Przez ostatnich kilka miesięcy miałam trochę problemów. Teraz już prawie stanęłam na nogi, wydaje mi się, że wiele z nich mam już za sobą. Kryzys, depresję chyba też. Ale za to niepokoi mnie moje zdrowie. Mam ciągle mdłości, zawroty głowy, zdarzają mi się lekkie omdlenia (nie, nie jestem w ciąży

), no i zupełny brak apetytu. Schudłam sporo i chwieję się na nogach, a nic nie mogę przełknąć. Wszystko smakuje mi trawą. Właściwie piję tylko kawę (b.słabiutką, z dużą ilością mleka) i zagryzam jogurtem, jakąś kanapeczką. Codzienna bieganina, ganianie za dziećmi - najlepiej złapać w biegu jakieś ciasteczko, które daje energię i pognać dalej. Do tego tabletkę Centrum.Nie potrafię się zmusić do gotowania dla siebie, a nie jadam mięsa, na dodatek tłustego, które uwielbia mój mąż. Właściwie gotuję mu i doprawiam "na czuja", bo smak mam wypaczony. Tymczasem morfologię miałam w normie.Ciekawa jestem, jak długo to potrwa. Czy powinnam się zmuszać do jedzenia?