Gabrysia od trzech lat miała rekanalizację PDA.w trzy lata po operacji na
kontrolnym badaniu stwierdzono rekanalizację - przeciek( około 3mm).Córcia
przeszła drugą nieudaną próbę założenia dodatkowego coila.nieudaną bo
stwierdzono że tętnice są tak wąskie że nie mają tak cienkiego prowadnika,
aby dostać się do miejsca przecieku, dodatkowo przeciek był bardzo blisko
aorty co dodatkowo utrudniało wszelakie manewry.
w ubiegłym roku przenieśliśmy ją do czd.diagnoza brzmiała tak samo.na kominku
zakwalifikowano ją do ponownego cewnikowania i ewentualnej próby założenia
sprężynki.nie wyraziliśmy zgody na zabieg.co prawda szanse na samoistne
zarośnięcie były bliskie zeru to jednak postanowiliśmy odłożyć ewentualny
zabieg o rok.
w poniedziałek Gabunia miała robione bardzo dokładne echo serca.Pani doktór
nie mogła znaleźć przecieku.szukała bardzo dokładnie.na koniec śmiała się że
czary mary.
jesteśmy z mężem w szoku , nie liczyliśmy na zarośnięcie przecieku, nie
przyszło nam to przez myśl.nie wierzę.boję się cieszyć.
nasuwa mi się myśl, że zdecydowanie medycyna to nie matematyka.wszystko może
się zdarzyć
kolejne badanie mamy za rok.