Dodaj do ulubionych

BIAŁACZKA - rokowania - pocieszcie!!!

28.07.03, 14:17
W środę spadła na mnie jak grom z jasnego nieba wiadomość od przyjaciółki z
którą za kilka dni wybierałam się nad morze, że ze mna nie pojedzie, bo
właśnie zdiagnozowano u jej JEDYNEGO 3 letniego synka białaczkę ostrą. Do
dziś jestem w szoku, nie wiem czy wolałaby, żebym dzwoniła i pytała, czy dać
jej narazie spokój. Wybrałam drugie wyjście narazie, za tydzień zadzwonię,
zapytam. Ale nie mogę tak wytrzymać w nieświadomości, biegam po internecie
szukam. Wiem już, że u dzieci rokowania są dobre 70 - 80% wyzdrowień,
pociesza mnie też znajoma lekarka, ale do was mam prośbę: jeśli znacie z
własnego życia pozytywne przypadki wyzdrowień uspokójcie mnie proszę!!! Wiem,
że leczenie jest długie i bolesne i dla dziecka i dla rodziców, ale czy
znacie przypadki zupełnych wyzdrowień?

Pozdrawiam
Załamana Monika
Obserwuj wątek
    • brendastar Re: BIAŁACZKA - rokowania - pocieszcie!!! 28.07.03, 15:10
      Córeczka mojej kuzynki wyszła z ostrej białaczki. Miała 4 albo 5 lat - nie
      pamiętam. Dawcą szpiku była jej dwuletnia siostrzyczka.
      Od tamtego czasu minęlo już kilka lat. Dziewczynka jest cały czas na lekach
      wzacniających układ odpornościowy ale jest zdrowa i radosna.
      Grunt to szybko znaleźć dobrych lekarzy. I nie zostawiaj jej samej!!!
      • zabcia_m Re: BIAŁACZKA - rokowania - pocieszcie!!! 28.07.03, 15:13
        Bardzo dziękuję za optymistyczną informację na zakończenie dnia pracy.
        DZIĘKI!!!! Zajrzę tu jutro, może jeszcze ktoś ma pozytywne doświadczenia.
        Naprawdę pocieszyłąś mnie, dzięki!!!
        • karolina11 Re: BIAŁACZKA - rokowania - pocieszcie!!! 28.07.03, 21:08
          Moj kuzyn w wieku 11 lat chyba tez miał białaczkę. Leczenie było długie i
          męczące. ... Fakt.
          Teraz on mma 29 lat i zupełnie jest zdrowy. Ma 1,5 rocznego synka.

          Pomysl ile to było lat temu...teraz medycyna ma jeszcze lepsze rozwiązania.
          Pocieszaj ją i staraj się pomagać jak tylko możesz - choćby dobrym słowem i
          poduszką do wypłakania się.

          Powodzenia.
          • pesteczka5 Re: BIAŁACZKA - rokowania - pocieszcie!!! 30.07.03, 13:13
            Dzwoń koniecznie, nie narzucaj się , ale co trochę melduj, że jesteś.
            Niezależnie od dobrych rokowań czeka ich droga przez mękę, koszmar trudny do
            przeżycia... Ciebie też, jeśli chcesz jej pomóc.

            Jeśli czujesz się na siłach, zrób to, dzwoń, bądź gotowa jej słuchać,
            towarzyszyć... Znoś jej dobre informacje, ale jeszcze ważniejsze, słuchaj jej i
            bądź gotowa płakać z nią. Często cierpiący są samotni wśród natarczywych
            pocieszań, które tak naprawdę znaczą - chcę się opędzić od Twojego cierpienia!
            Nie mam ochoty go nieść!!

            Jeśli masz siłę, idź do niej, dostrój się do niej... Niech się Tobie wypłacze,
            jeśli jest w rozpaczy. Jeśli jest pełna nadziei, dadaj jej argumentów. Zmień ją
            przy jej dziecku w szpitalu, zanieś jej ciasto albo gazetę do czytania. Zaproś
            ją na kawę, gdy już niczego oprócz kroplówki z chemią nie będzie widzieć. Nie
            pozwól jej się załamać.

            Na pewno nie jest dobrze urywać kontakt! Choć tak się najczęściej dzieje, bo
            boimy się, że nie umiemy się zachować! Ona da Ci znać, jeśli będzie chciała
            być sama. Ty czuwaj.

            Jeśli masz siłę...

            Życzę Ci jej dużo!
            • zajcyk45 Re: BIAŁACZKA - rokowania - pocieszcie!!! 31.07.03, 00:16
              Witam serdecznie. obaczyłem na forum tremat dotyczacy białaczki i postanowiłem
              napisać!! Mam na imię Konrad. Niedługo bedę miał 21 lat. W dziecinstwie miałem
              białaczke,a do tego lekaże zarazili mnie wirusowym zapaleniem watroby typu b,
              w skrócie wzw typu 'B'. Powiem wam szczerze, ze ponoć wygladałem strasznie,
              lekaże nie dawali mi szans na przeżycie. A jednak zyje i ciesze sie życiem.
              Powiem wam że staram się nie myśleć o tej chorobie, bo to nic przyjemnego.
              Jednak czasmi o mojej dosc poważnej chorobie przypomina mi ból watroby. Wiem
              ze miałem wielke szczescie, ze przezyłem. Teraz staram sie dobrze wykozystywać
              kazdy dzień. Nie bede ukrywał ze jestem Świadkiem Jehowy, i czesto rozmawiam z
              ludźmi na temat zycia. Zachęcam do czytania bibli. Tam można znaleźc bardzo
              pokszepiajacych wersetów. Teraz chciałbym przytoczyć jeden z księgi Objawienia
              21 rodział a werset 4. Czytamy tam tak : " I otrze [Bóg Jehowa] z ich oczu
              wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już
              nie bedzie. To co poprzednie, przemineło" Mnie te słowa bardzo pokrzepiają,
              szczegóolnie pomogły mi wtedy gdy zmarł mój tato na raka opłucnej sad. Jestem
              głeboko przekonany ze ta Boża obietnica sie spełni.
              A co sie tyczy tego dziecka które ma białaczke, to życze mu szybkiego powrotu
              do zdrowia, bo nie ma nic bardziej cennego, niz nasze życie które otrzymalismy
              od Boga. Z wyrazami szacunku Konrad
    • polozna1 Re: BIAŁACZKA - rokowania - pocieszcie!!! 30.07.03, 14:49
      witam
      o ile jakas bialaczka moze byc dobra to ta o ostrym przebiegu u malych dzieci
      jest statystycznie najlepsza tzn jest najwieksza szansa na wyleczenie i brak
      remisji do konca zycia.
      rodzice dziecka przejda droge przez meke dlatego pomoc jest im bardzo
      potrzebna, choc moga byc nieuprzejmi, szorscy, i miec falujace nastroje. trzeba
      przy nich trwac bo oni w pewnym sensie bardziej choruja od swojego dziecka.
      przesylam pocieszenia
      • mamaadama4 Re: BIAŁACZKA - rokowania - pocieszcie!!! 30.07.03, 16:21
        Niestety znam tę chorobę z autopsji.
        Przede wszystkim zaoferuj swoja pomoc. Gdy dziecko choruje wszystko staje na
        głowie. Dlatego bardzo cenna jest pomoc w najprostszych sprawach takich jak
        zakupy, sprzatanie itp. Nie mówiąc juz o tym, żeby twoja koleżanka mogła z toba
        porozmawiać o ile oczywiście będzie miała na to ochotę. Nie bój się, rodzice
        chorych dzieci są silniejsi niz się wydaje. Po prostu bądź dla niej taka jak do
        tej pory.
        Możesz napisać w którym ośrodku dziecko jest leczone?

        a propos poprzedniego postu - "remisja" to brak choroby, więc chodziło chyba o
        to, że nawrót choroby sie nie pojawi a nie remisja.

        danka
    • zabcia_m Re: BIAŁACZKA - rokowania - DZIĘKUJĘ 31.07.03, 12:20
      Dziękuję Wam kochani za wszystkie posty tu i na forum "emama". Naprawdę wasze
      słowa tchną nadzieją i teraz już wiem, że musi byc dobrze. Rodzice Michasia
      przystąpili do ostrej batalii o jego zycie i wierzę w zwycięstwo. Są otoczeni
      wspaniałą rodziną w wiekszości to lekarze, ale ja też znalazłam już swoje
      miejsce... nie zawsze chce sie wypłakać przy rodzinie... jak będą mnie
      potrzebowali, lub nas (nasi mężowie też sie przyjaźnią) to po prostu BĘDZIEMY...
      Dziękuję i zycze wszystkim zdrowia...
      Zabcia
      • nitka_york Re: BIAŁACZKA - rokowania - DZIĘKUJĘ 01.08.03, 14:47
        obecnie wsrod dzieci chorujacych na bialaczki notuje sie ok 80% utrzymywanie
        remisji przez okres dluzszy niz 6 lat. po 7 latach remisji uwaza sie dziecko
        za w rownym stopniu podatne na zachorowanie co osoba nie przechodzaca
        nowotworow. duzo zalezy od osrodka, w ktorym sie leczy dziecko i od momentu
        zdiagnozowania choroby. dziecko mojej siostry zachorowalo na 2 typy bialaczki w
        tym samym czasie /bialaczka szpikowa i limfoblastyczna/. wlasnie minal kolejny
        rok od przeszczepu i jest dobrze. to straszne uslyszec z ust lekarzy:
        BIALACZKA, ale u dzieci szczegolnie w ostrym przebiegu choroby to naprawde
        zaden wyrok.

        trzymajcie sie cieplutko!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka