Gość: Kasia
IP: *.opus.chelm.pl / 212.244.255.*
10.07.04, 17:57
Pediatra mojego dziecka był przeciwny podawaniu dziecku preparatów na
podwyższenie odporności. Prosiliśmy o to, gdy mała miała iść do przedszkola.
Nie pomagały również prośby gdy córka poszła do przedszkola i chorowała 2-3
razy w miesiącu. Lekarz uważał, że nie należy ingerować w układ
immunologiczny tak małego( trzyletniego) dziecka. Nie przeszkadzało mu jednak
przepisywanie za każdym razem antybiotyku, po którym odporność spadała. W
konsekwencji dziecku urósł tak wielki trzeci migdał, że nie mogła oddychać.;
zebrał się płyn w uszach. Zaczęliśmy chodzić prywatnie do lekarza. Córka
zaczęła przyjmować drogie preparaty (nie są dofinansowywane) na podwyższenie
odporności a tak naprawdę na zbudowanie jej. Dziś już pół roku po tym nie
choruje i chodzi nadal do przedszkola. Zdziwiona jestem i zbulwersowana tym,
że lekarz może tak eksperymentować bezkarnie na dziecku.