Dodaj do ulubionych

Martwie sie...

28.07.09, 09:54
Moj synek (10 miesiecy)w zasadzie nic jescze nie mowi. Czasami wymknie mu sie mama, baba ,ne, ale to jest raczej bez zrozumienia. Na swoje imie w zasadzie reaguje , poza sporadycznymi przypadkami , kiedy jest czyms bardzo zajety.
Nie potrafi takze wskazywac rzeczy. Np. pokazuje mu misia, powtarzam co to jest, probuje go jakos zachecic do pokazania, ale niestety on wtedy ma tysiac innych rzeczy do robienia. Tak samo jest z ksiazeczkami, pokazuje obrazki, mowie co widze, moze dwa , trzy razy udalo mu sie pokazac, ale na drugi dzien juz nie pamieta i nie pokazuje.
Robi kosi, kosi, ale to tez tylko jak sam chce i mu sie przypomni, ze umie. Pa, pa robi tylko do Teletubisi w telewizorze.Kiedy slyszy melodie z Teletubisi , biegnie (oczywiscie na czworaka) z drugiego pokoju:) Rozumie polecenie chodz tutaj, jak wolam czy chce pic to przychodzi.Na haslo nie wolno reaguje , ale sie nie stosuje. Rozumie jak mowie, ze idziemy sprawdzic do skrzynki czy byl listonosz (tzn. biegnie do drzwi jak zobaczy , ze biore klucze).
Zaniepokoilam sie , poniewaz na osatniej wizycie pediatra spytal , czy mowi jakies slowa ze zrozumieniem, kiedy powiedzialam, ze nie bardzo to lekarzowi to sie nie za brdzo podobalo. To jest moje pierwsze dziecko i sama nie wiem , co powinno umiec w wieku 10 miesiecy. Co o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
    • ata99 Re: Martwie sie... 28.07.09, 21:40
      Sądzę, że absolutnie nie masz powodu do zmartwienia.
      • malenkie7 Re: Martwie sie... 29.07.09, 15:03
        Twoje dziecko ma DOPIERO 10 mcy - chyba zbyt wiele od niego
        wymagasz...
        poczekaj, jak nic nie bedzie mowil w wieku 4 lat - wtedy mozesz
        zaczac sie martwic.
        teraz ciesz sie maluszkiem i daj mu spokoj.
        • izzy69 Re: Martwie sie... 29.07.09, 16:46
          Ehhh.... chciałabym mieć takie "problemy".
          • kamila_21 Re: Martwie sie... 29.07.09, 18:45
            Zartujesz prawda??
            10 miesieczne dziecko ma mowic???
            Jezeli to nie jest prowokacja to zmien pediatre.
            Albo poczytaj jakie tu inne matki maja problemy.
            • jagodaaa27 Re: Martwie sie... 30.07.09, 11:28
              Przepraszam , jesli kogos urazilo moje pytanie. To nie jest prowokacja, po prostu zapytalam, poniewaz bylam na wizycie u pediatry i zapytal mnie "co dziecko potrafi powiedziec?"
              Mieszkam w Wielkiej Brytanii i nie wiem moze maja tutaj inne podejscie. Dokladnie bylo tak: Powiedzialm , ze dziecko mowi: mama, dada, ne.Lekarz stwierdil , ze dobrze, bo na rok dziecko zazwyczaj mowi trzy , cztery slowa ze zrozumieniem . Pozniej na opisie wizyty (tutaj taki opis przychodzi do domu poczta po paru dniach) bylo napisane,ze dziecko potrafi powiedziec mama i dada ze zrozumieniem i zaznaczone , ze to jest w normie. Sek w tym , ze ja nie powiedzialam lekarzowi , ze mowi ze zrozumieniem, tylko , ze po prostu mowi. Nie wiem, moze nie zrozumial mnie dokladnie. I dlatego zaczelam sie zastanawiac , ze jesli pediatra tak napisal to moze juz powinien cos mowic.
              Nie chcialam nikogo denerwowac moim pytaniem , wiem , ze niektore dzieci zaczynaja mowic pozno. Tylko, ze przez pytanie pediatry zaczelam sie zastanawiac co to znaczy pozno? Do porownania (wiem , ze dzieci sie nie porownuje) mam kolezanke z 13 miesieczna coreczka, ktora mowi mama, tata, baba, nasladuje proste dzwieki typu hau , hau, cos takiego. Jest to moje pierwsze dziecko i ja osobiscie nie mialam zadnego problemu z tym , ze dziecko nie zaczyna jeszcze mowic, bo tez wydaje mi sie , ze to jest bardzo wczesnie.
              Co do rady zebym zmienila pediatre jest to tutaj niemozliwe, poniewaz do pediatry trzeba miec skierowanie i przyjmuje cie ten , ktory akurat tego dnia ma dyzur. Wizyty odbywaja sie w szpitalu , w czesci z oddzialem pediatrycznym. Takze nie mam mozliwosci zmienienia pediatry.
          • jagodaaa27 Re: Martwie sie... 30.07.09, 11:41
            izzy69 napisała:

            > Ehhh.... chciałabym mieć takie "problemy".
            Nie wiem jakie Ty masz problemy, ale lepiej nie pisac takich stwierdzen , do kogos kogo sie nie zna i nie zna sie jego problemow. Dla kazdego jego problemy sa najwazniejsze, wiec jesli nie mialas nic do powiedzenia to niepotrzebnie to pisalas. Akurat dla mnie marnym pocieszeniem jest to , ze ktos ma problemy wieksze niz moje.
            Nie bez powodu martwie sie , ze nie mowi, skoro to zasugerowal mi pediatra. Ja nie jestem lekarzem. Moj syn urodzil sie owiniety dwa razy pepowina wokol szyi, w pierwszej minucie dostal 3 punkty , reanimowany. Porod z uzyciem kleszczy. Urodzonu przedwczesnie w 37 tyg ciazy z waga 2500 kg. Rehabilitowany metoda Vojty z powodu wzmozonego napiecia nerwowego i asymetrii ulozeniowej prawostronnej.
            Urodzil sie z mikro rozszczepem wargi. Byc moze dalej bys chciala miec takie "problemy" to juz musisz ocenic sama.
            Nie widzialam potrzeby opisywania tego na forum dotyczacym opoznienia mowy.
            • izzy69 Re: Martwie sie... 30.07.09, 14:08
              No niestety mam większe problemy.
              Podpisuję się pod innymi - myślałam, że to prowokacja, w porównaniu z problemami
              z mową jakie mają tu dzieci.
              Warto najpierw poczytać.
            • kamila_21 Jagoda 30.07.09, 14:12
              Ja tez mieszkam w UK.
              Do logopedy zostalismy skierowani jak syn mial 19 miesiecy, co
              wydawalo mi sie wtedy smieszne. Mowil 7 wyrazow ze zrozumieniem,
              wiem ze malo ale ta wizyta u specjalisty wydala mi sie bezsensowna.
              Poszlismy oczywiscie, chodzimy do dzis.
              Problem w tym, ze te zajecia sa tylko raz w miesiacu, troche za
              zadko, poza tym babka bardziej zajmuje sie mna niz moim dzieckiem.
              Od wrzesnia mamy chodzic na konkretna terapie bo Mikolaj w
              listopadzie skonczy juz 3 lata a dalej kiepsko u niego z mowa.
              Nie wiem jak to pojdzie, oboje z mezem jestesmy Polakami i z
              dzieckiem rozmawiamy tylko po polsku. Mlody wszystko rozumie w dwoch
              jezykach,mowi wiecej angielskich wyrazow niz polskich bo sa
              latwiejsze a mimo to nie wiem jak poradzi sobie na tej terapii.
              Wlasciwie to dobrze ze angielscy lekarze wczesnie wykrywaja problem
              i staraja sie dziecku pomoc.
              Gdyby chcieli Cie skierowac do terapeuty to idz bo dostaniesz
              mnostwo cennych wskazowek. U nas niestety nie przynosza wielkiej
              poprawy ale mam nadzieje ze u was bedzie lepiej.
              I nie martw sie na zapas, maly ma jeszcze duzo czasu!!
              powodzenia
              • jagodaaa27 Re: Jagoda 30.07.09, 14:30
                No wlasnie chodzilo mi tylko o to, ze tez uwazam, ze 10 miesiesieczne dziecko (a dokladnie 10 miesiecy i dwa tyg.) jescze nie musi nic mowic. Zapytalam , bo tak zasugerowal lekarz. Widzisz Ciebie tez skierowali do logopedy jak synek mial 19 miesiecy (czyli wedlug niektorych mial jescze duzo czasu) i mowil siedem slow. Zobaczymy ile moj bedzie mowil. Tylko nie rozumiem takiego podejscia jak np. malenkie7, ktora napisala, ze powod do zmartwienia jest jak dziecko bedzie mialo 4 lata i nie bedzie mowilo.
                Nie zrozumialam sie dokladnie z lekarzem , wiec na nastepnej wizycie w GP zapytam sie jak to wedlug nich powinno wygladac.
                A do czterech lat tak jak to sugeruje malenkie7 nie mam zamiaru czekac.
                • izzy69 Re: Jagoda 30.07.09, 16:00
                  ja poszłam z małą do log. jak miała trochę ponad 1,5 roku. Na
                  wszesne wspomaganie można się u nas ubiegać już z ok. rocznym
                  dzieciakiem.
            • malenkie7 Re: Martwie sie... 07.08.09, 13:57
              jagodaaa27 napisała:

              > izzy69 napisała:
              >
              > > Ehhh.... chciałabym mieć takie "problemy".
              > Nie wiem jakie Ty masz problemy, ale lepiej nie pisac takich
              stwierdzen , do k
              > ogos kogo sie nie zna i nie zna sie jego problemow. Dla kazdego
              jego problemy s
              > a najwazniejsze, wiec jesli nie mialas nic do powiedzenia to
              niepotrzebnie to p
              > isalas. Akurat dla mnie marnym pocieszeniem jest to , ze ktos ma
              problemy wieks
              > ze niz moje.
              > Nie bez powodu martwie sie , ze nie mowi, skoro to zasugerowal mi
              pediatra. Ja
              > nie jestem lekarzem. Moj syn urodzil sie owiniety dwa razy
              pepowina wokol szyi,
              > w pierwszej minucie dostal 3 punkty , reanimowany. Porod z
              uzyciem kleszczy. U
              > rodzonu przedwczesnie w 37 tyg ciazy z waga 2500 kg.
              Rehabilitowany metoda Vojt
              > y z powodu wzmozonego napiecia nerwowego i asymetrii ulozeniowej
              prawostronnej.
              > Urodzil sie z mikro rozszczepem wargi. Byc moze dalej bys chciala
              miec takie "p
              > roblemy" to juz musisz ocenic sama.
              > Nie widzialam potrzeby opisywania tego na forum dotyczacym
              opoznienia mowy.
              jagódka, jeszcze raz przepraszam, ale jakims cudem umknąl mi ten
              post zupelnie. wiem, co czujesz, rozumiem ze czekasz na etapy
              rozwojowe z ogromna niecierpliwoscia, bo sama tak mam. tylko na
              mowienie Twoj maluch ma naprawde jeszcze duzo czasu.
    • lady-2009 Re: Martwie sie... 29.07.09, 19:11
      moje dziecko ma ponad dwa latka i nie umie tyle co twoj 10 cio miesieczny bobas.....
      takze nie martw sie i nie szukaj na sile nic w swoim malenstwie.
      moim zdaniem jest zdrowe i nie opoznione.
      • jagodaaa27 Do izzy69 30.07.09, 17:17
        Przeczytalam pare Twoich postow i widze, ze rzeczywiscie masz spory klopot jesli chodzi o mowe Twojej coreczki. Ale z tego co widze tez nie czekalas jakos drastycznie dlugo (tak jak tutaj sugeruja niektorzy do trzech lat na przyklad) i poszlas do specjalisty.
        Z tego wszystkiego wykonalam telefon do mamy spytac jak u mnie bylo z mowa. Stwierdzila, ze jak mialam rok to mowilam pare slow, na pewno mama i daj , wiecej nie pamietala, ale ogolnie problemu nie bylo. Musze zapytac jak bylo z moim mezem.
        Ja nie wiem czy to sie przeklada, ale jak sobie przypominam to moj syn pozno zaczal gluzyc , a jak zaczal to tylko czasami mu sie wymyklao jakies agu, czy gli, ale w sumie rzadko. No , a jak zaczelo sie gaworzenie to tez slabo, czasmi tylko jakies mamama, bababa , bardzo niewiele. Nie wiem czy to sie przeklada na pozniejsza mowe.
        Napisals , ze w Polsce jest cos takiego jak wczesne wspomaganie okolo roku, a wiec jakies dzieci sie kwalifikuja i nikt nie kaze czekac. Czyli jak cos takiego jest , tzn. , ze juz z takimi dziecmi mozna cwiczyc. Nie wiem , moze to sa dzieci, u ktorych cos wczesniej bylo nieprawidlowe. W sumie moj z niedotlenieniem okoloporodowym tez moglby sie kwalifikowac, bo to jest jakis czynnik ryzyka.
        Wlasciwie to napisalam ten post takze dlatego, ze to widmo 3 punktow w pierwszej minucie mnie przesladuje i bardo bacznie sie przygladam co synek juz umie, a co nie, co juz "powinien". Nie wiem , pewnie jestem przewrazliwona, ale to niedotlenienie caly czas mi "siedzi" w glowie.
        • izzy69 Re: Do izzy69 31.07.09, 11:36
          wiesz ja to akurat na początku chodziłam tylko na reh. ruchową. Jak moja mała
          skończyła 1,5 roku trafiłam do "centrum pomocy dziecku niepełnosprawnemu " - to
          jest taki ośrodek/ przedszkole głównie dla chorych (hmm. bardzo chorych) dzieci
          , ale takie maluchy na reh. przyjmują, bo tam są specjaliści i sale b.dobre. Tam
          będąc zaczęłyśmy chodzić do log i psych i na "klub" - zajęcia takie w stylu
          przedszkolnych z log., psych., + kilka młodych chyba studentek , w każdym bądź
          razie odpowiednio przygotowanych. Dzieci miały zabawy razem, ale każde miało
          swoja panią która pomagała w zabawach, tłumaczyła itp. Gdy A.miała ok. rok i
          siedem m-cy poszłyśmy do neurologopedy , a potem na wczesne wspomaganie. Aha
          jeszcze hipoterapię wprowadziłam.
          Ogólnie to dużo pytałam, co i jak i chodziłyśmy.
          Mam koleżankę , która ma dziewczynki bliźniaczki które miały się urodzić jakoś
          na przełomie maja/czerwca tego roku co moja a urodziły się w lutym . Tak więc
          wcześniaki "konkretne" i one na to wczesne wspomaganie zaczęły chodzić właśnie
          już jakoś przed rokiem.
    • ouli Re: Martwie sie... 31.07.09, 11:57
      A ja bym była przeszczęśliwa, gdyby mój synek potrafił tyle, co Twój, gdyby umiał powiedziec "baba", chocby nawet bez zrozumienia. W tej chwili ma 9,5 miesiąca, w ogóle nie gaworzy, zupelnie nic, żadnych sylab, tylko czasami (ale bardzo rzadko) jakieś "uuuu", "eee", w ogóle nie naśladuje, nie powtarza, nie jestem w stanie niczego go nauczyc, żadnych "kosi, kosi". "pa pa"... Ma lekkie opóznienie psychoruchowe, jest rehabilitowany, ale pod względem ruchowym jakoś ostatnio ruszył do przodu, jest już całkiem dobrze, ale martwi mnie strasznie jego rozwój intelektualny. Jestem coraz bardziej zrozpaczona i zdołowana :-(
    • jagodaaa27 do ouli 31.07.09, 15:52
      Nie przeceniaj mojego dziecka ona tez robi kosi kosi kiedy mu sie przypomni i
      sam chce , a nie jak ja mu powiem. Ogolnie tez nie nasladuje. Nasladuje tylko
      np. walenie lyzka w garnek. Jak widzi , ze ja robie to powtarza. Ostanio go
      nauczylam zeby mi podawal pilke. I mowilam "daj pilke" ,wyciagalam reke i on
      dawal. Ale zaraz za dwa, trzy dni nie pamieta i nie daje. I tez pisalam , ze
      bardzo malo gaworzyl. A to co mowi czyli: mama, dada , ne to tez nie jakos
      czesto, a wlasciwie to bardzo rzadko.
    • kamila_21 Jagoda 31.07.09, 16:37
      Dostalam dzis list od mojej Speech Therapist. 17 wrzesnia moj syn
      zaczyna konkretna terapie - zajecia co 5 dni. Jesli chcesz to
      opowiem Ci jak bylo, domyslam sie ze jestes ciekawa jak wyglada
      leczenie tu w UK.
      • lady-2009 do Jagody 31.07.09, 21:25
        jagoda ja zaczynam terapie z logopeda za tydzien
        dziecko ma ponad dwa lata
        zobaczymy jaki postep bedzie
        jak pediatra zasugeruje wizyte twojego dziecka u logopedy to korzystaj, czemu nie.
        nie wierze ze oni sa pomocni bo z tego co wiem to bardziej rozmawiaja z
        rodzicami niz dziecmi.
        ale ja zdam relacje jak to bylo u mnie.
        tez mieszkam w uk i wiem ze logopedzi sie roznia od tych co w pl pracuja z
        dzieciaczkami, maja inne metody uczenia.
        pozdrawiam
        • malenkie7 Re: do Jagody 03.08.09, 11:58
          zwariowac mozna, jak sie to wszystko czyta...
          gdy moje dziecko mialo 10 mcy, to ja borykalam sie z rehabilitacja,
          i zastanawialam sie, kiedy zacznie chodzic, o mowieniu nawet nie
          myslalam. teraz synek ma 2 lata i dopiero niedawno zaczal mowic
          swiadomie mama, tata - a tu czytam o wizycie u logopedy z niespelna
          rocznym dzieckiem...
          u synka byly rozne fazy - gaworzyl jak najety, pozniej byla faze
          ciszy i sporadycznego wydawania dzwieku, pozniej znow faza bawienia
          sie swoim glosem. gdy zaczal pewnie chodzic, w ogole przestal
          gaworzyc - tak byl skupiony na ruchowej umiejetnosci. owszem, wiem,
          ze wystepuje u niego pewne opoznienie w mowie, ale mamy za soba
          neurologiczna przeszlosc spowodowana ciezkim porodem. jestesmy pod
          obserwacja neurologa - i prawdopodobnie zaczniemy terapie SI. Ale i
          tak uwazam, ze wymaganie od 10 miesiecznego dziecka aby swiadomie
          wymawialo 3 slowa - to jakis kosmos.
    • marysiarysia1 do Malenkie7 03.08.09, 15:25
      jakbym czytala o swoim synku. On równiez dopiero w wieku ok 2 lat zaczął
      świadomie mowić mama tata baba i kilka innych. Generalnie od samego poczatku nie
      należał do rozgadanych - wręcz przeciwnie - święto w rodzinie było jak cos
      uslyszelismy z jego ust. gdy skończył dwa lata i dwa miesiące udałam się z nim
      do logopedy i to byl bardzo dobry pomysł bo trafilam na świetna specjalistke ,
      która znalazła super kontakt z dzieckiem. Chodzimy na zajęcia trzy - cztery razy
      w miesiącu i bardzo duzo cwiczymy w domu. Powoli zaczynam dostrzegac efekty
      pracy - mówi zdecydowanie więcej. jestem tez zdania , że bez ćwiczeń jakie
      zalecil logopeda na pewno synek nie ruszyłby jeszcze z mowa. Namawiam cię więc
      żebyś i ty wybrala się z małym do logopedy bo na pewno nie zaszkodzi a może duzo
      pomóc. W tym wieku nie można juz czekać az dziecko samo się rozgada.
      • lady-2009 do marysiarysia 04.08.09, 22:43
        marysiu napisz jak cwiczysz z dzieckiem w domu i co generalnie radzi twoja
        specjalistka.
        chce porownac jak to wyglada z tym co readzo logopedzi w uk.
        dzieki
        • marysiarysia1 do lady-2009 05.08.09, 20:37
          Logopeda rozpoczeła od pokazywania ćwiczeń usprawniających aparat mowy:dmuchanie
          na piłeczke, piórko, zdmuchiwanie świeczki, dmuchanie wiatraczka itd, ćwiczenia
          usprawniające język. Te wszystkie cwiczenia juz wczesniej synek wykonywal ze
          mną. Potem było powtarzanie samogłosek i prostych sylab, wyrazy
          dźwiękonaśladowcze. Dużo pracowalam z nim równiez w domu i można powiedzieć ze
          po dwóch miesiącach wreszcie ruszylo coś z mowa. Niesamowicie pomocna okazala
          się seria jagody Cieszyńskiej "Kocham Czytać" - przerobilam z nim siedem
          książeczek do tej pory. Teraz staramy się ćwiczyc wyrazy dwusylabowe skladające
          sie z dwóch róznych sylab. Idzie juz coraz lepiej bo wcześniej blokowal się i
          nie chciał powtarzać albo przestawiał sylaby.
          • malenkie7 do marysiarysia1 06.08.09, 10:15
            bylam z synkiem u logopedy, synek jest w grupie ryzyka, wiec dmucham
            na zimne. narazie cwiczymy podobnie ja Ty z synkiem - czyli
            dmuchanie piorka, zdmuchiwanie swieczki, powtarzanie sylab, zabawy
            raczkami etc. jestem swiadoma, ze w tej dziedzinie synek potrzebuje
            wsparcia. jednak mimo wszystko dziwi mnie bieganie z rocznym
            maluszkiem, prawdopodobnie bez ryzyka poporodowego (nie bylo o nim w
            ww postach) po logopedach. przeciez dziecko musi wspolpracowac, musi
            rozumiec. przeraza mnie ten ped,pospiech, zamartwianie sie na zapas.
            w wieku 10 mcy dziecko powinno pieknie raczkowac i te umiejetnosc
            powinno sie chyba doskonalic...
            • jagodaaa27 Re: do malenkie7 06.08.09, 17:14
              W wyzej wyminionych postach bylo o ryzyku poprodowym (3 punkty, porod
              kleszczowy, porod przedwczesny, rehabilitacja).
              • lady-2009 do marysiarysia 06.08.09, 22:49
                dzieki za odpowiedz.
                pozdrawiam
              • malenkie7 Re: do malenkie7 07.08.09, 13:53
                jagodaaa27 napisała:

                > W wyzej wyminionych postach bylo o ryzyku poprodowym (3 punkty,
                porod
                > kleszczowy, porod przedwczesny, rehabilitacja).


                a to przepraszam. wiec jesli jest historia poporodowa, to tym
                bardziej warto teraz skupic sie na rozwoju ruchowym, ktory popycha
                rozwoj umyslowy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka