Dodaj do ulubionych

Drgawki rączek i nóżek u 2-latki

24.06.06, 17:45
Witam!
Czy ktoś się spotkał z czymś takim? Moja córeczka czasem ma drgawki rączek i
nóżek takie nie wielkie ale są. Do tego jest niespokojna i jak do niej mówię
niby słyszy ale tępo patrzy się przed siebie i jest taka nieobecna. Co to
może być? Bardzo się martwię. Ogólnie jest wesoła i pogodna i grzeczna. Aha
urodziła sie z wadą serca ale chyba to nie ma nic wspólnego? (zwężenie
zastawki i tętnicy płucnej w tej chwili juz po zabiegu plastyki balonowej).
Do neurologa ide w środe ale może ktoś mi coś podpowie. Na co zwrócić uwagę w
jej zachowaniu??
Pozdrawiam
Asia, mama 2 letniej Natalki i 6 m-cznego Piotrusia
Obserwuj wątek
    • mami7 Re: Drgawki rączek i nóżek u 2-latki 24.06.06, 19:27
      Zwróc uwagę w jakich okolicznościach to się dzieje moze jest jakas prawidlowośc.
      Jak dziecko siew tedy zachowuje, koniecznie spróbuj poobserwować czy Mała wtedy
      jest "obecna", czy "odpływa", ale to bardzo trudne, szczególnie u tak malego
      dziecka.
      • joanna1982 Re: Drgawki rączek i nóżek u 2-latki 26.06.06, 11:52
        Z tą prawidłowością to ciężko będzie. Czasem rano jak sie wybudzi, albo w nocy
        jak jej sie coś sni. Ostatnio prosila żebym włączyła jej bajkę (jej ulubioną) I
        chciała oglądać ze mną ale nie mogłam do niej iść(obiadek robiłam) zaczęła
        jęczeć i jak zaszłąm to zaczęła płakać a jak się uspokoiła to miała drgawki i
        odpłynęła. I ostatnio w przychodni jak chłopiec do niej podszedł i zabrał jej
        kredkę było to samo. Same drgawki jescze tak by mnie ie martwiły - no bo może
        to nerwy ale ta jej "nieobecność" mnie martwi.
        Pozdrawiam
        • mami7 Re: Drgawki rączek i nóżek u 2-latki 26.06.06, 12:18
          Najważniejsze, że idziecie do neurologa.
          Dla lekarza ważne będą jednak Twoje spostrzeżenia. Wiesz on widzi dziecko przez chwilę. Pewnie zleci Wam eeg.
          Z tego co piszesz, można by się obawiać padaczki, ale...to jest gdybanie na forum, dwóch czy więcej matek wink Po drugie, nawet jesli lekarz się czegoś doszuka, to w przypadku tak małych dzieci wszystko się często prostuje po leczeniu. I co najważniejsze, zawsze lepiej cos wykryć i się za to zabrać, niż zaniedbać.
          Głowa do góry, będzie dobrze wink)))
          • mamaalana1 Re: Drgawki rączek i nóżek u 2-latki 26.06.06, 13:05
            Niestety opisane przez Ciebie objawy to typowe objawy padaczki. Trochę się tym
            swego czasu interesowałam bo podejrzewali ją u mojego synka.U nas były to tylko
            takie "zapatrzenia".
            Nie chcę Cię oczywiście martwić, lekarz na pewno zleci EEG i wtedy się okaże.
            Podobnie jak moja poprzedniczka twierdzę że nie można tego w żadnym wypadku
            zaniedbać bo z padaczką da się w miarę normalnie żyć a wcześnie wykryta i
            systematycznie leczona jest wyleczalna.
            Pozdrawiam serdecznie.
            Asia
            • maw3 Do mamamlana1 26.06.06, 14:58
              Bardzo interesuje mnie co ostatecznie ustalono u Twojego synka? Moja córka (17
              mies) od ok. ósmego miesiaca życia ,,zapatruje się".Neurolog kazał obserwowac ,
              ale nic sie nie zmienia.Nagrywalismy ją na kasetę i zanieśliśmy do
              neurologa.Obejrzał i sam nie wiedział w sumie co to jest.Na 60% wykluczył
              padaczke, ale póki co eeg nie zlecił.Mamy nagrac wiecej momentów zapatrzeń i
              zanieść znowu.Napisz co to było u Was?
        • anka262 Re: Drgawki rączek i nóżek u 2-latki 03.07.06, 23:18
          witaj
          co było u neurologa?napisz
          moja córcia na podstawie tak nietypowych objawów, ma stwierdzoną padaczkę -
          nigdy nie miała drgawek. Ale jak patrzy sie w próżnię, i jest bez kontaktu to
          jeden z syndromów. Oczywiscie, nie mi stawiac diagnozy, ale nie lekcewaz tego.
          u nas charakterystyczne były objawy w nocy, w trakcie snu, takie niby
          wybudzanie. Kazdy lekarz nas lekcewazył, az doszło do sytuacji, gdy zabierało
          ja pogotowie, bo nie wiedzieli co jej zrobić. I na oddziale pediatrycznym, nie
          robiąc w ogle konsultacji neurologicznej, leczyli ja inhalacjami, bo twierdzili
          ze ona boi sie kaszlu!!!!!!!!!!!!!smilesmilesmilesmile
          i tak wszystko postepowało, ataki coraz silniejsze (wybudzanie sie w nocy,
          płacz, bez kontaktu, oczy donikąd, i w końcu krzyk)Dopiero gdy sama na zyczenie
          zrobiłam eeg okazało sie ze epi, u mnie nikt w rodzinie nie choruje, wiec szok
          tym bardziej.
          a co do tego drugiego postu, to da się zyc, wierzcie, tylko trzeba miec duzo
          samodyscypliny i jakos sie da.
          trzymajcie sie, napiszcie co tam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka