Mój synek walczy z sepsą

19.11.13, 14:37
Mój synek urodził się w 36 t.c dokładnie to była sobota..
w niedzielę rano już został przetransportowany do szpitala w
Prokocimiu,gdzie w południe już wiedzieli,że to sepsa wywołana
paciorkowcem gruby B..
Ponadto mój synek nie oddycha sam..jego płuca nie są rozwinięte w
pełni i to właśnie one najbardziej ucierpiały w wyniku zakażenia posocznicą crying
dziś mija 16 dzień jak jest w szpitalu.. ani razu nie miałam go na rękach..
I nie wiem kiedy w ogóle będę go mogła wziąć i przytulić..sad
Już i tak dużo wytrzymał,ale ciąglę się boję,że nie poradzi sobie..
Modlę się praktycznie cały czas i mam nadzieje,że Bóg mnie wysłucha i
nie zabierze mi synka crying
    • miki2232 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.11.13, 19:00
      Głowa do góry. I nie poddawajcie się. Synek napewno jest silny i wygra walkę z sepsą! Bądźcie dobrej myśli. Ja też odmowie modlitwę za twoje malenstwo. Wiem że jest wam bardzo ciężko ale trzeba wierzyć w to że Pan Bóg poddaje nas próbie a Wam napewno uda się przetrwać ten bardzo trudny i ciężki czas. Musi Ci być bardzo ciężko tym bardziej że jeszcze nie miałaś maleńkiego w ramionach,ale napewno nadejdzie ten dzień gdzie weźmiesz Go w ramiona i będziecie trwać czule przytuleni godzinami. Bo najlepiej jest w ramionach mamy. A na ten czas walki mów dużo do synka nawet jeśli nie możesz być obok niego on będzie to czuł a to doda Jemu i Tobie jeszcze więcej siły! Życzę powodzenia i trzymam kciuki za to by z dnia na dzień było coraz lepiej! wink
      • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 19.11.13, 21:49
        Miki2232 dziękujemy za modlitwę,jest Nam bardzo potrzebna..
        Dziś próbowali odłączyć synka od respiratora,ale niestety nie oddycha sam
        więc podłączyli Go znów..
        Wierzę mocno,że ten koszmar się kiedyś skończy.
        Ciągle mówię do synka,gdy tylko jestem przy Nim i tak samo w domu.
        Dziś na dobicie dowiedziałam się,że moja koleżanka też walczy z sepsą ;/
        Dziewczyna ma 22 lata, nie wiem skąd to dziadostwo się bierze ;/
        • miki2232 Re: Mój synek walczy z sepsą 20.11.13, 03:17
          Te okropne choroby coś strasznego ale bądźcie dobrej myśli najgorsze to poddać się trzeba walczyć Malutki napewno da radę ma dużo siły i przede wszystkim ma dla kogo żyć- czeka na niego kochająca rodzinka mama, tata i cała reszta. Będzie dobrze. Będę dalej prosić Pana o zdrowie dla Twojego Maluszka. Powodzenia,dużo wiary i siły. Pozdrawiam smile
          • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 20.11.13, 10:45
            Dziekuje slicznie za wsparcie i modlitwe. wlasnie jade do synka,mam nadzieje ze bedzie dzis lepiej niz wczoraj. jak wroce to napisze jak dzis moje malenstwo sie czuje
            • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 20.11.13, 12:14
              Kathley - trzymam kciuki za Twojego synka i Ciebie.
              Daj znać jak się czuje synek.
              • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 20.11.13, 17:26
                właśnie wrocilam ze szpitala..
                nie zycze najgorszemu wrogowi takich sytuacji crying
                Mój synek dostal dzis przy mnie ataku crying
                wyprosili mnie z sali, nagle zjawilo sie pelno lekarzy i
                ratowali synka crying
                Po czym jak juz skonczyli podszedl do mnie lekarz i wprost
                powiedzial,ze niestety nie moze mi zagwarantowac,ze dziecko przezyje crying
                w ogole sam nie jest w stanie oddychac..
                nie wiem jak to bedzie,ale ciagle wierze i sie modle..
                najgorsza jest ta niemoc..ze nic nie moge zrobic..
                tylko czekac i patrzec na moja kruszyne jak cierpi crying
                • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 20.11.13, 18:25
                  Bardzo mi przykro. Ale na pewno wszystko się jeszcze ułoży.
                  Trzymaj się.
                  • dida321 Re: Mój synek walczy z sepsą 20.11.13, 18:55
                    Modlimy się za Was i trzymamy kciuki. Zawsze trzeba mieć nadzieję i wierzyć...
                    • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 20.11.13, 19:37
                      Dziękujemy za wsparcie i modlitwę.
                      Tylko żyję nadzieją i wiarą..
                      jutro rano będę dzwonić tak,że będę coś wiedzieć..
                      • miki2232 Re: Mój synek walczy z sepsą 20.11.13, 19:45
                        Łączymy się z Wami w modlitwie. Proszę Bogam cud by twój Synek się nie poddawał i wrócił do Was. Modlę się też do błogosławionego Jana Pawła ll by wyprosil u Pana zdrowie dla Waszego malenstwa. Musicie wierzyć że będzie dobrze. Jesteśmy z Wami!
        • bombalska Re: Mój synek walczy z sepsą 30.01.14, 12:15
          Mlode dziewczyny czesto koncza z sepsa z powodu zbyt dlugiego noszenia tamponow.
      • karolcia8104 Re: Mój synek walczy z sepsą 06.01.14, 20:24
        Witaj,bardzo Wam kibicuję i często czytam co u synka.Jesteś bardzo dzielna ale tak się zastanawiam czy Fabianek ma tatę albo rodzeństwo.Pozdrawiam mama Filipa i niepełnosprawnej Maji.
        • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 06.01.14, 20:30
          Karolcia tak ma Tatę,ktory ze mna jezdzi do synka smile dzis nawet mial go na raczkach smile
          Rodzenstwa nie ma,jest to nasze pierwsze dziecko.

          Powiem Wam,że dzis to juz moje załamanie osiagneło apogeum..
          przeplakalam pół dnia i to przez pielegniarki ktore mialy dzis dyzur w szpitalu na sali w ktorej lezy Fabianek..
          Upokorzyły mnie i dobily jak tylko mogly,choc z drugiej strony mialy racje crying
    • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 20.11.13, 21:34
      kathley trzymam kciuki za Waszego synka i pomodlę się za niego żeby był silny i pokonał to paskudztwo, za Was również żebyście byli silni dla niego. Wiem co przeżywacie bo troszkę ponad rok temu spotkało nas to samo, córeczka urodzona w 37tc w drugiej dobie życia dostała zapalenia opon mózgowych przez tą bakterię, wywiązała się tez sepsa, miesiąc o nią walczyliśmy ale udało się, czego i Wam życzę!!!!
      • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 20.11.13, 22:05
        Marcysia dziekuje i mam nadzieje,ze u nas tez sie dobrze skonczy..
        a powiedz mi coreczka jest zdrowa? nie miala zadnych powiklan neurologicznych?
        Lekarze podejrzewaja u mojego synka,ze jesli w ogole z tego wyjdzie to bedzie
        mial powiklania crying
        • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 21.11.13, 00:06
          No niestety nie obyło się bez powikłań, długo by pisać, nie zaprzątaj sobie tym teraz głowy skup się na chwili obecnej. Nie ma co się zamartwiać na zapas. Ale jak masz jakieś pytania to pisz. Córeczka ma teraz ponad rok i jak na jej przejścia lekarze są w szoku ze tak świetnie sobie radzi, czyli prawie dogoniła i rozwija się jak rówieśnicy, ruchowo i intelektualnie.
          • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 21.11.13, 10:52
            Dida i Miki gorąco dziękujemy za słowa wsparcia i modlitwę!
            Nawet nie wyobrażacie sobie jak Nam lżej na sercu!

            Marcysiu nie myślałam dotąd o tym,bo jak na razie synek o życie walczy
            tylko lekarze mnie już straszą ;/
            choć sama jestem świadoma,że takie powikłania są raczej nieuniknione crying
    • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 21.11.13, 11:23
      teraz dzwonilam do szpitala.
      Synuś pokonał sepsę..!! CRP jest juz w normie,dzisiejsze poranne badania
      to potwierdziły.. teraz walka o płuca,żeby podjęły prace..
      i zeby serduszko to wytrzymalo sad
    • 3loki Re: Mój synek walczy z sepsą 21.11.13, 14:29
      Będzie dobrze ! łowa do góry! trzymam za Was kciuki!
      • miki2232 Re: Mój synek walczy z sepsą 21.11.13, 14:50
        Jak się cieszę! Trzeba mocno wierzyć i ufać Bogu! Synuś napewno da radę! Udało mu się pokonać sepsę! Jest bardzo silny napewno będzie coraz lepiej! Trzymamy kciuki! I będziemy nadal prosić Boga o siłę i zdrowie dla malutkiego. Oraz podziekujemy mu za dotychczasowe dobro! Pozdrawiamy. wink
        • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 21.11.13, 15:05
          Super wieści, za płucka oczywiście dalej &&&&&&& zaciśnięte, u Was siadlo na płuca u nas na główkę.Czekam na dalsze mam nadzieję że tylko dobre wieści.
          • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 21.11.13, 19:38
            Bardzo dziekuje za wsparcie naprawde!
            teraz dzwoniłam i synek dalej niespokojny ale stabilny. jutro do niego jade.
            tak bardzo bym chciała przyjechać i usłyszeć ze juz wszystko dobrze, ze jest zdrowysad
            ale wierze mocno, ze Bóg sprawi ze doczekam tego dnia i bede mogła Synka wziąć na ręce i przytulićsad

            nie napisałam wcześniej ze synek ogólnie urodził sie duzy. w dniu porodu ważył 3200 i miał 52cm.
            • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 21.11.13, 19:56
              Super dzielny chłopiec z Niego bo pokonał taką paskudę!
              Teraz będzie już z górki.
              Trzymam kciuki.
              PS: napisz jak syn ma na imięsmile
              • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 22.11.13, 07:06
                Fabianek. Z tego wszystkiego zapomniałam napisać jak Moje Malenstwo ma na imie
                • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 22.11.13, 11:40
                  Ładne imię Fabianek smile A synek rzeczywiście spory jak na 36tc, moja mała miała 2730 a tydzień starsza a długa też na 52 cm.Mam nadzieję że dzisiejsza wizyta przyniesie tylko pomyślne wieści.
                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.11.13, 12:04
                    Ja też trzymam ogromne kciuki i modlę się za Fabianka. Mam wrażenie, ze skoro pokonał sepsę, to już nic gorszego nie ma. Teraz jest bardzo osłabiony, wiadomo, jak po walce z taką ciężką chorobą, ale będzie lepiej z każdą godziną, zobaczyszsmile). Przecież "po coś" tę sepsę pokonał, prawda? To najważniejszy krok na drodze do zdrowienia. Teraz będzie TYLKO lepiej!. Nie martw się, jesteśmy z Tobą. Ucałuj Maleństwo od wszystkich forumowych "ciotek". niech nabiera sił i szybciutko wraca do zdrówka i do domku, gdzie będzie mu najlepiej....
                    • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 22.11.13, 17:06
                      No właśnie wróciłam od Fabianka i żadnych jakichś nowych wieści nie mam.
                      Lekarz powiedział,że trzeba wierzyć,że Cud Boski sprawi,że te płucka zaczną
                      działać więc mnie za bardzo nie pocieszył,ale ja wierzę właśnie w ten Boski Cud!
                      Bo właśnie pokonał sepsę.. więc teraz może być tylko lepiej..

                      Fabianek strasznie niespokojny..okropnie się pręży,widać,że cierpi.. a ja razem z Nim sad
                      Ale wierzę,wierzę,wierzę,że BÓG mnie wysłucha i synuś wróci do mnie cały i zdrowy..
                      • miki2232 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.11.13, 19:31
                        Napewno będzie dobrze. Fabianek to silny chłopczyk i da radę! Napewno zdarzy się CUD i będziecie niedługo razem! Powodzenia i pamiętamy o Was w modlitwie!
                        • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 22.11.13, 21:21
                          I my wierzymy w ten CUD BOSKI!!!!!!! Mój cud już śpi i na pewno i wy niedługo będziecie mieli swój w domku smile
                          • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.11.13, 12:07
                            Mód się do św. Rity, to naprawdę pomaga. I nie sugeruj się tym, ze to patronka od spraw beznadziejnych. Ludzie modlą się do Niej o wstawiennictwo u boga w przeróżnych sprawach, trudnych dla siebie i bliskich, czasem wydawałoby się beznadziejnych.
                            Ja sama modliłam się gorąco 2 miesiące. Stałam na rozdrożu - lekarze nie mogli zdiagnozować u mnie choroby, a wersje były tylko dwie - nowotwór węzłów chłonnych- ziarnica złoslwia (chłonniak) lub lżejsza, choć też przewlekła choroba płuc - sarkoidoza.
                            Przeszłam operację, pobrano wycinek do badania histopatologicznego. Przez blisko 2 tyg. czekałam na wynik. koszmar jakiś. Codziennie chodziłam (i chodzę) do kościoła, po kilka razy dziennie odmawiaąłm różaniec, kilka razy dziennie, w każdej wolnej chwili modliłam się do św. Rity, odmawiaąłm nowennę do Matki Boskiej Nieustajacej Pomocy. Byłam przerażona - mam dwoje dzieci - małych dzieci i sama jeszcze nie mam 40 lat.
                            Kiedy odebrałam wynik - SARKOIDOZA, wiedziałam, że to dzięki wierze, modlitwie i wstawiennictwu św. Rity i Matki Boskiej.
                            Wierz mi, zę po każdej mszy, czułam się jak po wizycie u psychoterapeuty, w moje serce wlewana była nadzieja i wiara. To pozwoliło mi przetrwać najgorszy okres. Szczytem był udział w mszy o uzdrowienie, w którą też bardzo mocno wierzyłam.
                            Minęło 3 dni od mojej diagnozy - u syna (9,5 roku) lekarz stwierdził W NAJLEPSZYM RAZIE, obustronne zapalenie płuc, ale poinformował, że trzeba wykluczyć coś znacznei gorszego. Znów modlitwy, wiara, różaniec, św. Rita. Wczoraj odebrałam opis rtg płuc - zapalenie płuc obustronne. Ucieszyłam się jak głupia - bo wiedziaąłm, jaka jest alternatywa.
                            Teraz się leczymy, i wierzę, ze będzie lepiej. nie modliłam się o całkowite wyzdrowienie, bo wiedziaąłm, ze tak w moim, jak w syna przypadku, "coś" będzie, jakaś choroba. Miodliłam się o to, by była to łagodniejsza wersja.
                            Teraz, gdy moje intencje zostały wysłuchane, będę modlić się o twojego Fabianka. My z synkiem już damy radę. Wyleczymy się. Teraz najbardziej potrzebna jest modlitwa twojemu Synkowi. Nadal codziennie chodzę do kościoła (choć nie jestem fanatyczką, oj nie...), odmawiam różaniec, ale będę to robić jeszcze częściej, będę błagać św. Ritę i Matkę Boska o wstawiennictwo. A od Ciebie oczekuję TYLKO dobrych wieści, bo wierzę bardzo mocno, ze będą tylko takie.

                            A tutaj link do modlitwy do św. Rity. Nawet chyba moja modlitwa jest napisana na górze i dalej czeka na moderacje, choć prośba została wysłuchana.


                            modlitwy.wordpress.com/2008/02/21/sprawy-beznadziejne/

                            Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie. bądź silna. jeszcze troszkę!wink
                            • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 23.11.13, 22:02
                              Wszystkim serdecznie dziękuję za modlitwy za Fabianka.

                              Szklanapułapko do św.Rity modlę się odkąd wróciłam ze szpitala,
                              odmawiam tą modlitwę rano i wieczorem,w każdy dzień.
                              Dziękuję serdecznie za Twoją historię ,ja też mam nadzieję ,że wszystko będzie
                              dobrze z Tobą i Twoim Dzieciątkiem.
                              Modlę się cały czas ,do Kościoła tak samo chodzę,przystępuję do Komunii
                              i też po każdej Mszy czuję się silniejsza i napełniona nowymi siłami,nadziejami..

                              Długo wahałam się czy zakładać temat na forum,ale teraz nie żałuję,bo dzięki Wam
                              też czuję się silniejsza. Dzięki Waszej modlitwie.

                              Lekarze powiedzieli,że teraz tygodnie czekania czy Fabiankowi poprawi się z tymi płucami czy nie,ale też mówię,że poczekam tyle ile będzie trzeba byleby żył..

                              Dziękuję jeszcze raz WSZYSTKIM za wsparcie i modlitwę !!
                              • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 23.11.13, 22:54
                                kathley będziemy czekać razem z Tobą i wciąż się modlić żeby Fabianek jak najszybciej doszedł do siebie, informuj nas na bieżąco bo wciąż sprawdzam czy są jakieś wieści od Ciebie. Co do jego oddychania to rozumiem ze wciąż jest pod respiratorem?
                                • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 23.11.13, 23:28
                                  Tak,Fabianek ciągle pod respiratorem.We wtorek robili próbę odłączenia go od respiratora,ale niestety się nie powiodła..
                                  Lekarze mówią,że to może potrwać tygodniami aż te płucka będą w 'jakim takim' stanie,
                                  bo narazie są w stanie tragicznym..

                                  Cały czas Was informuję na bieżąco,ale właśnie nic się nie zmienia na tyle,by była jakaś duża
                                  widoczna poprawa,ale jak wyżej napisałam musimy czekać.. widocznie Maleństwu i jego płucką potrzeba więcej czasu. Z resztą dopiero co pokonał sepsę.

                                  A dziś Synek skończył 3 tygodnie. Mam nadzieję i wiarę,że jeszcze wiele dni i lat przed nim..
                                  • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 23.11.13, 23:52
                                    Wszystkiego najlepszego dla Fabianka z okazji ukończenia 3 tygodni, a przede wszystkim DUŻO SIŁY I ZDRÓWKA!!!!!
                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.11.13, 23:53
                                    kathley, ale z jakiego właściwie powodu płucka Fabianka się nie rozwinęły? Przecież 36ty tydz. to dziecko donoszone praktycznie, z pełnymi szansami. Jak to się stało??? Może cos źle zrozumiałam, lub nie doczytałam, ale pisałaś, ze sepsa była po urodzeniu i płucka najbardziej ucierpiały - tzn., że one były sprawne i w wyniku choroby "coś" się stało? czy z innego powodu nie podjęły pracy?
                                    A co dos tanu fabianka, to zobacz - nie pogarsza się. Jest stabilny, choć w ciężkim stanie, ALE SIE NIE POGARSZA!. To bardzo ważne. Bądź jak najwięcej z nim - on czuje twoją obecność, będzie spokojniejszy. Ja cały czas o was myślę i wierzę, ze jeśli bóg pozwolił mu przetrwać sepsę, to nie po to, by teraz miał wobec niego inne plany niż całkowity powrót do zdrowia. Tylko to niestety musi potrwać....
                                    • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 24.11.13, 00:27
                                      Tak szczerze to wszyscy sie nad tym zastanawiamy dlaczego lekarze udzielili mi takich informacji,ze płuca nie byly rozwinięte skoro 36 tydzień to praktycznie końcówka ciąży..
                                      ale tak właśnie powiedzieli.
                                      wiem na pewno ze odrazu po porodzie miał problemy z oddychaniem a na drugi dzien rano juz musieli go zaintubowac,bo przestał sam oddychać.
                                      stwierdzli tez ze to ja mialam paciorkowca i go zaraziłam przy porodzie choc mialam cesarke..
                                      a przyjmując mnie do szpitala w piątek nie zrobili żadnych badań na ta bakterie! bo tak to przecież podali by antybiotyk..

                                      Lekarz prowadzący wytłumaczył mi to tak ze płuca byly nierozwiniete i dlatego najbardziej ucierpiały przez ta sepse,która je dodatkowo zniszczyła,bo one byly jego najsłabszym punktem..

                                      Teraz jak pójdę do ginekologa na kontrolę zrobię sobie wymaz na ta bakterie bo sama chce wiedzieć czy to ja zarazilam Synka czy tak naprawde szpital..sad
                                      ale nawet gdybym ja miała ta bakterie to powinni mi zrobić badanie GBS bo mieli przecież moja kartę ciąży,wykaz badań które mialam robione i ich wyniki od samego poczatku ciąży ułożone chronologicznie!bo tak je osobiście ułożyłam!
                                      to byla moja pierwsza ciążą wiec ja nie mialam w ogóle pojęcia o takim badaniu, bo gdybym miała to odrazu przy przyjęciu bym im kazala robić to badanie..
                                      nie wiem czym sie sugerowali.. widząc ze przyjechałam z bólami juz w piątek wieczor powinni mi zrobić to badanie a mnie nawet nikt nie pytał o nic. .
                                      • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 24.11.13, 22:01
                                        Co do tej bakterii to niestety było już za późno na wykonanie badań ponieważ przed porodem standardowo wykonuje je się chyba między 35 a 37tc (ale pewna nie jestem) w każdym razie trzeba czekać kilka dni czy bakteria się wyhoduje czy nie więc badanie w piątek w Twoim przypadku nic by nie dało. Jak ja czytałam po chorobie mojej córeczki o tej bakterii to ogólnie pisano ze cc niby powinno ochronić przed zarażeniem ale zdarzały się przypadki ze dzieci się zarażały. Ja nie wykonałam u mnie takiego badania bo stwierdziłam ze jest już po fakcie i nie miałam siły na to a już na pewno nie na użeranie się ze szpitalem.
                                        U mnie to była druga ciąża i w pierwszej ciąży tez nie miałam wykonanego bo nie wszędzie je się wykonuje, niektórzy lekarze uważają że to zbędne choć nie dają kobiecie wyboru, mnie nikt nie poinformował ze mogę sobie takie badanie zrobić.
                                        • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 24.11.13, 23:26
                                          u mnie było to tak,że właśnie w piątek 1 listopada pojechałam z bólem brzucha do szpitala,a 5 listopada miałam mieć ostatnią wizytę u ginekologa prowadzącego ciążę i wtedy miał mi to badanie zrobić,ale nie zdążyliśmy z Fabiankiem,bo już w sobotę się urodził.

                                          Dziś byłam w szpitalu i lekarz powiedział,że synek oddycha już powietrzem takim jak my czyli 21% tlenu,ale nadal musi być pod respiratorem ze względu na ciśnienie,a co to dokładniej oznaca to nie wiem ;/

                                          podejrzewam,że on mechanicznie nie radzi sobie z oddychaniem.
                                          Lekarz tłumaczył,że będą teraz stopniowo mu zmniejszać to ciśnienie w respiratorze i go obserwować..
                                          Oby Fabianek nauczył się oddychać samsad
                                          • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 25.11.13, 16:07
                                            Czyli kolejny kroczek do przodu, niech walczy dalej i wraca do zdrowia &&&&&&&&&!
                                            • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 25.11.13, 20:32
                                              dokładnie,oby tak dalej,maleńki kroczek ale ważne,że do przodu smile
                                              • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 27.11.13, 11:19
                                                Kathley, i jak Fabianek? Co u Maleństwa słychać? Może kolejny jakiś kroczek... Nie martw się Kochana. Będzie dobrze. Mówiłam mojej mamie o Fabianku i przypomniała mi moją historię.
                                                Ja nie miałam co prawda sepsy, ale ten fakt już też, na całe szczęście, nie dotyczy fabianka, tylko jak się urodziłam, to zachłysnęłam się wodami płodowymi. Miałam silne obustronne zachłystowe zapalenie płuc. Oddychałam, jak Fabianek, przez respirator. 3 miesiące leżałam podłączona pod maszyny. Płuca nie chciały podjąć pracy. Wielokrotnie próbowali mnie odłączyć - efekt opłakany. Trzy kroczki do przodu - 2 w tył. tak to wyglądało.
                                                Urodziłam się 27 lutego, a 3 maja odłączyli mnie od respiratora. Wypisano mnie do domku 13 maja.
                                                Zobacz, jestem dorosła. W tym roku skończę 40 lat. Jestem zdrowasmile)), skończyłam studia, normalnie się rozwijałam , nawet do szkoły poszłam rok wcześniej. Pracuję, jestem nauczycielką. Urodziłam dwoje dzieci. Naprawdę jest super.
                                                Jedynymi powikłaniami po tak długim podłączeniu do respiratora i niewydolności oddechowej jest... klaustrofobia. Długo leżałam w inkubatorze, miaąłm podawany tlen. dziś potwornie boje się zamkniętych pomieszczeń, nie ma mowy, żeby ktoś cokolwiek nałożył mi na usta.
                                                Kiedy ostatnio miałąm zabieg operacyjny, nie mogli mnie znieczulić maseczką, bo momentalnie siniałam, dusiłam się.
                                                Teraz po 40 latach zdiagnozowano u mnie sarkoidozę - ale chyba to nie ma związku z przejściami z okresu niemowlęctwa. Nigdy nie dokuczały mi doszności, nie miałam kłopotów z oddychaniem.
                                                U Fabianka też będzie dobrze, zobaczysz. Mioże nie aż tak dobrze, żeby urodził dwójkę dzieciwink))))), ale da radę. jest silny. Trzymam za niego kciuki i modlę się codziennie. Dawaj znać!smile
                                                • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 27.11.13, 15:19
                                                  Witam!
                                                  właśnie dzwoniłam do Prokocimia.
                                                  Lekarz powiedział,że wszystko idzie ku dobremu!!!!
                                                  Każde takie słowo od lekarzy wprawia mnie w niesamowitą euforię.
                                                  Wiem,że do końca jeszcze daleko,ale ważne,że synek walczy i że się mu porawia.
                                                  Z tego co wiem,tlen już unormowali czyli ma go tyle ile jest w powietrzu czyli 21%
                                                  i teraz obniżają ciśnienie w respiratorze i jak dotąd radzi sobie mój Aniołek.

                                                  Jutro może będę coś więcej wiedziała,bo jadę do Maleństwa,popytam o szczegóły lekarza
                                                  prowadzącego.

                                                  Szklanapułapko bardzo podniosły mnie na duchu Twoje słowa,mam nadzieje,że płucka Fabianka w końcu na tyle się wyleczą ,że będzie w stanie sam oddychać.
                                                  Dziś jest 25 dzień na respiratorze. Ja już mówię,że niech będzie tyle ile musi byleby był zdrowy
                                                  i wrócił do domu,gdzie czekam na niego cały czas..
                                                  • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 27.11.13, 15:58
                                                    kathley super wieści! Brawo Fabianku oby tak dalej smile)))))

                                                    Co do respiratora to jak moja córeczka była chora czytałam dużo na forum wcześniaczym i tam dużo dzieciaczków leży pod respiratorem, nawet po kilka miesięcy i wychodzą z tego cało więc tego się trzymajmy i Twój synek na pewno tez da radę.
                                                    Moja mała leżała tylko 2 dni ale z kolei zakażenie wywołało u niej zapalenie opon mózgowych czego Fabiankowi na szczęście udało się uniknąć i wszystkie powikłania które ma to ma właśnie po tym zapaleniu a nie po sepsie jako takiej. Gdyby tylko na sepie się u niej skończyło to dziś prawdopodobnie była by "całkowicie" zdrowym dzieckiem.
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 27.11.13, 19:25
                                                    No właśnie kurcze tego nie jestem pewna ,bo lekarz mi mówił,że podejrzewa u niego jakieś
                                                    problemy neurologiczne ...
                                                    ale narazie nie może mu zrobić dokładnych badań,bo jest za słaby..
                                                    więc to jest takie niepewne,ale też mam nadzięje,że to tylko domysły lekarzy ;/
                                                    Bóg już pozwolił mu z tyloma sprawami sobie poradzić to i od tego Nas uchroni.
                                                    a nawet jeśli nie to i tak będe kochać synka nad życie!
                                                    Jaki by nie był będzie dla mnie wszystkim!

                                      • agang Re: Mój synek walczy z sepsą 27.11.13, 22:22
                                        nie mogłas miec paciorkowaca w brzuchu,on może byc w pochwie i mozna się nim zarazic przy porodzie sn
                                        • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 27.11.13, 22:44
                                          Ja o tym wiem.. tylko dlaczego lekarze mi tak wmawiają..
                                          • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 27.11.13, 23:12
                                            Po chorobie mojej córeczki dużo czytałam na różnych forach i zakażenie bakterią GBS nawet w przypadku wykonania cesarki to nie rzadkość. Pisano np. że do infekcji może dojść przed porodem jeśli odszedł czop lub wody lekko odchodzą lub poprzez badanie wewnętrzne w szpitalu i inne. Był tez jeden przypadek kiedy dziecko zmarło nawet w brzuchu od tej bakterii w 36tc a matkę zaniepokoił brak ruchów, pojechała do szpitala i okazało się ze dziecko nie żyje a sekcja zwłok wykazała ze zmarło od tej bakterii.
                                            Mój przypadek tez jest rzadki jeden na ileś tam tysięcy a jednak się zdarzyło.
                                            • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 28.11.13, 09:01
                                              Dokładnie.. Teraz w tych szpitalach to już się wszystko zdarzyć może ..
                                          • agang Re: Mój synek walczy z sepsą 28.11.13, 16:17
                                            bo oni zawinili,zarażajac Twoje dziecko!
                                            • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 28.11.13, 16:38
                                              jestem tego samego zdania..

                                              dziś chciałam po raz kolejny podziękować WSZYSTKIM za modlitwę za Fabianka,
                                              bo zdarzył się kolejny cud!
                                              ODŁĄCZYLI GO DZIŚ OD RESPIRATORA!!!
                                              I synek oddycha sam!!
                                              Byłam dziś u niego i po raz kolejny sam się rozintubował..
                                              Lekarz prowadzący powiedział,że jak już sobie wyrwał rurkę to
                                              podejmują kolejną próbę samodzielnego oddechu,która tym razem się powiodła!!
                                              Jak wróciłam na salę,bo kazali mi wyjść i jak zobaczyłam,że synek jest bez
                                              respiratora to nie wiedziałam co mam zrobić i co powiedzieć ze szczęścia!
                                              Dzwoniłam tam teraz (bo niedawno wróciłam) i dalej sobie radzi,tyle że powiedzieli mi,
                                              ze jest bardzo niespokojny i dają mu lekkie leki na uspokojenie,bo te mocne,które brał
                                              zakłócają pracę płuc i zobaczymy co będzie do wieczora. Mam dzwonić koło 20.
                                              Nawet jeśli go znów będą musieli podłączyć to już bardzo duży krok do przodu,że
                                              tyle wytrzyma,bo ostatnie próby kończyły się natychmiastową intubacją,bo w ogóle sobie nie
                                              radził,ale ja jestem dobrej myśli.
                                              Cuda się zdarzają na naszych oczach!

                                              Dziękuję jeszcze raz i proszę o dalszą modlitwę !!

                                              • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 28.11.13, 17:36
                                                Modlitwy i kciuki masz zapewnione smile Cudowne wieści, masz rację nawet jeśli znów go trzeba podłączyć to te kilka godzin samodzielnego oddychania to wielki krok milowy do przodu ale może sobie poradzi.Czekam na dalsze dobre wiadomości po 20.Mały, dzielny Fabianek smile
                                                • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 28.11.13, 19:41
                                                  Fabianek dalej oddycha sam!! smilesmilesmilesmilesmilesmile
                                                  • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 28.11.13, 21:58
                                                    WOW!!!! Ale super chłopak, pokazał na co go stać smile)))))
                                                    A Fabianek antybiotyk jeszcze dostaje?
                                                    Teraz mówię mu dobranoc i spokojnej nocki na własnym oddechu. Oby tak dalej i niedługo będziesz go tulić w domku.
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 28.11.13, 22:23
                                                    Marzę o tym dzień i nocsmile
                                                    Fabianek dostaje pulmicort,berodual i jeszcze jakieś dwa leki których dokładnych nazw nie pamiętam w tym momencie.
                                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 28.11.13, 23:20
                                                    No i to mi się podoba smile)))))))). Wreszcie !!! Rewelacyjna wiadomośćsmile. Gratuluje serdecznie. Teraz jestem już pewna, ze "wyszedł cało" z opresji. Jest, jak widać, bardzo silny, a to swietnie wróży. Dopiero co pokonał sepsę i już oddycha sam... ŚWIETNIE to mało powiedziane!. Zuch chłopak. Ucałuj go jak tylko będziesz mogła. Wszystko będzie już teraz dobrze. No i neich szybko wraca do domku!
                                                  • madziora14 Re: Mój synek walczy z sepsą 29.11.13, 11:27
                                                    czytam i łzy same ciekna mi po oczach,,trzymam za was mocno kciuki
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 29.11.13, 12:45
                                                    Madziora14 dziękujemy ja i Fabianek.

                                                    Dzwoniłam i dalej oddycha sam, oczywiście wspomagają go tlenem ale to normalne bo ma te duszności związane z astma i zapalenie płuc. Ale wazne ze oddech ma własny a nie respiratora smile
                                                    Wyniki badań (morfologia i CRP) qprzyzwoite smile

                                                    Oby tak dalej synku!
                                                    Mamusia cała we łzach czeka z utęsknieniem na Ciebie jak na nikogo innego w całym swym życiu!!!
                                                  • agang Re: Mój synek walczy z sepsą 29.11.13, 12:49
                                                    super!
                                                  • mamalgosia Re: Mój synek walczy z sepsą 29.11.13, 13:08
                                                    Przeczytałam Twój wątek.

                                                    Wspieram Cię!
                                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 29.11.13, 13:21
                                                    Kochany, Dzielny Skarb!. Dalej Fabianku, do przodu!!. Nie pozwól sobie na żaden respirator już. Jesteś cudownym chłopczykiem, największym Szczęściem swojej mamusi i największą nadzieją forumowych ciotek. Idź dalej Maleńki, coraz bliżej drzwi wyjściowych do domku. Już na zawsze do własnego domkusmile.
    • mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 29.11.13, 15:11
      Kathley nie wierzę,jak to czytam!Jesteś cudowna mamą!!! Wytrwałości iduuuuużżżo zdrowka dla synka! Zobaczysz będzie już tylko dobrze! Pomodle się za Was! Łzy same płyną.....
      • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 29.11.13, 16:00
        Mi też płyną łzy do oczu jak czytam Wasze posty,ze są jeszcze tak wspaniali ludzie którzy przejmują się losem innych. Dziękuję razem ze synkiemsmile
        • karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 29.11.13, 21:31
          Kathley czas tak szybko upływa i niedługo pozostaną Ci tylko przykre wspomnienia a wszystko będzie dobrze. Wiem co znaczy drżenie o życie dziecka, bo sama to przeżyłam tyle, że 17 lat temu. I dzisiaj córka jest zdrowa (poza astmą i refluksem) ma 173 cm wzrostu a chłopaki za nią szaleją smile Mocno trzymam za Was kciuki, jeszcze raz 3 maj się!
          • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 29.11.13, 21:57
            Fabianku brawo oby tak dalej i już niedługo wyjdziesz ze szpitala.

            Kathley po wyjściu możesz się pewnie spodziewać maratonu po specjalistach ale najważniejsze że wasz synek wyszedł z tego smile Co do problemów to nam powtarzano że nic nie mogą powiedzieć przy tym takim małym dziecku że wszystko okaże się w trakcie rozwoju. Podobno najważniejszy jest pierwszy rok. Także nadal będziemy się modlić!
            • madziora14 Re: Mój synek walczy z sepsą 30.11.13, 09:48
              najwazniejszy jest pierwszy rok ale przy takim wsparciu wspaniałych rodziców wszysko będzie dobrze ja w to wierzę,,
              • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 30.11.13, 17:02
                Dziś lekarze mówili ze jeszcze długo Fabianek bedzie miał wspomagane oddychanie bo płuca są spustoszale ale wazne ze oddech ma własny smile
                • miki2232 Re: Mój synek walczy z sepsą 30.11.13, 19:45
                  Witaj Kathley.
                  Dawno nie czytałam nowych wpisów bo nie mogłam odnaleść Twojeg wątku. Ale dziś weszłam na pocztę i tam miałam powiadomienia. Bardzo się cieszę że Fabianek stara się oddychać już samodzielnie. Ważne że ma swój oddech! Teraz wiadome musi nabierać siły do regeneracji płucek. Pan Bóg nigdy nie zostawi swoich dzieci w potrzebie. Życzymy dużo siły,zdrowia bo to najważniejsze i opatrzności Bożej dla waszej kruszynki i dla Was! Pozdrawiamy. wink
    • mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 30.11.13, 21:57
      Zaglądam tu codziennie i bardzo Cię wspieram,jesteś bardzo dzielna!
    • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 02.12.13, 16:33
      Lekarz dzis powiedzial ze jest bardzo zadowolony z Fabianka i jednocześnie zaskoczony,ze tak ładnie sobie radzi,ze sam oddycha.
      Oczywiście jest wspomagany tlenem bo ma straszne duszności,jego maleńka klatka piersiowa tak się bardzo zapada przy oddechu,ze aż taka "dziura" się robi,ale mimo to daje radę.
      Ja jako matka widze ile kosztuje go każdy wdech ale jestem z niego dumna ze mam takiego silnego synka.
      Nie wiem ile to wszys jeszcze potrwa..
      Dziś Fabianek kończy miesiąc,a ja dalej czekam aż go będę mogła wziąć i przytulić,ale będę dalej czekać tyle ile bedzie trzeba byleby do mnie wrócił..
      • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 02.12.13, 16:46
        Tak dzieciaczki potrafią zaskakiwać lekarzy i pokazywać jakie są silne smile Super ze Fabianek tak ładnie sobie sam oddycha, najważniejsze że płucka podjęły pracę. A karmiony jest przez sondę?
        Buziaczki z okazji ukończonego miesiąca smile
        Kathley niedługo będziesz mogła tulić synka ile będziesz chciała a teraz niech chłopak nabiera sił żeby potem mógł krzykiem wołać swoją mamę smile
        • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 02.12.13, 18:55
          Tak karmiony jest przez sonde.
          Ja już tak bym go chciała mieć w domu ze nie potrafię tego nawet opisać ale wiem ze musi wyzdrowiec
    • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 03.12.13, 21:10
      od dziś Fabianek ma rehabilitantkę od płuc smile
      • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 03.12.13, 23:16
        Fajnie że mały ma rehabilitacje im szybciej zaczniecie tym szybciej dojdzie do siebie smile Pozdrawiam!
        • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 04.12.13, 08:28
          Ale się cieszę, super wspaniałe wieścismile))))). Nie ma to jak trafić pod dobrą opiekę i urodzić się w tak kochającej rodzincesmile)). Zobaczysz, że Fabianek jeszcze na świeta będzie z wami w domku. To chyba najpiękniejszy prezent od św. mikołaja, jaki mogłabyś sobie wymarzyć, prawda?????? . A powiedz, trzymałaś go już na rękach, udało Ci się przytulić? Cudowny, Maleńki Wielki Bohater!
          • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 04.12.13, 12:51
            A wiecie moze jak ta rehabilitacja przebiega? Tak dokładnie to chodzi mi o to co ta rehabilitantka robi z Fabiankiem? To jest moje pierwsze dziecko i jestem młoda matka i wiele rzeczy to dla mnie nowość..

            Niestety ani raz nie mialam go na rękach..
            Ani raz nie przytuliłam i ani raz nie pocalowałam,
            Bo nie pozwalają mi jeszcze na to sad
            Jedynie co mogę to trzymać go za raczke.
            Mam nadzieje ze przyjdzie taki czas ze w końcu będę go mogła przytulac do woli nie ryzykując ze coś mu się stanie.
            Co do tych świat to niestety sa nikłe szansesad
            Ale pocieszam się tym ze to tylko dla jego dobra wszystko. Tyle mi narazie zostało sad
            • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 04.12.13, 15:06
              Niestety nie pomogę bo nie wiem na czym polega taka rehabilitacja płuc, Martynka miała taką zwykła rehabilitacje ruchową.
              Lepiej żeby Fabianek dobrze doszedł do siebie w szpitalu niż byś się miała w domu martwic każdym jego kaszlnięciem czy stęknięciem że coś nie tak z oddychaniem a na tulenie będziecie mieli potem mnóstwo czasu.
              A co lekarze mówią, czy tylko te płucka są powodem ze macie jeszcze dużo czasu spędzić w szpitalu? Czy jakąś rehabilitację ruchową tez będzie miał już w szpitalu?
              • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 04.12.13, 15:51
                malgosiu dziekuje bardzo i wszystkim ktorzy trzymaja kciuki i martwia sie o Fabianka.

                Lekarze mowia,ze narazie najgorsze sa pluca i to one są głownym powodem przez ktory Fabianek musi zostac jeszcze w szpitalu.
                Co do reszty pytałam,ale ich odpowiedzi są wymijające tzn. mowia,ze po płucach zajma sie reszta,bo pluca sa najgorsze. O glowce mowia,ze z wstepnych badan wszystko w porzadku,ale
                na 100% beda mi mogli powiedziec po pobraniu płynu z mózgu (czy cos takiego).
                Modle sie by wszystko bylo dobrze..
            • mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 04.12.13, 15:32
              Kochana jest już lepiej i tego się trzymaj,wszystko nadrobicie jestem tego pewna,jesteś bardzo dzielna,podziwiam twój spokój ,życzę wam z całego serca wszystkiego naj,naj!
              • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 04.12.13, 16:56
                malgosiu dziekuje bardzo i wszystkim ktorzy trzymaja kciuki i martwia sie o Fabianka.

                Lekarze mowia,ze narazie najgorsze sa pluca i to one są głownym powodem przez ktory Fabianek musi zostac jeszcze w szpitalu.
                Co do reszty pytałam,ale ich odpowiedzi są wymijające tzn. mowia,ze po płucach zajma sie reszta,bo pluca sa najgorsze. O glowce mowia,ze z wstepnych badan wszystko w porzadku,ale
                na 100% beda mi mogli powiedziec po pobraniu płynu z mózgu (czy cos takiego).
                Modle sie by wszystko bylo dobrze..
                • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 05.12.13, 08:06
                  Płynu z mózgu czyli mózgowo-rdzeniowego ja to rozumiem jakby punkcje mu mieli robić? Jak we krwi nic nie wychodzi to raczej z płynem też powinno być ok.
                  Mam nadzieję ze płuca to najgorsza i jedyna rzecz którą będą musieli się zająć lekarze i do domku smile
                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 05.12.13, 15:05
                    tak dokładnie płyn mózgowo-rdzeniowy,ale jeszcze mu nie pobierali.
                    badania krwi ma przyzwoite,miejmy nadzieję,że na tych płuckach się skończą
                    problemy.

                    Jutro jadę do szpitala więc może uda mi się wyciągnąć jakieś szczegóły od lekarzysmile
                    • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 06.12.13, 16:26
                      Dziś dostałam najcudowniejszy prezent od Mikołaja smile pierwszy raz mi dali synka na ręce! smile
                      Uczucie którego nigdy nie zapomnę i którego nie da się opisać!smile
                      • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 06.12.13, 16:39
                        O Boże, jak cudownie..... Dla Ciebie to był Najpiękniejszy prezent mikołajkowy, a dla Niego? Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, ze dla Fabianka to był nie tylko najpiękniejszy prezent, ale i Najcudowniejsze lekarstwo, jakie mógł dostać po miesiącu choroby i cierpień. Ja jakoś dziewnie wierzę, zę na świeta malutki wróci do domku... Choćby tylko na przepustkę, na próbę, ale wierzę, zę się uda. Cudownie się to wszytsko układa, pięknie. Modlę się nadal za Niego. Przytulam Cie bardzo, bardzo mocnosmile). Wszystko będzie dobrze!
                        • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 06.12.13, 19:33
                          Najwspanialsze dla mnie bylo to ze jak przyszłam to Fabianek strasznie płakał,a gdy tylko go dali mi na ręce to się uspokoil i taki był cały czas jak go trzymałam. Chciało mi się tak strasznie płakać ,ale powstrzymałam się jakoś bo nie chciałam zeby kapały na niego moje łzy. Po prostu nic wspanialszego nie mogło mi się dziś przytrafić!smile
                      • ewellana84 Re: Mój synek walczy z sepsą 06.12.13, 16:41
                        Wspaniała wiadomość! Cieszę się ogromniewink
                        • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 06.12.13, 19:49
                          Najwspanialsze dla mnie bylo to ze jak przyszłam to Fabianek strasznie płakał,a gdy tylko go dali mi na ręce to się uspokoil i taki był cały czas jak go trzymałam. Chciało mi się tak strasznie płakać ,ale powstrzymałam się jakoś bo nie chciałam zeby kapały na niego moje łzy. Po prostu nic wspanialszego nie mogło mi się dziś przytrafićsmile
                        • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 06.12.13, 19:50
                          Ja też się cieszę razem z Tobąsmile
                          A tak z innej strony - nie mogłabyś z synkiem być w szpitalu cały czas?
                          Jak z córką byłam na patologii i intensywnej terapii noworodka to byłam 24/h.
                          Może byłoby Ci łatwiej?
                          • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 06.12.13, 21:03
                            Napewno byłoby mi dużo łatwiej,ale niestety w tym szpitalu jest tak,że na Intensywnej Terapii rodzice mogą byc tylko od 12 do 15 przy dziecku..
                            • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 06.12.13, 22:07
                              Super wiadomości, mogłaś w końcu przytulić synka, cudowne uczucie smile Ja też jakoś czuję że dzięki temu tuleniu Fabianek szybciej dojdzie do siebie.
                              • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 06.12.13, 22:08
                                A te godziny odwiedzin to dla mnie nieludzkie.
                                • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 06.12.13, 22:51
                                  No niestety taki maja tam regulamin i osobiście o 15 wypraszają rodziców.
                                  • karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 07.12.13, 07:11
                                    Kathley super cieszę się razem z Tobą. Wszystko będzie dobrze. Twój synek dzielnie sobie radzi, a jak pozwolą Ci być przy nim cały czas to zobaczysz jak szybko wróci do zdrowia. 3 majcie się cieplutko.
                                    • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 08.12.13, 22:20
                                      Karolina dziękuję smile

                                      Dziś byłam u Fabianka i robili mu kolejne USG główki i dzięki BOGU nie ma żadnych zmian smile
                                      Będą mu robić jeszcze rezonans magnetyczny,ale to przed samym wypisem.
                                      Tymczasem nadal musimy czekać na regenerację płuc i oskrzeli,bo niestety duszności się dalej utrzymują .
                                      • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 08.12.13, 23:14
                                        A ile to wszystko może jeszcze potrwać? Mówią coś lekarze? Fabianek zaczął już rehabilitację?
                                        • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 08.12.13, 23:30
                                          Super że usg nic niepokojącego nie pokazuje, pewnie rezonans też będzie ok a ten płyn będą badać?
                                          No właśnie a co z tą rehabilitacją?Coś lekarze mówili o dalszych rokowaniach, problemach co tak straszyli?
                                          U Was Mikołaj był szczęśliwy a my trafiliśmy z córeczką do szpitala uncertain Przewrotny ten los.Modlę się teraz za dwie nasze dzieciny.
                                          • karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 09.12.13, 09:19
                                            Kathley wspaniała wiadomość cieszę się razem z Tobą. Nie śpieszcie się jednak z wypisem do domu. Lepiej zostać tyle ile uważają lekarze, żeby nie było problemu w domu. Jak już Fabianek wyjdzie ze szpitala pomyślcie o tym, żeby kupić lub wypożyczyć monitor oddechu, żebyście mogli spokojnie spać. pozdrawiam serdecznie i koniecznie się odzywaj!
                                            • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 09.12.13, 13:01
                                              Z informacji uzyskanych od lekarzy wiem ze Fabianek ma już rehabilitację.
                                              Pytałam wczoraj ponownie czy będą mu pobierać płyn mozgowo-rdzeniowy to mi powiedzieli ze nie podjęli jeszcze takiej decyzji.
                                              A jak pytałam ile jeszcze to wszystko może trwać to wprost powiedzieli ze tygodnie..sad
                                              • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 09.12.13, 14:34
                                                monitor oddechu na pewno kupię albo wypożyczę jak będzie taka możliwość.

                                                Marcysiu a Twojemu Skarbkowi co jest?
                                                Oczywiście też będę pamiętać w modlitwie również o Twoim dziecku !
                                                • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 09.12.13, 23:15
                                                  Wydaje mi się ze to badanie płynu to u Fabianka tylko formalność i dlatego się z tym nie śpieszą bo nie chcą go niepotrzebnie męczyć.
                                                  A mojej Martynce zapchała się zastawka na wodogłowie które było spowodowane zapaleniem opon mózgowych, musiała być operowana i wymienili jej cały układ zastawkowy. Nie wiem czy się z tym spotkałaś, to taki jakby dren-wężyk z główki do otrzewnej w brzuszku który odprowadza płyn z główki bo sam nie może krążyć bo cos się w główce zatkało. To właśnie jedno z powikłań po zapaleniu. U jednych działa sprawnie przez lata a u małej niestety zapchał się po roku.
    • tralalalahi Re: Mój synek walczy z sepsą 10.12.13, 00:12
      Trafilam tu dopiero dzis...i czytajac Wasza historie, przypomniala mi sie moja... Rozumiem doskonale wszystkie Twe bole serca a takze caly szereg obaw! GBS spowodowal przedwczesny porod takze u mnie, córeczka takze walczyla o zycie na Prokocimiu zapewne na tym samym oddziale co twoj synio. Obecnie ma juz ponad 2 latka i rozwija sie bardzo dobrze, ale co przezylismy... Twoj synek trafil na najlepszy oddzial, wiem ze zrobili tam wszystko by mu pomoc. Jesli wierzysz - Matka Boza "prokocimska" czyni cuda! Ja juz to wiem. Zdrówka zyczymy!
    • 8ula Re: Mój synek walczy z sepsą 10.12.13, 08:41
      ja przemywałam oczy szałwią z miodem, po kilu dniach przeszło, zdrówka życzę
      • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 10.12.13, 11:49
        Marcysiu trzymam kciuki za Martynkę by szybko dochodziła do siebie po operacji!

        tralalalahi a jakiego mieliscie doktora prowadzącego? Jeśli mogę wiedzieć?
        I ile Wasze maleństwo leżało w Prokocimiu? I czy po wyjściu ze szpitala nadal mieliście wizyty kontrolne w tym właśnie szpitalu.?
        • tralalalahi Re: Mój synek walczy z sepsą 10.12.13, 13:19
          Nasza córcia byla 2 tygodnie na Intensywnej choc na poczatku praktycznie nie dawali jej szans. U nas bylo zapalenie płuc, nie sepsa, ale w salce gdzie byla byly tez dzieciaczki po sepsie. Wiem, nasza coreczka szybko sie pozbierala - wszyscy byli w szoku. Chrzcilismy ja dzien po urodzeniu - wierze ze dzieki temu zly los sie odwrocil. Nie pamietam nazwiska lekarza ktory w naszej salce byl ciagle, ale dogladal calosci slynny tam Docent. Mysle ze i do Was zaglada. Po wyjsciu z oddzialu bardzo czesto bywalismy w tym szpitalu w roznych poradniach, a nawet 2 razy na oddziale. Mielismy pol roku odroczone wszelkie szczepienia. Przez rok prowadzila nas pani doktor z Por. Patologii Noworodka - pewnie tez tam traficie. Bardzo przeczulona lekarka i trzeba przy niej duuuuzo cierpliwosci ale niejedno juz widziala i mysle ze dlatego taka jest. Pytaj jak cos-chetnie odpowiem bo solidaryzuje sie z Toba w pelni. No i zdrowka!
          • mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 10.12.13, 22:52
            Kathley trzymam kciuki,bądź silna! Wiosna już niedługo i będziecie spacerować i rozkoszować się słońcem,jeszcze troszkę!
          • mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 11.12.13, 22:17
            Kathley zdrówka!maleńkimi kroczkami do przodu!
          • mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.12.13, 22:29
            Kathley zaglądam tu codziennie i bardzo Ci kibicuję,musisz wytrzymać kochana,synek ŻYJE i to jest najważniejsze.Pomalutku wydobrzeje,zobaczysz! Dużo siły Ci życzę! Ściskam z całego serca!
          • mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.12.13, 22:32
            Dlaczego moje posty są przenoszone do góry? Nie wiem?
      • 8ula Re: Mój synek walczy z sepsą 11.12.13, 08:20
        bardzo przepraszam pomylilam wątki, nie wiem jak to się stało, dla synka oczywiscie dużo zdrówka, wiem co to szpitale, dlatego trzymam kciuki aby synek wyzdrowial
      • mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 18.01.14, 18:02
        Och jak się cieszę,super! Będzie już tylko dobrze.
        Dawaj nam znać co u was!
    • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 10.12.13, 14:33
      dziś Fabianek miał robione prześwietlenie klatki piersiowej . wyniki jutro,a ja już cała drżę..
      • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 10.12.13, 14:36
        tralalahi Fabianek też był chrzczony zaraz po urodzeniu,a lezy tam juz ponad miesiąc ( 3 grudnia minął miesiąc jak jest w szpitalu). Nie wiem ile to jeszcze potrwa,ale mam nadzieję,że wyjdzie z tego...
        • tralalalahi Re: Mój synek walczy z sepsą 10.12.13, 14:56
          Mysle ze najgorsze juz za nim. Pamietaj - lekarze zawsze przedstawiaja najgorsza opcje, to chyba taka "taktyka" zeby nie robic znacznej nadziei. Dla nas to byl kosmos o czym oni mowili, jakie zalecenia dawali przy wypisie - ile poradni musielismy odwiedzic, o co zadbac. Myslalam ze tego nie ogarniemy, ale to wszystko powoli samo przychodzi, bo jest dla kogo sie poswiecic. Bede obserwowac ten watek, mam nadzieje ze wszystko chocby malymi kroczkami ale sie ulozy.
          • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 10.12.13, 18:27
            Tak jak napisałam wcześniej jutrzejsze wyniki dzisiejszego prześwietlenia klatki piersiowej Fabianka może będą kolejnym małym kroczkiem ku dobremu..
            • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 10.12.13, 22:34
              Kathley mam nadzieję że wyniki będą dużym krokiem ku domowi smile
              Myślę ze Fabianek najgorsze ma już za sobą a teraz po prostu musi nabrać sił i dojść do formy. My walczymy z wirusem którego mała w szpitalu załapała, kaszli i z nosa jej leci.
              • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 11.12.13, 14:02
                No i jak wyniki???????
                • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 11.12.13, 17:18
                  Teraz wróciłam ze szpitala wyniki rentgenu niestety nie są rewelacyjne -tak to ujął lekarz. Mówi ze płuca są bardzo uszkodzone.
                  Ale co najważniejsze przychodzę dziś a synek już jest na tych tzw. wąsikachsmile nie ma tych grubych rur to chyba CEPAP się nazywało . Widać ze jest dużo lepszy! Dziś się nawet uśmiechał jak do niego mówiłam smile
                  • tralalalahi Re: Mój synek walczy z sepsą 11.12.13, 20:48
                    Przejscie na "wąsiki" to juz dobra wiadomosc smile Równiez znam ten etap. Moja coreczka urodzila sie mala 2400 stad miala problemy by poradzic sobie z paciorkowcem. Paskudna bakteria! Ja nadal nie moge do konca zrozumiec co tak naprawde sie stalo w tym okropnym dniu porodu.
                    Napisz gdzie rodzilas. W Krk?
                    • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 11.12.13, 21:56
                      Nie ja rodziłam w wadowicach. Cesarke mialam.
                      • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 11.12.13, 22:43
                        Kathley najważniejsze ze Fabianek idzie do przodu, przejście na wąsiki i uśmiech to super wiadomości, dobrze sobie radzi.
                        Ja tez nie ogarniam tej całej bakterii, moja córeczka tez się urodziła dość mała bo miała 2700 w 37tc, po porodzie nic nie wskazywało że coś się dzieje dostała 9pkt, chyba broniła się przed tą bakterią bo źle zaczęło się z nią dziać dopiero po około 36 godzinach od porodu. A że ja nie miałam robionego tego badania na paciorkowca więc jej nikt nie badał dokładniej.
                        • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 11.12.13, 23:39
                          Ja mialam mieć robione badania we wtorek 5 listopada,ale nie zdążyłam bo 2 się Fabianek urodził. A w szpitalu się nikt nie zainteresował ze nie mam tego badania
                        • tralalalahi Re: Mój synek walczy z sepsą 12.12.13, 07:35
                          Z tym GBS nie ma widac reguly. Ja mialam wzorcowa ciaze, jedynie ten paciorkowiec mi wyszedl. Mialam rodzic naturalnie, bylam ugadana z polozna, lekarz nie zastosowal zadnego leku jak sie dowiedzial ze mam dodatni GBS bo wg Swiatowej Organizacji Zdowia nalezy stosowac tylko profilaktyke okoloporodowa. Tylko ze u mnie porod zaczal sie niespodziewanie w 37 tyg., z czestymi skurczami, a zaraz potem odeszly juz zielone wody. Zrobiono mi cesarskie ciecie z uwagi na zagrazajaca zamartwice płodu. Nie wiedzialam czy dziecko urodzilo sie zywe czy martwe, nie bylo slychac placzu; powiedzieli mi tylko ze mam byc dobrej mysli, podczas gdy trwala reanimacja. Coreczka dostala 2 pkt. Apgar. Mozliwie szybko przewieziono ja do Prokocimia. Nikt mi nie wytłumaczyl co tak naprawde sie stalo, lekarze byli bardzo oszczedni w slowach z tym ze probowali dac mi do zrozumienia ze to moja wina iz doszlo do takiej sytuacji. To było okropne gdyz byl to zupelny absurd, ale musieli jakos chronic swoje tyłki w razie jakby dziecko nie przezylo i gdybym chciala z jakiegos powodu skarzyc szpital. Nikomu nie zycze takich doswiadczen-to miala byc jedna z piekniejszych chwil w zyciu a stala sie koszmarem ktory ciagle do mnie porwaca. Zaden lekarz nie powiedzial mi tego wprost choc z kilkoma potem rozmawialam ale wychodzi ze musialo byc to zakazenie wewnatrzmaciczne ktore niby zdarza sie rzadko ale jednak sie zdarza. Grunt ze po tym wszystkim corcia jest z nami i rozwija sie dobrze, aczkolwiek zaliczylismy rehabilitacje i do ok 1,5 roku czesto bywalismy w roznych poradniach specjal. Kathey wierze ze i u Was los sie wkoncu odwroci i zabierzesz niebawem synia do domku.
                          • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 12.12.13, 13:38
                            Tralalahi czytając to,co napisałaś to tak jakbym czytała o sobie.
                            U mnie było dokładnie tak samo,z tą różnicą,że mi nie zrobili tego badania.
                            Też zaczęłam rodzić wcześniej,tydzień wcześniej niż Ty (36tydzień).
                            Rodziłam od 11 w południe to 21.30 normalnie,głowka nie schodziła do ujścia wiec
                            zadecydowali o cesarce.
                            zareżenie dziecka paciorkowcem zwalili na mnie..
                            a prawdy się nigdy nie dowiem jak było
                            • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 16.12.13, 16:26
                              Jakieś nowe, DOBRE wieści u Fabianka?
                              • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 16.12.13, 19:27
                                Lekarze mówią ze bez zmian ale ja osobiście widze zmiany. Po pierwsze leży już w lozeczku,po drugie mogłam go sama przebrać , po trzecie nie ma już tych wszystkich monitorów które miał nad tym takim inkubatorkiem. Ma tylko wąsiki i sondę ale niestety duszności nie ustępują i dodatkowo ma jakąś infekcje bo ma wymioty od piątku i dostaje na to antybiotyk.

                                MARCYSIU a jak Twoja córeczka??
                                • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 17.12.13, 15:44
                                  Super wieści dla mnie też takie zmiany były by dobrymi wiadomościami, szkoda tylko że jakąś infekcję załapał biedaczek, oby szybko się tego pozbył ale w szpitalu to niestety norma nie sposób opędzić się od bakterii. Moje dzieciaki tez coś złapały w czasie jak mała była w szpitalu i są na antybiotyku ale ogólnie Martynka w dobrej formie, wróciła do siebie i łobuzuje, tylko w nocy zaczęła nam się budzić i nie śpi czasem godzinę albo i dłużej. Ale podobno rana na brzuszku jest dość bolesna więc pewnie po całym dniu takiego powera bo nie usiedzi ani minuty spokojnie w nocy może ją mocniej pobolewa.
                                  A Fabianek nie dostanie może jakiejś przepustki na święta?
                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 17.12.13, 16:30
                                    Cieszę się ze z Martynka lepiejsmile
                                    Na dzień dzisiejszy napewno nie wyjdzie na święta bo duszności są zbyt duże .
                                    Ale kto wie co się jeszcze wydarzy. Oby same pozytywne wieści.
                            • kerri31 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.01.14, 11:39
                              kathley

                              Wystarczy 2 cm rozwarcie szyjki macicy i pękniecie worka owodniowego by zarazić dziecko paciorkowcem.
    • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 19.12.13, 21:32
      Dziś mi strasznie źle,bo rozmawiałam z lekarzem prowadzącym,który powiedział mi żebym liczyła
      się z tym,że synek zostanie w szpitalu jeszcze kilka miesięcy ..
      Muszą czekać aż płucka będą w normalnej formie,bo narazie są w bardzo złym stanie i to się ciągle utrzymuje. Ma dalej tylko wąsiki i 30% tlenu,ale nie jest na tyle dobrze z płuckami by mógł wyjść ze szpitala i funkcjonować sam..
      Jest mi strasznie ciężko,z jednej strony cieszę się,że ogólnie już dużo lepiej z Fabiankiem a z drugiej coraz ciężej jest mi go tam zostawiać crying
      już niedługo skończy 2 miesiące..
      • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.12.13, 23:05
        kathley, kochana, ja leżałam od urodzenia 3 miesiące ... Dasz radę. Fabianek czuje się coraz lepiej i to powinno być w tej chwili wartoscia najważniejszą, priorytetową!. Wiem, ze Ci ciężko, rozumiem, naprawdę, ale spójrz na to z tej strony, że on ŻYJE, jest pod doskonała opieką, ma szansę na pełne wyzdrowienie i powrót do domku jako całkiem zdrowy dzieciaczek. Może to cena, jaką masz "zapłacić" za to, żeby był zdrowy... To głupie tłumaczenie, wiem, ale jakoś ja tak zawsze myślę, jeśli na drodze do szczęścia napotykam trudności. Może tak ma być po prostu, żeby potem mogło być lepiej, żeby już nigdy nie trafił do szpitala.
        Dla mnie nieludzkie jest tylko rozdzielanie matki z dzieckiem... no nieludzkie i koniec. I te odwiedziny po 2 godziny dzienne. Koszmar jakiś... Wierzę, ze to dla dobra dzieci, żeby nie przynosić zarazków, bakterii, ale z drugiej strony jeśli ktoś ma przynieść zarazki, to... co? nie przeniesie ich w ciągu 2 godzin spędzonych przy dziecku, a przeniesie w 3ej godzinie? absurd. Dla mnie dziecko powinno być z matką, bo to najcenniejsze lekarstwo, jakie może dostać. Nic bardziej nie pomoże mu wyzdrowieć, niż matczyna miłość w połaczeniu z lekrsjką opieką. Nawet nejlepszy i najbardziej oddany lekarz nie zastąpi dotyku i przytulenia przez matkę. Dziecko od maleńkiego powinno być otoczone poczuciem bezpieczeństwa wywołanym przez kontakt z matką. Tego nikomu nie powinno się odbierać - żadnej matce ani zadnemu dziecku. No ale cóż? Przepisy są bezduszne...sad. Pozostaje czekac. Może też to wszystko jest "po coś"...? Całuje i rpzytulam. bądź silna i spędzaj z Fabiankiem każdą mozliwą minutkę, i wierz w to, ze może za miesiąc, dwa, ale wróci do domu zdrowy...
      • tralalalahi Re: Mój synek walczy z sepsą 19.12.13, 23:23
        Mam nadzieje iz ten "długi" scenariusz jednak sie nie sprawdzi i Fabianek szybciej wyjdzie do domku. Z drugiej strony czym jest te pare miesiecy w obliczu calego zycia... wiem ze trzeba zacisnac zeby, wiem ze to "niesprawiedliwe" ze jedni moga sie cieszyc dzieciatkiem z rodzina niedlugo po narodzinach a inni musza przejsc prawdziwa gehenne, ale jesli to dla jego dobra to trzeba sie wziac w garsc i jakos przebolec choc napewno mega mega ciezko! Pomysl jaki strach by Ci towarzyszyl gdyby byl poza szpitalem. Niech syncia juz tam przywroca do zdrowka. Grunt ze tego trudnego startu on sam nie bedzie pamietal, a pierwsze wspomnienia z dziecinstwa beda prawdziwie kolorowe. Wytrwalosci zycze dla dobra sprawy!
        • karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 20.12.13, 06:49
          Kathley wiem jak Ci ciężko, ale najwazniejsze, że Fabianek czuje się lepiej. 3 maj się i koniecznie pisz co u Was smile Ściskam Was mocno.
          • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 20.12.13, 10:53
            Najbardziej boli mnie to ze właśnie nie mogę być z nim.. Coraz ciężej jest mi go zostawiać bo on już tak wodzi za mną oczkami,tak mnie mocno ściska za palec ze aż łzy same do oczu płyną jak musze wyjść ze sali.

            Zapomniałam napisać ze wczoraj dostał przy mnie szczepionki na błonice,tezęc i pneumokoki. Był taki dzielny przy mnie! Płakał tylko na chwilę,ja go cały czas trzymałam i cieszyłam się ze mogę być z nim chociaż przy szczepieniu.
            Jutro przywiozę mu karuzele nad lozeczko zeby się czymś zainteresował jak mnie nie ma sad
            • mimi0080 Re: Mój synek walczy z sepsą 20.12.13, 15:17
              Wiem co czujesz bardzo smutne Święta przed tobą kiedy dziecko w szpitalu sad trzymaj się dzielnie...
              • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 20.12.13, 17:35
                Najgorsze Święta w życiu...

                ale wiem,że to dla jego dobra sad
                • karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 20.12.13, 17:42
                  Kathley wiem jak Ci ciężko. Nie wiem czy Ciebie to pocieszy, ale ja wiele lat temu spędziłam w szpitalu 5 miesięcy w walce o życie mojej córki. Trafiłam tam przed Bożym Narodzeniem wyszłam po Wielkanocy. Dasz radę, wierzę w to. Trzymaj się.
                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 20.12.13, 20:26
                    Karolina wiem,że nie jestem sama..ze jest wiele matek takich jak jasad

                    Mam nadzieję,że będę to miała za sobą tak jak Wy teraz ..

                    Ciężko mi jak cholera,ale muszę dać radę,bo mam dla kogo
                • mamalgosia Re: Mój synek walczy z sepsą 20.12.13, 21:01
                  Okropnie to smutne. Będę się modlić, żeby jak najszybciej wszystko się dobrze skończyło
                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 20.12.13, 21:08
                    dziękuję razem z Fabiankiem za modlitwę i każde dobre słowo.
                    • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 21.12.13, 00:01
                      Domyślam się ze Ci ciężko tym bardziej jak te godziny odwiedzin takie ograniczone.A po pewnym czasie jak troszkę dojdzie do siebie nie przeniosą go na inny oddział gdzie będziesz mogła z nim być dłużej? Wiem że niektóre szpitale tak mają.
                      Ten świąteczny okres najgorszy bo spędza go się rodzinnie i "inaczej" to sobie wyobrażałaś ale wierz mi że lepiej jak Fabianek jest wciąż pod opieką lekarską niż w domu miała byś się bać o każdy jego oddech, czy już coś się dzieje czy nie, czy jechać do szpitala itd. U nas niestety tak było, najpierw miesiąc w szpitalu, potem po miesiącu powrót i jeszcze 3 razy co 4-5 miesięcy. Już się troszkę ochłonęło a tu znów cios, szpital itd.
                      Wiadomo że wizja jeszcze kilku miesięcy przeraża, życia takiego w zawieszeniu dom-szpital ale to dla jego dobra a my się będziemy modlić i wierzyć że stanie się kolejny cud i Fabianek znów zaskoczy lekarzy i płucka się ładnie będą sprawować.
                      • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 21.12.13, 11:25
                        Właśnie nie wiem jak jest w Prokocimiu czy tam przenoszą dzieci na inne sale czy nie. Będę musiała o to zapytac.
                        • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 23.12.13, 00:14
                          Fabianek nadal wymiotuje choc lekarz uspokajał ze to nic groźnego,a wyniki posiewu z moczu maja być w poniedziałek..
                          • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 23.12.13, 00:32
                            A od czego on wymiotuje od tej infekcji czy to jakieś ulewania, moja mała dużo ulewała, odbijało jej się i trwało to do czasu jak zaczęła samodzielnie siadać.
                            • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 23.12.13, 20:26
                              Marcysiu mia infekcję,ale dziś lekarz mi powiedział,że już jest wyleczona i nie wymiotuje.
                              Dziś dowiedzialam sie ze maja zamiar przenosic go na oddzial pulmonologii,gdzie najprawdopodobniej bede mogla byc przy nim cały czas smilesmile
                              • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 23.12.13, 23:58
                                Super wieści jeśli będziesz się mogła cały czas być z synkiem, magia świąt smile Życzę Wam wszystkiego najlepszego, wielu Łask Bożych, siły dla Was i Fabianka, wszystko jest na dobrej drodze smile
                                • karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 24.12.13, 06:04
                                  Kathley to wspaniała wiadomość. Cieszę się razem z Wami smile
                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 24.12.13, 15:17
                                    Ja też się bardzo cieszę ale wszystko tak naprawde okaże się za tydzien.

                                    Życzę Wam wszystkim przede wszystkim Zdrowia dla całych Waszych Rodzin ,bo to Najważniejsze! Spokojnych Świat kiss
    • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 25.12.13, 15:49
      25.12.13, 15:46

      ley

      Fabianek albo pójdzie na pulmonologie albo wyjdzie do domu i bedziemy prowadzić tlenoterapię domową.

      Wszystko okaże się po Świętach.



      Odpowiedz Pokaż wszystk
      • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 26.12.13, 21:03
        Super wieści obydwie opcje są bardzo pozytywne wiadomo że wyjście do domu najbardziej cieszy ale i zmiana oddziału oznacza że będziesz mogła dłużej z synkiem przebywać smile
        • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 26.12.13, 22:32
          dokładnie tam bym mogla byc z nim caly czas smile
    • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 30.12.13, 17:15
      Niestety dzis docent stwierdzil,ze Fabianek musi zostac jeszcze w szpitalu na Intensywnej.
      Mialam nadzieje,ze juz niedlugo bede z nim caly czas ale niestety..
      Choc wiem,ze to dla jego dobra musi tam jeszcze zostac.
      Nie wybaczylabym sobie gdyby sie mu cos w domu nie daj Boze stalo.
      Nadal musze cierpliwie czekac .
      • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 31.12.13, 13:37
        Oj jaka szkoda czyli o przeniesieniu na pumunologie też nie ma mowy? Ale lepiej tak niż jakby go za szybko chcieli wypisać, niech doleczą do końca żebyś się potem niepotrzebnie nie musiała denerwować.
        Życzę wam wszystkiego najlepszego w tym nowym roku a nade wszystko zdrówka dla Fabianka.
        • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 31.12.13, 13:40
          A jakieś badania oczka, uszka miał robione czy jakieś inne? Czy to zostawiaja na później?
          • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 31.12.13, 16:24
            właśnie o to musze zapytac ,bo sami nic mi nie chcą powiedzieć a zaczynam sie martwic, bo raczej jest juz na tyle duzy i stabilny,ze powinni juz te badania zrobic.

            Fabianek wczoraj ważył 4245 smile
            • karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 01.01.14, 21:41
              Kathley pozdrawiam Cię serdecznie. Życzę Ci dużo siły i cierpliwości. Wierzę, że będzie dobrze smile
              • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 01.01.14, 22:38
                dziękuję ślicznie choć juz naprawde zaczyna mnie to wszystko przerastac ..uncertain
                • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 05.01.14, 21:48
                  Jakieś nowe wiadomości?
                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 05.01.14, 23:19
                    oprocz tego,ze Fabianek ma 21% tlenu to zadnych zmian,ale ciesze sie z tego zejscia z 30% na te 21%. a tak to niestety zadnych innych zmian. Mały nadal wymiotuje..

                    i bardzo ładnie przybiera na wadze smile wazy juz 4 i pół kg smile

                    Jestem dobrej mysli smile
                    • mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 05.01.14, 23:41
                      Zdrowka dzielna mamo!
                      Bedzie dobrze,powolutku....
                      Ale dlaczego wymiotuje?
                      • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 06.01.14, 00:14
                        no wlasnie nie wiadomo,bo infekcji zadnej nie ma.
                        Pielegniarki podejrzewaja,ze przez to ze on nie potrafi jesc z butelki a ucza go tego i jak zje to
                        25-20 ml z butelki to nałyka sie powietrza i zaraz to wszystko zwraca uncertain
                        • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 07.01.14, 10:01
                          Fabianek ma dziś okuliste,mam nadzieje ze wszystko bedzie w porządku
                          • mimi0080 Re: Mój synek walczy z sepsą 07.01.14, 12:09
                            Mój pierwszy syn okropnie wymiotował, aż do 7 miesiąca dosłownie chlustało mu mleczko, ale przybierał na wadze i to jest bardzo ważne. Fabianek większość czasu leży i stąd to się raczej bierze, wyrośnie z tego zobaczysz...
                            • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 07.01.14, 13:52
                              no właśnie on tylko lezy i lezy sad
                              Tylko ja go biore jak przyjezdzam wiec byc moze to tez z tego sie bierze..
                              • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 07.01.14, 16:07
                                Fabianek nie ma cech retinopatii smile
                                Jego wzrok w porządku smilesmile
                              • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 07.01.14, 16:12
                                &&&&& za okulistę mam nadzieję ze wszystko będzie dobrze. Co do wymiotów, ulewania to moja córeczka tez wciąż fundowała nam takie akcje, musiałam ją czasem przebierać kilka razy dziennie, ustąpiło dopiero około 9-10 miesiąca jak wzmocniły jej się mięśnie brzucha i zaczęła sama siadać więc pewnie u Fabianka będzie podobnie. Mały pewnie niewiele czasu spędza na brzuszku więc nie ma jak tych mięśni ćwiczyć.
                                Najważniejsze ze tlenowo wszystko u niego dobrze smile
                                • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 07.01.14, 16:13
                                  O widzę ze zdążyłaś już napisać ze oczka w porządku, SUPER!
                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 07.01.14, 16:21
                                    pewnie pisałyśmy w tym samym czasie smile
                                    Ja zaraz po telefonie do szpitala napisałam smile
                                    • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 08.01.14, 20:16
                                      Fabianek dziś pierwszy dzień bez wasikow!!!! Saturacja na poziomie 94-97 nawet podczas karmienia z butelki!!! Boże jak się cieszę!!! Zjadł 15ml sam. Jeszcze nie potrafi za bardzo jesc ale mam nadzieje ze i to pokonamy Lekarz powiedzial ze niestety ale tam zostanie . Zmartwilo mnie tylko stwierdzenie lekarza ze jak synek złapie jakąś infekcje to będziemy się mogli z nim pożegnać... Nie wiem czy aż tak zle jest?? skoro już tak ładnie sobie zaczął radzić??
                                      • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 09.01.14, 14:17
                                        Fabianek nadal bez wąsików smile
                                        • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 09.01.14, 15:33
                                          Brawo świetnie sobie maluch radzi, chyba płucka coraz lepiej pracują. Nie rozumiem tylko tego tekstu lekarza o infekcji czy miał na myśli to że mogła by osłabić te płuca?????
                                          Moja mała po sepsie, zapaleniu opon miesiąc później miała znów infekcje, podwyższone CRP i podejrzewali czy to nie jakieś wrodzona infekcja typu toksoplazmoza, pobrali krew ale nic nie wykazało więc znów podali antybiotyk, 1,5 tygodnia w szpitalu i wyszła z tego.
                                          Ale nie ma co myśleć o najgorszym tylko pozytywnie ze nic nie złapie i będzie rósł w siłę czego wam życzę smile
                                          • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 09.01.14, 16:23
                                            No właśnie sama nie rozumiem dlaczego użył takiego mocnego określenia i nie wiem co miał na myśli..
                                            Ja nie dopuszczam do siebie nawet złych myśli.. Musi być dobrze,musi..
                                            • 1margol Re: Mój synek walczy z sepsą 09.01.14, 18:41
                                              tez przez to przechodziłam. Mam nadzieję, że wszystko bedzie dobrze. Trzymam mocno kciuki.
                                              • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 09.01.14, 23:11
                                                dziękuję .

                                                Mam nadzieje,ze jutro moze bedzie lepiej znow u synka.
                                                https://www.suwaczki.com/tickers/kjmn73sb759n4iha.png

                                                • mruwa9 Re: Mój synek walczy z sepsą 09.01.14, 23:42
                                                  a dziecko lezy w szpitalu i nabywa choroby sierocej sad
                                                  A matka zamiast przy nim siedziec, informacje zdobywa przez telefon.
                                                  Jaka motywacje do zdrowienia ma porzucony noworodek?
                                                  Sa badania , wskazujace na wplyw bliskosci rodzicow, dotyk, kangurowanie, na zdrowienie i dojrzewanie wczesniakow. Lacznie z wymiernymi oszczednosciami w $$$ , w zwiazku ze skroceniem czasu hospitalizacji.
                                                  Gdy juz twoje dziecko przyjdzie do domu, bedziecie sobie zupelnie obcymi ludzmi.Ty zupelnie nie znasz swojego synka, a on nie zna ciebie. Pielegniarki go karmia, przewijaja, prowadza na konsultacje . Ty telefonujesz i pytasz, co u dziecka slychac, a potem piszesz ckliwe posty na forum.
                                                  Od dawna, sledzac ten watek, nie moge pojac, jak mozna, zamiast przy dziecku, siedziec na forum.
                                                  Mnie by zadna sila nie wygonila z oddzialu. Nawet, gdybym sie miala przykuc do inkubatora. Nawet, gdybym miala pojsc na wojne z personelem szpitala.
                                                  Ale to ja.
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 10.01.14, 08:05
                                                    Nie twierdze,ze nie masz racji,bo nawet nie wiesz jak bardzo bym chciala byc przy dziecku ,ale nie znasz mojej sytuacji i nie masz zielonego pojecia dlaczego nie moge chocbym jak bardzo chciala byc przy dziecku w dzien w dzien. a jestem co drugi dzien!!!
                                                    Karmie go ,przewijam, rozmawiam z nim. Dziecko mnie poznaje wiec nie martw sie.
                                                    Robisz ze mnie wyrodną matkę ,ale ok. Twoje zdanie.Masz do tego prawo.
                                                    Powiem Ci jakbym miala mozliwosc bycia przy dziecu 24/h na dobe to bym na podloze spala,ale nie ma w szpitalu takiej mozliwosci!! 3 godziny dziennie i osobiscie wypraszaja z sali!
                                                    a po drugie ja nie pracuje a maz nie zarabia miliardow i niestety najzwyczajniej w swiecie nie mam PIENIEDZY na codzienny dojazd tym bardziej na nocleg!!
                                                    Ciułamy kazdy grosz na sprzet dla synka ,ktory nam bedzie potrzebny,bo NIKT NAM NIE POMOZE!! Ty nam pomozesz?? dasz Nam pieniadze na to?? Nie...
                                                    ale jak juz pisalam masz prawo miec swoje zdanie .
                                                    Ale tylko ja znam sytuacje , Ty mozesz sobie ja tylko wyobrazac i oceniac.
                                                    a to,ze pisze na forum to tez mam do tego prawo i nikt mi nie zabroni.
                                                  • karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 10.01.14, 08:39
                                                    Kathley nikt kto nie był w takiej sytuacji nie ma prawa Cię oceniać a tym bardziej dołować. Nie jesteś wyrodną matką, nie daj sobie tego wmówić. Brzydko mówiąc, za co zresztą przeprawszam Forumki, "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". A co do przepisów szpitalnych są chore i jakby ze średniowiecza. Wielokrotnie byłam z moimi córkami w szpitalu. Raz nie chciano absolutnie, abym została z 3 letnią córką. Uparłam się, że nie zostawię dziecka i z tego co pamiętam obciążono mnie za 40 dni pobytu kwotą równą pensji mojego męża. Tyle tylko, że nas było na to stać. Uważam, że bardzo dobrze, że założyłaś ten wątek. Potrzebujesz wsparcia od osób, które wiedzą co to znaczy walka o życie dziecka. Nie poddawaj się, walcz i miej nadzieję, że wszystko będzie dobrze!!!!!!!
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 10.01.14, 10:33
                                                    Karolina dziękuję.! Nie mam zamiaru przejmować się opiniami innych bo mam ważniejsze sprawy na głowie.
                                                    Swoją droga jeśli mrowa nie miała dzie,cka wcześniaka i nie miała żadnych problemów to niech dziękuję za to Bogu a nie poucza innych..
                                                  • mimi0080 Re: Mój synek walczy z sepsą 10.01.14, 10:42
                                                    Mruwa jesteś bez serca jak możesz dołować kobietę na skraju wyczerpania. Byłaś w podobnej sytuacji? ja byłam, do szpitala miałam ponad 100km i 3 letnie dziecko w domu. Kasy brak, a i tak staraliśmy się być z małym co drugi dzień, policz sobie po dwóch miesiącach ile to wyniosło...nie każdy śpi na kapuście żeby pozwolić sobie na hotel, albo wynajęcie pokoju przy szpitalu. Każdy mądry jak się nie znajdzie w podobnej sytuacji..
                                                    Kathley jesteś mega dzielna, podziwiam cię i rozumiem, nie przejmuj się głupim gadaniem "najlepszych mamuś na świecie".
                                                  • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 10.01.14, 11:42
                                                    Kathley tulę Cię mocno i nie rozumiem jak można napisać coś takiego, nie przejmuj się!!!!!!Jesteś dzielna i będziesz dobrą mamą dla synka, a bycia razem i opieki się nauczycie tak samo jak byś z noworodkiem wróciła do domu.
                                                    Ja jak była możliwość to zostawałam z córeczką ile się dało ale pierwszy miesiąc jak była na intensywnej nie było możliwości przebywania/spania 24h z dzieckiem i mogłam z nią być tylko kilka godzin tym bardziej ze w domu miałam tez 2 latka i tez potrzebował rodziców.
                                                    A jakiego sprzętu będziecie potrzebować dla synka do domu?
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 10.01.14, 16:43
                                                    Mamusie dziękuję za wsparcie.
                                                    Właśnie wrocilam od synka ze szpitala.
                                                    Dzis jestem mega szczesliwa bo Fabianek caly czas smial sie do mnie smile
                                                    Nadal jest bez wasikow.
                                                    Lekarze mowia,ze juz nie duzo Nam zostalo.
                                                    w sumie ze musza go poobserwowac jak sobie poradzi na dluzsza mete z oddychaniem i przede wszystkim musi nauczyc sie sam jesc,bo niestety uzaleznil sie od sondy. Co jestem to próbuje go karmic z butelki,ale widac ze mu sie nie chce jesc samemu ;/
                                                    Dzis mu tlumaczylam,ze musi jesc sam to wtedy pojdziemy szybciej do domku i smial sie ,jakby rozumial co do niego mowie smile
                                                    Co do sprzetu to napewno inhalator i monitor oddechu,a co jeszcze nam kaza miec to nie wiem. Zastanawiam sie nad butla z tlenem tak na wszelki wypadek,gdyby nie daj Bog cos sie zaczelo dziac ..
                                                  • mruwa9 Re: Mój synek walczy z sepsą 10.01.14, 17:46
                                                    bylam wielokrotnie.
                                                    Kiedys przysieglam moim dzieciom, ze w takich trudnych momentach ich nie zostawie samych, na pastwe personelu szpitalnego i nieprzyjemnych,mbolesnych procedur, w obcym miejscu. I slowa dotrzymalam. Albo po dobroci, albo idac na wojne z personelem szpitala, nie bylo takiej sily, ktora by mnie wygonila z zabiegowego, z OIOMu, czy ze zwyklego oddzialu.
                                                    Zwlaszcza majac dziecko w stanie zagrozenia zycia, z niepewena prognoza, co do przezycia, nigdy w zyciu nie darowalabym sobie, gdyby dziecko umarlo, a mnie by przy nim nie bylo.
                                                    Zdrowego dwulatka zostawilam pod opieka innych osob (ojca, dziadkow, sasiadki), bo dziecko w szpitalu potrzebowalo mnie bardziej.
                                                    Nie wiem, czy doluje kogokolwiek. Wyrazam zdumienie, bo ja nie potrafilabym spac spokojnie czy siedziec na forum, podcas gdy moje dziecko samotne , opuszczone, lezy na OIONie. Dla mnie sytuacja jest z kosmosu.
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 10.01.14, 18:53
                                                    A ja próbuje Ci wyjaśnić ze mnie ograniczają tylko pieniądze by być przy dziecku! Nie to ze mi się nie chce! Nikt mi ich nie da! A na ulicy niestety nie leżą..
                                                    A jak nie potrafisz tego zrozumieć to trudno..
                                                  • mimi0080 Re: Mój synek walczy z sepsą 10.01.14, 19:06
                                                    Dobrze,że dziecko, które ma miesiąc nie zapamięta na całe życie ile cierpień musi przejść codziennie, bo jeszcze miało by do ciebie pretensje mruwa, że je powołałaś na świat..daj już spokój, tak jesteś wspaniała jedyna w swoim rodzaju to chciałaś usłyszeć czy też przeczytać.
                                                    Może po to się tu odezwałaś żeby inni widzieli jaka z ciebie mama cudna...
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 10.01.14, 20:08
                                                    Tak w ogóle to po co czytasz te moje "ckliwe" posty skoro Cię tak rażą w oczy??
                                                  • ankapap79 Re: Mój synek walczy z sepsą 10.01.14, 22:09
                                                    Kochana nie przejmuj sie takimi komentarzami! Szkoda nerwow. Zawsze ktos sie znajdzie "lepszy" od nas. Moge sie tylko domyslac co czujecie ale wierze i modle sie razem z Wami aby Fabianek jak najszybciej wyzdrowial i wrocil z Wami do domu. Waszego domu. Pozdrawiam
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 11.01.14, 09:36
                                                    Niech zostanie tak jak jest czyli ona jest super matka a ja wyrodna i już. Może tak być.
                                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 11.01.14, 22:57
                                                    bezczelna jesteś, wiesz?
                                                    Ja też nie opuściłabym mojego dziecka, ale GDYBY ISTNIAŁA TAKA MOŻLIWOŚĆ. Wolałabym, aby lekarze zajęli się ratowaniem życia i zdrowia mojego dziecka, niż walką z "honorową" mamusią.
                                                    A że procedury szpitalne są bezduszne, to jasne, i nie podlega dyskusji. Tylko że kathley nigdzie nie mówi, ze jej z tym dobrze i lekko.
                                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 11.01.14, 22:58
                                                    to oczywiście było do mruwy
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 13.01.14, 22:17
                                                    Dziękuję Wam za wsparcie smile

                                                    Fabianek dziś miał pobierany wymaz bo strasznie kaszle,ale na szczęście to nie infekcja.
                                                  • karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 14.01.14, 10:59
                                                    Cześć Kathley smile Być może Fabianek ma refluks fizjologiczny i cofa mu się pokarm. Moje obie córki po karmieniu nosiłam w pionie przez co najmniej godzinę, inaczej chlustały wymiotami na odległość. Jak zabierzesz synka do domu radzę Ci wypróbować noszenie w pionie po kazdym karmieniu. Musisz tylko pamiętać o tym, żeby synka układać na przemian raz na prawym ramieniu, raz na lewym. Moja młodsza córka, przez to, że nosiłam ją w pionie zawsze na lewym ramieniu nabawiła się asymetrii i musiałam ją potem rechabilitować przez kilka miesięcy. Pisz koniecznie Pozdrawiam.
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 14.01.14, 11:15
                                                    No właśnie też o tym myślałam ze skoro te wymioty to nie skutek żadnej infekcji to pewnie to refluks. Praktycznie po każdym jedzeniu wymiotuje a w dodatku on tam cały czas leży. Tyle co ja go na ręce biorę przez te 3 godziny które mogę z nim być.
                                                    Mam nadzieje ze to się już niedługo skończy bo już powoli nie daje sobie z tym wszystkim rady psychicznie..
                                                  • ankapap79 Re: Mój synek walczy z sepsą 14.01.14, 12:29
                                                    Kochana nie zalamuj sie! Jestes dzielna! Pamietaj,ze nie jestes sama!!! Synio czuje Twoj niepokoj a tym samym On vedzie niespokojny. Juz niedlugo bedziecie razem smile Musicie byc silni dla siebie i dla Fabianka!!! Jestesmy z Wami!!!
                                                  • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 15.01.14, 15:42
                                                    Ja tez myślę ze to ta pozycja leżąca a do tego długa intubacja może być powodem tych wymiotów, mięśnie nie ćwiczą i nie używane nie miały jak się wyrobić. A jak z karmieniem nadal tylko sonda czy już sam tez je?
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 15.01.14, 18:41
                                                    sonda i butelka teraz. Choc niestety wiekszosc sondą,bo nie chce za bardzo sam jesc.strasznie sie denerwuje ,pluje, wymiotuje przy tym i jest cały mokry ;/
                                                    Dzis np. o 11 zjad sam 30 ml,a o 14 juz nic nie chcial zjesc sam.
                                                  • kathley Re: wychodzimy!!! 17.01.14, 21:02
                                                    w koncu po takim dlugim oczekiwaniu wychodzimy ze szpitala smile
                                                    Co prawda za tydzien,ale tyle juz wytrzymamy smile
                                                    Pulmonolog bedzie w tym tygodniu i rezonans smile
                                                    Co prawda wychodzimy do domku z sondą i uczę się ją zakładać.
                                                    Boze jak ja dlugo czekałam na ten dzien ! smile
                                                  • 7marcysia Re: wychodzimy!!! 17.01.14, 23:32
                                                    Wow co za wieści, pięknie, cieszę się razem z Wami tak długo na to czekaliście a ja razem z Wami.Mam nadzieję że synek zacznie w domku ładnie jeść i sonda nie będzie długo potrzebna. &&&&&&& za dobre wyniki końcowych badań.
                                                  • kathley Re: wychodzimy!!! 18.01.14, 07:54
                                                    Dziękuję za wsparcie Marcysiu!
                                                    Dziękuję wszystkim smile
                                                    Mam nadzieje ze nie bedzie długo na tej sondzie uncertain
                                                  • beautywomen Re: wychodzimy!!! 18.01.14, 12:32
                                                    Witaj! Nigdy nie pisałam w Twoim wątku. Czytałam od początku, myślałam o tobie... . Jak dzisiaj przeczytałam tytuł - miałam łzy w oczach. Bardzo się cieszę i trzymam kciuki. Teraz będzie już tylko dobrze smile
                                                  • kathley Re: wychodzimy!!! 18.01.14, 17:34
                                                    Dziękuję ślicznie choć strach mam ogromny!
                                                    w szczególności boję się tej sondy,ale mam nadzieję,że dam rade !



                                                    https://www.suwaczki.com/tickers/kjmn73sb759n4iha.png
                                                  • tralalalahi Re: wychodzimy!!! 18.01.14, 20:39
                                                    Co ja tu czytam... smile Fantastyczne wiesci ze Fabianek bedzie juz w domku! Duzo zdrówka i szczescia Wam zycze. Wyobrazam sobie Twoj strach, położna sprobuj moze nagrac sobie na dzien wyjscia lub po. Zawsze to ciut razniej. POWODZENIA!
                                                  • kathley Re: wychodzimy!!! 18.01.14, 21:48
                                                    O świetny pomysł!! dziękuję smile
                                                  • karolina33331 Re: wychodzimy!!! 20.01.14, 09:50
                                                    Kathley bardzo się cieszę. Jak wrócisz pamiętaj, żeby Fabianka trzymać cały czas blisko, żeby czuł ciągle Twoją obecność. On potrzebuje przede wszystkim poczucia bliskości i bezpieczeństwa. Na pewno jeśli będzie blisko mamy będzie się lepiej rozwijał./Mam nadzieję, że będziesz dalej pisać co u was. Pozdrawiam
                                                  • ruth5 Re: wychodzimy!!! 20.01.14, 11:05
                                                    To super wiadomości. Na pewno dasz radę, będziesz najlepsza matka. Lepsza niż myślisz. Początkowo Fabianek będzie domagał się Twojej obecności non stop. W domu szybciej dojdzie do siebie, bo szpital to nie jest miejsce dla dzieci.
                                                  • 7marcysia Re: wychodzimy!!! 20.01.14, 15:36
                                                    U nas nie było jakiegoś domagania się żeby być wciąż na rękach czy w pobliżu, mała wg szpitalnego rytuału chodziła jak w zegarku pod względem karmienia, snu itd. a ja tego nie zmieniałam bo miałam jeszcze 2 latka do ogarnięcia. Wiadomo po powrocie do domu starałam się jej poświęcać jak najwięcej czasu, cała rodzina musiała się przyzwyczaić do nowego porządku a my musieliśmy się dograć we wszystkich czynnościach, odczytywaniu potrzeb a na to potrzeba troszkę czasu.
                                                    Ale na pewno dasz radę i trzymam &&&&&&&&&&&&!!!!!!
                                                  • kathley Re: wychodzimy!!! 20.01.14, 18:03
                                                    Dziękuję Wszystkim Forumowym Ciocią smile
                                                    Mam nadzieję,że dam radę , że podołam.
                                                    Czeka mnie duzo nauki,ale dla niego wszystko .
                                                  • kathley Re: wychodzimy!!! 21.01.14, 16:54
                                                    w poniedziałek wychodzimy i ile się naucze zakładac sonde ,bo narazie ciezko mi to idzie sad
                                                  • roksanka_3 Re: Mój synek walczy z sepsą 08.12.14, 13:24
                                                    ja wiem ze post juz stary, ale krew mnie zalewa jak czytam mruwe. sama mialam synka w prokocimiu w bardzo ciezkim stanie. mieszkalam 200 km od krakowa i jako mlodziutka matka nie mialam pieniedzy na miesieczne noclegi w hotelu. przyjezdzalam co chwile jak najtanszym kosztem sie dalo, ale od pielegniarek idiotek tez raz uslyszalam przez tel ze dziecku sie koncza pieluchy i co za matka co przy dziecku nie siedzi. w te pedy w pociag i przywiozlam pieluchy. a najlepsze bylo to, ze jak przyjezdzalam to pozwalali mi byc z dzieckiem tylko 15 min!! nie dluzej, nie wolno bylo siedziec przy dziecku nawet tych kilku godzin, jak w przypadku autorki watku. nie mowiac juz o oiom-ie gdzie sila wyrzucali po minucie od wejscia. 1 min matka, 1 min ojciec. maz z ukrycia nagral mi filmik synka jak ziewa (przepiekny widok). ale jak co do czego to krytyka ze rodzice nie siedza non stop p[rzy dziecku. zaden czlowiek w szpitalu nie raczyl poinformowac mlodych niedoswiadczonych, przerazonych rodzicow, jakie maja wyjscie moze tansze noclegi, moze cos innego. nic ani slowa. i choc uratowali zycie syna to personel tragiczny byl.
    • karolcia8104 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.01.14, 12:15
      Witaj,bardzo się cieszę a z sondą na pewno dasz radę.Wszystkiego można się nauczyć.Jak fajnie że będziecie w domku.Pisz póżniej co tam u was bo ja codziennie czekam za informacją o małym.
      • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 22.01.14, 16:02
        Wow ten wielki dzień zbliża się wielkimi krokami, SUPER, ze sondom na pewno dasz sobie radę, masz jeszcze kilka dni na naukę a na pewno szybko jej się pozbędziecie. Ja też czekam na wiadomości od Was smile
        • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 22.01.14, 20:42
          Kochane Moje jutro jade do Krk i bede w szpitalu caly dzien, bede spac u takiej Pani ktora mieszka niedaleko Prokocimia ( na portierni dostalam namiar).
          Musze sie nauczyc dokladnie zakladac sonde,karmic malego,bo jednak to jedno karmienie na ktorym jestem codziennie to za malo. Od 11 mam juz byc w Prokocimiu do 17.
          Mam sie uczyc kąpać,inhalować, i zakładać sondę.
          Tak,że narazie się nie będę odzywać. Na pewno 2 dni bede spac u tej Pani a w sobote Mąż po mnie przyjedzie i wrocimy do domu,chyba ze każą mi zostac do wieczora to wtedy zostane u tej Pani do niedzieli. Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie w praniu. Trzymajcie za mnie i za Fabianka kciuki!!!! Prosimy o modlitwe,ktora uratowala Nam zycie,bo ja nie wyobrazam sobie bym mogla bez niego zyc!!

          Buziaki dla Forumowych Cioć !! kiss
          • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 25.01.14, 17:44
            Aż nie wiem, co napisać. Baaaaardzo, bardzo się cieszęsmile))). Cudnie się wszystko potoczyło. Ucałowania dla DZIELNEJ I BARDZO MĄDREJ MAMY I DLA MALUTKIEGO SKARBU smile)
            • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 26.01.14, 02:22
              Dziś to znaczy wczoraj wrócilam z krk ale dopiero teraz weszlam na kompa na moment zeby w skrocie opisac co u Nas smile
              Wiec dalej uczymy sie jesc z butelki, raz lepiej raz gorzej, raz zje 50 ml ,pozniej tylko po 20 a innym razem juz w ogole. Mam cichutka nadzieje,ze w domu Fabianek dostanie 'kopa' i pokaze wszystkim na co go stac i w koncu zejdziemy z tej sondy. smile
              Inhalatorek sprawdzony na oddziale i wszystko ok tak,że juz jutro wychodzimy smile)
    • mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 26.01.14, 22:14
      Kathley ależ się cieszę,zdrowka kochana,dawaj znać co i jak!
      • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 27.01.14, 00:38
        dzis bedzie nasz pierwszy dzien w domku smile
        ja oczywiscie nie spie z nerwow i ze strachu sad
        • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 27.01.14, 11:01
          &&&&&&&&&&&& mocno zaciśnięte, najważniejsze to bez nerwów wszystko się na pewno ułoży smile
          Czekam na pierwsze relacje z życie domowego!!!!
          • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 28.01.14, 08:41
            No i jak tam pierwsza wspólna nocka? smile)) Ogromne buziaki dla dzielnego Fabianka i jego rodzicówsmile
            • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 28.01.14, 23:22
              Kochane moje padam z nóg.. Fabianek cały czas płacze boli go brzuszek nie może zrobić kupy. Jak próbuje go karmić butelka to tak się drze ze nie mogę go uspokoić sad nie wiem już co mam robić bo karmienie sonda jest strasznie czasochłonne i meczace nie tylko dla mnie ale i dla niego bo jak wrzeszczy to nie mam jak go wziąć na ręce bo musze powoli ta strzykawka podawac pokarm do sondy. Ponad to wymiotuje sad
              • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 29.01.14, 09:50
                Kurcze, niedobrze... Może to "urok" pierwszych dni w domu? Dziecko jest już duże, do czegoś innego przyzwyczajone. Dla niego zmiana warunków to olbrzymi stres... Z kupką to może wina zmiany wody - u nas tak było, tylko w odwrotnym kierunku - jak trafiłam z 3 miesięcznym synkiem do szpitala - kolki miał olbrymie. Mąż mi wodę dowozil z domu. Może zadzwoń na oddział tam, gdzie leżał i zapytaj. To oni mieli fabianka pod opieką przez pierwsze miesiące życia i chyba (nie urażając Ciebie oczywiście, bo wiem, że to strasznie zabrzmi) lepiej znaja jego "motywy płaczu" i sposoby radzenia sobie w niektórych sytuacjach. Ty dawaj mu miłość, opiekę, czas i cierpliwość, ale o sprawy typowo zdrowotne dzwoń do szpitala. maja obowiązek Ci pomóc.
                • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 29.01.14, 12:38
                  Oj biedni to cała rodzina umęczona. Ja tez radziłabym sprawdzić wodę, kupować butelkowa i przegotowywać, bo mleko rozumiem że to samo. Ja odciągałam mleko przez pierwszy miesiąc potem mi zanikło i wypróbowaliśmy 3 zanim trafiliśmy na to właściwe. A jak nie pomoże to spróbować kropelek na brzuszek Espumisan, Sab Simplex lub innych albo podawać priobiotyki np. Dicoflor, ja stosowałam u córeczki ale to tez byś musiała skonsultować z lekarzem ale raczej chyba nie powinno być problemów. A tak to masować brzuszek, kłaść na brzuszek, niektórzy robią ciepłe okłady.
                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 29.01.14, 22:55
                    Najbardziej martwi mnie to ze dalej na sondzie sad
                    • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 30.01.14, 22:49
                      Powolutku, kathley, nie wszystko naraz, Kochana smile). jakbyś ty jadła "od urodzenia" łyżką, a nagle by Cię chcieli przestawić na sondę, to też by Ci to nie pasowało. Fabianek wszystkiego musi się nauczyć. On dopiero zaczyna normalne życie. To nic, ze ma 3 miesiące. tak naprawdę jest "urodzony powtórnie" i zachowuje się jak maleńki dopiero urodzony człowieczek, uczy się jeść, widzieć co innego niż białe kitle lekarzy, uczy się jak to jest mieć dom, własne łóżeczko, mamę 24 godziny na dobę, rodzinę, zabawki... Zobacz, jak dużo ma do nauczenia. Dlatego daj mu czassmile)). Wszystko będzie dobrze. Całuję mocno!:0)
                      • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 31.01.14, 00:00
                        Dziękuję z całego serca smile
                        Czasem to sama siebie ochrzaniam że chciałabym wszystko na raz i za dużo od niego wymagam sad
                        Strasznie się boję o niego,ale dziś był Pan doktor i wszystko w porządku smile
                        We wtorek mamy dwie wizyty pierwsza u okulisty a druga w Poradni Patologii Noworodka.
                        Trzymajcie kciuki!
                        • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 31.01.14, 12:42
                          &&&&&&&&& za wizyty oczywiście zaciśnięte, czekamy na dobre wiadomości!!!!
                          Dajcie sobie czas i przede wszystkim tylko spokój może Was uratować smile Do wszystkiego dojdziecie małymi kroczkami i nie wymagaj od synka za dużo od razu, może się zdarzyć ze wszystko troszkę wolniej mu pójdzie więc nie patrz na żadne tabele co on powinien już robić w tym wieku bo on jakby dopiero teraz wszystkiego zacznie się uczyć bo w szpitalu nie miał za bardzo jak. Ale wasza miłość i zaangażowanie na pewno dodadzą mu sił i pomogą.
                          Trzymajcie się cieplutko!
                          • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 31.01.14, 23:40
                            Dziś przy zmianie sondy postanowiłam,że spróbujemy jeść bez niej i powiem Wam,że Fabianek ładnie z butli zje 70 ml, 80 nawet smile do tej pory sukcesem było 30 ml wink
                            Czasem za jednym razem,a czasem z 15 minutowym odstępem.
                            Zobaczymy jak w nocy Nam pójdzie,bo dotąd dostawał sondą i się nie budził. Dziś zobaczymy jak to będzie. Jeśli Nam się nie uda to wystarczy,że założę mu sondę.
                            POstanowiłam spróbować,nie mamy nic do stracenia,a możemy tylko zyskać.
                            Obym już nie musiała zakładać,ale nawet jakby to mam to 'szczecie' ze umiem to robić i mogę w każdej chwili ją założyć. Co innego gdybym musiała czekac na kogos az mi przyjedzie i ją założy dziecku. Bałabym się wtedy,że będzie głodny z powodu niedojadania.
                            A narazie to jemu powolutku, małymi kroczkami.
                            • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 01.02.14, 12:05
                              No i sama widziszsmile. daj dziecku czassmile))
                              • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 01.02.14, 12:53
                                Dziś musiałam założyć mu sondę bo niestety w nocy zjadl tylko 30 ml przez dwa razy. Rano płakał a nie chciał jeść. Wiec musiałam mu założyć i dac jeść.
                                • 0wiolcia0 Re: Mój synek walczy z sepsą 01.02.14, 22:23
                                  Witam
                                  Dopiero dziś trafiłam na Twój wątek, historia ściskająca serce jesteś bardzo kochającą, dzielną i niesłychanie silną mamą Trzymam za Was bardzo mocno kciuki Życzę Fabiankowi dużo zdrówka i postępów każdego dnia, a Tobie dużo sił, wiele radości i żebyście już zawsze mogli się sobą cieszyć
                                  Serdecznie pozdrawiam
                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 02.02.14, 22:39
                                    Wiolcia dziekujemy bardzo.

                                    We wtorek mamy pierwsze wizyty w POradni okulistyczniej i patologii noworodka.
                                    Mam nadzieje,ze wszystko bedzie ok. W srode znow w osrodku rehabilitacyjnym.

                                    Fabianej tamtej nocy wyjął sobie sondę nakarmiłam go rano i ładnie zjada po 60-70 ml. nie zalozylam mu jej . Przybiera tez na wadze smile

                                    Oby tak dalej smile

                                    • 0wiolcia0 Re: Mój synek walczy z sepsą 03.02.14, 08:01
                                      Super oby tak dalej smile

                                      We wtorek będę mocno trzymać kciuki. Powodzenia
                                      • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 03.02.14, 11:20
                                        Super wieści oby tak dalej i Fabiankowi dopisywał apetyt. Póki przybiera to jest ok a jak czasem troszkę przyhamuje to tez się nie przejmuj bo na pewno niedługo bardziej ruchliwy się zrobi i będzie bardziej spalał. Co do ilości zjadanych to myślę ze super mu idzie, moja córeczka nigdy nie jadła więcej niż 120ml to tak żebyś nie miała dużego ciśnienia na zjadane ilości, dopiero teraz mając prawie 1,5 roku wypija czasem 150ml mleka.
                                        &&&&&& za wizyty!
                                        • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 03.02.14, 18:06
                                          własnie martwie sie o tę ilosc ,bo mial zapisane 7x90 ml ;/
                                          a on tyle nie zjada..
                                          ale wtedy mial dawane do sondy i nie wazne czy byl glodny czy nie,to mu ładowali..
                                          teraz jak sam zaczął jeść tą butelkę to się zaczyna powolutku jej domagać..

                                          nie wiem czy dobrze robie,bo jak spadnie na wadze?? ale co mam zrobic skoro on ladnie juz je z tej butelki jak na swoje mozliwosci i zje 60 albo 70 i wyraźnie pokazuje mi,ze wiecej nie chce,a nie że chce a nie moze..

                                          Doradźcie mi sad
                                          • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 03.02.14, 19:55
                                            Kathley, dziecko to nie maszyna. Kieruj się intuicją, miłością, jego reakcjami. Nie bój się, dziecko nie da się zagłodzić. Ty też nie zawsze masz ochotę zjeść tyle samo, prawda? to po co wmuszać??? Zniecheci się do butki i tyle będzie. Niech je ile może, niech jedzenie kojarzy mu się z przyjemnością, relaksem, a nie "wpychaną dawką ml". Powolutku, spokojnie, Fabianek sam sobie ureguluje wszystko. Na razie z tego co czytam, z wgi nie spada, ładnie przybiera, ma apetyrt. A ze czasem musi być sonda? Trudno. Sama widzisz, ze jest jej znacznie mniej niż kiedyśsmile. Głowa do góry!smile)
                                            • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 03.02.14, 22:32
                                              Moim wcześniejszym postem tak jakby wyczułam sytuację i jak Fabianek ładnie je Ci z butli to ja bym nie wmuszała mu nic na siłę i nie dokarmiała sondom, tym bardziej jak zaczyna zgłaszać że jest głodny. Kontroluj wagę i jeśli coś zacznie się dziać niepokojącego wtedy możesz zadziałać. Jak pisałam moja córeczka nigdy nie jadła porcji jakich powinna praktycznie zatrzymała się na 120ml ale to widocznie jej wystarczało i przybierała. A Fabianek teraz ile waży? Ja miesiąc trzymałam się ściśle karmień a potem jak mała zaczęła więcej nocki przesypiać to nie budziłam jej na siłę tylko czekałam aż sama zgłodnieje.
                                              • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 04.02.14, 00:07
                                                Teraz przez dwa dni nie dawałam mu sondy. Je tyle ile chce i kiedy chce. Przestałam mu dawać na siłę. Jest też przy tym spokojniejszy , nie boli go brzuszek tak jak przy sondzie, wtedy co wieczór była masakra,podkurczal nozki, plakal i purkal a kupki nie mógł zrobić. I najważniejsze przestał wymiotowac. Wcześniej przy prawie każdym karmieniu strasznie wymiotowal.. Normalnie na odległość uncertain a bez sondy ani raz.
                                                Niepokoi mnie fakt ze wczoraj go wazylam w domu i wazyl. 5200 a dzis u lekarza go wazyli i waży niby 5100. Jutro go zwaze i zobacze bo teraz nie będę go specjalnie budzić
                                                Nie wiem czy z wagami cos nie tak czy zaczął spadac z wagi?
                                                I teraz jestem w kropce bo nie wiem czy dawać mu sonda tego co nie zje? Czy czekać aż mu się to wszystko samo unormuje to przestawienie?
                                                Z drugiej strony założe sondę wleje w niego to mleko po to zeby i tak je zwrócił? smirk

                                                Nie wiem co robić..
                                                • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 04.02.14, 10:20
                                                  Wszyscy Ci piszą - NIE ZMUSZAJ !. Sama widzisz, zę dziecko cierpi, jeśli zje więcej, niż potrzebuje, boli go brzuszek, nie może zrobić kupki, płacze. A Ty nadal nie wiesz, co robić, bo spadł z wagi... 100gram. no zlituj sięsad
                                                  • ruth5 Re: Mój synek walczy z sepsą 04.02.14, 10:30
                                                    Waz to dziecko raz na kilka dni. Na trzy miesiące to bardzo dobra waga. Nie zmuszaj go do jedzenia skoro wymiotuje. To nie jest automat, że ma jeść zawsze tyle ile mu przygotujesz.
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 04.02.14, 22:58
                                                    szlag wszystko trafil.. Fabianek znow w szpitalu..
                                                    zryp.ali mnie,ze zaczelam go karmic normalnie.. ze zaglodzilam dziecko.. crying
                                                    teraz je tylko sondą.. butelkę zabronili mi dawac ;/

                                                    najlepsze jest to,ze bylam z dzieckiem wczoraj u nas w przychodni bo zaczał charczeć ,a nigdy wczesniej tego nie robil. stwierdzil ze tak jest przy dysplazji..
                                                    dzis w prokocimiu bylam na wizycie w poradni patologicznej i lekarka stwierdzila,ze jest zdrowy i zaszczepiła go na synagis. Mnie strasznie niepokoilo to okropne charczenie i ubłagałam lekarza z intensywnej na zbadanie go i sie okazalo ze Fabianek ma poczatki zapalenia pluc!!
                                                    Nie wiem juz co robic.. jak powtrzy sie taka sytuacja? pojde do lekarza i znow powiedza mi ze ejst zdrowy??

                                                    Tak samo z sondą.. spieprzyli mnie..
                                                    i teraz łauja mu tylko do sondy .. i znow wymiotuje.. ;/

                                                    cryingcryingcrying
                                                  • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 05.02.14, 15:37
                                                    Tulę Cię mocno!!!!!Biedny Fabianek już coś załapał, a ten lekarz to tragedia żeby się na czymś takim nie poznać. Współczuję Wam!!!
                                                    Co do karmienia to myślę ze przesadzają, przecież nie było tak żeby w ogóle nie jadł tylko troszkę mniej, czyli tyle ile potrzebował, myślę ze tą sondom zmarnowali cały Twój wysiłek karmienia butlą a sama widziałaś ze o wiele lepiej się czuł po "normalnych" karmieniach, te ulewania i bóle brzuszka są na to dowodem bo minęły. Znam kilka takich dzieciaczków po przejściach i żadne z nich nie jadło "tyle ile powinno" wg tabelek a co więcej kilka zdrowych które tez nie jadły tyle ile pokazywały tabele.
                                                    Trzymajcie się, mam nadzieję ze długo nie będą was trzymali.
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 05.02.14, 17:00
                                                    Mam taki metlik w glowie ze juz naprawde nie wiem co robic sad powiedzieli mi ze jadł mniej dlatego ze nie miał siły by więcej zjeść. To dlaczego nie płakał? Tylko zjadl i smacznie sobie spał, nie bolał go brzuszek i nie wymiotował, zaczął normalnie robić kupki. Przeciez gdyby był głodny to mysle ze płakałby mi ciagle i byłby rozdrażniony,a było zupełnie odwrotnie...
                                                    Już nie wiem co robie dobrze a co zle sad
                                                  • ruth5 Re: Mój synek walczy z sepsą 05.02.14, 18:21
                                                    A ile on zjadal dziennie z butelki?
                                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 05.02.14, 19:07
                                                    Dla mnie bzdura. Nie chcę napisać, ze "drążyłaś " temat jedzenia i "wydrążyłaś"... Dziecko zagłodzone nie było, spało, było spokojne. Ja uważam, zę w szpitalu się asekurują, żeby nie spadł ciut więcej z wagi. A sonda wygodniej im karmić. Popieram przedmówczynie - spieprzyli cały twój wysiłek. Kathley, ty musisz być pewna tego, co robisz. Inaczej lekarze będą "jechać" na Twojej niepewności i robić to, co ich zdaniem jest "lepsze. ja rozumiem, gdyby spadł dużo z wagi, ale te 100gram, to mogła być nie wiem... woda.
                                                    Poza tym o infantylizmie tych znachorów swiadczy fakt, ze zaszczepili dziecko CHORE, z początkiem zapalenia płuc, charczące. I Ty na to pozwoliłaś????????? Przecież słyszałaś, ze oddech nie jest prawidłowy, ze charczy... Ty masz prawo nie wiedzieć, ale żaden normalny lekarz nie powinien pozwolić na szczepienie w takim stanie.Czy oni nie są douczeni faktów o poważnych powikłaniach poszczepiennych u dzieci, które były szczepione z jakąkolwiek infekcją???
                                                  • 0wiolcia0 Re: Mój synek walczy z sepsą 05.02.14, 20:47
                                                    Współczujesad to strasznie przykre, że lekarze tak traktują rodziców, zero empatii. Ja również uważam, że miałaś i masz rację z tym karmieniem i nie daj sobie wmówić że głodziłaś dziecko. Szkoda, że zmarnują Wasz wysiłeksad Biedny maluszek, aż serce ściska.
                                                    Ja Cię rozumiem wiem że masz mętlik, bo człowiek przy dziecku z problemami jest bardzo bezradny, nie jesteśmy przecież lekarzami żeby wiedzieć co robić, robimy tak jak nam mówią lekarze, a najgorzej jest jak musimy chodzić do kilku specjalistów i każdy mówi co innego.
                                                    Lekarze będą tak jechać po Tobie bo wiedzą że jesteś "nowicjuszem" i nie znajdziesz żadnych argumentów do tego żeby się im sprzeciwić czy postawić na swoim. Zwalają winę na Ciebie to ich asekuracja, bo jak by się coś złego działo to jesteś już zakrzyczana, obwiniona, masz poczucie winy i w każdej złej sytuacji ty jesteś winna i winnych nie będziesz szukać. Nie przejmuj się nimi to ty jesteś mamą, mamą która kocha swoje dziecko i w tej sytuacji miałaś rację, nie daj sobie wmówić bo krzywdy mu na pewno nie zrobiłaś.
                                                    Dlaczego oni tak bardzo upierają się przy tej sondzie? Przecież potrafi już pić z butelki, nie ulewa, kupa ok, brzuszek nie boli, aż to dziwne jakieś jest, że pediatrzy i takich plusów nie widzą
                                                    Trzymam kciuki
                                                  • 0wiolcia0 Re: Mój synek walczy z sepsą 05.02.14, 21:00
                                                    Na jakim oddziale leżycie? Może warto zrobić rozeznanie za innym specjalistą?szpitalem? Kiedyś prokocim był bardzo polecany i to pod każdym względem, a teraz nie wszystkie oddziały/poradnie cieszą się dobrymi opiniami. Ja jestem z okolic Krakowa może coś pomogę
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 05.02.14, 21:23
                                                    To bylo dokladnie tak,ze w poniedzialek bylam z synkiem u nas w przychodni u lekarza zeby go zbadal bo synek zaczal w nocy charczec . Lekarz powiedzial,ze to normalne przy dysplazji,osłuchal go i powiedzial,ze jest zdrowy i ze mam go oklepywac. Wazyl niby 5100.
                                                    We wtorek czyli juz na nastepny dzien mialam dwie wizyty w poradniach w prokocimiu. Najpierw o 8 rano u okulisty.
                                                    O 11 poszlismy do poradni patologii i rozwoju noworodka gdzie odrazu zapytalam o charczenie synka ,podkreslajac,ze nigdy tak nie charczal, ze nigdy nie slyszlalam u niego takiego oddechu,a przez ostatni tydzien ktory spedzil na Intensywnej bylam z nim praktycznie od 11 do 18. Pani doktor stwierdzila rowniez,po osłuchaniu synka ze jest zdrowy i ze to NORMALNE przy dysplazji.. stwierdzila juz ona rowniez,ze mam z powrotem karmic sonda bo wazy tylko 5130 i ze nie mam sie z czego cieszyc ,ze je z butelki bo malo je a ma zjesc minimum 560 ml na dobe. Po czym wyslala nas na szczepienie na synagis.
                                                    Stwierdzilam,ze skoro dwoch roznych lekarzy powiedzialo,ze jest zdrowy to poszlam z nim na to szczepienie,bo niby jak im to mialam udowodnic,ze jednak ja mam racje?? no jak???
                                                    Poszlismy na to szczepienie i kazali sie nam za pol godziny zglosic zeby obejrzec synka.
                                                    W tym czasie zadzownilam na Intensywna i poprosilam do telefonu lekarza . Jakas 'mila' Pani pielegniarka nie chciala mi go dac to telefonu bez objasnienia jej o co mi chodzi i co chce od lekarza skoro synek juz nie jest na oddziale. Powiedzialam jej o tym charczeniu i zeby poprosila lekarza skoro nie moze podejsc do tel w moim imieniu zeby go chociaz osłuchal.
                                                    zaczela wtedy dawac mi wyklad o tym,ze przez telefon to i tak lekarz mi nic nie doradzi,a ja jej na to,ze wiem doskonale o tym bo jak go niby ma osluchac przez telefon i ze jestem wlasnie pod intensywna terapia z synkiem i jezeli sie zgodzi lekarz to wejde do pokoju rodzicow.
                                                    Pielegniarka sie rozlaczyla i zaraz wyszla do mnie na korytarz przekonujac mnie nadal,ze 'korytarzowe' osłuchanie dziecka nic nie da,na co ja jej odpowiadam,ze tydzien temu przy wypisie poinformowano mnie,ze w KAZDEJ chwili moge dzwonic na oddzial,w razie problemow i powiedzialam zeby podala lekarzowi imie i nazwisko mojego dziecka po czym poszla i zaraz wyszla,zmieszana ze mozemy wejsc bo lekarz sie zgodzil.
                                                    Wjechalam do pokoju rodzicow przyszedl lekarz osluchal Fabianka widzialam po jego minie,ze jest cos nie tak.. mowi,ze juz po charczeniu widac,ze jest chory.. ale musi sie upewnic i poszedl po USG, ktore juz nie pozostawilo zadnych watpliwosci,ze Fabianek ma poczatki zapalenia pluc.. podlaczyli go tez pod pulsoksymetr i saturacje mial 70-80.
                                                    Odrazu zadzownil na SOR zeby przyjeli go na oddzial,tam odrazu Fabianek dostal tlen i przewiezli nas na pulmonologie..

                                                    Co do jedzenia Fabian na dobe zjadał ok. 410 ml. wiem,bo mam zeszyt w ktorym zapisuje godzine i ilosc zjadanego jedzenia.
                                                    Od wczoraj jest na sondzie i juz wymiotuje..

                                                    Najsmieszniejsze jest to,ze w poniedzialek wazyl 5100, we wtorek kolo 11 u patologa wazyl 5130,a 1.5 godziny pozniej na oddziale pulmonologii wazyl 5068. Nie wiem juz komu wierzyc,kogo sluchac,co mam robic i jak robic by bylo dobrze crying

                                                    Patolog tak jak wyzej napisalam kazala mi dawac mu mininum 560 ml na dobe ,a na pulmonologii daja mu 8x90 ml na dobe co daje 720 ml .
                                                    I kogo słuchac???????
                                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 05.02.14, 21:56
                                                    Powiem krótko - parszywe lekarskie gnidy zaszczepiły chore dziecko. Mogło to zaskutkować nawet śmiercią. Jeden debil pozwolił na szczepienie, drugi kretym zaszczepił, trzeci się jorgnał, ze dzieciak jest chory i mając świadomość szczepienia natychmiast podjał asekuracyjną walkę o własną dupę. Normalnym zwyczajem lekarskim - zmieszał z błotem matkę, poniżył, zrównał z poziomem parteru, obwinił, bo tak było najprościej - nowicjuszka, pełna obaw, niepewna siebie, ufająca lekarzom. Gdyby cokolwiek się stało, mieliby Cię w garści. Jeszcze być gnidy pięknie przeprosiła za stwarzanie problemów. Straszne, ale takie jest moje zdanie.
                                                    Kathley, jesteś teraz z Fabiankiem? Jak wygląda Twój udział w jego pobycie w szpitalu aktualnie? Kur*** (przepraszam, ale szlag mnie trafia, jak sobie pomyślę, w co chcieli Cię wrobić i już prawie wrobili), Kathley, to Twoje dziecko, nie jakaś maszyna do połykania mleka w ilości 560 ml. na dobę, bo tak zaleci lekarz. Ja zażądałabym, ale STANOWCZO ZAŻĄDAŁA odstawienia sondy!!! Ja wiem, ze to trudne, bo trzeba trochę wysiłku, trzeba d... podnieść z fotela i dziecko spróbować nakarmić (piszę naturalnie o pielęgniarkach, nie o Tobie), a to niewygodne. Łatwiej wlać jak w kaczkę "zalecaną ilość" i olać to, co będzie dalej. To jest jakaś masakra. Nie wiem, pomyślałabym nad zmianą szpitala, może na CZMP w Łodzi, czy na Warszawę. Przecież oni tam zadają Małemu ból, krzywdzą go i wrabiają w Ciebie winę. Nie widzisz tego???
                                                    PS. Sorki, ale strasznie mnie poniosło!
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 05.02.14, 22:35
                                                    Moj pobyt wygląda tak,że nie mogę być przy nim,bo jestem przeziębiona i jest teraz z nim moja Mama (nie przyjęliby go na oddział bez opiekuna). Mnie nawet nie wpuscili do niego tylko tam przy pielegniarkach moglam stac i podpisywac papiery potrzebne do przyjecia..

                                                    Przeziebienie mi juz przechodzi i mam nadzieje,ze w sobote juz zmienie mamę.

                                                    szklanapulapko nie dziwie Ci sie,ze sie zbulwersowalas,bo ja tez i to nie wiesz jak..
                                                    tylko oni mi nawet nie pozwolili dojsc do slowa...na wszystko znajdowali odpowiedź..
                                                    zakrzyczeli mnie na wejsciu..
                                                    Tak jak pisalam wczesniej,ze Fabianek jadł z butelki po 60 ml ,wiecej nie chcial,szedł sobie spac,byl spokojny,robil kupki i nie wymiotowal- lekarz na to powiedzial,ze nie mial sily jesc a nie ze nie chcial..

                                                    jestem w czarnej dup.ie w tym momencie..
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 05.02.14, 22:47
                                                    aha a gdy zapytalam lekarza czemu synek nie moze jesc z butelki to mi powiedzial,ze ma zbyt duzy wysilek oddechowy by go obciazac jeszcze wysiłkiem jedzenia z butelki.. i nie beda go dodatkowo obiazac sad
                                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 05.02.14, 23:11
                                                    KRETYN. Ten "lekarz" oczywiście... Jak można?... Chronić własną dupę kosztem nic niewinnego maleństwa. Żałosnesad. Kathley, jesteś MATKĄ, nie mają prawa Ciebie zakrzyczeć, choćbyś była jedna, a ich byłoby 100. Ty mówisz sercem, uczuciem, intuicją, a oni własnym cwaniactwem popartym cytatami z madrych książek.
                                                    Wiesz, w ub. tygodniu moja koleżanka trafiła do szpitala z córeczką (6 miesięcy), której furczy w nosku z niewiadomych przyczyn. dostała skierowanie do Łagiewnik na dokąłdniejsze badania. Też jest pierwszy raz matką, a na dzieciatko czekała chyba 12 lat, Malutka jest efektem in vitro. Poszła do tego szpitala, ale keidy stwierdziła, ze pielegniarka i dwóch lekarzy (opiekun sali i ordynator) plus laryngolog chcieli pobrać dziecku krew trzeci raz w ciągu jednego dnia i podać leki, które ona "szóstym zmysłem" uważała za niepotrzebne, to postawiła się 4em "specyjalistom" którzy wtargnęli do jej sali i przekonywali. Jeden wołał, ze jest lekarzem i ma prawo zlecać badania jakie chce, drugi się darł, ze jest na jego oddziale i MA SŁUCHAĆ POLECEŃ, pielęgniara próbowała na siłę dopchać się do dziecka wykrzykując, ze wykonuje polecenie lekarza, a moja koleżankla stanęła przed nimi wszystkimi i jak warknęła "A JA JESTEM MATKĄ I PROSZĘ MI STĄD WYJŚĆ", to tylko siwy dym po nich został. Drugiego dnia wypisała się na własne żądanie, poszła do swietnego laryngologa prywatnie i okazało się,z ę faktycznie te badania i zabiegi nie były konieczne, bo dziecko ząbkuje i stąd problemy.
                                                    Pisze Ci to po to, żeby Ci uświadomić, ze masz swój rozum, sefce, macierzyństwo, nie jesteś zniewoloną ciemną masą. Nie musisz podpisywać biernie wszystkich papiurków, które Ci podsuwają, nie musisz godzic się NA WSZYSTKO. Też masz prawo WYMAGAĆ i żadać stosowania się do Twoich próśb i uwag. Mówi się "na moja własną odpowiedzialność proszę o niekarmienie dziecka sondą i zważenie po 3-4-5 dniach. ". Dlaczego? "bo tak. Bo jestem MATKĄ i mam prawo tego żądać, bo moje dziecko jest osobną indywidualnością, bo może mieć gorszy apetyt, może chcieć zjeść mniej, niż te pieprzone 560ml., z których i tak w koszmarnych męczarniach połowę zwróci". Kathley, MASZ DO TEGO PRAWO!. A jak nie to rozdmuchujesz aferę i tyle. Chocby o to nieszczęsne szczepienie. Nie daj się, kobieto! Lekarze to nie bogowie, naprawdę często się mylą, doprowadzają do trwałych kalectw, do śmierci i z uwielbieniem obwiniają rodziców. Nie daj się wciągnąć w tę machinę! Walcz o swoje dziecko!!!
                                                  • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 13:11
                                                    Kurcze, Szklanapułapko - w dużej mierze Cię popieram, ale chyba się już zagalopowałaś.
                                                    Nie mieszaj dziewczynie w głowie. Bo wychodzi na to że każdy lekarz w klinice to niedouczony konował a tak raczej nie jest.
                                                    Ty nie ufasz żadnemu lekarzowi? Sama leczysz dziecko, sama wypisujesz recepty?
                                                    I żeby nie było - mam dziecko niepełnosprawne, ciągle jesteśmy w szpitalach/klinikach i zgadzam się że są lekarze, którzy się "nie znają" ale jednak większa część lekarzy wie co robi.
                                                    Nie można szpitali aż tak demonizować.
                                                    Daj już dziewczynie spokój.
                                                  • ruth5 Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 13:47
                                                    Myślę, że jak mieli to dziecko u siebie przez trzy miesiące to znają je, mogą ocenić jego stan i wiedza co robią. Generalnie uważam, że nikt nie chce świadomie zrobić nic złego. Z tym szczepieniem chorego dziecka to oczywiście przegieli.
                                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 16:46
                                                    Nie, nie wierzę żadnemu lekarzowi w 100%. Sprawdzam, szukam, dopatruję się błędów, niekonsekwencji, węszę. A wiesz od keidy? Odkąd lekarze i krajowej sławy specjalista od usg (nazwiska tu nie podam z wiadomych względów) chcieli wykonać mi skrobankę , bo nie dopatrzyli się akcji serca u mojego dziecka w 12 tyg. ciąży. Wypisałam sie z CZMP na włąsne życzenie, uciekłam stamtąd, zwyczajnie uciekłam, bo kolejnego dnia zaplanowano czyszczenie macicy, a ja WEDZIAŁĄM, że moje dziecko żyje. Po 20 minutach od tego feralnego usg, miałąm inne w prywatnej klinice i moje dziecko żyło, było serce, akcja miarowa. Wyobrażasz sobie, co by było, gdybym posłuchała lekarzy i podpisała papierek, ze zgadzam sie z ich działaniami?

                                                    Nie wierzę, odkąd w 14 tyg. ciąży kierowano mnie na "legalną aborcję", bo stwierdzono, że moje dziecko ma dwie wady letalne i nie przeżyje poza moim organizmem. Kazali zrobić amniopunkcję. Nie zrobiłam, bo ryzyko poronienia wynosiło 1% - dla mnie za dużo.
                                                    Nie posłuchałam, mimo że dzwoniono do mnie do domu i namawiano. nie odbierałam telefonów.
                                                    Po dwóch tygodniach wybrałam sie do dr Dudarewicza, spacjalisty od wad płodu, który nie stwierdził zadnych wad u mojej córki.
                                                    Uważasz, ze bezpodstawnie nie ufam?
                                                    Myślisz, ze któeś z tych znachorów przyznałoby się do tego, ze wyskrobano mi zdrowe, żywe dziecko??Ja byłabym winna, bo juz mi wmawiano, zę to moja wina, bo nie umiałam zadbać o ciażę. Moja córka ma dzis 5 lat i ufność lekarzom sprawiłaby, ze dzis nie byłoby jej koło mnie.

                                                    Nie ufam, odkąd lekarka, do któej poszłam z 3 miesiacznym gorączkującym synem dała mu silny antybiotyk w zastrzyku (4ty w ciagu miesiaca) i opatrzyła to stwierdzeniem "niech sied zieje wola nieba".

                                                    Nie ufam, odkąd w październiku 2013 r. lekarz konował stwierdził, ze mam nowotwór płuc, chłoniaka, w najlepszym razie ziarnicę i pół roku życia przez sobą...
                                                    Wiesz, co rpzeżyłam. Wrzuć sobie w wyszukiwarkę mój nick, sama zobaczysz ile przeszłam.
                                                    Dlatego nie dziw sie, ze NIE UFAM ŻADNEMU LEKARZOWI i przestrzegam wszystkich przed taką ślepa ufnoscią!
                                                  • maltry Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 14:17
                                                    Ręce mi opadły kiedy przeczytałam Twój post, szklanapulapko. Nie boisz się w taki sposób doradzać dziewczynie w sytuacji, kiedy nie masz pojęcia o stanie jej dziecka oraz o jego leczeniu? Krzyczysz tylko i wołasz o "prawach" - i pewnie masz trochę racji, tylko dlaczego namawiasz Kathley do protestów i negowania decyzji lekarzy? Co jej powiesz, kiedy posłucha Cię i będzie protestować przeciw... przeciw wszystkiemu jak tak Cię czytam, i lekarze zdecydują że w takim układzie ma wyjść z dzieckiem do domu i szukać innego miejsca na jego leczenie, hm...? Nikt nie będzie leczył wbrew pacjentowi, nie da się tak. Mówisz o tym, żeby zakazała karmienia dziecka przez sondę i codziennego ważenia go- ciekawe co będziesz radzić kiedy okaże się, że dziecko gwałtownie zjechało z wagi i jego stan gwałtownie się pogorszył. pewnie nic, bo siedzisz sobie bezpiecznie przed swoim komputerem i nie ponosisz ŻADNEJ odpowiedzialności za to, co napiszesz. Piszesz o cwaniactwie lekarzy - wyobraź sobie, że posiadają oni również wiedzę i wykorzystują ją. Na jakiej podstawie matka ma wysuwać te wszystkie żądania i zakazy, o których piszesz? Czy masz pewność, że nie zaszkodzi swemu dziecku? Piszesz, że karmią dziecko sondą "z wygody" - gratuluję podejścia. Widziałaś kiedyś tak małe dziecko z zapaleniem płuc? Ja widziałam, moje własne. Nie miało takich problemów od samego "startu" jak dziecko autorki, jednak podczas choroby (miał wtedy 6 tyg.) ze względu na duszność (saturacja ok. 80%) miał siłę na picie po 2-3 łyki mleka, po tym sapał jak lokomotywa i nie miał siły na nic więcej. Dla takiego malucha spadek wagi o każde 100 g jest niedobry i stąd sonda i codzienne ważenie.

                                                    Mogłabym tak pisać i pisać, ale to mija się z celem, tylko ciśnienie mi sie podnosi uncertain

                                                    Kathely - nie radziłabym Ci jednak przyjmować rad szklanejpulapki, natomiast z pewnością możesz, a nawet powinnaś, rozmawiać z lekarzami. Pytać, jeśli czegos nie rozumiesz. Prosić o wyjaśnienia. Przekazywać własne spostrzeżenia - czy próbowałaś na spokojnie (wiem, że to trudne) opowiedzieć lekarzowi, że w domu przy mniejszych ilościach mleka syn nie wymiotował? Może zaproponuj częstsze karmienie mniejszymi porcjami? Lekarze (a przynajmniej większość) to też ludzie, coraz częściej (na szczęście) słuchają, co do powiedzenia mają rodzice. I jedyne co bardzo nie spodobało mi się w tej całej historii to lekarz, który zaszczepił chore dziecko bagatelizując jego stan - i tu zgodzę się, że warto zadziałać i zaskarżyć jego decyzję.
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 15:01
                                                    Tak powiedzialam lekarzowi jak synek sie zachowywal w domu,ze spokojnie spal,ze robil normalne kupki (bo na poczatku w ogole ich nie robil) ,nie bolal go brzuszeki nie wymiotwal ,a na sondzie wszystko odwrotnie..
                                                    Od wtorku ma sonde i od wtorku wymiotuje.

                                                    Napisalam wyzej ,ze lekarz powiedzial mi wlasnie ze synek ma ogromne problemy z oddechem by dodatkowo obciazac go jedzeniem z butelki,ze musi przybierac na wadze by miał sile oddychac..
                                                    dlatego tylko sonda.
                                                    Martwi mnie tylko to,ze tak naprawde nie wiem ile moj synek wazyl bo byl wazony na 3 wagach i kazda podawala inna wage uncertain
                                                  • maltry Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 15:04
                                                    Bo wazenie na kilku wagach mija sie z celem - trzymaj sie teraz wagi szpitalnej niezaleznie od poczatkowego wyniku (bo na szpitalnej wazyl najmniej, dobrze kojarze?)
                                                    A jak waga synka? I jak on sie czuje?
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 15:12
                                                    w osrodku w poniedzialek wazyl 5100.
                                                    we wtorek u patologa wazyl 5130 ok godziny 10 rano
                                                    a o godzinie 12 na oddziale pulmonologii wazyl juz 5068..

                                                    Teraz jest juz lepiej choc dalej jest na tlenie,dostaje hydrocortison,ale nie ma antybiotykow zadnych bo na szczescie wykryl to dr z intensywnej w miare wczesnie.
                                                    dzis wazyl 5200 jak go rano wazyli
                                                  • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 18:37
                                                    kathley napisała:

                                                    > w osrodku w poniedzialek wazyl 5100.
                                                    > we wtorek u patologa wazyl 5130 ok godziny 10 rano
                                                    > a o godzinie 12 na oddziale pulmonologii wazyl juz 5068..
                                                    >
                                                    > Teraz jest juz lepiej choc dalej jest na tlenie,dostaje hydrocortison,ale nie m
                                                    > a antybiotykow zadnych bo na szczescie wykryl to dr z intensywnej w miare wczes
                                                    > nie.
                                                    > dzis wazyl 5200 jak go rano wazyli
                                                    Czyli jednak przybrał na wadzę mając sondę?
                                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 16:54
                                                    Mówisz o tym, żeby z
                                                    > akazała karmienia dziecka przez sondę i codziennego ważenia go- ciekawe co będ
                                                    > ziesz radzić kiedy okaże się, że dziecko gwałtownie zjechało z wagi

                                                    Wtedy wdrożyć sondkę, oczywiscie i ważyć. Nigdzie nie pisałam, by zaniechać ważenia. Ważyć i na tej podstawie decydowac co dalej.


                                                    > Ręce mi opadły kiedy przeczytałam Twój post

                                                    A mnie opadły ręce, jak czytam, ze ktoś każe wierzyć lekarzom, którzy maja na tyle mało wiedzy, że szczepia dziecko z zapaleniem płuc. To jest ta "wiedza", o któej piszesz? Któa niby posiadają felczerzy? No to faktycznie - tylko im ufać....
                                                    Dziecko mogło umrzeć. Do dzis nikt nie powie, jakie skutki odniosło to szczepienie. Wiem co mówie, bo mam dziecko z autyzmem poszczepiennym. Ujawniło się w wieku 6 lat. Szczepiony był w szpitalu kiedy był chory, ale lekarze stwierdzili, ze nie tak bardzo, aby niue nadawał sie dos zczepienia. Mam efekt. Dlatego przestrzegam. Zresztą przeczytaj sobie mój post wyzej. mam prawo im nie ufać!
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 17:28
                                                    Każdy ma prawo do swojego zdania.
                                                    Mnie jednak chodzi o to ze lekarze mi powiedzieli ze on musi jeść tyle ile ma zalecone by miał siłę samodzielnie oddychac. My mamy ciężka dysplazje ,bardzo ciężka. Dlatego już nie wiem co mam robić sad
                                                    Nie chce by przeze mnie synek miał dodatkowe problemy z oddechem sad
                                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 17:57
                                                    To zapytam inaczej - jaka jest różnica między tym, ze on zje, przepraszam - wleją w niego jak w kaczkę - 560ml. na dobę, z czego on i tak "nadwyżkę" zwróci? (już nie jak kaczka, ale jak cierpiący mały człowieczek) , a tym, że zje taką sama ilość, jaka i tak zostanie mu w żołądku bez bólu, łez i męczarni???
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 18:17
                                                    No właśnie to mi cały czas siedzi w głowie..
                                                    Dziś obliczałam ile zjadał sam z butelki przez te ostatnie trzy dni,które były bez sondy i karmiłam go na żądanie wtedy kiedy chciał i ile chciał i było to 410-470 ml na dobę. Te granice.

                                                    Nie rozumiem tego,że patolog kazała mu zjadać 560 ml na dobę a na pulmonologii dają mu 720 ml ;/ a w książeczce zdrowia mam te papiery od niej w których mam zapisane zalecenia uncertain
                                                    Mają to w dupie i robią po swojemu. Ja po prostu nie wiem,którego lekarza słuchać ,bo w poradni mówią inaczej a na oddziale inaczej ;/
                                                  • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 18:30
                                                    A nie chodzi właśnie o to że Fabian się po prostu bardzo męczy przy butelce???
                                                    Kathley - myśl sama. Niesłuchaj Szklanejpułapki bo tylko zaszkodzisz synowi.
                                                    Szklanapułapko - to że miałaś nieszczęście spotkać lekarzy, którzy nie poftrafili Ci pomóc, nie znaczy że wszyscy są tacy sami!!!
                                                    Gdybym słuchała takiej "mądrej" osoby jak Ty, moje dziecko już by nieżyło.
                                                    Też mi ktoś tak doradzał jak Ty to teraz robisz.
                                                    Naszczęście ufałam sobie i profesorom w klinice.
                                                    Kathley - jesteś mądrą mamą, może trochę zagubioną ale to normalne.
                                                    Pytaj, pytaj i jeszcze raz pytaj.
                                                    Zdrówka dla Ciebie i synka.
                                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 20:03
                                                    No i co żeś mądrego doradziła w tym przydługim poście??? Sama nie masz pomysłu poza słuchaniem profesora. Ciekawe, czy fdyby Fabianek zmarł w wyniku szczepienia też broniłabyś "profesorów"???. Mamy skrajnie różne doświadczenia i proszę, nie oceniaj mnie ani nie wmawiaj autorce wątku, komu ma wierzyć. Najlepiej niech zbierze opinie i uwierzy.... sobie.
                                                    Ty, gdybyś nie słuchała profesorów nie miałabyś dzisd ziecka przy sobie. Ja - gdybym ich posłuchała, starciłabym córkle. Tak więc nie oceniaj, nie porównuj, bo nie ma płaszczyzny. Ja nie piszę "kathley nie słucha Elli, bo ona w zasadzie nie ma czego nie słuchać. Tak jak pisałam - mamy różne doświadczenia. tobie lekarz uratował dziecko, mnie o mało nie wyskrobał. I koniec w tym temacie. Proszę nie podważać mojej opinii bo mam do niej prawo.
                                                  • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 20:09
                                                    Szklanapułapka - ale ty z sondą nie miałaś racji.
                                                    Możesz tylko zrobić dziecku krzywdę.
                                                    I pomyśl obiektywnie - ilu dzieciom lekarze pomogli a ilu zaszkodzili?
                                                    Pewnie że ze szczepionką zawalili, ale z resztą rzeczy mają rację.
                                                  • maltry Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 19:13
                                                    Dziecko zaszczepil lekarz w poradni i pisalam wyraznie, ze zgadzam sie ze popelnil blad. Teraz chlopiec leczony jest w szpitalu a Ty namawiasz najwidoczniej do bojkotu wszystkich lekarzy, jak leci, a to jest mocno nie w porzadku i glupie po prostu uncertain
                                                  • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 18:34
                                                    szklanapulapka2 napisała:

                                                    Kathley, MASZ DO TEGO PRAWO!. A jak nie to rozdmuchujesz aferę i tyl
                                                    > e. Chocby o to nieszczęsne szczepienie. Nie daj się, kobieto! Lekarze to nie bo
                                                    > gowie, naprawdę często się mylą, doprowadzają do trwałych kalectw, do śmierci i
                                                    > z uwielbieniem obwiniają rodziców. Nie daj się wciągnąć w tę machinę! Walcz o
                                                    > swoje dziecko!!!
                                                    A to już zakrawa na skrajną paranoję i obłęd.
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 19:17
                                                    ella własnie o to chodzi ,ze on sie bardzo meczy przy butelce i to widac golym okiem,
                                                    dlatego musze posluchac lekarzy i byc cierpliwa sad
                                                    bo jego pluca sa w okropnym stanie.
                                                    Mama do mnie przed chwila dzownila i mowila,ze dzis odlaczyli go na chwile od tlenu ale satuarcje momentalnie leciały w dół i musieli go od nowa podlaczyc.
                                                    Nie mam co ryzykowac . Tu chodzi o jego oddech z ktorym mamy ogromne problemy sad
                                                  • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 20:07
                                                    Dokładnie Kathley - dlatego ma sondę, żeby "odciążyć" płucka. Lekarze nie robią nikomu na złość. Nie można demonizować sondy tylko dlatego że jednej forumce się to nie podoba.
                                                    Sonda ma spełniać określoną funkcję i u Fabianka spełnia.
                                                    A wychodzi na to że ściąganie jej było złym pomysłem. I dlatego też nie rozumiem dlaczego Szklanapułapka tak się przy tym upierałasad
                                                    Tak, musisz się uzbroić w cierpliwość ale Twój syn jest bardzo dzielnym rycerzykiem i wyjdzie z wszystkiego obronną rękąsmile
                                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 20:07
                                                    Ella, czy to co piszę zakrawa na obłęd miałabyś prawo pisać, gdybyś przezyła to co ja. Nie przeżyłaś, więc się nie wypowiadaj.
                                                    Kathley, ja już nic nie napiszę - jeśli to na priv. Nikt tu nie chce krzywdy Twojego dziecka. Sledziłam od początku Twoja historię i szkoda mi dziecka - po prostu. I nigdy nie powiem, że każdy lekarz jest zły, a jedynie, że KAŻDEMU trzeba patrzeć na ręce i nie dac się omotać. Żeganm.
                                                  • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 20:10
                                                    Owszem, przeżyłam jeszcze więcej niż Ty!
                                                    Chcesz się dalej licytować???
                                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 21:09
                                                    jeśli chcesz i masz siłę się licytować, to znaczy, ze nie rpzeszłaś nawet 1/100 tego, co ja. Twoje dziecko lekarze uratowali, moje niemal uśmiercili. Tzn. uśmiercili, czekałam tylko na skrobankę. Ile mam ci tłumaczyć, że Twoje i moje doświadczenia obligują do całkiem różnych zdań i opinii w kwestii podejścia do profesjonalizmu lekarzy? Ja Ciebie nie oceniam, ale nie pisz, ze robię komuś wodę z mózgu, bo pisze na podstawie własnych doswiadczeń. Ty też. Sa różne i w życiu nie dojdziemy do porozumienia. Chodziłaś w ciaży ze świadomością, ze nosisz martwe dziecko? Stałąś przed podjęciem decyzji - urodzić chore i patrzeć jak umiera, czy zdecydować się usunąć ciażę? P{rzeżyłaś sytuację, keidy lekarz w jednej chwili mówi Ci, ze Twoje dziecko nie żje, a za chwilę kolejny mówi,z ę żyje? Faktycznie, nie licytujmy się.
                                                  • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 21:21
                                                    szklanapulapka2 napisała:

                                                    > P{rzeżyłaś sytuację, keidy lekarz w jednej
                                                    > chwili mówi Ci, ze Twoje dziecko nie żje, a za chwilę kolejny mówi,z ę żyje? F
                                                    > aktycznie, nie licytujmy się.
                                                    Tak, właśnie podobną sytuację przeżyłam.
                                                    Tylko że moje dziecko nadal jest chore. I ja też jestem chora.
                                                    Ale ja nie mam potrzeby pisania całemu światu na co choruje moje dziecko i ja.
                                                    I nie mam potrzeby negowania każdej decyzji lekarza.
                                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 23:38
                                                    > Tylko że moje dziecko nadal jest chore. I ja też jestem chora.

                                                    U mnie to samo.

                                                    > Ale ja nie mam potrzeby pisania całemu światu na co choruje moje dziecko i ja.

                                                    Czyżby? Dopiero chciałaś się licytować!

                                                    > I nie mam potrzeby negowania każdej decyzji lekarza.

                                                    Toteż nie neguję każdej. Ale sa takie, które wołaja o pomstę do nieba (SZCZEPIENIE CHOREGO DZIECKA!!).

                                                    Nie potrafisz zrozumieć, i uszanować, ze inni maja prawo mieć inne zdanie. zachowujesz się jak kon dorożkarski. Z ogromną łatwoscia oceniasz innych i wydajesz "wyroki". Nie potrafisz zrozumieć, że doświadczenie kształtuje swiatopogląd. Ja Ci isze tysiąc razy, zę mamy różne doświadczenia i dlatego różne zdania w tym konkretnym temacie. A Ty wciąż atakujesz i wywalasz mi fakt, ze piszę o chorobach swoich dzieci, podczas gdy Ty taka skromniusia i zamknięta w sobie, bez potrzeby pisania o własnych zdrowotnych problemach. jesteś w ogromnym błędzie, ale ponieważ nic nie dotarło do Ciebie z wcześniejszych moich postów, więc teraz szkoda mojego czasu.
                                                    Życzę duuuuuuuuuuuuuuuuuuuużo zdrówka i niezachwianej wiary w służbę medycznką (szczególnie po tak głośnych ostatnio incydentach śmierci dzieci i ludzi dorosklych). No ale tak to jest z niektóymi ludźmi, ze w doktorów wiezą, jak w bogów. Myślałam, zę to domena ludzi starszych, ale widać zdarzają się tacy w młodszym wieku.
                                                  • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 07.02.14, 18:51
                                                    Szklanapułapko - tylko że to głównie dzięki twoim radom dziecko jest w szpitalu.Zaszkodziłaś dziecku i nie umiesz przyznać się do błędu.
                                                    Namieszałaś dziewczynie w głowie i są konsekwencje.
                                                    Więc nie jesteś lepsza od tych lekarzy, których tak ciągle krytykujesz.
                                                    To twoja wina.
                                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 07.02.14, 22:27
                                                    Haha, co, argumenty sie skończyły?? Nie miałaś w co uderzyc?? Jesteś śmieszna. I żałosna. Szkoda mi cię. Musisz być cholernie nieszczęśliwa i bardzo, bardzo chora (znalazłaś już winnego?).
                                                  • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 08.02.14, 18:27
                                                    Wszystkie argumenty ci już podałam. Jesteś chora ale na głowę. Życzę ci żebyś w końcu znalazła lekarza, który cię wyleczy. Współczuję twojemu dziecku.
                                                    Żegnam.
                                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 08.02.14, 20:33
                                                    Cóż... nie prosiłam cie nigdzie o podawanie jakichkolwiek argumentów, to ty z uporem maniaka coś tam jąkałaś niesprawnie - ale u pewnej grupy ludzi takie zachowanie jest normalne, więc wybaczam. Zaczynasz być agresywna, co tylko potwierdza moje przypuszczenia. Spokojnie, kochana, bo ci się pogorszy smile).
                                                    Mojemu dziecku współczujesz? to fajnie, cieszę się smile. Pewnie kiedyś w przyszłości zazna sytuacji, w których współczucie mu się przyda, ale ty będziesz już w takim stanie, że wtedy nie dasz rady nawet współczuć, wiec dziękuje na zapas smile.
                                                    Mnie jest bardzo szkoda twojego dziecka, ale tylko szkoda. Nie będę pisać, ze mu współczuję, bo pewnie współczuje mu wystarczająca ilość osób i nie zamierzam sobie tym zawracać głowy. Poza tym to byłoby nieszczere, a nie będę zniżać się do twojego poziomu nieszczerości.

                                                    Życzę ci żebyś w
                                                    > końcu znalazła lekarza, który cię wyleczy.

                                                    No dziękuję bardzo. Nie wiem skąd tyle empatii i serdecznych życzeńsmile, ale nie szukam żadnego medyka przynajmniej w tym momencie. Mimo wszystko takie słowa zawsze są w cenie, więc jeśli kiedyś w życiu zachoruję i będę potrzebowała lekarza, to zapewne przypomnę sobie twoje życzenie. Albo nie.... w sumie takie typki jak ty szybko puszczam w niepamięć.

                                                    "Jesteś chora ale na głowę".

                                                    Taaaaak. wiesz, miewam czasem migrenysmile. Teraz to już rzadkość, po drugiej ciąży przeszłysmile.

                                                    No, tośmy sobie pogadały. Gdyby powyższe słowa pisałą osoba w pełni zdrowa (jak to ty napisałaś?.... "na głowę" (hehehe, trywializm godny podstawówki)), to może nawet poczułabym się urazona, a tak... wink Miło mi było poznać kogoś takiego jak ty.

                                                    .

                                                  • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 08.02.14, 21:04
                                                    ???
                                                    Ale bredzisz.
                                                    Kończę tę dyskusję z osobą o tak niskim poziomie inteligencji jak ty.
                                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 08.02.14, 22:10
                                                    Na brednie odpowiada się bredniami. Gdybym posłużyła się prawdziwą inteligencją, którą posiadam, nic byś nie zrozumiała, a tak... widzisz? dotarło trochęsmile, skoro twierdzisz, ze bredzę - zwyczajnie tak jak ty.

                                                    Acha, osoba o tak WYSOKIM poziomie inteligencji, powinna chyba brać odpowiedzialność za swoje słowa. Tak więc jeśli w poprzednim poście takowa Osoba napisała "żegnam", to nawet przeciętnie inteligentny człowiek wie, że to słowo oznacza "więcej się nie odzywam". Dlatego chciałam sprawdzić, czy rozumiesz co piszesz i ci odpisałam. A ty wpadłaś jak śliwka w kompot. Okazało się, zę nie rozumiesz nawet tego, co sama piszesz, to jak możesz zrozumieć wypowiedzi innych?smile

                                                    > Kończę tę dyskusję z osobą o tak niskim poziomie inteligencji jak ty.

                                                    Kończ waść, wstydu oszczędźsmile.
                                                  • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 20:12
                                                    szklanapulapka2 napisała:

                                                    > Ella, czy to co piszę zakrawa na obłęd miałabyś prawo pisać, gdybyś przezyła to
                                                    > co ja. Nie przeżyłaś, więc się nie wypowiadaj.
                                                    Skąd możesz wiedzieć co przeżyłam a co nie????????
                                                    Wierz mi (albo nie) przeszłam o wiele więcej i dlatego nie robię ludziom wody z mózgu żeby tylko nie wierzyć lekarzom.
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 06.02.14, 20:47
                                                    Narazie to czekam na to jak wyzdrowieje i wpuszcza mnie w ogóle na oddział. Teraz wszystkie informacje uzyskuje od mamy. Jak tam już będę to zacznę pytać o wszystko co mnie niepokoi.
                                                  • maltry Re: Mój synek walczy z sepsą 07.02.14, 09:13
                                                    A nie zgodziliby się, żebyś weszła do dziecka w maseczce chirurgicznej? U nas na dziecięcym chorzy rodzice mogli właśnie w taki sposób odwiedzać dzieci
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 07.02.14, 10:32
                                                    Byłam w takiej masce to i tak mi powiedzieli ze to za duże ryzyko dla Fabianka i innych pacjentów i ze moge wrócić gdy będę całkowicie zdrowa uncertain
                                                  • maltry Re: Mój synek walczy z sepsą 07.02.14, 13:43
                                                    Ojej... No to pozostaje czekać i porządne się kurować sad
                                                    Jak Fabianek?
                                                  • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 07.02.14, 14:59
                                                    Trzymam za Was kciuki &&&&&&&&&&&&&&&&&!!!!
                                                    Nie będę tutaj nic doradzać bo moja córeczka nie miała takich problemów ale jak sama piszesz Fabianek bardzo się męczy przy karmieniu więc może ta sonda to na razie dobre rozwiązanie, szkoda tylko że nie trzymają się zalecanych dawek albo nie patrzą na reakcje dziecka ile potrzebuje. A jakie miałaś ogólnie zalecenia przy wyjściu karmić sondom i próbować butelkom czy starać się przejść całkowicie na butle jak najszybciej? Może to było za szybko jak dla niego? A jak karmiłaś go w nocy sondom to tez ulewał, wymiotował?
                                                    Jak długo myślą Go trzymać w szpitalu?
                                                    Współczuję Ci bardzo a dla Fabianka i Ciebie szybkiego powrotu do zdrowia!!!
                                                  • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 07.02.14, 21:12
                                                    Zalecenia z intensywnej były takie zeby stopniowo zwiększać jedzenie butelka a zmniejszać sonda. W nocy też mu się zdarzyło zwymiotowac. Jutro jadę już do niego tak ze dowiem się od lekarzy co i jak. Kiedy wyjdzie nie wiadomo.
                                                    Trzymajcie za nas kciuki i prosimy też o modlitwę sad
                                                  • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 07.02.14, 21:20
                                                    Będzie dobrze. Mocno trzymam kciuki.
                                                    A Ty jak się czujesz?
                                                  • tassha Re: Mój synek walczy z sepsą 04.03.14, 13:03
                                                    A co z odszkodowaniem? Próbować zawsze warto, kto nie walczy na pewno nic nie ugra. Jak sie zacznie to już lawiną pójdzie, poszukaj adwokata-zawsze to budzi wiekszy postrach niż jak sie samemu podejmuje walke, poszukaj w googlach, są eksperci zajmujacy się właśnie błędami lekarskimi, na Pomorzu są np. specjaliści od wokandy medyczno prawnej. Piszą własne publikacje o błędach medycznych więc na pewno znają się na rzeczy. Szukaj i walcz, znajdzie się ktoś kto Cie wesprze.
    • eemcia82 Re: Mój synek walczy z sepsą 07.02.14, 21:39
      czy ten caly post jest prawdziwy ???
      czy autorka jest az tak samotna ze tu dzien w dzien pisze... przepraszam nie chce nikogo urazic ale czytam ten watek od dawna i cos mi tu nie pasuje sad
      • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 07.02.14, 21:46
        eemcia82 napisał(a):

        > czy ten caly post jest prawdziwy ???
        > czy autorka jest az tak samotna ze tu dzien w dzien pisze... przepraszam nie ch
        > ce nikogo urazic ale czytam ten watek od dawna i cos mi tu nie pasuje sad
        Jak leżałam z córką na Patologii Noworodka i OIOMIE to jak tylko któraś mama kichnęła to zaraz był do mamy wzywany lekarz. Często mama miała zakaz wchodzenia na oddział bo miała katar.
        Bo zdrowie dzieci jest najważniejsze.
        Więc mamy siedziały w domu jak Kathley i żeby nie zwariować robiły wszystko żeby ciągle nie myśleć o dziecku w szpitalu.
        • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 07.02.14, 22:17
          eemcia ZEBYS wiedziala ze jestem bo jestem z tym problemem praktycznie SAMA!
          moge liczyc tak naprawde tylko na moja mame,ktora jest teraz z synkiem. Dzieki Bogu wyzdrowialam i juz jutro u niego bede.
          I nie mam zamiaru sie tlumaczyc NIKOMU dlaczego siedze i tu pisze!
          Mam do tego prawo jak kazdy a jak sie komus nie podoba to nie CZYTAC I juz!!

          Ella jak napisalam wyzej wyzdrowialam juz i jutro jade do synka i nie wiem kiedy sie znow odezwe,bo nie wiem kiedy wyjdziemy ze szpitala. Mam nadzieje,ze nie dlugo juz.
          Trzymajcie sie pa kiss
    • zebracka Re: Mój synek walczy z sepsą 07.02.14, 22:36
      droga kathley, właśnie przeczytałam waszą historię i oryczałam się jak bóbr. Ile wraz z Fabiankiem się ocierpieliście, ile musiałaś znieść; lekarze zamiast wspierać, dołują Cię, zwalają odpowiedzialność na Ciebie, każdy coś innego mówi i jeszcze jak na złość Twoje przeziębienie...wierzę, naprawdę mocno wierzę że te wszystkie cierpienia nie pójdą na marne, że to jest tylko kwestia czasu, żeby Fabianek wyzdrowiał. Z całego serca Ci tego życzę.
      Kiedy moja córeczka zmarła, choć nawet nie zdążyła się narodzić...ksiądz podczas spowiedzi powiedział że Bóg ma w tym swój plan...i ani wtedy...i ani teraz czytając wasze przeżycia, nie potrafię zrozumieć jaki DOBRY BÓG może mieć "w tym" plan.
      Pozdrawiam cieplutko i wierzę że skoro tyle już Fabianek pokonał, to i pokona resztę trudności.
      • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 07.02.14, 23:27
        zebracka dziekuje za cieple slowa.
        Ja znow pisze choc niektorym sie to nie podoba,ale w nosie to mam.
        PIsze,bo nie moge spac. caly czas mysle jak to bedzie,co dalej bedzie,ile jeszcze przed nami..
        czekam z niecierpliwoscia na jutrzejszy dzien,w ktorym w koncu wpuszcza mnie na oddzial i bede mogla zostac juz z moim synkiem i byc z nim 24h na dobe.
        Nie wiem ile zostaniemy w szpitalu,wazne dla mnie tylko to by w koncu w miare sobie radzil z tym oddechem,by bylo lepiej.. czy tak bedzie? nie wiem..
        Juz tyle razy slyszalam,ze bedzie dobrze,a niestety nie jest,ale nie mam zalu do Boga o to. Narazie dziekuje Mu za zycie Fabianka,bo wg lekarzy dziecko juz dawno mialo nie zyc..
        Tak wiec dziekuje za zycie a prosze o zdrowie.
        Mam nadzieje,że też mnie wysłucha. Juz nie zadaje sobie pytania 'dlaczego' bo i tak NIGDY nie uzyskam na nie odpowiedzi. Skupiam sie na tym co jest i na tym co bedzie.
        Tyle rzeczy mnie martwi ,ale musze jakos dac rade i pokonac te trudnosci,bo byc moze kiedys sie to wszystko skonczy. Na tym etapie jest tak,ze mamy problemy z jedzieniem, wlasnym oddechem, i asymetrią. Potrzebna nam rehabilitacja,ktora odraczamy z powodu hospitalizacji.
        U mnie w regionie mamy takich lekarzy i pielegniarki,ze rece opadaja,bo ja wiecej wiem niz oni.. Jestesmy zostawieni sami sobie.. Bardzo sie boje,ze kiedys nie zdaze crying ze bedzie za pozno... i ta mysl mnie dobija.. ze nie zdaze dojechac do prokocimia,gdy bede widziala ze jest cos 'nie tak' Tak jak to bylo teraz ,gdy poszlam juz w poniedzialek z synkiem do przychodni,bo zaczęło się charczenie ,a lekarz powiedział,ze to normalne,że Fabian jest zdrowy uncertain

        Tak bardzo się boję..
        • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 07.02.14, 23:29
          jeszcze slowo do emci.
          Nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała by ten cały mój wątek był wymyślony,
          nieprawdziwy. Nawet nie wiesz jak bardzo..
          • zebracka Re: Mój synek walczy z sepsą 08.02.14, 00:06
            Ludzie którzy nie przeżyli czegoś podobnego, nie zrozumieją, więc się nimi nie przejmuj...są też osoby które się martwią wraz z Tobą i czekają na wieści od Ciebie.
            A ja Ciebie podziwiam, za to że potrafisz o tym pisać, za to że nie pytasz "dlaczego", że masz tę siłę w sobie i się nie załamujesz...tak trzymaj.
          • eemcia82 Re: Mój synek walczy z sepsą 08.02.14, 06:20
            widze ze nie jestes w stanie pisac jesli ktos ci tu tylo nie slodzi i nie wspolczuje tylko NORMALNIE pyta... eh widze no tu po mnie skoro az tak urazilam cie... bo ty masz prawo pisac co chcesz a inni to juz niebardzo.
            mimo wszystko zycze twojemu synkowi zdrowka!!!
            • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 08.02.14, 09:32
              Emcia pomyśl logicznie jak mogłabym coś takiego wymyślić? Ja połowy pojęć związanych z wcześniactwem nawet nie znałam! Nie wiedziałam nic o sepisie o różnych rodzajach respiratorów,co to CEPAP,co to dysplazja. Mogłabym tak wymieniac i wymieniać. A niestety teraz wiem i to doskonale bo te wszystkie pojęcia dotyczą mojego synka.
              To nie moja wina ze złapałam wstrętna grype i nie mogłam nawet wejść na oddział. Dziś na szczęście się to już zmieni.
              A pisze tu nadal bo jak widzisz niektórzy pytają co u nas słychać,jak sobie dalej radzimy.
              Czy jest w tym coś złego?
              Owszem nie byłoby to normalne gdybym zamiast zajmować się dzieckiem siedziała na necie ale narazie nie mam synka przy sobie. Mialam go tylko tydzien...
              • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 08.02.14, 21:01
                Kathley - życzę Wam dużo zdrówka, na pewno będzie już tylko lepiej.
                Pisz, co u Was słychać.
              • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 08.02.14, 22:18
                Kathley, nie tłumacz się, coś Ty, nie warto. Pisz, bo wszystkim leży tu na sercu dobro Fabianka. Teraz pewnie jesteś już z Malutkim, więc na pewno jesteś spokojniejsza. Wiesz, jutro u mnie w parafii jest msza z modlitwą o uzdrowienie. Wysłałam meilem prośbę o jutrzejszą modlitwę za zdrowie Twojego Synka i za jego powrót do domku, gdzie będzie mu najlepiej na swiecie. Od jutra przez 30 dni członkowie Odnowy w Duchu Świetym i Studni Jakuba będą modlić się w jego intencji. Jutro będzie pierwsza intencja. Napiszę Ci, jak przebiegła ta modlitwa, bo to dość ważne, co mówią członkowie Odnowy i wierzę, ze nieprzypadkowy jest fragment Pisma Św. , który towarzyszy każdej intencji . Te modlitwy naprawdę działają cuda. Nie twierdzę, zę na pewno pomogą natychmiast, ale z cała pewnością nie zaszkodzą. Głowa do góry. Ucałuj Maleństwo i wracajcie jak najszybciej. czekamy.
                • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 08.02.14, 23:45
                  Tak ja u synka juz i duzo lepiej mi gdy moge przy nim być. Jakby kogoś to dziwiło ze pisze to informacja ze internet mam w telefonie a Fabianek śpi.
                  Ogólnie nie jest za dobrze pod tym względem ze na tlenie nawet saturacje mu spadają i przed chwilą mu właśnie powiększyli tlen.
                  Żadnych szczegółowych info nie mam bo weekend i sami dyżurujący lekarze. Dopiero w poniedziałek może coś konkretnego się dowiem.

                  Szklanapulapko dziękuję Ci w imieniu swoim i Fabianka. Żadna modlitwa nikomu nigdy nie zaszkodziła. Ja też dopiero co skończyłam się modlić. Mam nadzieje ze kiedyś to wszystko się skończy.
                  • maltry Re: Mój synek walczy z sepsą 09.02.14, 00:24
                    Trzymaj się! Jesteś już z dzieckiem a to jest bardzo ważne.
    • mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 08.02.14, 23:44
      Codziennie sprawdzam co u was!
      Bardzo Ciępodziwiam,kibicuję wam strasznie i modlę się o zdrówko dla maleństwa!
      Kathley jeszcze troszkę wytrzymaj....
      • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 09.02.14, 01:07
        Dokładnie najważniejsze to ze mogę z nim być. A jak bedzie to się okaże..
        • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 09.02.14, 10:04
          A dobrze będzie! Nie ma innej opcji!. Jak to zapalenie płuc u Fabianka? Przechodzi trochę? Jak on się czuje?
          • karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 09.02.14, 14:10
            Cześć Kathley! Po pierwsze to mam nadzieję, że matki_polki_hieny już poszły dołować na inne fora. Po drugie mam nadzieję, że Fabianek lepiej się czuje. Napisz koniecznie co u Was???Ściskam mocno! głowa do góry!
            • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 09.02.14, 20:28
              U nas w pl jak to w weekendy lekarze maja wolne i za przeproszeniem gowno wiem. Czekam do jutra na wizyte i bede cos wiedziala.
              Na moje matczyne oko troche lepiej bo nie charczy tak bardzo już ale niestety dalej na tlenie bo saturacje momentalnie lecą..
              • 0wiolcia0 Re: Mój synek walczy z sepsą 09.02.14, 21:46
                Jesteś przy Fabianku więc przy mamusi będzie szybciej wracał do zdrówka, każdym dniem będzie coraz lepiej Modlę się o zdrówko dla Twojego synka Trzymaj się będzie dobrze
                • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 10.02.14, 21:29
                  My dalej na tlenie.. Nadal sa obecne zmiany w płucach które towarzyszą zapaleniu płuc.,. Choc antybiotyków nadal nie mamy żadnego. Tylko inhalacje i hydrokortyzon..
                  • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 10.02.14, 21:51
                    Jeśli nie ma antybiotyku to myślę ze to już dobry znak a że jednak coś płucka zaatakowało to widać potrzebuje troszkę wspomagania ale jaki pisałaś sama słyszysz że jest już lepiej. Mam nadzieję ze szybko Fabianek dojdzie do siebie pod Twoja opieką.
                    Tymi "życzliwymi" się nie przejmuj, nie musisz się nikomu tłumaczyć a ja z niecierpliwością czekam na wieści o Fabianku, oby coraz lepsze!!!!!!
                  • maltry Re: Mój synek walczy z sepsą 10.02.14, 23:35
                    A co z jedzeniem? Synek przybiera na wadze?
                    • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 11.02.14, 14:59
                      Jesteśmy cały czas na sondzie zeby odciążyć płuca. Przybiera ładnie choc według tej wagi w jeden dzień waży 5300 a na drugi 5150.

                      Od dziś mamy jednak antybiotyk bo według lekarzy zmiany sa ale nie takie jakich się spodziewali.
                      • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 11.02.14, 21:39
                        dzis 39 goraczki prawdopodobnie spowodowane tym wirusem,bo odrazu porobili badania i wyszly dobrze..
                        nie wiem juz bo tak sie martwie ze szok crying
                        • maltry Re: Mój synek walczy z sepsą 11.02.14, 23:44
                          Przytulam... Trzymaj się, choć w obliczu choroby dziecka to cholernie trudne uncertain
                          • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 12.02.14, 13:59
                            Trzymaj się. Musi być dobrze.
                            • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 12.02.14, 21:36
                              Tak na dobitke najprawdopodobnie mamy rota. Gorączka i biegunka. Oddałam wieczorem kupe do badania i się okaże ale wszystko na to wskazuje...
                              • maltry Re: Mój synek walczy z sepsą 14.02.14, 13:25
                                Kathley, jak u Was?
              • magdalena0408 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 20:31
                Tak, wszędzie na świecie w weekendy pracują tylko zespoły dyżurne. I osobiście nie widzę w tym niczego dziwnego ani niestosownego.
                Czy Ty pracujesz 7 dni w tygodniu?
    • mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 14.02.14, 17:43
      Kathley jak malutki?trzymajcie się dzielnie !
      • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 14.02.14, 18:16
        Od dziś poprawa płuc ale kur.de złapał rotawirusa! Gorączka i biegunka.. Ja już padam a co dopiero on. Bóg wie ile tu jeszcze będziemy sad
        • zebracka Re: Mój synek walczy z sepsą 14.02.14, 20:01
          Współczuje wam, cały czas coś...ale to przejdzie. Tutaj wszyscy (a przynajmniej większość) modlą się za zdrowie Fabianka i siłę dla Ciebie...ważne że jesteście razem.
          • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 15.02.14, 19:53
            dziekujemy wszystkim.
            Fabianek zaczal robic ladne kupki a dzis w poludnie znow sama woda ;/
            • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 15.02.14, 20:49
              Fabianek zaczal wymiotowac sad
              Doktorka powiedziala,ze jeszcze jedna brzydka kupka i kroplowka..
              • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 15.02.14, 21:39
                Myślami jestem z Wami, mam nadzieję że szybko Fabianek dojdzie do siebie, pewnie w szpitalu załapał to rota, to często sie zdarza.Życzę dużo siły!
              • 0wiolcia0 Re: Mój synek walczy z sepsą 15.02.14, 21:41
                biedactwo maleńkiesad życzę z całego serca żeby szybko była poprawa i szybkiego powrotu do zdrowia a Tobie dużo sił
                • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 15.02.14, 22:01
                  na bank w szpitalu tylko zastanawia mnie skad skoro na sali nie mielismy dziecka z biegunka a ja za KAZDYM razem mylam i dezynfekowalam rece. Nawet nie wychodze z naszej sali tylko co do ubikacji ;/ nawet prawie nie jem,bo nie chce go zostawiac.
                  Jedynie wtedy jak mama do mnie przyjedzie to ja szybko cos zjem..
                  masakra normalnie crying
                  • maltry Re: Mój synek walczy z sepsą 15.02.14, 22:06
                    Kathley, dobrze że jesteście w szpitalu - lekarze będą czuwać, żeby Fabianek się nie odwodnił. A i kroplówka to nie koniec świata - nawodnią Twojego synka to i siły trochę odzyska. Dobrze że chociaż z płucami idzie ku dobremu, i z rota sobie dacie radę.
                    Trzymajcie się i koniecznie dawaj znać, jak zdrówko małego smile
                    • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 15.02.14, 23:54
                      Brak słów normalnie... Ileż to dzieciatko jeszcze będzie cierpieć. Myślę, ze jak już wyzdrowieje, to w życiu nie powinien nawet kataru złapać - limit cierpień i chorób wykorzystał już na całe życie... Kathley, dużo sił! Dla Ciebie i dla Fabianka.
                      • karolina33331 Re: Mój synek walczy z sepsą 16.02.14, 09:53
                        Kathley jak tam Fabianek? Czytam na bieżąco wpisy i wciąż czekam na wiadomość, że już wszystko dobrze. Napisz koniecznie wieczorem co u Was. ściskam mocno i życzę dużo sił!
                        • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 16.02.14, 14:40
                          Szklanapulapko mam nadzieje ze masz rację choc obawiam się ze to dopiero początek nasz sad
                          Jeszcze na sali mamy dwójkę dzieci z wirusem RSV..
                          • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 16.02.14, 15:55
                            Szkoda, ze nie macie izolatki... Wiem, zę to trudno o taki "komfort" w państwowej placówce, ale mimo wszytsko fabianek powinien być chroniony przed takimi świństwami. Inne dzieci, zaatakowane jedynie przez ten wirus pewnie szybciej dojdą do siebie, a On ciągle ma "pakiet" do swojej podstawowej choroby... Modle się i odliczam dni, żeby w końcu zaczęło wszystko iśc "z góki", a nie ciagle "pod"... Całuje i przytulam. Ucałuj Maleństwo. tyle osób tu myśli o Was ciepło, modli się, prosi Boga o zdrówko, ze nie może być inaczej.
                            • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 16.02.14, 19:07
                              Ja myslalam ze skoro leżał tu na intensywnej terapii i maja jego całą dokumentację medyczną to izolatka bedzie norma. Niestety jest inaczej.. Ogólnie to w ogóle już nie ma miejsca na oddziale na nowe przyjęcia a co dopiero o izolatce marzyć sad
                              • magdalena0408 Re: Mój synek walczy z sepsą 17.02.14, 11:10
                                Bardzo współczuję, ale....ściany nie są z gumy, nie stworzy się dla Was izolatki. Jest sezon infekcji także rotawirusowych. Co ma zrobić personel szpitala? Nie przyjąć kolejnego malucha, który nienawodniony może też umrzeć?
                                Tak, wiem punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, ale jest i prawda obiektywna.
                                W innym wątku pisałam o pani, która zarażała otoczenie rotawirusem - w tym rodziców małych dzieci, kobiety w ciąży, osoby mające w domu ludzi bardzo wiekowych, dla których rotawirus jest równie grożny, bo chciałą wziąć udział w pewnej imprezie. Gdy ktos zaproponował, żeby poszła do domu i nie zarażała usłyszał "karma".
                                Życzę zdrowia. Magda
                                • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 17.02.14, 21:46
                                  Zgadzam się z tobą w zupełności dlatego nie rzucam się o izolatke bo widze ze przepełnienie jest uncertain niestety takie są realia polskiej służby zdrowia..

                                  My z powrotem na tlenie cały czas. Przepływ 0,2 a ostatnie dwa dni już były całkowicie bez tlenu a teraz znów ani rusz sad
                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 17.02.14, 23:12
                                    Biedulek... Cały czas o Was myślę, o tym, co to dzieciątko dostało od życia na samym jego starcie. Kathley, ale mimo wszystko - on jest bardzo silny. Niejedno dziecko już by się poddało, a on walczy i pokonuje te świństwa, które mu się przyplątują. Wierzę, zę pokonuje je siłą Twojej miłości i Twojej wiary, siła nas tutaj wszystkich. I będzie dobrze, nie podda się. Nie Fabianek.
                                    Z tą izolatką - szkoda, ale też rozumiem. Po prostu wydawało mi się, zę dzieciatko, które tyle przeszło, które jest w sumie słabsze i mniej odporne od innych dzieci, powinno być chronione w jakikolwiek inny, szczególny sposób - zwyczajnie, żeby nie dokładać mu chorób. Najważniejsze, ze Ty możesz być z nim. To bezcenne lekarstwo.
                                    A Ty - jak Ty się czujesz? Nie zaraziłaś się od Maluszka? Ja się martwię także o Ciebie. W tej chwili żyjesz w przeogromnym stresie. Aż się boję, żeby nie odbiło się to na twoim zdrowiu, jak Fabianek wyzdrowieje. Jemu potrzebna jest silna i zdrowa mama. Dbaj też o siebie, łykaj jakies witaminy, pij soki... Nie wiem. Żebyś później nie opadła z sił. Przytulam bardzo mocno, pozdrawiam i całuję!
    • mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 17.02.14, 23:06
      Kathley kochana życzę ci dużo siły! Nie raz już pisałam,że jesteś wspaniałą,dzielną kobietą! Synek ma szczęście,że jesteś obok.Musicie jeszcze troszkę wytrzymać...
      Może nie powinnam pytać,ale czy możesz liczyć na tatę Fabianka,bo nic o nim nie piszesz?
      Zdrówka!
      • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 17.02.14, 23:14
        Właśnie też miałam zapytać, czy masz możliwość odpoczynku, przespania się, odetchnięcia ? To dla Ciebie bardzo ważne.
        • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 18.02.14, 14:51
          Kochane moje dziękuję po raz kolejny za to ze myślicie o mnie i o Fabianku.
          O Tacie nie pisze bo pracuje. Za coś w końcu musimy żyć i mieć na lekarstwa dla Synka. A w sobotę zmienia mnie moja mama. Ja w niedziele wracam.
          Jest coraz gorzej lekarze nie widzą żadnej poprawy ani też pogorszenia. Dziś mieliśmy rentgen płuc robiony.
          Byłoby lepiej gdybym na sali miała w miarę normalne osoby a jest tragedia.. Dostaje powoli szału ale wiem ze nie moge się poddać dla synka sad
          • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 18.02.14, 17:30
            kathley napisała:

            > Jest coraz gorzej lekarze nie widzą żadnej poprawy ani też pogorszenia. Dziś mi
            > eliśmy rentgen płuc robiony.
            >
            Witaj.
            Ale jest gorzej czy bez zmian? Bo trochę sobie przeczysz.
            Dużo siły dla Ciebie życzę i dużo zdrówka dla Fabiana.
          • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 12:35
            Kochana, czemu piszesz, ze jest "coraz gorzej?". mam nadzieję, ze to zwykłe przejęzyczenie.
            • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 14:44
              Gorzej pod tym względem ze Fabian ciagle na tlenie. Na początku tlen był tylko w nocy teraz już cały czas w dodatku zaczął okropnie kaszlec i dławic się wydzielina.. sad
              • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 15:51
                Cholera, no.... Sorki, ale czy pracują tam jacyś lekarze???? Najpierw dupki szczepią chore dziecko, potem przyjmują na oddział i układają na sali wraz z innymi dziecmi (dobra, może siła wyższa, to rozumiem), stwierdzają, że jest zapalenie płuc, ale nie dają antybiotyku, tylko bawią się inhalacjami. Fabianek dostaje rota wirusa - ze strony lekarzy trwa "obserwacja" (nie do pomyślenia w CZMP przynajmniej, gdzie dzieci po takich przejściach, jak Fabianek, są pod specjalnym nadzorem i na byle wirusy dostają jakieś leki. Przecież taki rota wirus osłabił dziecko, znów zmniejszył odporność. Czemu nie dali mu choćby kroplówki na wzmocnienie???)Stan dziecka się pogarsza, przechodzi na tlen, dopiero wdrażają antybiotyk. Dziecko jest już cały czas na tlenie, a oni? Do jasnego pioruna - co robią, żeby mu pomóc? Kathley, no wkurzyłam się, ale sama zobacz, jak to "z boku" wygląda.... PS. Nie wspomnę już, że dziecko przyjęte w piątek na oddział, i do poniedziałku "tzw. obserwacja", bo weekend. No można szału dostać.... Naprawdę nie da się skuteczniej mu pomóc?
                • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 16:42
                  A co ty byś chciała?? Na wirusa antybiotyk? Wiesz, że nie każde zapalenie płuc leczy się antybiotykiem? Lekarze robią co mogą ale ty znowu siejesz panikę i mieszasz dziewczynie w głowie.
                  Kobieto - przestań już doradzać.
                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 17:52
                    znowu podskakujesz? mało ci było? czep się tramwaja kobieto, bo nie do ciebie piszę.
                    • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 17:56
                      kathley, a rozmawiałaś może z lekarzami, którzy zajmowali się Małym na oiomie? Kurcze, może on wymaga innego podejścia... Zobacz, tam na oiomie też przeszedł zapalenie płuc i jakoś go wyprowadzili - powoli, ale zawsze. No przynajmniej jak już zdiagnozowali, to "coś" robili, a tu? biedny Fabianek. Trymaj się jakoś. Już niedługo będzie lepiej, zobaczysz.
                      • zebracka Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 18:45
                        Nie mam medycznego wykształcenia, ale na swój rozum to takiemu maleństwu, kolejne antybiotyki, czy jakiekolwiek leki mogłyby zaszkodzić zamiast pomóc... Fakt Fabianek powinien być w izolatce, bo antybiotyk osłabił jego odporność i można było przewidzieć że coś się przypląta(no ale mamy takie, a nie inne warunki). Teraz jego organizm jest wykończony, dlatego nawet nie ma siły samodzielnie oddychać...ale czas robi swoje...Fabianek odzyska siły i organizm zacznie bronić się "sam"...ale trzeba czasu. Kathley, niesamowicie mi Cię szkoda, ale musisz uzbroić się w cierpliwość. Życzę wam zdrówka i siłykiss
                        • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 19:24
                          zebracka napisał(a):

                          > Nie mam medycznego wykształcenia, ale na swój rozum to takiemu maleństwu, kolej
                          > ne antybiotyki, czy jakiekolwiek leki mogłyby zaszkodzić zamiast pomóc...
                          Oczywiście że masz rację.
                          Ale nie, najlepiej na wirus wepchać dziecku antybiotyk tak jak radzi jedna pani tutaj.
                          Ech, szkoda słów na szklanąpułapkę bo do takiej ignorantki nic nie dotrze.
                          Kathley - będzie dobrze, zobaczysz.
                          Tak jak pisała Zebracka - potrzeba Mu trochę więcej czasu.
                          A rota zdarza się na każdym oddziale. Jak byłam w szpitalu ze swoim dzieckiem to był chłopiec który był w izolatce a i tak rota załapał. Wystarczy zarażona pielęgniarka/lekarz.
                          • magdalena0408 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 20:16
                            Ja mam medyczne wykształcenie i nie widząc dziecka, nie znając dokładnie jego historii choroby nie odważyłabym się wypowiadać na temat sposobu leczenia.
                            O izolatkach w polskich warunkach zapomnijmy.
                            Rota teraz szaleje ( nietypowa zima, wiosna nie wiosna) i nie ma na to rady. Nikt specjalnie nie zaraża, a to świństwo może byc na klamce, stetoskopie, fartuchach - wszędzie.
                            To co brane jest za "wymioty" flegmą jest usuwaniem wydzieliny prawdopodobnie ( znów nie widzę dziecka) nie z żolądka.
                            Proponuję nie siać paniki bo niewiele wiemy. Kathley musi się wyżalić i to tez normalne, ale nasze rady na nic się nie zdadzą.
                            Nie traktujmy antybiotyku jako panaceum na wszystko i odwrotnie. Decyzje co do właczenia są indywidualne.
                            Mamy ciężko chorych dzieci podchodzą do lekarzy nieufnie, ale zapewniam, że do wyjatków należą sytuacje, w których "olewa" się dzieci . Bardzo stresujące jest to, że lekarze nie wiedzą, ale czasem tak jest - gdyby to było takie proste wystarczyłby odpowiedni program komputerowy a nie człowiek.
                            Pozdrawiam i życzę polepszenia .
                            • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 20:25
                              magdalena0408 napisała:

                              >> Mamy ciężko chorych dzieci podchodzą do lekarzy nieufnie, ale zapewniam, że do
                              > wyjatków należą sytuacje, w których "olewa" się dzieci . Bardzo stresujące jest
                              > to, że lekarze nie wiedzą, ale czasem tak jest - gdyby to było takie proste wy
                              > starczyłby odpowiedni program komputerowy a nie człowiek.
                              > Pozdrawiam i życzę polepszenia .
                              Dokładnie. W naszym przypadku też tak było. Długo nie było diagnozy, ale w końcu po kilku tygodniach decyzja była. Trzeba było tylko poczekać.
                              • magdalena0408 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 20:42
                                Cieszę się, że jest ktos kto mysli.
                                Napiszę o moim Tacie. Leżał w szpitalu uniwersyteckim w bardzo ciężkim stanie. Miał dostep do wszystkich możliwych badań, najnowocześniejszej diagnostyki, nikt niczego nie olewał, nie zaniedbywał i... nie wiadomo było co mu jest. Nie było przez kilkanaście dni jakiejkolwiek sensownej diagnozy. I mimo ogromnej miłości do mojego Taty i pełnej świadomości zagrożenia życia nie robiłam awantur, nie stałam nad leczącym go zespołem pełna" dobrych" rad. W pewnym momencie nastąpil przełom i Tata polepszał się z godziny na godzinę. Diagnoza pojawiła się po wyjściu do domu i otrzymaniu wyników kolejnych badań. Tak tez bywa.
                                Piszę nie jako lekarz a jako córka, osoba nijako po drugiej stronie .
                                • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 20:50
                                  A ja piszę jako matka chorego dziecka.
                                  Jesteśmy ciągle w szpitalu/klinice (bardzo sobie chwalę GCZD Katowice). Jeśli lekarze nie znali/ nie znają (córka ma trochę wad) diagnozy to jestem w stanie to zaakceptować bo w końcu ta diagnoza będzie.
                                  Pewnie, że ja też bym chciała żeby można było wszystko przyspieszyć ale się po prostu nie da, dzieci jest wiele, chorób też.
                                  Nie da się, ot tak wszystkich zdiagnozować na cito.
                                  No i ja raczej ufam lekarzomsmile
                                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 21:50
                                    > No i ja raczej ufam lekarzomsmile

                                    Naprawdę szczerze Ci zazdroszczę, bo pewnie w sytuacji choroby dziecka nie czujesz się sama. Ja niestety nie ufam, bo zbyt wiele mi w życiu nie pomogli. Szczególnie tyczy się to pediatrów, przez których omal nie starciłam córki. Chciałabym im wierzyć, ale nie potrafię.
                                    • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 22:12
                                      szklanapulapka2 napisała:

                                      > > No i ja raczej ufam lekarzomsmile
                                      >
                                      > Naprawdę szczerze Ci zazdroszczę, bo pewnie w sytuacji choroby dziecka nie czuj
                                      > esz się sama. Ja niestety nie ufam, bo zbyt wiele mi w życiu nie pomogli. Szcze
                                      > gólnie tyczy się to pediatrów, przez których omal nie starciłam córki. Chciałab
                                      > ym im wierzyć, ale nie potrafię.
                                      Tak, nie czuję się sama. Ale ja trafiłam na dobrych specjalistów. Fakt, nie zawsze tak było (raz się zdarzyłosmile) ale zmieniłam okulistę i jest ok. Leczenie przebiega dobrze (mam nadzieję..).
                                      I ja mam "ten komfort" że wiem, że jak się coś złego dzieje to wsiadam w auto i jadę do kliniki i tam nam pomogą.
                                      Zgadzam się że z pediatrami jest ciężko. Dopiero trzeciemu z kolei ufam na 100%.
                                      Z drugie strony - mam tak dużo zdrowotnych kłopotów córki że chybabym oszalała jakbym musiała się jeszcze zastanawiać czy ufam lekarzowi czy niesmile
                    • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 19:25
                      szklanapulapka2 napisała:

                      > znowu podskakujesz? mało ci było? czep się tramwaja kobieto, bo nie do ciebie p
                      > iszę.
                      Zieeew.
                      • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 19:34
                        Kobiety prosze nie kloccie sie.
                        U nas jest zle. Fabianek wymiotuje flegma, oddycha tak jakby kupe robił.. Ciagle go odsysaja i nic.ma tak gesta wydzieline ze nie może sobie z nia poradzić. Mówiłam o tym lekarzowi rano i co? Powiedzial ze to normalne!! A przychodząc tu Fabian tak nie kaszlal..
                        Ręce mi opadaja.. Lekarze już drugi tydzien nie zapoznali się z jego dokumentacja z intensywnej.,. Dziś się jeszcze bezczelnie do tego przyznali.. Gdy pytam wprost co mu jest to co słyszę? Ze nie wiedzą!!! Tracę już siły.. Naprawde sad o 20 mam karmienie jak znow nie bedzie w stanie tego przyjąc i znów zwróci przez ta flegme to kroplówka. On ma odruchy wymiotne przy oddychaniu a co dopiero jak go nakarmie.. sad
                        • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 19:38
                          W ostateczności przenieś Fabiana do innego szpitala. Choćby do GCZD w Katowicach. Odległość nie jest taka duża.
                          Jeśli nie widzisz poprawy a wręcz jest gorzej to może byłoby to jakieś wyjście.
                          • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 19:41
                            A co wyszło w RTG?
                            Flegma raczej jest normalna, to że nią wymiotuje to raczej też dobrze bo mu nie zalega ma oskrzelach.
                            Trzymajcie się.
                        • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 20:07
                          kathley, spokojnie. On jest zaflegmiony i dlatego tak oddycha. Nie odciągają mu jakoś tej flegmy? Zachowań "lekarzy" nie skomentuję. Jak można zostawić duszące się dziecko i powiedzieć, ze "nie wiem co mu jest"?. Jak można nie zapoznać się z historią choroby??? Do tej pory?????? Wiesz, podobno odkrztuszanie flegmy to dobrze rokuje, ale z tego, co piszesz, to Fabianek się dusi ta flegmą. Pewnie biedulek nie ma zwyczajnie siły na odkrztuszanie... A ile on czasu już bierze antybiotyk? u takiego maleństwa antybiotyk powinien zadziałaś natychmiast...
                          • magdalena0408 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 20:24
                            Szklana pułapko, czy byłaś na oddziale i widziałaś zachowanie lekarzy? Czy wiesz co robili, co zaniedbali a co zaniechali? Czy wiesz jakie badania zostały wykonane, jakie są ich wyniki i jakie leczenie wdrożono? Co rozumiesz pod pojęciem "zaflegmiony"? Czy osłuchiwałaś dziecko i wiesz co jest w płucach?
                            NIE UWIERZĘ, że nikt nie zapoznał się z historią choroby tak małego dziecka i w takim stanie. Nie i koniec. Natomiast uwierzę, że może nie byc diagnozy.
                            Czy wiesz- proponując zlecenie antybiotyku, ze są ku temu wskazania. Czy znasz wskazania do antybiotykoterapii? Czy znasz wyniki posiewu? Czy w końcu wiesz czym grozi podanie bez wskazań kolejnego antybiotyku?
                            esli znasz odpowiedzi na te pytania możesz dalej radzic i tak zestresowanej mamie Fabianka. Ja na wiele tych pytań nie znam odpowiedzi więc się nie podejmuję.
                            • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 20:36
                              magdalena0408 napisała:

                              > Szklana pułapko, czy byłaś na oddziale i widziałaś zachowanie lekarzy? Czy wies
                              > z co robili, co zaniedbali a co zaniechali? Czy wiesz jakie badania zostały wyk
                              > onane, jakie są ich wyniki i jakie leczenie wdrożono? Co rozumiesz pod pojęciem
                              > "zaflegmiony"? Czy osłuchiwałaś dziecko i wiesz co jest w płucach?
                              > NIE UWIERZĘ, że nikt nie zapoznał się z historią choroby tak małego dziecka i w
                              > takim stanie. Nie i koniec. Natomiast uwierzę, że może nie byc diagnozy.
                              > Czy wiesz- proponując zlecenie antybiotyku, ze są ku temu wskazania. Czy znasz
                              > wskazania do antybiotykoterapii? Czy znasz wyniki posiewu? Czy w końcu wiesz cz
                              > ym grozi podanie bez wskazań kolejnego antybiotyku?
                              > esli znasz odpowiedzi na te pytania możesz dalej radzic i tak zestresowanej mam
                              > ie Fabianka. Ja na wiele tych pytań nie znam odpowiedzi więc się nie podejmuję.
                              Widzisz, ja już dawno próbowałam to uświadomić Szklanejpułapce ale nic to nie dało.
                              Fakt, nie tak "mądrze" ale jednak próbowałam.
                            • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 20:41
                              Nie, oczywiście na większość pytań nie znam odpowiedzi. Jednak sama mama Fabianka pisze, że lekarze nie zapoznali się z historia choroby dziecka z oiomu - nie wierzysz jej? Bo ja tak.
                              Wszędzie piszę, ze "może" tak byłoby lepiej, "może" wcześniej trzeba by było podać antybiotyk, wdrożyć jakieś leczenie, pomóc... Nie wiem, tak bardzo mi szkoda Fabianka... Tylko proponuję, wrzucam, jak każdy tutaj, swoje pomysły - może choć niektóre można byłoby skonsultować z lekarzami? Nie osłuchiwałam dziecka, nie wiem, jakie ma wskazania do antybiotyku. Widocznie jakieś ma, skoro ten antybiotyk podano. I wydaje mi się, ze u takiego Maleńtwa trafiony antybiotyk działa szybko.
                              Strasznie długo to trwa (moze akurat tyle musi...), dzieciątko nie może swobodnie oddychać... a mam wrażenie, ze ciagle wszystko stoi w miejscu...
                              • magdalena0408 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 20:48
                                szklanapulapka2 napisała:

                                > Nie, oczywiście na większość pytań nie znam odpowiedzi. Jednak sama mama Fabian
                                > ka pisze, że lekarze nie zapoznali się z historia choroby dziecka z oiomu - nie
                                > wierzysz jej? Bo ja tak.
                                W to akurat nie wierzę.
                                > Wszędzie piszę, ze "może" tak byłoby lepiej, "może" wcześniej trzeba by było po
                                > dać antybiotyk, wdrożyć jakieś leczenie, pomóc.
                                .A może właśnie nie masz racji.

                                . Nie wiem, tak bardzo mi szkod
                                > a Fabianka..
                                Nie tylko Tobie. Mnie żal każdego chorego człowieka. Bez względu na wiek.
                                . Tylko proponuję, wrzucam, jak każdy tutaj, swoje pomysły
                                Ale nie masz wiedzy więc te pomysły na nic się nie zdadzą.
                                - może c
                                > hoć niektóre można byłoby skonsultować z lekarzami?
                                j.w

                                Nie osłuchiwałam dziecka, n
                                > ie wiem, jakie ma wskazania do antybiotyku. Widocznie jakieś ma, skoro ten anty
                                > biotyk podano.
                                No to podano czy nie?
                                I wydaje mi się, ze u takiego Maleńtwa trafiony antybiotyk dział
                                > a szybko.
                                Żeby antybiotyk był trafiony trzeba zrobic posiew i antybiogram. A to trwa. W ciemno można zaszkodzić.
                                > Strasznie długo to trwa (moze akurat tyle musi...), dzieciątko nie może swobodn
                                > ie oddychać...
                                Toteż ma tlenoterapię.
                                a mam wrażenie, ze ciagle wszystko stoi w miejscu...
                                Bo to jest zywy organizm a nie program komputerowy.
                                >
                      • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 20:01
                        goń się... i dobrze ci radzę - przystopuj. Przestajesz mnie bawić.


                        -------------------------------
                        • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 20:06
                          szklanapulapka2 napisała:

                          > goń się... i dobrze ci radzę - przystopuj. Przestajesz mnie bawić.
                          >
                          Oj, oj - już się boję. A co mi zrobisz słoneczko?
                          • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 20:08
                            a nic, aniołeczku. Nie bój się. Sama sobie zrobisz kukusmile
                            • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 20:10
                              Oh koteczku, nie musisz się tak o mnie martwićsmile
                              • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 20:11
                                Szklanapułapko - Kathley pisała że go odsysają.
                                Daj znać co powiedzieli lekarze.
                            • magdalena0408 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 20:18
                              A ja myslę, że dogadywaniem sobie, kłotniami ani nie pomożecie Fabiankowi ani jego mamie. Tu nie miejsce na awantury. Odpuśćcie.
                              • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 20:27
                                Masz rację.
                                • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 20:46
                                  Odpuściłam już dawno, na poprzedniej stronie. Tylko znów się coś przypałętało niepytane.
                                  Dość już - przez szacunek dla Fabianka i jego mamy.
                                  • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 20:57
                                    szklanapulapka2 napisała:

                                    > Odpuściłam już dawno, na poprzedniej stronie. Tylko znów się coś przypałętało n
                                    > iepytane.
                                    >
                                    Nie, ja ci tylko próbuję ciągle uświadomić że nie masz racji a ty dalej swoje. Źle doradzasz.
                                    Po coś w tym szpitalu dziecko jest, prawda?
                                    • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 21:47
                                      Ella, dobra, koniec kłótni i pyskówek.
                                      Słuchaj, "po coś" jest - zgadzam się z Tobą. To dlaczego nie zapoznano się z dokumentacją z oiomu? Dlaczego, do pioruna, zamiast choć minimalnie się poprawiać, to ciagle wszystko się pierniczy i leci w dół? Przyjęli dziecko - samodzielnie oddychające, jedzące bez sondy, zdatne do szczepienia, choć z charczącym oddechem. Sytuacja po tygodniu (W SZPITALU!) - dziecko nie oddycha samodzielnie, je przez sondę, ma zapalenie płuc, krztusi się flegmą, przeszło wirus rota, a lekarze są bezradni (no ale jacy mają być, skoro nawet historii choroby nie przeczytali?).
                                      Kurcze, ja nie wiem, ale skoro są tacy bezradni to sami powinni skierować pacjenta gdzieś do specjalistycznego szpitala... Przecież to maleńkie dziecko. no nieludzkie jest rozkładanie rąk i mówienie "nie wiem". Nie ten jeden szpital na świecie, prawda?
                                      • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 22:05
                                        Szklanapułapko - ale dziecko szło do szpitala już chore. Zgadzam się że nie powinien być zaszczepiony jeśli był chory (ale co do tego że tak było nie jestem pewna). Choroba po prostu się rozwinęła w szpitalu+rotawirus.
                                        Podam Ci prosty przykład - moja córka miała w piątek szczepienie przypominające, niby była zdrowa ale jednak...zachorowała po szczepieniu.Zaraz po - dostała gorączki, chrypę, katar. Za dwa dni kaszel. Ma ostre zapalenie oskrzeli.
                                        Więc nie ma reguły. Też mogłabym obwiniać lekarza, że źle osłuchał córkę ale tego nie robię.
                                        Podejrzewam, że organizm był osłabiony po znieczuleniu ogólnym chociaż odczekałam 2 tygodnie.
                                        Może u Fabiana wystąpiła podobna reakcja?
                                        Je przez sondę bo przez flegmę (tak się domyślam) ciężko mu jeść inaczej. Rotawirus jak najbardziej normalny bo to nie jest oddział zamknięty. Krztusi się flegmą - jest odsysany, więcej zrobić z tym już chyba nie mogą.
                                        I weź pod uwagę to że Kathley (z całym szacunkiem Kathley) jest już zmęczona i zniechęcona. Każde słowo lekarza może już Ją wytrącać z równowagi.
    • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 22:08
      Dzis sama lekarka przyznała się przy mnie docentowi na wizycie bo pytał ja o coś a ona odpowiedziała ze nie wie bo nie przeglądała jego dokumentacji z noworodków. To niestety jest fakt. Co do leczenia jesteśmy 10 dzień na klacidzie,mamy 3 razy dziennie inhalacje z berodualu i 2x dziennie hydrocortyzon i osłonę na żołądek trilac. Wczoraj miał badanie CRP wynik poniżej 5 i morfologia też wyszła dobrze. Mnie po prostu zjada strach o jego życie... Ale i tak nie mogę nic zrobić... Nie wypisze go na własne zadanie . Później bym sobie nie wybaczyja gdyby się mu coś stało...
      Musze po prostu nadal czekać i modlić się by było lepiej...
      • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 22:14
        To dobrze że CRP jest niskie i morfologia ok. Tego się trzymaj.
        Doskonale rozumiem Twój strach.
        Będzie dobrze.
      • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 19.02.14, 22:15
        Nie wiem. Mój syna też brał klacid. Wcześneij jak trafiliśmy do szpitala w wieku 3 miesięcy - brał zinnat. Kiedy nie było poprawy po 2-3 dniach natychmiast odstawiano antybiotyk i dawano inny. W końcu miał antybiogram i antybiotyk "celowany". To strasznie długo 10 dni na antybiotyku bez wyraźnej zmiany na lepsze. Co lekarz mówi? Jak długo trzeba czekać na reakcje na antybiotyk? Przecież to dość silny lek...
        • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 20.02.14, 01:28
          W tym jest problem ze oni nic nie mówią. Stwierdziła rano pani doktor ze też już ich to denerwuje ze nie ma widocznej poprawy. Docent chce go wysłać na badanie do którego bedzie musiał być od nowa zaintubowany o ile dobrze zrozumiałam. Nie mam pojęcia co to za badanie i jak się ono nazywa. Tyle tylko zrozumiałam z tego co mówili miedzy sobą badając Fabiana. To czy dobrze zrozumiałam okaże się w piątek bo wtedy ma podjąć decyzję. Jeśli się okaże ze dobrze zrozumiałam to nie wiem czy się zgodzić na to badanie.. Jak słyszę intubacja to mi się słabo robi. Mam nadzieje ze coś pokreciłam i zle zrozumiałam...
          • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 20.02.14, 08:07
            Kochanie, bo masz złe wspomnienia i doświadczenia związane z intubacją... Przecież jest mnóstwo badań, które wykonuje się w intubacji. Sama miałąm kilka. To tylko chwilowa intubacja, na okres badania. Pytanie tylko - co to za badanie? co ma wnieść? Czy na pewno niezbędne? W każdym razie dobrze, zę COKOLWIEK myślą i chcą badać, bo ten marazm "nicniewiedzenia" jest okropny.
          • 0wiolcia0 Re: Mój synek walczy z sepsą 20.02.14, 08:20
            Jak zapytają o zgodę to poproś o wytłumaczenie co to za badanie jak wygląda co ono wyjaśni jakie jest ryzyko jakie mogą być powikłania itp Musisz o wszystko pytać pytać i jeszcze raz pytać na pewno wszystko Ci wytłumaczą, jak nadal czegoś nie rozumiesz czy masz jakieś obawy to też o tym mów to też ludzie, ludzie którzy chcą pomóc Twojemu dziecku myślę, że na pewno będą starali Ci się wszystko wytłumaczyć
            • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 20.02.14, 12:24
              Będę pytać gdy tylko bedzie docent bo dziś w ogóle go nie było. Nawet konkretnej wizyty nie było. Złapałam tylko lekarke która mi powiedziała ze zmieniają antybiotyk który ma szersze spectrum działania. Nazwy jednak nie uzyskałam. Jak się dowiem co to za antybiotyk to napisze.
              Dziś znów wymioty flegma.
              • maltry Re: Mój synek walczy z sepsą 20.02.14, 13:53
                Życzę Ci dużo siły.
    • mallgosia76 Re: Mój synek walczy z sepsą 20.02.14, 13:31
      Bardzo dobrze,że wymiotuje flegmą! Oczyszcza tak płuca.Gdy byłam z 5mies corcią w szpitalu też z zap płuc lekarze mówili ,że szkoda,że nie wymiotuje z flegmą bo by szybciej wyzdrowiała.Trzymaj się kochana! Lekarze chcą dobrze,zaufaj im!
      • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 20.02.14, 18:06
        To dobrze, że wymiotuje flegmą. Oczyszcza oskrzela.
        Kathley - ja wiem, że to trudne ale musisz wziąć się w garść.
        Jak był docent i rozmawiali o badaniu to czemu od razu nie spytałaś o co chodzi? Musisz być bardziej asertywna, to Twoje dziecko i masz prawo wiedzieć co będzie dalej.
        Nie chce mi się wierzyć (a byłam w wielu szpitalach) że lekarka nie znała nazwy antybiotyku.
        Pytaj również pielęgniarki - One są naprawdę wielką skarbnicą wiedzywink
        Powodzenia.
        • bisiek10 Re: Mój synek walczy z sepsą 20.02.14, 23:15
          Hej.Podczytuje ten watek od dluzszego czasu.I naprawde wspolczuje Tobie i Twojemu synkowi bo taki maluszek niczym sobie nie zasluzyl na takie cierpienie.Ja wiem ze to trudne ale dziewczyno ogarnij sie.Nie wyobrazam sobie ,zeby ktos cos robil przy moim dziecku lub cos mu podawal a ja nie wiedziala bym co robia i co podaja.No kurde.Tez bylam z dzieckiem 5cio dniowym w szpitalu i mimo ze bylam przerazona to pytalam o wszystko i wiedzialam wszystko.Nawet kiedy dziecko pieluche mialo zmieniana a co dopiero jaki antybiotyk dostalo. Ty MUSISZ to wiedziec!!!! I nie wierze ze nie wiesz bo ci ZLI lekarze ci nie chcieli powiedziec.Otrzasnij sie troche bo nie pomagasz tym malemu.Trzymam za malucha kciuki a Tobie zycze sily i trzezwego myslenia.
          • zebracka Re: Mój synek walczy z sepsą 21.02.14, 00:44
            No fajnie sie mówi z daleka, mając dystans. Ale są czasem sytuacje że pytasz a lekarze nie mają czasu akurat tłumaczyć, albo jest tak że lekarz tłumaczy a Ty nie ogarniasz...bo zmęczenie, bo masz problem skupić uwagę na kimś innym niż swoje chore dziecko...
            Kurcze ja pamiętam że przez kilka dni wierciłam dziurę w brzuchu lekarzom, aż taka młoda Pani doktor neurolog, zlitowała sie nade mną i mi spokojnie wytłumaczyła, co ja już miałam notatki wydrukowane na temat danej choroby...ale to zupełnie inaczej jak ktoś Ci na spokojnie wytłumaczy czego sie mozna spodziewac itd...
            • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 21.02.14, 10:03
              Nie jest tak do końca jak piszesz. Pewnie że są lekarze którzy nie mają czasu. Ale nigdy nie spotkałam się z czymś takim żeby nie informowali matki (która jest cały czas z dzieckiem) o leczeniu. Jak nie mają czasu teraz to za parę chwil idzie się do pokoju lekarskiego.
              Wiem o czym piszę, od urodzenia córki jesteśmy w różnych oddziałach szpitali/klinik.
              Ja wiem co to zmęczenie w szpitalu ale trzeba myśleć o dziecku, trzeba się ogarnąć i pytać,pytać, pytać.
              Dla mnie nie do pomyślenia jest żeby nie wiedzieć jaki dziecko dostaje antybiotyk, albo stać i słuchać o jakimś badaniu i się o nie bać zapytać lekarzy, a potem się domyślać o co tym złym lekarzom chodzi.
              Po to matka/ojciec jest z dzieckiem w szpitalu żeby wszystkiego dopilnować.
              I Kathley trzeba też - mówiąc kolokwialnie - dać kopa w tyłek a nie tylko głaskać i mówić że dobrze robi.
              • bisiek10 Re: Mój synek walczy z sepsą 21.02.14, 10:39
                Dokladnie.Tez tego nie potrafie zrozumiec.Ttm bardzuej ze z dzieckiem nie stalo sie to teraz nagle zeby byc w szoku tylko trwa niestety od dluzszego czasu.Wszystkie ladnie pisza, modla sie i i ok fajnie.Ale jak ktiras chce dziewczyna potrzasnac to jest be.Tu nie ma sie nad czym uzalac tylko trzeba sie wziasc w garsc dla dziecka.Kathley nie wspominasz nawet o tym ze ojciec dziecka choc raz byl w szpitalu.Ok rozumiem pracuje bo musi.Ale jak dla mnie to on sobie wypracowal baaardzo komfortowa sytuacje.Idzie do pracy a ty masz lekarzy i caly ten kram na swojej glowie.Czemu on chociaz tym Cie nie odciazy i nie pojdzie sie doinformowac o swojego syna albo i nawet nie walnie piescia w stol jak trzeba???Nie wierze ze nie moze sobie choc tydz wolnego wziac...
                • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 21.02.14, 10:58
                  Bisiek dobrze radzi.
                  Może nie od razu tydzień urlopu ale nawet na godzinę, dwie nie może przyjechać? Albo w weekend? Zostałby trochę z dzieckiem, Ty poszłabyś na spacer (uwierz, niby głupi spacer na świeżym powietrzu a działa cuda), wzięłabyś prysznic lub poszła coś na spokojnie zjeść.
                  Troszkę się oderwać. I nie mów że w weekendy nie ma lekarzy. Są. I mając kartę choroby dziecka (a mieć muszą, to oczywiste) udzielą mężowi informacji. Jeśli nie, to powołaj się na Kartę Praw Pacjenta.
                  • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 21.02.14, 21:08
                    Słuchajcie, to nie nasz sprawa. Kathley gdzieś wyżej pisała, że może liczyć tylko na mamę, ze ona jej pomaga i nie będzie się spowiadać z reszty swoich spraw rodzinnych. Ma do tego prawo. Teraz najważniejszy jest Fabianek. Rozumiem, ze kathley się boi, jest bardzo zestresowana, wystraszona i już sama nie wie, co sądzic o tym wszystkim.
                    Faceci są różni i różnie reagują na stres. Mój mąż np. też ucieka w pracę i obowiązki pozadomowe. Nie bronię broń Boze takiej postawy, tylko isze, zę tak bywa. To szalenie trudne dla kobiety, któa musi sama parać się z problemami, ale nic na to się nie poradzi.
                    Kathley, jak Fabianek? Odezwij się? No i pytaj, jak radzę dziewczyny. masz prawo wszystko wiedzieć!
                    • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 21.02.14, 21:43
                      Szklanapułapko zgadzam się z Tobą (naprawdęsmile), ale to jednak tata Fabiana. Super, że mama pomaga ale zawsze lepiej jak mąż/partner jest z żoną/partnerką.
                      Nawet jeśli coś jest między rodzicami nie halo (wiadomo że to różnie bywa) to jednak nadal jest dziecko. Minimalna pomoc. Dlaczego sama Kathley ma się z tym zmagać?
                      Kathley - jak Fabianek?
                      • bisiek10 Re: Mój synek walczy z sepsą 21.02.14, 22:10
                        Owszem faceci sa rozni.Ale w takiej syt w jakiej jest kathley bierze sie takiego w tryby i nie ma ze boli.Bo matka ok przetrzyma wszystko ale jak dlugo??? Fabianek nie tylko potrzebuje silnej mamy teraz ale bedzie jej potrzebowal poki nie dorosnie.A niestety taki stres przez jaki teraz przechodzi Kathley i to sama nie odbije sie dobrze na jej zdrowiu psychicznym.Fizycznym rowniez.I jak Fabianek dojdzie do siebie i caly stres ze tak powiem pusci ona bedzie potrzebowala pomocy i bedzie sie leczyc zamiast cieszyc sie w koncu macierzynstwem.Owszem to jest Kathley Twoja sprawa i zycie.I nikt nie chce zebys sie spowiadala.Ale pomysl tez o sobie.I daj znac jak maluszek.
                        • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 21.02.14, 22:41
                          Powiem Wam coś z własnego życia. Ja byłam "heroiczną" matką. Wszystko musiałam zrobić przy dziecku sama, bo kto lepiej niż matka zajmie się dzieckiem?
                          Dodam, że mąż chciał pomagać.
                          I jak się to dla mnie skończyło? Jak córka miała 8 miesięcy trafiłam na neurologię z obrzękiem mózgu. Ogromny stres i strach wywołały chorobę.
                          Dlatego dobrze jest mieć obok siebie partnera który pomoże w razie kryzysu.
                          I tyle w temacie. Więcej nie będę o tym pisać.
                          • magdalena0408 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 09:27
                            Bywa różnie. Nie będę pisała o mamach moich pacjentów, bo może się to wydać mało wiarygodne, napiszę o sobie.
                            Gdy byłam w 3-4 tygodniu ciąży ( jeszcze o tym nie wiedziałam) i byłam studentką okazało się, że mój mąż ( ojciec dziecka) ma wyjatkowo agresywna białaczkę ( jak banalnie się zczęło tego nie napiszę, żeby Was nie straszyć). Moja cła ciąża to strach o dziecko a jeszcze większy o życie męża. Chemioterapia, studia ( bardzo ciężkie), ciąża i dom na głowie. Rodzice owszem pomagali, ale moi czynni zawodowo a teściowie świadomi, że umiera ich jedyne dziecko ( rokowania były złe) sami potrzebowali pomocy. Dla mnie nikt nie biegał w nocy po ogórki, nie miałam żadnych ciążowych fanaberii, mdłości itd. Zamiast polegiwać z książką ( jutro kolokwium z np. medenyny sądowej) do szpitala do męża. Moim największym marzeniem było to, zeby syn był wzięty na ręce przez swojego Tatę. Niestety mąż zmarł 3 tygodnie przed urodzeniem syna. Ja nawet na pogrzeb nie miałam niczego czarnego, bo tak się jakoś złożyło, że ciąża i żałoba rzadko idą w parze.
                            Pogrzeb pomogli zorganizować mi Rodzice a ściślej Tata, bo Mama była zajęta teściami. Do porodu pojechałam z przyjaciółmi. Na oddziale też, po raz pierwszy w życiu, byłam rozpieszczana przez przyjaciół, ale nadszedł sierpień i szpital. Synek miał operowaną przepuklinę ( uwięźnięta) niby nic, ale znów strach, znów ja bez pomocy. Tym razem jakiejkolwiek. Karmiłam piersią, spałam po 2-3 godziny. Przeżyłam.
                            Skończyłam studia, zaczęłam staż, potem pracę. Moja pensja szła na nianię ( o żłobku nawet jako samotna mama mogłam zapomnieć). Pomogli rodzice. Potem już poszło z górki - wyszłam za mąż, urodziłam drugie dziecko itd.
                            Można przeżyć. Co nie zabije to wzmocni. A naprawdę rzadko zabija, bo człowiek jest mocny.
    • maltry Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 09:32
      Kathley - mam nadzieję, że brak wiadomości to dobra wiadomość...
      • 7marcysia Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 12:04
        Kathley daj znać co tam u Was????

        Co do informacji od lekarzy wiem że czasem ciężko coś od nich się dowiedzieć i że czasem nie mówią do końca rodzicom wszystkiego i dopiero z wypisu rodzic np. dowiaduje się ze dziecko miało sepse a tak używają np. ogólnego pojęcia zakażenia organizmu........ albo znam przypadek ze z wypisu matka dowiedziała się ze jej wcześniak miał zapalenie płuc a na pytanie rodziców lekarze odpowiadali że wszystko jest ok.
        • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 17:26
          Kathley, czekamy na wieści. Co u Maluszka? Jak się czuje? Zmienili mu ten antybiotyk?
          • kathley Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 18:06
            nie mam czasu odpowiadac na wszystkie pytania i zarzuty kierowane w moja strone.
            Co do antybiotyku to wtedy ZAPOMNIAŁAM nazwy a z karty nie moglam sie odczytac, nie wiecie jak lekarze ładnie piszą? wink
            Fabianek ma teraz Lendacin.

            Co to Taty Fabianka to nie bede sie wam spowiadac,ale nie jest tak kolorowo jak wam sie moze wydawac. To tyle w tym temacie.
            • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 18:18
              Oj, coś zmyślasz. Wcześniej napisałaś że nie uzyskałaś odpowiedzi od lekarki. Coś mi się zaczyna nie podobać w całej tej historii.
              Nie będę już więcej pisać.
              Niemniej życzę zdrowia dziecku.
              • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 19:45
                A mnie się wydaje, ze kathley nie zmyśla. jest wykończona - fizycznie i psychicznie. Jest sama z dzieckiem, ciagle w szpitalu, nie ma chwili dla siebie. Przestaje już kojarzyć fakty. Dla mnie to dowód totalnego szoku, zmęczenia i osłabiebia. W żadnym razie nie wierze, ze zmyśla, kłamie i "podsyca" temat na forum. nie ma już sił.
                Kathley, a jak się czuje synek? Ciagle na tlenie?
            • maltry Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 19:43
              A jak synek? Choc troszke lepiej?
            • magdalena0408 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 20:30
              Cefalosporyna trzeciej generacji. Antybiotyk , który powinien być skuteczny w przypadku zakażeń szpitalnych.
              Rozumiem Twoje zdenerwowanie sięgające zenitu, ale przestań już może wiecznie narzekac na ludzi, którzy walczą o życie Twojego dziecka. Tym razem przyczepiłaś się, że brzydko piszą. Zacznij odrózniac rzeczy ważne od mniej waznych i pamiętaj, że współpraca z totalnie źle nastawionym partnerem jest dużo gorsza. Opamiętaj się - między innymi dla dziecka.
              • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 21:19
                Ty też się opamiętaj. Fakt, ze masz medyczne wykształcenie nie upoważnia Cię do "kopania leżącego".
                • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 21:56
                  Wiem, miałam nie pisaćwink
                  Szklanapułapko zauważ że dla Kathley wszyscy są źli: lekarze, mąż, panie-współlokatorki na sali.
                  Nikt Kathley nie pasuje. To może z Nią jest coś nie tak? Nie ona pierwsza jest z dzieckiem w szpitalu a zachowuje się irracjonalnie.
                  Nie możesz Jej tylko głaskać po głowie bo sama widzisz że Jej zachowanie jest co najmniej dziwne.
                  I proszę nie mów że jest tak strasznie zmęczona. Nie Ona pierwsza w szpitalu z dzieckiem i nie ostatnia. Jakby każda matka zachowywałaby się tak jak Kathley to dawno zabroniono by pobytu 24/h z dzieckiem na oddziale. Kompletnie nie wie co się z Jej dzieckiem dzieje.
                  Nie wierzę Szklanapułapko, że nie wiedziałabyś jaki lek dziecko ma włączony ani jakie badania ma mieć robione.
                  Nie możesz, po prostu nie możesz wszystkiego zwalać na zmęczenie i szok (bo jakoś długo ten szok trwa/smile.
                  • bisiek10 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 22:21
                    dla Kathley wszyscy są źli: lekarze, mąż, panie-współl
                    > okatorki na sali.
                    > Nikt Kathley nie pasuje. 

                    A w szczegolnosci te ktore nie glaszcza jej po glowie w tym watku.Jak ktoras nie poglaszcze to otrzyma zdawkowa odpowiedz i wyjdzie na czepialska i wtracajaca sie w jej zycie.I tak jak tu ktoras napisala.Najpierw pisze ze nie dowiedziala sie jaki to antybiotyk pozniej ze zapomniala.No ludzie.Od urodzenia malego jest w takim szoku ze nie wie jakie leki dziecko dostaje? Ja rozumiem strach o dziecko ,stres.Tylko sie zastanawiam co by zrobila gdyby miala jeszcze jedno dziecko,ktorym musiala by sie zajac....Nie widze tego.Matka w szoku i zmeczona od kilku miesiecy, ojciec zapracowany tak ze az chwili nie moze poswiecic by matke odciazyc, babcia w weekendy a ewentualne starsze dziecko samopas...
                    • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 22:57
                      Nie wiem. Mnie się zawsze wydawało, zę matka w obliczu choroby dziecka dostaje "kopa", ma zwiększony zapas sił i energii, budzi się w niej "lwica", która nie pozwala zrobić swojemu dziecku nic, co byłoby niezgodne z jej intuicją.
                      Ja miałąm dzieci 3 krotnie w szpitalu i opiekę mieliśmy naprawdę niezłą - szczególnie jeśli chodzi o pielęgniarki - cudowne dziewczyny! Jednak nie wyobrażam sobie też, by nie wiedzieć, co robia/będą robić mojemu dziecku.
                      Ze mna w szpitalu leżała jednak też inna mama, która potwornie bałą się diagnoz i wyników badań. Też na pewno bardzo kochaął swojego synka, ale ona nigdy nie wiedziaął, jakie badania Mały będzie miał robione, jaki był wynik poprzednich. Szała ze stresu i niewyjaśnionej choroby. Odchorowywała w szpitalu, na miejscu, przy dziecku, jego i swój stan.
                      Efekt taki, że ja odchorowałam chorobę mojego syna po wyjściu ze szpitala, ona - "zdrowiała" razem ze swoim dzieckiem. Tak więc nie ma reguły. Może kathley się boi, może jest zmęczona, wykończona, może faktycznie jest sama i wściekła na cały świat, niedoinformaowana i niezdolna przyjmować na bieżąco wiadomości... Nie wiem, ale na pewno coś niedobrego dzieje się z tą kobitą i potrzebna jej pomoc. Ciekawe, czy w tym szpitalu jest psycholog. Może rozmowa ze szpitalnym psychologiem dałaby jakies rezultaty?...
                      • szklanapulapka2 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 23:00
                        N
                        > ie wiem, ale na pewno coś niedobrego dzieje się z tą kobitą

                        Przepraszam, miało być "kobietą" wink
                        • bisiek10 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 23:08
                          Mozliwe.Ale jak sie nie wezmie w garsc albo w koncu nie zacznie egzekwowac pomocy od tych,ktorzy powinni ja wesprzec to bedzie ciezko.I niestety ale widze ze chlopa broni a na temat dziecka jakos niedoinformowana.....Sorry Kathley.Ale musisz przyjac i slowa krytyki bo nikt na zlosc Tobie nie pisze ale probuje Ci uswiadomic pare istotnych(szczeg dla malucha ) rzeczy.
                  • 0wiolcia0 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 23:12
                    Żali się dziewczyna, a tu od razu wytykacie że coś z nią nie tak i wszyscy jej nie pasują, dajcie spokój
                    Ella piszesz że szok, zmęczenie niemożliwe może do tego dochodzą jeszcze inne czynniki np. samotność i brak wsparcia, nie znamy sytuacji do końca więc nie powinnyśmy oceniać i negować. Ja ze swoim dzieckiem też trochę przeszłam, po porodzie nas rozdzielili (o czym wiedziałam już podczas ciąży) było to bardzo ciężkie przeżycie dla mnie z synem byłam już od 5 doby (u Kethley trwało to niewyobrażalnie długo) później ciągła tułaczka po poradniach szpitalach itp jestem silna psychicznie i nie jedno już przeszłam ale wiem że gdybym wtedy z tą całą sytuacją została sama nie wiem jakbym sobie poradziła. Lekarze w szpitalach też są różni, na początku jak człowiek "nieobyty" to go zbywają byle czym i nie mówią za dużo bo po co mają siać panikę zakładają że będzie dobrze. Dopiero jak rodzic po jakimś tam czasie jest obyty ze szpitalami, po różnych przejściach, jest zapoznany z tematem różnorodnych badań, leków, jest zaznajomiony z przeróżnymi pojęciami medycznymi etc. dopiero wtedy rozmawiają szczerzej, fachowo, informują rzeczowo i wyczerpująco nie owijają już w bawełnę, wtedy wiedzą że rodzic nie da się zbyć byle czym i nie odpuści. Dlatego też nie dziwi mnie to że Kathely ma braki w informacjach.
                    • ella_nl Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 23:22
                      Wiolcia - ale zauważ że choroba Fabiana nie trwa od tygodnia a od listopada. To już dużo czasu.
                      Pretensje ma do złych lekarzy ale sama nie robi za wiele, żeby się dowiedzieć o leczenie dziecka.
                      Tego nie jestem w stanie zrozumieć. I Ty sama jako matka, która wiele przeszła (możemy podać sobie ręce) pewnie rozumiesz o czym piszę.
                      • 0wiolcia0 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 23:34
                        Wiesz, ludzie są różni i różnie też reagują w trudnych chwilach. Nie chcę jej oceniać bo jej nie znam i nie wiem w jakiej sytuacji jest faktycznie.
                        Kathely jeśli lekarze są tak mało cierpliwi i nie chętni do rozmowy, to od pielęgniarek można się bardzo dużo dowiedzieć, a i jakoś psychicznie też człowieka wspierają i podpowiadają różne rzeczy.
                    • bisiek10 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 23:25
                      Ale ona nie musi wcale studiowac medycyny czy byc po przejsciach w szpitalach itd zeby umiec otworzyc buzie i pytac.Jak lekarze widza ze mama nie pyta to co sie maja wysilac??? Robia swoje i ida dalej a nie staja na pogaduchy ze tak powiem z kims kto nie ma na to ochoty.A poza tym Fabianek nie jest od wczoraj w szpitalu niestety.Wiec powinna sie juz ogarnac.
                      • 0wiolcia0 Re: Mój synek walczy z sepsą 22.02.14, 23:48
                        Mam taką koleżankę dobra z niej dziewczyna i bardzo ją lubię, jest mama 3 dzieci ale tak nie ogarnia pewnych kwestii że gdyby nie jej mąż to nie wiem co by się działo i aż czasem strach myśleć.
                        Nie każdy jest taki śmiały i wyszczekany (sorry za określenie) lekarz powie coś zdawkowo i biegnie dalej, zanim się człowiek zastanowi już go nie ma.
                        Nie mam zamiaru być obrońcą, nie chcę jej oceniać bo jakim prawem? Staram się ją zrozumieć i wesprzeć.
                        Trzymam kciuki za Fabianka i za jego mamę mam nadzieję że sobie poradzi z tą całą sytuacją
                        • magdalena0408 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 17:46
                          Lekarz też jest człowiekiem. Jeśli ma pod opieka 10 dzieci i jakaś mama nie pyta to co ma zrobić? Nie trzeba być śmiałym ( lekarz nie jest potworem) ani wyszczekanym (?), wystarczy podejść i powiedzieć mniej więcej tak "panie doktorze jestem mamą Fabiana X, chciałabym żebysmy porozmawiali o moim synku, niepokoje się, martwię. Mam kilka pytań ( kartka wczesniej przygotowana). Nie nalegam, zebysmy rozmawiali tu i teraz - lekarz ma nie tylko Fabiana, ale innych rodziców i dzieci, mnóstwo papierkowej roboty, czasem zabiegi, konsultacje itd. Proszę wyznaczyć mi czas i miejsce. "
                          Zapewniam, że 99,99% lekarzy umówi się na rzeczową rozmowę. Może za 3-4 godziny, może w wyznaczonym czasie i miejscu - rózne są lokalne zwyczaje. Nie ma jednak nic gorszego niz łapanie lekarza za rękaw , bo wtedy można spodziewać się rzeczywiście zdawkowych informacji ( a nuż biegnący dalej lekarz spieszy się, żeby załatwić Fabianowi konsultację lub zdobyć podpis na imporcie docelowym jakiegos leku?).
                • magdalena0408 Re: Mój synek walczy z sepsą 23.02.14, 17:49
                  Nie widzę tu "kopania leżącego". Widzę natomiast kop do działania a nie biadolenia. A to róznica. I medyczne wykształcenie nie ma tu wiele do rzeczy a jeśli cokolwiek to raczej szersze i bardziej obiektywne spojrzenie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja