katrinb1
26.01.06, 17:00
Jestem dorosłą siostra (26 lat) mojego braciszka lat 9,5. Mamy ogromny
problem. Mama samotnie wychowuje 3 dzieci w tym mojego brata, mieszka w malej
miejscowosci na warmii, gdzie przeprowadziła sie z miasta 4 lata temu. Dzieci
byly iczone manier, sa schludne, czysciutkie i mądre. Nauczeciele sa z nich
dumni, mama otrzymuje pochwaly. Nie podobalo sie to wiejskim dzieciom,
zaczeły dokuczac mojemu bratu, ktory jest bardzo wrazliwy, wszystko bierze do
siebie, Zamknąl sie w sobie, nie chcial chodzić do szkły pod pretekstem bolu
brzucha. Zaczął sie moczyc najpierw poradycznie, potem noc w noc. Przestał
tylko raz na tydzień - byli u mnie w Warszawie na Boze narodzenie, Wtedy sie
wyciszyl, uspokoił, Niepokój zaczał sie z chwilą powrotu do domu na wies. Po
powrocie zaczely sie kłopoty z jąkaniem, na lepcji polskiego uczeń, ktory
płynnie czyta od zerowki zaciąl sie na zgłosce na 15 min i nie mógl ruszyc.
Rozpłakal sie na korytarzu w ramie wychowawcy. Chce mu pomóc, zeby nie było
za późno. Zabieram go teraz na ferie do Warszawy i tu ogromna prosba do Was
moje drogie: czy ktoś moze mi polecić dobrego psychologa dzieciecego?? albo
mial podobny problem i go rozwiazal. prosze o informacje, piszcie, radxcie
mi. Nie hcce,zeby stała sie mu krzywda, jeste moim ukochanym kurczaczkiem.
Pomozcie