Dodaj do ulubionych

kto miał stulejkę

08.03.05, 08:57
poszukuję mam, których synkowie mieli wykonywany zabieg chirurgiczny na
stulejkę. Mój Kuba ma stulejkę. Nie przeszkasza mu to w oddawaniu moczu, ale
napletek jest tak dlugi i wąski, że na pewno będzie miał problemy w
przyszłości ze wzwodem. Moje pytanie jest takie: czy lepiej poddać go
zabiegowi teraz, żeby szybko zapomniał, czy nie męczyć 2,5 latka i poczekać,
aż zacznie dojrzewać i wtedy, bardziej świadomwego? No i drugie pytanie: jak
wygląda ten zabieg? Czy jest w znieczu;leniu miejscowym, czy pod narkozą, czy
ktoś z rodziny jest przy nim, czy tylko lekarz? Jak długo się goja rany? Czy
to coś kosztuje? Czy trzeba zostać w szpitalu dłużej? No i w ogóle jakieś
szczegóły. Prosze.....
Obserwuj wątek
    • tomkaskac Re: kto miał stulejkę 08.03.05, 21:53
      Witam jestem mamą 2,5 letniego Kacperka, w listopadzie mieliśmy zabieg
      usunięcia stulejki w szpitalu na kopernika w warszawie.Pierwszego dnia mieliśmy
      robione badania ( krew mocz) możesz to zrobić przed zgloszeniem sie na zabieg ,
      na drugi dzień zabieg przed zabraniem na blok podają dziecku głupiego jasia
      więc dziecko przeważnie zasypia i nie jest świadome tego co będzie sie z nim
      działo zdaża sie że niektóre dzieci płaczą to zależy jak organizm na to
      reaguje.Sam zabieg trwa około 30 minut polega na plastyce napletka po wygojeniu
      nie ma śladu po zabiegu szwy same się rozpószczają. dziecko jest oddawane do
      mamy po całkowitym obudzeniu tzn. jak wyśpi narkoze nieraz trwa około 2
      godz.ale to nic strasznego wszystko jest pod kontrolą.jak jest wszystko ok.to
      na trzeci dzień można iść do domu .Szwy schodząokoło tygodnia same tylko trzeba
      robić okłady z riwanolu odciągać kilka razy dziennie napletek i nawilżać ciekłą
      parafiną i to wszystko. Mój synek nic nie pamięta z zabiegu więc nie czekaj z
      tym dlatego że im starsze tym dla niego większy strach i bóla mały szybko
      zapomina a po szwach nic nie widać tak jakby nie było żadnego zabiegu.Bo bol
      odczuwa dziecko tylko po zabiegu przy pierwszym oddaniu moczu bo nie dostaje
      żadnych lekarstw przeciwbólowych bo lekarz musi wiedzieć czy dziecko nie
      wstrzymuje moczu i że jest wszystko w porządku pożniej to już nie boli nawet
      przy pięlegnacji po zabiegu ,tylko najważniejsze jest przestrzeganie zaleceń
      lekarza.Powiem ci że sama się bałam tego zabiegu ale jak byliśmy już po zabiegu
      a na sali leżeli starsi chłopcy w wieku 3,5,6 lat po takich samych zabiegach i
      jak płakali i nie dawali sobie nic robić nawet mamom to my z innymi mamami
      maluszków się trochę śmiałyśmy że nasze dzieci to jakby wogóle nie miały
      żadnego zabiegu ,więc głowa do góry i nie czekajcie z tym, bo im szybciej tym
      lepiej.Prywatnie zbieg wiem że chyba kosztuje około 1000 zlotych ma w szpitalu
      mieliśmy miły personel i lekarze też w porządku i mama z dzieckiem jest na sali
      tylko łóżko dla mamy kosztuje 20 złotych i prowiant mama dla siebie musi mieć a
      dla dzieci jedzenie jest ok. Pozdrawiam jakbyś miała jeszcze jakieś pytania to
      podaje swój adres tomkaskac@gazeta.pl. Katarzyna
    • carmelinka Re: kto miał stulejkę 09.03.05, 20:48
      witam ja synowi zrobilam zabieg jak mial 7m-cy.Bylam przy nim caly czas,dostał
      relanium bodajże,lekarz ręcznie ściągnąl mu tą skórke,krew się polała,płaczu
      mnóstwo ale nie długo.Gorzej było po powrocie do domu (u lekarza byliśmy może z
      godzinę)kiedy puścilo relanium,pierwsze sikanie tragedia,szczypalo go
      bardzo,plakał niesamowicie a ja razem z nim.nie zakładalam mu nawet pieluchy
      żeby go nic nie obcierało,całą noc wtulony we mnie i cierpial przy sikaniu.Na
      drugi dzień już dużo lepiej,teraz to już wogóle luz ma juz 21 m-cy.nie czekałam
      z tym długo pomimo ze p.doktor mi mówiła zeby czekać ale ja czułam że muszę to
      zrobić bo bałam się zapalenia a wtedy na jednym dniu płaczu by się nie
      skończyło.pozdrawiam
    • tiny Re: kto miał stulejkę 10.03.05, 08:24
      Witam serdecznie smile
      osobiście radzę nie czekać - mój syn też miał stulejke i żadnych problemów z siusianiem, żadnych infekcji. do czasu. dwa tygodnie temu przyplątała sie jakaś infekcja i nagle, w ciagu kilku godzin napletek zwężył sie tak, że zablokował ujście moczu. synek (6,5 roku) przeżywał dramat, a my razem z nim.
      jesli chodzi o sam zabieg - jak on będzie wygladał, to zależy od stanu napletka. polecam konsultacje u dobrego chirurga dziecięcego.
      my poszliśmy prywatnie - zabieg ambulatoryjny trwa kilka minut. Siusiaka znieczula sie lekko kremem "emla" (robisz to w domu - po konsultacji z lekarzem i jedziesz do gabinetu), przydaja isę dwie osoby do trzymania delikwenta - bo będzie wierzgał... lekarz takimi szczypczykami rozszerza ujście i ściaga napletek. mozę odrobinę krwawić. potem zaleca ściaganie w domu, smarowanie rivanolem i maścią z antybiotykiem.

      u nas niestety ten zabieg nie przyniósł rezultatu (paskudne zrosty...) wiec kilka dni później, gdy okazało się, że mocz nadal "się blokuje", trafiliśmy na oddział chirirgii dziecięcej.

      Miki miał zabieg w narkozie. dzień wcześniej wszystkie badania plus rozmowa z anestezjologiem. następnego dnia rano zastrzyk i na sale operacyjną. wrócił po niespełna godzinie, już wybudzony. NIC go nie bolało, a sam zabieg to tak zwana plastyka napletka. do domu wróciliśmy trzeciego dnia.
      Dzis mija tydzień od operacji, synek wczoraj w wannie SAM sciagnął sobie napletek, już bez bólu (w pierwszych dniach było trochę pisku - ale to zrozumiałe), niebawem rozpuścić się powinny szwy.
      Ważne jest, aby nie zaniedbać owego "odciągania" przed pełnym wygojeniem i uelastycznieniem napletka, bo kłopot moze wrócić. już dzis siusiak wygląda tak, jakby nigdy nie było z nim problemów smile)))

      ps. przepraszam, że isę tak rozpisałam, ale pamietam swoje wątpliwości i mam nadzieję, że chociaż trochę pomogę uspokoić emocje smile))
      • gopio1 Re: kto miał stulejkę 10.03.05, 10:21
        Witaj,
        naprawdę nie wiem jak Wam dziękować. Ja dowiadywałam się w szpitalu
        na Niekłańskiej (jestem z Warszawy) i tam pani mi powiedziała, że
        nie robi się tego w narkozie tylko w znieczuleniu miejscowym.
        Zabieg trwa pół godzinki, mama trzyma drące się w niebogłosy
        dziecko, a chirurg tnie. Zrezygnowałam. Pytałam u dwóch lekarzy
        prywatnych, to mi powiedzieli, że w narkozie, ale bez pobytu w
        szpitalu, tzn. pobyt jednodniowy - na sam zabieg, jak się dziecko
        wybudzi, to do domu. Cena: 1800 zł. Trochę się załamałam. Stąd moje
        pytanie na forum. Jeszcze raz dziekuje.
        • anek.anek Re: kto miał stulejkę 10.03.05, 10:50
          To sprawdź jeszcze w szpitalu na Działdowskiej. Polecam p. chirurg Motylewicz.
          miła, cierpliwa. Czasem robi te zabiegi przy znieczuleniu miejscowym, czaswem w
          ogólnym - to zależy od samego dziecka. Mój syn podczas samego oglądania tak się
          wyrywał, że dwie osoby nie wystarczały żeby go utrzymać, więc znieczulenie
          ogólne było konieczne - inaczej mógłby być problem.
          Ona też nie jest chirurgiem, który tak od razu rwie się do takich zabiegów,
          stara się ocenić czy to w ogóle ma sens, czy napletek nie ma rzeczywiście sam
          się 'naprawić", ew. przy pomocy maści sterydowych.
        • anewtamm Re: kto miał stulejkę 10.03.05, 13:12
          Hej,
          Mój synek w wieku 2 lat miał zabieg na stulejkę. My mieliśmy dwa poważne
          zapalenia wiec zdecydowaliśmy sie niemal natychmiast. Zabieg był robiony tzw.
          głupi jaś 2 godziny (prywatnie) i do domku. Troszeczkę był spuchnięty siusiak
          bo duże były zrosty ale po 3 dniach mineło. Zabieg przeprowadził mi profesor,
          do którego mam zaufanie niestety dość drogi. Jak bedziesz potrzebowała namiarów
          pisz na skrzynkę, podam Tobie cenę, namiary i jego stronkę internetową (jestem
          z Warszawy). Polecam bardzo tego prof.
          • lulka222 Re: do anewtamm 10.03.05, 16:47
            napisałam na priva.
          • polka33 Re: kto miał stulejkę 14.07.05, 07:53
            Anewtamm napisałam na priv-bardzo prosze o odpowowiedż....
    • nitka111 Re: kto miał stulejkę 10.03.05, 19:48
      Mój synek miał robiony zabieg, na NFZ ale w prywatnym szpitalu. Oczywiście pod
      narkozą, zresztą pani doktor powiedziała, że u małych dzieci ( synek ma 3,5
      roku) zabiegi przeprowaza się tylko w ten sposób aby uniknąć stresu u dziecka.
      W szpitalu byliśmy kilka godzin, a ranka szybko się zagoiła. Im później tym
      większy stres.
      • gopio1 odwleczone w czasie 15.03.05, 08:18
        Witajcie,
        wczoraj bylismy w szpitalu na Dzialdowskiej na konsultacji. Przyjal nas mily
        pan doktor. Powiedzial, ze Kuba owszem, kwalifikuje sie na zabieg, ale poniewaz
        nie robia sie infekcje, to mozna poczekac. Oczywiscie jak sie bede upierala, to
        zrobia od razu, ale...
        On (ten doktor) nie jest psychologiem, ale zna teorie, ktora mowi, zeby, jesli
        nie jest to absolutnie konieczne, nie robic dziecko do 3 lat zadnych zabiegow,
        zadnych ingerencji w jego cialko. Poniewaz zwiazane z tym stresy, nawet jesli
        zapominane przez dziecko po kilku tygodniach, odkladaja sie gdzies gleboko w
        psychice i owocuja w przyszlosci. Czym owocuja? Lekami, brakiem zaufania do
        ludzi, brakiem wiary we wlasne sily, niesmialoscia... itp...
        Sama nie wim co o tym myslec. Nie upieralam sie teraz. Same wiecie, ze mialam
        watpliwosci, stad zreszta ten watek. W sumie umowilam sie, ze odczekamy jeszcze
        te pol roku, az Kuba skonczy 3 latka i wtedy sie zglosimy na zabieg.
        Oczywiscie, jesli nie daj Boze przyplata sie jakas infekcja, to natychmiast.
        No, ale moze sie nie przyplata, a te pol roku szybko minie...
        Dziewczyny,
        bardzzo, ale to bardzo chcialam Wam podziekowac. Za wsparcie, rady, adresy.
        Jestescie nieocenione. Pozdrawiam serdecznie Was i waszych malych, dzielnych
        mezczyzn.
    • dorota53 Re: kto miał stulejkę 15.03.05, 16:46
      Moj synek 2 miesiace temu przeszedl zabieg na stulejke. Chcialabym zwrocic
      uwagae ze sa dwa typy zabiegow: plastyczny polegajacy na odciagnieciu napletka
      i ten wykonuje sie w znieczuleniu miejscowym oraz hirurgiczny polegajacy na
      usunieciu czesci napletka i ten wykonuje sie w znieczuleniu zupelnym. My
      mielismy do czynienia z tym drugim .Przyznam, że najbardziej obawialam sie
      wlasnie tej narkozy, ale jak sie wybudzil nerwy puscily. Zabieg robilismy w
      Centrum Urologii w Akademii Medycznej z rana a popoludniu maly zostal juz
      wypisany do domu. Potem bylo kilka dni nerwowek kiedy musielismy zmieniac sami
      opatrunki, bo te gaziki przylepialy sie do saczacej sie rany. Szwy rozpuscily
      sie 10 dni po zabiegu. Synek wczoraj skonczyl trzy latka, owszem pamieta ten
      zabieg, a raczej to co było po nim, ale pamieta takze bol przed zabiegiem:
      ciagle zakazenia napletka, zaczerwieniena, bol przy siusianu. Teraz nie ma z
      tym problemu ,bo nie ma czesciowo napletka, higiena duzo ,zduzo latwiejsza do
      utrzymania, brak nieprzyjemnego zapachu moczu na majteczkach, bo mocz i
      bakterie nie zalegaja w srodku. Jesli maly cierpi to mysle ze nie ma na co
      czekac. Ale lekarz pewnie wie lepiej.Pozdrawiam i zyce duzo zdrowka.
    • jusiagra Re: kto miał stulejkę 15.03.05, 22:53
      dla zinteresowanych polecam forum
      wady i choroby ukł.moczowego
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26131
    • zbysiomisio Re: kto miał stulejkę 14.07.05, 12:18
      No własnie są 2 rodzaje, bo co innego odklejać napletek a co innego usuwać
      stulejkę. My odklejaliśmy napletek jak dziecko mialo ok 2 lata, bo miał
      infekcje i musielismy to zrobic. Kilka dni po tym fakcie bolało przy odciągniu
      a potem spoko. Ale niestety mimo że codziennie odciągany przy kąpaniu zaczął
      się znowu przyklejać, na szczęście w dużo mniejszym stopniu niż wcześniej. Nie
      biegliśmy z tym do chirurga bo przyklejanie nie postępowało. Pare dni temu
      młody sam sobie odkleił, bo oczywiście majstruje jak go rozbiore i teraz go
      boli, więc smaruje rywanolem w żelu i czekam. Czy komuś też się przyklejał na
      nowo?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka