Dodaj do ulubionych

Są tu emamy astmatyków??

20.07.10, 19:30
Drogie kobitki wczoraj w oparciu o wywiad i testy wziewne i skórne
zdiagnozowano mi u dziecka astme i dużą alergie na roztocze,kurz, ścierść
zwierzęcą..Synek ma 4,5 roku, od lutego bierze singulair 4 , od czerwca
flixotide (przez tubę) teraz doszedł jeszcze ventolin na ataki kaszlu. I mam
kilka pytań :
synek lubi pluszaki i maskotki(sypia z nimi)czy powinnam je zamrażać lub
wygotowywać??co jest lepsze??dla zabicia roztoczy??
mały jest cały czas zasmarkany( latem w okresie od maja do wrzesnia
mniej)potem cały czas, generalnie po wysiłku bardzo kaszle(troche przeszlo po
lekach)i leje mu sie z nosa..potem dochodzi kaszel i duszności..czy te leki
pomogą tez na katar???
Czy przy braniu leków dziecko może normalnie bawić się, biegać???Bez napadów
kaszlu???
I czy dla dziecka byloby dobrze zmienić na chwilkę klimat, jakaś Rabka
może??czy to może jeszcze pogłębić objawy..

Podzielcie się doświadczeniami proszę.Mam iść na wyklad o astmie, wtedy dowiem
się wiecej (dopiero we wrześniu będzie)...no i stała kontrola u
pulmonologa.Czy powinnam dziecku zrobić też pokarmowe testy??( te wyszły dość
mocno, w niektórych miejscach nawet bąble się pojawiły)..
Obserwuj wątek
    • gabi683 Re: Są tu emamy astmatyków?? 20.07.10, 19:41
      superslaw napisał:

      > Drogie kobitki wczoraj w oparciu o wywiad i testy wziewne i skórne
      > zdiagnozowano mi u dziecka astme i dużą alergie na roztocze,kurz, ścierść
      > zwierzęcą..Synek ma 4,5 roku, od lutego bierze singulair 4 , od czerwca
      > flixotide (przez tubę) teraz doszedł jeszcze ventolin na ataki kaszlu.


      Moja Kasia jest zdiagnozowana od dwóch lat jesteśmy na tych samych lekach sad

      I mam
      > kilka pytań :
      > synek lubi pluszaki i maskotki(sypia z nimi)czy powinnam je zamrażać lub
      > wygotowywać??co jest lepsze??dla zabicia roztoczy??


      My po prostu pluszaków się wyzbyliśmy sadTak jak dywanów zasłon i innych
      zbieraczy roztoczy.Dwa razy w tygodniu kładę na tapczaniku córki mokre ścierki i
      trzepaczka trzepie .Zabawki mroziłam trochę pomagało.




      > mały jest cały czas zasmarkany( latem w okresie od maja do wrzesnia
      > mniej)potem cały czas, generalnie po wysiłku bardzo kaszle(troche przeszlo po
      > lekach)i leje mu sie z nosa..potem dochodzi kaszel i duszności..czy te leki
      > pomogą tez na katar???


      Tak ale musi się to wszystko ustabilizować

      > Czy przy braniu leków dziecko może normalnie bawić się, biegać???Bez napadów
      > kaszlu???


      Czasem może się bawić bez ataków ale czasem duszności wyłażą


      > I czy dla dziecka byloby dobrze zmienić na chwilkę klimat, jakaś Rabka
      > może??czy to może jeszcze pogłębić objawy..


      My co roku na morze i pomaga Jod



      >
      > Podzielcie się doświadczeniami proszę.Mam iść na wyklad o astmie, wtedy dowiem
      > się wiecej (dopiero we wrześniu będzie)...no i stała kontrola u
      > pulmonologa


      Wiesz trochę to po trwa zanim będziesz odróżniać ataki od przeziębienia,ja już
      tylko po leki i do kontroli czy się nie pogarsza



      .Czy powinnam dziecku zrobić też pokarmowe testy??( te wyszły dość
      > mocno, w niektórych miejscach nawet bąble się pojawiły)..



      Powinnaś....
      Nie martw sie sporo dzieci teraz choruje
    • slonko1335 Re: Są tu emamy astmatyków?? 20.07.10, 19:45
      Witam w klubie...sad
      Moja też na flixotide i ventolinie jako leku ratunkowym na napady kaszlu. Musze
      przyznać, że jest świetnie odkąd bierze leki. Na katar nie pomagają wtedy
      dostaje rhinocord.
      • superslaw Re: A ventolin też podajecie do tuby???czy bezpośr 20.07.10, 19:54
        generalnie ten katar który ma Wojtek jest katarem alergicznym, ale w nim
        rozwijają się bakterie(dla ktorych jest świetną pożywką ) i robi się z tego
        infekcja z napadami duszności(czasem w nocy włączam inhalator)generalnie
        zdarzaja się też nocne napady"u zdrowego" dziecka...cholera dobrze że poszliśmy
        przynajmniej wiem co jest grane..
        A jeszcze mam pytanie czy infekcje leczycie wziewami??czy lekarze włączają
        anty??bo u nas generalnie tylko wziewy pomagają..anty bez skutku..co najwyżej
        pokrzywki dostaje i musimy na zastrzyki przeciwalergiczne chodzić...
        • slonko1335 Re: A ventolin też podajecie do tuby???czy bezpoś 20.07.10, 20:00
          Tak, ventolin też przez tubę. Nie wiem co będzie gdy dostanie zapalenia oskrzeli
          bo odkąd bierze flixotide i ventolin zapalenia oskrzeli nie miała. Wcześniej
          bywało róznie, czasami wyciągałam ją na samych inhalacjach solą i oklepywaniu,
          czasami dokładałam ulubiony na forum eurespal który u moich dzieci działa,
          ostatnio tylko wziewy (berodual i pulmicort) pomagają bo młoda od razu świszcze,
          furczy i ma napadowy kaszel....antybiotyk to rzadkość na szczęście choć ostatnim
          razem zapalenie zatok się przypętało i dostała...
          Sprawdzałaś pasożyty? ja szukałam wręcz maniakalnie bo wolałam robale niż astmę
          ale czystosad
          • superslaw Re:Słonko 20.07.10, 20:08
            nie sprawdzałam..ale kojarząc fakty u mojego synka zaczęło się to dość wcześnie
            (ok.15 miesiąca..kaszle po każdej zabawie i wygłupach np. z siostrą) a jak bylo
            to wieczorem to pól nocy było nieprzespane ,tak mi kaszlał strasznie..
            • slonko1335 Re:Słonko 20.07.10, 20:13
              15 m-cy to absolutnie nie za wcześnie na pasożyty, zwłaszcza że jest starsza
              siostra. Ja już przerobiłam ze swoją lamblie i dlatego łudziłam się, że znowu je
              ma i to one powodują te objawy no ale niestety...
              • slonko1335 Re:Słonko 20.07.10, 20:15
                przejrzyj wątek jak będziesz mieć chwilę:
                forum.gazeta.pl/forum/w,578,86360296,86360296,Pasozyty_dajace_objawy_alergii_i_astmy.html
          • gabi683 Re: A ventolin też podajecie do tuby???czy bezpoś 20.07.10, 22:16
            tak jak słonko pisze
    • marianczyk0 [...] 20.07.10, 19:51
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • dorek3 Re: Są tu emamy astmatyków?? 20.07.10, 22:15
      Witaj w klubie.
      Leki te same przy czym u nas w infekcji także serevent. Na roztocza lepsze mrożenie, ale najlepiej wywalić wszystko co sprzyja czyli pluszaki, kwiatki, dywany. Pokrowce na materac obowiązkowe. Leki dziecku w niczym nie przeszkadzają. Mój wielokrotnie nie ma żadnych objawów ale leki dostaje, czasami mniejsze dawki. Ale póki sama nie wyczuwasz to nie koryguj. Klimat zmieniaj koniecznie ale nie na chwilkę. My zawsze 3-4 tygodnie nad Bałtykiem + ze 2 krótsze wypady w góry (jesteśmy z w-wy). Zrób podstawową pokarmówkę-mleko, jajka, kakao. Jak usuniesz alergeny to i odczyny w testach będą mniejsze. Z roztoczami ciężko ale wszelkie sierściuchy niestety precz.
      U ans obok astmy jeszcze problemy z uszami i na to najczęściej ćwiczymy antybiotyki. większość zaostrzeń wyprowadzam wziewami ale czasami coś się zatnie i wtedy się nadkaża i nie ma wyjścia.
    • uullaa Re: Są tu emamy astmatyków?? 20.07.10, 22:25
      Superslaw, a co to jest astma, od czego powstaje? Przyczyny choroby
      są domniemane jedynie? Nie ma dowodów co ją powoduje? Więc przelecz
      dziecko wszelkimi sposobami na grzyby i pasozyty. Sprawdź czy nie ma
      choć chwilowej poprawy. Może to doświadczenie da ci do myślenia (i
      tropienia sprawcy). Nie ufaj bezkrytycznie lekarzom. Medycyna
      akademicka ma swoje ograniczenia. Szukaj zanim zaczniesz pakować w
      dziecko tony chemii farmakologicznej.
    • agacz2905 Re: Są tu emamy astmatyków?? 20.07.10, 22:35
      Ja mam już starszego astmatyka, ma 9 lat. Paskudne całoroczne alergie. Cały rok
      jest na lekach przeciwhistaminowych (zyrtec) i wziewach (Pulmicort w
      turbohalerze 2 razy dziennie po 2 dawki). W razie pogorszenia, stosujemy
      mucosolvan i pulmicort do nebulizacji, u nas lepiej działa niż syrop. Singulair
      5 w razie pogorszenia. Osławiony Eurespal pomaga tez obecnie (choć pod nazwą
      Pneumoral, ale nic to). Szymek dodatkowo je niezdrowe rzeczy, ma jakiś okropny
      "psychowstręt" do wszystkiego, co wartościowsze... Ostatnio zwymiotował na widok
      surówki, zrobiło mu się słabo na widok i zapach wędzonej ryby...itp. Martwię się
      o niego, od lat rozmawiamy, tłumaczymy...i jesteśmy bezsilni.Mamy też córkę -
      inną pod każdym względem od niego...
    • kiddy Re: Są tu emamy astmatyków?? 20.07.10, 23:17
      Rany, kobiety, nie przesadzacie? Ja na astmę choruję od prawie 15
      lat. Trafiłam na bardzo rozsądną lekarkę, która stanowczo odradziła
      mojej mamie wywalanie wszystkiego jak leci. Jasne, niekoniecznie
      trzeba mieć puszyste dywany i narzuty w całym mieszkaniu, ale
      wyrzucanie zasłon, kwiatów, zabawek (!) to gruba przesada.
      Wyjaławiacie otoczenie dzieci. A co się stanie, gdy maluch pójdzie
      np. do kolegi, który ma kolekcję pluszaków, a jego mama "wystawę"
      kwiatów w salonie?
      Przede wszystkim warto kupić dobry odkurzacz z porządnym filtrem i
      oddzielnymi szczotkami do dywanów, mebli tapicerowanych, kurzu.
      Staranne sprzątanie mieszkania powinno wystarczyć.
      Co do zabaw, to jasne, że dziecko może się bawić. Ale faktycznie
      potrzeba czasu na ustabilizowanie sytuacji, bo leki nie działają od
      razu. Kluczową sprawą jest regularne branie leków. Astma daje się
      zaleczyć, ale nie wyleczyć. Nawet, jeśli chory poczuje się lepiej,
      nie wolno zmieniać dawek lub odstawiać leków bez konsultacji z
      lekarzem.
      Twój syn będzie żył normalnie, spokojnie.
      • kawad Re: Są tu emamy astmatyków?? 21.07.10, 00:01
        Kiddy, mądrze napisane. Mój wprawdzie astmy nie ma (niewiele mu brakuje ale
        zdążyliśmy w porę do alergologa) ale też ma uczulenie na roztocza, pleśń,
        grzyby, pyłki. Miał napady kaszlu (głównie rano i wieczorem), kończące się
        wymiotami, płyn w uszach,wieczne "przeziębienia" (okazało się, że to wynik
        alergii a nie choroby). Teraz odczulamy go na roztocza (jest duuża poprawa),
        dostaje leki, które unormowały sytuację. Lekarka mówi, że nie ma żyć pod kloszem
        tylko prowadzić normalny tryb życia jak każde dziecko. Np przed pójściem do kina
        mam mu podać dodatkową dawkę leków (kurz i grzyby w klimie). Pluszaków nie
        wywaliłam, zmniejszyliśmy ilość, kwiaty wywaliłam tylko z jego pokoju, pilnuję,
        żeby pleśni w doniczkach nie było. Codziennie przecieram podłogi na mokro, raz w
        tygodniu ściany i raz w tygodniu zmieniam mu pościel.W pokoju ma wykładzinę,
        którą też na mokro przecieram (ale za tydzień zmieniamy na panele - będzie łatwiej).
        Z alergią czy astmą da się żyć, naprawdę. Nie należy panikować i tyle i trzeba
        brać leki.
        • nowi-jka Re: Są tu emamy astmatyków?? 21.07.10, 07:55
          łatwo mówic nei panikuj jak sytuacja ustabilizowana
          moje dziecie choruje juz 11 miesiecy non stop, ciezko choruje nie
          jakies tam pokasływanie
          jestem gotowa na wszystko i bynajmniej zasłony mi nie szkoda
          leczony na astme, obłozony lekami wziewymi i znów zapalenie oskrzeli
          wczoraj przeryczałam pół dnia z bezsilnosci
          nie wiem co ma jeszcze zrobic, leczony u "najlepszych" lekarzy, kilku
          dla konfrontacji, gdzie mam jeszcze pójsc? chyba diabłu dusze oddac za
          zdrowie tego chorowitka
          kolejna noc mineła na walce z temp. 40st. - dla mnie to juz rutyna
          • przeciwcialo Re: Są tu emamy astmatyków?? 23.07.10, 12:21
            40 stopni goraczki to raczej nie astma. Weź skierowanie do poradni
            immunologicznej, zapisz dziecko, zrób badania. Ile ma lat?
            Szczepiłas na pneumokoki? Z doswiadczenia wiem że po tym szczepieniu
            ilość chorób spadła baaardzo, teraz przy ustawionych lekach (
            alergia na plesnie i roztocza) jest juz dobrze. Częśte infekcje moga
            predysponowac do astmy, infekcje moga powodowac nadreaktywnosc
            oskrzeli.
            • nowi-jka Re: Są tu emamy astmatyków?? 23.07.10, 13:16
              astma astmą a czeste infekcje czestymi infekcjami
              jedno drugiemu jak widac nei przeszkadza
              a wszystko zaczeło sie od szczepionki na pneumokoki - ja nie mówie ze
              ona jest winna ale kto to moze wykluczyc tak w 100%,
              poradnia imuno- mam zrobic badania imunoglobulin i zobaczymy co dalej ,
              badania ok. 2 tyg po chorobie, 2 tyg to bardzo długo - jeszcze nam sie
              nie udało sad
        • kocianna Re: Są tu emamy astmatyków?? 21.07.10, 08:19
          U nas astmę ma cała rodzina (do tego mamy koty - były wcześniej niż astma i nie
          wyrzucimy ich - mają jednak zakaz wstępu do sypialni i pokoju Młodej). Nie mamy
          wielu rzeczy zbierających kurz - zasłon, dywanów, ale np. firanki czy dywanik
          pod łóżko jest jak najbardziej. Pościel mamy dla alergików i piorę ją od czasu
          do czasu (ale u nas nikt nie ma uczulenia na roztocza).

          Po 4 latach doświadczenia z astmą u Młodej umiem już odróżniać przeziębienie od
          zaostrzenia (i od przeziębienia z zaostrzeniem), nie daję sobie wtrynić
          antybiotyku na zapalenie oskrzeli, potrafię regulować dawkę wziewów w zależności
          od potrzeb, a także zrezygnować z niektórych leków, obserwując wraz z naszą dr
          dzieciaka: w naszym przypadku antyhistaminowe i singulair okazaly się zbędne
          (ale każdy przypadek jest INNY - to, że nam nie pomagają, nie znaczy, że są w
          ogóle niepotrzebne dla nikogo!).

          Przy zaostrzeniu stosujemy berodual na zmianę z salbutamolem i pulmicort w
          nebulizacji, do tego sól fizjologiczna przez nebulizator i leki wykrztuśne
          (najlepiej też przez nebulizator) + clemastinum (ale właśnie tylko w czasie
          zaostrzeń). Stosujemy też metody medycy ludowej - brzmią jednak dość drastycznie
          i zdecydowałam się na nie poraz pierwszy tylko mając świadomość, że zrobiłam
          wszystko i zostało mi tylko wezwanie karetki, w której mają dokładnie ten sam
          arsenał leków co ja, a dziecko ma już tachykardię od leków rozkurczających.
          Teraz stosujemy "babcine sposoby" profilaktycznie, dzięki temu udało nam się
          zmniejszyć codzienne wziewy do najmniejszej dostępnej dawki.

          Są to: chodzenie boso po śniegu, kąpiel w bardzo zimnej wodzie i prysznic
          kontrastowy (na zmianę gorąca i lodowata woda).

          Powtórzę jeszcze raz: odważyłam się na to dopiero wtedy, kiedy nie miałam innego
          wyjścia, a profilaktyczne stosowanie skonsultowałam z lekarzem! Ale... działa.
          Na mnie działa też i w tej chwili funkcjonuję praktycznie bez sterydów. Od
          ostatniego poważnego zaostrzenia u Młodej minęło 3 miesiące i mam nadzieję, że
          to się utrzyma.
          • kocianna Re: Są tu emamy astmatyków?? 21.07.10, 08:22
            Aha, przy spastycznym zapaleniu oskrzeli nigdy nie miałyśmy 40 stopni gorączki!
            Tak to tylko przy wirusówkach... Inna sprawa, że na początku przy każdej
            wirusówce w oskrzelach grały organy - ale dawały się opanować normalnymi lekami
            (i bez antybiotyku).
            • przeciwcialo Re: Są tu emamy astmatyków?? 23.07.10, 12:23
              Dokładnie, leki na rozszerzenie oskrzeli, mukolityk i z reguły
              pomagało.
            • nowi-jka Re: Są tu emamy astmatyków?? 23.07.10, 13:21
              kocianna napisała:

              > Aha, przy spastycznym zapaleniu oskrzeli nigdy nie miałyśmy 40 stopni
              gorączki!
              KOciana ale czy to jest argument ze ty nie maiłas goraczki? Kazdy
              oragnizm reaguje inaczej. Jasiek miał w ciagu roku 4 zapalenia płuc i 4
              zapalenia oskrzeli i za kazdym razem było inaczej, za kazdym razem
              przechodził inaczej, temperature 40 st potrafi miec tez bez niczego bez
              kaszlów katarów, jeden półtora dnia i koniec jakby nigdy nic sie nie
              działo, czasem niezdarze umowiec sie do lekarza i jzu po goraczce po
              chorobie
              wszysyc traktuj amnie jak przewrazliwona mamuske co to bez przerwy u
              lakerzy siedzi a jak jest skrajnie zle to nagle zdziwienia jak mozna
              dziecko do takiego stanu doprowadzić - rece opadaja
              • przeciwcialo Re: Są tu emamy astmatyków?? 23.07.10, 14:44
                A czy przy tych infekcjach jakies badania dziecko miało robione?
                Mocz, morfologia, crp czy od razu jazda z antybiotykiem?
      • przeciwcialo Re: Są tu emamy astmatyków?? 23.07.10, 12:17
        Lekarka syna mówi to samo, nie ma potrzeby wywalania zabawek czy
        firanek. Sprzątać gdy dziecka nie ma w domu, potem wywietrzyc,
        odkurzac materac. Żyć normalnie a nie robić z dziecka kaleki co to
        misia nie może przytulić czy pobawic się na dywanie.
      • kejzi-mejzi Re: Są tu emamy astmatyków?? 18.08.10, 23:10
        Kiddy, wszysktko zalezy od tego, jak silnie uczulone jest dziecko. Ja także nie
        chciałam wywalać dywanów i szmat, ale w końcu musiałam. Dziecko odżyło dopiero
        jak to zrobiłam.
    • jagoda2 Re: Są tu emamy astmatyków?? 21.07.10, 09:05
      Na wiecznie lejący się katar, będź zapachany nos spowodowane alergią
      wziewną, doradzałabym sterydy do nosa - naprawdę bardzo ułatwiają
      życie i różnica jest kolosalna (np. Avamys, Flixonase). Jak skończą
      się katary, to i mokry kaszel będzie się pojawiał dużo rzadziej (ale
      nie ten powysiłkowy). Singulair powinien przynieść poprawę, jeśli
      chodzi o kaszel powysiłkowy, przynajmniej u mojej córki bardzo się
      sprawdza, a ona akurat wysiłku fizycznego ma dużo (uprawia sport).
      Ponadto, skoro ma silną alergię na tak wiele rzeczy, powinniście
      podawać na stałe jakiś lek antyhistaminowy, np. Aerius dobrze się
      sprawdza przy alergii wziewnej.
      Dodatkowo, zalecałabym nie przesadzać ze sterylnością, aczkolwiek
      unikać rzeczy gromadzących kurz, prać co jakis czas pluszaki i
      suszyć na słońcu, unikać zwierząt i faktycznie pozbyć się roślin
      doniczkowych (jeśli duża alergia na pleśnie). Pościel wymienić na
      antyalergiczną.
      Dodatkowo, bardzo dobrze "na astmę" robi uprawianie sportu, czyli
      paradoksalnie spory wysiłek fizyczny - może niekoniecznie bieganie,
      ale już pływanie, jazda na rowerze, rolkach, gry zespołowe, taniec,
      chodzenie po górach - jak najbardziej.
      No i najważniejsze - brać regularnie leki przepisane na stałe, nie
      odstawiać przy poprawie. Może z czasem uda się zrezygnować z wziewów
      i tylko doraźnie, w razie zaostrzeń, podawać leki rozkurczające
      oskrzela, a przy infekcjach przebiegających z kaszlem wstawiać
      wziewy, by nie doprowadzić do zapalenia oskrzeli.
      To, co wyżej napisałam, u nas znakomicie się sprawdza już od kilku
      lat, więc może warto skorzystać z tych doświadczeń, aczkolwiek zdaję
      sobie sprawę, że każdy przypadek jest inny.
      Jeszcze jedno - czy 4,5 roku to trochę nie za wcześnie, by ze 100%
      pewnością stwierdzić, że dziecko ma astmę? Może jest to raczej
      obserwacja w kierunku astmy
      na podstawie zebranego wywiadu i
      wyników testów? U mojej córki właśnie tak było i w zasadzie jest
      nadal (obecnie ma 7,5 roku, jest leczona i obserwowana odkąd
      skończyła 2,5 roku, czyli już 5 lat).
    • kachwi1 Re: Są tu emamy astmatyków?? 21.07.10, 09:18
      u mnie 11-latek, od 3-go roku życia leczony na astmę. tak, jak u
      ciebie: flixotide, przy zaostrzeniu ventolin doraźnie, singular,
      dodatkowo przy zapaleniach oskrzeli/płuc serevent, ale takie
      sytuacje zdarzają się coraz rzadziej (odpukać), w ogóle przy
      regularnym braniu leków choroby będą znikaćsmile jak tylko się coś
      zaczyna dziać, wyjazd z warszawy. od razu się poprawia. alergolog
      powiedziała, że już 60 km od warszawy zaczyna się dla niego leczenie
      klimatyczne. wakacje spędza całkowicie poza warszawą, żeby oddychać.
      czyli zmiana klimatu - jak najbardziej, i tak często, jak się da.
      lekarz zalecił pływanie, żeby rozwijać płuca - jest w szkole
      sportowej, klasie pływackiej, pływa codziennie, absolutnie widać
      efekty! przy regularnym braniu leków nie ma przeciwskazań do
      uprawiania sportu (oczywiście w zaostrzeniu nie ma mowy o bieganiu,
      ale to jak w każdej chyba chorobie). z tymi dywanami i zasłonami
      przesada. myślisz, że w np. w przedszkolu dla twojego dziecka
      zlikwidują dywany i wykładziny? po prostu trzeba często sprzątać
      (dzieciaka z mieszkania na ten czas każdorazowo, niech nie wdycha),
      jak ktoś już tu napisał - zainwestować w dobry odkurzacz z wodnym
      filtrem, często prać pościele, itd., pluszaki z łóżka niestety
      usunięte, ale nie wyrzucone, często prane/wietrzone (na noc do
      lodówki - to naprawdę działa). wydaje mi się, że astma to choroba
      dwudziestego pierwszego wieku, cywilizacyjna. ale daje się z tym
      żyć, pociesz się, że może wyrosnąć, jeśli się sprawy nie zaniedba.
      życzę zdrowia!!!!!!
    • marianna72 Re: Są tu emamy astmatyków?? 21.07.10, 10:06
      My mamy problemy od 10 miesiaca w 4 roku diagnoza teraz syn ma 7,5
      roku i zestaw lekow podobny jak u Ciebie.Od miesiaca odstawilismy
      flexotide i leczymy sie homepatycznie narazie wiekszych postepow nie
      widze ( dalej bierze singular i ventolin podczas ataku)Poczekamy do
      konca wakacji jesli nie bedzie postepow bedziemy musieli wrocic do
      flexotide bo nie wyobrazam sobie jak pani poradzilaby sobie z nim w
      szkole.Bez flexotide ataki nagle ma czesto 4-5 razy dziennie .Ja na
      Twoim miejscu w ogole odstawilabym pluszaki.Posciel w 60 stopniach
      trzeba prac.Zmiana klimatu jak najbardziej wskazana trzeba tylko
      uwazac ,zeby nie zawiezc dziecka gdzie rosna np drzewa , ktore u
      niego wywoluja alergiewink) U nas pomaga morze ale na dluzej (2-3
      tygonie) zeby organizm sie przystosowal
    • przeciwcialo Re: Są tu emamy astmatyków?? 23.07.10, 07:42
      Moj synek stale birze singular i aerius. Reszta leków na wszelki
      wypadek, na szczęście rzadko sie przydaja. Pluszaki wrzucam do
      zamrażarki na noc, piorę wczesniej, nie mam dywanów, zasłony takie
      cieniutkie, firanki tez. Dajemy radę.
      Odkurzam jak syna nie ma w domu, wietrzę. Pediatra ma nam wypisac
      wniosek o sanatorium.
      • nowi-jka Re: Są tu emamy astmatyków?? 23.07.10, 11:48
        a ile synek ma lat??
        • przeciwcialo Re: Są tu emamy astmatyków?? 23.07.10, 11:55
          pięć.
    • ptasie.radio morze i astmatyk-pytanie 23.07.10, 11:44
      Może bardziej doświadczone mamy astmatyków odpowiedza mi co jest
      ggrane z moim synkiem.
      Jestemy nad morzem i moj astmatyk po kapieli w morzu dostaje ataki
      dusznosci.
      Jest to spowodowane chlodna,morska woda?Napiszcie jakie macie
      doswiadczenia prosze bo juz nie wiem co myslec czy zabraniac ,mu
      wchodzic do wody czy cosad


      • przeciwcialo Re: morze i astmatyk-pytanie 23.07.10, 11:58
        To chyba raczej róznica temperatur. Tak czy siak morze jest zdrowe.
        Mój świetnie czuje sie nad morzem.
        • kejzi-mejzi Re: morze i astmatyk-pytanie 18.08.10, 23:05
          Oj, zależy dla kogo. Mój po kąpieli w wodzie morskiej miał pokrzywkę.
      • aga_i_oli Re: morze i astmatyk-pytanie 25.07.10, 02:39
        Witam, mój starszy nie astmatyk, po 2 prawie 3 tygodniowym pobycie nad morzem miał obturacyjne zapalenie oskrzeli, oczywiście zakończone w szpitalu. Lekarze podali następującą diagnozę - dziecko jest uczulone na jakieś glony.
        • s.ivona Re: morze i astmatyk-pytanie 25.07.10, 09:54
          my tez po raz pierwszy wyjechalismy nad morze. syn ma podejzenie
          astemy a corka nawracajace oskrzela. mielismy zdrowiec tam a dzieci
          po tygodniu sie rozlozyly. corka oskrzela a syn w sumie to nie wiem
          co ale kaszlal strasznie.
          qrcze, moze to te glony? w sumie nie bylo ich jakos atrasznie duzo,
          wybieralismy miejsca czyste ale i tak wszedzie czulo sie taki
          nieprzyjemny zapach......
        • jagoda2 Re: morze i astmatyk-pytanie 25.07.10, 10:16
          A może dziecko jest uczulone na trawy? Nasz pulmonolog kategorycznie
          odradził nam pobyty nad polskim morzem w okresie pylenia traw, gdyż -
          jak się wyraził - nad Bałtykiem wiatr wieje od lądu i nawiewa pyłki
          traw na wybrzeże, więc jeśli ktoś jest uczulony na trawy, to akurat
          je sobie powdycha i skutek może być taki, jak opisujesz. My mamy
          zalecenie jazdy w góry, tak od 700 m wzwyż, gdyż tam powietrze jest
          już wolne od pyłków i faktycznie nam się to idealnie sprawdza w
          praktyce. Nad Bałtykiem wiatr od morza wieje tylko 2 godziny rano i
          2 godziny po południu/wieczorem, a tak to cały czas wieje wiatr od
          strony lądu. Więc jeżeli polskie morze, to tylko po zakończeniu
          okresu pylenia traw i najlepiej przy sztormowej pogodzie - jeśli
          komuś zależy konkretnie na jodzie. Alternatywą dla polskiego morza
          są wyspy, najlepiej kamieniste, mniej trawiaste, bo tam i wiatr z
          każdej strony od morza (siłą rzeczy) i więcej jodu w ogóle. Tak
          więc, jeśli chcemy pojechać nad morze, to raczej na jakąś skalistą
          wyspę nad ciepłym morzem - mnie to odpowiada smile. Tyle nasz
          pulmonolog. Póki co, od lat jeździmy w góry od 700 m wzwyż smile.
          • s.ivona Re: morze i astmatyk-pytanie 25.07.10, 10:36
            moze faktycznie masz racje z tym co piszesz.
            ja alergik na trawy i zboza...w miejscu gdzie mieszkalismy bylo duzo
            traw i oczywiscie zboza. ciezko mi tam bylo oddychac, kaszlalam mega
            w koncu ratowalam sie lekami przeciwalergicznymi. nad samym morzem
            raz bylo lepiej a raz nie.
            moje dzieci (choc nie maja pokrycia w wynikach badan) tez w domu
            kaszlaly mega a na plazy umiarkowanie.

            a jakie wyspy konkretnie masz na mysli?

            a gdzie jezdzisz w gory?
            • jagoda2 Re: morze i astmatyk-pytanie 25.07.10, 10:48
              Jeździmy w Karkonosze, okolice Karpacza i Szklarskiej Poręby, dużo
              chodzimy po górach, mieszkamy na wysokości powyżej 700 m. Stamtąd
              robimy też wypady do Czech. W tym roku planowałam Słowację, ale nie
              wyszło, więc kolejny raz jedziemy do Szklarskiej.
              Na wyspy póki co się nie wybraliśmy (osobiście wolę góry), ale zdaje
              się, że stosunkowo mało trawiaste są Minorka i Sardynia, a i jeszcze
              coś pewnie by się znalazło, ale na razie nie zgłębiałam bardziej
              tego tematu.
              Wiem, że alergikom powszechnie zaleca się wyjazd nad morze. Dziwi
              mnie tylko to, że tylko nasz pulmonolog przestrzega nas przed
              trawami i twierdzi, że Bałtyk jest przereklamowany, a inni tego
              problemu nie widzą?
              • s.ivona Re: morze i astmatyk-pytanie 25.07.10, 10:54
                a czy ma priva mozesz mi podeslac jakies namiary miejsc noclegowych
                gdzie sie zatrzymujecie? macie cos stalego?

                ja jako dziecko jezdzilam w ramach leczenia i nad morze i w gory
                (Rabka Zdroj). Nie znam gor i tylko tak sie zstanawiam co tam mozna
                robic i jak w gorach spedzic czas z dzieckiem 4-5letnim ktore jest
                bardzo slabe fizycznie na to zeby robic piesze wedrowki....
                • jagoda2 Re: morze i astmatyk-pytanie 25.07.10, 11:22
                  Moja córka (obecnie 7,5 roku ) chodzi po górach odkąd skończyła 3,5
                  roku i chodzi twardo, bez narzekania, utyskiwania, stękania. Jest
                  bardzo drobna i delikatna, ale chodzi dzielnie, w ubiegłym roku
                  zdarzyło się nam wędrować i po 10 godzin dziennie. Pewnie, że w
                  tempie raczej spacerowym i niewymagającym wielkiego wysiłku
                  fizycznego, robiąc dłuższe przerwy (godzinę, nawet półtorej, jeśli
                  trzeba było) i zapewniając przeróżne atrakcje po drodze (wodospad,
                  wyciąg, schronisko, zdarzyło się nam nawet przenocować w
                  schronisku). Nie chodzi o to, żeby zaliczać kolejne szczyty na
                  tempo, tylko żeby jak najwięcej w tych górach przebywać, dlatego
                  postoje godzinne i dłuższe mnie nie stresują, bo wiem, że dziecko
                  oddycha świeżym powietrzem i musi się po prostu zregenerować,
                  odpocząć, by móc iść dalej. W efekcie przebywamy w górach od 6 do
                  nawet 10 godzin dziennie. Wybrałam Karkonosze, bo są bardzo proste
                  do chodzenia, zarówno dla dorosłej osoby, jak i przede wszystkim dla
                  dziecka - szerokie, bezpieczne, utwardzone szlaki i duuużo mniej
                  ludzi niż w Tatrach.
                  Problem możesz mieć, jeśli Twoje dziecko nie jest przyzwyczajone do
                  chodzenia i przejście 500 m jest dla niego katastrofą - znam takie
                  dzieci w najbliższym otoczeniu. Co można robić w górach nie chodząc
                  po nich? Szczerze - nie wiem, bo my po tych górach naprawdę
                  chodzimy, sporadycznie zaglądając do centrum miasta.
                  W Karpaczu polecam Centrum Pulmonologii i Alergologii - jest wysoko
                  położone i ma swój własny przepiękny teren, z którego ew. możesz się
                  nie ruszać, bo i tak jesteście już dosyć wysoko. Na miejscu jest
                  szpital, lekarze, można przeprowadzić testy i badania, a w razie
                  pogorszenia stanu zdrowia od razu masz lekarzy pod ręką. To miejsce
                  polecił nam właśnie pulmonolog i tam pojechałyśmy po raz pierwszy w
                  góry. Teraz jeździmy zamiennie do Karpacza i do Szklarskiej, w
                  zależności od nastroju i potrzeb smile
                  W Rabce byłam z córką raz, ale nie był to zbyt udany pobyt pod
                  względem zdrowotnym, bo trafiłyśmy akurat na drugie pylenie traw -
                  nawet nie wiedziałam, że jest coś takiego. W efekcie nie mogłam jej
                  odstawić leków, co wszędzie indziej z powodzeniem się udawało. Ale
                  sama Rabka fajna, zwłaszcza dla rodzin z małymi dziećmi. Podobno ma
                  swoisty mikroklimat, więc nawet w góry za bardzo nie trzeba
                  wychodzić. Polecam wynajęcie pokoju gdzieś wysoko (nie powinno to
                  być trudne) - momentalnie się czuje, że jest zupełnie inne powietrze
                  niż na dole.
                • marianna72 Re: morze i astmatyk-pytanie 25.07.10, 12:08
                  s.ivona napisała:

                  co tam mozna
                  > robic i jak w gorach spedzic czas z dzieckiem 4-5letnim ktore jest
                  > bardzo slabe fizycznie na to zeby robic piesze wedrowki....
                  Ja mam dwojke maluchow 4 i 7 lat my akurat mieszkamy w
                  gorach .Oprocz spacerow mozna pojsc nad rzeke i popluskac sie my
                  mamy nasze ulubione miejsce gdzie chodzimy miejsca pewnie malo znane
                  turystom glownie chodza tam miejscowiwink)Woda jest lodowata ale
                  dzieci szaleja buduja tamy zjezdzalnie .Moi w gorach nigdy sie nie
                  nudza moze dlatego ,ze jest ich dwoje
                  A to moje ulubione miejsce w okresie wakacyjnym jestem tam czesto

                  fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2352265,2,1,lembro.html
              • dorek3 Re: morze i astmatyk-pytanie 25.07.10, 14:13
                Mój ma alergie na trawy, ja mam alergie na trawy i nigdy nie doszło do zaostrzenia które by wynikało z pylenia. Zawsze zaliczają katar (duża zmiana klimatu bo my z W-wy), który sprzyja kaszlom, ale może tylko pomaga oczyścić i nos i oskrzela. Z tym wiatrem to moim zdaniem nieporozumienie. Owszem zdarzają się dni z wiatrem od lądu, ale raz że dość sporadycznie dwa że polskie wybrzeże jest zalesione, a sosna raczej nie uczula. Jeździmy od 4 lat co rok nad polskie morze, bardzo chłopakom służy, nigdy nie rozłożyli się jakoś bardziej. Nam wszyscy zalecają.
    • s.ivona Re: jest tu ktos z Krakowa? 25.07.10, 09:59
      moze macie jakiegos lekarza alergologa lub pulmunologa? dajcie znac
      na priva
    • piesrasykundel Re: Są tu emamy astmatyków?? 10.08.10, 14:58
      Witajcie!
      Moje dzieci już na szczęście z tego wyrosły i to ta radosna
      wiadomość - udaje się! Były też na Singularze i Flixotide, a do nosa
      podawaliśmy jeszcze Flixonase. I ja zauważyłam, że od nosa zwykle
      się zaczynało - jak nauczyłam się opanowywać katar - coraz częściej
      udawało nam się unikać przejścia na dolne drogi oddechowe.
      Najważniejsze jest to, aby po pojawieniu się pierwszych objawów
      kataru podać od razu krople do nosa - najpierw czyściliśmy nos wodą
      morską, potem zakraplaliśmy kroplami alegicznymi, u nas dziłał
      otrivin allergy, a dopiero po kilku minutach zakraplaliśmy
      flixonase. I natychmist wkraczaliśmy z płukaniem gardła - woda z
      wodą utlenioną lub z solą (u małych dzieci może być trudne)
      Dodatkowo lekarz zalecał zmianę klimatu - wybraliśmy Kołobrzeg,
      pobyty co najmnij dwu-tygodniowe, najlepiej 4 tygodnie, przynajmniej
      raz w roku.
      Wynajmujemy tam mieszkanie, fajne dla rodzin z dziećmi - polecam:

      apartament-smyka.nadmorze.pl/apartament-smyka/
      Kołobrzeg jest najlepszy na takie leczenie jesienią, kiedy są
      największe sztormy. O dziwo pozwalałam dzieciom wtedy na spacery po
      wietrze, deszczu, zabawy w kałużach itp. I było coraz lepiej!
      Znacznie sie poprawiło, jak opuściły przedszkole i ruszyły do szkoły.

      Trzymam kciuki za Was i Wasze dzieci!
      • lilly80 do piesrasykundel 11.08.10, 12:47
        Jak dlugo u Ciebie trwalo "wyrastanie" dzieci z astmy? My dopiero
        zaczynamy i mam juz dosc sad
    • radiata Re: Są tu emamy astmatyków?? 23.08.10, 15:38
      A dla malucha na pokrzepienie polecam książeczkę Bajka na astmę - to o motylku,
      u którego właśnie rozpoznano astmę i zaczyna branie leków i "sprzątanie"
      mieszkania smile
      • oliweczek Re: Są tu emamy astmatyków?? 27.08.10, 15:23
        Ja bardzo chętnie poczytam o "wyrastaniu" z astmy.
        Mam w domu dwóch alergików - astmatyków, jednego 12 latka i od 8 lat na lekach - obecnie singulare 10 pulmicort 200, symbicort 160/4,5 x2 + oxis przy dusznościach. Dodatkowo alergia wziewna max roztocza i kurz oraz pokarmowa, odczulany od 4 lat na bylice i trawy.
        Jakoś nie ma poprawy mimo, iż już tyle lat się leczymy...

        Drugi 4,5 latek, zdiagnozowana astma rok temu, obecnie na singulare 4, symbicort 80/4,5 x 2, doraźnie oxis w razie duszmości berodula 20 kropli i kierunek szpital... dodatkowo Zespół zaburzeń odporności, maksymalna pyłkowina, alergia wziewna i pokarmowa, nadwrażliwość na światło, wada wzroku 5 i 7 dioptrii... po operacji usunięcia 3 migdała i przycięcia dwóch bocznych i co chwila wychodzi coś nowego... ja już przestałam mieć nadzieje..
        Fajnie, że ktoś ma jeszcze optymizm.
        • oliweczek Re: Są tu emamy astmatyków?? 27.08.10, 15:35
          Aha obaj zdiagnozowane mają AZS od noworodka... także jest fajnie
          Pozdrawiam mamy i dzieciaki w boju z alergią i astmą smile
          • sm-4 Re: Są tu emamy astmatyków?? 27.08.10, 22:06
            Ja też chętnie poczytam o wyrastaniu z astmy.Córka 6 lat-od dwóch lat stale na
            lekach-obecnie Singulair 5,Flixotide 50 2x2 oraz Aerius.Każda próba odstawienia
            czegokolwiek lub choćby redukcji dawek zawsze kończyła się niepowodzeniem.Kiedy
            bierze leki jest OK. Ostatni antybiotyk mieliśmy rok temu, więc myślę,że jest
            nieźle, ale gdzieś tam ciągle mam w głowie,że muszę faszerować dziecko tyloma
            lekami i tak długo.Przeczytałam ostatnio w poradniku dla rodziców dzieci
            astmatycznych,że podawanie leków należy traktować tak, jak codzienne mycie
            zębów.Dla mnie to nie takie proste i bardzo mnie to męczy psychicznie.
            Pozdrawiam wszystkie emamy astmatyków.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka