Dodaj do ulubionych

cechy dobrego lekarza

14.04.05, 15:12
No właśnie. Jakimi cechami powinien być obdarzony dobry lekarz? Na co należy
zwrócić uwagę i o co pytać? W jaki sposób można poznać, że lekarz jest
znakomitym fachowcem? Jak odróżnić lekarza dobrego od złego? Kiedy należy
zmienić lekarza? Pytanie to kieruję do wszystkich mam, również do mam-
lekarek. Pytam przede wszystkim o specjalistów, którzy zajmują się naszymi
pociechami, ale nie tylko. Oczywiście przyjmuję, że wszyscy lekarze powinni
być mili i punktualni, ale bardziej zależy mi tutaj na wskazanie odpowiednich
kompetencji. Mamy piszcie. Zaznaczam od razu, że nie jestem żadną
dziennikarką, tylko zwykłą, skołowaną internautką, która ma już dość pseudo-
medyków, i która nareszcie chciałaby trafić do mądrego lekarza. Do napisania
tego postu skłoniły mnie również wypowiedzi niektórych internautów i
dziennikarzy (patrz: „Polityka”wink zarzucających nam – mamom, które wypowiadają
się na tym forum – głupotę, brak wiedzy, zarozumiałość, podważanie
kompetencji lekarzy itd. Nie chcę tutaj z nimi polemizować. Po prostu zależy
mi na uzyskaniu informacji, które przedstawiłam w ww. pytaniach.
Pozdrawiam, Marta
Obserwuj wątek
    • nataszar2 Re: cechy dobrego lekarza 14.04.05, 18:03
      mysle, ze nie ma idealnego. Ja w koncu 'wybralam' pania doktor, ktora jest
      szefowa oddzialu neonatologii w szpitalu polozniczym. Wychodze z zalozenia, ze
      musi byc dobra. Na razie sprawdza sie dla mojego 2-mies. synka, ale on tez,
      odpukac, na razie nie choruje.
    • aniask_mama Re: cechy dobrego lekarza 14.04.05, 20:50
      Ja jeszcze idealnego nie znalazłam wink
      Dlatego mam 2 (no, nawet 3 ) pediatrów
      Pierwszy to skrajny naturalista: dziecko ma chorowac, on by wcale nie szczepił,
      zapalenie płuc to drobiazg, podobno patrzac na mnie on wie, że dziecko jest
      zdrowe
      Drugi: antybiotyk jest dobry na wszystko, ale zawsze przepisuje mi jakie leki
      chce i skierowania dokąd chcę bez mrugniecia okiem

      Trzeci ma bogate doświadczenie, nie przesadza, ale... mieszka zbyt daleko, bym
      mogła do niego jeździć przy każdej chorobie dziecka.

      Nienawidze jednej rzeczy, która przytafiła mi się u kilku lekarzy: chcę
      opowiedzieć historię choroby a lekarz na to: "prosze nie mówić, co było, proszę
      mówić co teraz dziecku jest". Efektem takich wizyt jest zapisanie leku
      uodparniającego dziecku, które ten lek już bierze od pół roku i dwa:
      zbagatelizowanie stanu dziecka, co skończyło się ciężką chorobą, 3
      antybiotykami po kolei, w tym w zastrzykach.
      Ech! Dopiero po urodzeniu dziecka poznałam służbę zdrowia i to z tej nie
      najlepszej strony crying

      Tak sie pożaliłam zamiast w pełni odpowiedzieć na Twoje pytanie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka