po 76 dniach walki - znowu jesteśmy w domu.

)))
Najpierw podziekuję Prof.Malcowi i całemu zespołowi lekarzy i pielęgniarek za
włożony trud i poświecony nam i Antkowi czas, bez WAS nie było by nas.
Dziękujemy wszystkim pracownikom USD, którzy stanęli na naszej drodze
do "sukcesu" za fachowa opieke, cierpliwość oraz za usmiech i serdeczne słowo
w chwilach zwątpienia.
WAM drodzy rodzice dziękuję za duchowe wsparcie, modliwę i wiarę w to,że na
pewno sie uda!!!!
Antoś czuje się dobrze, jest strasznie wystraszony "nowym" otoczeniem i jak
znikam mu z pola widzenia to zaraz zaczyna płakac.
Ważne,że wrócilismy. Teraz powolutku bedziemy wracać wszyscy do formy (ja na
pewno muszę sie odstresowac

)
jeszcze raz wszystkim serdecznie DZIĘKUJEMY!!!!!