Dodaj do ulubionych

Jeszcze raz o popularnych drenikach

24.01.11, 21:02
Polecam kazdej osobie zainteresowanej ten fachowy artykul! Pochodzi z magazynu dla otolaryngologow.
Jest tam wiele ciekawych i interesujacych tematow, dotyczacych schorzen laryngologicznych. Ja zwracam jednak uwage na gl. interesujace mnie leczenie tzw. wody w uszach metoda drenazu.
W dzisiejszych czasach i naszych Polskich szpitalach, dzieci od razu skazuje sie na ten niebezpieczny( jak wskazuja statystyki) proceder!!!
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: Jeszcze raz o popularnych drenikach 24.01.11, 21:11
      mediweb.pl/children/wyswietl.php?id=327
      • zjawa1 Re: slonko1335 24.01.11, 21:14
        Hehe, zalinkowalas to, co ja juz wczesniej tu na forum linkowalamsmile
        Ale dobrze, ze przypominasz o tym, bo artykul pochodzi z najbardziej renomowanego pisma medycznego na swiecie, wiec glupot nie wypisuja!
        • slonko1335 Re: slonko1335 24.01.11, 21:21
          Nie widziałam, ze było wcześniej. Mam ten artykuł bo podobne jest stanowisko naszej laryngolog aczkolwiek skierowanie na zabieg do Kajetan na wszelki wypadek mamy, czeka się długo, więc stwierdziła, że wystawi i zarezerwuje miejsce ale mam traktować jako ostateczność i póki co nawet nie myśłeć że będzie potzreby.
    • zjawa1 Re: 24.01.11, 21:12
      Moze sprobuje wklejic ta czesc artykulu o niebezpieczenstwach zabiegu, ale nie jestem pewna czy sie dasad
      < 1 2 3 4 >

      Kolejny etap zabiegu polega na wprowadzeniu dreniku do wykonanego otworu wentylacyjnego. Szerszy koniec dreniku powinien się znaleźć bliżej jamy bębenkowej, a węższy bliżej przewodu słuchowego zewnętrznego. Używa się do tego celu mikrokleszczyków. Drenik można początkowo umieścić w przewodzie słuchowym zewnętrznym, a następnie wprowadzić
      w szczelinę nacięcia za pomocą igły mikrochirurgicznej. Dostatecznie szeroka paracenteza umożliwia szybkie i właściwe wykonanie tej czynności. Nitkę umocowaną do dreniku należy przyciąć, pozostawiając koniec o długości około 1 cm, przydatny w przyszłości przy usuwaniu dreniku kleszczykami. Do przewodu słuchowego zewnętrznego po zabiegu wprowadza się suchy sączek.



      Dreny wentylacyjne charakteryzują się znaczną różnorodnością pod względem właściwości. Mimo że w ciągu pierwszego roku samoistnemu wypadnięciu ulega 31–80% drenów (Weigeli in. 1989), można je podzielić na dwie grupy: utrzymujące się krótko (do 12 miesięcy) i długo (ponad 18 miesięcy). Do pierwszej grupy zalicza się dreny typu Donaldson (ryc. 2), Bobbin (ryc. 3), Paparella-I (ryc. 4), Paparella-II (ryc. 5), Shepard (ryc. 6), Armstrong (ryc. 7). Do grupy drugiej należą dreniki typu Goode (ryc. 8 i 9).


      Dreniki do przedłużonego drenażu odznaczają się odmienną budową, co wymaga szczególnej techniki ich zakładania. W przypadku dreniku typu Goode stosuje się odpowiednie narzędzie, pozwalające utrzymać w zwarciu jego ramiona. Ulegają one rozwarciu po wprowadzeniu dreniku w szczelinę nacięcia i uwolnieniu go z narzędzia. Szczególnej zręczności wymaga założenie dreniku typu Paparella-II, gdyż jego dalszy koniec jest znacznie szerszy niż krawędź bliższa.



      Kontrolne badanie słuchu należy wykonać w pierwszej dobie oraz w dwa tygodnie, dwa miesiące i sześć miesięcy od zabiegu (Jaroch i in.1994).


      Powikłania występujące po wykonaniu drenażu mogą być następstwem nieostrożnego przecinania błony bębenkowej u niedostatecznie znieczulonego lub niespokojnego chorego, a także skutkiem przecinania błony w niewłaściwym miejscu. Najczęstszymi powikłaniami zabiegu są:
      - uszkodzenie kosteczek słuchowych;
      - uszkodzenie stawu kowadełkowo - strzemiączkowego;
      - przebicie ściany opuszki żyły szyjnej;
      - uszkodzenie struny bębenkowej;
      - uszkodzenie ścięgna mięśnia strzemiączkowego;
      - uszkodzenie nerwu twarzowego;
      - uszkodzenie okienka ślimaka;
      - uszkodzenie okienka przedsionka.

      Właściwie wykonany zabieg drenażu wentylacyjnego, pod kontrolą wzroku w odpowiednim powiększeniu mikroskopu i u prawidłowo znieczulonego pacjenta, odznacza się minimalnym odsetkiem wczesnych powikłań.

      Analizując wyniki pracy własnej oraz dane z piśmiennictwa Kay i in. (2001) zwracają uwagę na występowanie wielu odległych następstw drenażu jamy bębenkowej, takich jak:
      - tympanoskleroza;
      - wyciek z ucha;
      - ogniskowa atrofia błony bębenkowej
      - zablokowanie światła dreniku skrzepem lub woskowiną;
      - ziarnina w miejscu wprowadzenia dreniku;
      - przetrwała perforacja błony bębenkowej;
      - kieszonki retrakcyjne;
      - perlak;
      - przemieszczenie dreniku do jamy bębenkowej.

      Częstość występowania tympanosklerozy po wypadnięciu dreniku w statystykach poszczególnych autorów waha się od 32 do 52% (cyt. za Riley i in. 1997, Gray i Lusk 1998, Kay i in. 2001). Patomechanizm powstawania zmian tympanosklerotycznych w błonie bębenkowej nie jest w pełni wyjaśniony. Należy go wiązać z procesami degeneracyjnymi zachodzącymi w warstwie właściwej błony z jednoczesnym odkładaniem się złogów kolagenu i fosforanu wapnia (Bochenek i Reicher 1971). Autorzy jednoznacznie wskazują na związek między obecnością dreników wentylacyjnych a powstawaniem zmian tympanosklerotycznych (Kilby i in. 1972, Tos i in. 1983, Slack i in. 1984). Przyczyn powstawania tympanosklerozy dopatrywano się w urazach i krwawieniu towarzyszącym zakładaniu dreniku oraz w ucisku spowodowanym przez drenik (Less i in. 1988, Parker i in. 1990).



      Znaczne zaawansowanie zmian tympanosklerotycznych błony bębenkowej prowadzi do zaburzeń jej ruchomości, odpowiedzialnych za powstawanie, niewielkiego zazwyczaj, niedosłuchu (Tos i Stangerup 1989).


      Wyciek z ucha jest kolejnym stosunkowo często spotykanym zjawiskiem u pacjentów z drenażem wentylacyjnym jamy bębenkowej. Występuje on u 15–50% pacjentów
      (Gray i Lusk 1988, Kay i in. 2001). Przemijający wyciek występuje u około 26% pacjentów
      w okresie późniejszym i u około 16% pacjentów we wczesnym okresie pooperacyjnym. Z kolei
      u 7,4% pacjentów wyciek ma charakter nawracający, a u 3,8% jest zjawiskiem przewlekłym. Częstość wycieku z ucha wzrasta u pacjentów z drenikami utrzymującymi się dłuższy czas.
      W przypadku dreniku typu Armstrong wycieki z ucha występują w około 17% przypadków,
      z kolei w przypadku dreniku do długotrwałego zalegania typu Goode – w około 50% przypadków (Weigel i in. 1989).


      Przyczyn wycieków z ucha należy upatrywać w kolejnych epizodach wysiękowego zapalenia ucha lub też w infekcji spowodowanej przedostaniem się wody do przewodu słuchowego zewnętrznego. Istnieją zatem proste metody postępowania, pozwalające utrzymać ucho w stanie suchym, polegające na zakazie moczenia ucha oraz zakraplaniu kropli do uszu w sytuacjach, które tego wymagają (Gray i Lusk 1998).


      Do rzadszych następstw wentylacyjnego drenażu zalicza się trwałą perforację, będącą skutkiem procesów degeneracyjnych toczących się w błonie bębenkowej.
      W przypadku dreniku do długotrwałego zalegania typu Goode trwała perforacja występuje w około 12% przypadków (Weigel i in. 1989). Rzadkimi następstwami drenażu jest ziarnina w miejscu wprowadzenia dreniku oraz perlak, powstający w około 1% przypadków (Sudhoff i Tos 2000, Kay i in. 2001). Przemieszczenie dreniku do jamy bębenkowej występuje w około 0,5% przypadków (Kay i in. 2001).


      Na osobną uwagę zasługuje zjawisko zablokowania światła dreniku pozostałością gęstej wydzieliny w uchu środkowym, skrzepem krwi lub woskowiną. Najrzadziej zablokowaniu ulega drenik typu Shepard (11% przypadków), najczęściej drenik typu Bobbin (74% przypadków) (Weigeli in. 1989).
      • zjawa1 podsumowanie mojego watku!!! 24.01.11, 21:27
        Lepiej jak dziecko straci tymczasowo
        • jakw Re: podsumowanie mojego watku!!! 24.01.11, 21:48
          zjawa1 napisała:

          > ktore i tak maks do ok 9
          > miesiecy raczej wchlona sie samoistnie
          wiesz, jakoś nie spotkałam dziecka wysłanego pod nóż wcześniej niż po roku
          >-pod warunnkiem, ze nie doprowadzimy do
          > przewleklyczh infekcji!!
          Moja nie miała przewlekłych infekcji. Za to praktycznie każdy katar kończył się zapaleniem ucha.
          > Reasumujac: Lepiej nadrabiac ,,opoznienia" mowy wywolane chwilowym niedosluchem
          Pewnie, ja już 2-gi rok jeżdżę z młodą do logopedy. Dreny jak dreny, ale żałuję, że tego 3-go migdałka nie wycięto wcześniej.
          Wydaje mi się, że masz jakąś schizę na punkcie tych drenów i wycinania migdałków. U mojej młodszej od początków ciągłych zapaleń ucha do podjęcia decyzji o operacji minęło przeszło 1,5 roku. W tym czasie były próbowane i innych metod pozbycia się płynów z uszu.
          • zjawa1 Re: podsumowanie mojego watku!!! 24.01.11, 21:54
            3 migdal to inna sprawa, zreszta rozna od przerosnietych migdalowsmile
            Sichzy nie schizy nie zmienia to faktu, ze w wielu przypadkach drenaz jest uzywany nagminnie i bezpodstawnie!
            • jakw Re: podsumowanie mojego watku!!! 24.01.11, 22:02
              zjawa1 napisała:

              >nie zmienia to faktu, ze w wielu przypadkach drenaz jest uzyw
              > any nagminnie i bezpodstawnie!
              Skoro to fakt to zapewne istnieją statystyki odnośnie tego, że np. po 3 m-cach walki z płynem w uchu następują masowe skierowania na drenaż?
    • jakw Re: Jeszcze raz o popularnych drenikach 24.01.11, 21:38
      Moja młodsza 2 czy 3 razy miała lasery w związku z płynem w uszach. Acha, i wcale nie jest to mniej upierdliwe z logistycznego punktu widzenia niż wzmiankowane przez ciebie przedmuchiwanie uszu.
      • zjawa1 Re: Jeszcze raz o popularnych drenikach 24.01.11, 21:43
        Chyba zle zrozumialas to, co napisalam! Wlasnie wszystkie te 3 wymienione metody tj. laser, przedmuchiwanie i pole sa upierdliwa dla Polskiego lekarza! Dlatego ten, z reguly woli wyslac od razu pod noz! Zamiast ,,bawic sie w ceregiele"!
        • jakw Re: Jeszcze raz o popularnych drenikach 24.01.11, 21:59
          zjawa1 napisała:

          > Chyba zle zrozumialas to, co napisalam!
          Oj, chyba zrozumiałam. Może niezbyt precyzyjnie wyraziłam się odnośnie upierdliwości laserów - upierdliwe to było dla nas. Lekarz po prostu wypisał skierowanie i zaprosił na wizytę po.
          >Wlasnie wszystkie te 3 wymienione metod
          > y tj. laser, przedmuchiwanie i pole sa upierdliwa dla Polskiego lekarza!
          Dla którego polskiego lekarza? Bo młodą aż 2 na lasery wysyłało. I zapewniam, że byli to nawet polscy lekarze. Przy czym te lasery nie były w żaden sposób dla nich upierdliwe - upierdliwe to było dla nas codzienne wożenie młodej na te zabiegi przez 2 tygodnie.
      • zjawa1 Re: Jeszcze raz o popularnych drenikach 24.01.11, 22:11
        Dokladnie taki ,,werdykt" uslyszalam! Moze nie po 3 ale po 4 miesiacach. Choc moje dziecko nie ma nawrotow zapalenia ucha, wszystko slyszy doskonale juz nas skazali na wyrok drenu.
        Wiesz to ze Ty masz znaczaco odmienne doswiadczenia wcale nie swiadczy o tym, ze wszedzie tak jest. Realia sa znaczaco inne niestety!
        Chodzac na kontrole do szpitala od matek slyszalam, ze niczego innego nie wsadzaja ani tez nie stosuja jak masowo dreny! Byc moze stad te moje ,,schizy"!
        • tijgertje Re: Jeszcze raz o popularnych drenikach 24.01.11, 23:30
          zjawa1 napisała:
          Wiesz to ze Ty masz znaczaco odmienne doswiadczenia wcale nie swiadczy o tym, z
          > e wszedzie tak jest. Realia sa znaczaco inne niestety!

          Nawzajemwink To, ze twoje doswiadczenia mowia cos innego, nie znaczy,z e dreny to najgorsze zlo, jakie dziecko moze spotkac. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe, jak boli ucho z ostrym zapaleniem. Moze dla rownowagi podaj linki do badan, co sie dzieje z uszami dzieci, w ktorych blona peka pod wplywem cisnienia w uchu samoistnie, jest poszarpana i o ile sie zrosnie tworzy zrosty i blizny, uposledzajace trwale sluch? Jak juz robisz szum, to przynajmniej powinien byc w miare obiektywny. Czekac 9 miesiecy, az plyn sam zejdzie? Jak dziecko notorycznie lapie katar, momentalnie odbijajacy sie na uszach i blona peka po 2-3 razy w miesiacu??? Nie mieszkam w Polsce, nie mam nic wspolnego z dlugami szpitali i NFZ, ale wiem, ze w niektorych przypadkach dreny sa konieczne. I nie siej paniki, bo powiklania po zapaleniach uszu z popekana blona moga byc znacznie gorsze niz po drenach. Oczywiscie lekarze nie powinni kierowac na zadne zabiegi bez uzasadnienia, ale trudno mi uwierzyc, zeby robili to ot tak dla jakiegos widzimisie. Siedzac w poczekalni laryngologicznej to normalne, ze znaczna czesc spotkanych ludzi ma problemy z uszamiwink Moj tata byl jednym z pierwszych dzieci w Polsce, ktore mialy zalozone dreny. Byl eksperymentem w owczesnych czasach. Faktycznie stracil sluch na jedno ucho, ale medycyna idzie do przodu w niewiarygodnym tempie. Przytoczone wyzej badania maja po 10, 20, 30 lat. czy rzeczywiscie sa jeszcze aktulane? KAzdy medal ma 2 strony i predstawianie tylko i wylacznie jednej moze byc bardzo krzywdzace dla wielu dzieci, ktorych spanikowani jak ty rodzice nie zgodza sie na drenaz, ktory w niektorych, podkreslam NIEKOTRYCH przypadkach jest niezbedny i stanowi jedyna mozliwosc uratowania sluchu dziecka. Wyzej w artykule pisano o niemowlakach. Ucho 4-6 latka juz jest inne i wnioski mogly by byc rowniez zupelnie odmienne. No ale coz, sianie paniki ma jeden konretny cel...
          • zjawa1 Re: tijgertje 25.01.11, 09:54
            Ja nie pisze o nie zakladaniu drenow wtedy, kiedy blona peka 2,3 razy w ciagu miesiaca-jak napisalas!
            Ja pisze o naduzywaniu tej metody w sytuacjach kiedy nie jest to konieczne!!!
            Chyba widzisz roznice?
            Jest wielu takich rodzicow i przypadkow jak nasz!
            Nawet kiedys pare osob na tym forum napisala, ze maja identyczny przypadek z naszym!
            A wiec dziecko raz zlapalo zapallenie ucha i przez okres ok 2,5 miesiaca badanie tympanometrii wykazywalo jakies niedociagniecia sluchowe. Mimo tego dziecko nie speleni i slycszy dobrze, blona wyglada ok, a szykuja nas na stol operacyjny!
            Nie sadzisz, ze jest to przegiecie?
            A co zrobic, zeby dziecko nie lapalo katarow-poswiecic sie dla zdrowia dziecka i zawiesic je w przedszkolu na ok 6 tyg. tak, zeby plyny mialy mozliwosc wchloniecia sie!
            • tijgertje Re: tijgertje 25.01.11, 14:26
              Tak najechalas na te dreny, ze myslisz, ze wszyscy zrozumieli, ze to nie jest najgorsze zlo swiata? wink Nie ma tak latwo. Prblem to nie dreny. Problem to brak zaufania do leakrza. Powinnas poszukac takiego, ktory cie przekona, ze zalecany sposob leczenia jest najlepszy dla dziecka. Nie ma idealnych rozwiazan, zawsze sa jakies plusy i minusy i nie ufajac lekarzowi nigdy nie bedziesz miec pewnosci, ze dokonalas slusznego wyboru.
              Z tym poswiecaniem sie dla dobra dziecka i przetrzymywaniem go w domu to tez nie takie proste. W niektorych krajach dzieci wczesniej obejmuje obowiazek szkolny i siedzenie w domu przez 6 tygodni nie ma zadnego akceptowanego uzasadnienia. dziecko wczesniej czy pozniej musi nabyc odpornosc poprzez wytwarzanie systemow obronnych w organizmie, a nie da sie tego zrobic inaczej niz przez kontakt z wirusami i mikrobami. Mozesz trzymac 4-5-latka miesiacami w domu, ale to i tak nic nie da, pojdzie potem do przedszkola czy szkoly i i tak zlapie nowe swinstwo. Faszerowanie lekami, suplementami itp moze pomoze na jakis czas, ale jak sie odbije na innych organach, to wyjdzie dopiero po latach. Niestety. Wielu rodzicow jednak mysli krotkoterminowo, odsuwajac probelm w czasie zamiast go rozwiazac.
              • zjawa1 Re: tijgertje 25.01.11, 17:57
                No jesli ty jestes jedna z tych osob, ktore wyznaja zasade, ze dziecko nabywa odpornosci chorujac, to faktycznie nie ma sensu przetrzymywac w domu! Ja mam nie sppelna 3 latka wiec do do 2 miesiecy moge spokojnie go przetrzymacsmile do czasu az wchlona mu sie plyny w uuszach.
                Powracajac do odpornosci-bzdura jest, ze ,,dziecko musi przechoorowac swoje" tak, zeby sie rzekomo uodpornilo!
                System immunologiczny rozwija sie z wiekiem dziecka.
                A wiec im dziecko starsze, tym silniejszy system odpornosciwy i bynajmniej nie ma to nic w spolnego z przebytymi chorobami!
                Bowiem na znaczana ich wiekszosc nie da sie uodpornic i mozna chorowac co 2 tygodniesmile Mam tutaj na mysli przykladowo: Angine czy zapalenie oskrzeli.
                Takze, jak slysze te przedszkolne teorie o ,,procesie uodparniania" to smiac mi sie chce!
                Tak, jak juz kiedys pisalam, niech ,,uodparniaja sie" te dzieci, ktore nnotorycznie przed pojsciem do przedszkola chorowaly, a w momencie chodzenia juz do podobnych instytucji zarazaja inne dzieciaki!
                Powracajac do drenow: poruszana kwestia nie ma nic wspolnego z zaufaniem i przekonywaniem, tylko odpowiednia wiedza i przekalkolowaniem stanu obecnego z ewentualnymi komlikacjami takiego zabiegu-a jest ich cale mnustwo!!!!
                Znam jedno dziecko, ktore nie zostalo poddane tej praktyce, przez przeszlo rok mialo plyny w uszach i ,,cudownie" ozdrowialo! Slyszy doskonale w chwili obecnej.
                Ja rowniez nie zamierzam wysylac mojego dziecka i nie zrobie tego!
                • pitu_finka Re: tijgertje 25.01.11, 18:06
                  Zjawa, ale kto Ci każe go wysyłać na drenaż? Pytam po raz kolejny bo jestem zdumiona, że przy Waszej historii ktoś to proponuje w ogóle. Może Ty się tak denerwujesz na zaś? Myślę, że te płyny u Was, i tego Wam życzę, to jednorazowy epizod i niepotrzebnie tak się tym emocjonujesz.

                  BTW, płyn mojej córki wchłania się mimo przedszkola i kolejnych infekcjiwink Dzisiaj miała kontrolę ucha i już prawe, prawie ok.
                • tijgertje Re: tijgertje 25.01.11, 19:09
                  Nie uwazam, ze odpornosc nabywa sie chorujac, a majac kontakt z chorobami. Jak dziecko zamkniesz w sterylnym pomieszczeniu, to nawet za 100 lat organizm nie nauczy sie bronic przed zarazkami. Twoja teoria nie pasuje do tego, co obserwuje. W Polsce, dzieciaki, ktore z byle katarem sa przetrzymywane w domu choruja latami. W Holandii nikt sie szczegolnie nie przejmuje, wiadomo, ze kazde dziecko w normalnych warunkach (tzn majac kontakt z innymi dziecmi) przechodzi w wieku przedszkolnym okolo 10 infekcji wirusowych w roku. To jest przyjeta norma. O dziwo, gdy w Polsce co roku na wszystkich etapach edukacji zdarzaja sie epidemie, w Holandii dzieci do 4 lat chodza z glutami do pasa, ale idac do szkoly po 4. urodzinach maja juz taka odpornosc, ze nie choruja. Frekfencja wynosi 100%, wyjatki stanowi sezonowa grypa, ktora w ogole nie przebiera i atakuje slabsze jednostki w kazdym wieku, jelitowki czy ospa.
                  No a dreny... Gdybys ufala lekarzowi, to bys afery na forum nie robilawink Z tego co piszesz w ogoel sie znim nie zgadzasz, zapewne slusznie, bo normalny laryngolog nie zaklada drenow kilka razy w roku, dobrze zalozone siedza min. 8 miesiecy. zmien lekarza i tyle. jeszcze jedno. Dreny nie chronia przed zapaleniem uszu, predzej usuniecie trzeciego migdala. Ich celem jest mozliwosc usuwania plynu z ucha i ochrona blony beenkowej w razie zapalenia. Jak plyn sie zbiera, to wyplywa na zewnatrz, nie powoduje ostrych stanow zapalnych, nie zwieksza cisnienia w uchu, a co za tym idzie nie dochodzi do perforacji blony.
                  • zjawa1 Re: tijgertje 25.01.11, 19:43
                    Jaka teoria? Zreszta czytaj dokladnie to, co pisze. W chwili obecnej dziecko ma non stop kontakt z jakimis, chorymi osobami i nie widze, zeby cokolwiek lapalo!
                    O jakim Ty zwiekszonym cisnieniu w uchu piszesz w czasie wystepowania plynow??????
                    A widzisz, nie znasz podstaw, a wypowiadasz sie.
                    Moja droga, wlasnie sek w tym, ze w trakcie wystepowania plynow w uszach cisnienie jest zbyt niskie, to wykazuje np. badanie tympanometri sprawdzajace miedzy innymi ruchliwosc chrzastek itp.

                    W zagranicznych pismachh medycznych nie potwierdzaja tego, ze dreny maja taki zbawieny wplyw, a wrecz przeciwnie, obce wprowadzone ciala obce, a wiec dreny w 2 przypadkach na 10 powoduja zwiekszone stany zapalne!!!
                    Jedynie co potwierdzaja badania kliniczne to, to ze dren chyba w 70% zmniejsza bol w trakcie kolejnego zapalenia ucha!
                    Nie zauwazono rtowniez tego, aby dreny powodowaly szybsze pozbycie sie plynow.
                    Statystycznie tak samo dlugo wchlanialy sie u zadrenowanych jak i nie zadrenowanych!
                    Ja nie widze, powodu dla ktorego mam zakladac dren. Ucho nie ma ,,ostrych stanow zapalnych" fakt blona bebenkowa lekko zaczerwieniona, ale logiczne skoro ma jakas tam ilosc tych plynow!
                    • tijgertje Re: tijgertje 25.01.11, 22:06
                      Nie wiem, co ty za pisma czytasz, ale tu sie klaniaja proste prawa fizyki i zasada wyrownywania cisnien. Gdyby przy plynie w uchu cisnienie spadalo, to przy perforacji blony dosawaloby sie do srodka powietrze, a nie plyn wyplywal na zewnatrz. Albo sprawdz rzetelnosc zrodel, albo czytaj ze zrozumieniem. Ja koncze dyskusje, bo widze, ze nadal nie mozesz sie zdecydowac o co ci z tymi drenami tak naprawde chodzi. A z fanatami na zaden temat sie nie da sensownie dogadacwink ochlon troche i przeczytaj jeszcze raz caly watek, zwlaszcza wlasne wypowiedzi.
                      • zjawa1 Re: tijgertje 25.01.11, 23:15
                        Moze Ty poczytasz sobie podstawy tak, zeby sie nie wyglupiacsmile
                        Wlasnie jestem na etapie czytania instrukcji obslugi do Otoventu...hehe tam rowniez pisza o tymsmile
                        Dlatego tak na przyszlosc: jesli masz ochote wtracic swoje 3 grosze poznaj podstawysmile
                        Nie chodzi juz nawet o fachowe pismiennictwo, ale chociaz wejdz na google i przegladajsmile
                        .....Ujemne ciśnienie to ujemne cisnienie, a my staramy sie zrobic cisnienie dodatniesmile Dlatego siegam miedzy innymi po Otovensmile
                        • zjawa1 Re: tijgertje 25.01.11, 23:24
                          www.bams.cm-uj.krakow.pl/bams_pdf/103-106_trabka-zawicki.pdf
                    • jakw Re: tijgertje 25.01.11, 23:08
                      zjawa1 napisała:

                      > O jakim Ty zwiekszonym cisnieniu w uchu piszesz w czasie wystepowania plynow
                      > ??????


                      Hm,Tijgerte pisała o wzroście ciśnienia podczas zapalenia ucha. I jest to chyba jedna z głównych przyczyn dużego bólu ucha podczas zapalenia. Bo wtedy jest więcej płynu (i go przybywa) więc ciśnienie wzrasta.
                      • zjawa1 Re: tijgertje 25.01.11, 23:20
                        Nie, ona pisala, ze kiedy wystepuja plyny w uszach to automatycznie w uchu panuje wysokie cisnienie, a to kompetna bzdura jak sama wiesz! Wlasnie po to bada sie tympanometrie, zeby okreslic czy cisnienie jest zbyt niskie, jesli tak, to wskazuje na obecnosc plynow w uszach itp.
                        • jakw Re: tijgertje 25.01.11, 23:58
                          zjawa1 napisała:

                          > Nie, ona pisala, ze kiedy wystepuja plyny w uszach to automatycznie w uchu panu
                          > je wysokie cisnienie,
                          Ale to napisała potem
                          Przedtem napisała:
                          " Jak plyn sie zbiera, to wyplywa na zewnatrz, nie powoduje ostrych stanow zapalnych, nie zwieksza cisnienia w uchu, a co za tym idzie nie dochodzi do perforacji blony."
                          A podczas ostrego zapalenia ucha ciśnienie zwykle wzrasta - w końcu skądś bierze się perforacja błony bębenkowej.
                          PS
                          Przy wysiękowym zapaleniu ucha (czyli płynie w uszach) ciężko mówić o jakimś konkretnym ciśnieniu - na wykresie może być ciężko stwierdzić wierzchołek , dzięki któremu dałoby się określić to ciśnienie
                        • tijgertje Re: tijgertje 26.01.11, 19:04
                          Nie wciskaj mo niczego, czego nie napisalam! Plyn w uszach u mojego mlodego natychmiast powoduje zapalenie, zwiekszone cisnienie wlasnie w trakcie zapalenia powoduje koszmarny bol i w koncu czesta perforacje blony. Jesli dochodzi do zapalenia przy drenach, przez zwiekszone cisnienie wewnatrz ucha plyna wydostaje sie na zewnatrz i zapobiega grozniejszym infekcjom.
                  • dorek3 Re: tijgertje 26.01.11, 09:51
                    Nie masz racji. Dreny zapewniają prawidłowa wentylację ucha i zapobiegają się zbieraniu płynu który jest świetną pożywką dla bakterii. Po części więc mogą zapobiegać nawrotom zapalenia ucha jeśli ich etiologia była związana z nadkażeniami płynu.
        • jakw Re: Jeszcze raz o popularnych drenikach 24.01.11, 23:30
          zjawa1 napisała:
          > Chodzac na kontrole do szpitala od matek slyszalam, ze niczego innego nie wsadz
          > aja ani tez nie stosuja jak masowo dreny! Byc moze stad te moje ,,schizy"!
          Prawdopodobnie masz zaburzoną próbę statystyczną laryngologów.Ci w szpitalu zajmują się raczej wycinaniem , przycinaniem i drenowaniem, więc jest to prawdopodbnie ich ukochana metoda. Zwłaszcza, że pewnie spora część (albo i większość) przychodzących do nich pacjentów jest już po wielu przejściach z uszami czy migdałkami i na 1-szej wizycie jest ustawiana w kolejce do operacji. Czyli próba pacjentów przyszpitalnej poradnii laryngologicznej też jest zaburzona, skąd wynika prawdopodobnie takie a nie inne twoje wrażenie.
          PS
          Gdyby laryngolodzy nie zlecali laserów "na uszy" to pewnie nie byłoby kilkutygodniowych kolejek do tych zabiegu.
          • zjawa1 jakw 25.01.11, 09:59
            Wiesz, zaciekawilo mnie to, co napisalas!
            Zebys wiedziala, ze jest to dziecieca przychodnia przykliniczna!! Trafilas w 10-tke. Mozesz mi cos wiecej na ten , temat napisac?

            Siedzac w poczekalni z dzieckiem, naprawde nie slyszalam, zeby jakies dziecko, ktore nawet raz przeszlo zapalenie ucha nie mialo wsadzonego drenu! Malo tego, srednio 1 na 2 dzieci mma te dreny wsadzane po ok 3 razy w roku. To, tez mnie zastanawia, skoro dreny sa takie super to dlaczego tak czesto i dlugo stosuje sie je? Widocznie nie pomagaja az tak super. Slyszalam, ze wiele dzieci mimo tego, ze mialo zalozone dreny i tak lapie zapalenia ucha....
            • pitu_finka Re: jakw 25.01.11, 10:45
              Zjawa, zmień lekarza. Nasz płyn w uchu ma się dobrze, leci mu już 4rty miesiąc. Nikt o drenach nie gada.
            • dorek3 Re: jakw 25.01.11, 11:34
              Moje! Każdy w sumie przeszedł po kilka zapaleń. Pewnie bliżej 10 na głowę w ciągu 7 lat życia. Drenów nikt nigdy nie zalecał. Migdał był u jednego na tapecie ale nie dreny. Ćwiczyliśmy lasery, teraz sanatorium w kopalni. Moja laryngolog traktuje jakikolwiek zabieg jako OSTATECZNOŚĆ.
              Problem ponownego zakładania to efekt iż dreny wypadają, ucho dalej ma problem z wentylacją i problemy wracają. To są półśrodki które maja pozwolić doczekać wieku w którym problemy uszne zaczynają ustępować
            • jakw Re: jakw 25.01.11, 22:13
              zjawa1 napisała:

              > Mozesz mi cos wiecej na ten , temat napisac?
              No cóż, ja z młodą chodziłam do przychodni blisko domu (jest tam 2 laryngologów) i w kolejce były właściwie same dzieci z zapaleniami uszu (lub po, często nawet po wielu zapaleniach) - drenami żadna mama się nie chwaliła (dosłownie żadna - i jest to próbka większa niż 50 osób).

              > Siedzac w poczekalni z dzieckiem, naprawde nie slyszalam, zeby jakies dziecko,
              > ktore nawet raz przeszlo zapalenie ucha nie mialo wsadzonego drenu!
              U nas laryngolog po 3-4 zapaleniach uszu (w 3 miesiące) zaczął przebąkiwać o wycięciu 3-go migdałka, o drenach nic nie wspominał. Od czasu 1-szego zapalenia ucha do momentu wycinania 3-migdałka i drenowania jednego ucha minęły 2 lata. Po drodze były lasery, otovent, lymphomyost i chyba coś jeszcze. Dodam, że lekarz wycinający 3-ci migdał nie zakładał z góry, że dren/dreny założy - ostateczną decyzję podjął po obejrzeniu uszu młodej podczas zabiegu (uprzedził nas wcześniej o takiej możliwości). Tak więc dren młoda ma w 1 uchu - mimo że przed zabiegiem płyn był w obu. Więc nawet laryngolodzy "szpitalni" nie wsadzają drenów "jak leci" (przynajmniej nie wszyscy).

              Malo tego,
              > srednio 1 na 2 dzieci mma te dreny wsadzane po ok 3 razy w roku.
              Ech, jakoś nie uwierzę, że te dzieci, które mają dreny wsadzane po 3 razy w roku przeszły tylko 1 zapalenie ucha wink

              >To, tez mnie z
              > astanawia, skoro dreny sa takie super to dlaczego tak czesto i dlugo stosuje si
              > e je?
              Może to być całkiem proste: dren jest - nawet przy złapaniu zapalenia błona bębenkowa nie ulegnie przerwaniu , a płyn nie będzie w uszach zalegał. Drenu nie ma - jak dziecko łapie zapalenie ucha to kicha.

              > Widocznie nie pomagaja az tak super.
              > Slyszalam, ze wiele dzieci mimo tego
              > , ze mialo zalozone dreny i tak lapie zapalenia ucha....

              Dreny nie mają działania antybakteryjnego/antywirusowego i , jak sądzę, mają raczej zapewniać odpowiednie ciśnienie w uchu a nie robić za białe krwinki. A że dzieci łapią zapalenie ucha mając dreny? Przecież wirusy nie dostają się do ucha poprzez błonę bębenkową. Owszem, podciśnienie w uszach sprzyja zapaleniom (być może zadrenowane dzieci łapią zapalenie uszu rzadziej niż "kontrolna niezadrenowana grupa młodocianych pacjentów przychodni laryngologicznych"?), ale prawidłowe ciśnienie w uszach nie zapobiega samo z siebie zapaleniom uszu.
        • dorek3 Re: Jeszcze raz o popularnych drenikach 25.01.11, 11:29
          Skoro słuch ok, nie ma zapaleń to po co te dreny?
          • pitu_finka Re: Jeszcze raz o popularnych drenikach 25.01.11, 14:14
            Słuchajcie, a o co chodzi z tymi laserami? Może to jest jakiś pomysłwink przyznam, że pierwsze o tym słyszę.

            • dorek3 Re: Jeszcze raz o popularnych drenikach 25.01.11, 14:43
              To tzw biostymulacja. Punktowo naświetla się laserem miejsce za uchem. Bierzesz w serii 10 zabiegów co pół roku.
              • pitu_finka Re: Jeszcze raz o popularnych drenikach 25.01.11, 14:54
                Aha, dziękuję.
          • zjawa1 Re: Jeszcze raz o popularnych drenikach 25.01.11, 20:00
            Sluch jest ok, nie ma nawrotow zapalen ucha. Tylko badanie tympanometri pokazuje ujemne cisnienie w uszach. Ponadto bebenki sa lekko zaczerwienione.
            Wg. Amerykanskich zrodel medycznych syn absolutnie nie kwalifikuje sie do tego, typu zabiegu.
            Niestety w Polsce kfalifikowali go juz po 2 miesiacach!
            Co innego jak rodzice widza, ze ich dziecko stracilo sluch i chwytaja sie ostatniej deski ratunku czyli ostatecznosci jaka jest dren.
            Dzis dzwonilam i pytalam czy nie mogliby przeprowadzic zabiegow laserwoych, dostalam odpoawiedz ze 3 latka nie robia dopiero 12-letnim!!!!
            Nie otrzymalam niestety odpowiedzi na to dlaczego tak poznosmile!!!
            • zjawa1 Otovent!!!!!!!!! 25.01.11, 21:05
              Czy ktos to stosowal????
              Jesli tak, to czy faktycznie pomagal?
              I ostatnie pytanie dotyczace postepowania z balonikiemsmile
              Opis urzadzenia jest dosc ubogismile ...Jak rozumiem, dziecko musi nadmuchac balonik podczas gdy druga dziurka jest zatkana. Czy ma to byc nadmuchane jednym ,,wdmuchem" i co potem? To powietrze nagromadzone w balonie wychodzi spowrotem na zewnatrza, wiec nalezy w dalszym ciagu trzymac balonik w dziurce? i doprowadzic do tego, zeby nadmuchane powietrze weszlo do srodka nosa? Czy wyciagnac z dziurki tak, zeby nie weszlo?
              Z gory wielie dzieki za rady!!!
              • jakw Re: Otovent!!!!!!!!! 25.01.11, 21:44
                No cóż, młoda stosowała. Bez skutku zresztą (z tym, że u nas przyczyną problemów był nieszczęsny 3-ci migdał). Ale opisu działania dokładnie nie pamiętam. Ale z tego co pamiętam to chodziło jednak głównie o to dmuchanie (w celu wyrównywania ciśnień chyba), a nie wpuszczanie sobie potem powietrza do nosa.
              • dorek3 Re: Otovent!!!!!!!!! 25.01.11, 21:52
                Stosowaliśmy, a jakże. Płyn ustępował. Jedna dziurka zatkana, drugą dmuchasz do wielkości dużej pomarańczy. Później powietrze spuszczasz normalnie nie przez nos (taka wersja jest dopuszczalna ale jest bardziej inwazyjna; to rodzaj przedmuchania - nie decydowałabym się sama w domu. Przy otovencie koniecznie bezwzględny brak kataru.
                • zjawa1 dorek3 25.01.11, 22:02
                  Czyli w Waszym wypadku faktycznie to pomoglo?
                  Wiem, ze nie moze byc kataru, bo wtedy bakterie i ewentualne wirusy przedostawalyby sie automatycznie do srodka ucha.
                  Czyli jak rozumiem, moje dziecko jednym wydmuchem, po jednym razie na kazda dziurke ma napelnic balonik?
                  A ile razy dziennie najlepiej powtarzac taka czynnosc?
                  No i jak dlugo ma to stosowac?
                  Bo w instrukcji pisze, ze do 3 tyg maks, a tym czasem na kilku forach czytalam, ze stosowali dluzej?
                  No i na koniec, dlaczego wdychanie z balonika jest niebezpieczne? Bo przed chwila znalazlam wlasnie instrukcje w ktorej pize, ze to daje lepsze skutki?!
                  • jakw Re: dorek3 25.01.11, 22:24
                    zjawa1 napisała:

                    > Wiem, ze nie moze byc kataru,
                    Bolące gardło chyba też jest przeciwskazaniem

                    > Bo w instrukcji pisze, ze do 3 tyg maks, a tym czasem na kilku forach czytalam,
                    > ze stosowali dluzej?
                    Imho jeśli przez 3 tygodnie otovent nie pomoże to dłużej nie ma sensu

                    > No i na koniec, dlaczego wdychanie z balonika jest niebezpieczne? Bo przed chwi
                    > la znalazlam wlasnie instrukcje w ktorej pize, ze to daje lepsze skutki?!
                    U mojej dmuchanie w nos przez laryngologa za pomocą jakiegoś laryngologicznego ustrojstwa (wg relacji mojego m, mnie przy tym nie było) skończyło się zapaleniem ucha jeszcze tego samego wieczoru...
                  • dorek3 Re: dorek3 26.01.11, 09:59
                    Nie wiem czy pomógł sam otovent bo ja na kilka frontów zalczyłam (także mukolity, steryd). Ale koniec końców zaden płyn niezalegał jakos specjalnie długo abo ktoś wogóle zaczynał się martwic o słuch. Poza tym dużo bardziej miarodajnym od tympanometrii jest audiometria tonalna, któa faktycznie pokazuje czy jest problem czy nie. Tympanometria jest bardzo czuła, pokazuje najmniejsze odchylenia a leczy się pacjenta a nie wykres. Ujemne ciśnienia też maja swoja normę. U nas raz było prawi -200 i to ponoć granica normy. Tyle że dwa dni później było już zapalenie ucha więc do kitu z taką normą.

                    Z wkładaniem, wdmuchiwaniem czegokolwiek byłabym bardzo ostrożna niezależnie od tego co piszą. U nas przedmuchiwanie w gabinecie odbywa się zawsze b.delikatnie. Bez porównania łagodniej niż spuszczenie powietrza z Otoventu.
                    Moi dmuchali po 2 razy każdą dziurkę; 2-3 razy dziennie jak był nasilony problem. Nie pamiętam jak długo ale obstawiam że do następnej kontroli czyli ok miesiąca.
            • jakw Re: Jeszcze raz o popularnych drenikach 25.01.11, 21:38
              zjawa1 napisała:
              > Dzis dzwonilam i pytalam czy nie mogliby przeprowadzic zabiegow laserwoych, dos
              > talam odpoawiedz ze 3 latka nie robia dopiero 12-letnim!!!!
              A to jakaś bzdura. Moja młodsza była na "laserkach" mając mniej więcej 3,5 roku. Skierował nas laryngolog (z przychodni "normalnej") po 2 zapaleiach uszu i wysięku utrzymującym się 3 tygodnie.
              • zjawa1 jakw 25.01.11, 21:48
                Dlatego tez mnie to zaskoczylo! A pomogly cos te zabiegi? Bo wiesz z tego co tu widze, to od razu skazuja dziecko na skalpel nic innego nie robia!
                • jakw Re: jakw 25.01.11, 22:16
                  Mojej młodej na uszy pomogło tylko i wyłącznie wycięcie 3-go migdałka. Ale oboje laryngolodzy mówili, że dość często lasery pomagają. Może ty naprawdę zmień lekarzy?
                  • zjawa1 Re: jakw!!!! 25.01.11, 23:02
                    Ok. To w takim razie pytanie z drugiej stronysmile
                    Kiedy u Was zakladaja dreniki? Chodzi mi o konkretne objawy chorobowe oraz dlugosc ich trwania i czestotliwosc wystepowania???
                    U nas sytuacja wyglada nastepujaca. Dzieckojakies 3 miesiace temu przechodzi piierwsze ( i jak na razie) ostatnie zapalenie ucha. W czasie badania kontrolnego, a wiec jakies ok 12, po serii antybiotyku robia mu badanie sluchu, ktore wykazuje ujemne cisnienie. Przychodze po 6 tyg na kolejna wizyte kontrolna i znow to samo dodatkowo informuja mnie o ,,ewentualnej koniecznosci wsadzenia drenow". Absolutnie nic nie robia! Przepisuja mi jakis ,,lewy syrop", na ktory jak sie pozniej okazuje dziecko jest uczulone. Pediatra zmienia go na Sinupret. Przychodze z dzieckiem za kolejne ok 6 tyg. Laryngolog juz otwarcie ostrzega, ze jesli do 4 ty beda wystepowac plyny, a bebenki beda zaczerwienione to automatycznie wkladaja dreny!
                    Osobiscie nie widze, zeby dziecko cos zle slyszalo: nie chce glosniej ogladac bajek, nawet celowo sciszam je bardziej niz przed choroba, w kwestii mowy widze kolejne postepy, zaczyna bardzo wyraznie mowic, pelnymi zlozonymi zdaniami itp. Jakies kilka miesiecy temu a wiec w wieku lat ok 2 i 4 miesiecy nie umial wypowiedziec ,,r" w chwili obecnej od miesiaca bardzo ladnie wypowiada ta literke.....z pozostalymi nie mial wiekszych roblemow!
                    Wiec pytam Was, o co tutaj chodzi????? I jak ja mam faktycznie to rozpatrywac???
                    • jakw Re: jakw!!!! 25.01.11, 23:22
                      zjawa1 napisała:
                      > i znow t
                      > o samo dodatkowo informuja mnie o ,,ewentualnej koniecznosci wsadzenia drenow".
                      Wiesz, od momentu przebąknięcia laryngologa o "ewentualnym usunięciu 3-go migdałka" do jego usunięcia minęło przeszło 1,5 roku. Na sam zabieg wsadzenia drenów też się pewnie czeka kilka miesięcy.

                      > Absolutnie nic nie robia!
                      Sorry, ale z twojego opisu wynika, ze dziecko miało zalecony syrop , którego z powodu alergii w końcu nie brało. Dlaczego samo przepisanie syropu uważasz za "nicnierobienie"?

                      > Przepisuja mi jakis ,,lewy syrop", na ktory jak sie pozniej okazuje dziecko jest uczulone.
                      A skąd lekarz w momencie przepisywania syropu miał wiedzieć, że dziecko jest uczulone?

                      >Pediatra zmienia go na Sinupret.
                      A czy zmiana była chociaż konsultowana z laryngologiem? Mi osobiście sinupret kojarzy się tylko i wyłącznie z zapaleniem zatok - jesteś pewna, że równie dobrze działa na uszy?

                      >Laryngolog juz otwarcie ostrzega, ze jesli
                      > do 4 ty beda wystepowac plyny, a bebenki beda zaczerwienione to automatycznie
                      > wkladaja dreny!
                      Z automatu nie mogą włożyć. Zresztą z punktu widzenia lekarza możesz być osobą, która nie stosuje zaleceń.

                      >I jak ja mam faktycznie to rozpatrywac??
                      Skoro nie masz zaufania do lekarza - należy go zmienić.
                      • zjawa1 Re: jakw!!!! 25.01.11, 23:28
                        Jesli chodzi o Sinupret to uslyszalam od laryngologa, doslownie cytuje:,, Bardzo dobry lek, no nie wpadlam na to jakos"!
                        Troche to dziwne? Prawda?
                        Sinupret ma wlasciwosci rozrzedzania wydzieliny takze, jak najbardziej oksmile
                        No chyba, ze Wam podawano cos innego?
                        • zjawa1 Re: jakw!!!! 25.01.11, 23:33
                          A jesli chodzi o pozostale kwiestie i nie robienia niczego w tej sprawie:
                          Nikt nie poinformowal mnie o mozliwosci laserowego wysuszenia plynow, magnetycznego i np. tego Otovenu..... takie drobne niuanse ale jednak chyba istotne prawda?
                          Kiedy dzis zapytalam o laser, uslyszalam, ze jest za maly i robia cos podobnego znacznie straszym dzieciakom!
                          • jakw Re: jakw!!!! 26.01.11, 00:00
                            zjawa1 napisała:

                            > Kiedy dzis zapytalam o laser, uslyszalam, ze jest za maly i robia cos podobnego
                            > znacznie straszym dzieciakom!
                            Nie wiem, może jest to kwestia posiadanego sprzętu (ew. specjalistów) oraz tego, że wystawiając skierowanie na jakieś zabiegi do innej przychodni oni sami tracą kasę?
                          • dorek3 Re: jakw!!!! 26.01.11, 09:47
                            To że nikt Cię nie poinformował nie znaczy że generalnie laryngolodzy w PL są do niczego tylko że Twój laryngolog nie szuka innych rozwiązań.
                        • jakw Re: jakw!!!! 25.01.11, 23:50
                          zjawa1 napisała:
                          > No chyba, ze Wam podawano cos innego?
                          Nie pamiętam już co młoda z syropków różnych dostawała. Sinupretu na pewno nie - tym to ja zwykle leczę swoje zatoki.
    • kiki74 A ja mam podobne odczucia co Zjawa1 26.01.11, 10:01
      z tym namawianiem na dreny. U nas było tak: syn miał około roku i 5 miesięcy jak zaczęły się infekcje z płynem w uchu. Nie było to zbyt bolesne dla niego no ale płyn był mimo podawania antybiotyku. Po ok. 4 miesiącach poszliśmy do Medincusa, tam dowiedziałam się o przewlekłym wysiękowym zapaleniu ucha, o Kajetanach, dostałam do poczytania ulotkę o drenach. No i skierowanie na zabieg tak na wszelki wypadek, bo czeka się długo. Zalecenia: higiena nosa, mucosolvan, nasivin. W międzyczasie zmieniłam lekarza na takiego, co nie bał się przy kolejnej infekcji nie podać antybiotyku (z pozytywnym skutkiem) i rozejrzałam się za innym laryngologiem żeby skonsultować konieczność założenia drenów. Nowa laryngolog nie była taka chętna do tych drenów i postanowiła zawalczyć: dostaliśmy 10 serii lasera, magnetronicu plus lymphomyosat i Otovent (te baloniki kompletna klapa - sama nie umiem ich nadmuchać). Powiedziała,że jeśli po miesiącu badanie słuchu nie wykaże poprawy, to jesteśmy bardziej pewni zabiegu. Po zabiegach sytuacja niewiele się poprawiła. Syn dalej miał brać lymphomyosat i decyzję odkładamy do września. W wakacje wysiłkiem całej rodziny zorganizowaliśmy dziecku 6 tygodni nad morzem. Po powrocie szok - badania wyszły bardzo dobre podawać Engystol. Po pół roku nadal było ok z uszami. W marcu zaliczyliśmy pierwszą infekcję w roku żłobkowym z antybiotykiem i nadszedł czas na wizytę w Kajetanach. Lekarz tam tylko zajrzał i mówi 'usunięcie migdała i założenie drenów zalecane ale nie konieczne'. Nie zgodziliśmy się. Do wakacji syn dotrwał zdrowy. Znów w wakacje i znów 4 tygodnie nad morzem. Teraz w grudniu po raz pierwszy się lekko przeziębił. Cieszę się,że udało się innymi sposobami uniknąć drenu. Czy uniknąć czy odwlec to się okaże. Dziecko prawie nie choruje o uszach zapomnieliśmy, bo czujna zawsze będę. Uważam,że warto powalczyć nawet żeby odwlec zabieg. Im dziecko starsze tym lepiej. W końcu narkoza to też nie taki cud miód.
      • dorek3 Re: A ja mam podobne odczucia co Zjawa1 26.01.11, 10:28
        Masz takie odczucia bo byłaś w Medicusie/Kajetanach.
        Ja mam wrażenie zbliżone do pewności że te placówki przodują w skierowaniach na zabiegi.
        • solaris31 Re: A ja mam podobne odczucia co Zjawa1 26.01.11, 18:52
          ja także - oczywiście, po lekturze forum, tak statystycznie sporo dzieci ma zakładane dreny właśnie w Kajetanach.

          ja leczyłam córkę w Lublinie - klasyk - 3 migdał, płyn w uszach, a zatem niedosłuch i tak dalej, nikt NIGDY nie proponowano mi drenów. a jest to szpital kliniczny. pytałam wręcz o drenaż, bo usłyszałam hasło - paracenteza, i lekarz bardzo wyraźnie powiedział, że jest to absolutna ostateczność. najpierw migdał, potem ewentualne leczenie, i dopiero potem drenaż.

          i faktycznie, drnaż potrzebny nie był, bo po uwolnieniu trąbek słuchowych słuch wrócił, a infekcje mimo stwierdzonego ucha kataralnego nie kończyły się ostrymi zapaleniami.

          natomiast co do zabiegów - myślę, że zawsze warto spróbować, ale faktem jest, że dzieciom mało tego zlecają. prawdopodobnie NFZ nie refunduje fizjoterapii dzieci. przynajmniej tak jest w tej przychodni, do której ja chodzę.

          mnie osobiście pole magnetyczne nie pomogło nic a nic / też się zmagam z obrzękami trąbek/, raczej pomogło świecowanie uszu i jonoforeza.


          ale tak czy inaczej - są dzieci, którym może pomóc tylko drenaż, więc straszenie rodziców i wzbudzanie w nich poczucia winy jest trochę nie w porządku.
          • kiki74 Re: A ja mam podobne odczucia co Zjawa1 26.01.11, 19:52
            >ale tak czy inaczej - są dzieci, którym może pomóc tylko drenaż, więc straszenie rodziców i >wzbudzanie w nich poczucia winy jest trochę nie w porządku.

            Oczywiście, ale warto by konsultowali tę decyzję z innymi lekarzami. U nas jak pisałam syn został zakwalifikowany do zabiegu, a okazało się,że bez ingerencji biegał zdrowy przez szereg miesięcy. Ostatnia i pierwsza infekcja była zwykłym przeziębieniem. Z wymową też wszystko ok. W naszym przypadku zabieg byłby bez sensu, ale jak pisałam trzymam rękę na pulsie.
          • jakw Re: A ja mam podobne odczucia co Zjawa1 26.01.11, 20:48
            solaris31 napisała:
            > prawdopodobnie NFZ nie refunduje fizjoterapii dzieci.
            Moja młodsza 2-krotnie miała nfz-towe lasery - ostatni raz rok temu. Fakt, że terminy bywały dość odległe i trzeba było kawał jeździć.
            • zjawa1 Re: A ja mam podobne odczucia co Zjawa1 26.01.11, 21:06
              A widzisz, kiedy ja pytalamjuz na samym poczatku, jakie sa metody leczenia plynow to usltszalam, ze czekanie plus jakis syropek i po 3 miesiacach dreny!
              ....kurde szpital w stolicy wojew.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka