truskawek82
22.07.09, 22:02
Nasz problem opisywałam już kilkakrotnie na różnych forach, bo za każdym razem
przychodzą mi do głowy inne "pomysły". Synek ma 13 miesięcy i od kiedy
przyszedł na świat mamy problemy natury gastrycznej. Jego kupki właściwie
zawsze były "inne". Na początku myślałam, że ich zielony kolor to normalny
stan u niemowlaka. Niestety pojawiły się w nich nitki krwi. Przeszliśmy pobyt
w szpitalu gdy Młody miał 2 tygodnie, testy alergiczne skórne, które podobno
nie są wiarygodne (wyszło mleko, jajko, soja, indyk, żyto), badanie kału,
które nic nie wykazało, przez 11 miesięcy (karmienie piersią) byłam na ostrej
diecie eliminacyjnej, która również nic nie zmieniła. Kupy wciąż zielone,
pomimo podawania różnych probiotyków - był Lakcid, Acidolac, Dicoflor, Enterol
- nic. W 8 miesiącu przez ok. 2 tygodnie Dziecko robiło normalne brązowe
stolce o właściwej konsystencji, niestety nie trwało to długo. Synek jest
wciąż na diecie, tj. nie otrzymuje uczulających go pokarmów, co jest dla nas
dużym problemem, bo przez to naprawdę niewiele je. Waży 9930 kg i przyrosty
miesięczne mają tendencję malejącą. Od ok. miesiąca w kupach zauważyłam
czerwone "skórki" i dużo więcej nitek, ponadto niestrawiona marchew,
ciemnozielone resztki (nie wiem czego). Po kolejnej wizycie u pediatry
dostaliśmy skierowanie do poradni gastroenterologicznej.
Wczoraj zarejestrowałam Dziecko na 28 grudnia!!! A co mam robić do tego
czasu??? Będę próbowała prywatnie, może znajdzie się jakiś dobry lekarz.
Jestem podłamana, wciąż czytam w necie jakieś artykuły i to mi pasuje
celiakia, to nietolerancja pokarmowa. Sama już tracę od tego apetyt, a
najbardziej żal mi synka. Może miał ktoś podobne problemy i wszystko się
dobrze skończyło?