02.12.04, 21:42
W niedzielę w nocy mój przeziębiony syn nagle dostał wysokiej gorączki -
ponad 39. Nie wiedziałam co robić więc zadzwoniłam na pogotowie, żeby mi coś
doradzili. Połączono mnie z lekarzem, opowiedziałam, ze mały w sobotę był u
pediatry z kaszelkiem a od dzisiaj paskudny katar i ta nieszczęsna
gorączka... Ten odpowiedział, że musze natychmiast jechać na pogotowie zrobić
prześwietlenie, spytał, gdzie mieszkam i kazał jechać na Marszałkowską 23.
Żeby sie upewnić zadzwoniłam do tamtego szpitala Lekarka uspokoiła mnie i
powiedziała, że wywiad jest zbyt mały,zeby stwierdzać koniecznośc
prześwietlenia, kazała zbijać gorączkę i pójść rano do przychodni (miała
rację). I przy okazji uświadomiał mnie, ze u nich nie ma ostrego dyżuru i do
tego szpitala powinnam mieć skierowanie (najpierw trzeba jechać na o.d. na
jakąś tam ulicę, i oni oceniają co i jak)...
No i tu pytanie - dlaczego pod 997 NIC o tym nie wiedzieli? Jesli nie oni to
KTO? Zwlokłabym niepotrzebnie cierpiace dziecko z łóżka, pojechałabym i
straciłabym kase za taksówkę. Dlaczego niewłaściwie mnie skierowano?
Ech, jak zwykle, pacjencie, lecz się sam!
Obserwuj wątek
    • kokolores Re: 997 02.12.04, 21:48
      997 to chyba numer na policje!
      999 to na pogotowie.
      Nie mieszkam w Polsce ,ale tak mi sie wydaje!
      • aleksandrynka :)))))) 02.12.04, 21:58
        ZAWSZE mylę te alarmowe!
        smile
        Ale dodzwoniłam się dobrze, był tam lekarz.
        Przepraszam za pomyłkę.
        Chichichi!
        • gagarin3 Re: :)))))) 02.12.04, 22:28
          > Ale dodzwoniłam się dobrze, był tam lekarz.
          Może policyjny i dlatego nie był dokładnie zorientowany wink
          • aleksandrynka Re: :)))))) 02.12.04, 22:38
            smile))
            nie, nie, "pogotowie, słucham?"
            • monika_5 Re: :)))))) 03.12.04, 15:07
              smile)), bo 39 stopni i brak innych objawów np.wymiotów wiek dziecka itd.to
              wszystko dopiero jest ważne
              • aleksandrynka Re: :)))))) 03.12.04, 15:42
                no jasne, ja opowiedziałam, co i jak, ale pytam: dlaczego skierowano mnie do
                złego szpitala, do takiego, w którym by mnie nie przyjęli? Chyba na pogotowiu
                powinni wiedzieć, gdzie w nocy w razie czego otrzymać pomoc...
                • monika_5 Re: :)))))) 03.12.04, 15:45
                  Powinni, z tego widać że jak wszędzi trzeba być najepiej samemu zorientowanym smile
                  • hankam Re: :)))))) 04.12.04, 20:46
                    To opowiem wam moj przypadek. Dostalam kiedys zebrane u znajomych na dzialce
                    grzyby. Z jakiejs przyczyny przelezaly sie w lodowce od wtorku do soboty, kiedy
                    to postanowilam je udusic i zjesc z omletem. Dusily sie powoli (sprobowalam
                    lyzeczke) wiec w miedzyczasie wzielam prysznic. I pod tym prysznicem jakos
                    okropnie zaczelo mi sie krecic w glowie, na poczatku myslalam, ze woda jest za
                    goraca, a potem wyczolgalam sie z wanny, dotarlam do telefonu i wykrecilam
                    stosowny numer siedzac na podlodze. Dyspozytor pyta co i jak, ja odpowiadam,
                    on - a jak pani te grzyby przyrzadzila, ja mdlejacym glosem - a tak i tak, a on
                    na to: bo, prosze pani, warszawiacy to w ogole nie potrafia przyrzadzac
                    grzybow. Grzyby, prosze pani, to trzeba obrac ze skorki, obgotowac w wodzie,
                    dlac, nalac swiezej, gotowac i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej... ... ...
                    Na koncu dlugiego wywodu powiedzial mi, ze pogotowie do mnie nie przyjedzie i
                    ze musze skorzystac z dyzurujacej przychodni w mojej dzielnicy. Dobrze, ze
                    przezylam jego opwiesc, bylam sama w domu. Od tej pory na 999 nie dzwonie,
                    tylko sama jade na ostry dyzur.
    • kokolores Re: Pogotowie? 05.12.04, 19:49
      Kilka lat temu bedac w Polsce(w duuuuuzym miescie) dostalam bardzo mocnych boli
      w okolicy nerek .Od lat choruje na kamienice nerkowa. Nie zastanawiajac sie
      dlugo pojechalismy z mezem na pogotowie ,wiedzac ,ze tam bedzie lekarz!!
      Bol byl coraz silniejszy!!
      "Panienka z okienka" spytala mnie o nazwisko i adres(mieszkam za granica).
      Nastepnie poinformowala mnie ,ze to nie moj rejon(??????) !!
      Ja tu sie z bolu zwijam ,a ta polinteligentna baba mi mowi ,ze to nie moj
      rejon!!!!
      "A GDZIE W POLSCE JEST MOJ REJON???"-zapytalam.
      "Tam gdzie jestem zameldowana(?????)"-brzmiala odpowiedz babsztyla. ALE JA NIE
      MAM W POLSCE ZAMELDOWANIA!!
      Powiedzialam ,ze nie wyjde jezeli nie dostane zastrzyku przeciwbolowego i
      zrobilam awanture!!!!
      Po pol godziny przyszedl lekarz i dal mi laskawie zastrzyk ,za ktory zaplacilam
      gotowka za pokwitowaniem!!!
      Chyba czasem trzeba sie poprostu wyklocic,bo inaczej nie idzie!!
      pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka