Kochani, dziekuję za wsparcie i modlitwy. Napisałam długi post, ale mi go
zeżarło

, widocznie za bardzo się starałam pisać mądrze i na temat
Historia Ignasia może być źródłem siły dla wszystkich mam czekających na
zabiegi swoich dzieci. Wszystko szło źle...i jesteśmy w domu. Dziekuje,
dziękuję, dziękuję.