mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 23:25 Kathley jak malutki napisz koniecznie! Trzymaj się ciepło,kciuki zaciskam cały czas! Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 00:28 Zaczne moze od tego,ze moge byc dla niektorych złą matką,dla innych dobrą. Wszystko mi jedno.. Jak ktoś nie wierzy w moją historię to trudno. już gdzieś wyżej pisałam,że bardzo bym chciała by była ona zmyślona. Macie racje,że powinnam się opamiętać i nie neguję tego w żaden sposob. Chyba popadam w depresję. Mam już swoje przejścia związane z tym stanem. Nie chcę się nad sobą uzalac absolutnie. Jezeli tak to odbieracie to nie bede juz w ogole pisac w tym wątku skoro to takie zamieszanie wywołuje. Niestety jestem z tym sama. Mąż w tygodniu mnie nie odwiedza,zasłania się pracą. Mozecie mowic co chcecie i myslec o mnie co chcecie ale nie mam sily z nim walczyc i go prosic by przyjechal do nas w tygodniu. Co do psychologa zastanawiam sie nad tym,bo nie mam silnej psychiki po prostu jej nie mam. Taka juz jestem. Robicie ze mnie matke ktora w sumie nic nie robi i nic nie wie. Ok moze byc. Ja jednak staram sie jak moge,a to ze mi nie wychodzi czasem to juz inny wątek. Nie znacie mnie,a oceniacie ,ale macie do tego prawo. Nie bede sie juz tlumaczyc z niczego,bo najzwyczajniej nie mam na to sily. Jestem z tym wszystkim sama.. To moj ostatni post,juz nie mam sil sluchac kolejnych obelg w moja strone,a naprawde staram sie jak moge.Macie prawo mnie oceniac,ale ja tez mam prawo by tego nie czytac i sie nie dobijac bardziej. Fabiankowi jest ze mna dobrze i to jest dla mnie najwazniejsze. Oto moj mail jak ktos chce wiedziec jak potocza sie dalsze nasze losy kasiulek89@onet.eu Dziekuje Wszystkim za rady i wsparcie. wiem,ze napiszecie ,ze sie obrazilam i takie tam,ale trudno. Ja juz nie mam sily. To tyle z mojej strony. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
bisiek10 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 00:41 Troche krytyki i juz foch.Kobieto nikt Cie tu nie chce dobijac tylko potrzasnac zebys dla siebie i dziecka sie troche ogarnela i pozbierala w sobie.Czemu wczesniej nie zakonczylas tego watku?? Od kilku mies go ciagniesz tylko dlatego ze wszystkie do tej pory sie pochylaly nad Toba??? Jak dobrze pisza to ok.Znajde sile i czas i odpisze.Jak ktoras cos krzywo napisze to mam to gdzies nie pisze wiecej??? Do tej pory wszystkie intetesowaly sie Twoim dzieckiem bo chyba po to watek zalozylas a jak w koncu chcialy poradzic zebys tez o siebie zadbala bo syn Cie potrzebuje to juz obrazilas sie jak dziecko.Mam tylko nadz ze z maluchem lepiej i zycze mu zdrowka. Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 01:10 Dlaczego mnie nie dziwi Twoja reakcja? Bo nie po głaskałam po główce? I znowu piszesz tylko o sobie a o dziecku nic. Cisza. To Fabian miał być najważniejszy w tym wątku. Robisz z siebie straszną cierpiętnicę, strzelasz focha. No tak właśnie zachowuje się dorosły człowiek, co? Piszesz że jesteś z tym sama, w poprzednich wątkach piszesz, że możesz liczyć na mamę. Wiadomo, że na oddziale mama z Tobą spać nie może, chociaż ja już sama nie wiem czego oczekujesz bo gubisz się w tym co piszesz. Sorry dziewczyny, ale takie mam zdanie. Ale Wy nadal możecie pisać że jest ok, że jest super. Tylko czy tym głaskaniem nie zrobiłyśmy jej niedźwiedziej przysługi??? Odpowiedz Link Zgłoś
0asior Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 02:13 Czytam ten post od jakiegoś czasu i to co miało być dla dziewczyn wsparciem ,obróciło się przeciwko niej.Nie dziwię się że nie ma ochoty na kontynuacje,a coś nie tak to jest z wami.Przecież jak komuś nie pasuje nie musi czytać i tyle,ale NAJŁATWIEJ OSĄDZAĆ DRUGIEGO żenada.ketley trzymam za was kciuki ,jesteś dobrą mamą i nie musisz się nikomu tłumaczyć.😊 Odpowiedz Link Zgłoś
agapa120 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 09:59 Zgadzam się z 0asior,jesteście straszne,i dajcie spokój dziewczynie,zajmijcie się swoim życiem,a nie szukaniem jej psychologa,pozdro... Odpowiedz Link Zgłoś
0wiolcia0 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 10:06 w 100% zgadzam się z asior, nie musicie czytać a tym bardziej pisać, no ale realia są takie że na forum można wszystko przecież konsekwencje żadne Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 10:25 A może kathley właśnie potrzebuje głaskania po głowie? Może od losu dostała już wystarczająco dużo "wstrząsów". Nie znamy jej. Społeczność forumowa jest tylko jedną z wielu społeczności, z którymi dziewczyna styka się na co dzień. Może te inne już wystarczająco ją "motywują do działania"? Kathley cały czas pisała o Fabianku, o sobie prawie nic, no ale skoro poczuła presję, zaczęła się bronić - czyli robić to, na co nia miała siły i pewnie nie ma. Ani siły ani potrzeby. Szkoda tylko jednego. Kathley, kochana, ten wątek, jakkolwiek na koniec zrobił się bardzo niesmaczny, jednak zawiera ponad 400 wpisów. Wiesz, gdybyś sobie to wydrukowała, przynajmniej swoje wpisy, powstałaby dla dorosłego i zdrowego już Fabianka, wspaniała pamiątka - cudne kompendium Twojej miłości, troski i oddania. Piękna pamiątka z tego okropnego czasu. Mimo wszystko trzymamy kciuki za Fabianka i za Ciebie! Odpowiedz Link Zgłoś
bisiek10 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 10:48 No nie moge.Pulapko przeciez jeszcze wczoraj pisalas ze faktycznie z kathley cos nie tak i psychologa jej potrzeba a teraz ze potrzebuje glaskania po glowce??? HA HA HA I masz racje watek zrobil sie niesmaczny bo jak bylo wszystko cacy to autorka znalazla czas i SILE na stukanie palcem w klawiature.A jak nie to albo nie odzywala sie w ogole albo zakonczyla watek fochem Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 11:30 > No nie moge.Pulapko przeciez jeszcze wczoraj pisalas ze faktycznie z kathley co > s nie tak i psychologa jej potrzeba Tak, i nadal uważam, że jest skrajnie wyczerpana, zdołowana, rozżalona i zdołowana. Psycholog to nic strasznego. W wielu szpitalach pracują na etacie psychologowie. Może zwiększyłby jej pewność siebie, dźwignął z klęczek i podpowiedział co robić dalej. A może właśnie pogłaskałby po główce i pozwolił się wyżalić. Nie wiem. Myśle nadal, ze dziewczyna potrzebuje pomocy - ale nie takiej jak ta która rozwinęła się tutaj teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
bisiek10 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 13:02 Tylko zauwaz ze Twoja rada z psychologiem jak i inne ze musi sie wziasc w garsc dla dziecka i swojego zdrowia jest postrzegana przez forumowiczki uzalajace sie nad nia jako atak.Przez nia sama jak widac rowniez.... Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 19:25 Nie no, o tym nie pomyślałam, szczerze mówiąc. Tępa baba jestem. Bo i nie miało to na celu pogrążania kathley tylko próbę konstruktywnej pomocy przez kogoś przeszkolonego do tego celu, profesjonalistę... Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 19:59 szklanapulapka2 napisała: > Nie no, o tym nie pomyślałam, szczerze mówiąc. Tępa baba jestem. Bo i nie miało > to na celu pogrążania kathley tylko próbę konstruktywnej pomocy przez kogoś pr > zeszkolonego do tego celu, profesjonalistę... No widzisz Pułapko - nam dokładnie o to samo chodzi (sorry Bisiek i Magda że mówię też w Waszym imieniu), o konstruktywną krytykę/pomoc. Żadna z nas nie chce jej pogrążać! Zauważ, że nadal nie pisze o dziecku tylko o sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
bisiek10 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 20:41 Ella nie musisz przepraszac O to chodzi.Ale przez dluzszy czas Kathley byla ta biedna mama nad ktora kazdy "plakal" a kiedy ktos odwazyl sie jej pokazac ze niestety w tym wszystkim tez popelnia bledy, oskarzyla Nas ze wtracamy sie w jej zycie.A przeciez to oa z problemem wyszla do nas forunowiczek.A nie my do niej A jak ktos twierdzi ze pytajac o Fabianka wykazuje sie ciekawoacia nie troska to niech mi powie co ze swojej strony zrobil dla Kathley pozytecznego i pomocnego skoro sie tak bardzo martwi o dziecko.Oprocz stukania w klawiature oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena0408 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 20:56 Racja, zapewniam, że więcej zrobi się dla Fabiana stawiając do pionu jego mame ( nawet na odległość, bo innej mozliwości nie mamy) niz zagłaskanie jej i utrzymywanie w przekonaniu jaka to ona biedna i nieszczęśliwa. Kasia ma poważne zmartwienie , delikatnie rzecz ujmując, w związku z choroba dziecka. Ale nie miejsce to i nie czas na roztkliwianie się i zagłaskiwanie. Tu trzeba działać i współpracować, dla dobra dziecka. Na co dzień mam do czynienia np. z mamami-bohaterkami walczącymi, dosłownie, o każdą krople mleka i pobudzające laktację. Sama miałam dramatyczną sytuację - tuż przed porodem zmarł mój mąż po bardzo cięzkiej chorobie. Cięcie cesarskie, wcześniak, operowany gdy miał kilka tygodni. Nie mogłam sobie pozwolić na rozpacz, musiałam zająć się dzieckiem, osieroconymi teściami, wrócić na studia, skończyć je i zacząć jak najszybciej pracować i zarabiać. Tak więc doskonale znam takie sytuacje z obu stron. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Magdalena 26.02.14, 00:24 Kasia ma poważne zmartwienie , delikatnie rzecz ujmując, w związku z choroba dziecka. Ale nie miejsce to i nie czas na roztkliwianie się i zagłaskiwanie. Tu trzeba działać i współpracować, dla dobra dziecka. Na co dzień mam do czynienia np. z mamami-bohaterkami walczącymi, dosłownie, o każdą krople mleka i pobudzające laktację. Sama miałam dramatyczną sytuację - tuż przed porodem zmarł mój mąż po bardzo cięzkiej chorobie. Cięcie cesarskie, wcześniak, operowany gdy miał kilka tygodni. Nie mogłam sobie pozwolić na rozpacz, musiałam zająć się dzieckiem, osieroconymi teściami, wrócić na studia, skończyć je i zacząć jak najszybciej pracować i zarabiać. Tak więc doskonale znam takie sytuacje z obu stron. Ty musiałaś, a moze inna w takiej sytuacji rosypalo sie i ryczałt miesiąc w poduszkę, kazdy ma prawo do rozpaczy na jaka ja stac. Gdy ja urodziłam synka była młoda, gdy syn miał 2 miesiące zmarł nagle moj tato, jednego dnia go widziałam a drugiego był juz nieprzytomny z martwym mózgiem, a ja z maluszkiem przy piersi myslalam ze umre z rozpaczy. Co z tego ze miałam męża teściów jak oni tylko potrafili powiedzieć nie płacz bo stracisz mleko, miała ochotę odgrywać im głowy. Któregoś razu po prostu położyłam sie na łóżku i wyłamać cały dzień, powiedziałam ze nie nakarmię syna m w dupiee wrzeszczalam i niech zrobią sobie z młodym co zechcą bo mnie nie obchodzi. Dopiero jak z wyczerpania usnęłam i obudził mnie w nocy ból piersi, zabrałam syna od męża z salonu , młody spał w wózku maz na kanapie. I nakarmilam młodego, i jedząc na łóżku pamietam ta chwile ze pożegnałem sie z tata, tak gadającymi sama do siebie, ze wiem ze juz go nie zobaczę. Była 1 w nocy, na drugi dzień rano dostałam telefon od mamy ktora dzień wczesniej wróciła z zagranicy ze o 1.03 tato zmarł. W tamtej chwili nie potrzebowalam kopa ani pokazać i byc silna.... Wiec nie mierz wszystkich swoją miara, i pozwól stres przeżywać po swojemu ok? Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena0408 Re: Magdalena 26.02.14, 15:25 Przykro mi, ale Twoja relacja mnie nie przekonała. Niech każdy przeżywa po swojemu? Ok. Jak ma ku temu warunki. Gdybym ja nie zajęła sie dzieckiem prawdopodonie by umarło. Tak samo jak Ty. Róznica polega na tym, ze Twoim dzieckiem miał się kto zająć. Po prostu ojciec dziecka przejął za Ciebie obowiązki. Mogłas sobie pozwolic na rozpacz. Powtarzam, gdybym miesiąc ryczała w poduszke to by mi się dopiero zycie rozsypało. Do dziś nie miałabym czego zbierać. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena0408 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 17:38 Żaden psycholog nie będzie głaskał po głowie - to nie jego rola. Psycholog ma inne zadania i narzędzia pracy z osobami potrzebującymi pomocy. Zgadzam się, że forum to miejsce, w którym spotykają sie, dość bezkarnie, rózne osobowości w tym z pogranicza patologii mające satysfkacje w fakcie dołożenia komus. I to trzeba eliminować. Natomiast konstruktywna krytyka nie ma nic wspólnego z dołowaniem. Kasia ma prawo być - skrajnie wyczerpana ( pobyt w szpitalu z ciężko chorującym dzieckiem jest wystarczającym powodem) - zdołowana ( niepewnością co do zdrowia dziecka- wystarczy) - rozżalona ( ma prawo czuc żal do losu - dlaczego ona? dlaczego jej dziecko/....) To jedna strona medalu, jest jednak druga - histerią, mało konstruktywnym działaniem nie pomoże nikomu, ani Fabianowi ani sobie. Pisałam już - siła będzie jej potrzebna na najbliższe co najmniej 20 lat. Użalanie się nad soba ( i uzalanie nad nią) niczego nie zmieni. Tu trzeba działać - psycholog, sen, rzeczowa analiza sytuacji po rozmowie z lekarzami. Kasi przeszkadzają wszyscy - wynika to z jej wpisów. Nigdy nie ma tak, że wina lezy tylko po jednej stronie. Jeżeli chcemy naprawdę pomóc Kasi a nie sprawiać pozory dobrych głaskających po głowie cioć i kum namówmy ja do jak najszybszej konsultacji psychologicznej i odpoczynku. Nie oceniajmy stosunku do dziecka, małżeństwa itd. Odpowiedz Link Zgłoś
maltry Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 10:42 Przeczytałam ostatnie "negatywne" (cudzysłów celowy, jakoś trudno mi znaleźć bardziej adekwatne słowo... Może krytyczne byłoby trafniej?) wpisy wczoraj późnym wieczorem ale nie miałam możliwości napisania wcześniej, dziś natomiast widzę, że kilka osób ma podobne spostrzeżenia jak ja. Może Kathley potrzebuje właśnie pogłaskania po głowie - czy to cos złego? Może to co od Was słyszy codziennie od bliskich na przykład? Może chciała tylko się wygadać? Każda z Was ma własne życie a w pewnym momencie za cel postawiłyście sobie naprawę i dogłębną analizę życia obcej osoby - w jakim celu? Po grzyba to rozgrzebywanie małżeńskich układów, czepianie się słówek i teraz złośliwe komentarze,kiedy autorka - słusznie zresztą - straciła cierpliwość i chęć wyżalania się obcym ludziom? Kathley, pisz dalej jeśli będziesz czuła potrzebę. I daj znać, proszę, jak czuje się Fabianek. I trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 11:43 Wiecie, zawsze można "wygasić" kogoś, kogo nie chce się czytać.... Dalej uważam że nie macie racji. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 13:02 Bisiek ,ella bardzo mi przykro ze nie jestem taka idealna i cudowną matka jakimi wy jesteście. Niestety musicie znaleźć sobie inny wątek do pouczania i dobijania innych matek,które tak jak ja nie radzą sobie z sytuacja w której się znalazły. Swoją wszechwiedzę przekazujcie komuś innemu a nie mi. To wszystko z mojej strony. Żegnam Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 13:26 Hahaha. A jak Fabian. Bo nadal tylko ty, a o Nim ani słowa. To o Niego się martwię nie o ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
agapa120 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 13:44 Ty jesteś poprostu ciekawa..a nie,ze się martwisz...Masz rację Kathly nie ma z kim dyskutować,życzę duzo zdrowia dla malego i dla Ciebie duzo cieroliwosci i wytrwałości,pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bisiek10 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 13:51 A ty nie z ciekawosci tu weszlas???? Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 13:56 Dokładnie, jestem ciekawa co u Fabiana. Tak jak o Ty. I czy mama dziecka wie w końcu jakie syn ma włączone leczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
agapa120 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 14:34 Z ciekawości?nie,raczej nie Odpowiedz Link Zgłoś
zebracka Re: Mój synek walczy z sepsą 26.02.14, 12:08 Kasiu nie ma matek idealnych, ani ludzi...nie daj sobie wmówić że jesteś "bee" tylko dlatego że masz inny charakter, czy podejście do sprawy, jakby sobie życzyli tego inni...Tylko Ty jesteś mamusią Fabianka i tylko Ciebie ma, więc dla niego jesteś najważniejsza i tylko to się liczy. Idealne mamusie, domyślam się że sporo macie na swych sumieniach, ale Fabianek ma tylko ją...więc odpuśćcie. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena0408 Re: Mój synek walczy z sepsą 26.02.14, 15:27 Tu nie chodzi o licytacje kto co ma na swoim sumieniu. Chodzi o skłonienie Kasi, zeby przestała być centralnym punktem odniesienia, bo liczy się Fabian. W tej chwili Fabian - na nia przyjdzie czas. Odpowiedz Link Zgłoś
blueluna Re: Mój synek walczy z sepsą 26.02.14, 21:52 >Chodzi o skłonienie Kasi > , zeby przestała być centralnym punktem odniesienia, bo liczy się Fabian. W tej > chwili Fabian - na nia przyjdzie czas. Nie prawda. Fabian jest teraz pod opieką lekarzy, w poważnym stanie, ale nie ma dla niego znaczenia najmniejszego to co tutaj piszemy. Ups, przepraszam, coś ma. To co tu piszemy ma być może wielki wpływ na stan psychiczny jego mamy, z tego co można wnioskować osoby której najbardziej na nim zależy i można podejrzewać - że ona również weźmie na barki większość ciężaru walki o zdrowie dziecka po wyjściu ze szpitala. Ta matka musi mieć siłę do walki. W chwili obecnej jest poddana permanentnemu stresowi od wielu tygodni, choroba dziecka, stałe balansowanie na granicy jego życia i śmierci, niewiadoma przyszłość, codzienność matki w szpitalu przy łóżku dziecka, osamotnienie, uzależnienie od lekarzy którzy (oj jak dobrze o tym wiem...) często swoje frustracje z powodu niemocy wyleczenia dziecka wyładowują na najpodatniejszej na ciosy osobie w okolicy - czyli przemęczonej, zestresowanej, zdołowanej matce. Matka owa próbuje sobie radzić. Weszła na forum żeby się wygadać. Nie wysłuchiwać o tym jaka jest zła i niedobra. Ale po prostu wylać swoje żale, odreagować. Po początkowym miłym etapie zainteresowania, ciepła, przytulenia, gdy poczuła się bezpiecznie nagle buch - odpytywanie z nazw leków, procedur, zarzuty że powinna tak a nie inaczej, że dlaczego to a nie owo, dlaczego raz pisze że jest sama ze swoim przerażeniem a potem że matka ją odwiedza - coś kręci, krętacz jeden, pewnie kłamie albo jakaś zaburzona. LUDZIE! Kto dał Wam prawo aż takiego decydowania o wbijaniu noża w plecy człowiekowi na skraju przepaści? Odwiedzająca matka w takiej sytuacji to czasem większy ciężar niż pomoc - trzeba zbierać się na siły by przy niej się nie rozkleić bo za chwilę będzie się miało pod opieką i chore dziecko i załamaną matkę. I tak, nawet mimo odwiedzin i pomocy matki można być przerażonym i samotnym w takiej sytuacji. Mam chore dziecko, przeszłam wiele szpitali, wiele razy byłam traktowana jak kretyn, ktoś zupełnie nieważny, nachalny, lekceważona, zbywana, znam długotrwały strach o życie dziecka i wiem jak niszczy, jak wbija w glebę i daje poczucie że gdyby człowiekowi tak na tym dziecku nie zależało to by się z mostu chetnie rzucił byle by takiego bólu nie czuć. I wiem też jak bardzo wtedy człowiek jest samotny w tym swoim cierpieniu, strachu i poczuciu bezradności. Wspaniale że ktoś wtedy znajduje sobie sposób radzenia z tymi uczuciami. Okropne że gdy tym pomysłem jest wygadanie się na forum - to ze strony innych matek można liczyć ma wsparcie takie jakie właśnie miałam okazję zaobserwować w tym wątku. Przerażające. Także dlatego że uświadamia jak zupełnie bezkarnie można zgnębić innego człowieka. I to jeszcze pod płaszczykiem jakiejś szczytnej (ponoć) misji. Odpowiedz Link Zgłoś
eemcia82 Re: Mój synek walczy z sepsą 27.02.14, 06:05 to jest tylko forum... kazdy czy ktos chce czy nie chce zrozumiec moze tu sobie pisac co chce... stety albo niestety... wiec kobitki wrzuccie troche na luz bo sie zaplujecie Odpowiedz Link Zgłoś
maltry Re: Mój synek walczy z sepsą 27.02.14, 08:12 Bardzo podoba mi się to co napisałaś i zgadzam się w 100% Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena0408 Re: Mój synek walczy z sepsą 27.02.14, 12:24 blueluna napisała: > >Chodzi o skłonienie Kasi > > , zeby przestała być centralnym punktem odniesienia, bo liczy się Fabian. > W tej > > chwili Fabian - na nia przyjdzie czas. > > Nie prawda. > Fabian jest teraz pod opieką lekarzy, w poważnym stanie, ale nie ma dla niego z > naczenia najmniejszego to co tutaj piszemy. > Ups, przepraszam, coś ma. > To co tu piszemy ma być może wielki wpływ na stan psychiczny jego mamy, z tego > co można wnioskować osoby której najbardziej na nim zależy i można podejrzewać > - że ona również weźmie na barki większość ciężaru walki o zdrowie dziecka po w > yjściu ze szpitala. > > Ta matka musi mieć siłę do walki. Święte słowa, ale , żeby mieć siłe do walki trzeba wziąć się w garść. > W chwili obecnej jest poddana permanentnemu stresowi od wielu tygodni, choroba > dziecka, stałe balansowanie na granicy jego życia i śmierci, niewiadoma przyszł > ość, codzienność matki w szpitalu przy łóżku dziecka, osamotnienie, uzależnieni > e od lekarzy którzy (oj jak dobrze o tym wiem...) często swoje frustracje z pow > odu niemocy wyleczenia dziecka wyładowują na najpodatniejszej na ciosy osobie w > okolicy - czyli przemęczonej, zestresowanej, zdołowanej matce. Zgoda, jest podana ogromnemu stresowi, itd, ale "zagłaskiwanie" jej tylko pogarsza sytuację. Tak jak napisałam gdzieś niżej - nie odpowiadam za wszystkich kolegów, ale my poddawani stale stresowi wynikającymi z możliwości niepowodzenia leczenia małych ciężko chorych dzieci nie wyładowujemy się na rodzicach. Nigdy tego nie widziałam. Swoje stresy, frustracje, lęki ( tak, mam je, nie wstydzę się) odreagowywałam w domu. I dziękuję moim Bliskim, że przez tyle lat to znoszą ( nie, nie zagłaskują mnie). > > Matka owa próbuje sobie radzić. W bardzo zły sposób. > Weszła na forum żeby się wygadać. Nie wysłuchiwać o tym jaka jest zła i niedobr > a. > Ale po prostu wylać swoje żale, odreagować. Jeśli oczekiwała zagłaskiwania i "dziamdziania" to bardzo źle. > Po początkowym miłym etapie zainteresowania, ciepła, przytulenia, gdy poczuła s > ię bezpiecznie nagle buch - odpytywanie z nazw leków, procedur, zarzuty że powi > nna tak a nie inaczej, że dlaczego to a nie owo, dlaczego raz pisze że jest sam > a ze swoim przerażeniem a potem że matka ją odwiedza - coś kręci, krętacz jeden > , pewnie kłamie albo jakaś zaburzona. Powtarzam zagłaskiwanie i "przytulanie" odbije się rykoszetem na ...Fabianie. On potrzebuje silnej mamy. Silnej, kompetentnej, współpracującej z lekarzami. Mamy, która będzie potrafiła działać, bo prawdopodobnie będzie musiała to jeszcze robić nie raz. Natomiast niektóre opisy Kasi są tak nieprawdopodobne, że w nie nie wierzy nikt kto zna szpital z drugiej strony. > > LUDZIE! > Kto dał Wam prawo aż takiego decydowania o wbijaniu noża w plecy człowiekowi na > skraju przepaści? Nikt nie wbija noża. Jest róznica między tym co nazywasz wbijaniem noża a spionizowaniem człowieka i daniem mu "kopa" do działania. > Odwiedzająca matka w takiej sytuacji to czasem większy ciężar niż pomoc Tak i dlatego trzeba wziąć się w garść. Bo nie o Kasię tu chodzi ( ona jest dorosła, zdrowa) a o maleńkie chore dziecko. Jej dziecko. - trzeb > a zbierać się na siły by przy niej się nie rozkleić bo za chwilę będzie się mia > ło pod opieką i chore dziecko i załamaną matkę. I tak, nawet mimo odwiedzin i p > omocy matki można być przerażonym i samotnym w takiej sytuacji. Tak, ale trwanie w otępieniu może tylko przynieść jak najgorsze efekty. Dla Kasi i Fabiana. > > Mam chore dziecko, przeszłam wiele szpitali, wiele razy byłam traktowana jak kr > etyn, ktoś zupełnie nieważny, nachalny, lekceważona, zbywana, Nie byłam przy tym. Znam jednak sytuację z obu stron. Gdy trafiłam do szpitala tuż po cesarskim cięciu z maleńkim dzieckiem i bez męża miałam postokroć prawo do całego katalogu histerii ( tak jak Kasia). I jakos nikt nie traktował mnie źle, przeciwnie byłam motywowana do róznego rodzaju działań. A były to czasy zamkniętych szpitalnych drzwi. Potem gdy stanęłam po drugiej stronie nigdy nie lekceważyłam rodziców, ale czasem prosiłam by poczekali na informacje, rozmowy. Bywało, że czekali nawet 2-3 godziny, bo byłam zajęta czyms innym. Wiem, że to długie godziny i mogli czuc się zbywani itd, ale może właśnie wtedy ICH lub innemu maleńkiemu i cięzko choremu dziecku ratowałam zdrowie lub życie? I co było w tej chwili ważniejsze? znam długotrwały > strach o życie dziecka Ja też, oj wiem. i wiem jak niszczy, Tak tez bywa jak wbija w glebę i daje poczucie że > gdyby człowiekowi tak na tym dziecku nie zależało to by się z mostu chetnie rz > ucił byle by takiego bólu nie czuć. A to jest juz destrukcyjne. > I wiem też jak bardzo wtedy człowiek jest samotny w tym swoim cierpieniu, strac > hu i poczuciu bezradności. Może byc samotny, ale nie musi. > > Wspaniale że ktoś wtedy znajduje sobie sposób radzenia z tymi uczuciami. Święte słowa. > Okropne że gdy tym pomysłem jest wygadanie się na forum - Jesli ktos tak uważa to nie musi pisać. to ze strony innych m > atek można liczyć ma wsparcie takie jakie właśnie miałam okazję zaobserwować w > tym wątku. Wsparcie to nie zagłaskiwanie i przytulanie. To zmobilizowanie do działąń. > Przerażające. Przerażające jest coś innego - bierność! > Także dlatego że uświadamia jak zupełnie bezkarnie można zgnębić innego człowie > ka. Krytyka- kulturalna i konstruktywna nie jest gnębieniem. Nie rozmijajmy się z prawdą. > I to jeszcze pod płaszczykiem jakiejś szczytnej (ponoć) misji. ?????? > > > Odpowiedz Link Zgłoś
blueluna Re: Mój synek walczy z sepsą 27.02.14, 13:41 Mam wielką prośbę - czy mogłabyś pewnie poświęcić trochę więcej czasu i wysiłku na odpisanie - ale postarać się by Twoje odpowiedzi były czytelniejsze? Cytować to na co faktycznie odpowiadasz, oddzielać wypowiedzi przerwami? Strasznie trudno się czyta mój długaśny nieco post z powstawianymi w mój tekst Twoimi odpowiedziami. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena0408 Re: Mój synek walczy z sepsą 27.02.14, 13:48 OK. Nie ma sprawy, poprawię się. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Ella 26.02.14, 00:11 Dlaczego mnie nie dziwi Twoja reakcja? Bo nie po głaskałam po główce? I znowu piszesz tylko o sobie a o dziecku nic. Cisza. To Fabian miał być najważniejszy w tym wątku. Robisz z siebie straszną cierpiętnicę, strzelasz focha. No tak właśnie zachowuje się dorosły człowiek, co? Piszesz że jesteś z tym sama, w poprzednich wątkach piszesz, że możesz liczyć na mamę. Wiadomo, że na oddziale mama z Tobą spać nie może, chociaż ja już sama nie wiem czego oczekujesz bo gubisz się w tym co piszesz. Sorry dziewczyny, ale takie mam zdanie. Ale Wy nadal możecie pisać że jest ok, że jest super. Tylko czy tym głaskaniem nie zrobiłyśmy jej niedźwiedziej przysługi??? Swoje zdanie mozesz sobie wsadzić w buty bedziesz wyższa. Ona sie nie obraziła ok prostu ma dosc kopać sie z koniem, i tlumaczyc ze nie jest kłamczucha, nie wymyśla i zamiast pisać o dziecku musi sie stadzie srok tlumaczyc ze nie pamięta nazwy leku. I ze maz jej nie wspiera nie daje kasy ani nawet auta zeby mogła pojechać do dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Mój synek walczy z sepsą 26.02.14, 00:09 Troche krytyki i juz foch.Kobieto nikt Cie tu nie chce dobijac tylko potrzasnac zebys dla siebie i dziecka sie troche ogarnela i pozbierala w sobie.Czemu wczesniej nie zakonczylas tego watku?? Od kilku mies go ciagniesz tylko dlatego ze wszystkie do tej pory sie pochylaly nad Toba??? Jak dobrze pisza to ok.Znajde sile i czas i odpisze.Jak ktoras cos krzywo napisze to mam to gdzies nie pisze wiecej??? Do tej pory wszystkie intetesowaly sie Twoim dzieckiem bo chyba po to watek zalozylas a jak w koncu chcialy poradzic zebys tez o siebie zadbala bo syn Cie potrzebuje to juz obrazilas sie jak dziecko.Mam tylko nadz ze z maluchem lepiej i zycze mu zdrowka. Nie kazdy potrzebuje krytyki , i nie każda krytyka daje kopa do działania. Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 26.02.14, 15:45 3 mamuśka- ale mi humor poprawiłaś swoimi jakże mądrymi wywodami. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena0408 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 15:51 kathley napisała: > Zaczne moze od tego,ze moge byc dla niektorych złą matką,dla innych dobrą. Nie jesteś oceniana. > Wszystko mi jedno.. Wolno Ci > Jak ktoś nie wierzy w moją historię to trudno. Wierzymy, ale jest to relacja jednostronna ( normalne) i przejaskrawiona > już gdzieś wyżej pisałam,że bardzo bym chciała by była ona zmyślona Jak każda mama, której choruje dziecko. > Macie racje,że powinnam się opamiętać i nie neguję tego w żaden sposob. No to zrób to, dla dobra wszystkich! > Chyba popadam w depresję. Depresję sytuacyjną, zapewne tak. Mam już swoje przejścia związane z tym stanem. Nie przeczę. > Nie chcę się nad sobą uzalac absolutnie. Ale to robisz. Jezeli tak to odbieracie to nie bede j > uz w ogole pisac w tym wątku skoro to takie zamieszanie wywołuje. Twój wybór, dziewczyny chcą Ci otworzyć oczy. > Niestety jestem z tym sama. Tak też bywa. Częściej niż nam się wydaje, Mąż w tygodniu mnie nie odwiedza,zasłania się pracą > . Mój mąż nie bywał, bo gdy maleńkie dziecko było w szpitalu juz nie żył. Tez byłam sama. > Mozecie mowic co chcecie i myslec o mnie co chcecie ale nie mam sily z nim walc > zyc i go prosic by przyjechal do nas w tygodniu. To już zupełnie inna sprawa nie zdrowia dziecka a Waszych relacji > Co do psychologa zastanawiam sie nad tym,bo nie mam silnej psychiki po prostu j > ej nie mam. Psycholog jest po to, żeby pomóc. A tzw. silna psychika będzie Ci potrzebna przez co najmniej najbliższe 20 lat, albo więcej. > Taka juz jestem. To może warto coś z tym robić? > Robicie ze mnie matke ktora w sumie nic nie robi i nic nie wie. Bo takie mozna odnieść wrażenie z Twoich postów. Ok moze byc. To może warto nad tym się zastanowić i zweryfikować zachowanie. Ja > jednak staram sie jak moge,a to ze mi nie wychodzi czasem to juz inny wątek. To bardzo wygodne tłumaczenie, ale dziecku to jesteś potrzebna inna- silna, zrównoważona a nie labilna i rozhisteryzowana. > Nie znacie mnie,a oceniacie ,ale macie do tego prawo. Oceniamy przez pryzmat wypowiedzi. Oceniamy nie Ciebie a Twoje postępowanie w tej konkretnej sytuacji. > Nie bede sie juz tlumaczyc z niczego,bo najzwyczajniej nie mam na to sily. Masz do tego prawo. Co więcej nikt tego nie oczekuje. Nikt rozsądny, > Jestem z tym wszystkim sama.. To już wiemy. > To moj ostatni post,juz nie mam sil sluchac kolejnych obelg w moja strone, Nie doczytałam się obelg. I dobrze, bo nie o to tu chodzi. Skrytykowałabym każdego kto obrzuca Cie obelgami. a nap > rawde staram sie jak moge. To tez juz wiemy. Macie prawo mnie oceniac,ale ja tez mam prawo by tego > nie czytac i sie nie dobijac bardziej. Masz prawo. > Fabiankowi jest ze mna dobrze i to jest dla mnie najwazniejsze. Bezsprzecznie. > > Oto moj mail jak ktos chce wiedziec jak potocza sie dalsze nasze losy kasiulek8 > 9@onet.eu Dla zainteresowanych. > > Dziekuje Wszystkim za rady i wsparcie. Wsparcie to nie tylko głaskanie i potakiwanie. Czasem to bardzo szkodzi. Wspoarcie to głównie pokazanie drogi jak postępować, wytknięcie ( kulturalne) błędów. > > wiem,ze napiszecie ,ze sie obrazilam i takie tam,ale trudno. To źle wiesz. W każdym razie w moim przypadku. Ja juz nie mam sil > y. To tez juz wiemy i rozumiemy, bo choroba- jakakolwiek- odbiera siły najbliższym. > To tyle z mojej strony. Pozdrawiam. Radziłabym jednak posłuchać kilku konstruktywnych rad, współpracować z lekarzami i pielęgniarkami, nie widzieć w nich wrogów, nie czepiać się, że mają wolne weekendy, ze piszą niestarannie itd. Grzecznie, ale stanowczo domagać się informacji. Zadbac o siebie zarówno psyche jak i somę ( duszę i ciało). Może konsultacja psychologiczna? Może rozmowa z kimś sensownym z rodziny/przyjaciół/ wspłtowarzyszek "niedoli"? Może wizyta u lekarza rodzinnego/internisty? Warto notować co mówią lekarze, warto iść na rozmowę z karteczką z pytaniami. To nie personel medyczny ponosi odpowiedzialność za chorobę Twojego dziecka. Kasiu- zdecyduj na czym Ci zależy - sensownej współpracy mającej na celu jak najszybszą poprawę zdrowia Fabiana czy robieniu koło siebie szumu i w ten sposób odreagowanie stresu? Jesli na tym drugim to nie tędy droga. Pozdrawiam - Magdalena Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Czepialskie baby dajcie jej spokoj!!!!! 26.02.14, 00:04 Nirmalnie masakra, zleci sie stado i znajdzie ofiarę zeby jej dokopać!!!! Kobieta ma problem z synem ,mężem ktory olewa chore dziecko, nie chce ani słyszeć co u małego. To mało lekarze za każdym razem mówią nie wiem nic ,bo nawet histori choroby nie przeczytali to co dziewczyna ma wiedzieć skoro lekarze nie wiedza. Terminy medyczne nie kazdy jest w stanie na szybko w stresie przyswoić, Ja tez nigdy nie pamietam nazwy leków ktore moje dzieci biorą. Ona nie uzyskała odpowiedzi w karcie chciała przeczytać ale było nabazgrane a potem usłyszała nazwę. O badaniu nie powiedzieli wprost do matki tylko mamrotali pod nosem, badając małego i zastanawiając sie co by tu zrobić. Przeciez żaden lekarz nie przyzna sie ze nie wie co ma zrobić albo gdy zrobi cis złe. Tez by mnie trafiło gdyby lekarz mowil nie wiem co jest pani dziecku, jedni dają sondę i duzo jedzenia ktore dziecko zwraca, inni każą karmić butla sprzeczne opinie i informacje , co ona ma sama myślec. Ja byłam 3 dni w takim stanie corka płakała ciagle, zwracała, zrobili badania i powiedzieli ze jej nic nie jest, a płacz powoduje u niej moje kołysanie, ze pewnie czuje sie jakby miała chorobę morska i dlatego wymiotuje i płacze. Takie epizody powtarzały sie, niechęć do jedzenia wymioty i płacz, przez 2 lata co jakieś 3-4 miesiące. I niby tylko czerwone gardło ale to powiedzieli ze podrażnione od płaczu. W wieku 2 lat przeszła zapalenie migdałów i bardzo wysoka gorączkę i o dziwo lekarz wykrył dziurę w sercu, a badało ja kilkunastu lekarzy przez ten okres zycia. USG ekg nie potwierdziły dury ,a tylko to ze dziecko ma mało tłuszczu i serce w małej klatce bardziej słychać. A najgorsze jest to ze lekarze sobie przeczą, jeden tak drugi inaczej. Na ta flegme powinni cos zrobić zeby dziecko sie nie dusilo. Mam 3 dzieci i każde przeszło inna drogę chorób, a najgorsze jest to ze niby lekarz słucha matki, a potem robi tak jakby to co matka mówiła nie miało znaczenia. Sporo miała doczynienia z lekarzami czy z dziećmi czy ze sobą i wiem ze czasem potrafią byc bardzo olewajacy, człowiek to tylko przypadek medyczny a nie żywy dla kogos ważny nawet malutki człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
bisiek10 Re: Czepialskie baby dajcie jej spokoj!!!!! 26.02.14, 15:22 A ty co??? Adwokat?? Kathley sie nie tlumaczy a ty ja tlumaczysz.....Zenada. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena0408 Re: Czepialskie baby dajcie jej spokoj!!!!! 26.02.14, 15:41 Jeżeli ktos nie przyjmuje do wiadomości życzliwych tłumaczeń to jego problem. Każdy jest be, kto próbuje pokazać problem w innym świetle. Dobry to taki, który ściska, przytula itd. Nie tędy droga. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena0408 Re: Czepialskie baby dajcie jej spokoj!!!!! 26.02.14, 15:39 3-mamuska napisała: > Nirmalnie masakra, zleci sie stado i znajdzie ofiarę zeby jej dokopać!!!! Nie dokopać, wytłumaczyć a to róznica. Zmotywować do działania. Ostudzić histerię. > > Kobieta ma problem z synem ,mężem ktory olewa chore dziecko, nie chce ani słysz > eć co u małego. Tego nikt nie kwestionuje. > To mało lekarze za każdym razem mówią nie wiem nic ,bo nawet histori choroby ni > e przeczytali to co dziewczyna ma wiedzieć skoro lekarze nie wiedza. Absolutnie nie wierzę, że nie przeczytali historii choroby dziecka przeniesionego z "erki". > > Terminy medyczne nie kazdy jest w stanie na szybko w stresie przyswoić, Nikt tego nie wymaga. > Ja tez nigdy nie pamietam nazwy leków ktore moje dzieci biorą. Lepiej dla wszystkich - w tym dziecka- gdybys je znała. Co to za problem poprosić lekarza io powtórzenie, zanotować. Dla dobra dziecka. > Ona nie uzyskała odpowiedzi w karcie chciała przeczytać ale było nabazgrane a p > otem usłyszała nazwę. To trzeba pytać do skutku. > O badaniu nie powiedzieli wprost do matki tylko mamrotali pod nosem, badając m > ałego i zastanawiając sie co by tu zrobić. Też nie bardzo w to wierzę. > Przeciez żaden lekarz nie przyzna sie ze nie wie co ma zrobić albo gdy zrobi ci > s złe. To właśnie masz lekarza, który pisze te słowa. Jak nie wiem to się przyznaje . Żaden wstyd. Natomiast po takich słowach można się liczyć z bardzo rózną reakcją rodziców- do rękoczynów włącznie. > > Tez by mnie trafiło gdyby lekarz mowil nie wiem co jest pani dziecku, jedni daj > ą sondę i duzo jedzenia ktore dziecko zwraca, inni każą karmić butla sprzeczne > opinie i informacje , co ona ma sama myślec. Jest to próba przejścia na butelkę. Byc może nieudana. > > Ja byłam 3 dni w takim stanie corka płakała ciagle, zwracała, zrobili badania i > powiedzieli ze jej nic nie jest, a płacz powoduje u niej moje kołysanie, ze pe > wnie czuje sie jakby miała chorobę morska i dlatego wymiotuje i płacze. Nie wiem nie słyszałam. > > Takie epizody powtarzały sie, niechęć do jedzenia wymioty i płacz, przez 2 lata > co jakieś 3-4 miesiące. I niby tylko czerwone gardło ale to powiedzieli ze pod > rażnione od płaczu. j.w > > W wieku 2 lat przeszła zapalenie migdałów i bardzo wysoka gorączkę i o dziwo le > karz wykrył dziurę w sercu, a badało ja kilkunastu lekarzy przez ten okres zyci > a. Znów za mało danych. Trudno robić wszystkie badania na wszystkie okoliczności u wszystkich pacjentów, bo abstrahując od strony finansowej nikt by tego nie zniósł fizycznie. A o kolejkach nie wspomnę. > > USG ekg nie potwierdziły dury ,a tylko to ze dziecko ma mało tłuszczu i serce w > małej klatce bardziej słychać. ????????? > > > A najgorsze jest to ze lekarze sobie przeczą, jeden tak drugi inaczej. Nie wiem, nie słyszałam to co piszesz to fragment wyrwany z kontekstu. > > Na ta flegme powinni cos zrobić zeby dziecko sie nie dusilo. Ok. > > Mam 3 dzieci i każde przeszło inna drogę chorób, a najgorsze jest to ze niby le > karz słucha matki, a potem robi tak jakby to co matka mówiła nie miało znaczeni > a. > Czasem jednak tak trzeba. Mam zwyczaj słuchania tego co mówią rodzice/dziadkowie, ale nie działam pod ich dyktando. Co nie oznacza, że część spostrzeżeń nie jest cenną wskazówką. > > Sporo miała doczynienia z lekarzami czy z dziećmi czy ze sobą i wiem ze czasem > potrafią byc bardzo olewajacy, człowiek to tylko przypadek medyczny a nie żywy > dla kogos ważny nawet malutki człowiek. Dla nas jest to i człowiek i przypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Przeczytajcie... 27.02.14, 10:37 ...a potem oceńcie obiektywnie. OBIEKTYWNIE. Tak jak Kasia i wiele z Was mam od urodzenia chore dziecko.Po porodzie córka została praktycznie od razu przewieziona do kliniki. Miałam to szczęście że mogłam z Nią być 24h chociaż nie mógł z nami być już nikt inny. Nie mogła mnie wymienić mama czy mąż (pokoje były przeznaczone dla matek karmiących i tylko dla nich). Wszystko co mieliśmy z mężem przejść razem (pierwsza kąpiel itp), przechodziłam sama. Ja też popłakiwałam po kątach ale gdy wchodzili lekarze lub pielęgniarki brałam się w garść i wiedziałam jakie dziecko miało włączone leki, po co, na co. Tak samo z badaniami. Wiedziałam jakie badania były, jakie będą i jakie są wyniki. Na dodatek panował niemiłosierny upał. W pewnym momencie ja też zaczęłam się łamać, użalać nad sobą. Wszyscy telefonicznie mnie głaskali i pocieszali a ja coraz bardziej pogrążałam się w sobie. I dopiero moja siostra widząc co się ze mną dzieje zaczęła mnie stawiać do pionu przez telefon.Zaczęła ochrzaniać i krytykować. W pierwszej chwili miałam Jej dość. A po kolejnym telefonie zauważyłam że jest ze mną lepiej. I było. Ale musiał mi ktoś dać kopa. I to samo jest z Kasią. Zauważcie że Jej posty dopóki była pocieszana i głaskana, zaczęły być lakoniczne, przestała sobie radzić z przetwarzaniem informacji od lekarzy. Widziałam w Niej siebie samą z przed tych kilku lat. I zauważcie jeszcze jedno: jak przestałyśmy się z Bisiek I Magdaleną użalać nad Kasią - Jej posty zrobiły się dłuższe i bardziej spójne. Zaczęła mówić o swoich uczuciach. A potem znowu zaczęłyście ją pocieszać...... Pamiętajcie, że nawet kota można zagłaskać na śmierć I pamiętajcie jeszcze o czymś. Was tam niema. Nie wiecie jak jest naprawdę. I pomyślałam, że może któraś z nas mieszka w okolicach Kasi i po Ich wyjściu ze szpitala można będzie zorganizować pomoc dla Niej? 3-mamuśka - pisałaś na forum o Jej mężu i ICH problemach a pytałaś Ją czy możesz udzielić takich informacji na ogólnym forum? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
bisiek10 Re: Przeczytajcie... 27.02.14, 11:41 Ella ale tu nie ma co tlumaczyc.Niestety od zawsze jest tak na forach ze poki ktos pisze ladnie,milo itd to jest fajnie.A wszystkie ktore krytykuja,potrafia pokazac blad to wredne czepialskie baby,sroki i kto wie co jeszcze.Nie tylko w tym watku.A tu w tym ,choc by mnie wyzywaly od jakich tylko i pisaly referaty zeby mnie pouczyc ja zdania ne zmienie.Kathley potrzebny jest ktos kto nia potrzasnie niestety.Pal licho juz jej zdrowie jak o nie nie dba.Ale tu w tym wszystkim chodzi o Fabiana.Tyle ze wiekszosc nie potrafi tego zrozuniec.A szkoda > 3-mamuśka - pisałaś na forum o Jej mężu i ICH problemach a pytałaś Ją czy możes > z udzielić takich informacji na ogólnym forum? O tym samym pomyslalam.... Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena0408 Re: Przeczytajcie... 27.02.14, 12:00 Pierwsza bym zareagowała, gdyby ktos napisał mniej więcej tak" Kathley , ty larwo zamiast zająć się dzieckiem to siedzisz i wypisujesz bzdury, jestes....- i tu rynsztok właściwy dla wypowiedzi internetowych". Bo to jest chamskie, niestosowne. Natomiast to co my usiłujemy zrobić- w sposób konstruktywny pokazać Kasi, że nie tedy droga, że mając poważną sytuacje rozklejając się tylko się cofa, że Fabianowi będzie potrzebna silna, stąpająca po ziemi mama a nie histeryczka spotyka się z atakiem. Kasia nie współpracuje z lekarzami, nie wie jakie leki są podawane i jak dziecko na nie reaguje - to błąd. To nie lekarze mają szukac Kasi a odwrotnie. To nie "inni" tylko Kasia ma się zmobilizować, żeby w konsekwencji pomóc dziecku. Ella - współpraca z mamami, które mimo traumy związanej z choroba dziecka, potrafia się "ogarnąć" jest dużo lepsza i efektywniejsza. Z takimi mamami jak Ty. Nie mogę odpowiadać za wszystkich lekarzy, ale ja stres związany z dziecmi w ciężkim stanie odreagowywałam na moich najbliższych - mężu, dziecku, moich własnych rodzicach- nie rodzicach chorego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Przeczytajcie... 27.02.14, 13:21 Odkąd przestałam pisac postanowiłam wziąć się za siebie. Na początku mialam okropna kłótnie z mężem którego postawiłam do pionu i już nie jestem z tym sama. Od wczoraj jesteśmy w wadowicach w szpitalu. Nadal na tlenie, antybiotyk lendacin raz dziennie, 3x inhalacje z berodualu. Rozmawiałam z ordynatorem i zgodził się z moja sugestia powrotu do butelki. Oczywiście nie całkowitego bo to narazie nie jest u nas możliwe. Dziś zjadl 40 ml, reszta sonda. Miejmy nadzieje ze pójdziemy ku dobremu. Pytałam też o tlenoterapię domową. Mam już koncentrator tlenu dostępny jakby tylko szpital wypisał mi zlecenie. Niby doktorka wstępnie powiedziała ze będą się jako szpital o to starać bo bez zlecenia ja sama nic nie zrobię. Jednak teraz jesteśmy tu pierwszy pełny dzień wiec czekamy na rozwój sytuacji. Martwi mnie tylko jedna rzecz. Nie mamy stałej kontroli pulsoksymetru bo tu nie maja tych typowych czujnikow dla dzieci mimo ze to oddział dziecięcy. Maja tylko taka opaske na reke z czujnikami która non stop mu spada i przez to wyświetla cuda na monitorze czyli np. Saturacje 60%. A ja na tyle juz znam Fabiana ze widze po nim ze napewno nie ma tak niskiej saturacji mimo to poszłam do dyżurki i powiedziałam zeby go podpieli do innego pulsoksymetru i miał 91%. Po pewnym czasie spadła do 88 i podłączyłam mu tlen. Zaraz mamy inhalacje. Trzymajcie za nas kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Przeczytajcie... 27.02.14, 13:26 Czyli nasza krytyka się przydała Kasiu? Super, jestem z Ciebie bardzo dumna Teraz będzie już tylko lepiej bo Fabian ma (teraz już to zaczynam dostrzegać) silną mamę. Dobrze, że nie jesteś już sama. Czy synka sama postanowiłaś przenieść czy to sugestia lekarzy? Trzymam kciuki cały czas. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena0408 Re: Przeczytajcie... 27.02.14, 13:47 Trzymam kciuki, gratuluje i bardzo, bardzo sie cieszę, że stanęłaś na nogi. Teraz Twoje relacje są sensowne, spójne a współpraca z lekarzami da szybko dobre efekty. Widzą, że jesteś dzielna, myślącą, sensowna mama a nie Kasią Be.... Nie znam stanu zdrowia Fabiana, ale antybiotykoterapię trzeba utrzymywać . Dostaje cefalosporyne trzeciej generacji, która jest zazwyczaj skuteczna - i sama to widzisz. Inhalacje nigdy w takich przypadkach nie szkodzą. Powrót do butelki to tez dobry pomysł, ale ostrożnie, żeby się nie zakrztusił , bardzo ostrożnie. 40 ml to niezły wynik, jutro pewnie będzie lepiej. Sama widzisz, że te "medyczne określenia" to nie taki diabeł straszny. Już je przyswoiłaś. Niestety nie wszystkie oddziały są dobrze wyposazone, ale może już niedługo będziecie w domu czego Wam życzę. Trzymaj się tak jak teraz. I bardzo dobrze, że mąż jest postawiony do pionu. Zaufaj swojej intuicji. Odpowiedz Link Zgłoś
bisiek10 Re: Przeczytajcie... 27.02.14, 14:21 No I tak powinno byc Dobrze ze jednak sie spielas i zaczelas pokazywac pazurki (szczeg wobec m bo troszke zawalil).Trzymaj tak dalej.Pytaj o wszystko nawet o pierdoly, nie daj sie zbywac.Jak czegos nie zrozumualas pytaj jeszcze raz.Musisz byc silna i stanowcza..Trzymam kciuki za postepy malego.I za Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Przeczytajcie... 27.02.14, 16:57 Przeraża mnie trochę fakt ze pielęgniarki tutaj nie wiedzą co to dysplazja.. Ale wazne ze lekarze wiedzą. Poza tym to znów jestem z kropce bo ordynator powiedzial by powoli wracać do butelki a przed momentem był lekarz który mówił ze nie jest tego taki pewien... Wiem ze nie mogę całkowicie rezygnować ze sondy bo go zaglodze ale musze też próbować normalnego jedzenia butelka. No bez przesady.. Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Przeczytajcie... 27.02.14, 17:12 Kasiu- przyjdzie następna zmiana pielęgniarek i na pewno będą już wiedzieć co to za choróbsko. Rob to co podpowiada Ci intuicja. Zapytam ponownie - czy to w Krakowie podjęli decyzję o przeniesieniu synka do Wadowic? A wiesz że mieszkamy nie aż tak daleko od siebie😊? Odpowiedz Link Zgłoś
bisiek10 Re: Przeczytajcie... 27.02.14, 17:57 A jak maluch stoi z waga?? Powolutku ze wszystkim tak jak Magda pisala.Nie jestem lekarzem ale ja bym sie nie spieszyla poki co ze zwiekszaniem karmien butelka.Niech Fabianek opanuje choc jedno karmienie ta butla. Potem powoli,powoli wiecej.Jak organizm bedzie podleczony i silniejszy bedzie sobie lepiej radzil Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena0408 Re: Przeczytajcie... 27.02.14, 19:31 Pewnie widzą, tylko dysplazji jest całkiem sporo i stąd nieporozumienie. Z butelką powoli, ostrożnie i...do przodu. Nie widziałam dziecka, ale jestem zdania, że jak przy wszystkim trzeba zachować umiar- powolne bardzo ostrożne karmienie, każdego dnia trochę więcej. I...licz się z tym, że może być któregoś dnia regres po czym znów powrót do butelki. Nie porównuj dzieci na sali i pamiętaj, że każdy organizm jest inny. Jedzenie to jedno a Twoja obecność, dodam raz jeszcze SPOKOJNA obecność to drugie. Kup 100 kartkowy albo grubszy zeszyt, zapisuj w nich swoje obserwacje, nawet te "oczywiste oczywistości", że zacytuje klasyka. To bardzo ważne. I ten zeszyt z obserwacjami i pytaniami niech Ci towarzyszy przez wiele lat i pozostanie na pamiątkę dla potomnych. Zawsze namawiam mamy do własnych obserwacji, spostrzeżeń i pytań - także dzieci zdrowych. Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Magdalena... 27.02.14, 19:45 Magdalena - jesteś pediatrą czy neonatologiem? Jeśli mogę oczywiście spytać Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena0408 Re: Magdalena... 27.02.14, 20:14 Pediatrą i anestezjologiem. Pracowałam kiedys na neonatologii, ale równiez przez lata znieczulałam dzieci, teraz pracuję na oddziale intensywnej terapii pediatrycznej i mam ( szczątkowy już, bo wiek nie ten) prywatny gabinet. Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Magdalena... 27.02.14, 20:20 O rany, jak dobrze że na Ciebie trafiłam ! Mam nadzieję, że wybaczysz mi Kasiu że podepnę się pod Twój wątek. Magdalena - jeśli mogę Cię prosić o radę - córka (5,5 roku) ma dość często wykonywane zabiegi ale w znieczuleniu ogólnym. Czy takie częste usypianie może mieć negatywny wpływ na rozwój psychiczny? Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena0408 Re: Magdalena... 27.02.14, 21:30 Nie wydaje mi się. Nie spotkałam się w ciągu całej mojej pracy ( 25 lat) z bezposrednim związkiem między znieczuleniem a stanem psychicznym dziecka. U dorosłych zwłaszcza w przypadku bardzo długiego znieczulenia- np. przy operacjach serca w krążeniu pozaustrojowym- występują ( nie tak często, ale jednak) przejściowe (!)psychozy. Jeśli masz jakieś wątpliwości i pytania - pytaj. Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Magdalena... 27.02.14, 21:44 Dziękuję. U córki jest ten problem że ciężko się Ją usypia. Ja sama kiedyś zwracałam lekarzowi "uwagę", że Hania po syropach uspokajających (Diphergan, Clemastin, Hydroxizinum a ostatnio dostała Thiocodin na wyciszenie kaszlu) jest bardzo (BARDZO) pobudzona. No i w czasie pierwszego zabiegu był problem bo znieczulenie miejscowe nie zadziałało. Zabieg ze znieczuleniem miejscowym miał trwać około 1h a trwał 3h. Możesz wyobrazić sobie mój strach Później też był problem. Więc zostało znieczulenie ogólne. Na szczęście narkozę znosi dobrze (no może trochę jest histerii po wybudzeniu). Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Magdalena... 27.02.14, 21:51 No i jeszcze to co zauważyłam - raczej po narkozie dzieci są ospałe, jeszcze dosypiają a Hania jest tak obudzona, tak przytomna jakby w ogóle usypiana nie była Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena0408 Re: Magdalena... 27.02.14, 22:00 Tak, czasem tak bywa. U Hani jest prawdopodobnie paradoksalna reakcja, ale "ten typ tak ma". Ja np. paradoksalnie reaguję na kawę. Spokojnie. Trzeba o tym wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena0408 Re: Magdalena... 27.02.14, 21:59 Czasem, rzadko, ale się zdarza, że ludzie reaguja paradoksalnie np. po lekach na uspokojenie/nasennych - często starszej generacji- są pobudzeni ( ciekawostka - tak reaguja koty, nie ma tu miejsca, żeby wdawać się w opis dlaczego tak się dzieje). I tu może być nijaki problem z "płytkimi" znieczuleniami - uwaga na przyszłość także stomatologicznymi. Może tak być, ale nie musi. Czasem się z tego wyrasta. Trzeba jednak o tym pamiętać ( tu moja sugestia zeszyt dla dziecka!) i gdy Hania będzie miała plombowany ząb , powiedziec dentyście. Strach sobie wyobrażam, ale jesli juz wiesz , że Hania jest tak reagującym dzieckiem. "Histeria" po wybudzeniu się zdarza to wypadkowa wielu czynników, w tym lęku na obce otoczenie, inne smaki, zapachy, widoki. Czasem dziecko gdy bardzo mocno śpi fizjologicznie też histeryzuje po nagłym wybudzeniu. To norma. Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Magdalena... 27.02.14, 22:07 Dziękuję za odpowiedź. Trochę się uspokoiłam Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Magdalena... 27.02.14, 21:51 To kraków podjął decyzję o przeniesieniu nas ze względu na to ze tam na oddziale już praktycznie był brak miejsc i non stop zmieniali nam współlokatorów co nie wpływało dobrze na Fabiana. Tutaj mam swoja salę z łóżkiem i tv Co do karmienia butelka to mam zamiar robić tak jak mnie uczyli na intensywnej czyli powolutku małymi kroczkami. Widze jak on się bardzo męczy przy butelce. Narazie robie tak ze przy każdym karmieniu najpierw przystawiam buTelke jak złapie i je to ok jak nie chce to mu nie wpycham na sile . A jak złapie to karmie teżtylom tyle ile Fabianek chce a resztę podaje sonda. Ella skąd jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Magdalena... 27.02.14, 21:53 Bardzo dobrze Kasiu robisz. Metodą prób i błędów. Jesteś może na oddziale zakaźnym? Ja jestem z okolic B-B Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena0408 Re: Magdalena... 27.02.14, 22:04 I tak trzymać. Pamiętaj, że niektóre dzieci, szczególnie wcześniaki, bardzo się męczą przy ssaniu ( smoczka/piersi)- to ogromny wysiłek. Rób to bardzo powoli, bardzo delikatnie, bardzo ostrożnie, być może czasem trzeba bardzo długo robiąc przerwy. Nic na siłe, ale ja sukcesywnie zwiększałabym intensywność butelki stopniowo redukując sondę, ale wolno i niczego nie rób na siłe. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Magdalena... 27.02.14, 22:34 Tak na zakaźnym jestem. Magdalena dokładnie tak robie.o jedzeniu z butelki bez dłuższych przerw nie byłoby w ogóle mowy. Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Magdalena... 27.02.14, 22:38 kathley napisała: > Tak na zakaźnym jestem. > Tak myślałam, bo jak ja byłam na zakaźnym to też miałyśmy takie luksusy Odpowiedz Link Zgłoś
7marcysia Re: Magdalena... 28.02.14, 12:00 Kasia fajnie ze się odezwałaś. Super że się zebrałaś w sobie, męża tez ustawiłaś do pionu i mam nadzieję ze zmiana miejsca będzie zmianą na lepsze w leczeniu i szybkim powrotem do zdrowia dla Fabianka. Popieram dziewczyny żeby na spokojnie ze wszystkim i małymi kroczkami wprowadzać karmienie butlą. Trzymam nadal za Was kciuki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Magdalena... 01.03.14, 12:43 Żałuję ze nie poprosiłam docenta by nas zostawił w prokocimiu ale z drugiej strony skąd mogła wiedzieć ze tu jest aż takie dno? Po pierwsze nie mamy w ogóle pulsoksymetru a zalecona mamy stała kontrolę. Ze wszystkim musze gonić do zabiegówki bo jest tylko jeden ssak na caly oddział. Mierzą mu saturacje tylko wtedy gdy sama się o to upomne i to tak ze dadzą mu opaske na reke której rzepy już nie trzymają bo sa takie wysluzone. Przez 10 minut czekam aż cokolwiek złapie,a jak już złapie to spodczytuja saturacje i wyłączają. Nie wspome o tym ze jedną pielegniaRke uczyłam podłączac pulsoksymetr. A tak narzekałam na prokocim . Teraz tego żałuję. Choc to nie ja prosiłam o przeniesienie do wadowic. Odpowiedz Link Zgłoś
mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 01.03.14, 18:38 Kathley kochana napiszjak on się czuje!dalej jest to zap płuc? Jakie są rokowania? Co mówią lekarze? Trzymaj się dzielna dziewczyno! Uściskaj maluszka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 01.03.14, 22:58 Powiem tak ze Fabianek ogólnie czuje się dobrze. Jest pogodny,prawie cały czas się śmieje nawet Jak śpi niby ordynator powiedzial ze płuca nie sa Zle jak na to co wypisali w kartach wypisu. Nie wiem tylko czy mu Wierzyć ze względu na to ze nie moge się doprosic O pulsoksymetr nawet.. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 04.03.14, 23:16 My od dzis w domu. Prowadzimy tlenoterapie domowa. Czekam na odzew z hospicjum. Dzis przeslalismy dokumenty. Podaje tlen Fabiankowi tylko w nocy jak spi,bo tylko wtedy go jeszcze potrzebuje. Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 05.03.14, 19:59 To super wiadomość Kasiu. A jak się czuje Fabian? Infekcja została całkowicie wyleczona? Pisz co u Was słychać i jak się czujecie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 05.03.14, 21:57 Wow co za super wieści, &&&&&&& mocno zaciśnięte żeby żadne choroby już się nie przyplataly i Fabianek nabierał ciałka i siły. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 06.03.14, 12:49 no lekarze mówili,że wyleczona wiec wypisali nas do domu z tlenem. My jakos znow dochodzimy do siebie i przyzwyczajamy sie do tych warunkow domowych. Dzis jest dopiero 10 dzien w domku Fabianka od jego narodzin ,tak ze wszystko powolutku poznaje i sie oswaja z 'nowym' dla niego miejscem. Odpowiedz Link Zgłoś
karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 06.03.14, 14:02 wow. Super oby tak dalej. Trzymajcie się cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
bisiek10 Re: Mój synek walczy z sepsą 06.03.14, 15:55 Super wiadomosci Powoli teraz bedziecie dochodzic do siebie wszyscy Powodzenia i wytrwalosci Wam zycze a przede wszystkim zdrowka dla Fabianka Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 07.03.14, 16:56 Martwi mnie tylko w tym momencie ta sonda.. Fabian w ogole nie chce jesc z butelki a jak juz zje to 40-50 ml.. w dodatku stanął z wagą ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 11.03.14, 15:33 Co u Was słychać?Jak tam Fabianek, radzicie sobie w domku? Odpowiedz Link Zgłoś
mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 13.03.14, 20:04 Hej Kasiu co u was słychać? Jak malutki? Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 14.03.14, 11:59 narazie odpukac wszystko ok. za tydzien wizyta w prokocimiu. narazie nie jest na sondzie i wedlug mojej wagi przybywa. waze go codziennie i przybywa. Wkurza mnie tylko to co waga to on inaczej wazy ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 23.03.14, 23:13 Hej Kasiu - co słychać u Was? Jak się czuje Fabian? Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 24.03.14, 18:08 Witam U Nas ,dzięki Bogu wszystko w porządku. Rozstaliśmy się z sondą ( mam nadzieje,że na zawsze!) Ostatnio byliśmy w Prokocimiu na dawce synagisu. 31 marca mamy kolejną wizytę i kolejne szczepienia. Fabianek uśmiechnięty,zadowolony i żywy Ciąąąąąąąąągle się śmieje,a ja jestem wniebowzięta Nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 24.03.14, 20:23 Jak dobrze to czytać! Super, oby tak dalej dzielna mamo Odpowiedz Link Zgłoś
mimi0080 Re: Mój synek walczy z sepsą 25.03.14, 11:09 Jak może się humor poprawić po takich newsach cudnie oby tak dalej już z górki szło... powodzenia i dużo zdrówka.. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 29.03.14, 16:48 Witam Was u nas w porządku od wtorku zaczynamy jeść zupki dopiero teraz pani doktor nam pozwoliła a ja trzymam sie zaleceń lekarzy mimo wszystko. zobaczymy jak to bedzie z tym jedzeniem lyzeczka,bo Fabianek ostatnio nauczył sie bić. jak mu katarek chce sciagnac i zbliżam sie w okolice buzi to tak macha rączkami ze szok mam nadzieje ze na łyżeczke nie bedzie tak reagował. we wtorek tez mamy upragniony termin rehabilitacji. trzymajcie kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 29.03.14, 22:13 Wow super wieści, już bez sondy i inne pokarmy zaczynacie wprowadzać!!!!!Daj znać jak po rehabilitacji, &&&&&& żeby Fabianek ładnie współpracował i nadrabiał zaległości Niedługo już 5 miesięcy to już duży chłopak. A mało które dziecko lubi czyścić nosek. Z jedzeniem nic na siłę, jak ma ochotę to nawet rączkami niech próbuje. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 29.03.14, 22:55 Agnes dziękujemy slicznie Marcysiu pozwalam Fabiankowi jesc tak jak chce,bo z butelka jest tak,ze on nie potrafi jesc z butelki normalnie. Ładnie ciągnie ,ale wylewa mu sie troche zawsze . Tylko ,ze zawsze wiekszosc połknie. Dla Nas to i tak lepsze niz sonda. Grunt,ze przybywa i to jest wazne. Dam znac jak po rehabilitacji. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 29.03.14, 22:56 i oczywiscie trzymajcie za Nas kciuki,by juz bylo w miare ok ! Odpowiedz Link Zgłoś
7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 17.04.14, 14:58 Co tam u Was słychać, mam nadzieję że wszystko idzie ku dobremu, jak rehabilitacja? Daj znać kathley, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 18.04.14, 12:47 witam. Dawo mnie nie bylo. My po kojejnym pobycie w prokocimiu. tym razem tygodniowym. Fabian zaczal znow niepokojaco charczec i to bylo powodem pobytu. W czwartek mamy jechac na kontrolny rentgen pluc .jak wyjdzie zle to nas z powrotem przyjmuja na oddzial. Rehabilitacje musimy finansowac sami bo na nfz dopiero po wakacjach termin a do tego czasu musimy radzic sobie sami.. Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 21.04.14, 20:48 kathley napisała: > > Rehabilitacje musimy finansowac sami bo na nfz dopiero po wakacjach termin a do > tego czasu musimy radzic sobie sami.. A gdzie pytałaś o rehabilitację? W OWI? Bardzo mi przykro że Fabian znowu musiał być w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 21.04.14, 23:03 Witam Cię cieplutko Kasiu. Przeczytałam cały wątek o Waszej walce z sepsą i jej następstwami . Jestem bardzo całą Twoją historią i Twojego synka wzruszona do łez. Jestem całym sercem z Tobą i z Fabiankiem, będę modlić się dla Ciebie o siłę i dla Fabianka o dużo zdrówka Mam też synka, którego niestety zaraziłam przy porodzie tym paciorkowcem. W mojej miejscowości badanie na obecność tego paciorkowca wykonywane jest na kilka tygodni przed planowanym porodem i jest obowiązkowe. Podczas przyjęcia na Oddział wynik tego badania jest jednym z podstawowych dokumentów, jakie należy mieć przy sobie. Myślę że dzięki temu,dostałam antybiotyk przed porodem i zakażenie mimo wszystko nie było takie poważne. Owszem mój Kuba po badaniach miał zalecone podanie antybiotyków i w związku z tym byliśmy dłużej w szpitalu. Ale ogólnie zakończyło się pozytywnie. Ale dość o mnie..... Kasiu jestem pełna podziwu dla Ciebie i Twojej walki o Synka. Jestem pewna, że wszystko będzie dobrze. Fabianek na pewno jest szczęśliwym dzieckiem, mając taką oddaną i cudowną Mamusie. Będę dalej śledzić Waszą historię i czekam na dobre wieści. Pozdrawiam cieplutko i całuski ślę dla Fabianka Odpowiedz Link Zgłoś
mimi0080 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.04.14, 22:11 Kathley jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś koniecznie zbierz dokumentację medyczną synka i uderzaj szybko na komisję do miejskiego zespołu ds orzekania o niepełnosprawności, może przyznają ci świadczenie pielęgnacyjne, nie są to duże kwoty, ale zawsze trochę podreperuje budżet... Odpowiedz Link Zgłoś
mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.04.14, 22:09 Kasieńko ściskam was,czekam na dobre wieści! Zdroweczka! Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 22.04.14, 23:04 witam Was. Dziekuje za cieple slowa. Rehabilitacje zalatwialam w osrodku rehabilitacyjnym w radziszowie. Orzeczenie o niepełnosprawnosci juz mamy przyznane na rok. w czwartek mamy tą wizytę kontrolną w Prokocimiu i boje sie jak cholera.. czuje,ze nas zostawia na oddziale Fabianek zaczal strasznie szybko oddychac. Ma nawet 72 oddechy na minute.. Obawiam sie ze znow jest cos nie tak,mimo tego,ze nie kaszle,nie ma kataru nie charczy. Juz mam taki metlik w glowie,ze nie moge tego nawet opisac Odpowiedz Link Zgłoś
kamkus10 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.04.14, 23:00 trzymam kciuki pisz jak się zrobi lepiej, pamiętaj nie jesteś sama. Pozdrawiam i uściski będzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 25.04.14, 13:33 Oj przykro mi to czytać że szpitale Was jednak nie ominęły oby ten pobyt już był ostatni, może jak Fabianek troszkę podrośnie, wzmocni się to te płucka tez będą sprawniej funkcjonować. A jak z karmieniem, sondę już całkowicie pożegnaliście?Jak wagowo wygląda?Jak rehabilitant ocenia jego rozwój?Co do terminów szkoda gadać.............!!!!! Trzymam nadal za Was kciuki i życzę zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 25.04.14, 16:39 Opisze Wam teraz w skrocie jak to jest z Nami i ze szpitalem w prokocimiu,bo ja juz mam wiele watpliwosci ale sama nie jestem juz pewna kto ma racje i kto moglby mi pomoc.. Trafilismy te 2 tygodnie temu do szpitala z charczeniem. Fabianek mial lekkie zmiany w oskrzelach. wlaczyli nam odrazu antybiotyk augumentin no i inhalacje ktore i tak mamy na stale. to bylo w piatek jak trafilismy,wiadomo weekend wiec lekarze tylko dyzurujacy. w poniedzialek gdy przyszli wszyscy zadecydowali o zalozeniu Fabiankowi sondy gdyz stwierdzili ze sie zachłystuje podczas jedzenia i stad ta jego infekcja pluc. Ja sie z tym nie za bardzo zgadzalam bo nie zaobserwowalam ze sie krztusi podczas jedzenia,ale przeciez nie bede sie z nimi klocic. Fabian przez miesiac juz jadl z butelki. minal tydzien wypuscili nas do domu na sondzie ,na ktorej mial byc do 24 kwietnia czyli do wczoraj. Ja postaonowilam ,ze poslucham swojego wewnetrzenego glosu,ktory mi mowil zeby wyciagnac mu sonde ,bo przeciez on sie nigdy nie nauczy normalnie jesc... z wielkim wahaniem ale zrobilam to. przez te dwa tygodnie jedlismy z butelki ,łyzeczka zupki jarzynowe i deserki. Wczoraj na dzien wizyty kontrolnej zalozylam mu sonde,wiem ze to nie fair do konca i ze oklamuje lekarzy,ale kurde wiedzialam,ze gdybym sie przyznala odrazu to napewo dostalabym zrąbana przez lekarzy,ale wiedzialam ze oni tym razem nie maja racji. I tak pojechalismy najpierw na rentgen pluc,pozniej przyjął nas sam docent. Balam sie jak cholera gdy go osluchiwal i oglada zdjece pluc. Okazalo sie ze pluca są czyściusienkie,ze jest czysty,nie ma szmerow (oprocz tych dysplazyjnych),ze Fabianek jest zdrowy. Docent zaczal mowic,ze jednak ta sonda pomogla,ze rentgen lepszy i w ogole Fabian ladniej oddycha. Mi rece opadly a w duchu zaczelam sie smiac,bo przeciez Fabianek jadl caly czas butelka. Mialam sie przyznac ,ale nie zrobilam tego. Docent kazal mi go karmic nadal sonda. a ja nie chce tego skoro jednak ja mialam racje... bo Fabianek ma niecale 6 miesiecy a przez 4 miesiace i tydzien byl tylko na sondzie... boje sie o jego miesnie twarzy, jak on nie bedzie uzywal tej buźki to co sie z nimi stanie? Mozecie mi jakos pomoc czy dobrze robie czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
solenzara Re: Mój synek walczy z sepsą 25.04.14, 20:21 Rób jak Ci podpowiada serce matki, zresztą widzisz że jest poprawa- więc masz odpowiedź. Lekarze nie zawsze mają rację- gdyby nie moja intuicja to mój synek (2,5l) miałby dziś okaleczoną rękę przez popędliwość lekarzy (chcieli mu ponacinać grzbiet dłoni, aby usunąć ogromny stan zapalny). Wyszłam ze szpitala na własne żądane, a ręka wyleczyła się praktycznie sama, bez ingerencji chirurgicznej. Powodzenia- będzie na pewno dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 25.04.14, 20:55 Nieraz mam taki mętlik w glowie ze nie wiem co mam robic i jak robic. Z jednej strony chce sluchac lekarzy ale co do sondy nie dociera do nich,ze Fabianek wiekszosc swojego polrocznego zycia spedzil na sondzie a przeciez takie dlugotrwale karmienie sonda tez nie jest dobre. tym bardziej ze narazie nie maja racji z tym zachlystywaniem. Przeciez to ja go karmie i wiem jak on je. Odpowiedz Link Zgłoś
karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 25.04.14, 22:27 Kurcze Kasia to rzeczywiście masz zagwozdkę Może wypowie się forumka która jest lekarzem. Ja osobiście zawsze postępuję zgodnie z tym co zalecą mi lekarze, aczkolwiek zdarzało się wiele razy, że miałam inne zdanie. Nie wiem może powinnaś się jednak przyznać, że karmiłaś bez sondy? Bo wtedy lekarz będzie wiedział, ze Fabianek dobrze sobie radzi i nie ma zmian w płucach. 3 maj się i odzywaj się koniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 25.04.14, 22:50 Ja myślę, że powinnaś słuchać siebie i własnego matczynego serca. Ono najlepiej Ci podpowie, zresztą masz przykład Lekarze też mogą się mylić choć nie powinni. Ale polegać na nich w 100 % nie można, co nie znaczy że trzeba ich odrzucać. Jeśli Fabianek dobrze sobie radzi z jedzeniem przez butelkę, to ja myślę, że powinnaś to kontynuować. Oczywiście nic na siłę. A masz może możliwość pójść na konsultację do innego zupełnie lekarza? Czasem to może dać jakieś rozwiązanie, ale może też niestety wprowadzić trochę zamieszania. Ale ja chyba bym spróbowała. Dużo zdrówka życzę Synkowi i ściskam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 26.04.14, 15:42 przyznac sie na pewno nie przyznam dlatego,ze moja kolezanka ktora lezala ze mna w Prokocimiu sie przyznala i zostala zrownana z ziemia. tylko ze u niej coreczka ma śródmiąższowe zapalenie płuc wywolane jakas bakteria a i tak jej zalozyli sonde i wypuscili do domu na sondzie. Matka wyjela jej sonde i wszystko bylo w porzadku tak jak z Fabiankiem do momentu gdy sie przyznala ze mala byla karmiona normalnie.. nagle zaczeli slyszec jakies szmery,cudawianki a dziewczynka zdrowa. Kolezanka miala juz tego dosc i pojechala z małą do Rabki.. Jak sie okazalo? sondę wyśmiali a mała jest zdrowa.. ma tam jakies pojedyncze szmery,ktore sa normalne przy takim zapaleniu ktore jej corka ma. ale to jest do leczenia w domu a w prokocimiu byla miesiac ..wypuscili ja tylko na swieta do domu i wlasnie miala wrocic ale wtedy zalatwila rabke. Ja osobiscie tez mysle nad konsultacja z innym lekarzem,ale boje sie tego mętliku który juz i tak mam,a Prokocimia nie moge zmienic bo tam mamy wszystkie poradnie ktore sa nam niezbędne. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Mój synek walczy z sepsą 27.04.14, 02:56 Zasiegnij drugiej opinii... Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 27.04.14, 22:15 Ja myślę jednak, że warto poznać opinię innego lekarza. Nie musisz od razu rezygnować z Prokocimia,ale chociaż poznasz inne zdanie. I być może się upewnisz,że dobrze robisz karmiąc dziecko normalnie,a nie przez sondę. Powiem Ci dla przykładu...mój synek urodził się duży i lekarz pediatra stwierdził z czasem że dziecko jest jakby krzywe,nie podnosi główki itd. Ja widziałam,że podnosi i mierzyłam go z mamą w domu i było ok,ale potrzebna była się okazało rehabilitacja i wizyta u neurologa...dodam tylko że wszystko prywatnie oczywiście, posłuchałam się grzecznie i przyszedł Pan rehabilitant...za 5 minut( tyle trwało pokazanie jednego ćwiczenia) skasował 150 zł...i tak dalej. Ja często go nie ćwiczyłam bo coś czułam że to mało potrzebne,a po wizycie kolejnej były takie postępy u Kuby że szok.. I daliśmy sobie spokój z mężem z tymi ćwiczeniami. Oczywiście było straszenie,że dziecko nie będzie raczkować,będzie miało problemy z chodzeniem....dziś ma 13 m-cy i śmiga aż kot przed nie gdzie się schować. Dodam tylko,że byliśmy u innego lekarza z bardzo dobrą opinią i ta Pani doktor trochę się zdziwiła zalecaną rehabilitacją....... Reasumując... lekarz nie zawsze ma rację a nawet jak się pomyli to się nie przyzna i będzie trwał przy swoim. Dlatego myślę ,że nie wprowadzisz żadnego zamieszania w swoich sprawach konsultując się z innym lekarzem. Ta wizyta może właśnie Wam pomoże ,czego oczywiście Wam życzę z całego serca. Znajdź lekarza z bardzo dobrą opinią albo w necie,albo popytaj znajomych, skorzystaj z różnych dostępnych źródeł i umów się na spotkanie. Tylko nie mów o opiniach innych lekarzy i ich nie krytykuj...Po prostu jesteś ciekawa innej opinii i tyle. Jak już się zdecydujesz to się przygotuj dobrze i nie idz do byle pierwszego lekarza. A jak czuję się Fabianek,jak zdrówko? Ściskam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 28.04.14, 14:25 Tak musze wlasnie zrobic tylko znalezc dobrego lekarza to tez nie lada wyczyn Fabianek narazie odpukac ok I oby tak dalej Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 28.04.14, 21:28 Super,cieszę się że Fabianek ma się dobrze. To najlepsza wiadomość A lekarza na pewno znajdziesz. Wystarczy rzucić hasło wśród rodziny,znajomych, trochę poczytać w internecie (chociaż z tym ostrożnie). Głowa do góry,będzie dobrze, radziłaś sobie w gorszych chwilach i dałaś radę. A dalej masz zalecenie karmienia sondą? Ściskam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 29.04.14, 14:04 Tak wlasnie docent jeszcze przez 4 tyg polecil mi go karmic sonda,a on tak ladnie je z butelki i ma sie bardzo dobrze! Dokazuje ,maly urwisek mi rośnie Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 30.04.14, 21:30 To super ,że Synuś ma się dobrze i oby tak dalej Mówisz,że urwisek Ci rośnie...ja wiem coś o tym, bo mój urwisek to tak mi dokazuje ,że szok. A najpiękniejsze są pobudki o 6 rano czy sobota,czy niedziela..... Ale najcudowniejsze to, że są Te Nasze Cudowne Urwisy Całuski dla Fabianka Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 30.04.14, 23:56 Witam. Bylam dzis u lekarza i Fabianek po niespelna 3 tygodniach od ostatniego pobytu w szpitalu znow chory. teraz dostalismy antybiotyk do domu. Jednak gdyby sie nic nie zmienilo to natychmiast do szpitala. Ja juz jestem wykonczona psychicznie,ale i tak dam rade, dla niego musze. Mam nadzieje,ze w domu sie wyleczy i ominie nas choc raz szpital.. Odpowiedz Link Zgłoś
7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 01.05.14, 09:09 No nie znów!!!!!!&&&&&&&& żeby obyło się bez szpitala.Zdrówka, zdrówka, zdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 01.05.14, 21:04 Bardzo mi przykro, mam nadzieje że nie będziecie musieli iść znowu do szpitala. Życzę dużoooooo zdrówka Fabiankowi a Tobie dużooo siły Daj znać co z Fabiankiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 01.05.14, 23:42 Dziekujemy mam nadzieje ze w domu dojdzie do siebie choc narazie to nadal wymiotuje flegma, jest niespokojny,co chwile sie budzi, ja jestem wykonczona ale nie odstepuje go na krok zeby sie czasem nie zadlawil ta flegma, ale i tak sto razy wole byc w domu niz w prokocimiu. Oby tylko wyzdrowial. Odpowiedz Link Zgłoś
karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 02.05.14, 20:02 Kasia jak tam sytuacja? Napisz proszę! Odpowiedz Link Zgłoś
beataszym66 Re: Mój synek walczy z sepsą 06.05.14, 01:09 witaj,mam dwójkę dzieci,myślę że rodzic ma lepszą intuicję niż niejeden lekarz, nawet najlepszy. wypośrodkuj albo posłuchaj głosu miłości,on się nigdy nie myli. Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 03.05.14, 12:16 Witaj Kasiu, jak Fabianek sie czuje? Mam nadzieje,ze lepiej. Pozdrawiam Was cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 03.05.14, 13:22 Witajcie. Fabianek na moje matczyne oko jest lepszy. nie wymiotuje juz flegma,z noska juz tez malo odciaga. Wyglada na to ze pozbyl sie z pluc tego swinstwa,ale tak naprawde okaze sie wszystko we wtorek na kontroli gdy doktor go oslucha. Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 03.05.14, 16:37 To dobre wiesci, wierze ze bedzie dobrze i Fabianek bedzie zdrowy . Caluski dla synka Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 04.05.14, 21:49 Fabianek znow dzis zwymiotowal. We wtorek do prokocimia i bardzo sie boje ze na plucach jeszcze cos bedzie i nas zostawia Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 05.05.14, 21:23 Kasiu na pewno będzie dobrze, nie smuć się Twój synek jest dzielny, to że wymiotuje flegmą to ja myślę,że dobrze bo nie osadza się mu na płucach. Starsze dziecko wypluje, a Fabianek jest za mały na to.Daj znać co z synkiem. Życzymy zdrówka!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 05.05.14, 22:12 Wiem ze wymioty to dobry znak,tylko u nas zawsze wiaze sie to z choroba. Jutro jedziemy do prokocimia i czuje ze nas zostawia.. Odpowiedz Link Zgłoś
mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 06.05.14, 16:06 Kasiu trzymam kciuki daj znać co postanowili w sprawie maluszka! Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 06.05.14, 21:45 Trzymam kciuki za Twojego Synka Mam nadzieje,że będzie dobrze i nie będziecie musieli zostać w szpitalu. Pozdrawiam Was cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 07.05.14, 14:51 Kochane Moje dziekujemy ze tak sie o Nas martwicie. Dzieki Bogu ten antybiotyk i Fabianek jest czysty osluchowo! Mam nadzieje,ze juz bedzie coraz lepiej i lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 07.05.14, 17:10 Dobrze że antybiotyk pomógł i ominął Was szpital Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 07.05.14, 22:01 Ciesze sie bardzo, ze Fabianek czuje sie dobrze i ze ominal Was szpital . Na pewno bedzie coraz lepiej. Pozdrawiam Was cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 08.05.14, 12:10 Tez sie strasznie z tego ciesze ze ominal nas szpital. Mam nadzieje,ze teraz niepredko cos zlapie. Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 10.05.14, 11:35 Zycze Fabiankowi duzo zdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 10.05.14, 11:37 A Twoj synek jest rehabilitowany? Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 10.05.14, 17:00 Tak wlasnie bylismy ostatnio prywatnie i zaczelismy rehabilitacje. Fabianek jest 3 miesiace do tylu.. mam nadzieje,ze to nadgonimy. Mam takie pytanie,bo Fabian mi stoi z waga a nie chce odrazu ladowac mu sondy. Macie moze jakies sposoby by `podtuczyc` troszke niemowlaka? Fabian ma pol roku. Jesli juz to nie pomoze to bede zmuszona mu sonde zalozyc. Odpowiedz Link Zgłoś
7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 10.05.14, 23:19 Kasia a jak wygląda w ogóle wasze jedzenie czy Fabianek je coś łyżeczką, jakies stałe pokarmy czy wszystko z butelki?Bo jeśli je jakieś inne pokarmy to możesz np. dodawać łyżeczkę masła do obiadku albo kleiku ryżowego ale trzeba obserwować potem czy nie ma jakiś problemów brzuszkowych. Znajome podawały tez kaszkę Sinlac nestle do deserków czy obiadków właśnie bo jest bardzo kaloryczna. Ile wazy Fabianek? Co do rozwoju fizycznego to moja mała długo stała w miejscu, obrót np z brzuszka na plecki czy odwrotnie to była rzadkość w 6 miesiącu, tak do 9 miesiąca prawie nic się nie działo, wciąż oczywiście ćwiczyliśmy.W 9 miesiącu zaczęła w końcu trzymać pion posadzona z podparciem, w 11 zaczęła raczkować i wstawać prawie równocześnie i ruszyła.Ale na samodzielne kroki czekaliśmy do 16 miesiąca, więc ćwiczcie, ćwiczcie i niedługo napewno będą efekty. Odpowiedz Link Zgłoś
mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 10.05.14, 23:06 Kasiu bardzo energetyczny,tuczący jest Sinlac,to kaszka do rozprowadzania w wodzie,chyba od 4 mies.Kupisz w każdym markecie na dziale dań niemowlęcych Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 11.05.14, 12:38 dziekuje za rady dzis kupie sinlac. Z Fabianem jest tak,ze zupki mu daje gerberki ale raz zje raz nie, od wczoraj daje mu kaszke malinowa ktora wcina,ale butelki sie w ogole nie chce chwycic. Tarte jabłuszko też mu daje no i herbatke,ale wszystko w bardzo malych ilosciach bo zje/wypije troszke i zaraz mi bije rączkami i odpycha,że nie chce ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 11.05.14, 20:36 A może sama Mu gotuj zupki, rób kaszę manną (zamiast kupować przesłodzone kaszki) itp. Może bardziej mu zasmakuje? Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 11.05.14, 21:52 Wlasnie jutro bedzie probowal gotowana zupke i zobaczymy co z tego wyniknie. Odpowiedz Link Zgłoś
ruth5 Re: Mój synek walczy z sepsą 11.05.14, 21:53 Tez tak myślę, że może te słoiki gerbera mu nie smakują. Moje dziecko nie polubilo zadnych słoików jak testowalam różne firmy przed wyjazdem. Toleruje jedynie zupki gotowane w domu. Te przeslodzone kaszki maja wiecej chemii niż wartości odżywczych. Sinlac tez jest napakowany chemia i bardzo słodki. Odpowiedz Link Zgłoś
mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 11.05.14, 22:37 Dodawaj mu do każdej zupki kaszę jaglaną! To kasza cud-bardzo,bardzo zdrowa! Poczytaj o jej właściwościach koniecznie! Pięknie się rozgotowuje,jest pyszna! Codziennie dodaję ją do zupki mojej rocznej córeczce od dobrych kilku miesięcy...też je tylko moje zupki. Możesz kupić też w necie kaszki HOLLE- eco,bez cukru,duży wybór.... Ale Sinlac dawaj,poddtuczy go,mój niejadek jadł go 2 lata.... Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 12.05.14, 18:00 Tylko problem z Fabianem jest taki,ze on nic nie chce,ani mleka,ani zupek,deserkow, kupilam slodkie jablka i ucieram mu to tez nie. po prostu nic. Jedyne co mi zje bez problemu to kaszke malinowa. Sinlac kupilam dzis i sprobujemy. Dzis tez dziadek ma mi zabic krolika i jutro bede gotowaac zupke. teraz wrocilismy z rehabilitacji. Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 15.05.14, 21:55 Z moim synkiem akurat nie mam problemów co do jedzenia,ale faktycznie uwielbia zupki gotowane przeze mnie, słoiki też ale bez szału. Moja chrześnica natomiast to był i jest niejadek. Wiem że siostra dawała jej dużo owoców i jadła dość chętnie kaszki, ale też kupowała jakieś preparaty na poprawienie apetytu. Na pewno coś znajdziesz w aptece. Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 16.05.14, 13:24 aga10104 napisał(a): > Wiem że siostra dawała jej dużo owoców i jadła dość ch > ętnie kaszki, ale też kupowała jakieś preparaty na poprawienie apetytu. Na pewn > o coś znajdziesz w aptece. Nie ma jak to podawać niemowlakowi apteczną chemię Spokojnie, Polska to nie Etiopia - szybko dziecka nie zagłodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 17.05.14, 20:55 ell_nl preparaty na poprawienie apetytu dla dzieci są dostosowane do wieku dziecka i są bezpieczne. Ja też nie jestem za takimi metodami,ale czasem z barku innych możliwości można i z takiej alternatywy skorzystać. Ponadto Kasia na pewno skorzysta z porady lekarza lub farmaceuty, jeśli zdecyduje się na takie rozwiązanie. Kasiu mam nadzieje,że synuś ma się dobrze Z tym przybywaniem na wadze to ja myślę że trochę spokojnie.Twoje dziecko sporo przeszło,daj mu trochę czasu. Jeśli jednak dalej Cię to niepokoi to może lepiej skontaktuj się z lekarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 18.05.14, 20:31 aga10104 napisał(a): > ell_nl preparaty na poprawienie apetytu dla dzieci są dostosowane do wieku dzie > cka i są bezpieczne. A czytałaś skład tych bezpiecznych leków? Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 20.05.14, 21:01 Kasiu, co tam słychać u Was? Jak czuję się Fabianek? Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 22.05.14, 22:10 Witam po dlugiej nieobecnosci. u nas narazie odpukac wszystko ok czyli jest zdrowy synus. Zaczelismy tez chodzic na krotkie spacerki i rehabilitujemy sie Problem tylko z tym przybywaniem na wadze. Z 6500 wazy tak 6660-6700. Juz zaczynam popadac w paranoje z ta waga. zupki mu sama gotuje i dalej szalu nie ma. Na poczatku czerwca jedziemy do prokocimia i bede pytac lekarzy co mam robic choc boje sie ze znow mi kaza zalozyc sonde i wszystko od nowa ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 23.05.14, 22:44 Wszystko się unormuje z wagą, zobaczysz Kasiu. Dobrze, że wszystko u Was ok. Tylko mam pytanie (nie czepiam się), czemu chodzicie na krótkie spacery (a nie na dłuższe?). Macie jakieś ograniczenia? A może właśnie dłuższe pobyty na świeżym powietrzu zaostrzyłyby Fabianowi apetyt? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 25.05.14, 21:53 Witaj Kasiu. Ciesze sie , ze u Was wszystko dobrze. Fabianek powolutku, ale daje rade i bedzie coraz lepiej. Troche cierpliwosci i bedzie dobrze. Oczywiscie porozmawiaj z lekarzem, jak bedziecie w prokocimiu, ale nie martw sie na zapas. A spacerki zawsze zwiekszaja apetyt wiec jak pogoda pozwala to korzystajcie. Pozdrawiam Was cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
esseymi Re: Mój synek walczy z sepsą 25.05.14, 21:38 Witam autorke posta. Nigdy nie zakladalam postow na forum ale dla Ciebie zrobilam wyjatek, moze dlatego ze sama mam dziecko i jestesmy w tym samym wieku. Najwazniejsze i jedyne co chce Ci powiedziec: Ty musisz byc silna i pewna siebie, dla dziecka i dla ciebie. Nie mozesz tracic wiary, ze wszystko sie uda, bo negatywnym mysleniem przyciagamy niepowodzenia do nas. Czytaj inspirujace historie, jest wiele dzieci ktorym udalo sie wyjsc z sepsy. Zycze ci powodzenia i jeszcze jedno: matczyna intuicja ma niesamowita moc: jezeli czujesz ze dziecko lepiej je bez sondy, karm go normalnie uwazajac aby sie nie zadlawil. Wychodz na spacery, niech maly oddycha swiezym powietrzem, ciesz sie dzieckiem bo on zyje i dla was kazdy dzien to DAR. xxx Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 26.05.14, 17:01 z tymi spacerami to jest tak,ze lekarze kazali mi zaczac od werandowania. Ja jednak wzielam go odrazu na spacer bo wydaje mi sie ze prawie 7 miesieczne dziecko werandowac? Tym bardziej,ze w Prokocimiu nieraz po 5 razy przejezdzamy z glownego budynku do budnku pulmonologii przez pole i dobre jest,a w domu bede go werandowac? Dlatego dla bezpieczenstwa wolalam go na poczatek brac niezbyt dlugo na spacerki. wczoraj juz jednak bylismy dluzej. Od wczoraj niestety zaczal starsznie charczec i obawiam sie,ze jest chory,choc mam tez nadzieje,ze moze to reakcja na te upaly? Nie wiem jutro rano jade do lekarza i sprawdze to czy tam sie cos nie rozwija. Co do jedzenia to Fabianek znow przeprosil sie z mlekiem i butelka i nic poza tym nie chce jesc. ale grunt,ze je . Zupki tez mu daje,ale jak nie chce to nie wciskam mu na sile. Lubi bardzo banany. Oby tylko nie byl chory... Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 26.05.14, 21:49 Kasiu faktycznie grunt ze je i niech je to co lubi. Ma apetyt na bananki niech je bananki moj Kuba tez je wcina, tak na marginesie . Powolutku do przodu . Mam tylko nadzieje ze Ci sie synek nie rozchorowal..grunt to pozytywne myslenie A tak swoja droga, to juz Fabianek ma 7 m-y , szybko ten czas leci. Pozdrawiamy cieplutko . Daj znac jak z synkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 27.05.14, 10:02 Niestety Fabianek chory i znow jedziemy do szpitala. Wlasnie sie pakujemy.. Odpowiedz Link Zgłoś
ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 27.05.14, 19:33 Bardzo mi przykro. Co lekarz podejrzewa? Daj znać co u Was słychać. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 27.05.14, 21:51 Bardzo mi przykro. Życzę dużo zdrówka dla Fabianka Na pewno szybko wrócicie ze szpitala. Będzie dobrze, inaczej być nie może Daj znać co z synkiem Trzymajcie się i buziaki dla Was Odpowiedz Link Zgłoś
mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 28.05.14, 10:27 Kasiu dużo siły ci życzę,wytrwaj kochana! Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 01.06.14, 12:23 Ja jestem chwilowo w domu,bo Moja Mama mnie zmienila. Ogolnie nie wiem co jest grane,bo nie mamy nic,zupelnie nic. nawet inhalacje nam wycofali. Jak wroce to opisze wszystko ze szczegolami. Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 02.06.14, 21:26 Kasiu życzę dużo siły i ściskam mocno Fabianka Czekam na informacje. Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 06.06.14, 20:40 Hej Kasia! Co słychać u Was? Co z Fabianem? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 07.06.14, 16:28 Odezwij się Kasiu! Jak mały? Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 07.06.14, 19:16 hej ja znow w domu tylko chwilowo wyprac wszystko . Fabianek ma znow zespol plata srodkowego, jest to jakies schorzenie radiologiczne.. na usg wyszla ta wada. strasznie sie martwie bo lekarze mi nic nie chca powiedziec. Teraz bede szukala jakichs informacji na ten temat. Wiem tylko tyle,ze jest to niedoodma. Fabianek mial w srode robiona bronchoskopię,dał rade. W tym tygodniu mamy miec kolejne USG u naszego neonatologa i zobaczymy czy ta zmiana zniknela,bo bronchoskopia miala tak jakby odpowietrzyc to pluco. Przepraszam,ze tak nieskładnie i pewnie nielogicznie pisze,ale ja tylko na moment. Trzymajcie za nas kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 07.06.14, 23:33 Kasieńko mocno trzymam kciukasy,bądź silna ,zdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 08.06.14, 10:46 Kasiu trzymam za Was kciuki! Modlę się aby wszystko było w porządku z Fabiankiem. Mocno Was ściskamy Odpowiedz Link Zgłoś
mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 15.06.14, 21:03 Kasiu,Kasiu co u was? Już w domu? Zdróweczka! Odezwij się! Odpowiedz Link Zgłoś
7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 16.06.14, 23:18 Współczuje Kasiu, coś nie chce ten pech Was opuścić. Zdrówka życzę i mam nadzieję ze juz w domku jesteście. Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 18.06.14, 22:10 Kasiu co tam u Was? Odezwij sie, czekam z niecierpliwoscia na wiadomosc od Ciebie. Buziaki dla synusia Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 19.06.14, 15:35 Witam Moje Drogie. Od wczoraj dopiero jestesmy w domu,ale 7 lipca z powrotem wracamy na oddział na badanie pH metrii gdyz podejrzewaja u Fabianka refluks,mimo tego,ze naprawde ladnie je z butelki, nie krztusi sie,ani nie wymiotuje.. ale coz lepiej sprawdzic czy nie maja przypadkiem racji. Odpowiedz Link Zgłoś
karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 20.06.14, 13:37 Cześć Kasiu! fajnie, że się odezwałaś. PH-metrią się nie martw. Badanie do przeżycia a bardzo ważne, zeby ten refluks wykluczyć. Moje dziewczyny obie miały chlustające wymioty i po PH-metrii wyszło, że jedna ma refluks a druga nie. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 20.06.14, 22:23 Kasiu,cieszę się że Cię słyszę i super że w domku Trzymam za Was kciuki i wiem że wszystko będzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 20.06.14, 22:47 Karolinko sama pH metria sie nie martwie tylko jej wynikiem. Powiedz mi jak mozesz jak leczony byl refluks u Twojej coreczki? Odpowiedz Link Zgłoś
karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.06.14, 09:33 Moja córka dostawała polprazol i jej po jakimś czasie przeszło. U dzieci rokowania są dobre. Naprawdę się nie martw! Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 28.06.14, 23:11 Kasiu co tam u Was słychać? Jak tam Twój Fabianek? Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 03.07.14, 22:36 Witam Was Moje Drogie! Z Fabiankiem wszystko w porzadku, ostatnio miewal stany podgoraczkowe i Poszlismy odrazu do lekarza,ale powiedzieli ze to Przez zabkowanie. W poniedzialek jedziemy do prokocimia na ta pH metrie Bardzo sie boje,ze wyjdzie ze ma refluks i ze nas we Wtorek nie wypuszcza albo ze tam cos zlapie ;/ Poza tym rehabilitujemy sie ale niestety Fabianek nadal nie Siedzi wiem,ze musze mu dac czas ale martwie sie Mimo wszystko bo ma juz 8 miesiecy. Odpowiedz Link Zgłoś
karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 04.07.14, 11:34 Kasia jeśli nawet wyjdzie refluks to Fabianek dostanie leki i wyjdziecie bo refluks to nie powód, żeby zatrzymywac dziecko w szpitalu. I nie martw się, ze Synek jeszcze nie siedzi. Moja Jula, która była rehabilitowana z podowu asymetrii, usiadła sama dopiero w wieku 9 miesięcy, ale samodzielnie chodzić zaczęła w wieku 12 podczas gdy warszawskie dzieci moich koleżanek zaczynają chodzić same przeciętnie w wieku 16 miesiecy Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 07.07.14, 15:06 Witam! my juz na oddziale. O 11 zalozyli mu ta sonde i zobaczymy jak wyniki. Mam nadzieje,ze bedzie wszystko dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 07.07.14, 20:55 Witaj Kasiu Trzymam kciuki żeby wszystko było ok, na pewno będzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 08.07.14, 12:21 Kasia daj znać jak będziesz miała wydruk z PH-metrii. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 08.07.14, 21:40 Wynikow z pH metrii nie bedzie odrazu tyle sie dowiedzialam. Nie wypuscili nas dzisiaj,moze jutro.. Wkurza mnie to bo na co oni czekaja az cos tu Zlapie? Najgorsze jest to,ze tu nie robia mu inhalacji ktore musi Miec.. i zaczal charczec i boje sie ze nas przez to nie puszcza Odpowiedz Link Zgłoś
karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 08.07.14, 22:11 Dziwne jest to, ze nie zrobili od razu wydruku. Kasia a czemu nie robią mu inhalacji? Nie mają sprzętu? Ja na Twoim miejscu zakupiłabym przenośny nebulizator. MY wszędzie zabieramy własny sprzęt. Daj znać jutro. trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 09.07.14, 10:57 My mamy neubilizator wlasny tyle ze tu jest taki cyrk ze nie wolno mi go uzywac. W ogole oni sie uparli zeby funkcjonowal bez inhalacji podczas gdy nasz neonatolog mowi ze on musi byc inhalowany przez dysplazje. Dlatego nie mam juz do nich sil naprawde nie mam.. Odpowiedz Link Zgłoś
karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 09.07.14, 13:37 Kasia a powiedz mi czy podajesz teraz steryd przez tubę (przedłużacz)? Być może kazali odstawić nebulizacje bo trwały za długo. Moja Jula była bardzo długo na nebulizacji i zdania lekarzy też były podzielone. W Rabce w instytucie kazali przejść na tubę i od tego czasu bardzo rzadkorobimy nebiliacje tylko w wstanach ostrych. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 09.07.14, 21:26 Powiem Ci wlasnie ze u nas jest tak,ze w ogole chca mu odstawic wziewy .. calkowicie. Sama wolalabym babyhaller ,ale nie kupuje bo mi nie każą i nie beda mi przepisywac lekow ;/ My na szczescie w domku i Fabianek nie ma zadnego refluksu a jak pytalam czy beda dzis wyniki to mi powiedzieli,ze musze czekac minimum tydzien.. oni sami nie wiedza z czego zyja.. Odpowiedz Link Zgłoś
karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 09.07.14, 22:22 To dobrze, że Fabianek nie ma refluksu. Ja dzisiaj się podłamałam bo w piątek mamy jechac nad morze a Julka nagle wieczorem zaczęła okropnie kaszleć Nie mogę robić nebulizacji teraz bo 2 godziny temu dałam tubę Trzymaj za mnie kciuki bo nie wiadomo czy pojedziemy A Julka tak bardzo się cieszyła, że pojedzie Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 11.07.14, 15:04 trzymam moooooooocno kciuki by to nie bylo jakies wstretne chorobsko, ktore pokrzyzyzuje Wam wakacyjne plany ;/ ucaluj Małą Odpowiedz Link Zgłoś
karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 20.07.14, 22:04 Cześć Kasiu Dziękuję za trzymanie kciuków. Udało się Julce wyjść z infekcji obronną ręką a nad morzem było super Szkoda tylko, że tak krótko. Jak Fabianek się miewa? Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 22.07.14, 16:52 ciesze sie ze sie udalo. Fabian goraczkuje juz 3 dzien przez zabki bo nadal nie ma zadnego. I ogolnie zle znosi upaly. w czwartek jedziemy na USG głowki do szpitala.. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 25.07.14, 20:12 Na USG wyszlo ze Fabianek ma torbiela.. Jak to uslyszalam to myslalam ze zeslabne. Lekarz jednak mnie uspokoil i mowil ze to nic groznego,ze wszystko jest w porzadku.. Odpowiedz Link Zgłoś
7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 31.07.14, 16:05 Kathley torbiele często zdarzają się u dzieci które urodziły się wcześniej i raczej są niegroźne, trzeba tylko kontrolować na bieżąco i powinien się wchłonąć. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 04.08.14, 21:27 Marcysiu no wlasnie w październiku mamy jechac do kontroli z tym. Odpowiedz Link Zgłoś
karolcia8104 Re: Mój synek walczy z sepsą 10.09.14, 13:19 Witaj, jak tam maluch bo nic nie piszesz a ja śledzę twój wątek od początku.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 16.09.14, 21:36 Hej Kasiu, co tam u Was słychać? Jak tam synuś? Napisz proszę, dawno nic nie pisałaś Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 02.10.14, 22:50 Witam! Rzeczywiscie dawno nie pisalam. A wiec tak Fabianek kilka razy chorowal Ale lecze go w domu. raz tylko trafilismy do Prokocimia ale tylko na 4 dni. Fabianek urosl ,zaczal raczkowac i Wstaje juz w lozeczku trzymajac sie szczebli. Ma dwa zabki na dole,z gory juz sie tez beda przebijac. Jest bardzo zywy i wesoly . Pierwsza zima w domu przed nami i jestem pelna Obaw ale mam nadzieje ze nie bedzie tak zle. Nadal sie rehabilitujemy. Dziekujemy za pamiec! Jak jutro bede miala wiecej czasu to przesle zdjecie Fabianka. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 03.10.14, 16:22 oto fotki. Mam nadzieje ze sie wyswietla <a target="_blank" href="imageshack.com/f/p975u8dSj"><img src="imagizer.imageshack.us/v2/150x100q90/909/75u8dS.jpg" border="0"></a> imageshack.com/i/p975u8dSj Odpowiedz Link Zgłoś
7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 07.10.14, 16:10 Kathley super Wam idzie, Fabianek ładnie się rozwija, raczkuje już i wstaje - fajnie Mam nadzieję że z przeziębieniami poradzicie sobie domowymi sposobami i szpitale Was ominą. Słodkiego masz synka i jakie oczyska wielkie Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 08.10.14, 12:39 Wlasnie jutro jedziemy do kontroli. Odpowiedz Link Zgłoś
mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 31.01.15, 13:10 Kasieńko jestem z Wami od początku. Pozdrawiam! Zdróweczka kochana! Olej zawistne baby.... Odpowiedz Link Zgłoś
mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 08.10.14, 22:56 Pamiętam o Was kochana,zdrówka!🐱🐭🐒🐴🐰🐸Fabianek przepiękny! Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 10.10.14, 11:19 Dziekuje Gosiu! A my bylismy wczoraj na tym USG glowki i wszystko ok torbiel sie wchlonal. Kazali nam isc do neurologa i okulisty bo podejrzewaja u Fabianka tik nerwowy W'postaci mruzenia jednym oczkiem w taki dziwny sposob. Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 11.10.14, 21:41 Kasiu, super wieści Cudownie słyszeć że Fabianek tak super sobie radzi Powiem Ci,że zagościliście w moim sercu na dobre Synka masz Słodziutkiego z cudnymi oczkami Ściskam Was serdecznie i gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 13.10.14, 15:19 Dziekujemy za mile slowa. One naprawde dodaja sily. W czwartek jedziemy do poradni rozwoju noworodka. Mam nadzieje,ze wszystko bedzie ok! Odpowiedz Link Zgłoś
7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 16.10.14, 00:26 Super ze torbiele się wchłonęły jednego problemu mniej, &&&&&& za wizytę, mały tik to pryszcz przy tym wszystkim co przeszedł Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 17.10.14, 21:16 Kasiu trzymam kciuki, żeby wszystko było w porządku I Na pewno będzie w porządku Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 19.10.14, 22:00 Kochane Ciocie we wtorek jade z Fabiankiem na Intensywna Terapie,gdzie spedzil 3 miesiace na badanie,bo musimy sprawdzic jak wyglada oskrzele Fabianka po tej bronchoskopii ktora kiedys mial.Ogolnie chodzi o to,ze Fabian ma ten zespol plata srodkowego i czesc 0skrzela jest tak jakby niedotleniona czy cos takiego i musimy sprawdzic jak to teraz wyglada bo najgorsza wersja jest taka ze Fabianek bedzie musial miec usuwana ta czesc oskrzela Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 26.10.14, 23:03 Kasiu, trzymam za Was, za Fabianka mocno kciuki Na pewno będzie dobrze, bądź dobrej myśli. Pomodlę się za Fabianka, aby nie musiał mieć tej operacji. Nie martw się Mocno Was ściskam i ślę buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
kamkus10 Re: Mój synek walczy z sepsą 30.10.14, 11:55 badz dobrej mysli jestesmy z TOBA czekamy na dobre wiesci. Fabianek tez jest bardzo silny i w dodatku sliczny aniolek z niego droga mamo badz dumna z swego syna Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 10.11.14, 16:50 witam Was Dzieki Bogu wszystko w porzadku Dziekuje za wszystkie modlitwy ! Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 10.11.14, 22:20 Kasiu, witaj . Jak ja nie mogłam się doczekać wiadomości od Ciebie. Bardzo się ciesze że z Fabiankiem jest wszystko w porządku, bardzo. Ściskam Ciebie i Twojego synka bardzo cieplutko. Jesteście oczywiste juz w domku? Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 12.11.14, 16:31 tak ,tak w domku Mam nadzieje,ze jakos przebiedujemy tą naszą pierwszą wspólną zimę w domu Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 14.11.14, 21:55 Ja wierzę głęboko,że wszystko będzie dobrze. Sporo przeszliście z synkiem to teraz, to już musi być już tylko dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 03.12.14, 14:41 Zaczyna sie 'charczenie' ;/ a ja juz cala w nerwach Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 03.12.14, 21:33 Kasiu spokojnie, musisz wierzyć, że będzie dobrze, oraz że to charczenie nie musi być wstępem do choroby. Trzymam za Was kciuki i modlę się o dużo zdrówka dla synka Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 04.12.14, 14:07 Aguś u nas wlasnie jest tak,ze musze polegac na sobie,bo lekarke mamy taka w rejonie,ktora jak tylko uslyszy ze Fabian charczy to odrazu laduje mu antybiotyk ;/ dlatego nie lece odrazu do lekarza,bo nieraz to po prostu przechodzi po odkaszlnieciu,a jak sie utrzymuje to znaczy,ze cos jest nie tak. Juz sie duzo nauczylam i wiem wiecej niz na poczatku. Teraz czekamy az Fabianek zacznie chodzic,ma 13 miesiecy i staje juz przy meblach,ale krokow sie boi stawiac. Rehabilitujemy sie caly czas prywatnie,bo na NFZ dalej czekamy... W poniedzialek bylismy w Prokocimiu i zaczepilam go na meningokoki ,teraz kolejna szczepionka na ospe,na szczescie nam przysluguje za darmo ze wzgledu na jego przeszlosc. Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 06.12.14, 22:47 Kasiu przez tyle już czasu na pewno sporo się nauczyłaś. Także mam zdanie, żeby nie pakować dziecku antybiotyk za każdym razem bez większej potrzeby. A charczenie Fabiankowi przeszło? Jak się czuje? Cieszę się ,że Synek już staje przy meblach. Biorąc pod uwagę fakt, co przeszło Twoje dziecko to 13 m-cy myślę jest naprawdę dobrym czasem. Na pewno by tak nie było, gdyby nie rehabilitacje....i pomyśleć jakbyś czekała z NFZ...masakra. Teraz tylko patrzeć jak zacznie stawiać sam kroczki . Chłopcy ponoć i tak później od dziewczynek zaczynają chodzić, mówić...Mój synuś zaczął chodzić około 12 m-ca, no oczywiście teraz jako prawie dwulatek to biega po całym mieszkanku, aż mu głowa podskakuje Powiem Ci, że może to po szczepieniu ma takie dolegliwości. Różnie dzieci reagują. Napisz co tam u Was słychać? Pozdrawiam Was tymczasem cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 17.01.15, 21:28 aga10104 napisał(a): > > Cieszę się ,że Synek już staje przy meblach. Biorąc pod uwagę fakt, co przeszło > Twoje dziecko to 13 m-cy myślę jest naprawdę dobrym czasem. Na pewno by tak ni > e było, gdyby nie rehabilitacje....i pomyśleć jakbyś czekała z NFZ...masakra. Jasne... Moje dziecko było rehabilitowane od 4 tygodnia życia do skończonych drugich urodzin całkowicie na NFZ. Nigdy nie byłam na prywatnej rehabilitacji. Nie mieszkam w dużym mieście. Ale jak się nie chce i nie umie to zostaje płacenie na leczenie.... Odpowiedz Link Zgłoś
karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 07.12.14, 18:53 Cześć Kasiu. Jak Fabianek? Przeszło mu charczenie? Dobrze robisz, że działasz według swojej intuicji. Lekarze niestety zbyt często walą antybiotyki. Napisz koniecznie czy wszystko OK. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 08.12.14, 19:56 Niestety Maly dalej charczy ale postanowilam zaczekac do czwartku,bo wtedy jade do Prokocimia i tam sie dowiem czym spowodowane jest to charczenie,jesli cos nie tak to dostaniemy antybiotyk jesli nie to znaczy ze to przez dysplazje. Odpowiedz Link Zgłoś
karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 08.12.14, 20:57 Kasia w razie gdyby nagle wystąpiła gorączka lub nastąpiło pogorszenie to jedź wcześniej a jeśli nie wystąpi to zaczekaj. Moja Julka jest właśnie po ciężkiej infekcji zakończonej antybiotykiem i wczoraj też nagle zaczęła mi charczeć tak, że mało nie zeszłam na zawał. Okazało się, że to było spowodowane syropem mucosolvanem Dzisiaj już wszystko ok, ale i tak pojadę do alergologa. Pozdrawiam serdecznie i pisz czasem na priv. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 09.12.14, 16:32 no wlasnie czekam do czwartku bo narazie sie nie pogarsza nic wiec poczekam nadal, Jutro juz jedziemy do logopedy i psychologa wiec podejde do naszej pediatry i moze zgodzi sie go osluchac zebym nie musiala na daremno w czwartek jechac Karolina podaj mi na priv swoj adres mailowy Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 25.12.14, 12:27 Kasiu Wesołych Świąt Wam życzę, dużo zdrówka dla Fabianka, miłości, radości i błogosławieństwa Bożego Do życzeń przyłącza się moja rodzina na czele z moim synkiem Kubą Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 31.12.14, 14:32 Agus Wam rowniez zyczymy Wszystkiego co najlepsze oraz szczesliwego Nowego Roku! Chce podziekowac rowniez wszystkim ktorzy ciagle pamietaja o mnie i o Fabianku za wsparcie i modlitwy jakie od Was otrzymalismy!! Co do Fabianka to choruje znow.. ponad dwa tygodnie mial straszne zapalenie oskrzeli, jedna noc myslalam ze umre bo wymiotowal flegma pkatycznie bez przerwy.. nic nie jadl nie pil ,mial biegunke.. rano natychmiast pojechalismy do prokocimia ale nie przyjeli nas bo w sumie nie mial oznak odwodnienia. w tamten poniedzialek skonczyl antybiotk a przed wczoraj znow zaczal chrapac i od nowa do lekarza,dala nam syrop bo juz nie chce mu ladowac antybiotku i w piatek idziemy sie pokazac czy to cos pomoglo czy nie.. Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 10.01.15, 21:37 Kasiu jak zdrówko Fabianka? Czy jest już lepiej i leki pomogły? Mam nadzieję i modlę się o to, że tak Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 14.01.15, 00:21 Witam Was. Tak tamte leki pomogly na szczescie,ale Fabianek dalej pochrapuje ;/ Ale bardziej martwi mnie to ze to wglebienie ktore ma w klatce piersiowej (lejkowata klatka) zaczelo sie powiekszac Bylam dzis w prokocimiu na szczepieniu i poszlam do rejstracji do pulmonologow to mi pani powiedziala ze do 31maja juz nie rejstruja a na kolejna polowe roku zaczynaja rejstrowac od 1 czerwca ! Opadlam z sil gdy to uslyszalam... Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 15.01.15, 20:21 kathley napisała: > Bylam dzis w prokocimiu na szczepieniu i poszlam do rejstracji do pulmonologow > to mi pani powiedziala ze do 31maja juz nie rejstruja a na kolejna polowe roku > zaczynaja rejstrowac od 1 czerwca ! Opadlam z sil gdy to uslyszalam... Kurcze, przecież masz do czynienia z lekarzami i kliniką prawie non-stop i nie wiesz jakie są terminy? To twoje niedopatrzenie i łzy nic nie pomogą. Dlaczego nie ustalałaś terminów na początku roku? Tylko błagam nie pisz że nie wiedziałaś... Odpowiedz Link Zgłoś
eemcia82 Re: Mój synek walczy z sepsą 16.01.15, 13:45 sorka za pyt. ale czy jak dziecko kichnie to zawsze lecisz do szpitala w prokocimiu? i muszaaaa cie przyjac bo to ty ? Odpowiedz Link Zgłoś
aga10104 Re: Mój synek walczy z sepsą 16.01.15, 21:32 Kasiu nie przejmuj się głupimi uwagami. Wiesz, że dla synka od samego początku Jesteś cudowną i oddaną mamą, oby takich mam było więcej To ile walczyłaś o Fabianka i o jego życie, zdrowie to wiemy, My tu na forum, ale Ty wiesz sama najlepiej. Może z tymi płucami najpierw idź do lekarza rodzinnego, to Ci coś doradzi? Pewnie nie raz już musiałaś korzystać prywatnie z porad lekarza specjalisty, to jak nie z NFZ to spróbuj prywatnie. Mimo wszystko dla dzieci po takich przejściach dostęp do specjalistów powinien być nieograniczony. Masakra jak u nas wszystko działa na opak,\ale grunt to głowa do góry. Dasz radę ... bo kto nie inny jak Ty Ciepło Was pozdrawiam i modlę się za Was Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 17.01.15, 21:22 aga10104 napisał(a): > Kasiu nie przejmuj się głupimi uwagami. Taaa, bo my wszystkie takie głupie jesteśmy... Ja też mam dziecko niepełnosprawne (ale wad ma trochę więcej) i jestem trochę bardziej ogarnięta od Kasi. Zawsze terminy załatwia się na początku roku bo jest najwięcej kontraktów. To chyba logiczne i nie trzeba do tego dużej wiedzy? Dziwię się że matka chorego dziecka tego nie wie, nie interesuje się. A potem tylko narzeka jaka to nasza służba zdrowia jest be. Uczepiła się tego Prokocimia jakby to była wyrocznia. Tak jakby innych szpitali nie było (nie mówię o Wadowicach). W ogóle dziwi mnie jak Kasia leczy swoje dziecko. Czytając wątki Kasi mam coraz mniej nadziei, że dziecko wyzdrowieje. Odpowiedz Link Zgłoś
mamawojtuska79 Re: Mój synek walczy z sepsą 17.01.15, 15:37 Dlaczego walisz w małego szczepionkę za szczepionką i to w dodatku gdy nawet jeszcze za dobrze się nie wyleczył z infekcji. Wiesz że w ten sposób mu nie pomagasz a wręcz odwrotnie. Mój syn po pierwszym szczepieniu w szpitalu (bez mojej wiedzy i zgody) miał sepsę, po kolejnym na wzw miał zatrzymanie akcji serca i kolejną sepsę. poczytaj sobie co zawierają szczepionki i jak ten syf wpływa na organizm małego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 30.01.15, 02:44 Nie bede komentowac waszych wpisow kochane mamusie,bo nie mam zamiaru sie klocic,a o to wam wlasnie chodzi Napisze tylko,ze bylismy na USG pluc u neonatologa i wszystko w porzadku Fabian jest zdrowy Co do szczepien to nie sama je ustalam tylko nasz pediatra,a to ze ja szczepie swoje dziecko to chyba moja sprawa. pani nie chce szczepic to niech nie szczepi! Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 30.01.15, 21:36 Decyzję o szczepieniu powinien podjąć neurolog a nie pediatra. A dlaczego Fabiana nadal leczy neonatolog? Szkoda że nie orientujesz się w lekarzach. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 31.01.15, 02:46 Niestety musze Pania zmartwic ale z synkiem chodze i do neurologa i do neurochirurga i doskonale rozrozniam lekarzy I mam zgode na szczepienia. Ja nie neguje Pani za to ze nie szczepi Pani swojego dziecka Wiec dlaczego mnie Pani atakuje? Jak juz napisalam to jest moja sprawa i podejmuje ta decyzje W oparciu o slowa lekarzy,to nie jest moje "widzimisie". Powiem wiecej gdy bylam ostatnio w radziszowie w centrum Rehabilitacji to obowiazkowo musialam okazac karte szczepien synka, tak samo jest gdy nas przyjmuja na oddzial. I zaden z Lekarzy jakos mnie nie potępil za to ze Fabian ma zrobione szczepienia a jesli Pani to nie odpowiada to jest juz Pani Problem,nie moj. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 31.01.15, 02:51 A co do neonatologa to mamy zlecenie od naszego Pulmonologa na okresowe USG pluc dlatego ze on NAJLEPIEJ wie jak pluca wygladaly na poczatku I moze stwierdzic jak jest obecnie,bo ma POROWNANIE. poza tym Fabian ma zespol plata srodkowego. Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 31.01.15, 13:18 Moje dziecko też jest chore. I to właśnie neurolog w takich przypadkach powinien wydać zgodę. Moje dziecko jest zaszczepione ale pod okiem fachowca. Odpowiedz Link Zgłoś
mamawojtuska79 Re: Mój synek walczy z sepsą 01.02.15, 02:56 Porównaj sobie daty szczepień do dat infekcji, jak również to kiedy wystąpiła u was sepsa.. Poza tym jeżeli w przeciągu 4 tygodni od daty szczepienia nastąpiło pogorszenie stanu dziecka, dziecko zachorowało lub miało gorączkę powyżej 39 stopni to jest to NOP, który należy zgłosić. Co do zaufania lekarzom to nawet się nie wypowiadam na ten drażliwy temat, nie wszyscy mają rację, swoich dzieci też raczej nie szczepią a przynajmniej nie fundują im takich maratonów gdy odporność dziecka jest wątpliwa. Pozdrawiam, życzę zdrowia i więcej rozsądku. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 01.02.15, 13:43 Sepse Fabianek mial odrazu po urodzeniu! SZPITAL go zarazil paciorkowcem! Prosze znalezc sobie inna matke z ktorej bedzie Pani robila bezduszna istote ktora szczepi swoje dziecko. Napisalam wyzej ,w innym poscie ze jak jest Pani przeciwko szczepieniom to jest PANI SPRAWA. I nie ma prawa mnie Pani obrazac z tego powodu,ze ja szczepie swojego synka. Jest pod kontrola lekarzy ktorzy go znaja od urodzenia i nie musze sie nikomu tlumaczyc z niczego,a tym bardziej Pani. Pisalam na tym forum dla tych, ktorzy nadal interesuja sie losem Fabiana. ale musi sie jak zwykle znalezc ktos kto tym razem uczepil sie tego,ze szczepie synka. nie mam zamiaru sie klocic,ale nerwy juz powoli puszczaja. ja nikogo nie neguje czy szczepi czy nie szczepi,indywidualna sprawa kazdego z osobna,ale jak widac Pani nie moze tego przebolec,ze mimo szczepionek Fabian zyje i ma sie dobrze!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamawojtuska79 Re: Mój synek walczy z sepsą 01.02.15, 14:18 Dziewczyno czy ty potrafisz czytać ze zrozumieniem, ja nie jestem przeciwna szczepieniom ale jestem przeciwna intensywnym szczepieniom wcześniaków i dzieci, które mają obniżoną odporność i często chorują. Mój synek walczył cztery razy z sepsą w tym dwa razy miał sepsę po tym jak został zaszczepiony. Młodszy przez szczepionkę 6 w 1 zachorował na nowotwór złośliwy, tak mu rozwaliła układ odpornościowy. Z ciekawości zapytam kiedy twój synek był zaszczepiony, bo mogę się założyć że tuż po urodzeniu, tu nie ma nic do rzeczy zarażenie dziecka paciorkowcem w szpitalu, przy dobrze funkcjonującym układzie odpornościowym dziecko z pomocą lekarstw poradziło by sobie spokojnie z infekcją. Pisanie "jak widac Pani nie moze tego przebolec,ze mimo szczepionek Fabian zyje i ma sie dobrze!!!!!" do matki której dwójka dzieci ciężko chorowała jest tak głupie że szczęka opada. Ze swoim dzieckiem możesz robić co chcesz i tak to jest twoja sprawa, masz rację. To co pisałam wcześniej było spowodowane troską o twoje dziecko a nie faktem że czegoś nie mogę przeboleć. Życzę wam zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 01.02.15, 15:12 Fabian nie byl szczepiony bo 4 miesiace lezal w szpitalu dopiero Pozniej jak wyszedl i zaczelismy jezdzic na wizyty to lekarze Umawiali nas na szczepienia i badali go. Ja nie szczepie go gdy ma infekcje,a Pani takie wnioski wysnula nie Wiem skad. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 01.02.15, 15:25 Ma Pani racje to bardzo glupie co napisalam i chce za to przeprosic. Nie znalam Pani historii i nie wiedzialam,ze Pani dzieci tak bardzo choruja. ja sie naprawde starsznie staram zeby Fabianek byl zdrowy i wszystko bylo dobrze, nie twierdze ze niekiedy nie przesadzam,ale nie jestem idealna. Po prostu strasznie sie boje kazdej infekcji i powrotu do szpitala, mam same najgorsze mysli wtedy ze cos mu sie stanie,a wtedy bym tego nie przezyla. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka766 Re: Mój synek walczy z sepsą 06.04.15, 23:09 Czytam Twój post od dawna, proszę napisz jak się czuje Fabianek. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 24.04.15, 17:01 Dawno nas nie bylo wiec juz pisze co u nas. Fabianek ma teraz 17 mies. W marcu zaczal chodzic. teraz to maly zywiol jest,nie siadzie ani na minutke. Zaczal tez duzo mowic, duzo powtarza za mna jak ja cos mowie. A ja jestem szczesliwa ze mam takiego urwisa Co do chorob to niestety nadal choruje czesto ;/ Dostalam skierowanie do Rabki do Instytutu chorob pluc i gruzlicy i czekamy na termin. Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 25.04.15, 21:04 Jadę 15 maja do Rabki z dzieckiem. Dam Ci znać jak było i co najlepiej wziąć ze sobą Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 29.04.15, 21:55 Super! Bede bardzo wdzieczna! Ja dzwonilam w czwartek ale nadal nie mamy ustalonego terminu. Dlugo Pani czekala na termin? Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 30.04.15, 17:48 Czekałam na termin 2 miesiące. Zobaczymy czy nam pomogą. Będę pisać na bieżąco Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 01.05.15, 14:10 Bede wdzieczna My juz tez czekamy 2 miesiace. Moze do mnie tez niedlugo zadzwonia. Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 01.05.15, 18:17 Tylko licz się z tym że zadzwonią np w środę że w piątek masz przyjechać. My tak miałyśmy. Tyle że termin mi nie pasował (pokrywał się z innym szpitalem) i przesunęłam na późniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 03.05.15, 20:35 U mnie z tym mam nadzieje nie bedzie problemu. Nasz pediatra mowil wlasnie ze tak dzwonia z malym Wyprzedzeniem czasowym,ale bardzo mi zalezy na tym Przyjeciu wiec nie odpuszcze . Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 03.05.15, 21:14 No to może też dostaniecie termin podobny do naszego. Fajnie by było Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 06.05.15, 12:27 Dzisiaj zadzwonili do mnie ze jutro mamy wstawic sie w Rabce Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 09.05.15, 17:41 O kurczę, ale fajnie. Czyli to Ty będziesz mnie informować o pobycie a nie ja Ciebie Pisz kochana na bieżąco jak tam jest Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 09.05.15, 20:38 Więc tak przyjęli nas Na oddział mukowiscydozy, po przyjęciu przyszła Pani doktor zbadała Fabianka i wzięła mnie na wywiad. Pierwszy raz lekarz rozmawiał ze mną godzinę podczas wywiadu. powoli krok po kroku czytała każda kartę wypisu i omawiają ja ze mną. Później zlecila badania te ogólne i dodatkowo na odporność, w kierunku alergii i Pobrano Wymazy z noska i gardła. Niestety Fabian znów się rozchorowac i mamy antybiotyk tak ze nie wiem ile tu posiedzimy. Ja mam swoje łóżko,swój pokó. Wiem że mamy starszych dzieci musiały brać ze sobą materace. Wczoraj byliśmy na testach skórnych i wyszło że nie jest na nic uczulony. Teraz to muszę czekać do Poniedziałku co dalej. I co rano i w południe przychodzi fizjoterapeutka oklepywac Fabianka. Popołudniami mamy że zdrowymi dziećmi mogą normalnie wychodzić na zewnątrz do parku My niestety nie możemy Można też zamówic sobie obiady. Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 10.05.15, 18:34 Hej. Dziękuję za informacje. Przykro mi, że synek znowu jest chory. Czy możesz napisać jak dzieci chodzą ubrane w ośrodku? Mam nadzieję że nie w piżamach Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 11.05.15, 14:20 Normalnie są ubrane tak jak w domu. Po południu będziecie mogli sobie wychodzić do Parku o ile nie założą Wam weflonu. A Pani na jaki oddział chce się dostać? Fabian ma jutro mieć bronchoskopie. Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 11.05.15, 18:22 Tylko nie Pani My mamy pulmonologię (chyba), ale też jest podejrzenie mukowiscydozy. Czy przy przyjęciu lekarz decyduje na jaki oddział dziecko idzie? Powodzenia na bronchoskopii. Będzie dobrze Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 12.05.15, 08:39 Nas z izby przyjęć skierowali na ten oddział więc wydaje mi się to już jest ustalone wcześniej. Dziękujemy. Właśnie czekamy aż nas zawolaja. Odpowiedz Link Zgłoś
karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 12.05.15, 10:34 W Rabce oddział Mukowiscydozy jest połączony z Pulmonologicznym. Są tam świetni fachowcy więc na pewno Wam pomogą. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 12.05.15, 10:35 Kasia daj cynk po bronchoskopii. Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 12.05.15, 20:40 Karolina - byliście w Rabce na diagnostyce? Jak długo Was tam trzymali? Pościel+materac mam wziąć ze sobą? Kurczę, na IP pani nie była zbyt rozmowna i miła przez telefon Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 12.05.15, 22:17 Zgadzam się, że te z izby przyjęć to miłe nie są.. Nie tylko przez telefon My po bronchoskopii i na szczęście to oskrzele które miał zwezone ładnie się rozroslo, jednak nadal ma duże zalegania Flegmy więc zostajemy dalej.. a bakteriologia dopiero za 2 dni.. No i w przyszłości czeka nas operacja klatki piersiowej.. Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 13.05.15, 08:54 Przykro mi, że czeka Was operacja. Będzie dobrze. Bo ile te nasze dzieci mogą chorować? Ja od marca byłam już z dzieckiem w czterech szpitalach. Masakra. Trzymaj się tam. Może w piątek się zobaczymy? Przywieźć Ci coś? Potrzebujesz czegoś? Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 13.05.15, 10:22 Dziękuję ślicznie ale wszystko mam duża szansa Na to że się zobaczymy bo jutro Mamy konsultacje torakochirurgiczna i już na 100 % się dowiem wszystko na temat operacji czy na pewno musi być.. Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 14.05.15, 16:37 Hej. I jak tam sytuacja u Was? Wiecie kiedy wychodzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 14.05.15, 16:50 Nic dalej nie wiemy Jutro kolejne badania. Torakochirurg dziś był i powiedział że w późniejszych latach konieczna będzie operacja klatki piersiowej. . Fizjoterapeutka mówiła mi dziś znów że ona gdyby byla na moim miejscu to operowalaby tylko wtedy gdyby był ucisk na serce lub płuca. Badania u nas wykazały ze takiego ucisku Narazie nie ma. Za rok Kontrola. Mam taki metlik w glowie że szok.. W dodatku mały dziś wymiotuje flegma i nic nie je.. Tylko pije.. Nie wiem co się znów stało Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 14.05.15, 17:03 Kasia - i lekarz i fizjoterapeutka mieli rację. Bo lekarz będzie operować jak będzie ucisk i fizjoterapeutka też Tylko inaczej to ujęli A może wymiotuje flegmą (to chyba dobrze) bo go porządnie oklepują? Coś lekarze mówią o tych wymiotach? Potrzebujesz jakiś leków? Trzymaj się. Jutro się zobaczymy. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 15.05.15, 09:47 Mówią że to od oklepywania tylko martwi mnie to że nie chce nic jeść choć dziś już jest ciut lepiej.. Jeszcze myślę że to może przez zęby bo teraz właśnie wychodzą mu kiełki na górze.. A tak się właśnie zachowywał zawsze gdy mu zęby wychodziły. Leki dostajemy tu tak ze dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 15.05.15, 12:39 Jesteśmy na 3 piętrze. A Ty jesteś na 1? Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 15.05.15, 22:27 To my chyba jesteśmy w innych budynkach bo ja tu w tym mam tylko 2 piętra.. Ja jestem w.nowym budynku. A Pani? Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 16.05.15, 08:20 Też w nowym budynku. Tu są 3 oddziały. Pulmonologii i mukowiscydozy, jakiś jeszcze i my na 3 na pneumatologii. Na dole jest przedszkole. Na którym jesteś oddziale? Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 16.05.15, 13:08 Ano tak my na tym pulmonologii i mukowiscydozy jesteśmy na 1 piętrze. Robili Wam Już Jakieś badania? Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 16.05.15, 13:20 Dziś miała pobieranie krwi, mocz, wymazy z nosa i gardła. Od poniedziałku się zacznie. A Wy wiecie kiedy wychodzicie do domu? Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 16.05.15, 20:34 No ja mam nadzieję że w poniedziałek nas wypuszcza, bo już wszystko co mogli nam zrobili. Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 17.05.15, 21:32 A Pani na jakim oddziale jest? Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mój synek walczy z sepsą 18.05.15, 10:42 Tak jak pisałam na 3 piętrze. I jak wyniki? Wiecie już coś? Odpowiedz Link Zgłoś
kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 19.05.15, 16:56 My od wczoraj w domu. Stwierdzili u Fabiana astme oskrzelowa wczesnodziecieca,dali wziewy do domu i za 3 miesiace wracamy na tomografie. A Wy jak tam? Odpowiedz Link Zgłoś