Dodaj do ulubionych

Problemów ginekologicznych ciąg dalszy...

26.09.05, 06:05
Pisałam już w dwóch postach o mojej walce z bakterią przywiezioną
prawdopodobnie z kolonii przez moją dziewięcioletnią Tosię. To paciorkowiec
beta hemolizujący. Skończyliśmy właśnie trzeci antybiotyk, przeżyłyśmy 3
maści i dwa leki dopochwowe. W piątek skończyliśmy ostatnią globulkę.
Cieszyłam się, że już koniec. Ale wczoraj rano wkładka higieniczna była znów
poplamiona krwią! Ręce mi opadają! Co to jest? Czemu plami? Upławów na razie
nie ma. A może to coś poważniejszego? Poradźcie proszę!
Obserwuj wątek
    • maladorotka Re: Problemów ginekologicznych ciąg dalszy... 26.09.05, 09:35
      Zebra gdzie mieszkasz? w jakiej miejscowosci? Moja coreczka, jak chyba wiesz
      walczyla z bakteria przez rok i dopiero szczepionka pomogła. Spróbuj sie
      dowiedzieć od dobrego pediatry o mozliwopsc wykonanie autoszczepionki, a ja
      poszukam,dowiem sie, czy jest gotowa szczepionka. Jak napiszesz skad jestes
      postaram ci wyszukac dobrego ginekologa dzieciecego.
      • zebra12 Re: Problemów ginekologicznych ciąg dalszy... 26.09.05, 18:24
        Dorotko kochana! Tak ci dziękuję, ze mnie wspierasz! Jestem z Krakowa! Znasz
        całą naszą historię! Wiesz jak było od początku! Ale tym razem miałam nadzieję,
        że pokonaliśmy to paskudztwo! Przestała mieć upławy! ale skąd krew? I dlaczego
        nie codziennie, ale co jakiś czas? Czemu jej było sporo? Dlaczego ginekolog
        przy badaniu nic nie widzi? Tak się martwię! A jak to coś gorszego? Ona na
        pewno nie dojrzewa jeszcze, bo ja lekarz badał. Ale wiesz, mój znajomy miał
        córkę, może lepiej o tym nie pisać....Zaczęła krwawić, jakby miesiączka. miała
        6 lat...i okazało się, ze rak przysadki mózgowej...Nie chce mysleć, ale się
        boję, bardzo! Może to nic, ale mnie niepokoi! Krew ma jakieś swoje źródło! Co
        robić? Kurka, ja zwariuję!
        • maladorotka Re: Problemów ginekologicznych ciąg dalszy... 27.09.05, 10:31
          Kochana Zebro, tak bardzo Ci współczuje, tak strasznie wiem, co czujesz, jaka
          bezsilnosc i strach. Sluchaj, chyba trzeba polozyc mala do szpitala, Krakow to
          duze miasto i na pewno znajdzie sie ktos, kto Ci pomoże, ale wedlug mnie szpital
          jest niezbedny, co o tym myslisz?
    • karolcia111 Re: Problemów ginekologicznych ciąg dalszy... 27.09.05, 14:52
      proponuję zrobić usg czy nie ma pęcherzyków na jajnikach, poziom hormonów, bo to
      może być podłoże hormonalne. wizyta u endokrynologa wskazana moim zdaniem.
    • zebra12 Re: Problemów ginekologicznych ciąg dalszy... 27.09.05, 19:26
      Zrobię tak: poczekam, co będzie dalej! Na razie od niedzieli nie było
      plamienia, ani upławów. Jak się powtórzą, to lecę do lekarza. Bądźmy w
      kontakcie! Postaram się nie martwić i być dobrej myśli! Na razie cieszę się, że
      od niedzieli cisza...Dzięki za pokrzepienie! Jak trzeba będzie to położę do
      szpitala! Jak napiszecie na priv, to podam Wam mój tel.
      • maladorotka Re: Problemów ginekologicznych ciąg dalszy... 29.09.05, 09:04
        Czesc, Zebra, co u was slychac? Jak coreczka, caly czas o Was mysle, moze dobrze
        by bylo zrobic USG przez odbyt? Takie USG wykonuje się dziewczynkom w uspieniu
        10 minutowym. Ty masz dobrego ginekologa dzieciecego.?
        • karolcia111 Re: Problemów ginekologicznych ciąg dalszy... 29.09.05, 09:11
          PO CO zaraz usypiać, najpier mozna zrobić normalne usg, moja mała takie miała
          jak miła rok. w CZD takie wykonują i spóldzielni radiologów na waryńskiego
          (jeśli chodzi o Warszawe)
          • maladorotka Re: Problemów ginekologicznych ciąg dalszy... 04.10.05, 12:48
            zebra podaj mi swoj numer gg, bo nie moge go odnalezc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka