Witam.
Przedstawię sprawę od początku, postaram się niczego nie ominąć.Mój syn ma 1,5 roku.
22.07.2012 (niedziela)m gorączkować. Klasyczna trzydniówka, we wtorek wyszła wysypka.
Minął tydzień i 31.07 znowu pojawiła się gorączka, może stan podgorączkowy 37,6.
Temperatura skakała od 37,2 do 38,4. Czasem nie była wyższa od 37,0.
Jednocześnie pojawiły się żółte, kwaśne kupki ok. 3x dziennie. Myśleliśmy, że to ząbkowanie, gdyż syn stracił również apetyt a pozostałe objawy pasowały idealnie do ząbkowania.
Niestety brak apetytu się nasilał, doszły pobudki w nocy nawet co 30 minut. Syn z dnia na dzień zrobił się coraz bardziej marudny, nie chciał schodzić z rąk. Cały czas płakał. Widziałam że chce coś zjeść ale każdy łyk zupy lub kaszki powodował histeryczny płacz. On płakał a ja razem z nim. Ze strachu przed bólem siorbał z łyżeczki, mimo to nadal płakał. Od wtorku do piątku schudł 0,5 kg. To dużo. Teraz waży 10,3 kg.
Udaliśmy się na prywatną wizytę do lekarza. Szybkie oględziny i diagnoza - zapalenie gardła.
Nie wierzę w nią, gdyż została uzasadniona mniej więcej tak "Widzę lekko zaczerwienione gardło z prawej strony. Ponieważ o tej porze roku 90% dzieci ma zapalenie gardła, podejrzewam że Pani syn również je ma.
Dostaliśmy Tantum Verde do psikania i jeszcze dostaliśmy obskok, że nasze dziecko było marudne i niespokojne przy badaniu.
Moje obserwacje wykazały coś innego. Przy górnych jedynkach coś mi się nie podobało. Na pierwszy rzut oka myślałam, że zęby są nie umyte i przykleił się do nich kawałek pieczywa. Niestety najprawdopodobniej jest to ropień. Zgadzało by się, że nie chce wziąć nawet łyżki do buzi bo go boli. Picia ze słomki też nie wypije. Do tego ten bardzo brzydki zapach...
Smarujemy mu smoczka maścią BAIKADENT. Do tego 3 razy dziennie czopek Nurofen.
Trafiliśmy w kiepski okres. Mój lekarz z przychodni jak i prywatny są na urlopie. Zaryzykowałam i poszłam raz do kogoś innego, nie chcę się znowu rozczarować i do innego nie pójdę. Dentysta dla dzieci (taki z powołania) na urlopie również
Proszę, napiszcie czy wiecie jak mogę sobie z tym poradzić, do momentu kiedy mój lekarz nie wróci. Wydaje mi się, że ropień pękł, zrobił się mniejszy. Syn śpi spokojniej ale mimo wszystko się budzi z płaczem, choć już nie tak często. Jedzenie twardszych rzeczy sprawia mu nadal ból. Na szczęście dał radę zjeść kolację, choć nie wiem czy dałby radę bez czopka.
Co mam robić?