Dodaj do ulubionych

Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Monachium

18.06.07, 23:32
Drodzy Rodzice,
Z upoważnienia Pana Profesora Edwarda Malca chcielibyśmy przekazać Wam kilka
informacji.
Pan Profesor otrzymał propozycję objęcia kierownictwa Kliniki Kardiochirurgii
na Uniwersytecie „Ludwig Maximilians - Universität (LMU)” w Monachium i
propozycję tę postanowił przyjąć.
Najprawdopodobniej również część zespołu Pana Profesora podejmie tam pracę
wraz z Nim.
Profesor prowadzi obecnie rozmowy na temat ustalenia jak najlepszych warunków
cenowych na operacje dzieci z Polski.
Profesor potwierdził, że otrzymał od Pana Profesora Zembali propozycję
operacji dzieci w Zabrzu, zostały Mu również przedstawione inne propozycje
operowania dzieci w Polsce, jednak nie ma jeszcze ostatecznych uzgodnień.
Profesor Malec w rozmowach prowadzonych z przedstawicielami Funduszu zawsze
podkreślał, że jest przeciwny akcjom medialnym w Jego obronie. Fundusz
przyjmuje stanowisko Pana Profesora w tym zakresie.
Fundusz w szanuje decyzję Pana Profesora przyjęcia stanowiska Kierownika
Kliniki Kardiochirurgii na tak renomowanej uczelni, jednak cały czas mamy
nadzieję, że docelowym miejscem stałej pracy Profesora Malca będzie Polska.
Fundusz będzie kontynuował działania zmierzające do zapewnienia prawidłowej
opieki medycznej dla dzieci z wadami serca. Będziemy zatem dalej zwracali się
do osób mających istotny wpływ na organizację kardiochirurgii w Polsce z
prośbą o przedstawienie planowanych rozwiązań zapewniających odpowiednią
opiekę medyczną w kraju lub sposób finansowania operacji za granicą.

W załączeniu przekazujemy list skierowany do Rektora UJ wysłany jeszcze przed
otrzymaniem niniejszych informacji od Pana Profesora. Wprawdzie w chwili
obecnej dalsze wystąpienia o przywrócenie Pana Profesora Malca na stanowisko
Kierownika Kliniki Kardiochirurgii są, w świetle decyzji Pana Profesora,
bezzasadne to jednak w dalszym ciągu będziemy występowali o przedstawienie
planu działań zmierzających do zapewnienia kontynuacji leczenia dzieci, które
zoperował Pan Profesor oraz zapewnienia, że wszystkie dzieci z nowo wykrytymi
wadami będą miały szanse na operacje.

Beata Kulesza
Małgorzata Pawłowska
Katarzyna Parafianowicz
Komitet Zarządzający Funduszem
Obserwuj wątek
    • funduszsercedziecka Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 18.06.07, 23:40
      w nawiązaniu do poprzedniego postu poniżej treść listu wysłanego do Rektora UJ
      Warszawa, 14.06.2007r.
      Szanowny Pan Profesor dr hab. Karol Musioł
      Jego Magnificencja Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego

      Szanowny Panie Rektorze,
      Fundusz Serce Dziecka przy Fundacji im. Diny Radziwiłłowej oraz
      rodzice zrzeszeni w Funduszu, wyrażamy głębokie zdziwienie odpowiedzą otrzymaną
      od Pan Rektora na nasze pismo w sprawie odejścia Pana Profesora Edwarda Malca
      oraz stanowiskiem Władz Uczelni opublikowanym na stronach UJ.
      Jesteśmy przekonani, że zarówno władze Uniwersyteckie jak i Szpitalne
      nie podjęły wystarczających działań i nie wykorzystały możliwości mediacji w
      sprawie zatrzymania Pana Profesora Edwarda Malca.
      Wypowiedzenie Pana Profesora Edwarda Malca było ewidentnym aktem
      protestu przeciwko sposobowi zarządzania szpitalem i działaniom Dyrekcji
      Szpitala, które to działania, w naszej opinii, konsekwentnie były skierowane na
      sprowokowanie Pana Profesora do ustąpienia ze stanowiska ordynatora Kliniki
      Kardiochirurgii.
      Dla każdego, kto zapoznał się z pismami i działaniami Dyrekcji Szpitala i kto
      zna Pana Profesora było oczywiste, że złożenie wypowiedzenia jest drastycznym,
      ale w takiej sytuacji jedynym, sposobem zamanifestowania swojego sprzeciwu. Pan
      Profesor dokładnie wyłuszczył powody swojego odejścia i ustosunkował się do
      zarzucanych mu uchybień w piśmie skierowanym do Pana Rektora uzasadniającym
      wypowiedzenie.
    • funduszsercedziecka Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 18.06.07, 23:41
      ciąg dalszy:
      Władze Uczelni zamiast podjąć mediacje w kierunku naprawy i
      wyjaśnienia przyczyn złożenia wypowiedzenia oraz złożyć propozycje warunków, na
      których Pan Profesor zgodziłby się pozostać, przyjęły rezygnacje, dodatkowo
      zgadzając się na skrócenie czasu wypowiedzenia, co uniemożliwia jakiekolwiek
      rozsądne zorganizowanie leczenia dzieci lub mediacji z Panem Profesorem.
      W chwili obecnej sytuacja dzieci wymagających pomocy
      kardiochirurgicznej jest jeszcze bardziej tragiczna, gdyż według naszych
      informacji, w akcie solidarności z Profesorem, rezygnację już złożyło lub w
      najbliższym czasie zamierza złożyć wielu współpracowników Pana Profesora –
      zarówno lekarze jak i personel medyczny średniego szczebla.
      Zostaliśmy poinformowani przez Pana Dyrektora Macieja Kowalczyka, o
      planowanym powierzeniu kierownictwa kliniki Panu Profesorowi Skalskiemu. Wiemy
      jednak, że Pan Profesor Skalski nie operuje np. HLHS, które to w chwili obecnej
      są operowane w pierwszym etapie wyłącznie przez Pana Profesora Edwarda Malca i
      Pana Profesora Jacka Molla.
      Przedstawiciele Funduszu rozmawiali z Panem Profesorem Mollem i uzyskali
      informację, że bez rozbudowy oddziału intensywnej terapii nie ma możliwości
      zwiększenia liczby operowanych dzieci. Oznacza to, że na dzień dzisiejszy ok.
      50 dzieci z HLHS rocznie nie będzie miało szansy przeżycia. Uzasadnione obawy
      budzi również stwierdzenie Pana Dyrektora, że „po paru miesiącach adaptacji do
      nowych warunków nastąpi pełna normalizacja pracy w klinice”, w sytuacji, gdy
      większość zespołu lekarskiego również opuści szpital w Krakowie.
      Z rozmów, które przeprowadziliśmy z Panem Profesorem wynika, że dla
      niego było i jest najważniejsze leczenie dzieci w Polsce, w Krakowie i cały
      czas jest gotów wrócić do Kliniki Kardiochirurgii.
      Jesteśmy przekonani, że Pan Rektor, z pełnym zrozumieniem powagi
      sytuacji i odpowiedzialnością za los dzieci z wadami serca wymagającymi
      operacji, podejmie się stosownych mediacji.
      Rząd nie mówi – lekarze złożyli wypowiedzenia i jest to ich suwerenna decyzja,
      tylko podejmuje rozmowy. Oczekujemy takiego samego podejścia od Władz Uczelni i
      Szpitala.
      Stawką jest życie dzieci – setek dzieci w skali roku – a nie urażone ambicje i
      pryncypialne stanowisko.
      W sprawie walki o życie i zdrowie dzieci Fundusz będzie bezkompromisowy.
      Chcemy stanowczo podkreślić, że wszyscy którzy mogli coś zrobić w tej
      sprawie, a w szczególności Pan Panie Rektorze, Pan Prorektor i Pan Dyrektor
      Szpitala będziecie Państwo pośrednio odpowiedzialni za doprowadzenie do takiej
      sytuacji i brak możliwości zoperowania wielu dzieci.
      Biorąc pod uwagę powyższe domagamy się niezwłocznego
      podjęcia mediacji w celu powrotu Pana Profesora na stanowisko
      ordynatora Kliniki Kardiochirurgii.
      Z poważaniem
      Michał Radziwiłł Beata Kulesza Katarzyna Parafianowicz
      Zarząd Fundacji im. Diny Radziwiłłowej,
      Fundusz Serce Dziecka
      • kuba1206 Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 19.06.07, 06:46
        Pomimo bólu w sercu,że Prof Malec opuścił naszą klinikę to jednak życzę mu
        wielu sukcesów na nowym stanowisku oraz żeby został w pełni doceniony - tak jak
        na to zasługuje.

        Licze na to,że nie zapomni o NASZYCH dzieciach.

        A "nasze władze" znajdą jakieś sesowne rozwiązanie by operacje nadal mogły sie
        odbywać.

        Wierzę, że Prof jeszcze do nas wróci (wraz z współpracownikami) - przecież tu
        jest jego DOM i DZIECIAKI(które czekają na nowe życie).

        marta mama Antka HLHS
    • perelekhlhs Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 19.06.07, 08:02
      Podbijam. Czyli ostatecznie wiadomo ze Gazeta Wyborcza publikuje wiadomosci wyssane z palca i
      nierzetelne, oraz ze mozna manipulowac trescia ukazujacych sie w niej artykulow, jesli ma sie
      odpowiednie wplywy. Przepraszam, nie moglam sie oprzec. Najgorsza pewnosc lepsza jest od
      niepewnosci. Nadal nie tracimy nadziei, ze polski dzieci beda mogly byc operowane przez Pana Profesora!
      Monika
    • marcin.dominik Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 19.06.07, 08:34
      Nie jest to dobra wiadomość...
      • tomek0303 Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 19.06.07, 09:31
        Czy ktoś wierzy w to, że Profesor Malec jeszcze wróci do prokocimskiej kliniki??
        Wydaje mi się, że to złudne marzenia. Pozostaje wierzyć i dążyć do tego, że uda
        nam się dostać do niego na kolejne etapy....choćby do Monachium.


        Edyta, mama Tomka ( nietypowy HLHS, po II etapie).
        • gocha80 Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 19.06.07, 09:46
          ja też nie wierzę, że Profesor wróci do Prokocimia. Prędzej obejmie inna
          klinike w Polsce. No chyba, że zmienią się władze szpitala i uczelni, ale w to
          raczej nie wierzę.
          Mam nadzieję, jak wszyscy rodzice dzieci czekających na operacje, że uda się
          wypracować zasady, na których polskie dzieci będą mogły być w ramach NFZ
          leczone w Monachium. Wierzę, że Profesor nie zapomni o naszych serduszkach.
          Tylko jakoś nie wierzę w dobrą wolę Ministerstwa Zdrowia, NFZ i tym podonych
          instytucji państwowych. Skoro do tej pory nie zrobili nic, dla naszych dzieci
          to trudno mi uwierzyć, że nagle zmienią swoje stanowisko.
          A GW gratuluje rzetelności. Szkoda słów
    • basikrzy Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 19.06.07, 10:09
      po raz kolejny mamy okazję przekonać się, że Rada Funduszu składa się z ludzi
      mądrych, przewidujących, rozważnych, konsekwentnych i pełnych poświęcenia,
      tylko dzięki ich pracy Fundusz działa i ma szansę na zrobienie jeszcze wielu
      dobrych rzeczy dla serduszkowych dzieci,
      dziękuję Wam serdecznie i pozdrawiam gorąco
      • izakam51 Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 19.06.07, 12:34
        Podzielam zdanie Basi w zupełności.
        Dziękuję Wam i pozdrawiam.
        Iza.
    • prolak Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 19.06.07, 11:46
      Jeśli to prawda,a wszystko na to wskazuje to nie jest to dobra wiadomość.
      Jechać do Zabrza, a do Monachium to istotna różnica. Władze kliniki w
      prokocimiu powinno sie wg mnie zaskarrzyć do sądu.
    • monika_zawadzka1 Re: Czy dr Kordon rowniez odchodzi???? 19.06.07, 12:38
      Witajcie, dziekuje Wam bardzo za informacje. Ja mam kontakt z kilkoma rodzicami
      dzieci z HLHS, ktorzy nie maja dostepu do internetu. Przekazalam im ta istotna
      dla nich wiadomosc.
      Mam jeszcze jedno pytanie: czy Fundusz posiada jakiekolwiek informacje na temat
      dr Kordona, czy on rowniez odejdzie razem z prof. Malecem? Dziekuje za
      odpowiedz.
      • ewaj24 Re: Czy dr Kordon rowniez odchodzi???? 19.06.07, 13:16
        My również zwracamy się z prośbą o jaką kolwiek informację w sprawie
        dr.Kordona. Mamy wyznaczoną wizytę dopiero na wrzesień (ostatnia w grudniu)w
        między czasie czekamy na cewnikowanie ( mieliśmy wyznaczony termin na marzec).
        Przez te strajki (rozumiemy lekarzy) wizyta oddaliła się w czasie. Mamy
        nadzieję, że dr.Kordon pozostanie w Krakowie. Prosimy o informacje w tej
        sprawie, jeśli jest to tylko możliwe.
        pozdrawiamy,
        Ewa i Artur, rodzice Olka (HLHS po II etapie)
    • ewaj24 Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 19.06.07, 12:58
      Dziękujemy Funduszowi za sprostowanie artykułu, który ukazał się w Gazecie
      Wyborczej. Wielu rodziców na pewno uspokoiło się, wiedząc, że profesor będzie
      operował w Zabrzu, a teraz znów ta niepewność. Nie wolno ogłaszać decyzji,
      które prawdopodbnie będą się miały zdarzyć, a są dopiero w fazie uzgodnień.
      Wielu rodziców znów wpada w panikę. Wiedzieliśmy, że możemy na Was zawsze
      liczyć. Miejmy nadzieję, że profesor Edward Malec w krótkim czasie podejmie
      decyję o operowaniu Naszych Dzieci w Polsce. Wierzymy i czekamy...
      Ewa i Artur, rodzice Olka (HLHS po II etapie)
      • anionim Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 19.06.07, 14:32
        Jeśli dobrze znalazłem, to w oddziale Kinderherzchirurgie LMU pracuje aż trzech
        lekarzy, to ci wielka klinika.... Nic nie ujmując samemu LMU, ani jej
        gigantycznej klinice kardiologii. A może to tam EM ma byc szefem? Zobaczymy

        A tak a propos: czy Wy wszyscy naprawdę uważacie, ze w zaistniałej sytuacji nie
        ma żadnej winy profesora Malca?

        Ja sądzę, że jego przyjazd na tydzień czy ile tam do Polski (przez kilka lat)
        jest zwykłą koniecznością, bo musi skończyć te HLHS-y, które pozaczynał - i
        profesor cwie to lepiej niż ktokolwiek
        • beatakulesza2 Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 19.06.07, 16:10
          Dla anonima:
          Z tego co wiem to Pan Profesor zdecydował się obąć prowadzenie kliniki, o
          której mowa poniżej:
          "Department of Cardiac Surgery, University Hospital Grosshadern and Cardiac
          Clinic Augustinum.
          Every year specialists in cardiac surgery carry out 1600 to 1700 open heart
          procedures with the help of the heart-lung machine in our units.
          32 well trained surgeons and physicians demonstrate highly efficient and
          patient-dedicated medical care using modern technology. "
          z powżego fragmentu wynika, że klinika obecnie wykonuje 1600-1700 operacji na
          otwartym sercu rocznie i że pracuje tam 32 wysokowyspecjalizowanych lekarzy.
          pozdrawiam
          Beata Kulesza
    • ola_lignar Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 19.06.07, 16:21
      Od doszukiwania sie winy sa odpowiednie organy, co zapewne wiesz...niech one
      szukaja do upadłego czyja to wina.
      A czy klinika musi być wielka? Chyba nie, wazne zeby efekty były jak do tej
      pory, poza tym to dobrze ze jest ich tam tylko trzech (pod warunkiem ze to
      prawda) bo w takiej sytuacji wiecej miejsc dla zespolu profesora. Z tego co sie
      orientuje to w Prokocimiu tez jakieś dzikie tłumy kardiochirurgów nie
      zostaną...kto wie moze nawet zostanie tylko trzech...
      • ola_lignar Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 19.06.07, 16:43
        Widzisz anonim, chyba jednak jest ich 32 a nie 3 taka subtelna różnica...
      • prokocimski Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 19.06.07, 19:58
        Według liku do strony Kliniki w Monachium, jaki podałaś, racje ma anonim. W
        szpitalu pracuje może 32 lekarzy, ale na klinice którą zarządzać będzie
        Profesor cztery osoby (ja doliczyłam się aż tyle). To szpital gdzie leczy i
        operuje się dorosłych, z niewielkim oddziałem dziecięcej kardiologii.
        Przed profesorem Malcem wiec jest zadanie dopiero stworzenia dobrej
        kardiochirurgii dziecięcej. Ma cel: od nowa zacząć.

        A tak poważnie – to w Polsce jest jego miejsce i tu może naprawdę wykorzystać
        swoje zdolności. W zachodnich krajach przeważają protestanci - jest zgoda aby
        matki usuwały płód z podejrzeniem ciężkiej wady serca.
        • ola_lignar Do prokocimskiego kardio... 19.06.07, 20:39
          No, może faktycznie masz racje, chyba zasugerowałam sie pierwsza podaną przez
          klinikę liczbą, nie zagłębiłam sie w kardiochirurgie dziecięcą.

          Racje masz też z tym że miejsce profesora jest w Polsce...tak jak i Pana smile
          pozdrawiam
          olka
          • paso Re: Do prokocimskiego kardio... 19.06.07, 21:30
            A jakie to ma znaczenie czy jest ich tam 3 czy 32 ? Najważniesze , że będzie tam
            Pan Profesor. W tak specjalistycznej dziedzinie liczą się indywidualności a nie
            liczba. I wokół takich indywidualności , jak prof. Malec tworzy się zespół.
            Warunki będzie miał na pewno lepsze. Mam nadzieję , że bedzie operował też
            polskie dzieci i oby też gdzieś w Polsce , bo na NFZ za granicą bym raczej nie
            liczył.
            Jak "mali" muszą być ci ludzie z UJ i szpitala w Prokocimiu , że pozbyli się
            takiego lekarza?
            Swoją drogą podziwiam wszystkich kardiochirurgów dziecięcych w Polsce , którym
            chce się operować tu na miejscu nasze dzieci. Każda powazna klinika
            kardiochirurgiczna przyjeła by ich z otwartymi rękoma i mieli by tam pewnie
            dużo lepsze warunki.
            Wspaniale , że są tacy ludzie w naszych ośrodkach i żeby ich nigdy nie zabrakło
            , bo większość z nas zawdzięcza im wszystko.
        • polibius lekarze lekarzom zgotowali taki los.. 19.06.07, 21:20
          Z przerazeniem czytam niektóre posty. Z ich treści, tonu wynika, że piszą go
          ludzie, którzy pracują w szpitalu na Prokocimiu. Rozumiem, że stosunki
          międzyludzkie w pracy bywają różne, ale są pewne granice. Internet to taka
          ciekawa zabawka, gdzie każdy wszystko może napisać i obrzucać się błotem,
          prawda?
          Obecnie w naszym kraju jest niesłychana nagonka na lekarzy, która rozpoczęła
          się w szpitalu MSWiA w Wawie. Nie wiem tylko, czy ktoś pamięta, że to koledzy
          tego lekarza "dali cynk" komu trzeba.
          Zwracam się do lekarzy z Prokocimia, którzy piszą tu posługując się różnymi
          anonimami, przeczytajcie jeszcze raz swoje posty i później zastanówcie się, czy
          to sami na siebie "bata nie kręcicie".
          Cóż to za argumenty przeciwko prof. Malcowi, że będzie pracował w szpitalu
          zatrudniającym 2, czy 3 lekarzy. A może wszędzie lepiej byle nie w naszym
          grajdole?
          POzdrawiam
          • prokocimski Re: lekarze lekarzom zgotowali taki los.. 19.06.07, 22:08
            Do paso :

            jakie ma znaczenie? To zależy od tego czy tam będą operowane dzieci z Polski z
            ciężkimi wadami serca, czy nie, oraz ile operacji odbywać się będzie np. na
            tydzień, na rok. Gdyby wystarczyło tylko trzech lekarzy ( jeden kardiolog,
            jeden anestezjolog i jeden kardiochirurg - bo taka jest teraz obsada na tej
            klinice) do operowania takich wad , to niema to znaczenia. Poza tym (jak plotka
            niesie) profesor zabierze jeszcze paru swoich kardiochirurgów.
            Ale wtedy prowadzenie tych pacjentów pomiędzy operacjami nadal pozostanie tu w
            kraju.
            Wiec wiwat kardiologia ! Ty nam torujesz drogę na zachód do Naszego Profesora
            J

            Ale mnie chodzi o FAKTt . Jeśli to mała Klinika, którą dopiero trzeba
            rozruszać, to po co manipuluje się informacją i powołuje na renomę zupełnie
            innej Kliniki, bo dla dorosłych i to w dziedzinie przeszczepów.

            Do polibius:

            Od dwóch lat podobni forum-owicze właśnie tak manipulują faktami i piszą
            nieprawdę.
            Mam tego dość. Miałem tego dość wtedy i mam teraz. Ale dzisiaj nie chce już
            milczeć.
            Profesor nie był święty, dla swojej prywaty niszczy opinie kardiologii i
            kardiochirurgii krakowskiej.
            Ale częściowo się przeliczył i przez to obecnie cierpi kardiochirurgia i jego
            pacjenci.
            To prawda chora jest nasza służba zdrowia i panujące tu warunki pracy, ale to
            wina przede wszystkim rządu, braku odpowiednich procedur medycznych i nakładów
            finansowych.
            Wielu wybitnych specjalistów w polskich szpitalach mimo wszystko pozostaje przy
            chorych, ratuje życie ,w tych warunkach. Oni się nie obrażają jak, małe
            dziecko. Maja poczucie odpowiedzialności.
            Zachód nie potrzebuje Malca, bo tam usuwa się ciąże ryzyka ( tacy są
            protestanci).
            Malec potrzebny jest tutaj w Polsce , polskim dzieciom.

            Pozdrawiam.
            • polibius Re: lekarze lekarzom zgotowali taki los.. 19.06.07, 22:53
              > Od dwóch lat podobni forum-owicze właśnie tak manipulują faktami i piszą
              > nieprawdę
              rozumiem, że w wielu kwiestiach mogę się mylić, ale gdzie ta nieprawda i
              manipulacja faktami.
              > Mam tego dość. Miałem tego dość wtedy i mam teraz.
              tu się z TObą zgadzam. Również mam dość. Nie jestem lekarzem, ale wiem ile
              zawdzięczam lekarzom, obecnie pomawianym o najgorsze.
              > Wielu wybitnych specjalistów w polskich szpitalach mimo wszystko pozostaje
              przy
              >
              > chorych, ratuje życie ,w tych warunkach. Oni się nie obrażają jak, małe
              > dziecko. Maja poczucie odpowiedzialności.
              Zachód nie potrzebuje Malca, bo tam usuwa się ciąże ryzyka ( tacy są
              > protestanci).

              skąd ta pewność i nagły patriotyzm? I dalczego stosujesz do wszystkch
              protestantów jedną miarę? Akurat wątpię w Twą wiedzę na temat podejścia do
              życia WSZYSTKICH protestantów.

              > Malec potrzebny jest tutaj w Polsce , polskim dzieciom
              ależ doprawdy, nie trzeba.
              Również pozdrawiam
              • anionim Re: lekarze lekarzom zgotowali taki los.. 20.06.07, 00:10
                O protestantach itp.
                1) Monachium to stolica Bawarii, kraju o tradycji katolickiej (toż stamtąd
                pochodzi B16 smile
                2) Religia protestancka nie zachęca do aborcji
                3) W krajach zahodnich wyznawców religii chrzescijańskich jest mało

                I jeszcze: nie jestem lekarzem
                • perelekhlhs do anonima 21.06.07, 11:13
                  smile och zapomniales ze w Niemczech w Monachium moze byc zoperowane kazde dziecko, rowniez to z
                  Kilonii, choc ono akurat ma na miejscu pomoc i czy jest to stolica rzymsko-katolickiej Bawarii czy nie, to
                  nie ma znaczenia, bo tam nie ma ograniczen terytorialnych. Moze jednak jestes lekarzem? smile
            • krupnik8 Re: lekarze lekarzom zgotowali taki los.. 19.06.07, 23:02
              Kardiochirurgia krakowska cierpi przede wszystkim przez takich prowincjonalnych
              pseudo - lekarzy jakim zapewne jesteś ty. Poza tym ci co ujadają na Malca tak
              jak ty to robisz, chronią przede wszystkim swoje prywatne interesy - czytaj:
              prywtane gabinety kardiologiczne w Krakowie. Ciekawe co robi matka u której
              dziecka wykryto prywatnie (200 zł) wadę serca? Oczekuje, że lekarz który to
              zdiagnozował - a tak się zbiegiem okoliczności składa że akurat pracuje w
              Kilinice w Prokocimiu - doprowadzi do jak najszybszego zabiegu. Nie ważne, że
              wada jest błacha i czekają w kolejce dzieci np. z HLHS. Płacę i żądam!.Dalej nie
              pisze bo jak zauważyłeś to już robota dla panów z "abecadłem" na plecach. Mam
              nadzieje, że podobnie ja w szpitalu w Warszawie zrobią i tu z tym porządek.
              Miłej nocy.
              • mamaadama4 Re: lekarze lekarzom zgotowali taki los.. 20.06.07, 00:46
                Czy komuś z rodziców, z piszących tutaj bądź zainteresowanych profesor
                powiedział lub dał znać w inny sposób, że chce wrócić do Krakowa?
                A tak poza tym - nie sprawa profesora Malca jest teraz istotna dla zdrowia i
                życia dzieci, ale strajk lekarzy i to, że rząd ma w nosie ich postulaty - jak i
                pielęgniarek.
                Profesor malec - z całym szacunkiem - nie jest jedynym lekarzem w Prokocimiu,
                który zasługuje na podziw i szacunek. Takich lekarzy jest tam wielu, a część z
                was - w swej, po części uzasadnionej lekiem złości - rzuca słowa jakie paść nie
                powinny. Czy naprawdę tylko profesor - sam jeden, jedyny sprawił, że wasze
                dzieci żyją? A jeżeli to on - bez niczyjej pomocy to sprawił i tylko on może to
                robic dalej to jak świadczy to o nim jako lekarzu, że przez 10 lat nie
                wykształcił następcy? Zakładał, że jest wieczny, niezniszczalny i nigdy go nie
                zabraknie? To byłaby niczym nie uzasadniona pycha i nieodpowiedzialność.
                • mamaadama4 Re: do krupnik8 i innych 20.06.07, 00:52
                  Nie wiem skąd jesteś, ale Kraków, to nie prowincja a lekarze tu pracujący nie
                  są prowincjonalni ani geograficznie, ani mentalnie ani zawodowo.
                  Szpital w Prokocimiu to nie pseudo lekarze, to nie prowincjonalni lekarze to
                  cała rzesza świetnych fachowców, którzy codziennie walczą o zdrowie i życie
                  dzieci. A poza tym - każda wada serca - nie tylko HLHS - może być wadą
                  zagrażającą życiu i twój lekceważacy stosunek do dzieci z inna wadą niż HLHS,
                  bagatelizowanie ich dolegliwości jest niegrzeczne - delikatnie mówiąc.
              • prokocimski Re: lekarze lekarzom zgotowali taki los.. 20.06.07, 01:08
                Do polibius:
                Nie takie miałem intencje, przepraszam jeśli ktoś poczuł się urażony moją uwagą
                na temat sytuacji w krajach z przewagą kultury protestanckiej. Chodziło mi o to
                że w zachodnich krajach ( głównie kultury protestanckiej) dopuszcza się
                aborcję płodu, u którego podejrzewa się ciężką wadę np. serca. Z tego prawa
                wiele małżeństw korzysta. To jest sprawa sumienia i choć dla nas może być to
                kontrowersyjne , takie są fakty. W tych krajach jest niewielki odsetek
                najcięższych wad serca.
                Dlatego wyraziłem zdanie że to naszym dzieciom potrzebny jest profesor Malec i
                że w Polsce ma szanse rozwijać swoje zdolności kardiochirurgiczne.
                Pozdrawiam.

                Do krupnik8:
                Procedura kwalifikacji pacjenta do operacji jest jedna: na konsultacjach
                kardiologiczno-kardiochirurgicznych. Kardiologia odpowiada za przekazanie
                kardiochirurgii listy dzieci oczekujących do operacji, oraz wyników diagnostyki
                ich wad. Czasem też kardiolodzy i kardiochirurdzy wspólnie zastanawiają się nad
                wyborem metody operacji. O kolejności rozpisu dzieci do zabiegu decyduje
                kardiochirurgia. Niemożliwe, żeby dziecko z HLHS-em czekało na operacje , bo
                operowano prostą wadę serca. Przy ustalaniu cotygodniowej listy dzieci do
                operacji bierze się kilka spraw pod uwagę:
                w danym dniu do operacji 1) jako pierwszy rozpisywany jest pacjent z ciężką
                wada serca 2) drugi pacjent (to zależy od pierwszego pacjenta ) może być z
                ciężką wadą serca lub z łagodniejszą. Żadne dziecko z HLHS-em "nie spadło" z
                grafiku przez dziecko z łagodniejszą wada serca. Odwrotnie, to możliwe, ale
                dlatego że ciężkie wady serca idą często ze wskazań życiowych. Jedyny okres w
                jakim „szły” operacje u dzieci z łagodniejszymi wadami serca , to były dni
                urlopu profesora Malca !!!

                Ten tekst o 200 zł za prywatne echo - skąd to wziąłeś - bo nie z własnego
                doświadczenia. 1) gdzie zapłacisz 200 zł, za echo u dziecka. 2) echo u dzieci w
                Krakowie wykonuje tylko kilku lekarzy i wszyscy to specjaliści. Dla porównania
                echo u dorosłych wykonują nawet radiolodzy (ale nie uważam, że to źle).

                Zarzut : płace i żądam, bo byłem prywatnie ... do już nadużycie i pomówienie. W
                dodatku bez podstawne. A w Warszawie chodziło o chirurgów a nie diagnostyków.

                I znowu pudło ! :- )
            • kamisa do prokocimskiego 20.06.07, 13:23

              > > Zachód nie potrzebuje Malca, bo tam usuwa się ciąże ryzyka ( tacy są
              > protestanci).
              > Malec potrzebny jest tutaj w Polsce , polskim dzieciom.
              >
              > Pozdrawiam.
              uważam, że trafił Pan w sedno, również mówiąc o chorym systemie, o złym
              podejściu do najbardziej potrzebujących, dlatego chcemy o tym powiedzieć głośno
              i wyraźnie, nie wchodząc w konflikty i nie bijąc piany,że należy stworzyć
              profesorowi warunki pracy w polsce, być może powinna powstać z czasem klinika
              ciężkich wad serca, przecież są również wspaniali kardiolodzy specjalizujący
              się w ciężkich wadach, o tym wszystkim i o tym jakich cudownych ludzi mamy w
              polsce, ratujących dzieciaki i dających nadzieję, chcemy powiedziec, nie o
              konfliktach.bo wierzę że wszyscy tak naprawdę stoimy po tej samej stronie,
              zdrowia dzieci. proszę sobie przypomnieć ile razy ja z synkiem od września do
              końca kwietnia przyjeżdżałam na cewnikowanie, ile razy był kłuty i na czczo bez
              sensu, nie winie za to kardiologii, nie awanturowałam się, pomimo narastającego
              strachu, frustracji oraz spowodowanej kolejnym bezsensownym oczekiwaniem w
              szpitalu utraty pracy przez mojego męża,czekałam i wierzę, że robiliście
              wszystko co było można, ale ktoś za taką niemormalną sytuację jest
              odpowiedzialny, brak funduszy?brak organizacji?w głowach rodziców cierpiących i
              coraz bardziej sfrustrowanych , powstają teorie spiskowe, i proszę się nie
              dziwić, bo borykamy się na codzień z ogromnym dramatem i bólem,cierpimy razem z
              naszymi dziećmi i kochamy tych wszystkich lekarzy, którzy nam zdejmują chociaż
              niewielką część tego bagażu.do tej pory zasypiałam codziennie proszę mi wierzyć
              uspokojona myślą o dr kordonie, dr paruch i prof malcu, którzy uratowali mojego
              syna dwa razy, dzięki nim żyje i jestem przerażona myślą o tym że nie będzie
              jednego miejsca, gdzie będą oni razem, takiego miejsca gdzie jedzie sie czy
              dzwoni z drugiego końca polski z wiarą i zaufaniem,że dla tych osób
              najważniejsze jest DZIECKO.gdzie pomimo strajku są lekarze którzy pracują, bo
              DZIECKO jest naważniejsze. wymieniłam tylko te 3 nazwiska ponieważ pod opieką
              tej trójki oraz zespołu profesora znajduje się mój syn.
            • mateo1706 Re: lekarze lekarzom zgotowali taki los.. 20.06.07, 23:36
              tak nie "był święty" - "jest" wytrzymać w takim środowisku to dopiero wyczyn !
              Najlepiej zwalić teraz winę na Profesora, najprościej!
              Winni są ludzie a nie system, to oni go tworzą i poddają się mu lub go
              zmieniają jeśli źle działa, ale może komuś będzie wygodniej jak nie będzie
              Profesora, może szpital więcej zarobi nie wykonując drogich procedur.... Nie
              będzie patrzył na ręce...
    • alrada Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 20.06.07, 07:10
      Kochani dyskutowac ludzie moga zawsze ale najlepiej gdy ma to miejsce bez
      emocji.
      Moje dziecko nie pierwszy juz raz pyta sie mnie wchodząc na stronę o co tu
      chodzisad. Ta sytuacja nie dotyczy bezpośrednio nas a jednak wiem, że my
      równiez moglibyśmy być na miejscu innych rodziców, którzy walczą o zdrowie i
      zycie swoich dzieci.
      Jestem przekonana, że wszyscy zdają sobie sparwę, że bez zespołu nie ma
      Profesora. Również on. Talent jest dany od Boga i w jakims celu.
      Nie znam sytuacji ale skoro ktoś zarzuca, że Profesor nie wykształcicł swojego
      następcy to niech mi ktoś wytłumaczy jak to jest. Czy przy stole operacyjnym
      jest tylko jeden kardiochirurg ? Czy profesor nie przekazywał swojej wiedzy,
      robił z tego tajemnicę ? Mnie w uszach wciąz brzmia jego słowa , które padly w
      jednym z wywiadów, że nie wie jak to jest, że czasami inny specjalsita
      wykonując te same czynności nie osiąga planowanego celu. Przepraszam jeśli
      wypaczam sens wypowiedzi.
      Jest jeszcze coś co mnie zasmuca - brak odwagi cywilnej w wyrażaniu własnego
      zdania. I to po obu stronach. Wiem, obserwowałam na innym forum jak doktor
      Oskar miał ta odwage i jak to się skończyło. To smutne, bo w tym przypadku
      pomagał wielu pacjenton, a zarzucono mu brak etyki. Ale najłatwiej przybrać
      nick, czasami kilka i sądzić, ze jest się dorosłym sad(. Tak jakby wraz z
      anonimowością rosła nasza odwaga.
      Nie zazdroszczę żadnej ze stron bo sytuacja jest trudna. Jako rodzic chorego
      dziecka solidaryzuję się z rodzicami dzieci leczonych przez Profesora oraz
      tych, które dopiero mają przyjąc na świat. Ale jednocześnie uświadamiam sobie
      jak ciężką pracę mają ci, którzy leczą nasze dzieci. To stres i
      odpowiedzialność za czyjeś zdrowie i zycie. A jednocześnie satysfakcja z tego,
      że można było pomóc wykorzystując swoją wiedze i zdobyte doświadczenie.
      Doceniam to, ze nasza medycyna, kardiologia, kardiochirurgia stoi na światowym
      poziomie, choc ubolewam, że warunki pracy lekarzy nie są jeszcze światowe.
      • polibius Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 20.06.07, 08:37
        Olu, ale przecież dr Pająk jest "uczniem" Malca ( mam nadzieję, że nikogo nie
        uraziłam) . Pamiętam, że w ubiegłym roku w czasie naszego pobytu w SCCS dr
        Pająk zastępujący prof Skalskiego z powodzeniem operował I etap HLHS.
        • alrada Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 20.06.07, 08:45
          Olu wiem smile
          i dlatego w pierwszej chwili sądziłam, ze to o nim jest mowa gdy mówiono
          jeszcze bez nazwiska o zastąpieniu Profesora. Pamiętam, ze kiedy twoja siostra
          pytała o dr Pająka wiedziałam, że jest dobrym fachowcem właśnie z tego forum.
          Jak sądzę kiedy padło stwierdzenie o trzech ośrodkach, w ktorych leczy się HLHS
          to chodziło o Kraków , Łódź i Katowice. Ale może sie mylę.

          Pozdrawiam serdecznie
    • basikrzy Re: poczucie winy? 20.06.07, 08:31
      no cóż, fakty są takie - pod adresem profesora Malca padało wiele gorzkich
      słów, liczne oskarżenia i oszczerstwa, łącznie z pisemną skargą, która stała
      się jedną z podstawowych przyczyn odejścia pana profesora,
      próbowano utrudniać decyzje profesora co do rodzaju przyjmowanych wad i
      kolejności ich operowania,
      szykanowano, szczuto i zamieniano współpracę w ambicjonalne rozgrywki,
      próbowano go ośmieszyć, wykpiwano, że tylko straszy wyjazdem,
      w opiniach wielu był złym ordynatorem, z którym nie da się współpracować

      no więc odszedł, zgodnie z tym jak uprzedzał - wyjechał

      i teraz nagle lament, że źle? czyżby niewczesne poczucie winy?
      czyżby wyrzuty sumienia?

      nie szukajcie tu pocieszenia i nie przekonujcie, jacy to świetni (ale nadal
      niedoceniani lekarze) zostali w Prokocimiu,
      po prostu to pokażcie - leczcie dzieci i starajcie się zapewnić im jak
      najlepszą opiekę
      • pajda Re: poczucie winy? 20.06.07, 08:35
        Baśka święte słowa !!! To jeste apel do tych lekarzy którzy zostali - leczcie
        nasze dzieci jak najlepiej umiecie, bo nie każdego będzie stać na drogie
        leczenie w Monachium !!!
        Marta mama Hanki HLHS
      • prokocimski Do baksirz 20.06.07, 11:39
        „ ...pod adresem profesora Malca padało wiele gorzkich słów, liczne oskarżenia
        i oszczerstwa, łącznie z pisemną skargą, która stała się jedną z podstawowych
        przyczyn odejścia pana profesora, ... ”

        Więc skarga pracowników USD na zachowanie profesora napisana w 2005 roku i
        wynik kontroli tej skargi z 2007 roku, był jedną z podstawowych przyczyn
        odejścia profesora ?
        Więc nie chodziło o dobro pacjentów , tylko o jego EGO ? Jego idealny wizerunek
        przestał być bez skazy ?

        O czym Ty piszesz ! Sprawa skargi pracowników USD pozostała by bez takiego
        echa i sensacji, gdyby niektórzy rodzice- forumowicze nie nagłośnili jej. To
        ONI rozreklamowali tę sprawę na całą Polskę i na taką skalę wywołali
        niepotrzebne dyskusje. Nawet teraz Fundusz informuje, że profesor nie chce
        rozgłosu medialnego, a grupa rodziców wbrew tego woli „bije na nowo pianę”

        Nie piszesz nic o faktach, tylko po raz kolejny powtarzasz pomówienia cytowane
        od dwóch lat.
        1 fakt : była skarga w 2005 roku na złe zachowanie profesora wobec pracowników
        USD, wniesiona przez kilku (pięciu) szefów klinik USD. Zarzuty zostały
        sprawdzone, ranga uchybień została potwierdzona i profesor dostał naganę – w
        2007 roku. Nikt ze szpitala nie nagłaśniał tej sprawy medialnie. Kiedy pojawił
        się jednak artykuł, szpital odmówiły wypowiedzi. Problemy natury personalnej
        profesora to sprawa wewnątrz szpitalna i tam powinny były być rozwiązywane.
        Profesjonalizm zawodowy profesora pozostaje dla wszystkich bezsporny ( dla
        pracowników i dyrekcji szpitala, oraz dla rodziców). A tak rozbuchano to do
        afery i :wyhodowano” wiele plotek i pomówień na temat osób oskarżających
        profesora. Z problemu o charakterze lekarz- lekarze wywołano problem natury
        rodzice-szpital. Dzisiejsza sytuacja jest skutkiem spirali ataków rodziców na
        władze kolegium i szpital. Wynik profesor Malec wypowiedział pracę.

        „...próbowano utrudniać decyzje profesora co do rodzaju przyjmowanych wad i
        kolejności ich operowania, ...”

        2 fakt : powyższe zdanie jest to nadinterpretacją decyzji dyrekcji szpitala
        USD. Profesor Malec nagminnie odmawiał operowania „mniej ambitnych” dla niego
        wad serca dzieci z województw małopolskiego i podkarpackiego, wydłużając ich
        termin operacji do niebezpiecznych dla zdrowia i życia chwil. Do zadań Naszego
        szpitala miedzy innymi należy udzielenie pomocy wszystkim potrzebującym
        pacjentom z najbliższych nam województw. To oznaczało że profesor powinien
        operacji dzieci z tymi wadami serca wtedy kiedy „dojrzały” do korekcji, a nie
        kiedy wykonanie operacji wymuszały wskazania życiowe, czyli bezpośrednio
        zagrożone było życie tych pacjentów. Do tego profesor , na skargi ze strony
        rodziców tych dzieci, okłamywał ich że nic nie wie o tych pacjentach , ze
        czekają na operacje. Szkoda że rodzice tych pacjentów, kiedy mieli tak dwie
        sporne informacje nie poprosili o zweryfikowanie tego u dyrektora szpitala. i
        tak stworzono kolejną plotkę , ze dzieci są przetrzymywane na oddz. VI, bez
        wiedzy profesora .
        I to jest 3 fakt.

        Rozumiem że wielu rodziców dzieci z HLHS-em chciałoby żeby ich dziecko było
        operowane przez prof. Malca. Szanuje to , maja prawo. Nie wolno było jednak
        profesorowi czynić tego kosztem dzieci z innymi wadami. Jako ordynator
        kardiochirurgii USD w obowiązku swoim miał organizować tak plan operacji, żeby
        to było jak najkorzystniejsze dla wszystkich pacjentów. A jeśli nie potrafił
        znaleźć dla wszystkich czas na operacje .... pierwszeństwo maja pacjenci z
        najbliższych województw. Nie jest jedynym kardiochirurgiem w Polsce. U prof.
        Molla w Łodzi dzieci czekają w kolejce jednakowo. A teraz kolejka jeszcze się
        wydłużyła, i to nie tylko o dzieci z HLHS-em.

        Nie widzę w decyzji profesora o odejściu winy u pracownikach , czy dyrekcji
        szpitala USD. Według mnie władze Colegium i szpitala zrobiły wiele dla poprawy
        zaistniałej sytuacji i utrzymania kontynuacji leczenia pacjentów u profesora.
        On zarozumiale powtarzał że nie zamierza zmienić swojej postawy i straszył
        kolejnymi wyjazdami.
        Prokocim otwarty jest na powrót profesora, ale nie bez zmiany jego postawy.
        Tak naprawdę to nie Prokocim traci najwięcej tylko pacjenci profesora i sam
        profesor.

        Życze rodzicom pacjentów leczonych przez profesora Malca , żeby sytuacja
        leczenia ich dzieci została unormalizowana , żeby otrzymali taką pomoc jaka
        potrzebują. Mam nadzieje że żadne polskie dziecko nie będzie zmuszone wyjeżdżać
        za granice, aby tam zostać zoperowane.
        • prokocimski Re: Do basikrzy 20.06.07, 11:44
          przepraszam, że przekręciłem twój nick. Niespecjalnie smile
        • grundi1 Re: Do baksirz 20.06.07, 11:45
          "pierwszeństwo maja pacjenci z najbliższych województw'

          a na jakiej podstawie ? i co to sa najblizsze wojewodztwa ?
          W Polsce nie obowiązuje juz żadna regionalizacja swiadczen medycznych - w tym
          wzgledzie akurat sie Pan (Pani) myli ...
          • prokocimski Do grundi1 20.06.07, 12:02
            Każdy pacjent z województwa małopolskiego ma prawo zostac zoperowany w naszym
            ośrodku, skoro tego typu korekcje można wykonać. Niesprawiedliwością było by
            kazać pacjentowi poleczeniu TOF, do reoperacji jechać na Sląśk, do Warszawy ,
            Łodzi, czy Poznania, skoro do tej pory leczony był tutaj. On ma też swoje prawa.
            Nie uważam że prof Malec nie powinien był operować dzieci z innych województw,
            ale zorganizować to tak aby wszystkie miały jednakowe szanse. Zbyt dużo HLHS-
            ów , to może nie każdy musiał jechać do Malca. Wiem to niesprawiedliwe dla
            dzieci z HLHS-ami, ale popatrzmy na to realnie. Pozostałe dwa ośrodki w Polsce
            również zapewniają im operacje i leczenie na właściwym poziomie. Nie pozostają
            bez pomocy !!!.
            • kuba1206 ~~do prokocimski 20.06.07, 12:18
              ojoj drogi Panie/Pani
              gdyby chodziło o TWOJE dziecko, to miałbyś gdzieś..... z jakiego miasta jesteś -
              wepchałbyś się kolejki pewnie pierwszy. (bez obrazy)

              Kwalifikacja do operacji powinien być stan zdrowia pacjenta a nie adres
              zamieszkania.


              Mysle,że czas skończyć te przepychanki kogo pierwszego a kogo drugiego miał
              prof. operować.

              Nie ma GO i to jest problem.

              przepraszam, jeśli kogoś uraziłam.
              • prokocimski Re: ~~do kuba 1206 20.06.07, 12:57
                Jako rodzic powiem że pewnie robiłbym wszystko żeby moje dziecko z cieżką wada
                serca operowano w tym osrodku do którego miałbym najwieksze zaufanie. Dlatego
                rozumiem rodziców. Nie ma w tym nic złego i dziwnego, że kontaktowali się z
                profesorem i prosili go o pomoc.

                Ale jeszcze raz powtarzam. Profesor Malec nie powinien opóźniać operacji
                jednych dzieci, po to żeby operować inne. A kwalifikacją do operacji cięższych
                wad serca jest najczęściej stan zdrowia pacjenta.
                Zresztą gdyby to co piszę nie było prawdą, dyrekcja nie musiała by profesorowi
                pisemnie zwracać na to uwagi.

                Przepraszam, że w kółko koryguje te same sprawy, ale basikrzy znowu powtarza
                plotki i pomówienia.

                Faktem jest że nie ma profesora i piszmy o tym.

                Ja ze swojej strony jestem za oczyszczeniem ostatecznie całej tej afery wokół
                powodów odejścia profesora, ale w sposób fachowy i rzeczowy. Szukanie winnych
                poprzez to forum niczego nie wyjaśni. Nie będę pisał o sprawach przeszłych, ale
                przestańcie powtarzać fałszywe oskarżenia.
                • kuba1206 ~~do prokcimski 20.06.07, 13:03
                  Amen ( tu popieram)

                  koniec z przeszłością i praniem brudów. (publicznie)

                  przecież najistotniejsze jest to,że prof odszedł, a nasze dzieciaki go
                  potrzebują.

                  marta

                  ps. zamknijmy już ten temat.
                  • gocha80 Re: ~~do prokcimski 20.06.07, 13:30
                    Profesor odszedł, powodów było kilka. Jak większość rodziców uważam, że władze
                    szpitala i UJ zrobiły bardzo mało, o ile wogóle coś, aby temu zaradzić i że
                    brakło dobrej woli. Odejście profesora to wielka strata, która przede wszystkim
                    odbije sie na małych pacjentach.
                    Osobiscie mogę się jedynie wypowiadac z punktu widzenia rodzica. Nie wiem jak
                    wyglądała w rzeczywistości współpraca między kardiochirurgią a kardiologią.
                    Decyzje o kolejności zabiegów pewnie nie były łatwymi. przeciez tu chodzi o
                    zycie dzieci.
                    Moja córka tez miała przez dwa miesiące odkładany II etap. Do operacji była
                    zakwalifikowana w grudniu, zabieg odbył sie pod koniec lutego i decyzja podjęta
                    została ze względu na bezpośrednie zagrożenie dla życia. Gdyby nie te dwa
                    miesiące pewnie nie byłoby duszności, jazdy na IP, konieczności wzywania do
                    Tosi zespołu reanimacyjnego, pobytu na IT przed zabiegiem. Mimo to nie mam żalu
                    ani do profesora ani do kardiologów. Niczyja w tym wina, że tak wiele dzieci
                    rodzi sie z wadami serca. trudno winic profesora, że w pierwszej kolejności
                    operuje dzieci, które wymagaja natychmiastowej interwencji. mimo iż jestem z
                    Krakowa nie zgadzam się z opinią, że dzieci z Małopolski i Podkarpacia powinny
                    mieć pierszeństwo. każde dziecko powinno mieć zagwarantowaną równa szanse na
                    leczenie, na życie.
                    Teraz gdy odejście profesora jest juz faktem, zastanówmy sie lepiej co zrobic
                    aby zapewnic dzieciom jak najlepszą opieke zamiast dyskutowac o przeszłości i
                    przedstawiać własne racje
                  • tomek0303 ~~Do kuba1206 21.06.07, 09:55
                    Marta, popieram...
                    przeciez nam zależy na leczeniu naszych dzieci!!!

                    Nie możemy ciągle wyciągać coraz to nowych sensacji, Stale wgłębiać sie w
                    przesłanki, które zadecydowały o odejściu profesora.

                    Nasze dzieci MUSZĄ być zdrowe!!!

                    Pozdr.
                    Edyta, mama Tomka(nietypowy HLHS)
                    • kuba1206 ~~ ~~Do tomek0303 21.06.07, 10:16
                      ~masz rację Edyta MUSZĄ i już.

                      marta mama Antka HLHS
            • grundi1 Re: Do grundi1 20.06.07, 13:05
              Prokocimski, pomijam w większości twoje wywody bo nawet nie chce mi się ich
              komentować. Zazdrość która cię zżera i świadomość - podobnie jak u wielu innych
              lekarzy w tym szpitalu - że nigdy w życiu zawodowym nie osiągniesz nawet 10%
              tego co Profesor, musi być bardzo bolesna. Należysz zapewne do tej grupy
              określanej przez specjalistów jako zespół, który całe życie będzie "podwiązywać
              bottala"... Przechodząc do faktów (czytaj: stosownych regulacji prawnych w tym
              zakresie): operacje wad wrodzonych serca są świadczeniami
              wysokospecjalistycznymi. To oznacza, iż nie NFZ, ale Ministerstwo Zdrowia je
              finansuje. Co roku pula tych operacji jest po przeprowadzonym przetargu
              rozdzielana na kilka ośrodków. Kraków zazwyczaj zgarnia ok 1/3 (w 2007 są to 163
              operacje). Czemu tak jest? Czy dlatego że w województwie małopolskim rodzi się
              najwięcej dzieci z tego typu wadami? Oczywiście nie! Ci którzy rozstrzygają
              przetarg mają świadomość i słusznie zakładają, że do Kliniki w Prokocimiu będą
              ściągać dzieci z całej polski. Dlatego tak dużo kontraktują właśnie na ten
              szpital. Wszelkie ograniczenia w tym zakresie które wydają ci się "naturalne"
              (rejonizacja) to nic innego jak świadome łamanie prawa. Mam nadzieję, że rodzice
              niezoperowanych dzieci którym trzeba było odmówić zabiegu bo nie są z
              małopolski, złożą stosowne zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu
              popełnienia przestępstwa narażenia ich dzieci na utratę życia i zdrowia.
              Oczywistym jest także, iż po odejściu Profesora Malca pula operacji (inaczej
              kasy) przyznana na ten szpital jest zbyt duża (jak sam zauważyłeś np. HLHS nie
              będą operowane). Apeluję zatem do rodziców, aby wnioskowali do Ministerstwa
              Zdrowia o skorygowanie wyników przetargu i zwiększenie puli pieniędzy dla tych
              ośrodków, które będą musiały przejąć pacjentów z Krakowa i faktycznie ich
              leczyć, czyli głównie Łodzi, właśnie kosztem szpitala w Prokocimiu.
        • basikrzy Re: Do basikrzy 20.06.07, 13:57
          nie jest moją intencją nagłaśnianie konfliktu
          to jest forum dla rodziców chorych dzieci, a nie dla sfrustrowanych lekarzy z
          poczuciem winy
          my tu się wzajemnie wspieramy i wspólnie zastanawiamy, jak najlepiej zadbać o
          nasze dzieci, obecnie ze smutkiem konstatujemy odejście profesora Malca, a Ty
          pakujesz się tu z butami i z wielkim hukiem usiłujesz nam wmawiać swoje teorie,
          każdy, kto leczył dziecko kardiologiczne w Prokocimiu wie, jaka była sytuacja i
          Twoje nachalne wykrzikiwania tego nie zmienią
          • prokocimski Re: Do basikrzy 20.06.07, 14:32
            Co chciałem wyjasnić , wyjaśniłem. To jest otwarte forum, wiec kazdy może
            wypowiadac sie na poruszany temat. Po dwuch latach czytania tych samych
            przekłamań trudno milczeć.

            Chcę powiedzieć, że szanuje wasze (rodziców dzieci z wadami serca) prawo do
            tego, aby móc nawzajem wspierac sie, doradzac sobie i dzielic sie swoimi
            przeżyciami. Na przykład poprzez internet na takim własnie forym - waszym
            forum.

            Jednak jest różnica w pisaniu o swoich przeżyciach, a w powtarzaniu cudzych
            pomówień.

            Jeśli komuś to poprawi samopoczucie, może myśleć o mnie że jestem lekarzem
            sfrystrowanym, z poczuciem winy i z prowincjonalnego szpitala, o zdolnościach
            speca wiecznie podwiazującego PDA wink Ja znam swoja wartosc i swoje
            osiągnięcia.

            A jeśli basikrzy chce, to proszę napisz o własnych przeżyciach na kardiologii.
            Wtedy to bedzie uczciwe.
    • ola_lignar Re: Prof.E.Malec w klinice kardiochirurgii w Mona 20.06.07, 09:48
      Basia ma racje, o wyjeździe było mówione od dawna ale wszyscy twierdzili że
      profesor straszy - teraz nie ma co rozpaczac tylko zabrac sie do roboty i
      pomyslec tez o tych kardiochirurgach którzy teraz opiekują sie dziecmi w
      Krakowie. Oni tez słyszeli pewnie nadal słyszą i wiele razy jeszcze uslyszą
      gorzkie słowa pod swoim adresem, bo niektórzy nie rozumieja ich metod pracy i
      tego ze dla nich przede wszystkim liczy sie pacjent. Moja kolezanka ktora
      zaczynała na IT kardioch prace uslyszała na wstępie od znajomej piel "Nie
      przyznawaj sie że pracujesz u Malca bo cie zepchna ze schodów." Tam nie mieli i
      nie będą mieć łatwo - oddział ciężki, odpowiedzialność niesamowita, dzieci co tu
      ukrwywać - jak to na IT - w dość ciężkich stanach a do tego uszczypliwości, ze
      "są od tego Malca". tak, sa "od tego Malca" i sa najlepsi z najlepszych, bo
      system jaki przyjęli sie sprawdził, bo maja najlepsze wyniki, bo dzieci dzięki
      ich ciężkiej pracy żyją. Który lek bez zrzędzenia odpowiada na wieczne telefony
      od rodziców z pytaniami dlaczego nie sika? dlaczego nie je? itd. oni rozumieją
      strach rodziców, i są w kazdej chwili chetni do pomocy. W ich przypadku
      oststnie zdanie na karcie informacyjnej "konsultacja doraźna w razie
      niepokojacych objawów" to nie sa puste słowa, oni naprawde sa tam chętni do
      pomocy w każdej chwili.
      • kamisa do prokocimskiego 20.06.07, 13:30

    • ola_lignar Ola nie siwiej :) 20.06.07, 14:35
      Tak jest chyba wszedzie ale to normalne, najpierw cięższe potem lżejsze wady,
      wiadomo że kazdy w pewnym momencie ma dość jak trzeba długo czekac, zwłaszcza w
      szpitalu gdzie jest mega duszno, gorąco, dzieci sa niespokojne a rodzice spią na
      krzesłach, ale niestety tak jest. Może gdyby było wiecej funduszy, duze
      klimatyzowane sale lub mniejsze z przeznaczeniem dla np max 2 pacjentów+łózko
      dla mamy itd...abstrakcja. Na razie z tego co widze w stosownych
      rozporządzeniach faktycznie ciężkość stanu dziecka jest podstawowym kryterium, z
      drugiej strony mniemam iz nie powinno sie tu powoływac na przepisy prawa
      poniewaz moralnym obowiazkiem lekarza jest ratowac zycie i zdrowie, dlatego oni
      chyba zdaja sobie sprawę że cieższe dziecko wymaga pilniejszej pomocy. Może
      faktycznie coś na kształt np centrum leczenia złozonych wad serca byłoby dobrym
      rozwiązaniem, wtedy np zamknięcie PDA, ASD czy VSD mogłoby sie spokojnie odbywac
      w normalnych ośrodkach referencyjnych dla danego województwa i dzieci z tego
      typu wadami nie czekałyby długo a wady zlożone mogłyby byc korygowane szybko,
      bez "blokowania" kolejki komukolwiek...tylko wtedy zapewne powstałby konflikt
      innego typu.
      • kamisa patrz moj poprzedni wpis 20.06.07, 14:40

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka