Jestem zaniepokojona ponieważ moja córka "złapała" kleszcza

Pozbyłyśmy się go tak jak radzą wykręcając ale nie mam pojęcia jak długo już jej tam siedział??? Miała lekkie zaczerwienienie i właściwie nic poza tym się nie działo. Po trzech tygodniach miała lekki stan podgorączkowy (37,2) przez jeden dzień bez widocznego dla mnie powodu. Wiem że bolerioza po kleszczu nie musi objawiać się rumieniem stąd moje pytanie: skąd mieć pewność że wszytko jest OK? Proszę osoby które mogłyby mi coś poradzić o posty. Nie chciałabym czegoś przegapić. A może w ogóle nie ma powodu do obaw?