ankus2
01.12.06, 11:27
Moja córka (4 lata) odkąd zadebiutowała w tym roku w przedszkolu zaczęła
poważnie chorować.Zapalenie oskrzeli, później płuc. Pierwszy raz w zyciu
dostała antybiotyk. Wiem, to w sumie normalka, że debiutanci chorują.
Problem polega na tym, że od ponad roku ma zatkany nosek w którym nie ma
kataru. Głośno sapie w dzień (nie oddycha przez nos)tak, że slychac ją z
dużej odległości, w nocy pochrapuje , ale bez tragedii. Za to jak zaśnie w
czasie podrózy w foteliku chrapie jak smok, aż uszy puchną. Było podejrzenie
o 3 migdał, ale przyplatało sie zapalenie płuc i trzeba było odczekać aż
dojdzie do siebie. Od czasu tego zapalenia płuc młoda kaszle ponad m-c tylko
w nocy. Bylismy również w poradni alergologicznej, ale testów nie mozna było
zrobić bo wczesniej brała Eurespal. Teraz mamy wyznaczony termin na 14
grudnia. Wczoraj zbadalismy 3 migdał. Pani doktor powiedziała, że jest tak
duzy, iz palca nie można włożyć. Od razu wypisała skierowanie na usunięcie.
Nawet nie proponowała leczenia w celu jego zmiejszenia. Córka nie chodzi do
przedszkola w sumie od 2 m-cy. Zastanawiam się czy wogóle ja puszczać w
grudniu. Raz, że do testów powinna byc zdrowa. A dwa, że do usunięcia migdała
również. Zastanawiam sie czy poczekac do testów skórnych i stwierdzic czy nie
ma alergii, która powoduje powiekszenia migdała. Czy zdać się na opinię
bardzo dobrego laryngologa i usunąc? Jak było u Was z podjęciem decyzji???
Czy ktos miał podobny przypadek?? Poradźcie co robić???