Dodaj do ulubionych

Moja wina.....

08.10.08, 11:58
Dziewczyny jestem załamana. Moja 4 - tygodniowa córeczka jest chora. Nad ranem
miała stan podgorączkowy, katar. Poszłam z nią do lekarza. Ma "zawalone" górne
drogi oddechowe. Co ja źle zrobiłam?!!! Mam żal do siebie. Dbam o nią jak
tylko potrafię. Nie nadaję się na matkę? Siedzę i ryczę. Nie mam sił. Boję
się, że coś się jej stanie, że rozchoruje się jeszcze bardziej. Pocieszcie
mnie jakoś....
Obserwuj wątek
    • adula2 Re: Moja wina..... 08.10.08, 12:04
      Nie mozesz mieć do siebie zalu o to, że córeczka jest chora,dbasz o nią,
      kochasz ją, a ona tak jak i inne dzieci choruje,to jest normalne, nie zamartwiaj
      sie tak tylko rób to co kazał lekarz i trochę ją wiecej rozpieszczaj. Moja
      druga córka chorowała bardzo często,2x w tygodniu byłam u lekarza,potem ciut
      rzadziej, non stop jakieś leki,ale przetrwałam,teraz ma 6 lat, jest po kuracji
      odpornosciowej,bierze leki wspomagające jej chore jelitka i żyjemy normalnie z
      uśmiechem na twarzy.Cieszę się jak minie tydzień, miesiąc a my nie pojawiamy się
      w ośrodku zdrowia.
      Trzymaj sie
    • kamelia04.08.2007 Re: Moja wina..... 08.10.08, 12:05
      pychu napisała:

      > Mam żal do siebie. Dbam o nią jak
      > tylko potrafię. Nie nadaję się na matkę?

      jesli nie dajesz sobie rady z dzieckim i tylko tak o nia potrafisz
      dbac, to oddaj je do adopcji ludziom, którzy nadaja sie duzo
      bardziej na rodziców.

      nie lubie histeryzowania...
      • pychu Re: Moja wina..... 08.10.08, 12:15
        Może i histeryzuję, ale oddałabym dla niej wszystko, więc nie mówmy o oddawaniu
        do adopcji. To moje pierwsze dziecko. Nie jestem doświadczoną mamą dlatego
        myślę, że robię coś źle gdy jej coś dolega. Nie dziw mi się.
        • anolia Re: Moja wina..... 08.10.08, 12:17
          nie przejmuj się ludźmi, którzy nie mają serca...naprawdę nie warto smile))
      • adula2 Re: Moja wina..... 08.10.08, 12:17
        kamelia dziewczyna ma problem,pewnie to jej pierwsze dziecko i zwyczajnie się
        martwi, liczyła na wsparcie , a ty że ma oddać dziecko,to jakis obłęd
        Moja córka dużo chorowała, nie raz płakałam, zamartwiałam się, pytałm dlaczego
        to maleństwo musi tak cierpieć, jeździlismy po specjalistach,szukaliśmy
        przyczyn, udało się, mamy odpowiedzi na nasze pytania i wiemy co możemy zrobić
        by pomóc naszemu dziecku. Ona dopiero sie uczy ,bo dziecko to nie tylko
        karmienie i zmiana pieluszki,także choroby,problemy,to trzeba przejść,a każdy
        znosi to inaczej.
    • katarzyna11 Re: Moja wina..... 08.10.08, 12:05
      A cóż Ci przyszło do głowy? Specjalnie ją zaraziłaś, czy jak? A może
      po kąpieli złośliwie wystawiłaś w wanience na balkon? Dzieci chorują
      i będą chorować. Ciesz się, że dopiero teraz Ci się zaczęło. Mój
      synuś pierwszy raz zachorował mając tydzień, ale nie przyszłoby mi
      do głowy się o to oskarżać, bo i jaki w tym sens? Córa wyzdrowieje,
      a Twoje nerwy i płacz nie są napewno jej potrzebne. Co więcej, jeśli
      Ty się będziesz denerwować, córka też stanie się niespokojna i
      rozdrażniona, bo nerwy "się udzielają".
      • anolia Re: Moja wina..... 08.10.08, 12:10
        będzie dobrze...myśl pozytywnie...mój mały też jakoś na 5 tygodni złapał
        infekcję i okropnie się bałam bo takiemu to nawet nie bardzo jest czym
        temperaturę zbić i taż torszkę panikowała zresztą ja zawsze panikuję dlatego
        Ciebie doskonale rozumiem...ale u mojego szkraba obeszło się bez
        komplikacji...co prawda dwa tygodnie miał katar ale nie poszło mu na nic więcej.
        leki podawaj jak zalecił lekarz i obserwuj małą czy się nie pogarsza....acha i
        to nie Twoja wina...tylko tak to właśnie jest z dziećmi
    • deodyma Re: Moja wina..... 08.10.08, 12:18
      niestety, ale teraz taka pora, ze rozne paskudne chorobska sie
      czepiaja doroslych a co dopiero dzieci.
      moj maluch urodzil sie w listopadzie i nie chorowal wcale a tu nagle
      we wrzesniu, podlapal jakas infekcje. zaczelo sie od gardla, potem
      doszla goraczka 39 stopni, ale nie panikowalam bo pomimo goraczki,
      maly byl radosny i8 sie bawilsmile pozniej doszedl katar a na dodatek,
      mnie wzielo i tydzien siedzielismy w domu.
      wiec glowa do gorysmile mala wyzdrowiejesmile
    • 08082006k Re: Moja wina..... 08.10.08, 12:35
      Cześc.

      Piszesz że dbasz o swoje dziecko,więc nie obwiniaj się.
      Wiemy że dzieci chorują,twoje akurat złapało chore
      gardełko.Spokojnie,usiądż utul dzieciątko i nie płacz.Ono to odczówa
      że maamusia smutna.
      Winna to by była gdybyś wiedziała że jest chore i nic z tym nie
      zrobiła.
      Pozdrawiam i usmiechnij się masz przecież kochane maleństwosmile
    • andziac82 Re: Moja wina..... 08.10.08, 12:55

      Dziewczyno nie przejmuj się, dbaj o siebie wzmacniając organizm i karm piersią żeby przekazać przeciwciała swojemu dziecku. Z pierwszym zawsze jest panika, ja rozumiem że po prostu się martwisz i w takich momentach szukasz dobrego słowa a nie tekstów …oddać do adopcji. Co do osoby podpisująca się nickiem lubie_gazete… no cóż niektórzy są upośledzeni emocjonalnie co poradzisz. Głowa do góry maluch czasem chorują, w końcu to taka pora roku smile
      • ariella wrzuc na luz, kobieto 08.10.08, 13:04
        i uswiadom sobie, ze statystycznie twoje dziecko bedzie chorowalo 6-7
        razy do roku!!! I juz.
        Moim zdaniem, to nie wyglada na ryki z powodu choroby dziecka tylko na
        depresje poporodowa - co ja robie zle... nie nadaje sie na matke.... ,
        ale to tez minie smile. Jesli tylko jestes smutna to ok, ale jesli
        czujesz sie rozwalona psychicznie to polecalam lekarza i jakies
        ziolowe chocby srodki, w kazdym razie monitoring medyczny i rodzinny.
        pozdr
    • ania.silenter Pychu 08.10.08, 13:13
      Daj spokój kobieto! Czy Ty aby nie masz depresji poporodowej? NIC źle nie
      zrobiłaś - dzieci po prostu chorują i tyle. Moja rada - oprócz dbania o dziecko
      zadbaj tez o własne samopoczucie psychiczne bo będąc smutna/histeryzując na
      pewno nie pomożesz dziecku.
      Swoją drogą - idąc Twoim torem myślenia powinnam sie zaryczeć na śmierć bo moje
      dziecko urodziło się w 31 tc, z wagą 1120g (gestoza). Może też nie nadaję się na
      matkę? A ja, cieszę się jak głupia bo mimo koszmarnego początku mam w domu
      świetną 4,5-latkę.
      Weź się w garść. I może zrób sobie jakąś przyjemnośćsmile.
    • edyta-26 Re: Moja wina..... 08.10.08, 13:16
      Kobieto z całym szacunkiem ale chyba Ci odbiło... A co ty myślisz że
      dziecko uchowasz bez przeziębienia!? Taka pora roku i to normalne.
      Twoje histerie nie pomogą dziecku więc weź się w garść
    • kajasz1 Re: Moja wina..... 08.10.08, 13:24
      Wiem co czujesz, mój synek w 7 dobie dostała takiego "suchego"
      katarku, że pediatra powizycie domowej zostawiła nam skierowanie do
      szpitala. Niby nic na oskrzelach ale jak mówiła 20 lat pracuje i
      takiej sapki nie widziała. Byłam załamana,mały nie płakał ale tak
      przeraźliwie ciężko oddychał,że było mu widać wszystkie żeberka.Jak
      się później okazało było to na skutek nagłej reakcji alergicznej po
      tym jak ja zjadłam kromkę chleba z białym serem, a rozpoczynające
      dopiero pracę błony śluzowe w nosku nie dały sobie z tym rady i
      poprzez opuchniecię zatkały praktycznie cały nosek blokując także
      wypływ wydzieliny. Suma sumarum , nie trafiliśmy do szpitala a
      pomogła nam sól fizjologiczna wpuszczana co 2 godz do noska, co 8 h
      nasivin (tylko w ostateczności),zachowanie odpowiedniej wilgotności
      w pomieszczeniu,maść majerankowa pod nosek, łóżeczko podniesienoe z
      jednej strony o jakieś 15-20 stopni i niezastąpona FRIDA do
      odciągania katarku. Nie martw się, jak najczęściej odciągaj
      katarek . szystko napewno będzie dobrze.Pozdrawiam
      • pychu Re: Moja wina..... 08.10.08, 13:35
        Mam jeszcze jedno pytanie. Babka powiedziała, że córa ma lekko zaatakowane
        oskrzela i górny odcinek tchawicy. To chyba martwi mnie najbardziej. Czy mogą
        być z tego jakieś inne problemy, komplikacje?
        • kajasz1 Re: Moja wina..... 08.10.08, 13:53
          Niestety, układ górnych dróg oddechowych jest bardzo króciutki u
          takich maleńkich dzieci i nawet niewielki ale nieodciągany
          systematycznie katarek może spłynąć na oskrzela a później na płucka.
          Musisz uważnie obserwować malutką i pilnować by katarek nie spływał
          na oskrzelka czyli go po prostu odciągać.Moja przyjaciółka do tych
          metod o których ja pisałam stosowała jeszce leżenie pod stała
          kontrolą na brzuszku , które to ma także ograniczć spływanie
          wydzieliny. Zakup sobie koniecznie Fridę kosztuje coś ok 20 zł a
          rewelacyjnie odciąga katarek w odróżnieniu do gruszek
          przystosowanych dla maluszków w tym wieku. Pozdrawiam i życzę
          szybkiego powrotu do zdrowia dla maleńkiej. Niestety ale i takie
          są " uroki" bycia mamąwink i chyba każda z nas przez to przeszłasmile.
          Trzymaj się i bądź dzielną mamąwink
          • marica79 Re: Moja wina..... 08.10.08, 16:06
            Moja Kama też miała katar i kaszel w tym wieku. Lekarka zaleciła mi
            częste oklepywanie małej, żeby katar nie zalegał w oskrzelach. To
            jest bardzo ważne. Pamietam, że codziennie chodziłam na kontrole
            sprawdzać czy się nie pogarsza. A i duuuużo ją nosiłam, żeby katar
            nie spływał.
            • konikmorski1976 Re: Moja wina..... 08.10.08, 16:13
              O Boże, przeziębienie????to straszne, jak mogłaś do tego dopuścić. przecież jest
              wrzesien, prawei nikt nie choruje a tu taki klops.
              dla pocieszenia, przejdziecie jeszcze przez:
              rotawirus (rzyganie+ biegunka)
              trzydniówkę (gorączka 40 stopni)
              kilkakrotne przeziębienia
              choroby w wieku dziecięcego, na które nie ma szczepionek
              upadki
              ugryzienia pszczoły/osy
              rozcięcia, skaleczenia
              i pamiętaj że to wszystko będzie twoja wina
              a teraz powaznie:
              to się nazywa normalne życie.
              radze się uodpornić, bo odwiozą cię do tworek. serio mówię.
    • jenny_curran Re: Jak się czuje aktualnie Twoja córcia?????? 12.10.08, 21:01
      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka