Dodaj do ulubionych

co wy na to!

IP: *.* 24.11.01, 14:24
Dziś była u mnie sąsiadka,której córka ma 5,5 miesięcznego Filipa i......mówi ,że od miesiąca pije KROWIE mleko ,je Milky wey-batoniki,Danonki, biszkopty z glutenem ,ziemniaki z sosami itp.!Ma 2 ząbki i chowa w zasadzie się zdrowo,poza zatwardzeniem .Waży 7 kilo.Zdumiało mnie to, bo moja ma 9 miesięcy, nie je biszkoptów z glutenem , batoników.Swego czasu często łapała katary.Karmię piersią.Ha! I co Wy o tej sąsiadce powiecie?Pozdrowienia.W.:hello:
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: co wy na to! IP: *.* 24.11.01, 15:10
      no, no... odważna ta corka sąsiadki.Mleko krowie, jeszcze rozumiem ale milky way i sos ?Więcej takich ma i przyszłośc naszego społeczeństwa to ...choroby cywilizacyjne XXI wieku będą sie przytrafiać nastolatkom.:-(
    • Gość: guest Re: co wy na to! IP: *.* 24.11.01, 16:03
      Koszmar! Tylko tylę moge dodać. Moim zdaniem to się kwalifikuje do Rzecznika Praw Dziecka, zwłaszcza te słodycze. Ja mam cichą nadzieję, że uda mi się moją córeczkę ustrzec przed łakociami jak najdłużej. PozdrawiamKruszynka
    • Gość: guest Re: co wy na to! IP: *.* 24.11.01, 23:28
      Wiola-2 razy czytałam Twój post i jestem w szoku. Co prawda mi też teściowa chciała 5 miesięcznego wówczas Jasia nakarmić mocno osolonymi ziemniakami ze słoniną i śmietaną, ale w porę weszłam do pokoju...No, ale to , oczym piszesz, przechodzi ludzkie pojęcie...Ale różni są ludzie-oby tylko dziecko na tym nie ucierpiało.
    • Gość: guest Re: co wy na to! IP: *.* 24.11.01, 23:41
      Okropieństwo, a o dziwo ta mama uważa, że to ona robi właściwie, a takie jak my przesadzamy.Ja przezyłam szok podczas wizyty u teściowej gdzi była jej rodzina z Niemiec. Był tam mianowicie 10 miesięczny chłopiec, który "lał się" na rekach z powodu choroby. Miał też wysoką temperaturę. Na moją uwagę, że nie powinna przychodzić w gości z takim chorym dzieckiem, (mama dziecka jest internistką), bo i dziecko sie męczy, na na pewno wolałoby leżeć w łóżeczku, i nie powinna narażać innych dzieci na zarażenie, usłyszałam, że ... dzieci należy kontaktować z chorymi aby się uodporniały. Tak wychowuje, proszę bardzo, ale innym ten styl może nie odpowiadać. Wg mnie nie miała prawa narażać mojego rocznego dziecka na zarażenie się. I jeszcze jedno. Opowiadały mi (teściowa i jej rodzina) jak to były w restauracji i mały zjadł wielki kawałek sernika. Bardzo sie z tego cieszyły! A wcześniej pieczonego na ulicy kurczaka z rożna. Mnie uznały za tzw przesadzającą, bo ja daje tylko: domowe obiadki, "słoiczki", masę owoców, produkty bezglutenowe i nie uzanję słodyczy.Basia
    • Gość: guest Re: co wy na to! IP: *.* 25.11.01, 00:38
      strasznie jest wkurzajaca ta twoja sasiadka bo moje dziecko bedzie musialo harowac na leczenie jej dziecka!!!!! jak juz nas na tym swiecie nie bedzie. ludzie za grosz wyobrazni nie maja. jak mozna dawac tak malemu dziecku tyle cukru?wzburzona jojo
    • Gość: guest Re: co wy na to! IP: *.* 25.11.01, 08:48
      Właśnie ja też tak myślę jak Wy,moje kochane!Ale sąsiadka opwiadała ,że yeściowa jej syna nuczyła w wieku 6 miesięcy jeść kiełbasę i pomarańcze więc ona chyba chce tego samego z wnukiem.A ja jej zdaniem chyba jestem wyrodną matką skoro nie daję słodyczyi innych przysmaków.Pozdrawiam.W.
    • Gość: JoannaK Re: co wy na to! IP: *.* 25.11.01, 18:02
      O Boże! A myślałam, że tylko mnie takie rzezcy denerwują. Mój Jasiek ma w tym momencie prawie 8 miesięcy i ... cudem udało mi się Go obronić przed nakarmieniem: paróweczką przez dziadka, biszkopcikiem przez babcię, budyniem na krowim mleczku przez prababcię i jeszcze innymi smakołykami. Oczywiście nasłuchałam się prawd w stylu: Ciebie tak karmiliśmy i zobacz, jak ładnie urosłaś! Na szczęście mam swoje zdanie i mocno, mocno Go bronię. I tak trzymać!> Dziś była u mnie sąsiadka,której córka ma 5,5 miesięcznego Filipa i......mówi ,że od miesiąca pije KROWIE mleko ,je Milky wey-batoniki,Danonki, biszkopty z glutenem ,ziemniaki z sosami itp.!Ma 2 ząbki i chowa w zasadzie się zdrowo,poza zatwardzeniem .Waży 7 kilo.Zdumiało mnie to, bo moja ma 9 miesięcy, nie je biszkoptów z glutenem , batoników.Swego czasu często łapała katary.Karmię piersią.Ha! I co Wy o tej sąsiadce powiecie?Pozdrowienia.W.:hello:
      • Gość: guest Re: co wy na to! IP: *.* 25.11.01, 20:57
        Moja teściowa na szczęście rozumie to wszystko czasami tylko wspomina to co jadły jej dzieci, ale tylko by porównać jak to wszystko się zmieniło. Ona rozumie co to jest alergia itd. Jestem więc pewna, że moja mała nie będzie nakarmiona jakimś niedozwolonum produktem, gdy zostawię ją z teściami. Pozdrawiam :DKruszynka mama Karolinki
        • Gość: guest Re: co wy na to! IP: *.* 26.11.01, 13:22
          Mysle ze jestes rozsodno mamo w porownaniu do twojej sosiadki-nie wierze ze mowi ci prawde danonki owszem daje ale moje dziecko ma 8 msc co do innych produktow ktore daje twoja sosiadka- cos tu mi nie pasuje takiemu malenstwu nie boi sie o zdrowie swojego maluszka? moze cie klamnie powiedz jej nastepnym razem ze twoje malenstwo bylo w kiosku po gazete i to samosmile)))) moze wezmie sobie na wstrzymanie i nie bedzie cie klamac bo ja jej nie wierze
          • Gość: guest Re: co wy na to! IP: *.* 26.11.01, 19:18
            A ja jestem dzieckiem po ostrym zespole zaburzeń wchłaniania we wczesnym dzieciństwie i wiem po co są te wszystkie diety i opóźnianie wprowadzania nowości. Kiedy byłam malutka nikt jeszcze nie smęcił o glutenie i niemowlętom zagęszczało się mleko w proszku mąką. Gdy miałam 7 miesięcy zaczęły się biegunki i zupełnie przestałam rosnąć i przybierać na wadze, zagrożone kosmki jelitowe itd. Efekt - dieta bezglutenowa do 3 roku życia, a niedowaga na całe życie (być może to przyczyna tego, że nie mogę przytyć). Lekarze w Polsce mówią, że uświadomienie społeczeństwa co do glutenu było prawdziwym przełomem w leczeniu celiakii, wcześniej zdarzały się zupełnie zagłodzone niemowlęta, a przed wiekami dzieci umierały na to masowo, tylko nikt nie znał przyczyny. Dlatego nie kusiło mnie, żeby dać mojej półrocznej Julce skórkę od chleba - dostała ją po 10 m.ż. Oczywiście nie każdemu dziecku może to sie przytrafić - w rodzinie męża jest jeszcze jedna 4-letnia dziewczynka z celiakią rozpoznana na roczek, ale lepiej dmuchać na zimne.
        • Gość: guest Re: co wy na to! ah te okropne słodycze! IP: *.* 26.11.01, 13:41
          ZGROZA, podejrzewam, że z tą sąsiadka to prawda, ale to zgroza, w dzisiejszym świecie taki ciemnogród, może jeszcze niech da temu noworodkowi bigosik i wódeczkę do popicia! a swoją drogą co ci ludzie mają z tymi słodyczami - dziecko naprawdę może nie jeść cukierków, lizaków, czekoladek, chipsów i przeżyje... wkurza mnie to - oh jakie śliczne maleństwo i buch czekoladę... na szczęście moja Ola nie zjada tylko się pobawi i rzuci, albo grzecznie odda mamie... to jakaś okropna tendencja z tymi słodyczami... - pozdrawia zbulwersowana Maria
          • Gość: guest Re: co wy na to! ah te okropne słodycze! IP: *.* 26.11.01, 16:20
            Witam! Niestety musze przyznac , ze przesadzacie. Od dwoch lat mieszkam w Holandii i wyjechalam z Polski kiedy Igorek mial pol roku. Bardzo sie zdziwilam kiedy okazalo sie ze dzieci w jego wieku jedza juz wlasciwie wszystko! Dieta bezglutenowa i inne obowiazuja tu do 3 miesiaca. Weszlam w to srodowisko i zaczelam go karmic tak jak wszyscy tutaj. Mleko krowie, serki, normalne domowe obiadki. Igor je doslownie wszystko to co my od kiedy skonczyl 6-7 miesiecy.Teraz jest zdrowym ruchliwym dzieckiem, nie choruje i ma sie dobrze.Nie myslcie tylko ze wszystko tak mi sie podoba! Wychowanie dzieci jest tu straszne, bezstresowe ksztaltowanie mlodych egoistow, ale to juz inna historia.Pozdrawiam
            • Gość: guest Re: co wy na to! ah te okropne słodycze!do Myni IP: *.* 26.11.01, 16:35
              ja nie mówię, żeby nie dawać dziecku różnych rzeczy typu obiadki dorosłe czy pieczywo czy inne, tylko o wszechpotężnym poglądzie, że batonik lub lizaczek to idealny dziecięcy posiłek: jakto, nie daje pani dziecku słodyczy?, i tak go pani nie uchroni, bo inne dzieci, bo to, bo tamto... to słysze i to mnie złości. Tyle tylko, Ola je wszystko co chce, wprowadzałam powoli, różne rzeczy, na szczęście nie była na nic uczulona i ma apetyt, ale np. mleko i soki do 3 roku bedzie piła specjalne, bo nie mam zaufania do dorosłych produktów, gdybym mieszkała w Holandii dałabym jej mleko z kartonu, ale nie w Polsce...., ale to temat na osobny post. pozdrawiam - dag! tot ziens! - maria
    • Gość: guest Re: co wy na to! IP: *.* 26.11.01, 21:34
      Myślę, że wszystko to wyjdzie jej w dorosłym życiu.
    • Gość: guest Re: co wy na to! IP: *.* 26.11.01, 22:40
      Ja i moja siostra też jesteśmy ofiarami wczesnego podawania produktów,tzn.mleko krowie,kiełbaska od 3 mies.Ja przez całe życie walczę z nadwagą,bo mioch rodziców i dziadków cieszyło,że "mała Natalka wypija aż 3(!!!)butle mleka i to zagryza kiełbaską",a moja siostra przypuszczam,że cierpiała na nietolerancję laktozy,ale wtedy jeszcze się o tym nie mówiło....Ale muszę Wam powiedzieć,że tutaj,gdzie mieszkam jest normą,że 5 mies.dziecko je wszystko!Ja muszę się bronić,żeby nikt mi w nocy dziecka nie dokarmił;-)Natalia.
    • Gość: guest Re: co wy na to! IP: *.* 29.12.01, 08:14
      No, coz... Mozna tylko dodac, ze kobieta jest chol... odwazna i ma jeszcze wiecej szczescia, ze jej dzieciaczek jeszcze sie dobrze trzyma...Jak nie wyjdzie mu to, gdy dorosnie, to oznacza, ze naprawde niektorzy maja wiecej szczescia niz rozumu... Jestem przekonana, ze salatki i brukselka beda ostatnimi pozycjami w jego jadlospisie, bo po prostu nie beda mu smakowaly, o ile nie beda robily mu przykrosci zoladkowych (bo organizm przyzwyczaja sie do okreslonego pozywienia, nawet tego niezdrowego). Szczerze mowiac - wspolczuje...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka