Dodaj do ulubionych

translokacja chromosomu 1-14

21.02.07, 14:05
czy ktos z was spotkal sie z takim wynikiem? co to moze oznaczac?nigdzie nie
moglam wyczytac na ten temat
Obserwuj wątek
    • michaleksylwi1 Re: translokacja chromosomu 1-14 01.03.07, 16:18
      Witam!Mój syn ma translokacje między 1 a 21 i niestety do dnia dzisiejszego
      genetycy nie ustalili co to za zespól,nie mogą ustalic punktów peknięć. Takie
      translokacje sa niestety jeszcze mało zbadane.W necie tez nic nie znalazłam.
      • halsoc Re: translokacja chromosomu 1-14 05.03.07, 08:55
        Dzieki za odzew.Prawdopodopodobnie to nie zespol,trnslokacje zrownowazone nie
        wywoluja skutkow,ale niezrownowazone,tak.My nie wiemy jaki to rodzaj.Nasza
        niunia ma poltora roku i bardzo opozniony rozwoj ruchowy,wiekszosc lekarzy
        twierdzi ze to mpdz,ma tez problemy skorne.A twoja dzidzia?Pozdrawiam
        • michaleksylwi1 Re: translokacja chromosomu 1-14 08.03.07, 07:11
          Witaj! Tak, zrównoważona translokacja nie ma wpływu na organizm, jest sie po
          prostu jej nosicielem. nasz Michał ma niestety niezrównoważnoną. Jest znacznie
          opóźniony psycho-ruchowo, jest po operacji serca i jeszcze wiele by tu mówic o
          innych przypadłościach. Jest bardzo wesołym i energicznym dzieckiem. Ma dwa
          latka, ale nie wyglada na tyle - jest malutki i bardzo drobniutki. A na czym
          polegaja u was te opóźnienia ruchowe?
          pzdr.
          Sylwia z Michałem
          • halsoc Re: translokacja chromosomu 1-14 08.03.07, 08:53
            Zosia nie siedzi,nie pelza i nie raczkuje,przewraca sie na boczki i ostatnio na
            brzuszek,nie mowi sylab,chociaz wydaje zroznicowane dzwieki,ma b.slabe
            raczki,od niedawna zaczela siegac po zabawki,nie prostuje ich przy
            podporze,jest pogodna,chetnie sie smieje,ma uporczywe zmiany skorne,zwlaszcza
            przetarcia w zgieciach,ucieka jej lewe oczko,ma podwyzszony aspad,niebawem
            wizyta u hepatologa,wzrost i waga w normie,ale w dole skali,od pol roku malo
            przybiera i nie urosla od wielu miesiecy,rezonans mozgu bez zmian,metabolizm
            tez,ma juz 10 zabkow.Nie wiemy jeszcze jaki to typ translokacji.Pozdrawiamy
            ciebie i Michalka.Moze ty,lub inne mamy cos beda wiedialy o tym aspadzie lub
            mialy podobne problemy ze skora dziecka i cos podpowiedza?
            • michaleksylwi1 Re: translokacja chromosomu 1-14 08.03.07, 15:59
              Niestety nic nie wiem o aspadzie, na szczęście nie mamy takich problemów.
              Ciekawi mnie jednakże jak u was wygląda rehabilitacja i czy przynosi wymierne
              efekty? Bo u nas to te postepy bardzo wolno idą. Nasz Michał nauczyl sie pełzac
              dzięki pochylni, bez tego nie wiem czy by ruszył do przodu. Na prawde polecam
              wam ta metodę.
              pozdrawiamy was gorąco.
              Sylwia i Michał
              • halsoc Re: translokacja chromosomu 1-14 09.03.07, 08:19
                Wczorajsza wizyta u hepatologa troche nas uspokoila,nie widzi nic groznego,ale
                beda szczegolowe badania.Rehabilitacja przynosi,chociaz.jak widzisz
                zpoprzedniego opisu,b.wolne efekty.Co to za pochylnia? Powoli wycofujemy sie z
                vojty,mala to b.zle znosi,bobath i masaze zostaly.Naprawde,zainteresowalas mnie
                ta pochylnia,napisz cos wiecej,czy to w domu? my w zasadzie cwiczymy tylko w
                domu.Jestesmy z Gdanska.Pozdrawiamy cieplutko.Gosia i Zosia
                • michaleksylwi1 Re: translokacja chromosomu 1-14 09.03.07, 10:33
                  My też cwiczymy tylko w domu. co jakiś czas jeździmy do poradni oceny rozwoju i
                  tam nam modyfikują cwiczenia, ale jak już pisałam nie jestem zadowolona z
                  efektów, są koszmarnie wolne mimo że cwiczymy codziennie. teraz chcę jechac na
                  turnus rehabilit., ale jestem zagubiona jezeli chodzi o wybór dobrego miejsca,
                  bo jest tego trochę, a z racji na wysoki koszt nie chcę popełnic błedu. Może ty
                  cos poradzisz? Jezeli chodzi o pochylnie to skonstruował ja mój mąż, a pokazała
                  nam ja nasza rehabilitantka. Jest to taka zjeżdżalnia - korytko czyli musi miec
                  zabudowane boki żeby dziecko nie wypadło. Mąż zbił ją z desek, wyścielił spód
                  taka sliską wykładzinką. Pochylnia musi miec co najmniej 2 metry długości. Na
                  początu stawiasz ja (opierasz o coś jeden bok) pod doś dużym katem, żeby dziecko
                  to motywowało. Kładziesz dziecko na górze i je motywujesz żeby schodziło na dół.
                  Ważne jest żeby absolutnie dziecka nie ściągac np. w połowie. Jeżeli Michał
                  mocno płakał to po prostu pomagałam mu zejśc na dół , ale nigdy nie zabierałam.
                  Jeżeli dziecko schodzi na dół poniżej 5 minut obniżasz pochylnie żeby było
                  trudniej. Nasz Michał "na sucho " przez kilka miesięcy nie załapał pełzania, a
                  zpochylnią tak w niecały miesiąc załapał. Aha i kładziesz dziecko na pochylnie
                  dośc często , nawet z 10 razy dziennie. My mieliśmy zagracony pokój tą pochylnia
                  , ale opłaciło się. Teraz od kilku a nawet może kilkunastu miesięcy cwiczymy
                  raczkowanie, ale ni hu hu. Michał prostuje sie i usztywnia i chce żeby go
                  prowadzac. Uwielbia to, a ja wiem ze nie mog e za bradzo bo ma jeszcze taki
                  miękki kregosłup. Rany ale sie rozpisałam. Z popchylnią życze dużo wyttrwałości,
                  jeżeli sie zdecydujecie. U nas czasmi jedno zejście trwało na poczatku godzinę .
                  pzdr
                  Sylwia i Michał
    • halsoc Re: translokacja chromosomu 1-14 13.03.07, 09:00
      Po konsultacjach-zwyciezylo przekonanie ze pochylnia nie zda egzaminu,niunia ma
      b.slabe raczki i to glownie z nimi mamy problem,pupe podrzuca do gory i nozki
      tez zgina w kolankach,na szczescie coraz lepiej nimi manipuluje.My jeszcze nie
      wybieramy sie na turnus reh.ale slyszalam dobrze o Wiatrowie pod
      Wagrowcem,Kiekrzu,Stobnie.Pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka