza
        ?
    • moofka Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 18.12.08, 08:47
      dziecku, ktore ma na codzien diete urozmaiconą i bogatą oparta na swiezych
      warzywach i owocach i zarciu malo przetworzonym to i chipsy i cola od czasu do
      czasu nie zaszkodzą
      szczerze - nie znam dziecka, ktoremu by to nie smakowalo, bo po to to jest
      i o ile dzieco jest zdrowe, energiczne i szczuple ja nie widze problemu, ze na
      wycieczce zje frytki i nagetsy, a na urodzinach chipsy
      ogolny problem w zywieniu malych dzieci jest nieco inny wg mnie i nie lezy w
      okazjonalnie jedzonych niezdrowych przekaskach

      najczesciej rodzicom wydaje sie, ze ich dzieci jedza duzo za malo, jakos malo
      kto chce przyjac do wiadomosci, ze zoladek dziecka ma pojemnosc mniej wiecej
      taką jak jego piastka
      i chca zeby jadly wiecej i wiecej
      potem chca zeby zjadly "cokolwiek" i stad podawanie przeslodzonych serkow,
      kaszek, wysoko przetworzonych wedlin
      nic dziwnego potem nie chca jesc nic zdrowego, kolo sie zamyka
    • maya28 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 18.12.08, 10:08
      Wydaje mi się, ze z czasem, jak dziecko dorasta zaczyna się je żywić tak jak się
      samemu je. Jeżeli sami pijemy cole, podjadamy frytki, chipsy, hamburgery, to nie
      widzimy nic złego zeby to z czasem dawac dziecku. U nas nie ma takich rzeczy w
      domu, więc nie wiem jak mogłabym je dać dziecku. A jeżeli zje później gdzieś u
      kogoś chipsy to nie będę histeryzowała, ale z pewnością bedę się starała zeby to
      był wyjątek, a nie reguła.
      Natomiast nie do końca rozumiem szał związany ze słoiczkami. moja siostra
      gotowała do 1,5 roku swojej córeczce na parze i miksowała. robiła porcje i miała
      na kilka dni. Starala sie kupowac ekologiczne produkty, ale nie tylko takie
      dawała. Mała pluła jedzeniem ze słoiczka. Ma bardzo dobry apetyt, je dosłownie
      wszystko. Mam nadzieję, ze starczy mi siły żeby i swojemu synkowi tak gotowała a
      nie zywiła gotowymi słoiczkami. Dla mnie to raczej ostateczność. I bynajmniej
      nie chodzi mi o kwestie oszczedzania pieniędzy, nie wyobrażam sobie oszczedzac
      na dziecku. Po prostu uważam, ze jedzenie robione samemu jest lepsze.
      • emigrantka34 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 18.12.08, 10:28
        Oj, uwazaj bo znowu rozpeta sie wojna, ktore to jedzenie - domowe
        czy sloiczkowe - jest lepszesmile

        Ja jako matka gotujaca w domu (bo w oogole mam hopla na punkcie
        gotowania) z przyjemnoscia wymyslam rozne potrawy dla mlodej, ktora
        ma 9,5 miesiaca. Gotowanie dla niej na dwa dni zajmuje mi moze 30
        minut dziennie. W tej kwestii polecam babycooka - gotuje na parze,
        potem miksuje. Oczywiscie mozna tez gotowac w normalnych garach, ale
        przy baby cooku myjesz naczynie tylko raz - pod sam koniec
        gotowania. Poza tym automatycznie sie wylacza po ugotowaniu
        produktow. Bardzo praktyczna sprawa.
      • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 18.12.08, 10:56
        > na dziecku. Po prostu uważam, ze jedzenie robione samemu jest
        lepsze.

        To jest kwestia nie tylko smaku, ale i wygody. Jedzenie nie Tobie ma
        smakować a dziecku, więc jak dzieciak chętnie je, zdrowe przecież
        dania słoiczkowe, to dlaczego nie? Ma to szczególne znaczenie, gdy
        nie ma się dostępu do ekologicznych warzyw i mięs.

        Jeżeli dziecko nie chce jeść słoiczkowych dań, to nawet zagorzały
        zwolennik słoiczków musi zacząć działać samodzielnie w kuchni.

        Moja córka akurat jest wychowana na "słoiczkach" i też je już prawie
        wszystko (nie je niezdrowych dań i silnie alergizujących, ale nie
        jest to niezbędne do życia).

        Ze względu na jej duze zainteresowanie moim talerzem, ja też już nie
        jem niezdrowych rzeczy. Dzieci też mogą mieć wpływ na nasze
        żywienie smile
        • maya28 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 18.12.08, 12:21
          kra123snal napisała:

          > To jest kwestia nie tylko smaku, ale i wygody. Jedzenie nie Tobie ma smakować
          a dziecku, więc jak dzieciak chętnie je, zdrowe przecież dania słoiczkowe, to
          dlaczego nie?

          Ja nie piszę, że mi bardziej smakuje gotowane mięso na parze bez przypraw i
          miksowane smile tylko maluszkowi bardziej smakuje. I własnie nie jestem taka
          przekonana, ze dieta słiczkowa jest najzdrowsza.

          > Jeżeli dziecko nie chce jeść słoiczkowych dań, to nawet zagorzały
          > zwolennik słoiczków musi zacząć działać samodzielnie w kuchni.

          Akurat u mojej siostry to nie brak ochoty na słoiczkowe dania spowodował, ze
          zaczeła gotować. Po prostu znalazła taką swietna ksiazke w US na temat
          wprowadzania smaku do diety maluszka i gotowała z przekonania. A później, nawet
          jak chciała wyjątkowo dać słoiczek, to mała bardzo niechetnie te dania jadła.

          Ja rozumiem, ze wygoda może spowodować wybór słoiczków nad gotowaniem samemu,
          ale wydaje mi się, ze te wypowiedzi, ze w trosce o zdrowie dziecka podaj mu
          słoiczek to co najmniej przesada. A przy okazji firmy maja na tym niesamowity
          biznes i to budzi moją ostrożność co do cudowności tych słoiczków. Oczywiście
          dla mnie to jeszcze teoria, dzidziuś się dopiero urodzi za 3 tyg i jeszcze mnie
          czeka kilka miesięcy na mleku, natomiast podglądam sobie rady mam juz z
          doświadczeniem i jednak zamawiam sobie ta książkę z przepisami dla maluszka i
          bede gotowała na parze i miksowała. Tak długo jak mi zapału starczy smile
          • kra123snal Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 18.12.08, 15:03
            Samodzielne gotowanie na parze z ekologicznych produktów jest ok.
            Często potępiana jest niefrasobliwość karmienia dzieci warzywami nie
            wiadomo skąd, stąd żywnosć słoiczkowa wiedzie prym.
    • smerfetka8801 Re: Teraz słoiczki, a potem chipsy 18.12.08, 15:21
      a mnie posiadanie dziecka sporo nauczyło.w rodzinie panuje cukrzyca
      moje dziecko ma na nią duże szanse z tego powodu chcę jak najdłużej
      chronić ją przed słodyczami i śmieciowym jedzeniem a przy okazji
      zmieniam nawyki żywieniowe naszej rodziny.jemy to na co mamy ochotę
      ale wolimy jogurt naturalny z owocami niż np jogobelle w fast foodach
      nie jadam wcale maż sporadycznie ma zachciankę.już postanowiłam,że
      jeśli chodzi o słodycze to jak mała podrośnie będzie jadła czekoladę
      w rozsądnych ilościach bo moim zdaniem jest najlepszym
      rozwiązaniem-jeśli już dawać słodycze to tylko to.a poza tym dużo
      suszonych owoców my je uwielbiamy są słodkie i zdrowe.a teraz
      rozszerzam małej dietę i sama jem więcej warzyw niż do tej pory.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka