Dodaj do ulubionych

Horror u dentysty...

21.10.05, 14:44
Witam. Chciałam się podzielić swoimi przeżyciami z wizyty z moją prawie
2-letnią córcią u dentysty i także poradzić się. Okazało się że mała ma już
próchnicę w górnych jedynkach i czwóreczkę do tradycyjnego leczenia.Pierwsza
wizyta była koszmarem, mała trzy razy otworzyła buzię sama ale póżniej się
znudziło i wszystko przebiegało "na siłe".Pani pedodonta stwierdziła że
inaczej się nie da.Ząbki zostaly zalapisowane ale trzeba to powtórzyć jeszcze
dwa razy.Z kolejnej wizyty nic nie wyszło bo mała wpadła prawie w szał po
wejściu do gabinetu i tym razem inna Pani doktor stwierdziła że to nie ma
sensu i że ktoś ją nieżle wystraszył poprzednio, poradziła umówić się na
kolejną wizytę przed którą poda dziecku syrop uspokajający inaczej
tzw."glupiego jasia". I tutaj moje pytanie czy są jakieś mamy na tym forum
które były w takiej sytuacji ze swoimi pociechami. Nie muszę pisać że trochę
mnie to przeraża, mimo że zapewniono mnie że midazolam który ma być podany,
jest bezpieczny i wydala się z organizmu po czterech godzinach. Jednak strach
z mojej strony jest bo skoro , jak mi powiedziano, mała straci uczucie lęku i
nie będzie pamiętala tej wizyty, to nie jest to chyba lekki syropek na
uspokojenie.Z drugiej strony jeśli zostawimy te żąbki w takim stanie jak są to
w krótkim czasie całkowicie się zepsują. Proszę doradzcie co robić? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • anka1 Re: Horror u dentysty... 21.10.05, 15:34
      ja zmienilabym stomatologa. rozumiem ze pewnie koszty wizyty graja tu role, ale
      dla dobra dziecka powinna zrobic jeden zabek i umowic sie na nastepny. jesli
      lapisowala na sile to co bedzie przy leczeniu ? jeszcze wiekszy horror. dziecko
      moze zrazic sie do wizyt u stomatologa do tego stopnia ze bedziecie musieli
      leczyc z znieczuleniu ogolnym jesli bedzie miala slabe zabki.
      uwierz mi niejedno widzialam. 10 lat pracowalam jako higienistka w gabinecie
      stomatologicznym. i tu byla zelazna zasada: nic na sile. a jak wiele zalezy od
      lekarza i personelu to bylo widac kiedy najwieksze "tchorze" w koncu same
      siadaly na fotel z otwartymi buzkami.
    • anfi74 Re: Horror u dentysty... 21.10.05, 23:09
      Córka miała lapisowane ząbki przed ukończeniem 3 lat. Co 3,4 miesiące 5 wizyt.
      Za piątym razem otwierała buzię nie płacząc. Po 1,5 roku od pierwszego
      lapisowania zdecydowaliśmy wyleczyć te ząbki (górne jedynki i dwójki)
      tradycyjnie, głównie zw wzgl. estetycznych. Okazało się, że lapisowanie wcale
      nie powstrzymało próchnicy, a dentystka określiła lapisowanie, jako "starą
      szkołę", choć sama jest po 50. smile. Mała dostała syrop Dormicum i nawet się
      śmiała na fotelu. Podczas jednej wizyty (blisko godzinnej) lekarka zrobiła
      wszystkie 4 ząbki. Po wizycie przez kilka godzin marudziła, była senna
      i "bezwładna" - potykała się o własne nogi. Po drzemce nic nie pamiętała oprócz
      poczekalni i niebieskiego światełka. Dormicum nie działa na wszystkie dzieci
      tak samo, chłopiec przed nami darł się przez cały czas... ale i jemu wyleczyła
      ząbki smile. Ja polecam takie leczenie... Najlepiej umówić się rano, bo dziecko
      nie może jeść i pić 4 godz. przed zabiegiem. Wydaje mi się, że zmiana dentystki
      nie pomoże, takie maluchy z reguły stawiają opór. Moja po półrocznej przerwie
      nie płakała, ale tez nie otworzyła buzi, potem dostała od pani prezent i
      pokazała, co tam ma i dała nawet ząbki polakierować. Kolejna wizyta, ta
      właściwa była już super. Przeznam, że w wieku 2 lat, chyba tak gładko by nam
      nie poszło. Powodzenia
      • wiola22 Re: Horror u dentysty... 21.10.05, 23:16
        Anfi74 bardzo mnie pocieszyłaś swoim postem. Nie wiedziałam już co robić, czy
        może poszukać innego stomatologa ale nie wierzę żeby po tej pierwszej wizycie
        znalazł się taki którego mała by się nie bała tym bardziej że ona zaczęla płakać
        zaraz po wejściu do gabinetu, więc nawet nie było okazji żeby się przekonać czy
        ta pani stomatolog może ma lepsze podejście.W poniedziałek jedziemy na wizytę i
        mam nadzieję że wszystko będzie ok.Dzięki za słowa otuchy.Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka