W sobotę byłam na weselu. Jednym z gości była mała dziewczynka. Na twarzy
miała kilka nieodpadniętych ospowych strupów (nie pytałam, czy to ta choroba,
ale tak wyglądało). Jesli to rzeczywiście po ospie, to jak to jest? Kiedyś
czytałam, że zaraża się właśnie do odpadnięcia ostatniego strupa. Jeśli to
prawda, to czy całe wesele niedługo "wysypie"?

Brzmi smiesznie, ale wesoło
mi nie było, mam w domu półtoraroczniaka, takie choroby fruwają w powietrzu,
ale żeby chorego między ludzi? No, chyba że z tym zarażaniem się mylę, to
zwrócę tamtej mamie honor...