Gość edziecko: JoannaM
IP: *.*
04.08.02, 12:16
Mój półroczny synek ma od urodzenia bakterie w moczu. Najpierw była to e.coli 104, potem 105 (leczenie furaginem). Po tym leczeniu – znowu e.coli 103. Pediatra skierowała nas do nefrologa. Nefrolog w Dziekanowie Leśnym powiedziała, że leczenie furaginem było zasadne i żeby kontrolować poziom tych bakterii robiąc posiew co dwa tygodnie. Na moje pytanie czy nie można tego wyleczyć raz na zawsze jakimś antybiotykiem odpowiedziała, ze przy takim poziomie bakterii nie ma takiej potrzeby.Za jakiś czas pojawiła się inna bakteria klebsiella 104 – 105 i znów leczenie furaginem zlecone przez pediatrę. Po leczeniu e.coli - poniżej 103. Za tydzień robimy posiew i znów klebsiella 104 – 105. Myślałam, że to niemożliwe, bo skąd taka zmienność bakterii więc powtórzyliśmy posiew i znów wynik 105– 106. Pediatra w ośrodku zaleciła bactrim, ale ja prywatnie poszłam do innego nefrologa, który stwierdził, że całe to leczenie było niewłaściwe, że furagin ma właściwości bakteriostatyczne i dlatego nie niszczył do końca tych bakterii.W tej chwili czekamy znów na posiew pobrany tak jak potrafiliśmy najsterylniej.Ten nefrolog powiedział, że zakażenia układu moczowego u tak małych dzieci zawsze leczy się dożylnie antybiotykami w szpitalu.Błagam wszystkie mamy, które mają podobne doświadczenia o opinię. Proszę napiszcie, czy wasze dzieci też były leczone w szpitalu i przy jakich ilościach bakterii. Jestem naprawdę przerażona. Proszę powiedzcie mi jeszcze jak przy takim zakażeniu zachowuje się dziecko, czy coś go boli przy siusianiu, przecież gdybym nie robiła tych wszystkich badań w ogóle bym o tym nie wiedziała.POMÓŻCIEJeszcze raz proszę, może ktoś zna jakiegoś dobrego nefrologa w Warszawie. Po tych wszystkich doświadczeniach nie mam już zaufania.Joanna