lukas.2004
30.10.06, 22:47
Mój dwuletni synek przy temperaturze 39,4 dostał wczoraj drgawek. Pierwszy
raz, choć miewał już gorączki w okolicach 39 stopni. To buł koszmar. Nagle
spadł z łóżka, twarz wykrzywiona jak przy paraliżu, ręce nienaturalnie
wykręcone, sztywny, oczy z białkami na wierzchu i piana na ustach. Trwało
jakieś dwie minuty, ale dla nas wieczność. Pani doktor na pogotowiu
dopatrzyła się anginy ropnej i zasewowała Augumentin. Wieczorem udało się
dotrzeć do naszego pediatry - uznała że to tylko infekcja wirusowa
spotęgowana przez zupę pieczarkową, gdyż organizm dwulatka mógł potraktować
pieczrki jak ciało obce. Dzić faktycznie infekcja się wykluła, jest katar i
trochę podwyższona temperatura (max. 37,5), ale cały czas mały jest na
apapie, bo boję się że przy wyższej teperaturze znów pojawią się drgawki.
Nasza pani doktor powiedziałą, że próg odporności na drgawki mógł się obniżyć
i problem może się powturzyć (ale nie musi) nawet przy mniejszej gorączce.
Czy ktoś miał podobny problem?