wiola22
21.10.05, 14:44
Witam. Chciałam się podzielić swoimi przeżyciami z wizyty z moją prawie
2-letnią córcią u dentysty i także poradzić się. Okazało się że mała ma już
próchnicę w górnych jedynkach i czwóreczkę do tradycyjnego leczenia.Pierwsza
wizyta była koszmarem, mała trzy razy otworzyła buzię sama ale póżniej się
znudziło i wszystko przebiegało "na siłe".Pani pedodonta stwierdziła że
inaczej się nie da.Ząbki zostaly zalapisowane ale trzeba to powtórzyć jeszcze
dwa razy.Z kolejnej wizyty nic nie wyszło bo mała wpadła prawie w szał po
wejściu do gabinetu i tym razem inna Pani doktor stwierdziła że to nie ma
sensu i że ktoś ją nieżle wystraszył poprzednio, poradziła umówić się na
kolejną wizytę przed którą poda dziecku syrop uspokajający inaczej
tzw."glupiego jasia". I tutaj moje pytanie czy są jakieś mamy na tym forum
które były w takiej sytuacji ze swoimi pociechami. Nie muszę pisać że trochę
mnie to przeraża, mimo że zapewniono mnie że midazolam który ma być podany,
jest bezpieczny i wydala się z organizmu po czterech godzinach. Jednak strach
z mojej strony jest bo skoro , jak mi powiedziano, mała straci uczucie lęku i
nie będzie pamiętala tej wizyty, to nie jest to chyba lekki syropek na
uspokojenie.Z drugiej strony jeśli zostawimy te żąbki w takim stanie jak są to
w krótkim czasie całkowicie się zepsują. Proszę doradzcie co robić? Pozdrawiam