Dodaj do ulubionych

leczenie zębów pod narkozą

28.05.09, 20:56
Kochani,
Mam ogromny problem z moim 4 latkiem. Od ponad roku bezskutecznie odwiedzamy
kolejnych stomatologów. Efekty mizerne, podejścia bardzo rózne. Był moment
kiedy miał włozone lekarstwa do wszystkich zepsutych zabków, a jest ich aż 6.
Potem mały zmienił zdanie i postanowił, że więcej do dentysty chodził nie
będzie. Próbowalismy róznych sposobów, mąż nawet zrobił mu raz na siłę, tzn
poszedł do takiego dentysty,dla którego to był normalny sposób.Bez komentarza.
Byliśmy na paru wizytach z podtlenkiem azotu, niestety okazało sie ze różowo
jest tylko na reklamie. Za każda wizytę płaciliśmy w Katowicach po 200 zł, a
mały owszem, bawił sie dobrze, ale nie dał sobie nic zrobić. Pomimo wszystkich
uczuć jakie mna targają po takiej wizycie czyli złosci i bezsilności widzę że
on sie po prostu boi.I tu dochodzimy do sedna, muszę jakos mu te zęby
naprawić, narkoza to kolejna, ale najtrudniejsza dla mnie decyzja. Co radzicie
? Czy macie doświadczenia w tym temacie ?
Obserwuj wątek
    • mynia0 Re: leczenie zębów pod narkozą 28.05.09, 21:04
      współczuję Ci bardzo, sama mam dziecko, które ciezko znosi wizyty u
      dentysty, / zreszta, kto sie dentysty nie boi smile/, ale zęby leczymy
      powiedzmy na siłę, z tym, że moja córka odprawia histerię
      teatrzykową, to znaczy, ryczy i wrzeszczy, ale bez łez, bez
      szarpania się, ot tak, dla zasady chyba. łatwo nie jest, mnie samej,
      skrajnej dentofobce jest bardzo ciężko. a młoda ma słabe zęby,
      chociaż o nie bardzo dbamy, ma juz 4 plomby sad

      podtlenku azotu / czyli gazu rozweselającego/ używam sama wink jak mam
      trudniejsze leczenie. efekt jest taki, że jestem nieco oszołomiona,
      ale nie tracę ani świadomości, ani poczucia tego, co sie dzieje. do
      tego dziecko musi współpracować - ja sama, jak coś mi nie pasowało
      zrywałam sie z fotela jak poparzona, mimo maski na nosie wink

      ale zanim rozważysz narkozę - ja bym spróbowałą z doustnymi srodkami
      sedacyjnymi, sa specjalne syropki - ale nie uspokajające typu
      melisa - bo to guzik daje, ale właśnie takie o działaniu
      otępiającym, sa lepsze i dużo skuteczniejsze od sedacji wziewnej.
      szukaj lekarza, który ci podpowie to rozwiązanie, bo - wybacz - ale
      narkoza na zęby to moim zdaniem przesada, nie jest obojętna przecież
      dla dziecka, no i musisz miec gabinet z pełnym zapleczem
      anestezjologicznym, / w tym sam anestezjolog, który jest cały czas
      przy dziecku, i respirator na wszelki wypadek!/ a to kosztuje.
      szkoda pakować dziecku narkozę na leczenie zębów, trzeba spróbowac
      wszystkiego innego, a narkozę rozważać w ostateczności. powodzenia,
      mam nadzieję, że się uda bez narkozy.
      • e_r_i_n Re: leczenie zębów pod narkozą 29.05.09, 09:15
        mynia0 napisała:

        > / zreszta, kto sie dentysty nie boi smile/

        Ja smile


        Jedyna rada? Znaleźć odpowiedniego dentystę i czekać, aż dziecko dojrzeje do
        chodzenia do dentysty. Innego wyjścia nie ma.
        Narkoza to jest półśrodek - nie będziesz przecież dziecka co jakiś czas usypiać.
        Znam ból. Moje dziecko też miało histeryczne reakcje na dentystę (od razu
        zaznaczę - o zęby dbamy wręcz przesadnie, dziury robiły się w środku, z zewnątrz
        nic nie było widać - taki jego urok, dokładnie jak mój w dzieciństwie).
        Próbowaliśmy na siłę. Próbowaliśmy Dormicum (tabletka o działaniu otępiającym -
        niestety kiepsko to działa, przede wszystkim dlatego, że zazwyczaj podawana jest
        przez ludzi bez przygotowania, nie anestezjologa - a przy dawce zbyt małej
        często efekt jest odwrotny, czyli pobudzenie). W końcu odpuściliśmy i w końcu,
        przypadkiem w sumie, znaleźliśmy super lekarza. I młody chodzi do dentysty z
        uśmiechem.
        • naszaheidi Re: leczenie zębów pod narkozą 13.11.09, 21:43
          Kurcze,po 2 tabl.Dormicum odjechalam tak strasznie,ze jak sobie
          przypomne skale zabiegu to mi slabo.A p.dr.jaki przystojny sie stal!!
    • mruwa9 off topic 29.05.09, 00:34
      1.piotrusiowamama napisała:

      Pomimo wszystkich
      > uczuć jakie mna targają po takiej wizycie czyli złosci i
      bezsilności


      A jak myslisz, komu zawdzieczasz to uczucie zlosci i bezsilnosci?








      Spojrzyj w lustro.....






      Za ruine w buzi dziecka w tym wieku praktycznie ZAWSZE wine ponosza
      rodzice i opiekunowie, bo to oni sa odpowiedzialni za ksztaltowanie
      okreslonych nawykow higienicznych i zywieniowych u dziecka.
      Mozna sprobowac leczenia w premedykacji midazolamem ( o szczegoly
      pytaj dentystow) lub w znieczuleniu ogolnym (wybierz gabinet, w
      ktorym do zabiegu dziecko bedzie zaintubowane), pewnie bedzie
      drogo, ale moze rachunek otrzezwi Was, zeby uniknac podobnych
      przezyc w przyszlsoci. Szkoda tylko, ze najwieksza ofiare ponosi
      samo dziecko sad
      • 1.piotrusiowamama Re: off topic 29.05.09, 08:38
        Wiesz, mam jeszcze 9 latka który ma zęby w stanie idealnym bez
        żadnego ubytku. Uważasz że swoich synów traktuję inaczej ? Pomyśl na
        drugi raz zanim napiszesz zjadliwy komentarz. Chciałam rady a nie
        wymądrzania.
      • mynia0 oj, podkurzyłam się :/ 29.05.09, 09:23
        Mruwa, Ty się zastanów dwa razy zanim cokolwiek napiszesz uncertain

        jakeś taka mądra, to powinnaś też wiedzieć, że rodzaj, wytrzymałość
        i inne cechy szkliwa dziecko dziedziczy po rodzicach. a czasem tak
        bywa, że jest ono słabe i stąd podatnośc zebów na próchnicę i inne
        choroby szkliwa. moja córka nie wie, co to butelka, nigdy nie piła
        mleka ani soków w nocy / skończyła cycać pierś mając 6 miesięcy/,
        myjemy jej ząbki zanim sie pojawiły - na początku było mycie
        bezzębnego niemowlęcia,potem mycie pastą stosowną do wieku, smoczka
        nie uzywała, słodyczy nie lubi- żadnych. teraz zęby myjemy kilka
        razy dziennie, a mimo to ma juz 4 ubytki. więc zanim zaczniesz sie
        mądrzyć, że to praktycznie ZAWSZE wina rodziców, to najpierw może
        się dokształć. widzisz,tak to jest, że praktycznie NIE ZAWSZE.
        • e_r_i_n Re: oj, podkurzyłam się :/ 29.05.09, 09:40
          mynia0 napisała:

          > to praktycznie ZAWSZE wina rodziców

          No w sumie zawsze - geny złe przekazali wink

          Żartuję oczywiście, też sobie nie mam nic do zarzucenia w temacie dbania o zęby
          mojego dziecka. A ubytki się pojawiały - grunt, że się coś z tym robi, a nie
          olewa, bo to mleczne i wypadną.
        • mruwa9 Re: oj, podkurzyłam się :/ 29.05.09, 09:49
          Profilaktyka prochnicy to nie tylko mycie zebow, ale ,moze przede
          wszystkim, co i jak czesto dziecko je. I tu, niestety, zwykle jest
          pies pogrzebany (picie herbatek,kakao, sokow i podjadanie miedzy
          posilkami, kaszki, chrupki, etc etc).
          Za dlugo zyje i za dlugo siedze w zawodzie, zeby nie wiedziec, o
          czym pisze.
          • mynia0 Re: oj, podkurzyłam się :/ 29.05.09, 13:43
            moja 5-latka kaszek nie je. pije wodę, na kakao uczulona, jest też
            na diecie bezmlecznej. chrupek nie kupuję. je z nami o stałych
            godzinach i raczej nie podjada.

            nie mam sobie nic do zarzucenia, no, może poza genami - bo ja sama
            mam bardzo słabe zęby sad

            i ciekawe jest tylko to, że są dzieci, które całymi dniami objadaja
            sie słodyczami, lizakami , żelkami i żłopią napoje gazowane, a nie
            mają ani dziureczki w zębach....
          • elewelek22 Re: mruwa9 26.06.09, 13:37
            Chyba pomyliłaś fora. Zmykaj na jakieś stomatologiczne sralo-mądralo.
          • allija Re: oj, podkurzyłam się :/ 27.06.09, 01:51
            nie wiem w jakim zawodzie siedzisz tak długo ale głupoty wypisujesz.
            Moi synowie w "dziecięctwie" wręcz obżerali się słodyczami, opieke
            sprawowała nad nimi babcia, która była pod tym względem
            niereformowalna i zawsze wnukom dowoziła świeże dostawy batonów,
            cukierków, czekolad, w domu zawsze były słodycze a ja w zasadzie
            nigdy dziecim nie broniłam do nich dostępu może dlatego, że nie tyli
            i byli cały czas szczupli, do picia stały i stoją soki. Jednym
            słowem samo zło a dzieci, dzis nastolatkowie, miały i mają zdrowe
            zęby. Owszem, zawsze o nie dbałam, myłam im od początku, najpierw
            same dziąsła, potem juz ząbki ale też nie po każdym posiłku a tylko
            2 razy dziennie, potem juz sami myli, w miarę regularnie chodziliśmy
            do dentysty, mieli wszystkie lakowania i co tam było potrzebne,
            leczenie ortodontyczne które też nie jest tu bez znaczenia. Tak więc
            uważam, że zdrowe zęby to przede wszystkim dbałość o nie, oczywiście
            jakies tam uwarunkowania genetyczne mogą wymóc większą dyscyplinę
            pod tym względem.
      • malk0 Re: off topic 30.06.09, 08:39
        Koleżanko zanim napiszesz że stan uzębienia dziecka zależy tylko i
        wyłaczeni od rodziców to:
        - przestań słuchać niedouczonych dentystów, którzy twierdza że
        higiena jamy ustnej to świętość
        - poczytaj trochę o bakteriach, które biora się z infekcji (patrz
        paciorkowiec i co one potrafia zrobić z zębami nie tylko u dzieci al
        ei u dorosłych)- niestety żadna pasta dostępna na rynku na to nie
        działa,
        - poucz się angielskiego i zacznij czytać artykuły z prasy medycznej
        najnowszej a nie opieraj się na wiedzy medycznej przyswojonej przez
        stomatologa 15 lat temu.
        I wtedy możemy porozmawiać...
        Pozdrawiam
      • meletra Re: off topic 06.12.13, 00:35
        No nie zawsze, moje dziecko( 3letnie) ma strasznie zepsute zeby niemalze wszystkie, ale nie dlatego ze o nie nie dbamy tylko dlatego ze przez rok wymiotowal kilka razy dziennie gdy tylko probowal cos zjesc (nidojrzaly uklad pokarmowy +alergie pokarmowe. ) teraz juz jest ok,ale zebow nie da sobie wyleczyc, rowniez zsstanawiam sie nad leczeniem pod narkoza tylko mam coraz wieksze watpliwosci...
      • marko20001 Re: off topic 02.06.17, 10:15
        Wydaje mi sie, ze taki komentarz to po prostu 100% ignorancji!!!! Rozumiem, ze Pani lub Pani dzieci maja wszystko zdrowe i cala zasluge przypisuje Pani sobie. Gratulacje!!! Tak sie sklada, ze niekiedy mimo wielkich staran rodzicow zeby sie psuja, z roznych powodow, moga byc zle uksztaltowane juz w fazie prenatalnej, miec problemy ze szkliwem, dziecko moze miec bardzo duzy odruch wymiotny co moze utrudniach szczotkowanie jak rowniez ostlabiac zeby z uwagi na kwasy, moze tez produkowac mniej sliny co zwieksza ryzyko pruchnicy. Niech Pani spojrzy w lustro, a z pewnoscia ujzy tam Pani, 100% ignorantki!!
        p.s. "Spojrzyj" - za poprawna polszczyzne kto odpowiada????
    • barbamama-ok do 1.piotrusiowejmamy - leczenie zębów 23.06.09, 11:41
      Witam, mam podobny problem z 3-latkiem, proszę napisać jak udało się
      go Pani rozwiązać, może ma Pani jakiegoś dobrego dla dzieci dentystę
      w okolicach Katowic ?
      pozdrawiam
      Basia
      • 1.piotrusiowamama Re: do 1.piotrusiowejmamy - leczenie zębów 29.06.09, 08:55
        Witam,
        Jedziemy 2 lipca, bo dopiero wtedy był wolny termin do poleconego
        lekarza w Rudzie Śląskiej.
        Także napiszę jak wrócimy. Na razie mam ogromny stres i nie wiem jak
        dotrwam do czwartku.
    • kaskaona Re: leczenie zębów pod narkozą 13.11.09, 13:16
      witam,doskonale cie rozumiem mój synek ma 4 latka i wczoraj miał
      robione 4 zeby po narkozą bo go bolały i juz zaczoł puchnąć a ból
      powodował zimny pot i goraczke,narkoza jest bezpieczna miał juz dwie
      narkozy a jeszcze jedna w tym miesiącu go czeka 25 listopada ma
      nastepny zabieg dentystyczny pod narkoza i wiesz co jest dobre to ze
      dziecko szybko sie wybudza i nic nie pamieta ani nie boli jest
      zakrecony przez cały dzien i trzeba na dziecko uwazac bo widzi
      podwójnie i za mgła ale serce po narkozie jest bezpieczne jest
      podłaczone pod sprzet i to nie jest prawda co sie słyszy,przed
      zabiegiem masz ankiete wypełnic czy dziecko choróje na jakies
      przewlekłe choroby typu płuca,serce jezelie nie to narkoza jest
      bezpieczna i sercanie dotyczy jezeli ma wade serca to nie robi sie
      pod narkoza,dlatego tez jak masz zdrowe dziecko to idz bo mleczaki
      trzeba leczyc by stałe były zdrowe i bez próchnicy,ja nie żałuje ze
      poddałam dziecko narkozie,teraz to zeby ma zdrowe i juz go nie bola
      i jestem z siebie dumna,powodzenia
      • przegrana1967 Re: leczenie zębów pod narkozą 17.09.23, 07:32
        Pani komentarz, to balsam dla zrozpaczonej matki , która szuka informacji,jak dziecko przeżyło narkozę
        Dziękuję serdecznie 🤗.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka