dziecko jednak przeszło szkarlatynę
W ubiegłym tygodniu w sobotę młody wstał z wysypką na twarzy, szyi i lekko do połowy piersi i pleców. Do lekarza dotarliśmy się prywatnie dopiero około 18:00, wtedy wysypka już nie była tak bardzo widoczna, bo zbladła i została z niej "kaszka". Lekarz nie był pewien czy to alergia (podejrzewaliśmy, że to reakcja na Xyzal), czy poronna postać szkarlatyny. Dostaliśmy wapno i Aerius z poleceniem zrobienia badań w poniedziałek, gdyby wysypka nie ustępowała lub doszły jakieś inne objawy.
Wysypka znikła pięknie do poniedziałku innych objawów brak, więc badań nie robiliśmy.
A dzisiaj równo po tygodniu schodzi młodemu skóra z rąk

Czyli, że to mogła być taka dziwaczna forma szkarlatyny?
Poradźcie kobiety co robić?