Gość: guest
IP: *.*
09.07.01, 22:44
Moja Sonia urodziła się z dość dużym naczyniakiem(średnica ok. 3 cm) nad lewym piersiątkiem. Początkowo myślałam, że to tzw. plama mongolska, ale po kilku dniach było jasne, że to naczyniak. Chirurg dziecięcy powiedział, że do trzeciego roku życia to się "wessie".Mam pytanie: czy któraś z Was zetknęła się z czymś takim, i czy to rzeczywiście zanika.Z góry serdeczne dzięki.